Taktyka i Strategia - Forum Strona GłównaTaktyka i Strategia - Forum Strona Główna

To forum wykorzystuje pliki cookies do zapamiętywania spersonalizowanych preferencji.
Ustawienia dotyczace plików cookies można zmienić samodzielnie w przegladarce internetowej.
Szczegóły na stronie Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji.


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload


Poprzedni temat «» Następny temat
Orzeł Morski - wersja uproszczona do B 35.
Autor Wiadomość
Gość

Wysłany: Nie 12 Gru, 2004   Orzeł Morski - wersja uproszczona do B 35.

Dzięki Wielkiej Uprzejmości Ojca Redaktora zamieszczał będę w tym topiku i odpowiadał na wszelkie pytania i sugestie przepisy dotyczącew mocno uproszczonej wersji Orła Morskiego, które będzie można zastosować do jednostek morskich w systemie B 35.

Przepisy te są mojego autorstwa i są niejako dokładką do oryginalnych przepisów B 35.

Na początek podstawowe pojęcia oraz ich objaśnienie.

Przykładem niech będzie mój ukochany pancernik, NMN (Navire Marine Nationale) "Richelieu":

Richelieu:

siła artylerii: 38

przebijalność: A

odporność na pociski: A

obrona przeciwtorpedowa: „S”

wytrzymałość: 985



Ad Siła artylerii:

Dla uproszczenia przyjąłem wyłącznie siłę artylerii głównej, na Richelieu to 8 armat 380 mm.

Siła uzbrojenia to wartość, jaką należy zastosować do tabeli walki, żeby uzyskać wynik ostrzału celu lądowego albo morskiego.
Siła została tak skonstruowana, żeby stanowiła odpowiednik siły artylerii lądowej w systeime B 35.
Oznacza to, że do tabel samodzielnego ostrzału w B 35 wystarczy podstawić wspomnianą wartość (czyli jeden pancernik wypełnia całą maksymalną tabelkę ostrzału :P )

Ad Przebijalność:

Współczynnik służący tylko do rozstrzygania walki na morzu.
Oznacza, że okręt może niszczyć jednostki mające co najmniej taki sam oznacznik odporności na pociski.
Najwyższa odporność to A, najniższa to E, zatem "Richelieu" może grzmocić do wszystkiego, co się na mapie rusza po morzu.

Ad Odporność na pociski (pancerz):

Współczynnik oznacza klasę pancerza.
Do takiej jednostki można strzelać wyłącznie z okręty, który ma przebijalność co najmniej tak wysoką jako odporność celu.
Oznacza to, że do "Richelieu" mającego odporność A może strzelac tylko pancernik mający przebijalność o klasie A.

Ad Obrona przeciwtorpedowa:

Współczynnik służący do oznaczenia odporności na skutki eksplozji torped.
Torpedami wolno niszczyc każdy cel morski, ale za to im współczynnik wyższy, tym skutki eksplozji mniej bolesne, a okręt trudniej zatopić.

Standardowo najwyższym współczynnikiem jest A, najniższym E, ale niektóre okręty,w tym mój ukochany mają obronę przeciwtorpedową jeszcze klepszą, oznaczyłem to "S" jak "Super".

Ad Wytrzymałość:

Trafienia powodujące uszkodzenia (a więc z okrętów o przebijalności przynajmniej tak wysokiej jak odporność celu).
Wg tabelki, którą mam nadzieję wyprodukować niedługo, trafienie będzie powodowało utratę ułamka pierwotnej wytrzymałości.
Czylio trafienie w okręt nieuszkodzony "oderwie" mu 10 % pierwotnej wytrzymałości, trafienie w ciężko uszkodzony okręt także oderwie mu 10 % pierwotnej wytrzymałości.

Utrata 1/3 wytrzymałości oznaczać będzie osłabienie siły artylerii o 1/3, utrata 1/2 osłabi artylerię o 1/2, utrata 2/3 osłabi ją o 2/3. Więcej jak 2/3 nie da się urwać, aż do momentu zatopienia jednostki.

To samo z prędkością.
Wszystkie te zmiany będziemy odnotowywać w specjalnych tabelkach, których będzie mało - jedna do wytrzymałości, druga do artylerii, trzecia do prędkości, czwarta do wystrzelonych torped (jeśli okręt będzie je mógł strzelać - bez załadunku nowych w porcie nie ma mowy o nowym strzelaniu.

Jeszcze jedna uwaga co do uzbrojenia:

jeśli pojawi się przy sile torped iloczyn (np. 3 x 96), oznaczać on będzie ilość salw torpedowych i ich siłę.
Można będzie wystrzelić wszystkie salwy do jednego okrętu, a można będzie je podzielić wedle własnego uznania.


Żetony:

Jeden żeton to:
jeden pancernik, albo
jeden krążownik, albo
dywizjon niszczycieli lub torpedowców - liczący 4 jednostki,
okręt podwodny po wykryciu przez wroga,
grupa eskortowa,
grupa desantowa (jak w B 35),
jednostka transportowa (jak w B35).
 
