Taktyka i Strategia - Forum Strona GłównaTaktyka i Strategia - Forum Strona Główna

To forum wykorzystuje pliki cookies do zapamiętywania spersonalizowanych preferencji.
Ustawienia dotyczace plików cookies można zmienić samodzielnie w przegladarce internetowej.
Szczegóły na stronie Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji.


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload


Poprzedni temat «» Następny temat
Wojna polsko-rosyjska 1792
Autor Wiadomość
PGSzalast
St. szeregowy



Dołączył: 18 Lut 2005
Posty: 49
Skąd: Lublin
Wysłany: Czw 24 Lut, 2005   Wojna polsko-rosyjska 1792

Co sądzicie o wojnie w 1792?
Czy mogliśmy pokonać Rosjan?
Czy można usprawiedliwić decyzję Stanisława Augusta o zakończeniu walk?
Co zdecydowało o porażce?
Czy była to liczebna przewaga Rosjan, czy niedostateczne wyszkolenie i doświadczenie polskich żołnierzy?
Może winę ponoszą nasi dowódcy ( zwłaszcza armii litewskiej) ?
Czy wystawienie wojsk stutysięcznych było możliwe?

Pozdrawiam.
 
 
Nico
Pułkownik



Dołączył: 08 Kwi 2004
Posty: 2515
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw 24 Lut, 2005   

Autor ksiazki Zielence--Mir--Dubienka 1792 Piotr Derdej twierdzi, ze byla szansa wyremisowac.
Rosjanie wchodzac do Polski rozciagali swe sily, musieli zostawiac czesc do oslony tylow, pilnowania terenow. Polacy zas powoli zdobywali doswiadczenie, organizowali powoli nowe oddzialy nad Bugiem i mozna bylo pokusic sie o jakas bitwe w Polsce wlasciwej, ktora mialaby pokazac wole walki Polakow i zmusic Caryce do zawarcie jakiegos pokoju z twarza dla Polski. Wola walki byla wsrod ludzi, zolnierzy, tylko nie u tego zdrajcy-krola.
Zwyciezyc nie bylo szansy, ale mozna bylo nie dopuscic do tego co sie stalo, czyli faktycznego konca Polski. Podczas glosowania rady krolewskiej wiekszosc opowiedziala sie jednak za przystapieniem do targowicy, a nie znalazl sie na ulicach Warszawy, zaden drugi Robespierre lub La Fayette, zeby zmienic decyzje krola ;) . Krol zdradzil kraj i skonczylo sie jak sie skonczylo. W sumie mozna porownac to do 1814, Francji i Napoleona.

Nie kupuje tego, ze krol 'liczyl' ze uratuje panstwo. Jan Kazimierz mial wiecej jaj, zeby nie poddac sie w sytuacji, gdy wiekszosc szlachty go zdradzila, a Szwedzi bez walki zajeli caly kraj (a druga czesc okupwali Rosjanie i Ukraincy!!!). Tutaj byla armia, bylo wola walki, a zdrajcow nie tak duzo jak w 1655.
Mezczyzne poznaje sie po tym jak konczy, krol A.Poniatowski skonczyl dla mnie jako zdrajca. "Honor Polakow" odzyskal dopiero jego bratanek w nurtach Elstery :cry: .

Wojna 1792 to hanba! Potem tragikomedia p.t. powstanie kosciuszkowskie, czyli jak to Polacy budza sie, kiedy juz jest dawno "musztarda po obiedzie."
_________________
Confederately yours,
PFC Nico, Brotherhood of Beer
 
 
 
Nico
Pułkownik



Dołączył: 08 Kwi 2004
Posty: 2515
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw 24 Lut, 2005   

Pozostaje opcja Lafayetta :) , czy rewolucji czesciowej.
_________________
Confederately yours,
PFC Nico, Brotherhood of Beer
 
 
 
Gladky
Kapitan



Dołączył: 01 Sie 2004
Posty: 1461
Skąd: Tuchów/Lublin KUL
Wysłany: Pią 25 Lut, 2005   

Nico napisał/a:
Wojna 1792 to hanba! Potem tragikomedia p.t. powstanie kosciuszkowskie, czyli jak to Polacy budza sie, kiedy juz jest dawno "musztarda po obiedzie."


Nie ryzykowałbym na Twoim miejscu stwierdzenia jakoby Wojna 1792 roku przyniosła hańbę polskiemu orężu.
Może zhańbili się dowódcy /a i tu pokazało sie kilka prawdziwych talentów/, może /na pewno/ zawiódł Król, ale wojsko poznać się dało ze swej dobrej strony.
Wykazali się żołnierze bitnością, determinacją.
Przecież Zieleńce, czy Dubienka to bitwy które zaliczane są do najchwalebniejszych w historii polskiego oręża.

