Taktyka i Strategia - Forum Strona GłównaTaktyka i Strategia - Forum Strona Główna

To forum wykorzystuje pliki cookies do zapamiętywania spersonalizowanych preferencji.
Ustawienia dotyczace plików cookies można zmienić samodzielnie w przegladarce internetowej.
Szczegóły na stronie Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji.


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload


Poprzedni temat «» Następny temat
Najlepszy ciężki krążownik II WŚ

Najlepszy Ciężki Krążownik II WŚ
Kent
0%
 0%  [ 0 ]
Aoba
0%
 0%  [ 0 ]
Myoko
8%
 8%  [ 4 ]
Takao
18%
 18%  [ 9 ]
Mogami/Tone
8%
 8%  [ 4 ]
Salt Lake City
0%
 0%  [ 0 ]
Northampton/Portland
0%
 0%  [ 0 ]
San Francisco
14%
 14%  [ 7 ]
Baltimore
20%
 20%  [ 10 ]
Admiral Hipper
32%
 32%  [ 16 ]
Głosowań: 1
Wszystkich Głosów: 50

Autor Wiadomość
Emden
Podporucznik



Dołączył: 01 Sty 2005
Posty: 529
Skąd: Rumia
Wysłany: Nie 02 Sty, 2005   

Cytat:
gdyby Książę Eugeniusz miał nieco lepsze maszyny, nie musiałby kończyć Operation Rheinubung w Breście bez ani jednej tony rekjestrowej na koncie.

To raczej związek z brakiem paliwa - to samo co na Bismarcku chyba troche mało mu nalali :wink: A tony rejestrowej to w tym czasie na połowie atlantyku bys nie uświadzczył.....
_________________
Wiele razy widział jak toną, nigdy jednak nie ulegały łatwo, nie rozlatywały się w efektowny sposób. Nie można ich znokautować jednym ciosem. Nie można im zadać ciosu łaski. Zawsze musiały być dobijane okrutnie... jak "Stirling"
 
 
Emden
Podporucznik



Dołączył: 01 Sty 2005
Posty: 529
Skąd: Rumia
Wysłany: Nie 02 Sty, 2005   

Cytat:
A i jeszcze cos... Niemieckie krazowniki fatalnie sie spisywaly na Altantyckich wzburzonych falach...

Więc dostały "atlantic bow" :wink:
_________________
Wiele razy widział jak toną, nigdy jednak nie ulegały łatwo, nie rozlatywały się w efektowny sposób. Nie można ich znokautować jednym ciosem. Nie można im zadać ciosu łaski. Zawsze musiały być dobijane okrutnie... jak "Stirling"
 
 
Gość

Wysłany: Nie 02 Sty, 2005   

Emden napisał/a:
Cytat:
A i jeszcze cos... Niemieckie krazowniki fatalnie sie spisywaly na Altantyckich wzburzonych falach...

Więc dostały "atlantic bow" :wink:


Raczej Atlantik-stewe.
 
 
Emden
Podporucznik



Dołączył: 01 Sty 2005
Posty: 529
Skąd: Rumia
Wysłany: Nie 02 Sty, 2005   

Na to samo wychodzi... Ale to rzeczywiście było u niemców niedopracowane - S&G tez trzeba było przerabiac. Ale tak patrząc mimo waszych argumentów, AH prowadzi.....
_________________
Wiele razy widział jak toną, nigdy jednak nie ulegały łatwo, nie rozlatywały się w efektowny sposób. Nie można ich znokautować jednym ciosem. Nie można im zadać ciosu łaski. Zawsze musiały być dobijane okrutnie... jak "Stirling"
 
 
Gość

Wysłany: Nie 02 Sty, 2005   

Emden napisał/a:
Na to samo wychodzi... Ale to rzeczywiście było u niemców niedopracowane - S&G tez trzeba było przerabiac. Ale tak patrząc mimo waszych argumentów, AH prowadzi.....


Cóż to w końcu ankieta, a nikt poza Tobą wyboru nie uzasadnia.
 
