Taktyka i Strategia - Forum Strona GłównaTaktyka i Strategia - Forum Strona Główna

To forum wykorzystuje pliki cookies do zapamiętywania spersonalizowanych preferencji.
Ustawienia dotyczace plików cookies można zmienić samodzielnie w przegladarce internetowej.
Szczegóły na stronie Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji.


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload


Poprzedni temat «» Następny temat
Wojna secesyjna
Autor Wiadomość
tstaszek
Sierżant


Dołączył: 10 Paź 2005
Posty: 228
Skąd: SKĄD SIĘ DA :)
Wysłany: Śro 19 Paź, 2005   

J.Jonhnston marny? No chyba nie do końca, Pemberton fakt. A na dodatek nie posłuchał rozkazu Johnstona o ewakuacji Vicksburga i stracił całą armię.

Co do zwycięstwa Lee pod Cold Harbour, jeśli uznać fakt, że wszystkie ufortyfikowane linie obrony to jego załuga to fakt. Poza tym nic tu genialnego nie pokazał. Myślę, że to raczej kolosalny błąd Granta, brak rozeznania w sytuacji i nadmierna pewność siebie:) i zasoby ludzkie i materiałowe.
 
 
tstaszek
Sierżant


Dołączył: 10 Paź 2005
Posty: 228
Skąd: SKĄD SIĘ DA :)
Wysłany: Śro 19 Paź, 2005   

Dlatego sim napisałem, że w tym co piszesz masz rację i tylko trochę się nie zgadzam:). Wypowiedź była jak dla mnie zbyt ogólnikowa, ale może się czepiam:). Faktem, jest, że wojna totalna + przewaga w zasobach ludzkich jak i materiałowych to był podstawowy czynnikdecydujący o zwycięstwie Unii.
 
 
Nico
Pułkownik



Dołączył: 08 Kwi 2004
Posty: 2515
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro 19 Paź, 2005   

J.Johnston to jeden z marniejszych generalow Konfederacji. Marniutko dowodzil na poczatku 1862, marniutko pod Jackson w 1863, marniutko w 1864 pod Atlanta. Defetysta.
_________________
Confederately yours,
PFC Nico, Brotherhood of Beer
 
 
 
tstaszek
Sierżant


Dołączył: 10 Paź 2005
Posty: 228
Skąd: SKĄD SIĘ DA :)
Wysłany: Śro 19 Paź, 2005   

Że geniuszem nie był to fakt ale też nie najgorszy:)
 
 
Nico
Pułkownik



Dołączył: 08 Kwi 2004
Posty: 2515
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro 19 Paź, 2005   

Nie najgroszy to tak, byli gorsi :P .
_________________
Confederately yours,
PFC Nico, Brotherhood of Beer
 
 
 
tstaszek
Sierżant


Dołączył: 10 Paź 2005
Posty: 228
Skąd: SKĄD SIĘ DA :)
Wysłany: Czw 20 Paź, 2005   

A tak na marginesie to jakie publikacje proponujecie aby móc się bardziej zagłębić w tematykę Wojny Secesyjnej??
Przyznam, że książek to mam ledwie ze trzy chyba a większość materiałów ściągam z netu.
To straszne jaka u nas jest posucha z materiałami dotyczącego tego tematu, no chyba że źle szukałem:).
 
 
Nico
Pułkownik



Dołączył: 08 Kwi 2004
Posty: 2515
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob 22 Paź, 2005   

L.Korusiewicz - Wojna Secesyjna
K.Michalem - Pod Banderami Unii i Konfederacji
G.Swoboda - Gettysburg HB
ktos tam :) - Vickburg 1862-63 HB
_________________
Confederately yours,
PFC Nico, Brotherhood of Beer
 
 
 
tstaszek
Sierżant


Dołączył: 10 Paź 2005
Posty: 228
Skąd: SKĄD SIĘ DA :)
Wysłany: Sob 22 Paź, 2005   

Dzięki Nico
Ale dużo tego nie ma:(. Oj cieniutko w naszym kraju z tym tematem, oj cieniutko:(. Ale widzę, że Gettysburg i Vicksburg to stałe pozycje u większości zainteresownych:)

Vicksburg 1862-1863- Jaaosław Wojtczak.
 