 
Gość

Wysłany: Nie 12 Gru, 2004   

Mała zmiana:

będziemy obliczać w prosty sposób procent siły, który trafi w cel, i to będzie obniżać wytrzymałość celu.

Stosy

Na jednym stosie będą mogły po zakończeniu ruchu stać:

1) jeden pancernik albo lotniskowiec plus dywizjon niszczycieli, albo

2) dwa krążowniki plus dywizjon niszczycieli, albo

3) dwa dywizjony niszczycieli.

Przez stos będzie mogła przechodzić dowolna ilość jednostek.
Stan wyżej wymieniony dotyczy sytuacji po ruchu.

Będzie wolno przechodzić przez heksy zajęte przez wraże jednostki, ale bez możliwości zatrzymywania się na nich.

Ruch

Prędkość w punktach ruchu zawierały będą albo żetony albo tabele (jeszcze nie wiem, jak to zrobię).

Podczas pogody dobrej
1 heks = 1 punkt ruchu.

Podczas pogody pogorszonej
pancerniki, lotniskowce i krążowniki 1 heks = jeden punkt ruchu,
niszczyciele i mniejsze 1 heks = 1,5 punktu ruchu.

Podczas sztormu

pancerniki, lotniskowce 1 heks = 1,5 punktu ruchu
krążowniki 1 heks = 2 punkty ruchu
niszczyciele i mniejsze 1 heks = 3 punkty ruchu

Dla uproszczenia nie stosujemy ukierunkowania i nie musimy wykonywać zwrotów (chyba, że kto chce :D ).


Dla zainteresowanych jedno małe pytanie:

Moim zdaniem na jeden etap (czyli ruch i walka z każdej strony) powinno przypadać po 5 ruchów morskich (czyli ruch i walka każdej strony po 5 razy).
Będzie to bardziej zbliżone do realiów.

Ale jak nie chcecie, możecie grać tak, jakby to był ruch lądowy, czyli na etap jeden ruch morski z każdej strony i jedna faza walki.

Walka

Jeśli na etap będzie jeden ruch morski, jedna dla obu stron po ruchu każdej z nich (najpierw ja się ruszam, potem Ty, potem walczymy)

Jeśli jednak zrobicie 5 ruchuów, za każdą parą ruchów (ja-Ty) jedna wspólna faza walki.

Walka polega na:
1) ostrzelaniu przeciwnika z dział,
2) a po wprowadzeniu w życie wyników ostrzału z dział wystrzeleniu torped.

Do ostrzału artyleryjskiego będzie 5 prostych tabelek (każda do jednej przebijalności pocisków, która z grubsza wiąże się z kalibrem działa)do rzutu 1K6.
Pozostałe modyfikacje wyników opierać się będą o modyfikatory.

Dla ataków torpedowych będą trzy tabelki (dla japońskich torped 610 mm, reszty torped okrętowych oraz dla torped lotniczych), reszta to modyfikatory.

Ostrzał celów lądowych i przez artylerię brzegową.

Ostrzał celów lądowych

Siła ognia artylerii to siła artylerii wg przepisów B 35 (bardzo prosto obliczona, jak ktoś chce, to wytłumaczę, jak to obliczyłem)

Proponuję specżetonami zaznaczać, który okręt w fazie morskiej nie strzelał do przeciwnika.

Ten w fazie nawały albo potem w fazach walki będzie mógł samodzielnie ostrzelać cele lądowe albo wspierać walkę.
Jeśli w fazie orskiej zostanie uszkodzony i straci część siły, oczywiście ostrzeliwał będzie tylko częścią siły.

Ostrzał przez artylerię brzegową

Moim zdaniem należałoby sobie podarować możliwość ostrzału celów morskich, za wyjątkiem statków transportowych oraz barek desantowych przez artylerię lądową, ale nie brzegową.

Z dwóch prostych przyczyn:
brak urządzeń kierowania ogniem artylerii lądowej do celów morskich oraz brak wyszkolenia.

Za to artyleria brzegowa będzie mogła sobie dowoli pofolgować, a nawet będzie miała spore plusy w postaci dodatniego modyfikatora do rzutu kością (w końcu bateria stoi w miejscu, a tylko cel się porusza.
Żetony trzeba będzie zresztą okreslać jak żetony morskie, czyli przez siłę oraz przebijalność (co innego armaty 127 mm, co innego 305 mm). Co do reszty będzie to jednostka lądowa z wszystkimi konsekwencjami.
 
 
Gość

Wysłany: Pon 13 Gru, 2004   

Ale zainteresowanie, niech to drzwi. :cry:

Mam kolejne pytanie:

robimy pięć ruchów morskich w jednym etapie, czy jeden?

Od tego zależy, jak określę wytrzymałość jednostek.
Jak będzie jeden ruch, w przypadku trafienia więcej stracą, jak pięć, straca jednorazowo mniej.
 
 
Gość

Wysłany: Pon 13 Gru, 2004   

RK napisał/a:
Na razie musimy wersję lądową przyswoić :D , a sprawy morskie potem.