 
Espada
Chorąży



Dołączył: 13 Sie 2004
Posty: 439
Skąd: Gdynia
Wysłany: Nie 02 Sty, 2005   

Trzecia ankieta podobnie o okrętach, a ja zauważyłem dosyć "ostrą" dyskusję bez konstruktywnych argumentów a tylko wymianę cytatów, danych i teorii z publikacji osób trzecich. Panowie jeśli tak mają wyglądać dyskusje w ankietach to ja dziękuję za takie na ramię broń.
Zresztą wystarczy spojrzeć na wyniki, Admiral Hipper na razie prowadzi choć tyle było negatywnych na jego temat wypowiedzi.
Ja osobiście głosowałem na Takao bo moim "subiektywnym" zdaniem pięknie się ten okręt prezentuje, sklejony model też... :lol: :lol: :lol:
Pozdrawiam wszystkich miłośników Morza i strategii!!!
_________________
In mare via Tua!!!
 
 
 
Emden
Podporucznik



Dołączył: 01 Sty 2005
Posty: 529
Skąd: Rumia
Wysłany: Nie 02 Sty, 2005   

Bo w sumie "najlepszość" okrętu to nie tylko działa, pancerz, radary - ale tagże jego użycie, skuteczność załoga.... A chyba wlaśnie Hipper mial najwięcej tonażu posłane na dno..........
_________________
Wiele razy widział jak toną, nigdy jednak nie ulegały łatwo, nie rozlatywały się w efektowny sposób. Nie można ich znokautować jednym ciosem. Nie można im zadać ciosu łaski. Zawsze musiały być dobijane okrutnie... jak "Stirling"
 
 
Wojciech Zalewski
Generał (wydawca)


Pomógł: 5 razy
Dołączył: 15 Mar 2004
Posty: 14485
Skąd: warszawa
Wysłany: Nie 02 Sty, 2005   

podsumowując. kto by postawił na Dawida walczącego z Goliatem? a tu taka niespodziewajka
 
 
 
Gość

Wysłany: Nie 02 Sty, 2005   

Emden napisał/a:
Bo w sumie "najlepszość" okrętu to nie tylko działa, pancerz, radary - ale tagże jego użycie, skuteczność załoga.... A chyba wlaśnie Hipper mial najwięcej tonażu posłane na dno..........


Żeby posyłac tonaz na dno, wystarczyło być Hilfs-Handels-Kreuzerem, czyli krązownikiem pomocniczym, co to mu się żaden statek nie oprze.

Hipper miał wyporność std ponad 14 tys. ton, przenosił 8 armat 203 mm, plus 12 armat 105 plot, plus 12 wt.
Pancerz burtowy o grubości 80 mm i dwa pokłady: górny do 30 mm stali, dolny 50 mm. Przy 17 węzłach ledwie 6,500 Mm zasięgu. Jak na rajder straszna lipa, nie dziwię się, że miało Prinz Eugenowi braknąc paliwa (choć akurat to nie jest argument, bo na Atlantyku Niemcy rozstawili odpowiednią ilość zaopatrzeniowców specjalnie dla Operacji Ćwiczenia Reńskie).
No i oczywiście psujne maszyny, których niekończące się awarie były główną przyczyną zawinięcia przed czasem do Brestu.

Dla porównania odpowiednik, francuski "Algerie" przy niemal takim samym uzbrojeniu (mniejsza ilość wt) miał wyporność std 10.160 t, zasięg 8.700 przy 15 w (czyli zbliżony) i lepsze opancerzenie (pas burtowy 110 mm, główny pokład pancerny 80 mm).

Nie porównywałbym tych dwóch okrętów, bo za każdym razem wychodzi mi niemiecka gigantomania, za którą nic pozytywnego nie idzie.

Espada napisał/a:
Trzecia ankieta podobnie o okrętach, a ja zauważyłem dosyć "ostrą" dyskusję bez konstruktywnych argumentów a tylko wymianę cytatów, danych i teorii z publikacji osób trzecich. Panowie jeśli tak mają wyglądać dyskusje w ankietach to ja dziękuję za takie na ramię broń.
Zresztą wystarczy spojrzeć na wyniki, Admiral Hipper na razie prowadzi choć tyle było negatywnych na jego temat wypowiedzi.
Ja osobiście głosowałem na Takao bo moim "subiektywnym" zdaniem pięknie się ten okręt prezentuje, sklejony model też... :lol: :lol: :lol:
Pozdrawiam wszystkich miłośników Morza i strategii!!!


