Taktyka i Strategia - Forum Strona GłównaTaktyka i Strategia - Forum Strona Główna

To forum wykorzystuje pliki cookies do zapamiętywania spersonalizowanych preferencji.
Ustawienia dotyczace plików cookies można zmienić samodzielnie w przegladarce internetowej.
Szczegóły na stronie Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji.


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload


Poprzedni temat «» Następny temat
Pancerniki w XXI wieku??

Czy w XXI wieku pancerniki mają racje bytu?
TAK
49%
 49%  [ 27 ]
NIE
50%
 50%  [ 28 ]
Głosowań: 0
Wszystkich Głosów: 55

Autor Wiadomość
Emden
Podporucznik



Dołączył: 01 Sty 2005
Posty: 529
Skąd: Rumia
Wysłany: Sob 18 Lut, 2006   

Cytat:
Michał zbastuj.

Ok.

Cytat:
Arnauld de la Periere, najlepszy podwodnik od czasów Kapitana Nemo zatopił 335 tys. BRT i to na prawdziwym raju, tj. Morzu Śródziemnym.

Na uboat.net podaja 194 statki 450,000 ton
I to był najlepszy podwodniak wszechczasów
Czyli te 500.000 BRT w miesiąc można włozyc miedzy bajki...

Cytat:
Dlatego ze byl wiazany walka przez eskorte

Czyli chyba dla każdego jest jasne ze gdyby Anglicy nie posiadali pancernika/kl to eskorta w postaci fregat korwet itp. wiele by nie pomogła.


Cytat:
Na MOrzu POlnocnym jeden z ciezkich okretow niem. zostal w akcie desperacji staranowany przez niszczyciel (niestety nie pamietam nazwy)

HMS Glowworm, kp Roope, posmiertelne DSO.

Cytat:
Troche wieksza role odgrywaly statki-pulapki, ale takze bardziej psychologiczna niz wymierna, i o ile wiem wszystkie zostaly zatopione (Emden/Kormoran przeszedl do historii ze wzgledu na niesamowity krag historii wraz z krazownikiem Sydney - ale to dluzsza historia i na inny temat).

Statki pułapki to przeciwko OP stoswano.
A Atlantis, Koromoran i społka to krązowniki pomocnicze.

Cytat:

Odpowiadajac na ktorys z postow wyzej - konwoje formowano dla obrony przed lotnictwem i OP (w II WS). W wypadku ataku ciezkiego okretu jedynym ratunkiem konwoju bylo rozproszenie

Jeżeli pancernik był w bliskiej eskorcie, to takiej potrzeby nie było.
Zachodziła natomiast gdy pancernikow nie było, lub były w dalekiej eskorcie(jak w PQ-17)

Cytat:
Same zas byly bardzo podatne na kontre lotnictwa lub silniejszego zespolu nawodnego.

Pierwszego raczej nie, przynajmniej na europejskim TDW.
Scharnhorst i Gneisenau zatopily spokojnie lotniskowiec, bo był bez eskorty ciężkich jednostek.
_________________
Wiele razy widział jak toną, nigdy jednak nie ulegały łatwo, nie rozlatywały się w efektowny sposób. Nie można ich znokautować jednym ciosem. Nie można im zadać ciosu łaski. Zawsze musiały być dobijane okrutnie... jak "Stirling"
 
 
Gość

Wysłany: Sob 18 Lut, 2006   

Pobawię się trochę w moderatora i wydzielę nowy topik, przenosząc nietematyczne wypowiedzi.
 
 
Wuk
Chorąży


Dołączył: 26 Paź 2004
Posty: 388
Skąd: Radzyń Podlaski
Wysłany: Pon 20 Lut, 2006   

Emden napisał/a:

Czytasz to co sie pisze/Ty piszesz???


Czytam i oidpisuję na temat, porównując ufektywność okretów podwodnych i pancerników w operacjach przeciwko żegludze.

Emden napisał/a:

Czy zdajesz sobie sprawę, że konwoje miały zadanie chronić przed róznymi zagrozeniami?


Gdzie tam, dopiero teraz Kolega mi to uświadamia. :wink:

Emden napisał/a:

To chyba jest oczywiste, ze eskorta złożona z korwet i fregat nic nie zdziała przeciwko rajderowi, tak samo jak OL nie zdziała wiele przeciwko OP?


