Taktyka i Strategia - Forum Strona GłównaTaktyka i Strategia - Forum Strona Główna

To forum wykorzystuje pliki cookies do zapamiętywania spersonalizowanych preferencji.
Ustawienia dotyczace plików cookies można zmienić samodzielnie w przegladarce internetowej.
Szczegóły na stronie Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji.


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload


Poprzedni temat «» Następny temat
Wojna na Pacyfiku 1941-1945
Autor Wiadomość
Guderian
Sierżant



Dołączył: 08 Mar 2005
Posty: 201
Skąd: 12.Pułk Piechoty z Wadowic
Wysłany: Czw 28 Kwi, 2005   

Dlatego błędy japońskiego dowódctwa zemściły się w bitwach morskich , na Morzu Koralowym , pod Midway aż w końcu po zażartych walkach na Guadacanal stracić calkowicie inicjatywę strategiczną.
_________________
,, My, wojska pancerne jesteśmy w tym szczęśliwym położeniu, że mamy zawsze odkryte flanki ,, - Heinz Guderian.
 
 
 
Piotr Wodtke
Kapitan



Dołączył: 02 Lut 2005
Posty: 1014
Skąd: Grudziądz/Płock
Wysłany: Czw 28 Kwi, 2005   

Reasumując. Jakiekolwiek działania armii i floty japońskiej - opanowanie Hawajów, atak na południe i próba wyłączenia Australii, atak na Chiny, Indie czy Rosję jedynie przedłużyłyby wojnę na Pacyfiku. Amerykanie, których pchnął do wojny atak na Pearl Harbor zrobiliby wszystko aby pomścić "narodową hańbę". Przewaga techniczna była po stronie Ameryki, która nie zawachała sie działać wszystkimi dostępnymi sposobami (patrz Hiroszima i Nagasaki) żeby pokonać Japonię.
Ciekawym aspektem jest fakt, że USA uważało się za będącego w stanie wojny tylko z Japonią. I gdyby Niemcy nie wypowiedziały im wojny (bodajże dwa dni później) tylko Japonia byłaby głównym wrogiem USA. Nie należy zapominać o amerykańskiej flocie atlantyckiej, która była poza zasięgiem japońskiego lotnictwa i została częściowo przebazowana na Pacyfik. Tylko podział zadań stawianych przed amerykanami (wojna na dwóch frontach) opóźnił działania na Pacyfiku.
_________________
Paragraf dwudziesty drugi:
„Człowiek, który chce się zwolnić z działań bojowych, nie jest prawdziwym wariatem.”
Joseph Heller, "Paragraf 22"
 
 
Bergman
Kapitan



Dołączył: 22 Paź 2004
Posty: 1367
Skąd: Żory
Wysłany: Czw 28 Kwi, 2005   

Ano właśnie. Japonczycy nie zrobili przynajmniej tego błedu, że nie wypowiedzieli wojny w 41 roku sowietom, choć Hitler, pewnie dlatego wypowiedział wojnę USA licząc na japoński rewanż.
_________________
- Jak się nazywasz przystojniaku?
- Borewicz
- A jak masz na imię?
- Porucznik
 
 
Espada
Chorąży



Dołączył: 13 Sie 2004
Posty: 439
Skąd: Gdynia
Wysłany: Czw 28 Kwi, 2005   

Tak wypowoedzenie wojny ZSRR zakończyłoby sprawę o wiele wcześniej, co za problem byłoby podbicie ziem okupowanych przez Nippon na rzecz "Czerwonego Brata".
_________________
In mare via Tua!!!
 
 
 
Bergman
Kapitan



Dołączył: 22 Paź 2004
Posty: 1367
Skąd: Żory
Wysłany: Czw 28 Kwi, 2005   

No, nie przesadzajmy. jednostki syberyjskie były w 41 bardzo potrzebne pod Moskwą i dzieki dzielnemu Sorge :wink: sowieci mogli je znad Amuru wysłać. Armia Kwantuńska w 41 też miała znacznie większą wartość bojową niż w 45. więc przynajmniej na początku kawał Syberii zakwitłby wisniami :wink: Sprawa do dyskusji - jak szybko sowieci przeprowadziliby kontratak i jakie byłyby jego skutki?

