Taktyka i Strategia - Forum Strona GłównaTaktyka i Strategia - Forum Strona Główna

To forum wykorzystuje pliki cookies do zapamiętywania spersonalizowanych preferencji.
Ustawienia dotyczace plików cookies można zmienić samodzielnie w przegladarce internetowej.
Szczegóły na stronie Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji.


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload


Poprzedni temat «» Następny temat
Największy dowódca II wojny światowej
Autor Wiadomość
7TPje
Chorąży



Dołączył: 23 Paź 2004
Posty: 453
Skąd: Lublin
Wysłany: Wto 23 Lis, 2004   Największy dowódca II wojny światowej

Witam.Ten temat poświęcam dowódcom któży walczyli na polach ostatniej wojny światowej.Ja osobiście z doódców większej skali wybieram dwóch według mnie bezkąkurencyjnych:Patton i Żukow.Z mniejszych to mój faworytem jest Maczek.Zobaczymy czy moje typy pokrywają się z waszymi :lol:
_________________
Memento Mori
 
 
 
Viking
Major



Dołączył: 24 Mar 2004
Posty: 1912
Skąd: Białystok
Wysłany: Wto 23 Lis, 2004   

Guderian
Kesserling
Żukow
Maczek
 
 
 
Kosynier
Kapitan *



Dołączył: 01 Cze 2004
Posty: 449
Skąd: Legionowo/Warszawa
Wysłany: Wto 23 Lis, 2004   

Patton
Rommel
Guderian
Żukow
Maczek
_________________
„Celem żołnierza nie jest zginąć za swój kraj, ale sprawić, żeby ten drugi, biedny sukinsyn zginął za swój”.
Generał G. S. Patton
 
 
Cyber Stefan
Podporucznik


Dołączył: 22 Mar 2004
Posty: 514
Skąd: Słobity / Toruń
Wysłany: Wto 23 Lis, 2004   

Rommel
Żukow
Guderian

Dlaczego Patton?

Dobrze, ze nikt nie wymienil idioty Montgomerego :)
 
 
 
Piechur
St. sierżant


Dołączył: 29 Mar 2004
Posty: 288
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Wto 23 Lis, 2004   

Według mnie podział wygląda tak:
Grupy Armii (Teatr działań)
Kesserling, Alexander

Armia:
Rommel i Heinrici

Korpus:
Anders

Dywizja:
Maczek.

Nie wymienię żadnego rosyjskiego dowódcy, ponieważ w moim pojęciu najlepszego dowódcy mieści sie także dbałość o własnych ludzi.
_________________
Dla tych co w boju zapragnęli słynąć.
Dwie tylko drogi.
Zwyciężyć lub zginąć.
 
 
7TPje
Chorąży



Dołączył: 23 Paź 2004
Posty: 453
Skąd: Lublin
Wysłany: Wto 23 Lis, 2004   

Co do dbałości o ludzi to fakt,lecz na obrone tych dowódców powiedzeć trzeba że czasem po prostu nie było innego wyjścia :( Zresztą plany operaracyjne stworzone przez Żukowa były,moim skromnym zdaniem,świetne 8)
_________________
Memento Mori
 
 
 
Piechur
St. sierżant


Dołączył: 29 Mar 2004
Posty: 288
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Wto 23 Lis, 2004   

Co to znaczy nie było innego wyjścia.
Nie planuje się operacji na zasadzie "milion w środę, milion w sobotę", a i tak przejdziemy.
_________________
Dla tych co w boju zapragnęli słynąć.
Dwie tylko drogi.
Zwyciężyć lub zginąć.
 
 
7TPje
Chorąży



Dołączył: 23 Paź 2004
Posty: 453
Skąd: Lublin
Wysłany: Wto 23 Lis, 2004   

To znaczy:Trzeba to zdobyć,bo jeśli tego nie zrobimy będziemy tego żałować 8) Nistety straty będą :( .Niestety ta często bywało
_________________
Memento Mori
 
 
 
7TPje
Chorąży



Dołączył: 23 Paź 2004
Posty: 453
Skąd: Lublin
Wysłany: Wto 23 Lis, 2004   

Cóż,co do takich nazwijmy to wypadków faktycznie nie musiało dojść,ale wtedy może nie była by tak dramatyczna :oops:

ps:Panie Generale,a jakie są pana typy :?:
_________________
Memento Mori
 
 
 
qamil
Kapral


Dołączył: 23 Wrz 2004
Posty: 98
Skąd: Janów Lub.
Wysłany: Wto 23 Lis, 2004   

Nie tylko ruskim sie to zdarzalo. Amerykanie chcieli zdobyc Rzym, Niemcy-Stalingrad a Brygada Spadochronowa chciała leciec do Warszawy.... Wzgledy wojskowe nie zawsze sa najwazniejsze- gdyby były, to może Rosjanie zdobyli by Warszawę w lecie'44.
Maczek najlepszym dowódcą dywizji w II W. Św.? Ehm, nie jestem specjalistą, ale myślę, że znalazłoby sie kilku lepszych, mam nadzieje że mnie ktos poprze. :D - przykładami najlepiej.
A Anders jako dowódca korpusu - no, tu juz się zupełnie nie zgodzę. Mimo wszystko II KP nie nawojował sie za dużo, wiem, M. Cassino było potwornie ciężką bitwą, ale czym sie popisał tam gen. Anders? Obiektywnie prosze mi odpowiedzieć czy wygrana była zasługą dowodzenia czy żołnierzy.
 