 
Nico
Pułkownik



Dołączył: 08 Kwi 2004
Posty: 2515
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob 22 Paź, 2005   

Jest duzo na ... www.amazon.com :)
_________________
Confederately yours,
PFC Nico, Brotherhood of Beer
 
 
 
Jacek II Nowy
Plutonowy


Dołączył: 23 Gru 2005
Posty: 176
Skąd: SZCZUCIN, nie Szczecin
Wysłany: Pon 02 Sty, 2006   

Witam.
Wiem że temat stary ale ciekawy. Mnie osobiście najbardziej zaintrygował wątek z 10 i 11 stycznia 2005 toczony pomiędzy Bergmannem, Nico, JednymSłowem i Zulu von Auffenberg. Na forum historycy.org był podobny temat. "Unia vs Prusy". Hipptetyczne starcie obu państw. Zaiteresowani niech zerknął. http://www.historycy.org/index.php?showtopic=7801
_________________
Wolę Żydow w Palestynie, niż Muzułmanów na lini Karpat.
 
 
 
Gość

Wysłany: Czw 05 Sty, 2006   

Nico - a propo Johnstona ( o ile mi sie nazwiska nie pomylily :P ), bo bylo ich kilku - dopoki dowodzil armia konfederacji pod Atlanta trzymal w szachu armie unii wojna manewrowa. Dopiero kiedy na jego miejsce Davis mianowal Hooda - bojowego, ale malo doswiadczonego - armia poludnia zostala rozbita. Joe Johnston byl ostrozny, nie dazyl do decydujacej bitwy, ale w warunkach przewagi materialowej Unii byla to najlepsza taktyka.

POludnie mialo szanse na wygranie wojny - porazka pod Gettysburgiem zadecydowala ostatecznie o klesce - Unia przeszla do kontrofensywy a rezerwy ludzkie i materialowe pozwolily odniesc zwyciestwo - pod Richmond Grant stracil wiecej ludzi niz miala cala konfederacka armia - i co? I nic....

Troche literatury:
1. Leon Korusiewicz „Abraham Lincoln”
2. Leon Korusiewicz „Wojna secesyjna 1861-65”
3. J. Drohojowski „Abraham Lincoln
4. Charles A., Mary R. Beard “Rise of American civilization”
5. Wiliam L. Barnley “The Civil War and reconstruction”
6. Jeoffrey W. Coker “Presidents from Taylor through Grant”
7. Alan Axelrod “American Wars”
8. Eric Fower, John A. Gorraty “The readers Companion to American history”
9. John E. Findling, Frank W. Thacheroy “Events that changed America in 19th century”
10. Alan Weinstein, David Rubel “The story of America”
11. David Waldstreicher “The struggle against slavery”

Polecam szczegolnie pozycje 1, 5!!, i 7.
Paradoksalnie ksiazka Korusiewicza o Lincolnie daje wiecej solidnych informacji o CW niż książka o samej wojnie! Długo jej szukałem a jak już znalazłem byłem baardzo zawiedziony...
 
 
Nico
Pułkownik



Dołączył: 08 Kwi 2004
Posty: 2515
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw 05 Sty, 2006   

Johnson nie prowadzil zadnej wojny manewrowej, tylko okopywal sie. Sherman obchodzil jego flanke, a ten cofal sie. W ten sposob wycofywal sie od Dalton do Atlante niemal bez bitwy, teren mial idealny do obrony, gory, lasy itd. Nic to jednak dla niego bylo. Stanal pod Atlanta zaczal sie okopywac i co? Sherman obszedl by flanke, a on znow cofnal sie bez walki? Johnston to byl mierny dowodca, nie popisal sie w 1862 w Virginii, nie popisal pod Vickburgiem w 1863...szkoda slow. General Lee majac o polowe mniejsza armie pod Chancellorsville wlasnie dazyl do bitwy, ktora zapewnila by mu zwyciestwo.