Spokojnie, na wszystko czas przyjdzie 8) .


Dobra, nie naciskam, bo się jeszcze zamkniecie w sobie.
 
 
Grohmann
Porucznik



Dołączył: 23 Mar 2004
Posty: 896
Skąd: Szczecin
Wysłany: Pon 13 Gru, 2004   

Zulu:
Cytat:
Do jakiego scenariusza robimy na próbę rozpiskę, żeby to sprawdzić?


Do Malty oczywiście :)
Zulu ależ skomplikowane te przepisy, a miało być tak prosto i przyjemnie :P
_________________
Get the graal or die tryin.
 
 
 
Gość

Wysłany: Pon 13 Gru, 2004   

Grohmann napisał/a:
Zulu:
Cytat:
Do jakiego scenariusza robimy na próbę rozpiskę, żeby to sprawdzić?


Do Malty oczywiście :)
Zulu ależ skomplikowane te przepisy, a miało być tak prosto i przyjemnie :P


Są bardzo uproszczone w porównaniu do wersji pierwotnej.
Większe uproszczenia to już spłaszczanie tematu.

Zresztą to tylko tak skomplikowanie wygląda.
Jedna, dwie rozgrywki i całość będzie prosta jak metr drutu w kieszeni.
 
 
dbj
Kapitan *


Dołączył: 18 Mar 2004
Posty: 500
Skąd: Muszyna
Wysłany: Wto 14 Gru, 2004   

Też jestem za Maltą.
Pięć ruchów w jednym oznacza możliwość pięciokrotnego wsparcia wojsk lądowych, czy tylko walki między jednostkami morskimi?
_________________
www.gms.iaw.pl
 
 
 
Bergman
Kapitan



Dołączył: 22 Paź 2004
Posty: 1367
Skąd: Żory
Wysłany: Wto 14 Gru, 2004   

Zulu, czy mógłbyś okreslić ogólne zasady jakim typom okrętów/kalibrom dział przyporządkowujemy określoną przebijalność. Chodzi mi o rozwianie wątpliwosci typu czy 280 mm to jeszcze A, czy już B itp.
_________________
- Jak się nazywasz przystojniaku?
- Borewicz
- A jak masz na imię?
- Porucznik
 
 
Gość

Wysłany: Wto 14 Gru, 2004   

dbj napisał/a:
Też jestem za Maltą.
Pięć ruchów w jednym oznacza możliwość pięciokrotnego wsparcia wojsk lądowych, czy tylko walki między jednostkami morskimi?


5 ruchów morskich oznacza pięciokrotną sekwencję Ja się ruszam - Ty się ruszasz, walczymy.

Wsparcie walk na lądzie i samodzielny ostrzał odbywał się będzie wg zasad B 35 - nie pamiętam już jak w przepisach było, ale zdaje się można było strzalac kilka razy na fazę (we własnej fazie nawały, we własnej fazie walki i w fazie walki przeciwnika).

Z tym, że oczywiście ruch nie będzie powodował zmniejszenia siły ognia.

Bergman napisał/a:
Zulu, czy mógłbyś okreslić ogólne zasady jakim typom okrętów/kalibrom dział przyporządkowujemy określoną przebijalność. Chodzi mi o rozwianie wątpliwosci typu czy 280 mm to jeszcze A, czy już B itp.


Przyjąłem taką regułę:
działa od góry do 330 mm - przebijalność A
działa 320-280 mm - przebijalność B
działa 203 mm - przebijalność C
działa 155-138,6 (francuskie pierony strzelały pociskami po 40 kg, więc niewiele lżejszymi od pocisków armat 152 mm)
działa 132 w dół przebijalność E.

Podobnie jest z pancerzami.
Wiekszość pancerników ma A, ale np. japońskie krążowniki liniowe t. Kongo tylko B (203 mm pancerza na burcie)

Krążowniki lepiej opancerzone (amerykańskie t. New Orleans, brytyjskie t. Town, francuskie t. La Galissonniere, Algerie, włoskie t. Zara) mają D, krążowniki słabiej opancerzone (Atlanta, japońskie lekkie, starsze cięzkie - blaszanki t. County, Suffren, Salt Lake City) D, zaś okrety nieopancerzone E.

Przy czym za granicę opancerzenia można na burcie uznać 100 mm.

Co do biernej obrony przeciwtorpedowej:

"S" - tylko dwa typy: Richelieu i Dunkerque. Uszkodzenie Dunkerque w Mers el Kebir odczas operacji Catapult (eksplozja trafionego torpedą ze Swordfisha zacumowanego do burty pancernika patrolowca Terre Neuve wypajkowanego 42 stukilogramowymi bombami głębinowymi rozdarła poszycie pancernika i zdeformowała grodzie, ale okręt ocalał. To najlepszy test francuskiego systemu, który zasługuje na klasę "S"

A - nowoczesne pancerniki z wielowarstwowym systemem biernej obrony - Bismarck (ale trochę naciągam), King George V, większość amerykańskich.
B - starsze pancerniki i nowoczesne pancerniki pozbawione skutecznego systemu: Vittorio Veneto, japońskie pancerniki (w tym Yamato)
C - lepsze krązowniki (np. francuskie t. Le Galissonniere, Algerie, być może brytyjskie t. Modified Leander - Perth, Hobart, Sydney, t. Town, t. Colony)
D - reszta krążowników z opancerzeniem,
E - wszystkie okręty nieopancerzone

Siła artylerii:

została obliczona tak, aby bez jakichkolwiek modyfikacji wpriost odpowiadała tabelkom samodzielnego ostrzału artyleryjskiego z B 35.