Myslę tu raczej o tym, że zaangazowanie japsów na syberii pochłonęłoby kolejne wielkie siły, (nie tylko ludzkie - w końcu Armia Kwantuńska i tak przez 4 lata siedziała na dupskach w Mandżurii i tak, ale i materiałowe), których brakowałoby jeszcze bardziej gdzie indziej.

W sumie to ciekawa sprawa, jak wyglądałby taki sowiecko japoński front na Syberii, jakie były mozliwości sowieckiej obrony, kontrataku itd.
_________________
- Jak się nazywasz przystojniaku?
- Borewicz
- A jak masz na imię?
- Porucznik
 
 
Gość

Wysłany: Czw 12 Maj, 2005   

Bergman napisał/a:

W sumie to ciekawa sprawa, jak wyglądałby taki sowiecko japoński front na Syberii, jakie były mozliwości sowieckiej obrony, kontrataku itd.


W sytuacji, gdy dowóz wszelkiego rodzaju sił i środków z głębi kraju mógłby miec miejsce wyłącznie po linni transsyberyjskiej, więc wąskim korytarzem.
 
 
Viking
Major



Dołączył: 24 Mar 2004
Posty: 1912
Skąd: Białystok
Wysłany: Czw 12 Maj, 2005   

Cytat:
Myslę tu raczej o tym, że zaangazowanie japsów na syberii pochłonęłoby kolejne wielkie siły, (nie tylko ludzkie - w końcu Armia Kwantuńska i tak przez 4 lata siedziała na dupskach w Mandżurii i tak, ale i materiałowe), których brakowałoby jeszcze bardziej gdzie indziej.

ale w sumie z Mandzurii atakowałyby raczej dywizje drugorzutowe i siły państwa Mandzukuo, bo najlepsze odzdzialy walczyly jednak na Pacyfiku

poza tym uzbrojenie wojsk Japońskich w broń pancerna i przeciwpancerną bylo raczej żałosne-nawet niewielka liczba radzieckich T-34 mogła by im bardzo mocno namieszać,dlatego mimo wszystko niekoniecznie Japończycy uzyskaliby sukces,choc atak w 1941/42r pomogł by Niemcom wiażac część wojsk radzieckich
 
 
 
Gość

Wysłany: Czw 12 Maj, 2005   

Viking napisał/a:
Cytat:
Myslę tu raczej o tym, że zaangazowanie japsów na syberii pochłonęłoby kolejne wielkie siły, (nie tylko ludzkie - w końcu Armia Kwantuńska i tak przez 4 lata siedziała na dupskach w Mandżurii i tak, ale i materiałowe), których brakowałoby jeszcze bardziej gdzie indziej.

ale w sumie z Mandzurii atakowałyby raczej dywizje drugorzutowe i siły państwa Mandzukuo, bo najlepsze odzdzialy walczyly jednak na Pacyfiku


O ile dobrze wiem, to Armia Kwantuńska wcale do drugorzędnych nie należała, a przesuwane na południe oddzialy (np. 2 DP Sendai) uzyskały doświadczenie właśnie w Chinach.
No i ile tych dywizji przesunięto na Pacyfik?
Nie było ich aż tak wiele.
 
 
Viking
Major



Dołączył: 24 Mar 2004
Posty: 1912
Skąd: Białystok
Wysłany: Czw 12 Maj, 2005   

Cytat:
O ile dobrze wiem, to Armia Kwantuńska wcale do drugorzędnych nie należała
rzeczywiście w 1941r to może jeszcze nie,ale później wycofywano te bardziej wartosciowe dywizje by uzyc ich np w Chinach

no i jednak Japończycy inwestowali przede wszystkim w lotnictwo i flotę,wojska lądowe były do dobijania przeciwnika
 
 
 
Guderian
Sierżant



Dołączył: 08 Mar 2005
Posty: 201
Skąd: 12.Pułk Piechoty z Wadowic
Wysłany: Pią 13 Maj, 2005   

ale podkoniec wojny gdy alianci zbliżali się do wysp Japońskich - kierunek był odwrotny - to z Chin przeżucano dywizje na wyspy Pacyfiku, doswiadczone i bitne- Palau, Okinawa, Filipiny, Iwo- dzima
_________________
,, My, wojska pancerne jesteśmy w tym szczęśliwym położeniu, że mamy zawsze odkryte flanki ,, - Heinz Guderian.
 
