Taktyka i Strategia - Forum Strona GłównaTaktyka i Strategia - Forum Strona Główna

To forum wykorzystuje pliki cookies do zapamiętywania spersonalizowanych preferencji.
Ustawienia dotyczace plików cookies można zmienić samodzielnie w przegladarce internetowej.
Szczegóły na stronie Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji.


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload


Poprzedni temat «» Następny temat
Pancerniki w XXI wieku??

Czy w XXI wieku pancerniki mają racje bytu?
TAK
49%
 49%  [ 27 ]
NIE
50%
 50%  [ 28 ]
Głosowań: 0
Wszystkich Głosów: 55

Autor Wiadomość
7TPje
Chorąży



Dołączył: 23 Paź 2004
Posty: 453
Skąd: Lublin
Wysłany: Śro 30 Mar, 2005   Pancerniki w XXI wieku??

Pancerniki.Ruchome wyspy na oceanach.Wydawać by się mogło że ich czas skończył się razem z końcem I wojny irackiej(Pustyna Burza).Ale czy na pewno :?: Ten temat jest reperkusją rozmowy w przeprowadzonej pod koniec I Lubelskich Manewrów Strategów.Rozmówcami byli Zulus i Darth(notabene sprowokowałem po trochu ją ja,ale to inna historia 8) ).W jej toku doszedłem do wniosku że mają oni rację:w dzisiejszych czasach pancernik ma wciąż duże możliwości operacyjne.Nie,to nie żart.Trwardo przy tym obstaję.Pancerz jaki posiada np. Iowa powoduję że jest on mało wrażliwy na dziciejsze torpedy i pociski p-okrętowe.Tak naprawdę to było by to bardzo trudne żeby zatopić to monstrum.A co uważają inni :?:
_________________
Memento Mori
Ostatnio zmieniony przez 7TPje Czw 23 Lis, 2006, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
 
Viking
Major



Dołączył: 24 Mar 2004
Posty: 1912
Skąd: Białystok
Wysłany: Śro 30 Mar, 2005   

przy odpowiednim wyposazeniu w elektronike i nowoczesna bron przeciwlotnicza i przeciw rakietową przede wszystkim,to chyba taki pancernik dalej byłby wartosciową jednostką
 
 
 
Bergman
Kapitan



Dołączył: 22 Paź 2004
Posty: 1367
Skąd: Żory
Wysłany: Śro 30 Mar, 2005   

Rozmawiamy o tym , czy w razie czego jest sens reaktywacji typu Iowa, czy budowy nowego typu pancernika?
Iowa sprawdziły się znakomicie w latach 80 i 90, myslę że brytole zrobili duza głupote kasując Vanguarda.
Potrzeba dużego okrętu wsparcia z taka artylerią jest dla mnie bezsporna. Inna kwestia czy musi spełniac resztę wymagań stawianych pełnowymiarowemu pancernikowi.
_________________
- Jak się nazywasz przystojniaku?
- Borewicz
- A jak masz na imię?
- Porucznik
 
 
Teufel
Szeregowy



Dołączył: 04 Sie 2004
Posty: 778
Skąd: Stadt Thorn
Wysłany: Śro 30 Mar, 2005   

usunięte
_________________
Legiony i ja mamy się dobrze.
Ostatnio zmieniony przez Teufel Śro 12 Kwi, 2006, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Gość

Wysłany: Śro 30 Mar, 2005   

Ciekawa idea...

Ale nie wiem, czy taki okręt byłby w stanie przeżyć na współczesnym polu walki. O ile chyba żadna z rakiet przeciwokrętowych nie zrobiłaby mu specjalnej krzywdy, to wystarczyłby jeden OP 877 czy inny 636 :twisted: żeby wpakować mu w burtę salwę torped. A czy system ochrony biernej Iowy wytrzymałby te dzisiejsze torpedy, to nie jestem przekonany.
 