Za podstawę przyjąłem:
a) fakt, że dywizjon niemieckich haubic 15 cm z B 35 ma co do zasady siłę 7,
b) fakt, że dywizjon taki to 12 haubic,
c) fakt, że niemieckie haubice 15 cm wz. chyba 36 strzelały 4 razy na minutę pociskami o masie zdaje się 45 kg.

Zatem, aby obliczyć siłę jednostki albo zespołu wystarczy:

- policzyć lufy artylerii głównej (średniej dla uproszczenia nie liczyłem - trzeba byłoby ją z uwagi na odmienną przebijalność uwzględnić osobno),
- pomnożyć liczbę luf przez szybkostrzelność jednej z nich (mam odpowiednie materiały, uwzględniłem szybkostrzelność średnią, choć czasem największą, ale to tak, żeby słabszym nieco pomóc),
- iloczyn podzielić przez masę pocisków wystrzeliwanych przez dyon haubic 15 cm w ciągu minuty - mi wyszło 2.600 kg,
- uzyskany iloraz to wielokrotność (także w formie ułamka dziesiętnego) 7 punktów siły dywizjonu haubic 15 cm.

Siła torped:
na razie, roboczo przyjąłem za siłe jednej torpedy masę ladunku wybuchowego - Jankom dodałem trochę za super silny materiał wybuchowy, jaki stosowali.

Siłę jednej torpedy pomnożyć przez ilość rur w aparacie torpedowym.

Iloczyn cyfry i siły oznacza ilość aparatów torpedowych o "sile", które mogą samodzielnie oddawać salwy.

Wytrzymałość:
podstawą wytrzymałości jest wielkość okręty (czyli wyporność ściśle mówiąc) i opancerzenie.

Przyjąłem wyporność standard - do wytrzymałości wchodzą trzy pierwsze cyfry z wyporności (czyli z wyporności 10.000 t. przyjmuję 100), do tego dodaję najgrubszy pancerz burtowy i sumę pancerzy pokładowych.

Co do dywizjonu niszczycieli dwie pierwsze cyfry wyporności mnożę przez ilość niszczycieli.

Ponieważ specyfika gry (mała ilość ruchu morskiego) wymaga pewnym szacher-macher, na próbę podzieliłem obliczoną wytrzymałość przez 4.
Zobaczymy, co z tego wyjdzie, w każdym bądź razie zatopienie nie będzie bardzo proste, ale tez nie chciałbym, by było zbyt trudne.

Nie wiem jeszcze jak rozwiążę kwestię ilości punktów ruchu.
Na pewno będzie ona funkcją rzeczywistej prędkości okrętów z tym, że ilość punktów ruchu zależec będzie od ilości ruchów morskich w etapie - im więcej tych ruchów (czyli proponowane 5), tym mniej punktów ruchu i na odwrót.
Ostatnio zmieniony przez Gość Wto 14 Gru, 2004, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
dbj
Kapitan *


Dołączył: 18 Mar 2004
Posty: 500
Skąd: Muszyna
Wysłany: Wto 14 Gru, 2004   

No to czekam na rozpisanie sił morskich do jakiegoś scenariusza, chętnie przetestuję.
_________________
www.gms.iaw.pl
 
 
 
Gość

Wysłany: Wto 14 Gru, 2004   

dbj napisał/a:
No to czekam na rozpisanie sił morskich do jakiegoś scenariusza, chętnie przetestuję.

Nie ma sprawy - wieczorkiem podeślę, gorzej z mapą, będzie jutro.
 
 
Gość

Wysłany: Wto 14 Gru, 2004   

Pierwszy scenariusz, który wstawię być może jeszcze dzisiaj będzie nosił nazwę "Bitwa u wybrzeży Savo 9. sierpnia 1942 r."

Opis zamieszczę jako post, zaś Naczalstwo poproszę o umieszczenie na serwerze mapy w formacie mapy bitowej i umieszczenie linka, żeby ją można było ściągnąć.
 
 
Gość

Wysłany: Wto 14 Gru, 2004   

Przepraszam za kolejny post pod rząd, ale w ten sposób wyskoczy on jako nieprzeczytany, a o to mi idzie.

BITWA U WYBRZEŻY WYSPY SAVO

9 – 10 SIERPNIA 1942 R.



