Taktyka i Strategia - Forum Strona GłównaTaktyka i Strategia - Forum Strona Główna

To forum wykorzystuje pliki cookies do zapamiętywania spersonalizowanych preferencji.
Ustawienia dotyczace plików cookies można zmienić samodzielnie w przegladarce internetowej.
Szczegóły na stronie Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji.


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload


Poprzedni temat «» Następny temat
Malta
Autor Wiadomość
Cyber Stefan
Podporucznik


Dołączył: 22 Mar 2004
Posty: 514
Skąd: Słobity / Toruń
Wysłany: Sob 11 Gru, 2004   

Zgadzam sie RK

Co do gry to (hehehehehe) masakra :D

Gralem aliantami wiec jestem zadowolony z przebiegu :) Ale nie da ukryc sie, ze dobrze rozstawione p-lotki zmasakrowaly os. 77 punktow swiadczy samo za siebie, a 5 punktow moich strat to (nie)szczesliwe rzuty... Desant zrobiono pod Valetta, tam gdzie mialem calosc sil skoncentrowanych i prawie wszystkie p-lot. Posiadalem tez dosc silna artylerie (wraz z bateriami nadbrzeznymi), ktore wszystkie ataki osi wsztrzymaly. Efekt jest taki, ze po 1 etapie nie osiagneli zadnego sukcesu poza sabotazem Wlochow, ktorzy perfidnie sie poddali chcac mnie narazic na koszty utrzymania :D
 
 
 
Zeka
Chorąży


Dołączył: 27 Paź 2004
Posty: 451
Skąd: Toruń
Wysłany: Sob 11 Gru, 2004   

RK masz rację, powinny być wyrównane szanse.
"Malta" jest dziwna. Obszar gdzie mogą lądować siły Osi jest mocno ograniczony. W zasadzie wystarczy ustawić aliantów w kilku punktach i Oś jest szachowana w każdym kierunku. Z kolei, wobec szczupłości sił i potencjalnych strat, Oś nie może się desantować na kilka kierunków, ponieważ i tak alianci zamykają dostęp do większości celów. Chyba jedyne wyjście to uzyskać Niemcami i Włochami przewagę lokalną i próbować ją przekształcić w coś więcej. No ale jak to się kończy mieliśmy okazję przekonać się wczoraj.
 
 
 
Maedhros
Plutonowy


Dołączył: 13 Kwi 2004
Posty: 138
Wysłany: Sob 11 Gru, 2004   

Słów kilka od sędziego. Hm, co ja mogę właściwie napisać... No baty. I to totalne. Z drobiazgów: 7 DSpad. na starcie straciła 8 PS, włoskie bataliony spad+sap skoczyły na miasto, niemalże na p-loty i tyle je widziano, dywizjony art. + ppanc też "odeszły" przy zrzucie. Ustawienie Brytoli zasadniczo zbieżne było z moimi teoretycznymi założeniami i wziąwszy je pod uwagę zasugerowałem post factum zrzut dwoma pełnymi pułkami na jedno lotnisko. Może ocaleje ich tylu że będą zdolni coś uczynić...
Ogólnie rzecz ujmując jestem z rozrywki zadowolony. Szło nam nader sprawnie (czterech graczy + sędzia). Żadnej obstrukcji nie stwierdzono.
Mam nadzieję, że będziemy kontynuować te formę "destrukcji"...
_________________
Aure entuluva!
 
 
Zeka
Chorąży


Dołączył: 27 Paź 2004
Posty: 451
Skąd: Toruń
Wysłany: Sob 11 Gru, 2004   

Maedhros napisał/a:
Z drobiazgów: 7 DSpad. na starcie straciła 8 PS, włoskie bataliony spad+sap skoczyły na miasto, niemalże na p-loty i tyle je widziano, dywizjony art. + ppanc też "odeszły" przy zrzucie.

No co ja zrobię, że moich makaroniarzy wiatr zniósł?:)
Ale i tak jestem chętny do uczestniczenia w dalszych walkach:)
 
 
 
Maedhros
Plutonowy


Dołączył: 13 Kwi 2004
Posty: 138
Wysłany: Sob 11 Gru, 2004   

W temacie odgrzewania. Mam w planach duży scenariusz na czterech graczy + sędzia na planszy do Charkowa. W roli głównej tłum Italiańców
(ja chyba mam do nich słabość :lol: ). Myślę o zrobieniu dużej relacji. Jest tylko jeden feler - najpierw muszę zmobilizować to moje "pospolite ruszenie"... (ech...)
Zeka trzeba było poderwać "pogodynkę" :lol: ...
_________________
Aure entuluva!
 