 
7TPje
Chorąży



Dołączył: 23 Paź 2004
Posty: 453
Skąd: Lublin
Wysłany: Wto 23 Lis, 2004   

Troche samolubny.Do histori przeszedł jego zakład że operacja Merkury będzie wielkim sukcesem.Póżniej musiał ze wstydem oddać jedeą Markę.Ze wstydem na twarzy 8)
_________________
Memento Mori
 
 
 
Piechur
St. sierżant


Dołączył: 29 Mar 2004
Posty: 288
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Wto 23 Lis, 2004   

No jak będziemy rozważać kto ma większe zasługi w zwycięstwie, dowódca czy żołnierze, to daleko nie zajedziemy. Okaże się, że nie ma dobrych dowódców bo wystarczają żołnierze.
Faktycznie II Korpus się nie nawojował, ale walki o Ankonę i operacja bolońska wykazały, że Anders jest dobry.
Co do Maczka. W II WWŚ wzięło udział prawdopodobnie grubo ponad 1000 dywizji. Ilość dowódców dywizji poprzez ich rotacje zwiększa się kilkakrotnie do ilości dywizji. Ilu każdy z nas potrafi wymienić dowódców dywizji, pomijając tych, którzy później awansowali i zajmowali wyższe stanowiska (ja z głowy wymieniłem {przypomniałen} sobie 16 {nie liczyłem wrzesniowych}). Z tych kilkunastu najlepszy wg. mnie (nota bene o gustach się nie dyskutuje) to Maczek.
_________________
Dla tych co w boju zapragnęli słynąć.
Dwie tylko drogi.
Zwyciężyć lub zginąć.
 
 
Arje
Kapral


Dołączył: 12 Sie 2004
Posty: 97
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro 24 Lis, 2004   

A'propos Andersa: nie był on jakimś specjanie wybitnym dowódcą, co do jego dbania o życie żołnierzy też można mieć zastrzeżenia.

Wybitni dowódcy:
USA: Patton (ktoś zapytał dlaczego - mój Boże, aż się nie chce mówić tak o elementarnych sprawach...)
Wlk.Bryt: Slim
Niemcy: Manstein
ZSRR: oj ciężko, ciężko...
 
 
Cyber Stefan
Podporucznik


Dołączył: 22 Mar 2004
Posty: 514
Skąd: Słobity / Toruń
Wysłany: Śro 24 Lis, 2004   

ktoś... ;)

Chcialbym jednak dowiedziec tych elementarnych sprawy


Cytat:
Największy dowódca II wojny światowej


Poza temat jest niejasno shormulowany :D
 
 
 
Piechur
St. sierżant


Dołączył: 29 Mar 2004
Posty: 288
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Śro 24 Lis, 2004   

Ja osobiście do Andersa mam zastrzeżenia jedynia za wrzesień 39 i za mieszanie sie do polityki. Ale jako d-ca II K, dobrze spełnił swoje zadanie.
_________________
Dla tych co w boju zapragnęli słynąć.
Dwie tylko drogi.
Zwyciężyć lub zginąć.
 
 
Arje
Kapral


Dołączył: 12 Sie 2004
Posty: 97
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro 24 Lis, 2004   

Anders właśnie pod Ankoną nie za bardzo błysnął - brak energicznego dowodzenia i koordynacji działań spowodowały, że 278 DP wymknęła się z saku.

Przepraszam, Cyber Stefanie za to, że Cię "zanonimowałem". Co do Pattona to wszyscy historycy podkreślają jego świetne dowodzenie 3 Armią w Normandii, umiejętność wymanewrowania przeciwnika i ofensywnego ducha bojowego. A już przegrupowanie jego armi do bitwy w Ardenach to był prawdziwy majstersztyk. No i później desant przez Ren i pościg przez Niemcy...
Facet jedynie nie spisał się pod Nancy gdzie przez dłuższy czas bił czołowo w linie niemieckich fortyfikacji.

Zwracam uwagę Szanownych Panów na gen. Williama Slima. Wbrew powszechnemu mniemaniu Brytyjczycy miewali dobrych dowódców. Ten tutaj zabłysnął podczas kampanii w Birmie.
 
