Taktyka i Strategia - Forum Strona GłównaTaktyka i Strategia - Forum Strona Główna

To forum wykorzystuje pliki cookies do zapamiętywania spersonalizowanych preferencji.
Ustawienia dotyczace plików cookies można zmienić samodzielnie w przegladarce internetowej.
Szczegóły na stronie Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji.


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload


Poprzedni temat «» Następny temat
Galicja CB. Rozgrywka bardzo wieloosobowa.
Autor Wiadomość
Darth (ocenzurowany)
"Global Thermonuclear War"


Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 1942
Skąd: Płock
Wysłany: Sob 26 Lut, 2005   

Według mnie możnaby zastosować PW na zasadzie żetonów w ramach pliku CB (tak, jak jest w planszówce) - mimo wszystko ułatwiłoby to rozgrywkę i pozwoliło na uniknięcie możliwych przekłamań. Wszystko byłoby od razu widoczne na planszy
_________________
Oh, Mother Russia, union of lands,
Will of the people strong in command.
Oh, Mother Russia, union of lands -
Once more victorious the Red Army stands!

[Sabaton - The art of War - Panzerkampf]


Kosovo i Metohija je Srbija!
 
 
 
KG Grau
Kapitan


Dołączył: 25 Mar 2004
Posty: 1049
Skąd: Szczecin
Wysłany: Sob 26 Lut, 2005   

zdecydowanie opowiadam sie za tabelami, uzupelnianymi przez dowodcow forntow i przesylanych (tabele obu stron!) wszystkim graczom na poczatku kazdego etapu.
_________________
KG Grau
 
 
Gość

Wysłany: Sob 26 Lut, 2005   

Ale KG Grau tak czy inaczej poparł moje zdanie, wyrażane od początku:
niech o walkach decydują wyłacznie Naczelni - inaczej zrobi się po prostu bigos.
 
 
KG Grau
Kapitan


Dołączył: 25 Mar 2004
Posty: 1049
Skąd: Szczecin
Wysłany: Nie 27 Lut, 2005   

musze niestety przyznac,ze dalem plame w poprzednim poscie. Przepraszam szczegolnie Zulu bo niestety nie moge zgodzic sie z Twoja wizja.
Przemyslalem sprawe i odkrylem powazny blad logiczny w swoim rozumowaniu. Po prostu zapomnialem,ze przeciez jest tylko jedna tura walki po ruchach obu stron :oops:
konsekwencje sa oczywiste - mamy dwie drogi:
1. dowodcy armii wykonuja tylko ruch i daja ogolne zalecenia typu "14 dywizja atakuje a V korpus sie broni..." - w efekcie maja PRAWIE ZEROWA przyjemnosc z rozgrywki! wg mnie to nie ma sensu...
2. niestety stosujemy algorytm Grohh i, choc MOZE tak byc dluzej (ale niekoniecznie bo przeciez w 1. przypadku full roboty mieliny biedni dowodcy frontow!) ale na pewno przyjemniej i sensowniej. TYLKO w takim wypadku gracze beda porownywalnie obciazeni i beda mieli satysfakcje z gry.
_________________
KG Grau
 
 
Gość

Wysłany: Nie 27 Lut, 2005   

KG Grau napisał/a:
musze niestety przyznac,ze dalem plame w poprzednim poscie. Przepraszam szczegolnie Zulu bo niestety nie moge zgodzic sie z Twoja wizja.
Przemyslalem sprawe i odkrylem powazny blad logiczny w swoim rozumowaniu. Po prostu zapomnialem,ze przeciez jest tylko jedna tura walki po ruchach obu stron :oops:
konsekwencje sa oczywiste - mamy dwie drogi:
1. dowodcy armii wykonuja tylko ruch i daja ogolne zalecenia typu "14 dywizja atakuje a V korpus sie broni..." - w efekcie maja PRAWIE ZEROWA przyjemnosc z rozgrywki! wg mnie to nie ma sensu...
2. niestety stosujemy algorytm Grohh i, choc MOZE tak byc dluzej (ale niekoniecznie bo przeciez w 1. przypadku full roboty mieliny biedni dowodcy frontow!) ale na pewno przyjemniej i sensowniej. TYLKO w takim wypadku gracze beda porownywalnie obciazeni i beda mieli satysfakcje z gry.


