Taktyka i Strategia - Forum Strona GłównaTaktyka i Strategia - Forum Strona Główna

To forum wykorzystuje pliki cookies do zapamiętywania spersonalizowanych preferencji.
Ustawienia dotyczace plików cookies można zmienić samodzielnie w przegladarce internetowej.
Szczegóły na stronie Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji.


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload


Poprzedni temat «» Następny temat
Wojna na Pacyfiku 1941-1945
Autor Wiadomość
Guderian
Sierżant



Dołączył: 08 Mar 2005
Posty: 201
Skąd: 12.Pułk Piechoty z Wadowic
Wysłany: Wto 12 Kwi, 2005   Wojna na Pacyfiku 1941-1945

Temat troszkę zapomniany na forum , a przecież walki też były zażarte.
Poruszam ten temat, gdyż nigdy w historii wojen , armia i flota nie działała tak ściśle.
Operacje morskie , bitwy morsko-powietrzne, starcia lotnicze, desanty moskie- jednym słowem wszystko.
Mając na uwadze ,że jest już temat podobny , chciałbym skoncentrować się na tematyce walk ladowych.
Dlatego zapraszam do dyskusji.. :D
_________________
,, My, wojska pancerne jesteśmy w tym szczęśliwym położeniu, że mamy zawsze odkryte flanki ,, - Heinz Guderian.
Ostatnio zmieniony przez Guderian Wto 12 Kwi, 2005, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Viking
Major



Dołączył: 24 Mar 2004
Posty: 1912
Skąd: Białystok
Wysłany: Wto 12 Kwi, 2005   

http://taktykaistrategia....t=342&start=150 tutaj jest rozmowa na temat ,,Decydująca bitwa na Pacyfiku"chyba nie ma potrzeby dublowania tematu,kontynuuj w tamtym topicu,temat zamykam i zapraszam do dyskusji w podanym topicu :)
 
 
 
Viking
Major



Dołączył: 24 Mar 2004
Posty: 1912
Skąd: Białystok
Wysłany: Wto 12 Kwi, 2005   

postanowiłem jednak temat odblokować na czas probny :wink: ,zobaczymy jak bedzie sie rozwijała dyskusja
 
 
 
Guderian
Sierżant



Dołączył: 08 Mar 2005
Posty: 201
Skąd: 12.Pułk Piechoty z Wadowic
Wysłany: Wto 12 Kwi, 2005   

Dziękuję za daną szansę - obiecuję że ją nie zmarnuję. Viking :lol:
_________________
,, My, wojska pancerne jesteśmy w tym szczęśliwym położeniu, że mamy zawsze odkryte flanki ,, - Heinz Guderian.
 
 
 
Guderian
Sierżant



Dołączył: 08 Mar 2005
Posty: 201
Skąd: 12.Pułk Piechoty z Wadowic
Wysłany: Wto 12 Kwi, 2005   

W jaki sposób i dlaczego wojska lądowe Cesarstwa , tak pogardzane przez Aliantów odniosły tak wielkie zwycięstwa w pierwszym etapie wojny :?:
Zdobycie Malajów z Singapurem, Indii Holenderskich, Filipin, i innych terenów , wiąże się tylko z Flotą Cesarską :?:
Jak był dowodzony żołnierz japoński,co reprezentował i czym się kierował :?:
To tyllko nie liczne pytania jakie w tym temacie możemy poruszyć, a przecież wojna trwała do 1945r i nie tylko na wyspach zagubionych na Pacyfiku, ale także w Chinach, Birmie itd.
_________________
,, My, wojska pancerne jesteśmy w tym szczęśliwym położeniu, że mamy zawsze odkryte flanki ,, - Heinz Guderian.
 
 
 
Darth (ocenzurowany)
"Global Thermonuclear War"


Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 1942
Skąd: Płock
Wysłany: Wto 12 Kwi, 2005   

Guderian napisał/a:
W jaki sposób i dlaczego wojska lądowe Cesarstwa , tak pogardzane przez Aliantów odniosły tak wielkie zwycięstwa w pierwszym etapie wojny :?:
Zdobycie Malajów z Singapurem, Indii Holenderskich, Filipin, i innych terenów , wiąże się tylko z Flotą Cesarską :?:
Jak był dowodzony żołnierz japoński,co reprezentował i czym się kierował :?:
To tyllko nie liczne pytania jakie w tym temacie możemy poruszyć, a przecież wojna trwała do 1945r i nie tylko na wyspach zagubionych na Pacyfiku, ale także w Chinach, Birmie itd.