Siły japońskie:

8 Flota (wiceadmirał Gunichi Mikawa)

krążownik ciężki:

„CHOKAI” (flagowy, kom. Mikiyo Hayakawa)

6 Dywizjon krążowników (kontradmirał Aritomo Goto)

krążowniki ciężkie:

„AOBA” (flagowy, kom. Yonejiro Hisamune)

„FURUTAKA” (kom. Araki Tsutau)

„KAKO” (kom. Yuji Takahashi)

„KINUGASA” (kom. Masao Sawa)

18 Dywizjon krążowników (kontradmirał Mitsuharu Matsuyama)

krążowniki lekkie:

„TENRYU” (flagowy, kom. Shinpei Asano)

„YUBARI” (kom. Masami Ban)

Rozpoznanie

niszczyciel:

„YUNAGI” (por. Okada Seiichi)

Siły alianckie:


Task Force 62 (kontradmirał Richmond K. Turner)


Task Group 62.2 (kontradmirał Victor A.C. Crutchley, Royal Navy, Victoria Cross)

Dozór radarowy:

niszczyciele:

USS “BLUE” (kom. Harold N. Wiliams) - 47106

USS “RALPH TALBOT” (kom. Joseph W. Callahan) - 36108


Grupa Południowa (kontradmirał Victor A.C. Crutchley, RN, VC)

krążowniki ciężkie:

HMAS „CANBERRA” (kom. Frank E. Getting, RAN) - 49116

USS “CHICAGO” (kom. Howard D. Bode – dowodzący grupą
w zastępstwie nieobecnego kontradmirała Crutchley’a) - 49116

niszczyciele:

USS “BAGLEY” (kom. George A. Siclair) - 48115

USS “PATTERSON” (kom. Frank R. Walker) - 43115


Grupa Północna (kom. Frederick L. Riefkohl)


krążowniki ciężkie:

USS „VINCENNES” (flagowy, kom. Frederick L. Riefkohl) - 42115

USS „QUINCY“ (kom. Samuel N. Moore) - 42115

USS „ASTORIA” (kom. William G. Greenman) - 42116

niszczyciele:

USS “HELM” (kom. Chester E. Caroll) - 43115

USS “WILSON” (kom. Walter H. Price) - 41116

Task Group 62.4 (Grupa Wschodnia - kontradmirał Norman Scott)

krążowniki lekkie:

USS “SAN JUAN” (flagowy, kom. James E. Maher) - 42128

HMAS “HOBART” (kom. H.A. Showers, RAN) - 46128

niszczyciele:

USS “MONSSEN” (kom. Roland N. Smooth) - 39132

USS “BUCHANAN” (kom. Ralph E. Wilson) - 44135

Nieprzyporządkowany:

niszczyciel:

USS “JARVIS” (kom. Wiliam W. Graham Jr.) - 49123

Dodatkowo:

Transportowce

trzy jednostki - 50123

trzy jednostki - 50124



Opis scenariusza:

W dniu 7 sierpnia 1942 r. rozpoczęła się pierwsza poważna kontrakcja aliancka na obszarze Pacyfiku.

Tego dnia, realizując zmodyfikowany plan „Watchtower”, pododdziały 1 i 5 pułków piechoty morskiej z 1 Dywizji Piechoty Morskiej oraz 2 pułk piechoty morskiej z 2 Dywizji Piechoty Morskiej, wraz z jednostkami wsparcia (m.in. 1 samodzielny batalion raidersów płka Merrita A. Edsona oraz 1 samodzielny batalion spadochronowy mjra Roberta Wiliamsa) wylądowały na Wyspach Tulagi i Guadalcanal w Archipelagu Wysp Salomońskich.

Jednostki desantowane na Guadalcanal w dniu 8 sierpnia zdobyły prawie ukończone japońskie lotnisko, które miało stanowić jeden z bardzo ważnych elementów w japońskim systemie obrony pozycji na Południowo-Wschodnim Pacyfiku.
Na lotnisku tym miały również bazować siły, których zadaniem było wsparcie japońskiej ofensywy w stronę Port Moresby na Nowej Gwinei, a w ogólnym kierunku w stronę Australii.

Japończycy, zaskoczeni szybką i niemal darmową utratą lotniska, zareagowali bardzo energicznie i na miarę posiadanych w rejonie sił.
Niemal natychmiast amerykańskie jednostki morskie zostały zaatakowane nieudanie przez
27 bombowców z lotniska w Rabaul na Nowej Brytanii w Archipelagu Bismarcka, eskortowanych przez 17 myśliwców,

Podjęto również w sumie bardzo groteskową próbą kontry lądowej, zniweczoną przez amerykański okręt podwodny S-38, dowodzony przez kpt. Munsona, który zatopił największy z konwoju 6 małych jednostek „Miyo Maru”, przewożących skompletowaną na prędce grupę nieco ponad 400 żołnierzy (mających kontratakować ponad 10.000 żołnierzy piechoty morskiej na Guadalcanal). Na „Miyo Maru zaokrętowany był sztab owej grupy
i wyeliminowanie go z walki spowodowało odwołanie „kontrataku lądowego”.

Za to bardzo efektowny i efektywny zarazem był jednak atak stacjonujących w Rabaul i Kavieng na Nowej Irlandii jednostek nawodnych 8 Floty wiceadmirała Gunichi Mikawy.