Nie ma za co przepraszać, szanuje cudze zdanie.

Bardzo mi sie podoba pomysł Grohmanna, z pewnym jednak ale...

Przesyłanie po dwa razy plików to nie skrócenie rozgrywki, ale jej wydłużnie.

Za to rozstrzyganie walk poza dowódcą armii ma swój smaczek - wydaję rozkazy, a na oddziały do końca wpływu nie mam.
Druga sprawa, że niekiedy rodzaj starcia może zależec od wyniku walk po sąsiedzku - dowódcy armii tego wiedzieć nie będą mogli.

Symultana tak.

Ale walki rozstrzygają wyłacznie dowódcy frontów - zresztą z układu żetonów dobrze będzie widać zamiary, zaś w razie wątpliwości zawsze można się komunikować z dowódcą armii.
 
 
Grohmann
Porucznik



Dołączył: 23 Mar 2004
Posty: 896
Skąd: Szczecin
Wysłany: Nie 27 Lut, 2005   

Zulu von Auffenberg napisał:
Cytat:
Wszystko pięknie, ładnie, tylko że najlepiej by było, gdyby jednak o starciach decydowali Wodzowie Naczelni - inaczej Grohmann zamiast skrócić, skomplikujesz rozgrywkę i wcale jej nie skrócisz, bo najpierw będę musiał się poruszyć, a potem dopiero jeszcze raz wyznaczyć starcia.

Wódz Naczelny zawsze będzie mógł się skonsultować z wodzem armii, co poeta miał na mysli, bez przesyłania plików.


Zgadza się rozgrywka wydłuży się ale moim zdaniem tylko w teorii, dlatego że nastąpi podział czynności wyznaczenia starć jak i rozkazów na 4 graczy, a nie na 1. A jak wyznaczenie walk nie jest taką prostą czynnością jak ruch gdyż wymaga myślenia analitycznego.

Myślę, podobnie jak Karol że dobrze by było gdyby wypowiedzieli sie, co o tym myślą sami zainteresowani czyli Głównodowodzący, a także pozostali gracze.

Jeśli Wódz naczelny miałby konsultować sie z Wodzami Armii co do starć to wydłuży to na pewno rozgrywkę, bo nie zawsze można złapać kontakt i dochodzi element oczekiwania...


KG Grau napisał:
Cytat:
(...)o starciach powinnismy my decydowac, a wyjatkiem bylaby zmiana naszej decyzji przez dowodce frontu w razie takiej potrzeby wynikajacej z ogolu sytuacji.

Właśnie, Szef zawsze bądź w sytuacjach konfliktowych np. na styku armii mógłby decydować o przydziale jednostek jak i o rozkazach.
Np. gdy Jednostki obu armii atakują wspólnie jedną jednostkę atakując tym samym inne w tym samym starciu, Szef musi wybrać kto kogo atakuje aby spełnić wymogi poprawnego ataku itp.

Cytat:
dowodca armii wykonuje ruchy, wydaje rozkazy nt. walki i...czeka - reszta nie nalezy juz do niego, tzn. ze raz na ture sie rusza i wydaje rozkazy - puszcza machine w ruch a reszta "robi sie sama", po przeslaniu pliku nie ma juz zadnej mozliwosci poprawy/weryfikacji etc.

Stosując powyższy model gry sytuacja wyglądała by podobnie. Mianowicie gracz najpierw wysyła ruchy, a nastepnie po otrzymaniu ruchow strony przeciwnej w jednym pliku wyznacza starcia podległyvh jednostek oraz wydaje rozkazy do starć, których nie może juz zmienic i które może zmienić Naczelny (jeżeli tak przyjmiemy) ale tylko przed wysłaniem do strony przeciwnej. Po wysłaniu do Wroga ŻADNYCH rozkazów nie można by juz zmieniać. Szefowie umowiły by sie na rozstrzygniecie i wszystko za jednym zamachem by rozstrzygnieto.

Cytat:
1. dowodcy armii wykonuja tylko ruch i daja ogolne zalecenia typu "14 dywizja atakuje a V korpus sie broni..." - w efekcie maja PRAWIE ZEROWA przyjemnosc z rozgrywki! wg mnie to nie ma sensu...

Uważam identycznie.
Dodam, że ciekawym pomysłem byłoby aby to z kolei Naczelni dawali pewne instrukcje, wytyczne dla podkomendnych co do działań, kierunku natarcia itp.




