Taktyka i Strategia - Forum Strona GłównaTaktyka i Strategia - Forum Strona Główna

To forum wykorzystuje pliki cookies do zapamiętywania spersonalizowanych preferencji.
Ustawienia dotyczace plików cookies można zmienić samodzielnie w przegladarce internetowej.
Szczegóły na stronie Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji.


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload


Poprzedni temat «» Następny temat
Kingmaker
Autor Wiadomość
Wojpajek
Major



Dołączył: 04 Maj 2004
Posty: 1978
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw 20 Sty, 2005   Kingmaker

A oto chciałem wam po krótce przedstawić bardzo miłą grę pt. Kingmaker.
Gra opowiada o Wojnie Dwóch Róż. Wojna ta toczyła się w Anglii między domem Lancastrów i Yorków. Gra jest dla 2-6 graczy. W grze jednak gracze nie dzielą się na dwie koalicje typu ja i ty to Yorkowie a pozostali to Lancastarowie. Tu bawimy sie w szlachtę i magnatów ówczesnej Anglii. Możemy tworzyć między sobą koalicje, wojny jednak nigdy nie ma tak że mówimy ja sprzyjam Lancastarom.
W celem gry jest osadzenie jednego z 7 potomków królewskich. NA początku rozmieszczamy ich w różnych częściach Anglii. I potwm cała zabawa polega na bieganiu swoimi armiami i przejmowaniu książąt. Na początku może jest to bardzo prymitywny sposób gry, zabijać kolejno potomków królewskich, ale cóż tak kiedyś było. Władza była ważniejsza od życia. (u nas też to nie obce, np. Krzywousty). Książęta reprezentują przedstawicieli dwóch rodów: Białej i Czerwonej Róży. I jedynie w ten sposób gracz utożsami się z daną rodziną. Aby wygrać musi koronować jednego z następców tronu. Aby to wykonać trzeba mieć Albo jednego arcybiskupa albo dwóch biskupów (czy jakoś tak- dawno w to nie grałem i szczegółów nie pamiętam). Dodatkowo koronacja może przebiegać tylko w jakiejś archidiecezji. Dodatkowo aby utrudnić grę koronowany potomek musi być pierwszym dziedzicem tronu w danej rodzinie. Jeśli nim nie jest to mamy dwa wyjścia:
a. zabić go i szukać tego pierwszego do tronu.
b.chornić panicza i zabić jego starsze rodzeństwo (które ma pierwszeństwo w sukcesji).
NIe może też dojść do takiej sytuacji że jednocześnie mamy dwóch królów w Anglii z dwóch różnych rodzin. Wtedy jeden z nich musi ustąpić dobrolwonie lub pod przymusem z tronu.
Opis gry zacznę od początku:
co mamy w pudełku: trochę ogrągłych żetonów symbolizujących wojska danego szlachcia (symbol herbu), torszkę żetonów pomocniczych do zanaczania kontroli nad zdobytymi zamkami, dwie talie: zdarzeń i oraz karty z których uzyskujemy różne tytuły, nowych szlachciców wojska... oraz instrukcję.
Zasady gry. Gra została opisana na kilku stronach. Zasady podstawowe to trzy strony, zasady opcjonalne dwie, oraz zaawansowane trzy. Plus jedna tableka terenu oraz tabelka walki. I to wszystko. Zawarto także komentarz historyczny, szczegółowe przykłady każdego z elmentów rozgrywki (bitwy, fazy parlamentu,rozstawienie). Mamy też komentarz autorów dzięki czemu specyficzny system Kingmakera staje się bardziej przyswajalny. Zasady gry są bardzo proste. Półgodziny czytania i już gramy.
W etapie: ciągniemy zdarzenie losowe, którym może być np. jakaś rebelia na północy (bunty szkotów) albo bunty w Walii, lub inne chłopskie zamieszki. Dodatkowo można też wylosować złe wieści z Fancjii (co oznacza ciągłą wojnę na kontynencie). W śród zdarzeń są także plagi, epidemie oraz zgony szlachciców. Wszystko to ma wpływ na położenie naszych wojsk na planszy. MOże się okazać że np. jakiś nasz lord z północnych ziemii który teraz ugania się za Ryszardem na południu nagle musi iść (automatycznie) na północ tłumić bunty Szkotów. Jest to o tyle frustrujące że może całkowicie rozbićnasze plany koncentracji. Ale cóż siły wyższe. Potem też ciągnięmy karty z których możemy mieć realne korzyści. Dzięki nim nasza szlachta może dostawać tytuły sir., nowe zamki, możemy dostawać łuczników walijskich a także przychylność biskupów, nowe hrabstwa oraz samych szlachciów. A każdy szlachcic to wojsko. Jak już wcześniej wspomniałem są oni reprezentowani przez karty na którch mamy podane siły takiego wielmoża, oraz jego ziemie. Wszystko to jest nasze, więc im więcej mamy takich panów tym lepiej. Również do zwycięstwa potrzebni są biskupi i arcybiskupi więc nie można ich lekceważyć.