Admirał, zebrawszy łącznie 5 krążowników ciężkich, z czego cztery dość stare i w sumie, poza bronią torpedową, słabo uzbrojone krążowniki t. Furutaka/Aoba oraz dwa stare i słabo uzbrojone krążowniki lekkie i jeden niszczyciel z lat dwudziestych, zamierzał zaatakować kotwiczące u wybrzeży Guadalcanal i Tulagi jednostki transportowe (alianci nie zakończyli dość niemrawo prowadzonego wyładunku wojsk i zaopatrzenia).

Mikawa nie miał radaru.

Głównodowodzący aliancki, którego przynajmniej część okrętów wyposażona była w radar choć nienajlepszej jakości, górował nad japońskim przeciwnikiem zarówno jakością jednostek w poszczególnych klasach (alianckie krążowniki ciężkie były znacznie lepiej uzbrojone w działa niż jednostki japońskie, z wyjątkiem „Chokai”, nadto co najmniej 6 niszczycieli uzbrojonych w 16 wyrzutni torped i 4 działa 127 mm każdy) oraz także ilością (dwa nowoczesne krążowniki lekkie oraz 9 nowoczesnych niszczycieli, z których jeden , USS "Jarvis", był uszkodzony - przeciwko dwóm starym krążownikom lekkim i jednemu staremu niszczycielowi).

Mikawa liczył jednak na element zaskoczenia oraz na doskonale funkcjonujące rozpoznanie i wyszkolenie w walce nocnej.

I nie zawiódł się w ogóle.

Zawiodły natomiast alianckie jednostki wysunięte na dozór radiolokacyjny – niszczyciele „Ralph Talbot” i „Blue” zostały w sposób bardzo prosty wyminięte i mimo radarów nie odkryły Japończyków wchodzących w cieśninę między Guadalcanalem a małą wulkaniczną Wyspą Savo.

W ten sposób, mimo powtarzających się ostrzeżeń (meldunki dowódcy S-38 oraz lotnicze), doszło do kompletnego zaskoczenia aliantów, którzy w sposób niemal pokojowy patrolowali wody Guadalcanal.
Jeszcze w momencie ataku na jednostki Grupy Południowej, dowódca Grupy Północnej nie miał żadnej pewności, czy odgłosy ognia artyleryjskiego to nie odgłosy ostrzeliwania Guadalcanal, a wchodzące na redę okręty japońskie, to nie przypadkiem jednostki sojusznicze.
Co dziwne, jeszcze w momencie gdy okręty Grupy Północnej były zasypywane lawiną ognia, amerykańscy dowódcy w dalszym ciągu mieli wątpliwości co identyfikacji ostrzeliwujących ich jednostek.


O godzinie 1.37 dowódca krążownika „Chokai”, komandor Hayakawa, rozkazał wystrzelić torpedy. Chwilę potem japońskie okręty otworzyły ogień artyleryjski.
Flagowy „Chokai” od krążowników „Chicago” i „Canberra” znajdował się w odległości zaledwie 4500 metrów.


Jak już wspomniałem, japońskie zwycięstwo było bardzo efektowne – prawie bez strat własnych (krążownik „Kako” został zatopiony już po bitwie przez okręt podwodny S-44 kapitana Johna R. Moore’a): zniszczono cztery ciężkie krążowniki alianckie: USSs „Vincennes”, „Astoria”
i „Quincy”, a także HMAS „Canberra”. Uszkodzono nadto USS „Chicago” oraz niszczyciel USS „Ralph Talbot”.

Nie przyniosło jednak znaczących efektów – Amerykanie umocnili swe pozycje lądowe i mimo potężnych ataków z morza oraz desperackich szarż piechoty japońskiej, które doprowadziły do kolejnych, niezwykle krwawych starć (temat na kilka kolejnych gier pojedynczych i jednej gry kampanijnej), nie dali się wyrzucić z Wyspy.


Polecam literaturę na której się oparłem prezentując ten bardzo skrótowy opis początków walk na Salomonach w 1942 r. – „Burzę nad Pacyfikiem” pióra nieżyjącego już znakomitego marynisty Pana Zbigniewa Flisowskiego oraz serię artykułów Pana Jarosława Jabłońskiego
w „Dragonie Hobby” numery 1 i 2 z 2000 („Maszynki do mielenia mięsa czyli pojazdy pancerne w kampanii na Guadalcanal”).


Zasady szczegółowe dotyczące scenariusza:

na początku gry jednostki swe rozstawiają wyłącznie Alianci – heksy, na których należy rozstawić okręty alianckie podane są powyżej obok nazw okrętów – dwie pierwsze cyfry oznaczają numer wiersza heksów od góry, zaś pozostałe trzy numer heksu w wierszu licząc od lewej strony, z tym że pierwszy heks ma numer zawsze 100.
Czyli heks o numerze 45130 oznacza 45 wiersz od góry i 30 heks od lewej.