 
Darth (ocenzurowany)
"Global Thermonuclear War"


Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 1942
Skąd: Płock
Wysłany: Śro 30 Mar, 2005   

Simba napisał/a:
Ciekawa idea...

Ale nie wiem, czy taki okręt byłby w stanie przeżyć na współczesnym polu walki. O ile chyba żadna z rakiet przeciwokrętowych nie zrobiłaby mu specjalnej krzywdy, to wystarczyłby jeden OP 877 czy inny 636 :twisted: żeby wpakować mu w burtę salwę torped. A czy system ochrony biernej Iowy wytrzymałby te dzisiejsze torpedy, to nie jestem przekonany.


Jak to dyskutowaliśmy na Manewrach, to jedyne rakiety przeciwokrętowe groźne dla pancerników mieli Rosjanie lotnicze KSR-5/AS-6 Kingfish, przenoszone przez Tu-16-K-26, H-22/AS-4 Kitchen - na Tu-22 i Tu-22M2/M3; oba typy prędkość do 3,5 Macha, zasięg - na dużej wysokości około 500 km, na niskiej - do 350; głowica - jądrowa do 100 kiloton albo konwencjonalna przeciwpancerno-burząco-zapalająca (ładunek kumulacyjny) o masie ~750 kg. Tu-16 brał 2 rakiety pod skrzydłami, Tu-22 - jedną pod kadłubem, Tu-22M - do trzech - jedna pod kadłubem i 2 pod skrzydłami. Sposób ataku - albo "Sea-skimmer" tuż nad wodą albo nurkowanie z pułapu ~27,5 km (mniej więcej pułap maksymalny rakiet plot SM-1/2 Standard).
Ewentualnie rakierty woda-woda P-500 Bazalt (SS-N-12 Sandbox) - na krążownikach typu Sława i Kijew oraz OP typu Echo tudzież P-750 Granit (SS-N-19 Shipwreck) - na krążownikach atomowych Kirow, lotniskowcach Kuzniecow i nukleranych Uljanowsk (nie dokończony) oraz OP typu Oscar (Kursk). Oscar zabiera 24 rakiety (odpalane spod wody), Kirow - 20, Kuzniecow - 12, Uljanowsk - 16, Sława - 12, Kijew - pierwsze 2 okręty po 8 + 8 zapasu, trzeci - tylko 8, bez zapasu, czwarty (Gorszkow) - 12 bez zapasu; Echo - 8 sztuk (odpalane z położenia nawodnego !)
Prędkość - podobna (Granit nawet ciut więcej), sposób ataku - podobny. Głowica bojowa - tak samo; zasięg - również ~500 km. Ciekawostka - oba typy rakiet morskich mogły działać w trybie autonomicznych "grup bojowych" - jedna rakieta jako lider, na wyższym pułapie szukała celu (np. przez dane odbierane satelitarnie i własny radar oraz inne czujniki), przekazując dane pozostałym rakietom lecącym na niskim pułapie. W przypadku zestrzelenia lidera jego funkcje przejmowała kolejna rakieta.
W systemie P-500 jedna "grupa" mogła liczyć do 8 rakiet, w systemie P-750 - do 24.
Ciekawostka 2: wszystkie te rakiety miały kombinowane układy naprowadzania: własny radar, łącza transmisji danych z zewnątrz, systemy pasywnego rozpoznania radioelektronicznego (w tym samonaprowadzanie na pracujące radary :wink: a nawet źródła zakłóceń :!: ), nawet systemy pracujące w podczerwieni (rakiety lotnicze; prawdopodobnie wymiennie z którymś z pozostałych).