Zulu von Auffenberg napisał:
Cytat:

Za to rozstrzyganie walk poza dowódcą armii ma swój smaczek - wydaję rozkazy, a na oddziały do końca wpływu nie mam.
Druga sprawa, że niekiedy rodzaj starcia może zależec od wyniku walk po sąsiedzku - dowódcy armii tego wiedzieć nie będą mogli.

Dokładnie, dowódca armii nie miałby żadnego wpływu na własne ani cudze jednostki po wydaniu rozkazów.
Dwa: nie powinni i nie będą wiedzieć ani o wyniku ani o rozkazach wszystkich innych po za własnymi, jedyne co to bedą wiedzieć kto i z kim. Natomiast Szefowie bedą wiedzieć już kto z kim i jak.

Cytat:
Ale walki rozstrzygają wyłacznie dowódcy frontów - zresztą z układu żetonów dobrze będzie widać zamiary, zaś w razie wątpliwości zawsze można się komunikować z dowódcą armii.

Taki model proponuję właśnie, Armijni wydają rozkazy a Frontowi rozstrzygają starcia, czyli rzucają kostką jak i wprowadzają wszelkie rezultaty starć w życie OD RAZU.
W tym wypadku Frontowi są Dowódcami frontów tylko umownie, bo w rzeczywistości pełnią rolę dowódców korpusów/dywizji/brygad walczących w danym starciu.

Myślę, że najważniejsza powinna być przyjemność z gry dla wszystkich w miarę jednakowa, a także stopień odpowiedzialności jak i stopień koniecznej do wykonania "roboty" .

W myśl powyższego podsumuję, jak bym widział podział zadań graczy:

- do zadań Armijnych Dowódców należałyby:

:arrow: Ruch podległych jednostek
:arrow: Wyznaczenie jednostek do starć
:arrow: Wydanie rozkazów do poszcególnych starć

- do zadań Frontowych Dowódców należałyby:

:arrow: Przydział jednostek podległym graczom
:arrow: Wyznaczenie obszarów operacyjnych podległym graczom
:arrow: Skorygowanie przydziału jednostek do starć w razie potrzeby
:arrow: Rozstrzygnięcie starć, czyli rzuty, ucieczki, pościgi, naniesienie strat (do pliku, na kartę w wersji elektronicznej, bądź markerami w CB)
:arrow: Wszelkie rzuty pozostałe, czyli na izolację, dowodzenie, odzyskanie poziomów
_________________
Get the graal or die tryin.
 
 
 
Panzerfan
Chorąży


Dołączył: 30 Paź 2004
Posty: 379
Skąd: Przemyśl
Wysłany: Nie 27 Lut, 2005   

A więc wszystko jasne 8) :) :) . Rozgrywkę zacząć czas :)
 
 
 
Grohmann
Porucznik



Dołączył: 23 Mar 2004
Posty: 896
Skąd: Szczecin
Wysłany: Nie 27 Lut, 2005   

A tu jak by wyglądały TURY gry wg powyższego sposobu:

1. TURA SZEFÓW : robią swoje (podział terenu i jedn.) i wysyłają - szacunkowy czas wykonania - 1 dzień

2. TURA GRACZY A: robią swoje (ruchy) i wysyłają - szacunkowy czas wykonania - 2 dni

2a.TURA SZEFA A: scala otrzymane plik-ruchy (szacunkowy czas wykonania - 5-10 minut) i wysyła TO ALL

3. TURA GRACZY B: robią swoje (ruchy) i wysyłają - szacunkowy czas wykonania - 2 dni

3a.TURA SZEFA B: scala otrzymane plik-ruchy (szacunkowy czas wykonania - 5-10 minut) i wysyła TO ALL

4. TURA GRACZY A: wyznaczenie starć, rozkazów - szacunkowy czas wykonania - 1 dzień

4a.TURA SZEFA A: scala wyznaczenie starć, wysyła TO ALL (szacunkowy czas wykonania - 5-10 minut, w przypadku korekt starć powiedzmy 15 minut )