No i to właśnie za bitwę pod Zieleńcami ustanowiona najświętszy order - Virtuti Militari.
_________________
 
 
 
Nico
Pułkownik



Dołączył: 08 Kwi 2004
Posty: 2515
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią 25 Lut, 2005   

Wojsko sprawilo sie swietnie....ale co z tego, skoro krol jedna debilna decyzja przekreslil wszystko. To jest wlasnie ta hanba, ze wsrod jego doradcow nie znalazl sie, zaden POLAK. :(
_________________
Confederately yours,
PFC Nico, Brotherhood of Beer
 
 
 
PGSzalast
St. szeregowy



Dołączył: 18 Lut 2005
Posty: 49
Skąd: Lublin
Wysłany: Pią 25 Lut, 2005   

Oceniając naszych żołnierzy nie wolno zapomnieć, że była to dla nich pierwsza wojna w życiu a przeciwko sobie mieli doświadczonych żołnierzy rosyjskich.
 
 
Nico
Pułkownik



Dołączył: 08 Kwi 2004
Posty: 2515
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią 04 Mar, 2005   

Jaka przewage? Mieli 100tys wojska na naszym froncie, my mielismy 60tys. Nasi powoli nabierali doswiadczenia, bili sie coraz lepiej, powoli sie organizowaly nowe oddzialy. Rosjanie zas musieli rozciagac swe sily, zostawiac do pilnowania linii komunikacyjnych. Od Kijowa do Bugu dluga droga...Rosjanie nie mieli z powietrza nowych 100tys do rzucenia.

Nic nie uratowal, trzeba bylo zostawic jak bylo przed 3 maja lub isc na calego. Stas stanal w rozkroku i nie wiedzial co zrobic...ale po masce dostali wszyscy :\
_________________
Confederately yours,
PFC Nico, Brotherhood of Beer
 
 
 
Teufel
Szeregowy



Dołączył: 04 Sie 2004
Posty: 778
Skąd: Stadt Thorn
Wysłany: Pią 04 Mar, 2005   

usunięte
_________________
Legiony i ja mamy się dobrze.
Ostatnio zmieniony przez Teufel Śro 12 Kwi, 2006, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Nico
Pułkownik



Dołączył: 08 Kwi 2004
Posty: 2515
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob 05 Mar, 2005   

No to 40tys, dobrze sie bili to x2 wiec mielismy 80tys!:D
_________________
Confederately yours,
PFC Nico, Brotherhood of Beer
 
 
 
Nico
Pułkownik



Dołączył: 08 Kwi 2004
Posty: 2515
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob 05 Mar, 2005   

Bo w 1812 nasza realna sile trzeba bylo mnozyc x3 ;-) - tacy bylismy zajebisci :D , wiec w 1792 tylko x2 ;0.
_________________
Confederately yours,
PFC Nico, Brotherhood of Beer
 
 
 
PGSzalast
St. szeregowy



Dołączył: 18 Lut 2005
Posty: 49
Skąd: Lublin
Wysłany: Pon 07 Mar, 2005   

O klęsce zdecydowały w dużej mierze błędy personalne. Zatrudnienie ks. Wirtemberskiego, powierzenie (po jego dymisji) naczelnego dowództwa na Litwie gen. Judyckiemu, uzależnienie podporządkowania się ks. M. Lubomirskiego (dow. dywizji wołyńskej) ks. Poniatowskiemu od dobrej woli Lubomirskiego (jak się można domyśleć Lubomirskiemu brakowało dobrej woli).
 
 
Nico
Pułkownik



Dołączył: 08 Kwi 2004
Posty: 2515
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon 07 Mar, 2005   

ks.Wirtemberski na Litwie byl gorszy niz szlachta pod Ujsciem w 1655....to co dzialo sie na Litwie to tragedia..dopiero nad Bugiem sie pozbieralo wojsko litewskie...juz w Koronie :roll:
_________________
Confederately yours,
PFC Nico, Brotherhood of Beer
 
 
 
Gość

Wysłany: Pon 07 Mar, 2005   

Nico napisał/a:
Bo w 1812 nasza realna sile trzeba bylo mnozyc x3 ;-) - tacy bylismy zajebisci :D , wiec w 1792 tylko x2 ;0.


Tja, a mnożnik pod Chocimiem w 1621 to 5.
 
 
wiarus
Kadet


Dołączył: 18 Gru 2005
Posty: 5
Wysłany: Nie 18 Gru, 2005   

Witajcie!
Cytat:
Co sądzicie o wojnie w 1792?
Czy mogliśmy pokonać Rosjan?
Czy można usprawiedliwić decyzję St. Augusta o zakończeniu walk?
Co zdecydowało o porażce?
Czy była to liczebna przewaga Rosjan, czy niedostateczne wyszkolenie i doświadczenie polskich żołnierzy?
Może winę ponoszą nasi dowódcy ( zwłaszcza armii litewskiej) ?
Czy wystawienie wojsk stutysięcznych było możliwe?