 
Karol3414
Major



Dołączył: 19 Kwi 2004
Posty: 1650
Skąd: 60 Pułk Piechoty Wielkopolskiej, Ostrów WLKP.
Wysłany: Śro 24 Lis, 2004   

Poza Pattonem i ewentulanie Bradley'em nie widzę wśród dowódców alianckich konkurencji dla Rommla, Guderiana i pozostałych czołowych dowódców niemieckich. Problem mam tylko z ruskimi bo rzeczywiście strategia czasem przypominała reklamę dużego lotka, a jeśliby dać Guderianowi, Model'owi, Kesselringowi, Rommlowi itp. tak nieograniczone zasoby ludzkie i sprzętowe jak mieli rosjanie to podbili by cały świat.
_________________
Za gruzy naszych miast,
za braci naszych krew.
 
 
 
PŁASKI
Plutonowy


Dołączył: 03 Lis 2004
Posty: 151
Skąd: Chełm/Lublin KUL
Wysłany: Śro 24 Lis, 2004   

:arrow: Zdecydowanie Paton - dlatego iż nigdy się nie cofał zawsze do pszodu. Dbał o ludzi i nigdy niewymagał odnich rzeczy niemożliwych. Rozbicie odlężenia Bastoni czy pokonanie Romla w Tunezji to wielkie sukcesy.

:arrow: Drugi Romel - ze względu na jego talent wykorzystania małych sił do rozbijania większych zgrupowań. W Afryce przegrał tylko dlatego , że miał za mało sprzętu i ludzi. Ponadto an takrze dbał o ludzi a oni podobnie jak Patona kochali go i lubili. Talentem dorównywał Romlowi.

:arrow: Trzeci Żukow - jako jeden z nielicznych rosyjskich dowódców mających wpływ na Stalina. Zwyciężył pod Stalingradem , a potem pod Kurskiem. Może niedbał o ludzi jednak niemiał wyboru mając na karku "Oddech Stalina" każdy dowódca wykonuje rozkazy nawet te najgłupsze.

Co do Studenta - jedyny sukces jaki pszychodzi mi do głowy to uratowanie Musoliniego z więzienia oraz samo utworzenie oddziałów spadochroniarzy którzy napsuli aliantom krwi.
 
 
Karol3414
Major



Dołączył: 19 Kwi 2004
Posty: 1650
Skąd: 60 Pułk Piechoty Wielkopolskiej, Ostrów WLKP.
Wysłany: Śro 24 Lis, 2004   

PŁASKI napisał/a:

:arrow: Drugi Romel - ze względu na jego talent wykorzystania małych sił do rozbijania większych zgrupowań. W Afryce przegrał tylko dlatego , że miał za mało sprzętu i ludzi.

No i nie zapomnij o roli wywiadu w tej przegranej, kto wie czy nie decydującej.
PŁASKI napisał/a:

:arrow: Trzeci Żukow - jako jeden z nielicznych rosyjskich dowódców mających wpływ na Stalina. Zwyciężył pod Stalingradem , a potem pod Kurskiem. Może niedbał o ludzi jednak niemiał wyboru mając na karku "Oddech Stalina" każdy dowódca wykonuje rozkazy nawet te najgłupsze.

Taki miał wpływ na Stalina, że o mały włos a stałby się ofiarą powojennych czystek w armii.
PŁASKI napisał/a:

Co do Studenta - jedyny sukces jaki pszychodzi mi do głowy to uratowanie Musoliniego z więzienia oraz samo utworzenie oddziałów spadochroniarzy którzy napsuli aliantom krwi.

To nie Student tylko Skorzenny uwolnił Mussoliniego. Otto przechytrzył Kurta i jemu przypadł laur zwycięzcy.
_________________
Za gruzy naszych miast,
za braci naszych krew.
 
 
 
Mardok
Chorąży



Dołączył: 15 Kwi 2004
Posty: 431
Skąd: Warszawa/Kielce
Wysłany: Śro 24 Lis, 2004   

USA : Patton, adm.Spruance

Niemcy: Manstein,Rommel,Kesselring no i Wittman :)

Polska: Maczek, Thomme,Kopański i kpt Dombrowski

ZSRR: jakbym mial tyle sprzetu i ludzi to tez byl bym wielki :)

Włochy: ..........

Wlk.Bryt. mjr. John Frost (2bat./1 BSpad./1DPD), no mozna jeszcze podac O'Connora za walki w Afryce 1940-41

Japonia: I.Yamamoto, T.Yamashita
_________________
"Gdyby mi pozwolono, sam bym zepchnął Niemców, a potem Brytyjczyków do kanału La Manche i urządziłbym drugą Dunkierkę" G. S. Patton
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 9