5. TURA GRACZY B: wyznaczenie rozkazów, wysłanie - szacunkowy czas wykonania - 1 dzień

6. TURA SZEFÓW: Rozstrzygnięcię starć, efekty walki itp. + reorganizacja - szacunkowy czas wykonania - 2 dni

Pesymistyczny wariant: wykonanie jednego etapu zajmuje 9-10 dni
Optymistyczny wariant: wykonanie jednego etapu zajmuje 4-5 dni
Wariant średni: wykonanie jednego etapu zajmuje 7 dni



W przypadku gdyby Frontowi mieli by wyznaczać jednostki do starć, określać rozkazy należy pominąć TURY 4, 4a i 5. Czyli zyskujemy teoretycznie od 1 do 3 dni per etap, teoretycznie. Bo pytanie czy Naczelni poradzą sobie z tym wszystkim w określonym czasie, co w efekcie może doprowadzić do identycznego czasu rozfrywki albo nawet ją przedłużyć praktycznie...
_________________
Get the graal or die tryin.
 
 
 
Gość

Wysłany: Nie 27 Lut, 2005   

Poważnie Grohmann zwiększasz "obrót" plików z grą.

Nie wystarczy, że o walkach zadecyduje ten, kto je i tak będzie rozstrzygał?

Dokładasz przynajmniej jeden "etap".
 
 
Gość

Wysłany: Pon 28 Lut, 2005   

Wobec powyższego prosiłbym, żeby Ci, ktorzy faktycznie nie moga z róznych przyczyn zadeklarowali rezygnację jeszcvze przed rozpoczęciem rozgrywki.
 
 
Gość

Wysłany: Pon 28 Lut, 2005   

Niestety nie wytłumaczy, że bez gry symultanicznej i wskazywania od razu walk poszłoby szybciej, a byłoby też ciekawiej, bo prowadziłbym wojsko do boju, ale nie miał żadnej pewności, jak ono się zachowa.
Druga sprawa, że czasem użycie kart zalezy od sąsiedniej walki, więc nie wszystko da się obliczyc i zafiksowac, jak chce Grohmann.

Obawiam się, że jeszcze nie zaczęliśmy, a juz nie możemy dojść do ładu.
 
 
Panzerfan
Chorąży


Dołączył: 30 Paź 2004
Posty: 379
Skąd: Przemyśl
Wysłany: Pon 28 Lut, 2005   

Potwierdzam udzial w grze.
Zulu von Auffenberg napisał/a:
Niestety nie wytłumaczy, że bez gry symultanicznej i wskazywania od razu walk poszłoby szybciej, a byłoby też ciekawiej, bo prowadziłbym wojsko do boju, ale nie miał żadnej pewności, jak ono się zachowa.

Dokładnie tak, zgadzam się z tym w 100%.
Walki powinne być rozstrzygane przez dowódców frontów, a dowódca armii powinien wykonywac ruchy swoich jednostek oraz wydać rozkazy. A jak się wojsko spisze to już jest sprawa nie wiadoma.

Zulu von Auffenberg napisał/a:
Obawiam się, że jeszcze nie zaczęliśmy, a juz nie możemy dojść do ładu.

Jeszcze więcej nadmiernej dyskusji z której i tak nic nie wyniknie, i w ogóle nie zaczniemy. Każdy ma swoje zdanie i tak już zostanie.

Postuluję aby autor gry uciął ta zbyteczną już dyskusję, wyciągnie wnioski z prowadzonych rozmów i w końcu zadecyduje jaki sposób rozgrywki będzie obowiązywał.

Najlepiej wszystko sprawdzi się w praniu, i wtedy będzie można ewentualnie zmienić zasady prowadzenia gry.
 
 
 
Gość

Wysłany: Pon 28 Lut, 2005   

Cytat:
Najlepiej wszystko sprawdzi się w praniu, i wtedy będzie można ewentualnie zmienić zasady prowadzenia gry.


To podoba mi się najbardziej.
Na poruszenie trzydziestu-czterdziestu żetonów przynaleznych danej armii nie trzeba dwóch dni - wystarczy dwie godziny.

Zatem proponuję, żeby Grohmann objął dowodzenie po Rysiui i jednoczesnie dowodził 3 armią rosyjską do momentu znalezienia zmiennika.

Druga sprawa jest taka, że naprawde fiksowanie z góry przebiegu walk jest nonsensem - nie ma tego w grze na stole, więc nie musi być w grze przez CB.