Torpedy - obecne są mocne; rosyjskie 650mm mają zasięg 50 km przy prędkości 30 węzłów albo 30 km przy 50 węzłach (jeżeli nie większy...), naprowadzając się na ślad torowy jednostki (+ standardowo sonar itp.), z założeniem eksplozji nie w burcie tylko pod stępką celu :wink:

Trafienie w burty - nie wiem, czy przypadkiem Iowy nie były mocernizowane pod względem biernej ochrony; ale to i tak trzeba byłoby wywalić całą salwę w jedną burtę, żeby pancernikowi zagrozić Akurat Rosyjskie OP sa niezłe, bo mogą strzelić na raz 8 torped (tyle mają wyrzutni), z czego do 4 kierowanych przewodowo. Tyle, że taki pancernik to nie pływałby sam ale w zespole - krążowniki, niszczyciele, fregaty ZOP, duuużo śmigłowców itp.
Pierwszym celem ruskich rakiet byly zawsze lotniskowce; pancerniki były na drugim miejscu. Z OP dalbym raczej jakiegoś atomowego, bo 877 (Kilo = "Orzeł") mógłby pod wodą paść z braku energii )akumulatory) przy długim pościgu.

W każdym razie pancernik byłby mimo wszystko wielce absorbującym celem. Za to jako rdzeń grupy bojowej to byłoby naprawdę niezłe bydlę - poza Ruskimi nikt nie mógłby podskoczyć, nawet Chińczycy - po prostu "zwykłe" ("małe") raiekty przeciwokrętowe nie wyrządziłyby mu krzywdy, będąc łatwe do zestrzelenia i mając małą siłe niszczącą. Natomiast strzelając powiedzmy na 30 km swoimi "kuferkami" Iowa byłby w stanie zatopic KAŻDY współczesny okręt, łącznie z lotniskowcem typu Nimitz (co to jest nawet 10cm Kevlaru dla porządnego pocisku ppanc z armaty 406mm; a taki pancerz jest tylko w magazynach amunicji lotniczej). Po prostu pocisk ppan przebije się głębniej niż nawet rozpędzona rakieta przeciwokrętowa (nawet ta sowiecka) + strumień kumulacyjny ładunku.Współczesne okręty nie maja pokładów pancernych i innych osłon przed "klasycznymi" środkami zwalczania okrętów nawodnych...
_________________
Oh, Mother Russia, union of lands,
Will of the people strong in command.
Oh, Mother Russia, union of lands -
Once more victorious the Red Army stands!

[Sabaton - The art of War - Panzerkampf]


Kosovo i Metohija je Srbija!
 
 
 
Darth (ocenzurowany)
"Global Thermonuclear War"


Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 1942
Skąd: Płock
Wysłany: Śro 30 Mar, 2005   

Bergman napisał/a:
Rozmawiamy o tym , czy w razie czego jest sens reaktywacji typu Iowa, czy budowy nowego typu pancernika?


Gdyby co, to raktywacja byłaby jednak łatwiejsza.
W razie budowy to w zasadzie tylko siłownia jest "pod ręką" - oczywiście jądrowa.
Natomiast trzeba byłoby całkowicie odtwarzać technologię budowy odpowiednich kadłubów, produkcji blach pancernych o grubości nawet 500mm, wież, systemów zasilania w amunicję itp. Oczywiście są projekty zachowane, ale nie wiem, czy jakakolwiek dzisiejsza stocznia byłaby w stanie zrobić pancernik. No, może goły kadłub - tak, ale cały pancerz i uzbrojenie...
Przecież nawet napędy do wież dzisiaj to pikuś w porównaniu do tych zapewniających obrót trójdziałowych wież 406mm Iowy...
no i technologia produkcji armat...

No bo dla mnie pancernik dzisiaj oprócz rakiet powinien tez mieć silną artylerię lufową - nawet wielkiego kalibru. Bo co by nie mówić, to pocisk artyleryjski jest znacznie trudniejszy do zestrzelenia niż rakieta, a dzisiejsze technologie łądunków miotających i aerodynamiki pocisków mogłyby dac zasięg spokojnie 150 km - projekcja siły w głąb lądu po prostu porażająca...
_________________
Oh, Mother Russia, union of lands,
Will of the people strong in command.
Oh, Mother Russia, union of lands -
Once more victorious the Red Army stands!