 
 
Gość

Wysłany: Pią 13 Maj, 2005   

Guderian napisał/a:
ale podkoniec wojny gdy alianci zbliżali się do wysp Japońskich - kierunek był odwrotny - to z Chin przeżucano dywizje na wyspy Pacyfiku, doswiadczone i bitne- Palau, Okinawa, Filipiny, Iwo- dzima

Racja, tylko ile tych dywizji tam przerzucono?
Na Palau jedną, na Iwo-Jime jedną, na Okinawę więcej, ale tego nie zgłębiałem.
 
 
Guderian
Sierżant



Dołączył: 08 Mar 2005
Posty: 201
Skąd: 12.Pułk Piechoty z Wadowic
Wysłany: Pią 20 Maj, 2005   

wiele jednostek zostało wysłanych z Chin na wyspy Pacyfiku ale nie wszystkie dotarły na miejsce przeznaczenia- polecam książkę Flisowskiego ,,Burza nad Pacyfikiem, t 1 i 2 ,,
_________________
,, My, wojska pancerne jesteśmy w tym szczęśliwym położeniu, że mamy zawsze odkryte flanki ,, - Heinz Guderian.
 
 
 
Wuk
Chorąży


Dołączył: 26 Paź 2004
Posty: 388
Skąd: Radzyń Podlaski
Wysłany: Pon 18 Lip, 2005   

Guderian napisał/a:
Śmierc Yamamoto byla wielkim ciosem dla Cesarstwa Japońskiego , gdyż to on był motorem napędowym wszystkich operacji na Pacyfiku , jedynym który wiedział, że wojna z USA może potrwać rok , najwyżej dwa. Ale nie wydaje mi sie żeby jego śmierć była paraliżem dla cesarskiego sztabu generalnego


Takie bajki można sobie z powodzeniem darować. Yamamoto był największym przeciwnikiem wojny, w szczególności z USA. Chciano go nawet za to zamordować, kiedy był ministrem w rządzie. Mianowany głównodowądzącym floty z racji względnego bezpieczeństwa tego stanowiska (wśród czynnych zawodowo marynarzy trudno o zamachowców) oraz nikłych wpływów politycznych, jakie miał dowódca floty w japonskich kołach politycznych. "Motorem napędowym " wojny była armia i rząd Tojo, a w samej marynarce tzw. jastrzębie, będący zresztą w mniejszości. Większość admirałów była wojnie przeciwna.
 
 
Wuk
Chorąży


Dołączył: 26 Paź 2004
Posty: 388
Skąd: Radzyń Podlaski
Wysłany: Pon 18 Lip, 2005   

Przyczyny sukcesów Japończyków są dosyć oczywiste. Zaskoczenie, nowatorska taktyka i brak przygotowania przeciwnika.
Armia Kwantuńska była organizacją całkowicie sfanatyzowaną o darkońskich metodach szkolenia i walki (śmiertelność w trakcie szkolenia, była ewenementem na skalę światową). Podstawowa taktyka walki na archipelagach Pacyfiku opierała się na długich, forsownych marszach przez niedostępne tereny, wojska karnego, wytrzymałego, jedzącego byle co i śpiącego byle gdzie, do tego okrutnego i bezwzględnego w posługiwaniu się terrorem. Bez przewagi technicznej, takiej armii pokonać się nie dało.

Wojna z USA była dla Japonii oczywiście bez sensu. Warto przypomnieć sobie co było bezpośrednim powodem jej wybuchu. Otóż Japończycy zajeli francuski podówczas Syjam (dzisiejszy Wietnam). Na co USA (główny dostawca ropy naftowej dla Japonii-SIC!!!) odpowiedziało ultimatum wycofania i embargiem gospodarczym.

Problem czy amerykanie wiedzieli o zamierze ataku na Pearl Harbour? Bezapelacyjnie wiedział to wywiad amerykański (depesze z Tokio szybciej rozszyfrowywano w Białym Domu niż w ambasadzie japońskiej w Waszyngtonie!). Liczba posiadanych przez amerykanów dowodów na planowany atak jest dorawdy jednoznaczna nawet dla dyplomatycznego laika.