W ciagu 60 dni Johnston wycofal sie 100 mil i wrog stanal pod Atlanta, czas bylo zmienic tego dowodce, ktory nawet nie probowal zatrzymac Shermana. Co zrobil Hood? Przez 45 dni Konfederaci nie wycofali sie nawet o kilometr. Zadna z czterech wielkich bitwe generala Hooda nie byla zwycieska jednakze jak pisal general Unii James H. Wilsonw swoich powojennych wspomnieniach "Under the Old Flag" , ze dzialania Hooda: "...were ably planned and needed nothing but heavier battalions, greater resources, and better subordinates to make them successful."

O pierwszej bitwie Hooda pod Peachtree Creek historyk Stanley Horn pisal: "brilliant in its conception. There seems no doubt that the maneuver completely befuddled Sherman."

Irving Buck, adiutant slawnego Generala Patricka Cleburne'a pisal: "General Hood had conceived a move worthy of Stonewall Jackson, in attempting to strike and crush Sherman's left wing in a flanking movement."

Itd, itd dlaczego jednak przegrali Konfederaci? Odsylam tutaj -> http://www.johnbellhood.org/myths.htm

General Hood byl dobrym wyborem, lepszym mogl byc tylko sam Lee, Longstreet lub Beauregard. Dwoch pierwszych mialo juz zajecie, a Beauregard mial na pienku z prezydentem niestety i zadnych szans na dowodzenie w polu.
_________________
Confederately yours,
PFC Nico, Brotherhood of Beer
 
 
 
tstaszek
Sierżant


Dołączył: 10 Paź 2005
Posty: 228
Skąd: SKĄD SIĘ DA :)
Wysłany: Pią 06 Sty, 2006   

Tylko jedna uwaga do tej wypowiedzi, może się mylę ale takie a nie inne rozegranie bitwy pod Chancellorsville to chyba był pomysł a już wykonanie na pewno Jacksona. To chyba w tej bitwie Lee przerwał walkę o zmroku na co Stonewall zaproponował, żeby zepchnąć jankesów do rzeki mimo ciemności a żeby się nie mylić kto jest kto to niech wojska CSA się rozbiorą do naga:)).
Ogólnie mam wrażenie, że po tej bitwie i po śmierci Jacksona Lee wiele już ze sewego geniuszu nie pokazał. Może i miał pomysły ale nie potrafił egzekwować ich od swoich podwładnych.

Co do Hood'a i końcowego okresu wojny to mam małe rozeznanie, jednak, to że Johnstona zamieniono na Hood'a nie wzięło się z powietrza. Oprócz aspektów nazwijmy to czysto militarnych ważny jest aspekt pt. morale, a takie ciągłe oddawanie terenu i to często bez walki powodowało bardzo negatywne skutki tak w samej armii (dezercje, niechęć do działań, obojętnienie żółnieża na to co się dzieje w okół, niewiara tak w sens działań jak i dowódców) to również miało to oddźwięk polityczny. Podkopywało w mieszakańcach południa wiarę w sens dalszych działań i w ogóle sens całej wojny.
Dziwne, że wszyscy czepiają się Hooda o jego działania, a nikt jakoś nie porównuje tego do działań genialnego Lee podczas Bitwy Siedmiodniowej. Tam też tak na prawdę Lee wykrwawił armie w serii bitew, gdzie Malvern Hill była najbezsensowniejszą 5000 chłopa za nic. Jedyne jego szczęscie, że trafił na Mclellana, który stchórzył i zwiał nie przegrywając praktycznie, żadnej bitwy. Hood miał trochę mniej szczęści i lepszych przeciwników. Konfederacji był wtedy potrzebny ktoś kto coś zrobi, pokaże opinii publicznej, że jeszcze armia CSA walczy, i że jeszcze jest jakaś szansa i Hood był właśnie takimś kim. Wiem, ważny jest efekt końcowy, Lee niby wygrał w Kampanii Półwyspowej ale to były inne armie, inni dowódcy i w miarę wyrównane siły. W czasach Hooda sytuacja zmieniła się radykalnie, to nie były zielone oddziały unionistów, to była już potężna dobrze zorganizowana i wyszkolona machina wojenna z potężnym zapleczem. Tam już wygrać się nie dało. Tu ew. można się zastanowićw ogólne nad sensem dalszego prowadzenia działań wojennych, ale jeśli już się je prowadziło to trzeba było przynajmniej spróbować przejąć inicjatywę.
 