[Sabaton - The art of War - Panzerkampf]


Kosovo i Metohija je Srbija!
 
 
 
Emden
Podporucznik



Dołączył: 01 Sty 2005
Posty: 529
Skąd: Rumia
Wysłany: Śro 30 Mar, 2005   

Większość rakiet (Exocet, Harpoon, szwedy itp) maja głowice AP i SAP.
O ruskich juz nie wspominajac.....
_________________
Wiele razy widział jak toną, nigdy jednak nie ulegały łatwo, nie rozlatywały się w efektowny sposób. Nie można ich znokautować jednym ciosem. Nie można im zadać ciosu łaski. Zawsze musiały być dobijane okrutnie... jak "Stirling"
 
 
Darth (ocenzurowany)
"Global Thermonuclear War"


Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 1942
Skąd: Płock
Wysłany: Śro 30 Mar, 2005   

Emden napisał/a:
Większość rakiet (Exocet, Harpoon, szwedy itp) maja głowice AP i SAP.
O ruskich juz nie wspominajac.....


Tyle, że Harpoon, Exocet i reszta leci jakieś 0,85 Macha... to nawet działkiem Phalanx rozłupiesz, nie mówiąc o zabójczej ruskiej kombinacji 2 wieżyczek z armatami rotacyjnymi 30mm sprzężonych z jednym radarem - tylko pirze leci...

A jak dasz dobre rakiety plot to masz jeszcze większą radochę...
tylko ruskie Jachonty (nowa generacja; małe ale zabójczo szybkie i z całkiem sporą głowicą; rozwijane w Indiach jako Brahmos) potrafiłyby się przebić odpowiednio szybko...
No i ruskie rakiety (te duże oczywiście :wink: ) miały nawet opancerzenie głowicy chroniące ją przed przedwczesną detonacją w przypadku trafienia odłamkiem czy pociskiem z działka...

Czego się nie robi dla rozwalenia lotniskowca czy innego tłustego celu...
_________________
Oh, Mother Russia, union of lands,
Will of the people strong in command.
Oh, Mother Russia, union of lands -
Once more victorious the Red Army stands!

[Sabaton - The art of War - Panzerkampf]


Kosovo i Metohija je Srbija!
 
 
 
7TPje
Chorąży



Dołączył: 23 Paź 2004
Posty: 453
Skąd: Lublin
Wysłany: Czw 31 Mar, 2005   

Można dużo.Zresztą przy obecnym postępie technologicznym pewnie i te rakiety stana się w końcu możliwe do zestrzelenia z dalszego dystansu.

Co do pancerza to tak sobię myśle że istniała by mozliwość dodatkowego jego doposarzenia poprzez dodanie nakładek kalvarowych i w newralgicznych miejscach pancerza raktywnego(coś jak na czołgach)

Pancerniki amerykańskie może są dziś troche zacofane jeśli idzie o technologie,jednakowoż pamiętać trza że nie aż tak.Pamiętajmy że jeszcze na początku lat 90 XX wieku były one w urzyciu.I napewno obmyślane są na bierząco pakiety modernizacyne do szypkiego montarzu 8)
_________________
Memento Mori
Ostatnio zmieniony przez 7TPje Czw 23 Lis, 2006, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Czerwona Świnia
Chorąży


Dołączył: 17 Mar 2004
Posty: 376
Skąd: Warszawa / Węgorzyno, Ks. Zachodniopomorskie
Wysłany: Nie 17 Kwi, 2005   