Przesyłanie plików po kilka razy celem ustalenia kolejności walk i wydania rozkazów uważam za zbędną stratę czasu - Grohman i tak będzie miał armię pod sobą, więc nikt mu nie będzie wojskiem dyrygował, mi zaś nie przeszkadza, że Archanioł będzie decydował o moich starciach, zwłaszcza, że w Tannenbergu już z układu sił i frontu dobrze widać, gdzie kto jak uderzy, a zaskoczenie przy pomocy kart nie jest zbyt częste.

Re RK:

Własnie, dlatego proponuję, aby wodzowie naczelni ustalili, kto ma w pierwszym etapie inicjatywę oraz kto pierwszy zaczyna.

Zatem w fazie rozkawó niech dokonają podporządkowania oddziałów, zaś w fazie inicjatywy sprawdza, która strona zaczyna jako pierwsza.

Potem niech tenm, który wygra, prześle plik swojemu pierwszemu podkomendnemu, ten zaś koledze, aż do końca.

Ostatni wódz armii niech wyśle plik wodzowi przeciwnego frontu i powtarzamy.

Po ruchu wódz przeciwnego frontu prześle plik razem z okopami w budowie i ewentualnymi wypoczynkami..
Zacznijmy Panowie, bo inaczej nas tu wakacje zastaną.
 
 
Panzerfan
Chorąży


Dołączył: 30 Paź 2004
Posty: 379
Skąd: Przemyśl
Wysłany: Pon 28 Lut, 2005   

Zulu von Auffenberg napisał/a:
Zatem proponuję, żeby Grohmann objął dowodzenie po Rysiu i jednoczesnie dowodził 3 armią rosyjską do momentu znalezienia zmiennika.

Chciałeś chyba powiedzieć 4 Armią, bo 3 dowodzę ja 8) :) .

Pozostaje tylko ustalenie terminu rozpoczęcia walk :) .
 
 
 
Gość

Wysłany: Pon 28 Lut, 2005   

Panzerfan napisał/a:
Zulu von Auffenberg napisał/a:
Zatem proponuję, żeby Grohmann objął dowodzenie po Rysiu i jednoczesnie dowodził 3 armią rosyjską do momentu znalezienia zmiennika.

Chciałeś chyba powiedzieć 4 Armią, bo 3 dowodzę ja 8) :) .

Pozostaje tylko ustalenie terminu rozpoczęcia walk :) .


Oczywiście.
Przepraszam.
 
 
KG Grau
Kapitan


Dołączył: 25 Mar 2004
Posty: 1049
Skąd: Szczecin
Wysłany: Pon 28 Lut, 2005   

kurcze - naprawde nie wiem czy bede mial satysfakcje z gry polegajacej w praktyce tylko na wykonywaniu ruchow, szczegolnie ze i tak muslialbym opisywac poszczegolne ruchy, zeby dowodca frontu mial jako takie rozeznanie w moich zamiarach. Naprawde - wydaje mi sie strasznie frustrujaca dla gracza w ktorej:
- nie ma zadnego wplywu na walke swoich oddzialow
- sytuacje na froncie poznaje raz na etap.
1. jaka z tego radocha?
2. jak w takich warunkach cos planowac?
_________________
KG Grau
 
 
Gość

Wysłany: Pon 28 Lut, 2005   

KG Grau napisał/a:
kurcze - naprawde nie wiem czy bede mial satysfakcje z gry polegajacej w praktyce tylko na wykonywaniu ruchow, szczegolnie ze i tak muslialbym opisywac poszczegolne ruchy, zeby dowodca frontu mial jako takie rozeznanie w moich zamiarach. Naprawde - wydaje mi sie strasznie frustrujaca dla gracza w ktorej:
- nie ma zadnego wplywu na walke swoich oddzialow
- sytuacje na froncie poznaje raz na etap.
1. jaka z tego radocha?
2. jak w takich warunkach cos planowac?


Zawsze możesz w liściku wodzowi od razu przesyłać zamiary
dla mnei to akurat frajda - bedę się ruszał, prowadził wojsko do boju, ale do końca na to wojsko wpływu miał nie będę.
 