Japończycy pojawiają się w I etapie – mogą wejść na mapę od wschodniej krawędzi między heksami 34100 – 51100.

Jest noc.
Alianckie załogi, zmordowane wsparciem ogniowym udzielanym piechocie morskiej, oraz uspokojone meldunkami z rozpoznania udały się na kolejny, wakacyjny wypoczynek.

Do momentu odkrycia przez aliantów jednostki japońskie poruszają się niezauważone (ruch poprzez skryty zapis pozycji) – odkrycie i rozstawienie na mapie następuje w następujących sytuacjach:
1) dana jednostka japońska znajdzie się w odległości najwyżej dwóch pól od jakiejkolwiek jednostki alianckiej, a gracz aliancki wyrzuci na kostce sześciennej 6 – sprawdzenia dokonuje się dwukrotnie w etapie: po ruchu japońskim i po ruchu alianckim sprawdzać może każdy żeton aliancki z osobna,
2) dana jednostka japońska otworzy ogień artyleryjski, przy czym pierwszą salwę oddaje zawsze „za darmo” (tzn. w fazie walki, w której okręt niezauważony oddaje salwę, przeciwnik nie może okrętu ostrzelać),
3) jakakolwiek jednostka aliancka po swoim ruchu znajdzie się na heksie zajętym przez niezauważoną jednostkę japońską – w takim wypadku gracz aliancki musi swoją jednostkę ustawić na najbliższym wolnym heksie bez kosztów w punktach ruchu,
4) od momentu odkrycia ruch odkrytej jednostki odbywa się otwarcie a wszystkie pozostałe zasady walki i ruchu należy stosować (z wyjątkiem sytuacji określonej w punkcie 2).

Zasady powyższe należy zastosować do każdego okrętu japońskiego z osobna.

Warunki zwycięstwa:
1) wielkie zwycięstwo japońskie - zatopić wszystkie transportowce alianckie, nie tracąc żadnego okrętu,
2) duże zwycięstwo japońskie – zatopić co najmniej połowę transportowców alianckich i zniszczyć co najmniej dwa krążowniki alianckie, tracąc co najwyżej dwa własne okręty,
3) małe zwycięstwo japońskie - zatopić co najmniej dwa krążowniki alianckie, tracąc co najwyżej dwa własne okręty,
4) niespełnienie powyższych warunków powoduje zwycięstwo aliantów.

Gra kończy się z chwilą, gdy niemożliwe staje się spełnienie któregokolwiek z warunków zwycięstwa przez Japończyków, a więc zwycięstwem Aliantów.
Gra kończy się także z chwilą, gdy ostatnia japońska jednostka opuści mapę.


Mapę w formacie JPEG wysyłam RK z prośbą o wstawienie jej na serwer i umieszczenie linka do niej.
Niestety jakość nie jest najlepsza, ale podobnie jak adm. Mikawa muszę improwizować dla ostatecznego zwycięstwa nad białymi diabłami.

Jutro zrobię żetony i tabele.
Ostatnio zmieniony przez Gość Śro 15 Gru, 2004, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wojciech Zalewski
Generał (wydawca)


Pomógł: 5 razy
Dołączył: 15 Mar 2004
Posty: 14485
Skąd: warszawa
Wysłany: Śro 15 Gru, 2004   

Proponuję bys to spakował wysłal do Daniela on to zamieści w pliku do ściągnięcia, bo teraźniejsza forma zdaje się byc troszkę za obszerna i zbyt "rozbita" a tak podobnie jak drewniane łódki będzie w jednym PDF-ie
 
 
 
Gość

Wysłany: Śro 15 Gru, 2004   

WZ napisał/a:
Proponuję bys to spakował wysłal do Daniela on to zamieści w pliku do ściągnięcia, bo teraźniejsza forma zdaje się byc troszkę za obszerna i zbyt "rozbita" a tak podobnie jak drewniane łódki będzie w jednym PDF-ie


Dobrze, ale tylko akcesoria mu wysłać, czy też całość?
 
 
Wojciech Zalewski
Generał (wydawca)


Pomógł: 5 razy
Dołączył: 15 Mar 2004
Posty: 14485
Skąd: warszawa
Wysłany: Śro 15 Gru, 2004   

To co uważasz za stosowne
jak wyślesz całość to całość ściągną jak częśc to tylko część
możesz wysłać scenariusz z odniesieniem do strony
Jak uważasz tak zrób by nie było na mnie :) że do złego namawiam
 
 
 
Gość

Wysłany: Śro 15 Gru, 2004   

WZ napisał/a:
To co uważasz za stosowne
jak wyślesz całość to całość ściągną jak częśc to tylko część
możesz wysłać scenariusz z odniesieniem do strony
Jak uważasz tak zrób by nie było na mnie :) że do złego namawiam


Ja tam nic nie sugeruję z tym namawianiem.