W etapie poruszamy swoje wojska po obszarach. Mapa w grze jest bardzo klimatyczna, na grubej tekturze (tak jak w Squad Leaderze). Jej format to cztery kartki A4. Na mapę naniesiono zamki, miasta, lasy, rzeki fortece.... wszystko to stylizowane na średniowiecze.
Walka: mamy dwie procedury bitew: uproszczoną- sumujemy wojsko liczymy stosunek sił i patrzymy kogo jest więcej, Strona która jest liczniejsza ciągnie kartę zdarzenia. Jeśli jej stosunek jest równy lub mniejszy od tego w tabelce to wygywa. Przeciwnik traci wszytskie wojska, jego szlachta traci też wszystkie ziemie jakie posiada i tytuły. Jest to wyjątkowo prosta metoda może kontrowersyjna ale mnie się podoba. Dodatkowo na takim zdarzeniu są też nazwiska poległych wodzów, więc giną ci co są w bitwie a ich nazwiska są na karcie. Bitwa może się jednak nie odbyć np. jak na karcie jest Zła pogoda.
Sposób trudny: gracze rostawiają na stole swoej wojsko w dwóch liniach po trzy miejsca w szerokości. Dzięki temu możemy przesówać nasze żetony po każdym z wyimaginowanych pól i atakować wrogie oddziały- procedura jest ta sama co w ogólnych zasadach.
W etapie istnieje też coś takiego jak faza parlamentu na której można handlować tytułąmi biskupstwami i wszystkim co jest w stosie odrzuconych kart. Parlament może być zwołany przez jednego z graczy, który wylosuje odpowidnią kartę.
Na zakończenie powiem że wszycy gracze moga wymieniać się swoimi kartami co jest jedynym elementem, przetargowym w tej grze który jest namacalny. Nie ma tu pieniędzy. JEst tylko handel tytułami ziemiami i i innymi przywilejami w imię np. sojuszu.
Gracze też w trakcie gry nie giną. Jak wszystkop starcisz losujesz na nowo nowych szlachciców i nowe zmiemie i grasz dalej.
Powiem tak: nowatorstow tej gry jest dla mnie w sposobie rozstrzygania starć. Ciągnę jedną kartę i mam tam wynik starcia a także ewentualne straty wśród wodzów. Najwyraźniej takie były bitwy skoro autorzy zdecydowali się na to że przegrany ginie :arrow: wniosek z tego taki, że w razie przegranej następowała rzeź, jeńców nie brano, tym bardziej szlachty. Co jeszce mi się w tej grze podoba. Jej prostota i zarazem złożoność jest zdumiewająca. Gra się szybko i przyjemnie. NIe ma też kości! Jednak najciekawsze w tym jest uganianie sięza książętami. Zawsze jest pytanie, kogo pojamć, kogo zabić? Sprawia to że gracz naprawdę czuje się jak jeden z angielskich panów. A siedząc nad klimatyczna mapą, brakuje jedynie szumu łąk, widoków tych wzgórz, zamków i ciemnych deszczowych chmur. Zobaczcie koniecznie przed grą Bravehearta- zwracając uwagę na krajobrazy.... to jest to co lubię! Element pewnego antyku jest też paraoksalnie zawarty w samej grze. Mój egzemplarz pochodzi z 1980 roku i jest już trochę pożółkły, ale o ile w B-35 by mnie to zmartwiło że moja mapa się starzeje tu powoduje że brakuje mi jeszcze kamiennej komnaty, pięknego dębowego stołu, kominka z ogniem, psów myśwliwskich u podnóżka oraz dam dworskich hawtujących gdzieś tam z boku oraz muzyki na fletach. Tak mogą się nie podobać pewne rozwiązania w tej grze ale klimat to ona ma.
Gra jest oczywiście niedostęna w Polsce... na allegro była dwa razy, jednak uwaga: wszystkie jej elementy są w sieci, więc spokojnie można ją sobie zrobić samemu. I tu powiem jeszcze żeby koniecznie wystylizować wszystko na starą epokę- jest to nie zaprzeczalny klimat tej gry. :)
_________________
Gdzie są kwiaty z dawnych lat?
[`] [`] [`]
 