Błędy dowodzenia aliantów, możliwość skoncentrowania sił na wybranym odcinku lądowania - no i oczywiście przewaga na morzu.
Zauważ, że np. na Filipinach tak samo było w 1944 roku "z drugiej strony" - Amerykanie też mogli wylądować w dowolnym miejscu, a Japończycy nie mieli za bardzo jak temu przeciwdziałać, zwłaszcza na lądzie
_________________
Oh, Mother Russia, union of lands,
Will of the people strong in command.
Oh, Mother Russia, union of lands -
Once more victorious the Red Army stands!

[Sabaton - The art of War - Panzerkampf]


Kosovo i Metohija je Srbija!
 
 
 
Guderian
Sierżant



Dołączył: 08 Mar 2005
Posty: 201
Skąd: 12.Pułk Piechoty z Wadowic
Wysłany: Wto 12 Kwi, 2005   

Tak - błędy w dowodzeniu Aliantów , koncentracja na wybranym terenie działań ale to tylko na terenie lądowania.
Dobrym przykładem mogą być Malaje. Lądawanie jednostek japońskich zakończone sukcesem, ale potem następuje cos czego do dzisiaj wstydzą sie brytyjczycy. Dlaczego wojska alianckie dobrze uzbrojone , liczebne, zostają zmuszone do odwrotu na następne linie obrony :?:
Czy to był tylko efekt nie możności walki w dżungli :?:
_________________
,, My, wojska pancerne jesteśmy w tym szczęśliwym położeniu, że mamy zawsze odkryte flanki ,, - Heinz Guderian.
 
 
 
Gość

Wysłany: Wto 12 Kwi, 2005   

Te wojska alianckie wcale nie były dobrze uzbrojone.
Uzbrojenie dywizji Commonwealthu nie stało na wyższym poziomie (tak mniemam), o amerykańskich szkoda gadać - dopiero po Pearl zaczęli budować armię, i nawet jeszcze Garandów nie mieli, żeby dużo i szybko strzelać (o dywizjach filipińskich z racji uprzejmości tylko wspomnę).

Japończycy po pierwsze świetnie zorganizowali całą imprezę, po drugie dobrze wykorzystali posiadaną przewagę siły i zaskoczenia.

Czy Alianci mogli się przeciwstawić?

Moim zdaniem Commonwealth nie bardzo, zaś Amerykanie po prostu nie chcieli za szybko doprowadzać do walnej rozprawy, a w końcu zmusiło ich do tego życie, i jak się okazało wygrali.
 
 
Guderian
Sierżant



Dołączył: 08 Mar 2005
Posty: 201
Skąd: 12.Pułk Piechoty z Wadowic
Wysłany: Wto 12 Kwi, 2005   

Jeżeli chodzi o uzbrojenie to nie zapominajmy czym walczyli Japończycy i jakoś nie narzekali , a uzbrojenie aliantów i tak stało na wyższym poziomie, tylko widocznie zawiodła taktyka.
_________________
,, My, wojska pancerne jesteśmy w tym szczęśliwym położeniu, że mamy zawsze odkryte flanki ,, - Heinz Guderian.
 
 
 
Gość

Wysłany: Śro 13 Kwi, 2005   

Guderian napisał/a:
Jeżeli chodzi o uzbrojenie to nie zapominajmy czym walczyli Japończycy i jakoś nie narzekali , a uzbrojenie aliantów i tak stało na wyższym poziomie, tylko widocznie zawiodła taktyka.


Guderian, na początku wojny alianci nie byli lepiej uzbrojeni.
 