Jest nieco inaczej: eskorta złożona z korwet i fregat (bo o niszczycielach tendencyjnie nie wspomniałeś) nie zdziała wiele przeciwko pancernikowi, a jest oczywiste, że pancernik nic nie zdziała przeciwko OP. Uprzedzając wysłanie mnie do doczytania sobie, sygnalizuję, że są historyczne przykłady owego "niewiele" eskorty przeciwko raiderom, ale nie ma historycznych przykładów ewentualnego "niewiele" pancerników przeciwko OP.

Emden napisał/a:

Cytat:
Owszem. Dlaczego bieżesz pod uwagę wszystkie wyprodukowne u-booty (nawet te które nie brały udziału w patrolach) oraz tylko niektóre ciezkie jednostki?

Podałem przykład jedynie.
Jak chcesz to wylicz dalej...


Podałeś przykład popierajacy moje tezy (o nieefektywności pancerników jako raiderów), sądząc, że ilustruje on Twoje twierdzenia. :lol:

Emden napisał/a:
Cytat:
Gdzie jest Bismarck i Tirpitz? Oczywiście popsułyby statystykę bo żadnego tonażu nie puściły na dno.

Hood


Od kiedy Hood jest tonażem handlowym?

Emden napisał/a:

Cytat:
Nawet jednak pomijając powyższe z Twojego (naciąganego) zestawienia wynika, że jeden raider topił średnio ok. 48.000 ton. Czyli tyle, co 4 statystyczne u-booty. Cztery u-booty to nieco ponad 4.000 ton wyporności. Najlżejszy raider miał 10.000 ton. A pamiętajmy, że u-booty osiągneły swój wynik przy 75% startach a raidery przy startach 100%.

Co maja straty do zatopionego tonażu?


A no to mają, że pokazują efektywność, vel wydajność, vel:użyteczność danej broni. Zauważyłem już, że wcale Cię to interesuje.

Emden napisał/a:

Te 75% ubootów zatonęło w akcjach.
Natomiast z cięzkich okretów w wyniku działań nieprzyjaciela 4 na 7


Napisz wp[rost, że straty dzielą się na mniej lub bardziej przekonywujące 8)
Niemcy stracili w czasie II wojny światowej 75% u-bootów.
Wszystko jedno jak. To, że u-boot był w bazie jest lepiej zabezpieczony niż pancernik to plus dla u-boota. Poza tym nie prawda te "4 na 7".
Wszystkie ciężkie okręty Kriegsmarine zatoneły na skutek działań nieprzyjaciela.

Emden napisał/a:

Ile kosztuje tona okrętu podwodnego a ile tona nawodnego????


Różnie: od 1,75 do 2 razy tyle co tona okretu nawodnego przy produkcji jednostkowej oraz spada poniżej kosztów tony wyporności "nawodnej" przy produkcji seryjnej ... :lol:

Emden napisał/a:

Czemu ślepo wierzysz w swoje przypuszczenia i nie widzisz faktów?


Mianowicie których? :shock: :shock: :shock:

Emden napisał/a:

Cytat:
Nie doliczono również Hippera i Eugena. Podałem Bismarca i Tirpitza jako najbardziej wymowne przykłady "omyłki" Kolegi Emdena. Sam pomysł, aby porównywać najlepsze wyniki raiderów ze średnią zatopień na jednego u-boota nie wart komentarza.

Można doliczyć.
Bardzo proszę:
324 720 ton zatopionych przez 10 ciezkich okrętów KM
32 427 ton na okręt.
???


To tyle, co uśredniony tygodniowy wynik u-botów w latach 1940-1943. :lol: Czyli owe 10 raiderów zadało aliantom tyle strat w tonazu handlowym co u-booty w 2,5 statystycznego miesiąca... :lol:
A jak to porównać z apogeum wysiłku ofensywy podwodnej w latach połowa 1942-połowa 1943 roku, kiedy miesięcznie puszczano na dno po 150.000 ton i więcej ?

Emden napisał/a:

I tak poza tematem panie Wuk, zamiast zarzucać komuś błedy/wypaczenie być może lepiej samemu sie douczyć, albo sprawdzić?
Bo ani to madre, ani wesołe w panskim wykonaniu.
Co raz bardziej zaczyna mi sie wydawac ze rozmawiam z trollem internetowym...


