Taktyka i Strategia - Forum Strona GłównaTaktyka i Strategia - Forum Strona Główna

To forum wykorzystuje pliki cookies do zapamiętywania spersonalizowanych preferencji.
Ustawienia dotyczace plików cookies można zmienić samodzielnie w przegladarce internetowej.
Szczegóły na stronie Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji.


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload


Poprzedni temat «» Następny temat
ANEGDOTY HISTORYCZNE Z EPOKI
Autor Wiadomość
Gość

Wysłany: Sob 09 Paź, 2004   

Biskup I. Krasicki przechadzając się po Łazienkach zauważył, że marmurowy posąg Wenery jest pęknięty w pewnym miejscu. Chwilę się przyglądał, potem odszedł. Zauważył to ktoś, kto napisał na karteczce:
,,Zadziwiło to biskupa,
że Wenerze pękła d.pa'';
po czym włożył karteczkę w szczelinę i ukrył się czekając na reakcję biskupa. Ten wracając, zauważył karteczkę, przeczytał, i dopisał:
,,Już się znalazł jakiś chłystek,
zamiast ch.ja wsadził świstek''.
;)
 
 
Gość

Wysłany: Sob 09 Paź, 2004   

Całkiem to do Księcia Biskupa podobne.
 
 
Gość

Wysłany: Sob 09 Paź, 2004   

Zulu von Auffenberg napisał/a:
Całkiem to do Księcia Biskupa podobne.

Fakt autentyczny, prof. J. Maciszewski długo opowiadał o tym i innych kwiatkach...
Jeśli ktoś ma dostęp do książki ,,Inter pedes puellarum'', ( uwaga, książka przeważnie, jeśli jest w bibliotece, to u bibliotekarza w szufladzie, ze względu na treść), to polecam :) Nasi przodkowie mieli niezłe pióro...
 
 
Gość

Wysłany: Sob 09 Paź, 2004   

Simba napisał/a:
Zulu von Auffenberg napisał/a:
Całkiem to do Księcia Biskupa podobne.

Fakt autentyczny, prof. J. Maciszewski długo opowiadał o tym i innych kwiatkach...
Jeśli ktoś ma dostęp do książki ,,Inter pedes puellarum'', ( uwaga, książka przeważnie, jeśli jest w bibliotece, to u bibliotekarza w szufladzie, ze względu na treść), to polecam :) Nasi przodkowie mieli niezłe pióro...


No i nie było poprawnych politycznie.
 
 
Gość

Wysłany: Wto 02 Lis, 2004   

Gdy pod Rouen zakończono roboty nad pogłębieniem koryta Sekwany, Napoleon I przybył osobiście, aby zlustrować wyniki. Wsiadł do łódki w towarzystwie młodego inżyniera, mającego wygląd marzycielski i roztargniony. Ludzi takich lubił Napoleon zaskakiwać i mieszać niespodziewanymi pytaniami.
-Jaka jest szerokość rzeki w tym miejscu? zapytał, gdy znaleźli się na środku Sekwany.
Inżynier podał jakąś liczbę.
-A głębokość? padło kolejne pytanie.
Kolejna odpowiedz.
-A ile ptaków przeprawia się w tej chwili przez Sekwanę? zapytał nagle cesarz paterząć drwiąco na inżyniera.
-Jeden tylko, Najjaśniejszy Panie, ale za to orzeł! odparł inzynier nisko pochyliwszy głowę.
Otrzymał potem inzynier Legię Honorową za znakomite prowadzenie robót. :)

Po podpisaniu pokoju w Schonbrunn w 1809 r. odbyła się uroczysta parada i przegląd wojsk. Polski pułk skompromitował się wtedy brakiem dyscypliny, a Napoleon doprowadzony do szewskiej pasji wykrzyknął do generałów:
-Ci ludzie umieją się tylko bić!!! :D

O koronacji Aleksandra I na cara zakomunikował Talleyrand Napoleonowi w sposób następujący:
-Car szedł na koronację, przed nim kroczyli mordercy jego dziadka, po bokach szli mordercy jego ojca, a za nim podążali jego właśni mordercy...

Propaganda jest odwrotnością artylerii, im lżejsza, tym dalej niesie.
Charles M. de Talleyrand.

Tam, gdzie palą ksiązki, niebawem także ludzi palić bedą.
Heinrich Heine.