Na każde pytanie można udzielić bardzo zwięzłej odpowiedzi
typu tak/nie, lub bardzo rozwlekłej. Ale i tak będzie to jedynie
subiektywna myśl każdej osoby.
Osobiście mam 'chopla' na punkcie tej wojny.
Przekopałem się przez wiele pozycji, szperałem po archiwach, uzbierałem wiele cenych informacji, dzięki czemu wyrobiłem sobie niejaki pogląd
na w/w temat.
Czy mogliśmy pokonać Rosjan? - Nie, ale mogliśmy im przetrzepać trochę bardziej skurę, a sytuacja międzynarodowa zmieniała się
(choć powoli) na naszą korzyść, co w sumie mogło zmusić Katarzynę
do choćby częściowej zmiany polityki.

Co zdecydowało o porażce?
Czy była to liczebna przewaga Rosjan, czy niedostateczne wyszkolenie i doświadczenie polskich żołnierzy? - Wielka przewaga Rosjan owszem,
niedostateczne wyszkolenie naszych oddziałów też,
ale też słabe zaprowiantowanie armii.
W wielu raportach i listach przewija się problem braku sprzężaju,
a więc wozów, koni/wołów, i woźniców do przewozów transportów.
Wielką przeszkodą była też postawa niektórych wyższych oficerów,
sympatyzujących z obozem targowiczan.

Czy można usprawiedliwić decyzję Stanisława Augusta o zakończeniu walk?
Nie, były bowiem środki do dalszej, wcale nie beznadziejnej, walki.
Czy wystawienie wojsk stutysięcznych było możliwe?
Generalnie tak, jednak szybko cofano się od granic,
tracąc teren i ewentualnych rekrutów.
Pamiętajmy, iż kantonistów zbierano w niektórych prowincjach
już w styczniu, jednak nie przyśpieszano tego procesu z braku finansów,
a i w przededniu wojny, gdy zapadały nowe prawa o obronie pospolitej,
zabrakło należytej energii. Zabrakło więc czasu i kompetentnych,
odpowiedzialnych ludzi.

Czy zatem owa nieszczęsna wojna 1792 roku, mogła być wygrana?
Pozostawiam to pytanie do własnej oceny kolegów.
 
 
simon
Sierżant *


Dołączył: 14 Mar 2005
Posty: 130
Skąd: Gliwice-Łabędy
Wysłany: Nie 01 Sty, 2006   

Wprost to raczej ta wojna nie była do wygrania, ( ze względów powszechnie znanych).
Ale istniała metoda okrężna, należało wykończyć tę starą jedzę z Petersburga, hhhmmm :wink:
 
 
wiarus
Kadet


Dołączył: 18 Gru 2005
Posty: 5
Wysłany: Pon 02 Sty, 2006   

Bardzo interesująca sugestia ... :oops: :lol: :lol:
 
 
nornik
Szeregowy


Dołączył: 28 Cze 2007
Posty: 14
Wysłany: Pon 02 Lip, 2007   

Polecam przeczytać Wolańskiego, Wojna polsko-rosyjska 1792 bo książka Derdeja jest za słaba żeby na jej podstawie o czymkolwiek dyskutować.
 
 
wiarus
Kadet


Dołączył: 18 Gru 2005
Posty: 5
Wysłany: Pon 02 Lip, 2007   

Czołem!
Szanowny Norniku - :roll: a czytałeś?
 
 
nornik
Szeregowy


Dołączył: 28 Cze 2007
Posty: 14
Wysłany: Wto 03 Lip, 2007   

Zdaje się że tak, ale tym okresem zajmuje się marginalnie.
 
 
nornik
Szeregowy


Dołączył: 28 Cze 2007
Posty: 14
Wysłany: Wto 03 Lip, 2007   

Jeśli można wtrącić małą uwagę... Ta wojna wydaje mi się dziwna, wojsko które nie potrafi zwyciężyć w otwartym polu nie może wygrac wojny. Zielenice to przkład na dzielność żołnierza , ale kto z wodzów naczelnych mógłby pokusić się o prawdziwe zwycięstwo w walnej bitwie ... ? W tej bitwie było za dużo momentów w której można było bardziej pognębić wrga. moim skromnym zdaniem nie było wodza zdolnego pokonać wojsko rosyjskie. Zielenice to tylko drobna walka w skali strategicznej. Pod Dubienką udało się całkiem nieżle, ale obroną nie wygrywa się bitew. Można było próbować wykrwawić wroga, rozciągnąc linie komunikacyjne - ale wygrać decydującą bitwe nie. Mogła bycpierwsza Olszynka a co potem ? Wojne można było prowadzić dużo dłużej ale była nie do wygrania w takiej sytuacji międzynarodowej.
P.S. nie można mnożyć dzielności żołnierzy razy dwa, wystarczą skrajne przypadki ucieczek jednostek z pola walki które niweczyły wysiłek innych. Poza tym żołnierz rosyjski może być przez nas tu pogardzany ale odwagi mu nie brakowało a tym bardziej zawziętości.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 8