W chwili obecnej wszystkie okrety "Iowa" zostały odstawione na bok i pelnią/będą pelniły - rolę okrętów muzealnych. Ale co ciekawe, najmłodszy z nich jest od USN wynajmowany, a turyści mają dostęp tylko do niektórych pomieszczeń. Okręt jest gotowy do reaktywacji (ostatni nr "MSiO").
I wydaje się że w ten sposob może jeszcze długo stanowić ewe. uzupełnienie USN. Głównym argumentem za wycofaniem "Iowa" były koszty utrzymania (w głównej mieże personel - ta pozycja w budżetach armii zachodnich, a zwłaszcza zawodowych jest najbardziej uciażliwa). Z drugiej strony siła wsparcia jego artylerii głównej miąła być (po I wojnie w zatoce) oceniona jako jako kilkukrotnie tańsza niż analogiczego wsparcia lotniczego i rakietowego.

Pozdr.
 
 
Wuk
Chorąży


Dołączył: 26 Paź 2004
Posty: 388
Skąd: Radzyń Podlaski
Wysłany: Pon 22 Sie, 2005   

Temat maglowany na kilku innych stronach (np. www.ussiowa.pl) do upadłego i bez rezultatu. Wszędzie podobne argumenty zwolenników i przeciwników oparte wyłacznie o porównywanie danych technicznych uzbrojenia. Tymczasem trzeba by wziąc pod uwagę problematykę operacyjną wojen morskich.
Obiegowe mądrości na temat kresu ery pancerza powołuję się na zwycięstwa lotnictwa w bitwach II wojny światowej (Pearl H. Kuantan itd.) Moim zdaniem to nie ma nic do rzeczy. Klucz jest w sposobie prowadzenia wojny na morzu.
Twierdziłem i twierdzę, że pancernik zestarzał się OPERACYJNIE a nie technicznie tj. zestarzał jako KONCEPCJA a nie jako NARZĘDZIE. Od strony technicznej okręt liniowy to najtrudniej zatapialna jednostka morska jaka istniała i posiadająca największy potencjał bojowy. To do dzisiaj się nie zmieniło (co więcej dzisiaj każda większa jednostka morska jest w stanie zestrzelić kilkaset celów powietrznych). Problem jest w czym innym. W tym mianowicie, po co się prowadzi wojnę morską? W celu zdobycia PANOWANIA NA MORZU. Panowanie na morzu zapewnia swobodę operacyjną i chroni własne komunikacje. Tak odpowiadają wszyscy teoretycy wojenno-morscy.
Otóż z chwilą pojawienia się lotnictwa i okrętów podwodnych posiadanie floty liniowej nie dawało żadnej gwarancji panowania nawet na własnych szlakach komunikacyjnych. Pancernikami nie da się ofensywnie zwalczać lotnictwa ani okrętów podwodnych. Ot i cały powód łabędziego śpiewu pancerników. Przykład: dla niemieckich u-bootów I i II wojny światowej, było najzupełniej obojętne ile pancerników posiadają W. Brytania i USA. Jak widać z pancernikami nieprzyjaciela wcale nie trzeba było walczyć, żeby go pokonać.

Oczywiście daje się stwierdzić również techniczną specjalizację pancernika. Już generacja tzw. drenotów budowana jest w zasadzie do walki z innymi pancernikami. Użycie dla innych celów jawiło się jako kosztowna ekstrawagancja. Jest to pewien paradoks, że trzon sił morskich służy jedynie do bardzo specjalistycznych zastosowań. W dodatku takich, które bynajmniej nie są decydujące na morzu.
 