Pan źle ocenia mój wiek. Nie znam się na slangu młodzieżowym i nie wiem, co to jest troll.
Poza tym proszę wreszcie powiedzieć, co mam sprawdzać i czego się douczać?

Emden napisał/a:

Cytat:
500.000 BRT w miesiąc. Stąd powstało określenie "raj u-bootów".

Chyba bredzisz.
Ile miał przez cała wojnę Arnauld de la Periere?
I który to wynik w historii?


Kolega ma kłopoty z czytaniem. Cytuję swoją wypowiedź, dla wygody wytłuszczając mniemane "brednie".

Wuk napisał/a:

Najlepsi dowódcy u-bootów mieli po 500.000 BRT (wg. danych niemieckich). Wartości powyżej 200.000 BRT nieco "dalsza" czołówka. Około 150.000 BRT "zrobił" jeden u-boot w ciągu kilku pierwszych tygodni realizacji operacji "Uderzenie Pałką" na M. Karaibskim na przełomie 1941/42 roku (patrz niedawny numer "Militariów"). Bodaj 7 u-bootów osiągneło wtedy ponad 500.000 BRT w miesiąc. Stąd powstało określenie "raj u-bootów".
Jak powiadam, osiągnięcia pojedyńczych okretów niewiele dają pojęcia o kształcie całości.


Emden napisał/a:

I teraz prosze mi porównać panie Wuk, jak to wygladało na morzu Połnocnym...


Jakieś 20 drenotów i 20 starszych pancerników, 7 czy 8 krążowników liniowych, kilkadziesiąt krążowników i krążowników pomocniczych , kilkaset niszczycieli, torpedowców, patrolowców. Mniej więcej tak to wyglądało.
 
 
Wuk
Chorąży


Dołączył: 26 Paź 2004
Posty: 388
Skąd: Radzyń Podlaski
Wysłany: Pon 20 Lut, 2006   

Emden napisał/a:

Cytat:
Arnauld de la Periere, najlepszy podwodnik od czasów Kapitana Nemo zatopił 335 tys. BRT i to na prawdziwym raju, tj. Morzu Śródziemnym.

Na uboat.net podaja 194 statki 450,000 ton
I to był najlepszy podwodniak wszechczasów
Czyli te 500.000 BRT w miesiąc można włozyc miedzy bajki...


Ja nie piszę własnej historii. Określenie "raj u-bootów" oznaczało akweny oblewające Wschodnia wybrzeze USA w szczególności Morze Karaibskie i powstało w pierwym roku wojny Niemiec z USA. Działało tam jednorazowo nie więcej jak 7-9 u-bootów. I faktycznie w początkach 1942 roku puszczono tam 500.000 BRT alianckiego tanożu w miesiąc. Proszę sobie doczytać !!!!
 
 
Gość

Wysłany: Pon 20 Lut, 2006   

Chłopy, ułatwcie mi życie.
Poczekajcie minutkę, poprzenoszę, pogadacie.
 
 
Gość

Wysłany: Pon 20 Lut, 2006   

Przeciez czekamy :) Od ostatniego postu sie nie odzywam :P
 
 
Gość

Wysłany: Czw 23 Lut, 2006   

Emden, Twój post poleciał do właściwego topiku.
Trzymaj porządek.
 
 
jogi bear
Chorąży


Dołączył: 31 Maj 2006
Posty: 397
Wysłany: Sob 03 Cze, 2006   

Cytat:
Dlaczego bieżesz pod uwagę wszystkie wyprodukowne u-booty (nawet te które nie brały udziału w patrolach) oraz tylko niektóre ciezkie jednostki? Gdzie jest Bismarck i Tirpitz? Oczywiście popsułyby statystykę bo żadnego tonażu nie puściły na dno. Po doliczeniu po 45.000 ton ich wyporności masz diablo marny stosunek zatopionego tonażu do użytej w tym celu wyporności.
Nawet jednak pomijając powyższe z Twojego (naciąganego) zestawienia wynika, że jeden raider topił średnio ok. 48.000 ton. Czyli tyle, co 4 statystyczne u-booty. Cztery u-booty to nieco ponad 4.000 ton wyporności. Najlżejszy raider miał 10.000 ton. A pamiętajmy, że u-booty osiągneły swój wynik przy 75% startach a raidery przy startach 100%. Zatem pytam ponownie, gdzie ta wydajność ciężkich okretów?


