Taktyka i Strategia - Forum Strona GłównaTaktyka i Strategia - Forum Strona Główna

To forum wykorzystuje pliki cookies do zapamiętywania spersonalizowanych preferencji.
Ustawienia dotyczace plików cookies można zmienić samodzielnie w przegladarce internetowej.
Szczegóły na stronie Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji.


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload


Poprzedni temat «» Następny temat
Operation Weserubung. Kampania norweska AD 1940.
Autor Wiadomość
Gość

Wysłany: Wto 31 Paź, 2006   

Emden napisał/a:
Chyba by Sundu nie minowali?


W razie zagrożenia?
A nawet gdyby, to wody przybżeżne pewnie by zaminowali.
 
 
Pan P.
Kapitan



Dołączył: 08 Paź 2004
Posty: 1152
Skąd: Szczecin
Wysłany: Wto 31 Paź, 2006   

Panowie, a co to minowanie Sundu przy barierze przeciwokretowej na Adriatyku w czasie I ws ? Jelsi aliantow bylo stac wtedy na taki wysilek to tym bardziej w czasie 2 ws na zaminowanie Sundu.
 
 
 
Forteca
St. sierżant


Dołączył: 06 Lip 2006
Posty: 335
Wysłany: Wto 31 Paź, 2006   

Cytat:
Ale czemu mowicie o Goteborgu czy innych portach stosunkowo oddalonych od Niemiec?
Czy najlepszą taktyką nie było by zajęcie Dani, a potem szybka przeprawa w okolice Malmo czy Helsingborgu?
Tam jest ponadto nizsze wybrzeże - możliwe by było ewentualnie desantowanie na plaże?


Zajęcie Danii alarmuje Szwedów i od razu stawiane są miny - jeszcze tego samego dnia - ale to scenariusz "rzeczywisty" jest 8)

Helsingborg i Malmo to nie najlepszy pomysł... Silnie rozbudowana obrona "plażowa" + miasta przygotowane do walk ulicznych - żelbetowe schrony ukryte w piwnicach, specjalnie dobrany system ogni, "wyskakujące" ze ścian zapory przeciwpancerne, silne nasycenie 3,7 cm. boforsami itp. przyjemności, świadczące o sporej paranoi przeciwinwazyjnej.

Z ciężkich między innymi Boforsy które robili dla nas, Holandii i Syjamu, a które zarekwirowali - i świetnie wyszkolone - praktycznie prowadzone non-stop strzelania ostrą amunicją do celów morskich.
 
 
Emden
Podporucznik



Dołączył: 01 Sty 2005
Posty: 529
Skąd: Rumia
Wysłany: Wto 31 Paź, 2006   

Czy po zajęciu Dani w 1940 Szwedzi zaminowali Sund?

Drugi Singapur, czy raczej Dieppe?
_________________
Wiele razy widział jak toną, nigdy jednak nie ulegały łatwo, nie rozlatywały się w efektowny sposób. Nie można ich znokautować jednym ciosem. Nie można im zadać ciosu łaski. Zawsze musiały być dobijane okrutnie... jak "Stirling"
 
 
Forteca
St. sierżant


Dołączył: 06 Lip 2006
Posty: 335
Wysłany: Wto 31 Paź, 2006   

Cytat:
Czy po zajęciu Dani w 1940 Szwedzi zaminowali Sund?


Nie, napisałem że od razu rozpoczeli minowanie - ale kiedy i co DOKLADNIE zaminowali to się mogę tylko domyślać :wink:

Cytat:
Drugi Singapur, czy raczej Dieppe?


Nie bardzo rozumiem pytanie :?: Singapur raczej nie, tam wyłącznie nadbrzeżna była filarem obrony i brak całkowicie obrony przeciwdesantowej. Szwedzi nie mieli 381, tylko do 305 mm - głównie bazując na średniej 210-152 mm. Natomiast pod względem rozbudowy inżynieryjnej terenu pod kątem zwalczania desantu i walk w miescie Dieppe wysiada.
 
 
podchorąży Brock
Podporucznik


Dołączył: 21 Wrz 2004
Posty: 659
Skąd: Warszawa/Siedlce
Wysłany: Śro 01 Lis, 2006   

Wracając do głównego wątku dyskusji, czyli jakie mieli alianci możliwości, aby zrobić Niemcom więcej świństwa podczas "Weserubung", to czy nie sądzicie, że niedostatecznie wykorzystano potencjał broni podwodnej? Brytyjskie i francuskie op (z Orłem :) ) były dość liczne, aby ustanowić sieć dozoru, w którą wpadłyby niemieckie transportowce płynące do Trondheim, Bergen i Narwiku. Poza tym niemieckie ciężkie okręty też oberwały solidnie od alianckich op - "Karlsruhe" 9 albo 10 IV, "Lutzow" 11 IV i "Gneisenau" 20 VI. Może gdyby wysłano pod wybrzeża Norwegii jeszcze więcej okrętów podwodnych to inwazja załamałaby się w ogniu ich torped?
 
 
 
Emden
Podporucznik



Dołączył: 01 Sty 2005
Posty: 529
Skąd: Rumia
Wysłany: Śro 01 Lis, 2006   

Cytat:
Nie bardzo rozumiem pytanie

Heh, to bardziej takie porównanie :)

Ale juz spiesze z wyjaśnieniem:
Chodziło mi o to czy byc może dało by się zaskoczyć obrońców, atakiem "z niespodzianki" - tzn. desantem powietrznym i atakować od strony ladu - czy też zrobić frontalny rajd jak Dieppe, z nadzieją przełamania obrony wybrzeża i p.desantowej?

Z tego co ostatnio doczytałem, szwedzkie jednostki piechoty nie były specjalnie nasycone sprezetem ppanc i plot.
_________________
Wiele razy widział jak toną, nigdy jednak nie ulegały łatwo, nie rozlatywały się w efektowny sposób. Nie można ich znokautować jednym ciosem. Nie można im zadać ciosu łaski. Zawsze musiały być dobijane okrutnie... jak "Stirling"
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 8