Taktyka i Strategia - Forum Strona GłównaTaktyka i Strategia - Forum Strona Główna

To forum wykorzystuje pliki cookies do zapamiętywania spersonalizowanych preferencji.
Ustawienia dotyczace plików cookies można zmienić samodzielnie w przegladarce internetowej.
Szczegóły na stronie Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji.


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload


Poprzedni temat «» Następny temat
Sommergibili
Autor Wiadomość
Baron83
Plutonowy


Dołączył: 20 Gru 2011
Posty: 167
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: Pią 12 Kwi, 2013   Sommergibili

Mam ogromną prośbę o pomoc do forumowiczów, którzy siedzą w morskiej tematyce.

Piszę artykuł do "Okrętów" o włoskich sommergibili (op) na Atlantyku. Co do ich udziału w walkach na Atlantyku, to jak zawsze, Włosi są traktowani po macoszemu. Każda książka to powtórka tych samych kilku smutnych mitów, cytaty z Dönitza, który o początkowych działaniach Włochów wypowiadał się mało pochlebnie.

Tymczasem oprócz U-Bootów nie było skuteczniejszego op w tej wojnie niż włoski "Leonardo da Vinci", dzielnie wtórował mu "Tazzoli", wyróżnił się szereg innych okrętów. Podczas gdy Niemcy uważali, że na Morze Śródziemne da się wejść, a nie da się wyjść, to 28 sommergibili dokonało tej karkołomnej sztuki i to bez strat. Będzie też o szalonej odwadze Włochów, zaskakiwani na powierzchni przez samoloty najczęściej stawali do walki. Włoskie okręty miały lżejszą od U-Bootów broń p-lot, ale co zaskakujące - wychodziły z tych pojedynków najczęściej obronną ręką!

Jednak jest problem. I stąd moja PROŚBA :

Jest to mój debiutancki artykuł. Zawsze myślałem, że ciężej jest coś napisać, niż zdobyć potem do tekstu zdjęcia. No i pomyłka :? . Mam trochę zdjęć z internetu. Jednak ich jakość na kolana nie powala. Nie jest to też coś, czego nie było w innych publikacjach. Zwróciłem się o materiały do Biura Historycznego Marina Militare, zaraz pójdzie mail do Achille Bagnasco - autora książek na ten temat i kolekcjonera. Może uda się coś pozyskać.

Ale jeśli ktoś wie skąd pozyskać zdjęcia do tego typu publikacji to błagam o pomoc. Może znacie użyteczne adresy, kolekcjonerów, instytucje gdzie mogę się zwrócić. Albo gdzie można kupić ciekawe zdjęcia.

Jak ktoś potrafi poratować jakąś sugestią to proszę o informację tutaj, na PW lub e-mail: marek.sobski@interia.eu

No i zapraszam do dyskusji o sommergibili jak ktoś ma ochotę. Precz z mitami, zajmijmy się faktami :!: :D
_________________
http://www.wojna-mussoliniego.pl www.facebook.com/armiawloska
 
 
czarek0402
Sierżant


Dołączył: 17 Wrz 2006
Posty: 229
Skąd: Dolnośląskie
Wysłany: Wto 03 Wrz, 2013   

Witam,

ja napiszę tylko, że czytałem artykuł "Sommergibili na Atlantyku" w "Okręty" Nr 7-8 (27) lipiec - sierpień 2013, a udana akcja powrotu włoskich OP z Erytrei, wokół Przylądka Dobrej Nadziei, oceanem przez 65 dni, ponad 20500 km do Francji, Bordeaux może być kanwą dla książek, filmów nawet. Czekamy na część drugą. :roll:
_________________
A jeśli komu droga otwarta do nieba,
Tym co służą ojczyźnie.