1. podczas prowadzenia działań korsarskich zatonęły: admiral graf spee, bismarck, scharnhorst. tak więc nie jest to 100%. pozostałe w wyniku nalotów na bazy i w większości pod poniec wojny.
2. moim akromnym zdaniem na konto tirpitza można zaliczyć statki konwoju PQ17. a i z powodu bismarcka też odwołano jakieś konwoje.
ponadto nikt nie stwierdził że pancerniki miały chronić konwoje przed u-bootami, do tego w eskorcie szły mniejsze jednostki. sucesy op na początku wojny były też wynikiem niedostatku jednostek eskortowych u aliantów. najbardziej wymownym dowodem jest "pożyczenie" tych 50 starych niszczycieli od amerykanów. a jeśli lekka eskorta udaremniła atak potężnego rajdera to najczęściej była to jej ostatnia akcja, no a niszczycieli brakowało (ktoś kiedyś powiedział: jeszcze jedno takie zwycięstwo, a jesteśmy skończeni). szczęśliwe czasy u-bootów to w znacznej mierze efekt sielankowego sposobu prowadzenia wojny przez amerykanów w tym czasie. z drugiej strony cięzkich okrętów do eskortowania konwojów nigdy aliantom nie brakowało.

a wracając do tematu:
niesądzę aby te pancerniki amerykańskie po 50 latach eksploatacji nadawały się jeszcze do czegoś innego niż na muzeum albo na złom (chociaż ja osobiście nie mogę przeboleć złomowania pancerników włoskich, brytyjskich i francuzkich, dlaczego nie muzea?). nawet jeśli nie przerdzewiały to po takim czasie da o sobie znać zmęczenie materiału.
budować nowych raczej się nie opłaca. jak to ktoś napisał wydanie 1 mld $ na okręt który ma głównie wspierać desant to trochę za dużo. osłonę lotniskowcom doskonale mogą zapewnić okręty podwodne a z bliska niszczyciele (dysponują chyba podobną siłą ognia co pancernik z lat 40). co do osłony przeciwlotniczej i przeciw pociskom przeciwokrętowym do tego celu wybudowano chyba ticonderoge. pancernik rakietowy? czy okręt podwodny typu Ohio nie nadawałby się lepiej i jest praktycznie niewykrywalny. pancernik stealth (dobrze to napisałem?), 1 bombowiec B2 kosztuje około 500 mln $ (co myślę o lotniskowcach tego typu już napisałem w odpowiednim temacie). zresztą po jednym trafieniu nie byłby już stealth.
oczywiście zgadzam się że pancerniki iowa były bardzo pożyteczne i byłyby pożyteczne dzisiaj, ale koszty budowy nowych są zbyt wygórowane do korzyści jakie można by odnieść. myślę też że pancerniki powrócą do łask, chociaż nie w formie jaką wszyscy znają, jeśli wynaleziony zostaną nowe atrakcyjne cenowo materiał których możnaby użyć do opancerzania okrętów.
argument że za 1 pancernik można wybudować 200 samolotów był aktualny 50 lat temu, ale dzisiaj koszty 1 samolotu są znacznie wyższe, a wierzyczka do abramsa kosztuje 5 mln $ jeśli się nie mylę. zresztą takie argumenty może wygłaszać jedynie fizolof (to nie błąd) pokroju horusa.
 