 
Wuk
Chorąży


Dołączył: 26 Paź 2004
Posty: 388
Skąd: Radzyń Podlaski
Wysłany: Pon 22 Sie, 2005   

7TPje napisał/a:
Można durzo.Zresztą przy obecnym postępie technologicznym pewnie i te rakiety stana się w końcu możliwe do zestrzelenia z dalszego dystansu.[


W tej chwili istnieją już zestawy szybkostrzelne pozwalające zestrzeliwać POCISKI ARTYLERYJSKIE. 8)
 
 
Czerwona Świnia
Chorąży


Dołączył: 17 Mar 2004
Posty: 376
Skąd: Warszawa / Węgorzyno, Ks. Zachodniopomorskie
Wysłany: Wto 23 Sie, 2005   

W przypadku USN, często osiągnięcie panowania jest kwestią formalną. Natomiast problemem jest zapewnienie efektywnego wsparcia siłom operującym w głębi lądu.
W tym kontekście koncepcja pancernika jako narzędzia wspierającego jest nadal aktualna (ogromna siła ognia, odporność na kontrataki), choć już w niewystarczającym zakresie (zasięg oddziaływania).
_________________
Pozdr.

Czerwona Świnia (ex tescudo)
 
 
Gość

Wysłany: Wto 23 Sie, 2005   

tescudo napisał/a:
W przypadku USN, często osiągnięcie panowania jest kwestią formalną. Natomiast problemem jest zapewnienie efektywnego wsparcia siłom operującym w głębi lądu.
W tym kontekście koncepcja pancernika jako narzędzia wspierającego jest nadal aktualna (ogromna siła ognia, odporność na kontrataki), choć już w niewystarczającym zakresie (zasięg oddziaływania).


Co to znaczy niewystarczająca?
Anglicy i Niemcy testują na swoich fregatach i niszczycielach armaty 155 mm.
Czyli porządną artylerię lufową.
Pocisk 406 mm z dopalaczami miał zasięgo ok. 60 km.

Jednocześnie pancernik był doslownie niewrażliwy na bronie, jakimi dysponują współczesne fregaty i niszczyciele.
Ktoś kiedyś się zastanawiał, co by było, gdyby General Belgrano dał radę dopłynąć do brytyjskiego zespołu uderzeniowego koło Falklandów.
Zapewne zrobiłby rzeźnię, a przecież pancenik jest dużo bardziej odporny na torpedy, a i Amerykanie dysponują o niebo lepszymi środkami wykrywania i niszczenia OP (więc Conqueror pewnie miałby porządne problemy)..
 
 
Wuk
Chorąży


Dołączył: 26 Paź 2004
Posty: 388
Skąd: Radzyń Podlaski
Wysłany: Śro 24 Sie, 2005   

tescudo napisał/a:
W przypadku USN, często osiągnięcie panowania jest kwestią formalną. Natomiast problemem jest zapewnienie efektywnego wsparcia siłom operującym w głębi lądu.
W tym kontekście koncepcja pancernika jako narzędzia wspierającego jest nadal aktualna (ogromna siła ognia, odporność na kontrataki), choć już w niewystarczającym zakresie (zasięg oddziaływania).


Skoro tak, to pancernik jest tym bardziej niepotrzebny. Budowa pancerników, tylko jako broni wsparcia, jest nieopłacalna.
 
 
Czerwona Świnia
Chorąży


Dołączył: 17 Mar 2004
Posty: 376
Skąd: Warszawa / Węgorzyno, Ks. Zachodniopomorskie
Wysłany: Śro 24 Sie, 2005   

Cytat:
Co to znaczy niewystarczająca? [...]
Pocisk 406 mm z dopalaczami miał zasięgo ok. 60 km.


Chodzi właśnie o zasięg. Przy użyciu pocisków rakietowych ten sam okręt może atakować cele leżące nawet kilkaset kilometrów w głębi lądu. Prawdopodobnie te 60 km nie jest szczytem możliwości artylerii.

Cytat:
Anglicy i Niemcy testują na swoich fregatach i niszczycielach armaty 155 mm. Czyli porządną artylerię lufową.


Oczywiście, zresztą i nalądzie coraz bardzie panoszą się 155. Efektywność i zasięg tych dział na pewno będzie o wiele większa niż teraz popularnych 76-stek, przy stosunkowo niewielkich niedostatkach związanych ze wzrostem masy.