Któregoś dnia, już po kongresie wiedeńskim i po ostatecznym upadku napoleona, w dzień imienin Aleksandra I, w bogato iluminowanej Warszawie, było wiele transparentów. Alojzy Ziółkowski wystawił w swoim mieszkaniu transparent z napisem: N-A-P-O-L-E-O-N. Kiedy doniesiono o tym wielkiemu księciu Konstantemu, kazał zawołać artystę i z wielkim gniewem oświadczył mu, że jego koncepty przebrały miarę, kiedy nawet pozwala sobie robić żarty z cesarza
-Co ja jestem winien-powiedział Ziółkowski-że wasza Książęca Mość i jegopolicja nie umieją czytać, nie ma tam nic złego. Na moim transparencie są początkowe litery wyrazów: ,,Najjaśniejszy Pan Aleksander, Odkupiciel Ludów Europy, Ojciec Nasz''.

Polska nie zginie brakami obywatelstwa i cnoty, nie zginie brakami męstwa i środków materialnych, ale zginie terroryzmem nierozumu.
Maurycy Mochnacki.
 
 
Gość

Wysłany: Wto 02 Lis, 2004   

Ulice Krakowa nie miały dawniej szczęścia do ludzi, którzy winni się nimi opiekować. W połowie XIX w. niedbalstwo zarządu miejskiego doszło do tego stopnia, że nawet po Śródmieściu trudno się było poruszać z powodu okropnego błota. W tej sytuacji ogromne zaciekawienie i wesołośc wywołało oryginalne ogłoszenie, które ukazało się się 20.II.1851 r na łamach dziennika ,,Czas'':
,,Na ulicy Franciszkańskiej zaginęlo w błocie dziecię lat trzy. Stroskany ojciec uprasza szanownego znalazcę o powrócenie dziecięcia za sowitą nagrodą''. :)

Gdy 20 lat po abdykacji, byłego cesarza Ferdynanda I, ( trochę szwankującego na rozumie), odwiedził go w Pradze wyski dostojnik, cesarz zapytał:
-Jak stoją nasze sprawy we Włoszech?
-Ależ Sire, przecież straciliśmy Włochy.
-A nasze sprawy w Niemczech?
-Sire, Niemcy też straciliśmy.
-No, to doprawdy nie wiem, po co zrzekłem się tronu. Jeśli szło tylko o tracenie jednej prowincji za drugą, to mogłem to robić równie dobrze ja, a nie mój bratanek.

Jedyną sprawiedliwością jest prawo odwetu.
Aleksander Dumas, ojciec.

Hrabia Wojciech Dzieduszycki zdobył wielki rozgłos i sławę jako niezrównany kawalarz, i bohater wielu anegdot. Ofiara jego figlów padali także najwyżsi dygnitarze. Na bankiecie ku czci wieloletniego przewodniczącego parlamentu, Franciszka Smolki, Dzieduszycki, wznosząć toast za zdrowie jubilata, zwrócił się do niego z nastepującymi słowami:
-Starożytni Grecy wierzyli, że gdy nowonarodzonego chłopca muza ucałujew czoło, to wyrośnie z niego mędrzec, jeżeli w usta, to znakomity mówca, a w rękę, to doskonały rzeźbiarz. A gdzież Ciebie, dostojny Jubilacie, musiała ucałować muza, skoro od tylu lat zasiadasz na fotelu przewodniczącego?

Wielu ludzi nie wierzy w Boga, ale wierzy w w diabła.
Fiodor Dostojewski.

Jerzy I, król grecki, Edward VII, jeszcze jako Książę Walii, i Aleksander III, car Rosji, w ubraniach cywilnych przechadzali się po jakimś parku w Kopenhadze, ponieważ wszyscy byli krewnymi króla Danii, i akurat bawili u niego w gościnie. Zbliżył się do nich pewien jegomośc i poprosił, aby wskazali mu jak się wydostać z tego parku. Trzech panów odprowadziło jegomościa, zabawiając go cały czas rozmową.
Przy bramie parku ów jegomośc rzekł:
-Podobają mi się panowie, może się poznamy, czy mogę znać wasze nazwiska?
-Bardzo chętnie-odpowiedział król Grecji-ja jestem królem Grecji, ten pan to Książę Walii, a tamten wysoki to cesarz Rosji.
-Ach tak-odparł jegomość-no to ja jestem Jezus Chrystus.
 