Ale jakoś poza Emdenem nikt nie przytoczył uzasadnienia swego wyboru.
I nie podjął dyskusji.
Ostatnio zmieniony przez Gość Nie 02 Sty, 2005, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Emden
Podporucznik



Dołączył: 01 Sty 2005
Posty: 529
Skąd: Rumia
Wysłany: Nie 02 Sty, 2005   

Cytat:
Jak na rajder straszna lipa, nie dziwię się, że miało Prinz Eugenowi braknąc paliwa (choć akurat to nie jest argument, bo na Atlantyku Niemcy rozstawili odpowiednią ilość zaopatrzeniowców specjalnie dla Operacji Ćwiczenia Reńskie).

I on z tego zaopatrzeniowca właśnie skorzystał....
Co do zasiegu ja mam akurat 6,750 ale przy 15 knotach.
Ale co do tego słowo wyjaśnienia - AH były rajdowały po pólnocnym atlantyku!!! Dalej to przecież wysyłano kieszonki i właśnie HSK. Odnośnie tego czy na te warunki HSK sie do tego nadawły - uważam ze nie ponieważ:
Obrona przeciwlotnicza - PE zestrzelił kilka samolotów w czasie swego powrotu z wyprawy Rheinubung. Co przeczy hipotezą nali o nieużytnosci niemieckiej stabilizacji. A HSK posiadaly przeciez Oplot wręcz symboliczna...
Opancerzenie - Było poważnie ryzyko napotkania eskorty(na pólnocnym atlantyku) vide starcie z Berwikiem. A HSK ani by nie uciekł, ani nie postrzelal(150 to troche mało, mimo ze to dobre działa)
Radar - to zniszczenie konwoju to spora droga chyba zasługa radaru, bo w zimę raczej cięzko cos wzrokiem wykryc(ale tu nie jestem pewny)
Wyrzutnie torped - spore ryzyko, ale widocznie uważano ze sa potrzebne. A do czego może byc potrzebne 12 rur? tylko na konwój...

Pancerz burtowy wychylony o 12 stopni. Jak było na Algerie?
NIe wiem jak u Ciebie z niemiecki ale spójrz na ta stronke
http://www.geocities.com/...8/p_eugen1.html
_________________
Wiele razy widział jak toną, nigdy jednak nie ulegały łatwo, nie rozlatywały się w efektowny sposób. Nie można ich znokautować jednym ciosem. Nie można im zadać ciosu łaski. Zawsze musiały być dobijane okrutnie... jak "Stirling"
 
 
Gość

Wysłany: Nie 02 Sty, 2005   

Z wt oczywiście zgoda.

Jak było z pancerzem na Algerie, niestety jeszcze nie wiem, a nie będę gdybał.

PE zestrzelił kilka samolotów, ale Bismarck Swordfishy nie pozestrzeliwał.

Mimo że powolne i to bardzo powolne.

Dzięki za linkę - jak się o Niemcach czyta po niemiecku, od razu w człeku serce roście.

Uczyłem się niemieckiego dokładnie 10 lat i bardzo go lubię, mimo że niewiele już pamiętam.
 
 
7TPje
Chorąży



Dołączył: 23 Paź 2004
Posty: 453
Skąd: Lublin
Wysłany: Śro 05 Sty, 2005   

A gdzie Alaska???????????????
_________________
Memento Mori
 
 
 
Gość

Wysłany: Śro 05 Sty, 2005   

TP7je napisał/a:
A gdzie Alaska???????????????



Obok Kamczatki :D

Tak na poważnie, to to nie był ciężki krążownik, a Jankesi go klasyfikowali dość dziwacznie jako najcięższy krążownik.

To raczej łabędzi śpiew krążowników liniowych - Lord Fisher byłby z niego dumny.
 