Warto również wiedzieć, że Cesarska Połaczona Flota nie była przygotowana do działania na Pacyfiku, bo nie była w tym celu budowana. Średni zasieg jej cieżkich jednostek oscylował w granicach 7.000-9.000 Mm, co jest śmiesznie mało na największy z oceanów. Mało się również wie, że rajd na Pearl Harbor był na granicy zasięgu floty. Że lotniskowce Nagumo musiały brać zapasowe paliwo w ustawianych na pokładzie beczkach (sic!). Że przewidziano dwa tankowania w drodze do celu itd.
Tradycyjna taktyka japońskiej marynarki była OBRONNA. Żaden japoński plan strategiczny nie przewidywał bitwy poza własnymi wodami terytorialnymi i wszystkie zakładały wcześniejszą agresję przeciwnika. Na konwencji rozbrojeniewej w Londynie tylko Japonia zaproponowała ... całkowitą likwidację lotniskowców, traktując je jako klasę wybitnie zaczepną i potencjalne zagrożenie dla własnego kraju.
Dlatego flota japońska przeciwstawiła się całością sił dopiero kiedy alianci zbliżyli się do Marianów uważanych za "wewnetrzny pierścien obronny Cesarstwa" i poźniej Filipin. Nie liczę tu Midway, które tak jak i Pearl H. zostało przeforsowane wolą jednego człowieka: Yamamoto.

Na koniec zagadka (bardzo podchwytliwa): Czy Polska w czasie II wojny światowej była w stanie wojny z Japonią, zachowała neutralność, czy też współpracowała z nią?
 
 
Viking
Major



Dołączył: 24 Mar 2004
Posty: 1912
Skąd: Białystok
Wysłany: Pon 18 Lip, 2005   

Cytat:
Otóż Japończycy zajeli francuski podówczas Syjam (dzisiejszy Wietnam).
małe sprostowanie-Syjam nie był francuski, i dzisiaj to Tajlandia a nie Wietnam, a embargo amerykańskie zgadzam się,że było ewidentną prowokacja ponieważ było reakcją na zawarcie umowy miedzypaństwowej syjamsko-japońskiej, a więc nie miało jakichkolwiek podstaw bo nikt nie może niepodległym państwom zabraniac podpisywania umów to raz, a dwa nie była to umowa godząca w interesy USA bo w tamtym rejonie Amerykanie nie posiadali żadnych swoich posiadłosci-była to więc antyjapońska prowokacja w czystej postaci(a więc Amerykanie musieli się spodziewac jakiejś riposty )
 
 
 
Wuk
Chorąży


Dołączył: 26 Paź 2004
Posty: 388
Skąd: Radzyń Podlaski
Wysłany: Pon 25 Lip, 2005   

Viking napisał/a:
Cytat:
Otóż Japończycy zajeli francuski podówczas Syjam (dzisiejszy Wietnam).
małe sprostowanie-Syjam nie był francuski, i dzisiaj to Tajlandia a nie Wietnam, a embargo amerykańskie zgadzam się,że było ewidentną prowokacja ponieważ było reakcją na zawarcie umowy miedzypaństwowej syjamsko-japońskiej, a więc nie miało jakichkolwiek podstaw bo nikt nie może niepodległym państwom zabraniac podpisywania umów to raz, a dwa nie była to umowa godząca w interesy USA bo w tamtym rejonie Amerykanie nie posiadali żadnych swoich posiadłosci-była to więc antyjapońska prowokacja w czystej postaci(a więc Amerykanie musieli się spodziewac jakiejś riposty )


Trochę namieszałem. Japończycy, za wymuszoną przez Niemców, zgodą rządu Vichy zajęli południowe Indochiny, podówczas francuskie (dziś Wietnam), aż do granicy z Syjamem (dziś Tajlandia). Jak wiadomo Vichy kolaborowało z Niemcami a Japonia była członkiem osi. W odpowiedzi USA zablokowało japońskie konta i ogłosiło embargo gospodarcze, co praktycznie oznaczało wojnę.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 9