 
Sebastian
Sierżant


Dołączył: 08 Sie 2004
Posty: 239
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto 06 Cze, 2006   

Z tego co czytałem u Donitza u-booty miały straty 93 lub 97 % w załogach bojowych lub w okrętach użytych okrętów.
_________________
Okrążyć i zniszczyć!!
IVAN
 
 
Cywil
Kadet


Dołączył: 22 Cze 2006
Posty: 4
Skąd: Ćmielów
Wysłany: Pią 23 Cze, 2006   

Moim zdaniem pancerniki XXI wieku powinny być uzbrojone w:
- 2-6 dział kal.230-406 mm (lub działa elektromagnetyczne) z amunicją posiadającą duży zasięg (40-100 kilometrów),GPS,kierowanie laserowe w ostatnim stadium lotu;
- 2-6 stanowisk wyrzutni rakiet RAM;
- 3-8 uniwersalnych wyrzutni rakiet Mk 41;
- od 8 do 16 wyrzutni rakiet pokr;
- kilka lub kilkanaście stanowisk obrony ostatniej szansy;
- 3-6 śmigłowców różnego przeznaczenia (w tym do przerzutu komandosów).
Do tego miejsce na zaokrętowanie 60-120 żołnierzy + sprzet, zaopatrzenie i śrotki transportu (jak i z okrętu na ląd jak i po lądzie).
Powinien mieć też obniżone pole odbicia fal radarowych i pola cieplne.
Opancerzenie złorzone z mieszanki wysoko wytrzymałych metali + tworzyw sztuczne.
 
 
jogi bear
Chorąży


Dołączył: 31 Maj 2006
Posty: 397
Wysłany: Pią 23 Cze, 2006   

a moim zdaniem cięzkie działa są całkowicie zbędne. zamiast tego wolałbym 2 wyrzutnie przystosowane do wystrzeliwania różnego rodzaju pocisków rakietowych (niekoniecznie nafaszerowanych skomplikowaną elektroniką). liczba ich nie powinna być nadmierna aby uniknąć zbyt wielu przejść przez pokład pancerny (każdy właz to słaby punkt).
do tego:
możliwość zabierania ilości amunicji wystarczającej do długotrwałego przebywania w rejonie walki bez konieczności uzupełniania zapasów.
odporność na trafienia głowicami conajmniej 2x mocniejszymi od obecnie posiadanych.
zachowanie pełnej sprawności bojowej po trafieniu conajmniej 3 torpedami o głowicach 2x silniejszych niż posiadane obecnie w odległości 20m każde.
 
 
Cywil
Kadet


Dołączył: 22 Cze 2006
Posty: 4
Skąd: Ćmielów
Wysłany: Pią 23 Cze, 2006   

Działa mają dużą szybkoszczelność, natomiast jeśli chodzi o
Cytat:
wyrzutnie przystosowane do wystrzeliwania różnego rodzaju pocisków rakietowych

są to uniwersalne wyrzutnie rakiet Mk 41 z których można odpalać rakiety plot, pokr, Tomahawki, rakieto torpedy (ZOP) i tp.
Co do głowic pocisków rakietowycz lub artyleryjskich mozna je zestrzelić w odpowiedniej odległości od okrętu (po to są rakiety przeciw lotnicze, wyrzutni rakiet typu RAM i stanowisk obrony ostatniej szansy).
Co do torped specjalnie przeciw nim instaluje się na okrętach pułapki przeciw torpedowe a okręty buduje się z iluś przedziałową niezatapialnością.
 
 
jogi bear
Chorąży


Dołączył: 31 Maj 2006
Posty: 397
Wysłany: Sob 24 Cze, 2006   

pociski rakietowe też mają dużą szybkostrzelność a do tego większy zasięg.
Cytat:
Co do głowic pocisków rakietowycz lub artyleryjskich mozna je zestrzelić w odpowiedniej odległości od okrętu (po to są rakiety przeciw lotnicze, wyrzutni rakiet typu RAM i stanowisk obrony ostatniej szansy).

jak pokazała praktyka nie tak łatwo zestrzelić nowoczesny pocisk przeciwokrętowy (patrz amerykański niszczyciel w zatoce chyba), a za kilka lat (5-7) albo może już teraz jest możliwe zestrzelenie pocisku. nawet jeścli nie rozleci się na kawałki to wyląduje daleko od celu.
Cytat:
Co do torped specjalnie przeciw nim instaluje się na okrętach pułapki przeciw torpedowe a okręty buduje się z iluś przedziałową niezatapialnością.

nie o to chodzi żeby taki pancernik nie zatonął tylko o to żeby po takich 2-3 trafieniach nie musiał od razu płynąć do stoczni ale nadal normalnie funkcjonować i mógł przyjąć jeszcze kilka innych trafień.
 