 
7TPje
Chorąży



Dołączył: 23 Paź 2004
Posty: 453
Skąd: Lublin
Wysłany: Śro 05 Sty, 2005   

Napewno.Szkoda tylko że ten olbrzym był raczej mało sterowny i przy zwrotach miał niebespiecznie duże przechyły :( To niestety zadecydowało i ich szybkim wycofaniu :(
_________________
Memento Mori
 
 
 
Mardok
Chorąży



Dołączył: 15 Kwi 2004
Posty: 431
Skąd: Warszawa/Kielce
Wysłany: Śro 05 Sty, 2005   

Apropos Alaski to Amerykanie z tego co wiem nazywali go Battlecruiser a wg danych taktyczno-tecnicznych zaliczal sie raczej juz pod pancerniki/krazowniki liniowe (CB) a w ten spospob musialbym dodac Hooda, Repulse,Admiral Sheer,Graff Spee. w ankiecie chidzlo mi bynajmniej o okrety ktorych wypornosc wynosila miedzy 10000-17000 ton a uzborjeniem glownym byly armaty kalibru 203mm
Jestem troche zaskoczony prowadzeniem AH ( bardziej obstawialem na Takao czy Baltimore a tu taka niespodzianka)
_________________
"Gdyby mi pozwolono, sam bym zepchnął Niemców, a potem Brytyjczyków do kanału La Manche i urządziłbym drugą Dunkierkę" G. S. Patton
 
 
 
Gość

Wysłany: Śro 05 Sty, 2005   

No właśnie, mówimy o standardowym krążowniku cięzkim, więc o uzbrojeniu głownym 180-203 mm.

Ja prowadzeniem Hippera tez jestem mocno zaskoczony, ale składam to na karb wspaniałej Goebbelsowskiej propagandy, która niemieckie okręty uczyniła nieśmiertelnymi, także przy pomocy niektórych naszych marynistów. W rzeczywistości od Hippera dużo lepsza była Algerie z euriopejskich krążowników, zaś zdecydowanie stawiałbym albo na Baltimore albo jednak Tone (opancerzenie).
 
 
Mardok
Chorąży



Dołączył: 15 Kwi 2004
Posty: 431
Skąd: Warszawa/Kielce
Wysłany: Śro 05 Sty, 2005   

Tone?? przeciez on wszystkie wieze mial na dziobie. w momencie ataku z tyu nie mial szans, ale mozna skontrowac argumenetem ze za to od dziobu no i salwa burtową mogl sie "wykazac"
_________________
"Gdyby mi pozwolono, sam bym zepchnął Niemców, a potem Brytyjczyków do kanału La Manche i urządziłbym drugą Dunkierkę" G. S. Patton
 
 
 
Emden
Podporucznik



Dołączył: 01 Sty 2005
Posty: 529
Skąd: Rumia
Wysłany: Śro 05 Sty, 2005   

Pytanie brzmi jaki był najlepszy a nie najlepiej zaprojektowany krążownik.
A miarą lepszości jednego krążownika nad innych są chyba sukcesy....
Cytat:
Apropos Alaski to Amerykanie z tego co wiem nazywali go Battlecruiser

Czyli krążownik liniowy. Koniec. Kropka. Pewnie i tak by dostał baty od Derfflingera :D
_________________
Wiele razy widział jak toną, nigdy jednak nie ulegały łatwo, nie rozlatywały się w efektowny sposób. Nie można ich znokautować jednym ciosem. Nie można im zadać ciosu łaski. Zawsze musiały być dobijane okrutnie... jak "Stirling"
 
 
Gość

Wysłany: Śro 05 Sty, 2005   

Emden napisał/a:
Pytanie brzmi jaki był najlepszy a nie najlepiej zaprojektowany krążownik.
A miarą lepszości jednego krążownika nad innych są chyba sukcesy....
Cytat:
Apropos Alaski to Amerykanie z tego co wiem nazywali go Battlecruiser

Czyli krążownik liniowy. Koniec. Kropka. Pewnie i tak by dostał baty od Derfflingera :D


Hm, gdyby nie radar i zasięg artylerii głównej, pewnie zebrałby niezłe baty od mojego unajulubieńszego cesarskiego Panzerkreuzera, jak oficjalnie go zwano.

Re Mardok:

ten sam zarzut, co do Tone można podnieść co do Richelieu.

Nie zmienia to faktu, że był to najlepszy europejski pancernik.

Lepszy byłby tylko Vanguard, gdyby nie cienizna z uzbrojeniem głównym, które było za słabe.
 
 
7TPje
Chorąży



Dołączył: 23 Paź 2004
Posty: 453
Skąd: Lublin
Wysłany: Śro 05 Sty, 2005   

Richelieu najlepszym europejskim pancernikim????To był chyba żart.King Gorge V(o ile pamiętam numerację)Był lepszy !!!!!!!!!
_________________
Memento Mori
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 10