 
Wojpajek
Major



Dołączył: 04 Maj 2004
Posty: 1978
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw 20 Sty, 2005   

Cytat:
No i sama nazwa gry jest bardzo klimatyczna. Pochodzi bowiem od Ryszarda hrabiego Warwick zwanego właśnie "Twórcą królów" (w wolnym tłumaczeniu z angielskiego King's Maker). Duke zginął dopiero w 1471 w bitwie pod Barnet, w której jego wojska zaczęły się nawzajem atakować ponieważ pole bitwy zaległa mgła. Na walczące między sobą wojska Warwicka uderzył Edward IV...

To już wiem dlaczego pogoda ma tu taki wpływ na bitwę. :)
_________________
Gdzie są kwiaty z dawnych lat?
[`] [`] [`]
 
 
Wojpajek
Major



Dołączył: 04 Maj 2004
Posty: 1978
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw 20 Sty, 2005   

Nie, jest dobrze Kingmaker. Na czarnym tle napisane gotyckimi literami. Miód dla serca. Acha ważna uwaga w pojedynkę w to się raczej nie pogra, ale podobno są algorytmy dla jednej osoby.
_________________
Gdzie są kwiaty z dawnych lat?
[`] [`] [`]
 
 
ragozd
Kapral


Dołączył: 21 Wrz 2004
Posty: 83
Skąd: Warszawa/Kielce
Wysłany: Czw 27 Sty, 2005   

Gra jest naprawde fajna, na dodatek stosunkowo prosta.
Wielka zaleta jest niemozliwosc wyeliminowania gracza - nawet bez niczego stosunkowo szybko mozna sie odbudowac :)

Byla dla mnie najlepsza planszowka az do ubieglego tygodnia
Zagralem wtedy w Gre o Tron - i nie mam ochoty grac w nic innego teraz :) Najlepsza planszowka na swiecie.
_________________
Sa tylko dwie zasady wojny - nigdy nie atakuj Rosji i nigdy nie atakuj Chin
 
 
sosna
Szeregowy


Dołączył: 23 Wrz 2004
Posty: 24
Skąd: Warszawa/Kielce
Wysłany: Czw 03 Lut, 2005   

mam Kingmakera i dodatek do Kingmakera. Kingmaker jest znakomitą grą. Zdecydowanie w pierwszej 5 gier jakie grałem.


Ragozd trochę przesadza z GOT - niedawno to samo słyszałem o grze Age of Mythology :wink: :D
 
 
ragozd
Kapral


Dołączył: 21 Wrz 2004
Posty: 83
Skąd: Warszawa/Kielce
Wysłany: Wto 08 Lut, 2005   

Cos ci sie pomieszalo - nigdy nie bylem entuzjasta AoM. Ta gra ma tylko ta zalete ze mozna z zonami zagrac.
A Kingmakera chcetnie bym kupil
_________________
Sa tylko dwie zasady wojny - nigdy nie atakuj Rosji i nigdy nie atakuj Chin
 
 
hubertok
St. szeregowy


Dołączył: 13 Gru 2004
Posty: 52
Skąd: Kielce
Wysłany: Śro 09 Lut, 2005   

Poczekaj Radziu jak zagrasz w ściezki chwały :wink:
_________________
Bóg jest zawsze po stronie wielkich batalionów.
 