 
jogi bear
Chorąży


Dołączył: 31 Maj 2006
Posty: 397
Wysłany: Pon 26 Cze, 2006   

Cytat:
cena pocisku rakietowego = 1000000USD

tylko co w nim tyle kosztuje.
Cytat:
wymagany przez Ciebie stopień ochrony i niezatapialności jest niemożliwy do osiągnięcia nawet na okrętach typu IOWA

a iowa to znowu cud techniki?
nie ma sensu budować pancernika który nie będzie w stanie wytrzymać zniszczeń dokonanych przez uleprzone uzbrojenie. taka jednostka powinna słóżyć conajmniej 30 lat.
pozatym czy napewno nie można tego zrobić? od tego są inżynierowie żeby wymyślali konstrukcje spełniające wymagania stawiane przez klijenta.
a jeśli to niemożliwe to nie ma sensu budować pancernika. lepiej całą chmarę mniejszych jednostek które wypełnią te same zadania.
 
 
jogi bear
Chorąży


Dołączył: 31 Maj 2006
Posty: 397
Wysłany: Wto 27 Cze, 2006   

Cytat:
Co w nim kosztuje? - elektronika.

i dlatego napisałem pociski niekoniecznia nafaszerowane skomplikowaną elektroniką. wystarczy jakać prosta korekta kursu do strzelania na duży dystans montowana tylko do takiego strzelania.
Cytat:
Nic lepszego (bardziej odpornego na uszkodzenia) od IOWY nie zbudowano. Tak więc siłą rzeczy ten właśnie typ jest punktem odniesienia.

ta konstrukcja ma ponad 50 lat i nie jest tak odporna jak się wydaje. chociażby ochrona torpedowa nie daje ochrony przed współczesnymi torpedami, które mają wybuchać pod dnem. branie go jako punkt odniesienia to błąd. nowy pancernik trzebaby zaprojektować całkiem od podstaw.
 
 
Emden
Podporucznik



Dołączył: 01 Sty 2005
Posty: 529
Skąd: Rumia
Wysłany: Wto 27 Cze, 2006   

Przy potrzebie taka przebudowa pocisku np. "Durandal" w celu przebijania pokładu Iowy zajmnie nie więcej niż poł roku. Może jest już nawet skonczona - nie wszystkie dane są jawne.
_________________
Wiele razy widział jak toną, nigdy jednak nie ulegały łatwo, nie rozlatywały się w efektowny sposób. Nie można ich znokautować jednym ciosem. Nie można im zadać ciosu łaski. Zawsze musiały być dobijane okrutnie... jak "Stirling"
 
 
jogi bear
Chorąży


Dołączył: 31 Maj 2006
Posty: 397
Wysłany: Wto 27 Cze, 2006   

Cytat:
Co do "prostej korekty kursu" to tendencja jest akurat odwrotna. Projektanci wychodzą ze skóry aby pociski rakietowe miały jak największą celność. Zresztą nowe pociski artyleryjskie będą naprowadzane za pomocą GPS i wcale nie będą tanie.

na pewno nie wychodzą ze skury żeby oszczędzać ludność cywilną bo to tylko medialny skutek uboczny. chodzi o to żeby zniszczenie celu punktowego kosztowało taniej.
Cytat:
Co do "prostej korekty kursu" to tendencja jest akurat odwrotna. Projektanci wychodzą ze skóry aby pociski rakietowe miały jak największą celność. Zresztą nowe pociski artyleryjskie będą naprowadzane za pomocą GPS i wcale nie będą tanie.

akurat GPS to może każdy sobie kupić w sklepie. dokładność do 50-100 metrów (więc nie jakiś wypasiony) wystarczy do ostrzelania pozycji jednostki wroga. a ile pocisków 406 trzeba wystrzelić żeby zniszczyć jakiś bunkier? pewnie z 1000000$.
Cytat:
Tu właśnie tkwi przyczyna wysokiej efektywności kosztowej artylerii 406mm - zapasy amunicji to jakieś 25 000 pocisków (a więc płacimy tylko za przechowywanie) a siła rażenie duża.

a magazynowania efekt jest taki że rozrzut w czasie wojny w korei szedł na kilometry i w iraku ładunki miotające były na nowo produkowane. i co mi po zapasach.
a jak głęboko w głębi lądu można wspierać wojsko za pomocą 406. zawsze będzie bliżej niż przy urzyciu pocisków z własnym napędem. a nawet jeśli można będzie taki zasięg uzyskać to i tak trzeba będzie wsadzić coś do korygowania trajektorii i na jedno wyjdzie.
Cytat:
Przy potrzebie taka przebudowa pocisku np. "Durandal" w celu przebijania pokładu Iowy zajmnie nie więcej niż poł roku. Może jest już nawet skonczona - nie wszystkie dane są jawne.

właśnie dlatego iowa to relikt.
 