 
Wojciech Zalewski
Generał (wydawca)


Pomógł: 5 razy
Dołączył: 15 Mar 2004
Posty: 14485
Skąd: warszawa
Wysłany: Sob 11 Gru, 2004   

pANOWIE, KIEDYŚ SPADOCHRONIARZE MIELI 7 ps, TO płakaliśmy że są za silni teraz gdy ich siła jest realniejsza też nie jest dobrze, to ja już nie wiem o ja gupia:)
oczywiście jak ktoś desantuje na miasto pełne art p-lot to niech się spodziewa sukcesu
Popatrzcie na Kretę i straty właśnie 78 -80 %
a nawety roterdam straty 25 % od samych desantów w pierwszym dniu
No cóż Malta to gra niełatwa, ba może nawet nie do wygrania Niemcami. Ale ich rola jest właśnei taka by ginąć za ojczyznę, oby tysiącami
Dla RK przygotowuje scenariusz pt. Hrabia Pruski - 6 dywizji SS, KG Stanick przeciw szkolnemu batalionowi piechoty z 1 polskiej DP
Z tym , że oni go szukają a on chodzi po planszy zapisując pozycje. aż go złapią albo on ich pokona :)
Daje 99@szans dla Niemców
 
 
 
Karol3414
Major



Dołączył: 19 Kwi 2004
Posty: 1650
Skąd: 60 Pułk Piechoty Wielkopolskiej, Ostrów WLKP.
Wysłany: Pon 13 Gru, 2004   

To już widzę mała wojenkę, Panowie spokojnie bo nam się sztab zdezorganizuje i rozpierzchnie, a kto wtedy będzie dowodził tym przybytkiem, gen Zulu jeszcze nie nabrał odpowiedzniego doświadczenia na stanowisku.
_________________
Za gruzy naszych miast,
za braci naszych krew.
 
 
 
Cyber Stefan
Podporucznik


Dołączył: 22 Mar 2004
Posty: 514
Skąd: Słobity / Toruń
Wysłany: Pon 13 Gru, 2004   

RK dzieki za pooizdrowienia (takze pozdrawiam). ;)
Co do spadochroniarzy to sam nie wiem, ktora opcja jest lepsza (zobacze jak sie dyskusja rozwinie :) )

Zeka najlepiej na pogode zrzucic no nie? :D

Do dalszych walk w Toruniu jestem chetny (szczegolnie ze wzgledu na wynik ostatniej :D )
 
 
 
Zeka
Chorąży


Dołączył: 27 Paź 2004
Posty: 451
Skąd: Toruń
Wysłany: Pon 13 Gru, 2004   

Cyber Stefan napisał/a:
Zeka najlepiej na pogode zrzucic no nie?

Nie zrzucam na pogodę, lecz na moje rzuty kostką;) Wszak rozproszyły moich makaroniarzy:) Ale bardziej od tego zabolały mnie straty poniesione przed nawiązaniem walki (przy desancie, wraży ostrzał itp.) Z 185. dywizji niewiele pozostało, gdzieś tak pułk (może wzmocniony). No ale taki lost spadochroniarzy...
A siła spadochroniarzy niemieckich powinna być większa.
 
 
 
Cyber Stefan
Podporucznik


Dołączył: 22 Mar 2004
Posty: 514
Skąd: Słobity / Toruń
Wysłany: Pon 13 Gru, 2004   

No to teraz na kostke :D
 
 
 
Cyber Stefan
Podporucznik


Dołączył: 22 Mar 2004
Posty: 514
Skąd: Słobity / Toruń
Wysłany: Pon 13 Gru, 2004   

Hmmm to nie pisalem tego jesszcze? Oj male niedopatrzenie ;)

Obiektywnie patrzac to ja jestem slabym graczem, moj sojusznik byl poczatkujacy wiec rozmiary porazki 2 (no przynajmniej jednego ;) ) doswiadczonych graczy swiadcza o szansach aliantow w grze. Duzy wplyw na wynik mialo takze to, ze gralismy z sedzia, a raczej w takich grach latwiej sie bronic niz atakowac. Ja skoncentrowalem swoje wojska w okolicach stolicy - dokladnie tam gdzie sie desantowali. Gdyby wydesantowali sie na 2 rowninie (nie bronionej) to by wyszli ze znacznie mniejszymi stratami, a ich cel czyli lotniska bylyby chyba latwiejsze do osiagniecia (nie wiedzialem co sie desantuje i nie orientowale3m sie zbytnio kiedy wiec nie wiem co bym wtedy zrobil), porty po drugiej strony wyspy takze byly nie bronione (o czym nie wiedzieli) wiecv zajmujac je mogliby wprowadzic troche wiecej wojsk - inna sparwa, ze wtedy musieli by nacierac czolowo na dobrze przygotowane pozycje obronne, z reszta czas i odleglosc tkze mialy znaczenie

Uwazam, ze Malta jest dla osi mozliwa do wygrania, niemniej jednak jest to zadanie bardzo trudne.
 
 
 
Wojpajek
Major



Dołączył: 04 Maj 2004
Posty: 1978
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon 13 Gru, 2004   

Jeśli w mojej samotnikowej rozgrywce w Maltę NIemcy przegrają to znaczy że cos jest z tą grą nie tak. Bo ja wolę Niemców od Brytoli (w grach planszowych) :wink:
_________________
Gdzie są kwiaty z dawnych lat?
[`] [`] [`]
 
 
Gość

Wysłany: Pon 13 Gru, 2004   

Cyber Stefan napisał/a:
Hmmm to nie pisalem tego jesszcze? Oj male niedopatrzenie ;)

Uwazam, ze Malta jest dla osi mozliwa do wygrania, niemniej jednak jest to zadanie bardzo trudne.