 
KG Grau
Kapitan


Dołączył: 25 Mar 2004
Posty: 1049
Skąd: Szczecin
Wysłany: Wto 01 Mar, 2005   

ale do jakiego boju?!
powiem krotko - samo ruszanie oddzialow nie ma dla mnie zadnego waloru :cry: to zadna frajda!
co mi po liscikach :?: :!: jak nawet nie bede znal sytuacji swoich oddzialow po ruchach/na poczatku fazy walki? co ja moge sugerowac :twisted: takie dzialanie w ciemno mi zupelnie nie odpowiada.
ciekaw jestem jak pozostali dowodcy armii - czy Wam tez wystarcza tak ograniczony zakres kompetencji i brak rozeznania w sytuacji? a dowodcy frontow - czy pasuje Wam nie tylko rozstrzyganie walk ale tez cala praca koncepcyjna, tzn. opanowanie sytuacji na planszy, wypracowanie strategii (gdzie atakowac, gdzie sie bronic,etc. no i wyznaczanie konkretnych starc dla CALEGO FRONTU?
ja tego w tej formie zdecydowanie nie moge zaakceptowac.
_________________
KG Grau
 
 
Gość

Wysłany: Wto 01 Mar, 2005   

RK napisał/a:
Cytat:
ciekaw jestem jak pozostali dowodcy armii - czy Wam tez wystarcza tak ograniczony zakres kompetencji i brak rozeznania w sytuacji? a dowodcy frontow - czy pasuje Wam nie tylko rozstrzyganie walk ale tez cala praca koncepcyjna, tzn. opanowanie sytuacji na planszy, wypracowanie strategii (gdzie atakowac, gdzie sie bronic,etc. no i wyznaczanie konkretnych starc dla CALEGO FRONTU?
ja tego w tej formie zdecydowanie nie moge zaakceptowac.

Nie ukrywam, że dla mnie jak rozważałem ile by to czasu zajęło odstraszyło mnie to dodatkowo, a to przesyłanie wielokrotne plików powala mnie na kolana, ale to moja opinia - ja nie grywam przez CB. Żeby to sprawnie działało dowódca frontu musi mieć sporo czasu i być dyspozycyjny, jesli będzie inaczej - będziecie mieć zatory.


A chodziło o to żeby poszło sprawnie.

Dla mnie możliwość rozstrzygania walk przez wodza naczelnego to dodatkowa frajda. Zresztą on jedynie będzie miał całość danych.

Mam wrażenie, że się Grohmann i KG Grau nie orientujecie tak naprawdę, ile będzie trzeba razy przesłać pliki w jednym etapie.

Najpierw wysłać pliki wodzom armii.

Ci oddają pliki po ruchu.

Potem ten plik przesłac przeciwnemu wodzowi frontu.
Ten rozsyła do swoich wodzów armii.
Ci wykonują ruchy i pliki powracają do ich wodza.
Ten przesyła do swoich wodzów armii, Ci decydują o tym, kto z kim i w jakiej kolejności oraz jakiej karty użyje.

Plik wraca do wodza przeciwnego, który rozsyła do swoich podkomendnych, ci decyzują o kartach oraz o przyporządkowaniu artylerii.

Po czym oddają pliki swemu wodzowi naczelnemu, ten je scala i wysyła przeciwnikowi.
Dopiero wtedy można przeprowadzić starcia.

Zamiast przyspieszenia rozgrywki, wydłuży się ona niemiłosiernie - wprawdzie przesyłanie pliku trwa krótko, ale już dziś wiem, że Archanioł dzisiaj nie ma czasu grać.

A jak nie będzie miał ktoś czasu, żeby wyznaczyć walki?

Idea słuszna, wykonanie będzie poronione, gramy w taki sposób, jak na początku sugerowałem.

Jak komu nie pasuje, że wódz naczelny będzie za niego rozstrzygał walki, nie zamierzam zmuszać do rozgrywki.

Zawsze można wodzowi wraz z plikiem gry wysłać planowane starcia, zresztą z układu żetonów wiele rzeczy widać, także zamiar wodzów armii.

Com napisał, napisałem.
 
 
Gość

Wysłany: Wto 01 Mar, 2005   

Nie bierzecie także pod uwagę styków armii - że dwóch będzie atakowało jednego, albo jeden dwóch.

Co wtedy?
kto zadecyduje o starciu?

To miała być przyjemność, nie Sajgon.

Ponieważ obiecałem Grohmannowi, że spróbujemy, 1 etap zagramy Jego sposobem.
Potem zadecyduję.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 8