 
Darth (ocenzurowany)
"Global Thermonuclear War"


Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 1942
Skąd: Płock
Wysłany: Śro 09 Lut, 2005   

RK napisał/a:
Chyba powinno być King's Maker - jak było tam napisane w tytule tej gry :?: Choć język też się zmienia, więc może być różnie. Mogli też zrobić jeden wyraz, aby lepiej wyglądał jako tytuł.


"King's Maker" to oznacza "królewski twórca"
natomiast chodzi o "Kingmakera" - czyli "twórcę króla/ów"
Tytuł gry wyraźnie nawiązuje do postaci sir Richarda Neville hrabiego Warwick, zwanego właśnie "twórcą królów" [podczas Wojny Dwóch Róż]
_________________
Oh, Mother Russia, union of lands,
Will of the people strong in command.
Oh, Mother Russia, union of lands -
Once more victorious the Red Army stands!

[Sabaton - The art of War - Panzerkampf]


Kosovo i Metohija je Srbija!
 
 
 
Wojpajek
Major



Dołączył: 04 Maj 2004
Posty: 1978
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie 20 Lut, 2005   

Wczoraj rozegrałem sobie partyjkę 3 osobową w Kingmakera- gra trwała ok 1 godziny, w czasie której królem został Ryszard z Gloucester.
Z początku mój brat jako że zajął Londyn znacznymi siłami przejął kontrolę nad Edwardem IV (obecnym królem) z rodu czerwonej róży. JA szedłem z p.ółnocy zajmując York i popierając Ryszard z Yorku. Następnie musiałem w imię wyższych celów dokonać egzekucji Elżbiety oraz jej syna poczym koronowałem Ryszarda na Króla. Trzecie stronnictwo jako że było mocno rozproszone uganiało sie po prowincjach za nastpęcami tronu z rodu yorków. Całość wyglądała na remis. Edward IV kontolowany przez część szlachty siedział w Londynie- w owym czasie nie było armii która mogła by go pokonać. Ja z drugą potęgą siedziałem w Yorku. W pewnym momencie udało mi się zaprosić Edwarda z częścią jego armii do parlamentu zwołanego w YOrku. NIeoczekiwanie przyjechał też mój najmłodszy brat który uganiał się po prowincjach za innymi ksiażętami. Jak się zorientowałem gdyby się połączyli mogli by mnie pokonać dlatego musiałem przekupić Lorda Stanleya jak i innych jego sojuszników do tego by nie wspierali wojny Edawrda w bitwie którą zamieżałem wydać- udało się. Pomściłem historyczna klęske Ryszrda spod Beufort -w bitwie pod Yorkiem. Ryszard zistał jedynym królem. NIestety Stanley uciekł mi z ostatnimi następcami tronu na południe gdzie znacznie wzmocinił swoje szeregi piechotą z Walii. Musiałem siedzieć w YOrk i czekać na oblężenie.... do którego nie doszło gdyż dwa etapy później rozpętała się w mieście epidemia która zniszczyła całe moje wojsko, zabierając ze sobą do grobu jedynego prawowitego króla Anglii Ryszarda z York. W tym momencie gra się zakończyła gdyż było jasne że królem pozostanie Ryszard z Glocuester.... POnownie Ryszard z York zawiódł, nie było mu jednak dane polec w chwale.... umarł gdzieś pewnie na Morowe powietrze lub dżumę. JEdyna pocieszająca wiadomość była taka że zarówno ja jak i Lord Stanley popieraliśmy rodzinę bialej róży z YOrku tak wiec i tak czy siak korona nie mogła przejść w czerwone łapy LEicesterów.
_________________
Gdzie są kwiaty z dawnych lat?
[`] [`] [`]
 
 
Dave
Kapral



Dołączył: 05 Cze 2004
Posty: 80
Skąd: Mielec
Wysłany: Czw 26 Mar, 2015   KINGMAKER

Witam

Czy któryś z Kolegów ma na zbyciu instrukcję PL do Kingmakera ?
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 9