 
Darth (ocenzurowany)
"Global Thermonuclear War"


Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 1942
Skąd: Płock
Wysłany: Wto 27 Cze, 2006   

"Durandal" ma jedną wadę - trzeba podczas zrzutu lecieć dokładnie nad celem => to była bomba do rozwalania pasów startowych...
W takich broniach układy korekcji kursu musiałyby byc mocno wypasione, najlepiej z własnym radarem naprowadzania => pancernik to nie stacjonarny bunkier, tylko góra stali płynąca 30 węzłów... dane nawet zsprzed 5 minut sa już dawno nieaktualne...

A bomby szybujące mozna zestrzelić...
_________________
Oh, Mother Russia, union of lands,
Will of the people strong in command.
Oh, Mother Russia, union of lands -
Once more victorious the Red Army stands!

[Sabaton - The art of War - Panzerkampf]


Kosovo i Metohija je Srbija!
 
 
 
KG Grau
Kapitan


Dołączył: 25 Mar 2004
Posty: 1049
Skąd: Szczecin
Wysłany: Śro 28 Cze, 2006   

w ww2 pancerniki czesto "wzbogacaly" sie o dobre kilka ton zelastwa z trafiajacych je bomb, torped i posiskow art., pomimo tego plywaly i walczyly. Nie znaleziono wtedy jednej najskuteczniejszej borni "przeciwpancernikowej" - jedne tonely od torped, inne od granatow a inne - w ogole nie tonely :wink:
Obecna bron przeciwokretowa bylaby zupelnie nieskuteczna przeciw pancernikowi. A przyszla? Na pewno, gdyby powstala taka koniecznosc, opracowano by bron na pancerniki, watpie jednak, ze bylaby ona skuteczniejsza niz ta z okresu ww2 na owczesne pancernki.
Pancernik XXIw. bylby skonstruowany inaczej, jego odpornosc tez bylaby inna i dostosowana do wspolczenego pola walki. Z kolei taki pancernik bylby potezna bronia w starciach morskich czy wsparcia operacji ladowych. Bylby tez niesamowicie drogi...Obawiam sie,ze stosunek koszt/efekt bylby jednak niekorzystny dla pancernika. Za takie same, albo mniejsze pieniadze mozna by wybudowac - zawsze b. uniwersalny - lotniskowiec.
Amen
_________________
KG Grau
 
 
Wuk
Chorąży


Dołączył: 26 Paź 2004
Posty: 388
Skąd: Radzyń Podlaski
Wysłany: Śro 16 Sie, 2006   

Zulu von Auffenberg napisał/a:
Ktoś kiedyś się zastanawiał, co by było, gdyby General Belgrano dał radę dopłynąć do brytyjskiego zespołu uderzeniowego koło Falklandów.
Zapewne zrobiłby rzeźnię, a przecież pancenik jest dużo bardziej odporny na torpedy, a i Amerykanie dysponują o niebo lepszymi środkami wykrywania i niszczenia OP (więc Conqueror pewnie miałby porządne problemy)..


Gdyby Belgrano zdołał dopłynąć gdziekolwiek, oznaczałoby to, że Brytyjczycy to pierdoły. Wykrycie takiego rupiecia to w realiach lat 80 ubiegłego wieku nic wielkiego.
Pancernik nie jest "bardziej" odporny na nowoczesne torpedy, które można przecież zdetonować pod jego dnem lub uderzeniem o dno, omijajac w ten sposób bezużyteczny TDS.
Ze środkami ZOP masz racje. To one a nie zabezpieczenia bierne dają szanse w walce z OP. Dlatego właśnie rakietowy niszczyciel tyle wart co i pancernik.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 10