 
Darth (ocenzurowany)
"Global Thermonuclear War"


Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 1942
Skąd: Płock
Wysłany: Śro 13 Kwi, 2005   

Guderian napisał/a:
Tak - błędy w dowodzeniu Aliantów , koncentracja na wybranym terenie działań ale to tylko na terenie lądowania.
Dobrym przykładem mogą być Malaje. Lądawanie jednostek japońskich zakończone sukcesem, ale potem następuje cos czego do dzisiaj wstydzą sie brytyjczycy. Dlaczego wojska alianckie dobrze uzbrojone , liczebne, zostają zmuszone do odwrotu na następne linie obrony :?:
Czy to był tylko efekt nie możności walki w dżungli :?:


Po części to ostatnie, ale także: przewaga Japończyków w powietrzu, słynny "rowerowy blitzkrieg" oraz morale, szczególnie najwyższego dowództwa.
Upadek morale był spowodowany nie tylko ciągłym odwrotem (i brakiem kogoś, kto by powiedział np. na brzegach wyspy Singapur "ani kroku w tył" - co się mogło sprawdzić, bo Yamashita ciągnął ostatkiem zapasów i cała ofensywa była balanoswaniem na ostrzu noża) ale także długo pielęgnowanym jeszcze od przedwojnia przekonaniem o wyższości własnej armii nad Japsami tudzież o "wrodzonej" niezdolności Japończyków do prowadzenia nowoczesnej wojny.
Mam wrażenie, ze jakby zamiast Percivala siedział tam ktoś w rodzaju Żukowa :wink: albo lepiej Rokossowskiego :) to Yamashita by się złożył.
_________________
Oh, Mother Russia, union of lands,
Will of the people strong in command.
Oh, Mother Russia, union of lands -
Once more victorious the Red Army stands!

[Sabaton - The art of War - Panzerkampf]


Kosovo i Metohija je Srbija!
 
 
 
Guderian
Sierżant



Dołączył: 08 Mar 2005
Posty: 201
Skąd: 12.Pułk Piechoty z Wadowic
Wysłany: Śro 13 Kwi, 2005   

Tak , to prawda ale nie było tam Żukowa lub Rokossowskiego, a i brytyjczycy pokazali że wojować też umieli, tylko morale zawiodło, no i wiara we własne siły.
A jak oceniacie walki na o Filipiny i Indie Holenderskie. Czy była szansa powstrzymania wojsk japońskich i tym samym ich ofensywy :?:
_________________
,, My, wojska pancerne jesteśmy w tym szczęśliwym położeniu, że mamy zawsze odkryte flanki ,, - Heinz Guderian.
 
 
 
Arje
Kapral


Dołączył: 12 Sie 2004
Posty: 97
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto 19 Kwi, 2005   

Na Malajach uzbrojenie Aliantów nie było wcale zdecydowanie lepsze. Zwróćcie uwagę, że Brytyjczycy np. wcale nie mieli czołgów.
Na korzyść Japończyków działały jeszcze dwa atuty:
1. Doświadczenia wyniesione z kilkuletnich już walk w Chinach.
2. Sympatia ludności malajskiej wobec Japończyków - Brytyjczycy walczyli praktycznie na wrogim sobie terytorium! (ten sam czynnik występował też początkowo w Birmie).

Holenderskie Indie Wschodnie też nie miały szans się obronić - siły zbyt szczupłe, terytorium niesamowicie rozległe, plus jeszcze wmiankowane przeze mnie wcześniej czynniki.
 
 
Guderian
Sierżant



Dołączył: 08 Mar 2005
Posty: 201
Skąd: 12.Pułk Piechoty z Wadowic
Wysłany: Wto 19 Kwi, 2005   

Czyli reasumując Maleje i Indonezja były dla aliantów definitywnie stracone , ale na Filipinach jednostki filipińskie wraz z amerykańskimi broniły sie dość długo, i skapitulowały dopiero w maju 1942.
A co myslicie o walkach na Wyspach Salomona. Czy to nie tam rozegrały sie losy wojny lądowej na Pacyfiku.
_________________
,, My, wojska pancerne jesteśmy w tym szczęśliwym położeniu, że mamy zawsze odkryte flanki ,, - Heinz Guderian.
 
 
 
Gość

Wysłany: Wto 19 Kwi, 2005   

Guderian napisał/a:
Czyli reasumując Maleje i Indonezja były dla aliantów definitywnie stracone , ale na Filipinach jednostki filipińskie wraz z amerykańskimi broniły sie dość długo, i skapitulowały dopiero w maju 1942.



Ja na razie odniosę się do wojny na Malajach.

Została przegrana przede wszystkim wskutek miażdżącej przewagi japońskiej na morzu i w powietrzu.

Lądowanie i marsz na Singapur byłyby niemozliwe bez w/w przewagi.
 