 
Nico
Pułkownik



Dołączył: 08 Kwi 2004
Posty: 2515
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią 06 Sty, 2006   

Dokladnie:)

The Augusta Constitutionalist newspaper wrote on July 20, 1864, regarding Hood’s replacement of Johnston,"If it means anything it must mean this: Atlanta will not be given up without a fight."

:twisted:
_________________
Confederately yours,
PFC Nico, Brotherhood of Beer
 
 
 
tstaszek
Sierżant


Dołączył: 10 Paź 2005
Posty: 228
Skąd: SKĄD SIĘ DA :)
Wysłany: Pią 06 Sty, 2006   

Co jednak nie zmienia faktur, że Grant podczas oblężenia Vicksburga najbardziej bał się Jo Johnstona. Fakt, też że chyba nikobo innego ze zanaczącymi siłami nie było w pobliżu:).
 
 
Nico
Pułkownik



Dołączył: 08 Kwi 2004
Posty: 2515
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią 06 Sty, 2006   

Na jego szczescie Johnston nic nie zrobil, bo byl miekki jak bula:P
_________________
Confederately yours,
PFC Nico, Brotherhood of Beer
 
 
 
tstaszek
Sierżant


Dołączył: 10 Paź 2005
Posty: 228
Skąd: SKĄD SIĘ DA :)
Wysłany: Pią 06 Sty, 2006   

Zgadza sie, jak to ładnie było opisane w książce Vicksburg 1862-63' "Johnston ze swoimi wojskami bezsilnie spoglagał z drugiego brzegu rzeki na dogorywający Vicksburg". A mógł zaszkodzić Grantowi i to bardzo szczególnie na początku obleżenia, kiedy ten jeszcze nie stworzył linii obrony i nie oddelegował z każdego korpusu po jednej dywizji do ochrony tyłów.
Jednak wg. mnie akurat jego decyzja o ewakuacji tego miasta była słuszna i szkoda, że Pemberton nie posłuchał rozkazu i stracił całą armię, a mozna było to rozegrać zupełnie inaczej.
 
 
tstaszek
Sierżant


Dołączył: 10 Paź 2005
Posty: 228
Skąd: SKĄD SIĘ DA :)
Wysłany: Wto 14 Mar, 2006   

Nico napisał/a:
L.Korusiewicz - Wojna Secesyjna
K.Michalem - Pod Banderami Unii i Konfederacji
G.Swoboda - Gettysburg HB
ktos tam :) - Vickburg 1862-63 HB


z tej czwórki poszukuję jeszcze "pod banderami Unii i Konfederacji", czy ktoś widział, słyszał, gdzie ew. można to nabyć??
 
 
Nico
Pułkownik



Dołączył: 08 Kwi 2004
Posty: 2515
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto 14 Mar, 2006   

Na allegro ciagle sie to wala:)

Ostatnio przeczytalem ksiazke - Struggle for the Heartland. Opisane byly dzialania wojenne w Kentucky/Tenneessee od poczatku wojny do kleski pod Shiloh i upadku Corinth/Memphis.
Smutno bylo czytac :( tak blisko zwyciestwa byli Konfederaci pod Shiloh, a z Fortu Donelson otworzyli sobie droge odwrotu i mozna bylo uratowac caly garnizon eh...
_________________
Confederately yours,
PFC Nico, Brotherhood of Beer
 
 
 
tstaszek
Sierżant


Dołączył: 10 Paź 2005
Posty: 228
Skąd: SKĄD SIĘ DA :)
Wysłany: Śro 15 Mar, 2006   

Na allegro powiadasz, ano sprawdzimy, sprawdzimy:).

Dobrze im tak rebeliantom paskudnym:) Pod Vicksburgiem też mogli uratować armię ale Pemberton miał sowje zdanie a nielubiany przez Ciebie Jo Johnston swoje;). Co z tego wyszło wiemy, jedno z wiekszych zwycięstw Unii.
Sami sobie byli winni:).

Lecę szukać "Pod Banderamii Unii i Konfederacji".
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 3,26 sekund. Zapytań do SQL: 8