Ponieważ całośc sprawy traktuję bardzo uprzejmościowo, więc chcę się dostosować do woli naczalstwa. 8)

jeśli chodzi o moje zapatrywania, to tak:
mapa jest w formacie JPEG - niestety w kiepskim stanie, gdyż jest to skan kawałka ręcznie namalowanej mapy - jak jej nie zamieścicie od razu, to w weekend ją przerobię, żeby była bardziej normalna, a nie zajmie mi to znowu tak wiele czasu.
Format JPEG nadaje się do drukowania czy wyplotu w całości, więc kto będzie miał możliwości, wydrukuje sobie od razu wszystko, nawet na czarno-biało, bo kolorki tu nie grają roli (lasy i mokradła namalowałem w innym celu :D )
Za to żetony i tabele faktycznie można wstawić do pdf-a, razem z opisem scenariusza, nie widze przeciwwskazań.

Możemy także zrobić inaczej:
każdemu na życzenie prześlę mapkę, żetony i tabele.

Przepisy chyba powinny być na forum - chciałbym, żeby były przedmiotem dyskusji, bo o ile wersja podstawowa jest już trochę przetestowana i wiem, gdzie co nie gra, o tyle zwłaszcza tabelki w wersji uproszczonej to dla ich autora w tym momencie tabula rasa - na razie tylko robię sobie myślne symulacje, jak to może działać i czekam na opinie użytkowników, co w tym wszystkim poprawiać. Zwłaszcza, że to ma być dostosowane do wymogów artylerii w B 35, więc znacząco co do pomysłu odbiega od wersji podstawowej, gdzie jednak liczyła się ilość i masa wystrzeliwanych pocisków oraz odległość od celu i jego rozmiar.
Tu też to jest, ale uproszczone własnie pod artylerię B 35.
 
 
Wojpajek
Major



Dołączył: 04 Maj 2004
Posty: 1978
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro 15 Gru, 2004   

Jakoś tak statki i samoloty nigdy mnie nie interesowały. Ale coś czuję że tą bitwę u wybrzeży sawo to sobie ściągnę. Dzięki Zulu za fajny system.
_________________
Gdzie są kwiaty z dawnych lat?
[`] [`] [`]
 
 
Bergman
Kapitan



Dołączył: 22 Paź 2004
Posty: 1367
Skąd: Żory
Wysłany: Śro 15 Gru, 2004   

Temat: uwzględnie nie artylerii średniej w pancernikach i krążownikach

Zulu, Jeżeli tak jak napisałeś w SB chcesz umieścić w rozpisce, także artylerie średnią, tak na oko patrzac, wcale nie powinno skomplikowac to gry. Jeżeli przyjąc, że siła średniej na pancerniku to mniej więcej siła takiego 4 okrętowego dywizjonu niszczycieli, który dajesz w rozpisce typów jednostek. No to najprosciej w przy rozstrzyganiu starcia byłoby potraktowac główną i srednia osobno, nakjpierw ustalając rezultat ostrzału jednej a potem drugiej. Oczywiście to uproszczenie,ale przy ostrzle lądu sprawdzi sie moim zdaniem na pewno. Przy starciach morskich chyba tez ale tu juz tylko teoretyzuje. jak dostanę rpzesyłkę od ciebie i ja wydrukuje to spróbuje to tak rozegrać. No i zobaczymy.
_________________
- Jak się nazywasz przystojniaku?
- Borewicz
- A jak masz na imię?
- Porucznik
 
 
Gość

Wysłany: Śro 15 Gru, 2004   

Bergman napisał/a:
Temat: uwzględnie nie artylerii średniej w pancernikach i krążownikach

Zulu, Jeżeli tak jak napisałeś w SB chcesz umieścić w rozpisce, także artylerie średnią, tak na oko patrzac, wcale nie powinno skomplikowac to gry. Jeżeli przyjąc, że siła średniej na pancerniku to mniej więcej siła takiego 4 okrętowego dywizjonu niszczycieli, który dajesz w rozpisce typów jednostek. No to najprosciej w przy rozstrzyganiu starcia byłoby potraktowac główną i srednia osobno, nakjpierw ustalając rezultat ostrzału jednej a potem drugiej. Oczywiście to uproszczenie,ale przy ostrzle lądu sprawdzi sie moim zdaniem na pewno. Przy starciach morskich chyba tez ale tu juz tylko teoretyzuje. jak dostanę rpzesyłkę od ciebie i ja wydrukuje to spróbuje to tak rozegrać. No i zobaczymy.


Bergman, zrobiłem to, ale na wysyłke juz nie mam siły.
Prześlę jutro.

Dołożyłem artylerię średnią - bez niej walka na morzu byłaby śmieszna - krązowniki byłyby dość bezbronne wobec niszczycieli.
Że już o rzeczonym ostrzale lądu nie wspomnę.

Artyleria średnia jest potraktowana identycznie jak torpedy, czyli iloczyn: 2x2 oznacza, że można oddać dwie salwy naraz, ale do różnych celów.

Jak kto chce, niech gra tylko z artylerią główną, ale to nie ta sama bajka.
Co z tego, że Richelieu ma 8 armat 380 mm, jak do tego 9 152 i 12 100, które mogą grzmocić do mniejszych okrętów.

O to idzie.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 8