 
MIH
Porucznik



Dołączył: 27 Mar 2004
Posty: 876
Skąd: Dublin
Wysłany: Sob 06 Lis, 2004   

Jesienią 1811 pułk 5 strzelców konnych dostał rozkaz udania się do Warszawy by pełnić tam rolę gwardii dla króla saskiego, a zarazem księcia warszawskiego, który przybywał na sejm. W czasie zmiany warty oficer przekazywał czarną laskę z białą gałką (oznaka służby w pałacu) swojemu zmiennikowi i cichym głosem zadania służby. Słowa te z zwykle brzmiały tak:
"Nie pij białego wina, tylko czerwone, bo lepsze, bierz dużo na talerze, abyś wszystkiego nie zjadał, służba dworska to lubi, kieliszek pełny, jak będziesz wstawał od stołu, zostawiaj, a wtedy z ochotą liberia służyć ci będzie"
_________________
Gee Brain, what do you want to do tonight?
The same thing we do every night, Pinky - make another edition of Arnhem 1944...
 
 
 
Silvershoot
Porucznik


Dołączył: 04 Lis 2004
Posty: 726
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią 28 Sty, 2005   

Tytuły relacji z paryskiego dziennika " Monitor " dotyczących marszu Napoleona na Paryż w dniach 1- 20 marca 1815 roku

Ludożerca wyrwał się ze swej jaskini...
Monstrum spało w Grenoble...
Tyran minął Lyon...
Uzurpator jest 60 mil od stolicy...
Napoleon będzie jutro pod murami miasta...
Jego Cesarska Mość wkroczyła do Tuilerii wśród owacji wiernych poddanych. :) :D :)
_________________
"Gwardia umiera, ale się nie poddaje."
P. Cambronne
 
 
SSupras
Sierżant



Dołączył: 15 Mar 2005
Posty: 221
Skąd: Gliwice/Baniocha Ostrzeżenia: 5/4
Wysłany: Pon 06 Cze, 2005   

Pamiętacie może z historii albo z telewizji szarżę Lekkiej Brygady w czasie Wojny Krymskiej?

Mi zawsze do głowy wkładano, że podczas szarży wszyscy zginęli.
W rzeczywistości z około 750 ludzi zginęło ok. 100, a ok. 50 dostało się do niewoli, reszta wróciła do ojczystej Anglii.
Legenda o zniszczeniu Lekkiej Brygady wywodzi się z wierszydła słynnego poety brytyjskiego (niestety teraz nie pamiętam jakiego).

To samo odnosi się do Ordona. Po wierszu Mickiewicza "Reduta Ordona" prawie każdy myśli, że ta postać w rzeczywistości wysadziła się w powietrze jak Wołodyjowski. Tak naprawdę Ordon przeżył bitwę, a nawet całe Powstanie Listopadowe.

Jak widać prawdziwe jest zdanie, że nieważne jak coś było naprawdę, ważne jak to zostanie zapamiętane przez potomnych.
 
 
 
Pyra
Kapitan



Dołączył: 21 Sie 2005
Posty: 1061
Skąd: Pyra vel stary Murat
Wysłany: Nie 21 Sie, 2005   

Surcouf gdy przebywał w Port-Louis spotkał anglika, który oczywiście znał "króla korsarzy" i warknął do niego:
-Wy, Francuzi, bijecie się tylko dla pieniędzy. My o honor narodu !
-Słusznie, mój panie- odparł Surcouf - Każdy bije się o to, czego mu brak.
_________________
Sąd sądem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie.- Kazimierz Pawlak "Sami swoi"
 
 
 
historyk
Sierżant



Dołączył: 30 Mar 2006
Posty: 220
Skąd: Gorny Ślonsk
Wysłany: Śro 27 Wrz, 2006   

Jeśli ktoś lubi historyczne anegdoty to polecam "Mówią Wieki". Tam na ostatniej stronie znajduje się zbiór ciekawych sytuacji. Zresztą widzałem powyżej anegdoty z tego miesięcznika.
_________________
Cognoscetis veritatem, et veritas liberabit vos.
 
 
Bergman
Kapitan



Dołączył: 22 Paź 2004
Posty: 1367
Skąd: Żory
Wysłany: Pią 06 Paź, 2006   

Mrożek nawet napisał "śmierć porucznika" o Ordonie właśnie, który ponieważ umarł w wierszu a nie umarł w rzeczywistości, to już drugi raz umrzeć nie mógł i dożywa naszych czasów, polecam, bo przezabawne sytuacje tam wychodzą.

Szarżę opisał Lord Alfred Tennyson

Żeby daleko nie sięgać Gałczyński też pisał o tym że "prosto do nieba czwórkami szli żołnierze z Westerplatte", jakby tam cała kompania wyginęła a nie kilkunasty żołnierzy.

Artystom, zwłaszcza poetom opisującym wojnę lepiej nie wierzyć. :wink:
_________________
- Jak się nazywasz przystojniaku?
- Borewicz
- A jak masz na imię?
- Porucznik
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 8