Czyli, że trzeba odpowiednio wesprzeć działania wojsk lądowych działaniami niezwycięzonej Regia Marina.
 
 
Maedhros
Plutonowy


Dołączył: 13 Kwi 2004
Posty: 138
Wysłany: Pon 13 Gru, 2004   

Rzecz sprowadza sie do tego, że obie strony doszły do wniosku, że wschodnia część wyspy jest "najważniejsza". Efekt wiadomy - "faszysty" spadły brytolom na głowę. W tej sytuacji nie moglo być inaczej. Trzeba zatem prześledzić proces powstawania planu i decyzji po stronie Osi. Założenie było
teoretycznie słuszne - bezpośredni atak na cel. Problem w tym czy wzięto pod uwagę postawę brytoli.
Obecność sedziego. Nie chodzi tyle o niaą sama co o element niewidoczności przeciwnika w grze. Oś nie widzi brytoli. Jednak to też działa w druga stronę.
A kto powiedział, że oś musi zrzucać wszystko w jednym etapie? Mnogość możliwości. Nadto wsparcie MWA (w zasadzie nie uczestniczyło w naszej grze) i lotnicze.
Nie skreślałbym zatem Niemców, trzeba popróbować.
Co do siły spadochroniarzy. Upieram sie przy rozdzieleniu siły, liczebności, morale i wyszkolenia. Rozwiązałoby to wszystkie problemy (choć zdaję sobie
sprawę z komplikacji).
Dobra, następny raz ja gram Niemcami. Kto sędziuje?
Pozdrowienia dla naczialstwa.
_________________
Aure entuluva!
 
 
Cyber Stefan
Podporucznik


Dołączył: 22 Mar 2004
Posty: 514
Skąd: Słobity / Toruń
Wysłany: Wto 14 Gru, 2004   

Moglbym sedziowac, ale obawiam sie, ze byloby to troche slabe w porownaniu z Twoim ;)

Zapomnialem jeszcvze napisac, ze sedzia sprawowal sie dobrze i dzieki temu udalo nam sie praktycznie rozstrzygnac scenariusz ;)

Jaka flote i jakim lotnictwem dysponuje os? Bo chyba zbytnio nie zauwazylem, zeby moi przeciwnicy tego uzywali (raz lotnictwo szturmowe pamietam).
 
 
 
Cyber Stefan
Podporucznik


Dołączył: 22 Mar 2004
Posty: 514
Skąd: Słobity / Toruń
Wysłany: Wto 14 Gru, 2004   

Nikt sie nie madrzy, a o rewanzu pomyslimy ;)

Chyba wam zbytnio z l.b nie poszlo bo jakos uwagi nie zwrocilem :)
 
 
 
Zeka
Chorąży


Dołączył: 27 Paź 2004
Posty: 451
Skąd: Toruń
Wysłany: Wto 14 Gru, 2004   

Hm... A może podchodzimy do zagadnienia nieco za emocjonalnie? Teraz, już na zimno, myślę że można się pokusić Osią o wiktorię. Mam kilka pomysłów, jeszcze z Teuflem je dopracujemy, a potem... Drżyjcie wrogowie;)
Tylko mam pytanie do WZ czy na tych wzgórzach (górach) na Malcie można zrzucać desant i ile by go się rozbyło na owej ziemi? Bo ewnetulane wysadzenie wojsk tam mogłoby popsuć krew Brytolom.
 
 
 
Wojciech Zalewski
Generał (wydawca)


Pomógł: 5 razy
Dołączył: 15 Mar 2004
Posty: 14485
Skąd: warszawa
Wysłany: Śro 15 Gru, 2004   

alez jak najbardziej na wzgórzach mozna desnatować styraty troszkę większe mogą być ale można i na tej malutkiej polance na płn zach wyspy próbowac, jest kilka pomysłów :)
Ostatnio jeden gracz z Płocka zdobył wyspę bezproblemowo - jedyny problem jaki był w tej grze to brak przeciwnika:)
 
 
 
Cyber Stefan
Podporucznik


Dołączył: 22 Mar 2004
Posty: 514
Skąd: Słobity / Toruń
Wysłany: Śro 15 Gru, 2004   

Now lasnie Zeka, zdziwilo mnie, ze sie nie zdesentowaliscie na wzgorzach, dzieki czemu nie mielibyscie praktycznie problemu ze znizczeniem mi b.n.
 
 
 
Zeka
Chorąży


Dołączył: 27 Paź 2004
Posty: 451
Skąd: Toruń
Wysłany: Śro 15 Gru, 2004   

WZ cofam więc to co powiedziaęłm o dziwności Malty.
Cyber Stefan co rzec... Skoro można lądować na wzgórzach... Oj upadnie Malta :)
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 8