 
Viking
Major



Dołączył: 24 Mar 2004
Posty: 1912
Skąd: Białystok
Wysłany: Wto 19 Kwi, 2005   

Cytat:
Zwróćcie uwagę, że Brytyjczycy np. wcale nie mieli czołgów.
owwzem czolgow nie mieli, ale mieli duzo transporterow opancerzonych i samochodow pancernych, a czolgi japonskie to byly czołgi lekkie i tankietki więc akurat przewaga w tym wzgledzie nie byla tak miażdząca jak to sie powszechnie uważa
 
 
 
Guderian
Sierżant



Dołączył: 08 Mar 2005
Posty: 201
Skąd: 12.Pułk Piechoty z Wadowic
Wysłany: Wto 19 Kwi, 2005   

Przynajmniej jedna osoba mnie popiera że Japończycy nie mieli aż takiej przewagi w uzbrojeniu. :lol:
_________________
,, My, wojska pancerne jesteśmy w tym szczęśliwym położeniu, że mamy zawsze odkryte flanki ,, - Heinz Guderian.
 
 
 
Bergman
Kapitan



Dołączył: 22 Paź 2004
Posty: 1367
Skąd: Żory
Wysłany: Wto 19 Kwi, 2005   

w dodatku czołgi japońskie w czasie blicu malajskiego uzywane były głównie do podwożenia piechoty.
A co do reszty wyposażenia wojsk lądowych to myslę że były porównywalne japońskie z alianckimi.
O pprzegranej zadecydowal sposób prowadzenia wojny przez japsów i stan umysłów korpusu oficerów u brytoli. Dżentelmeni z kolonii z reguły byli gorzej wyszkoleni niz oficerowie z wysp, natomiast mniemanie o sobie mieli niewątpliwie wyższe. A żółci japończycy to przecież nawet strzelać nie umieją bo mają zeza i noszą okulary :lol: takie gadki owtedy odchodziły...
Może przesadzam ale niedocenienie na początku przeciwnika, który umie sprawic lanie po prostu załamało morale dokumentnie.
_________________
- Jak się nazywasz przystojniaku?
- Borewicz
- A jak masz na imię?
- Porucznik
 
 
Arje
Kapral


Dołączył: 12 Sie 2004
Posty: 97
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro 20 Kwi, 2005   

No właśnie, lekceważenie przeciwnika było bardzo widoczne.

Pewnie, że Japończycy mieli głównie lekkie czołgi, a przeciwnik miał środki do ich zwalczania, ale w tym wypadku decydowała taktyka - Japończycy często objeżdżali linie obronne przez dżunglę, atakowali i dezorganizowali głównie zaplecze. To był rzeczywiście blitzkrieg.

Na Filipinach Amerykanie trzymali się tak długo m.in. dlatego, że mieli poparcie miejscowej ludności. I nie deprecjonujmy Filipińczyków - Ci walczyli bardzo dzielnie, w miarę swoich skromnych możliwości...
 
 
Gość

Wysłany: Śro 20 Kwi, 2005   

Bergman napisał/a:

Może przesadzam ale niedocenienie na początku przeciwnika, który umie sprawic lanie po prostu załamało morale dokumentnie.


Nic nie przesadzasz, olew przeciwnika był totalny, a brytyjskie pancerniki pod Kuantan zostały zatopione, mimo że były w zasięgu własnych myśliwców, a Japończycy atakowali w sumie samobójczo, bo bez jakiejkolwiek osłony, i dużynmi, dwusilnikowymi bombowcami.

Świadczy to także o beznadziei brytyjskiej artylerii plot na "Prince of Wales" i "Repulse".

Arje napisał/a:

Pewnie, że Japończycy mieli głównie lekkie czołgi, a przeciwnik miał środki do ich zwalczania, ale w tym wypadku decydowała taktyka - Japończycy często objeżdżali linie obronne przez dżunglę, atakowali i dezorganizowali głównie zaplecze. To był rzeczywiście blitzkrieg.


Jak to napisał Jarosław Jabłoński, japoński czołg można było przestraszyć otwieraczem do konserw.

Jak się olewało osłonę zaplecza, to się miało tego skutki.
Można było dać się raz zaskoczyć, potem już wiadome było, co przeciwnik zrobi.
A przeciwnik, mimo bojowości, był wyjątkowo schematyczny, więc nie lekceważąc go, można było spokojnie wiele rzeczy wydedukować.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 9