Cytat:
Skoro tak, to pancernik jest tym bardziej niepotrzebny. Budowa pancerników, tylko jako broni wsparcia, jest nieopłacalna.


Zwałszcza jeśli ma być zasiedlony przez 2 tys ludzi.
Ale jeśli spojrzeć na to z punktu widzenia wykożystanie już istniejących - wydaje sie to sensowne, właśnie z uwagi na efektywność kosztową udzielonego wsparcia.
Albo z innego punktu widzenia, tj. budowy nowego okrętu wedle nowych zalożeń. Niekoniecznie z liczna artylerią 410, ale np. mniej liczną 155. I przedewszystkim w dużym stopniu zautomatyzowaną.

Pozdr.
_________________
Pozdr.

Czerwona Świnia (ex tescudo)
 
 
Piotr Wodtke
Kapitan



Dołączył: 02 Lut 2005
Posty: 1014
Skąd: Grudziądz/Płock
Wysłany: Pią 09 Wrz, 2005   

Darth (ocenzurowany) napisał/a:
Bergman napisał/a:
Rozmawiamy o tym , czy w razie czego jest sens reaktywacji typu Iowa, czy budowy nowego typu pancernika?


Gdyby co, to raktywacja byłaby jednak łatwiejsza.
W razie budowy to w zasadzie tylko siłownia jest "pod ręką" - oczywiście jądrowa.
Natomiast trzeba byłoby całkowicie odtwarzać technologię budowy odpowiednich kadłubów, produkcji blach pancernych o grubości nawet 500mm, wież, systemów zasilania w amunicję itp. Oczywiście są projekty zachowane, ale nie wiem, czy jakakolwiek dzisiejsza stocznia byłaby w stanie zrobić pancernik. No, może goły kadłub - tak, ale cały pancerz i uzbrojenie...
Przecież nawet napędy do wież dzisiaj to pikuś w porównaniu do tych zapewniających obrót trójdziałowych wież 406mm Iowy...
no i technologia produkcji armat...

No bo dla mnie pancernik dzisiaj oprócz rakiet powinien tez mieć silną artylerię lufową - nawet wielkiego kalibru. Bo co by nie mówić, to pocisk artyleryjski jest znacznie trudniejszy do zestrzelenia niż rakieta, a dzisiejsze technologie łądunków miotających i aerodynamiki pocisków mogłyby dac zasięg spokojnie 150 km - projekcja siły w głąb lądu po prostu porażająca...


Współczesna technologia w zupełności rozwiązałaby problemy konstrukcyjne takich kolosów. Ale ekonomia by tego nie przeżyła.
_________________
Paragraf dwudziesty drugi:
„Człowiek, który chce się zwolnić z działań bojowych, nie jest prawdziwym wariatem.”
Joseph Heller, "Paragraf 22"
 
 
Darth (ocenzurowany)
"Global Thermonuclear War"


Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 1942
Skąd: Płock
Wysłany: Sob 10 Wrz, 2005   

Eeeee tam, nie przeżyła... jakby trzeba bylo taki pancernik zbudować, to by przeżyła - zamówienia na stal, podzespoły najróżniejszej maści, kable, amunicję... mnóstwo ludzi by przy tym zarobiło
_________________
Oh, Mother Russia, union of lands,
Will of the people strong in command.
Oh, Mother Russia, union of lands -
Once more victorious the Red Army stands!

[Sabaton - The art of War - Panzerkampf]


Kosovo i Metohija je Srbija!
 
 
 
Gość

Wysłany: Sob 10 Wrz, 2005   

Darth (ocenzurowany) napisał/a:
Eeeee tam, nie przeżyła... jakby trzeba bylo taki pancernik zbudować, to by przeżyła - zamówienia na stal, podzespoły najróżniejszej maści, kable, amunicję... mnóstwo ludzi by przy tym zarobiło


Na utrzymaniu tego też by zarobiła.
Gorzej z państwem, to mogłoby się załamać. :D
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 10