Jan Kochanowski (1530 - 1584)
 
     
Baron83
Plutonowy


Dołączył: 20 Gru 2011
Posty: 167
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: Śro 04 Wrz, 2013   

Dziękuję za dobre słowo. Niecierpliwie zaglądam do skrzynki kiedy redakcja podeśle wrześniowe "Okręty" z drugą częścią.

Specjalnie podzieliłem artykuł tak, że w części drugiej jest ten okres kiedy Włosi dostali zadania do jakich ich szkolono. No i nie uprzedzam co z tego wyszło :wink:

P.S. Do tej czwórki okrętów uciekających z Erytrei chętnie kiedyś wrócę, na razie z dostępnej literatury tylko tyle udało się opracować. A teraz niemniej ciekawy temat kończę opisywać - Abisynia 1935-36 :mrgreen: , bardzo ciężki temat, min. z braku polskiej literatury i nazw miejscowości itp. rodem z Władcy Pierścieni. Całe szczęście już zaczyna to układać się w logiczną całość, a jeszcze walczę z włoskojęzyczną literaturą, choć to moje początki z tym językiem i lekko nie jest. :grin:
_________________
http://www.wojna-mussoliniego.pl www.facebook.com/armiawloska
 
     
Caius Marius
St. sierżant



Dołączył: 31 Sie 2005
Posty: 294
Skąd: Civitas Praesnensis
Wysłany: Czw 05 Wrz, 2013   

No pomóc nie pomogę, ale pochwalić za wybór tematu jak najbardziej :)

Po tym, jak mnie krew zalała i szlag trafił gdy kupiłem numer składający się z samych Niemców na Niemcu i Niemcem Niemca poganiających, zrezygnowałem z kupowania owych "Okrętów".

Artykuł sobie w salonie prasowym przeczytam :razz:
_________________
To właśnie pod krzyżem,
właśnie pod tym znakiem,
knuł przeciw Polsce
Watykan z krzyżakiem.
Ale Jagiełło dziki,
co czcił jeszcze bożków,
600 lat temu
pogonił świętoszków.
(...)
 
 
     
czarek0402
Sierżant


Dołączył: 17 Wrz 2006
Posty: 229
Skąd: Dolnośląskie
Wysłany: Czw 05 Wrz, 2013   

Caius Marius napisał/a:
Artykuł sobie w salonie prasowym przeczytam :razz:


A ja kupiłem w kolporterze prasowym i przeczytałem, wspierać trzeba. :mrgreen:


Poza tym, wychodzi, że Włosi byli odważni, potrafili czasami zabłysnąć, potrafili rozwinąć skrzydła, mieli też pecha czasami, nie wiem, czegoś zabrakło, a opinia o Włochach chyba przesadzona :roll:
_________________
A jeśli komu droga otwarta do nieba,
Tym co służą ojczyźnie.

Jan Kochanowski (1530 - 1584)
 
     
Baron83
Plutonowy


Dołączył: 20 Gru 2011
Posty: 167
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: Czw 05 Wrz, 2013   

Tym bardziej polecam cz. 2. Czego Włochom zabrakło to temat rzeka. W Redakcji już mają artykuł o armii włoskiej w latach 1922-35. Popełniono na pewno kilka błędów u podstaw - w koncepcji i doborze uzbrojenia. Słaba gospodarka. Samouwielbienie po udanych kampaniach okresu międzywojennego. Słabość dowodzenie na wysokich szczeblach. Spory kompetencyjne. Ehhh... dużo tego. A za błędy płacili ci na dole, którzy tankietkami mieli walczyć z Matildami...

Dziękuję za dobre słowa i zainteresowanie tematem. Również jestem "przeniemczony". Włosi to mój konik, ale myślę już nad jakimiś alternatywami np. I WŚ na lądzie (front alpejski oczywiście priorytetowo!) czy walki lądowe na Pacyfiku, tego jest mało w literaturze, może kampania włoska w II WŚ. Zobaczymy jak będzie iść.

Na razie Włochy, takie tematy jak powstanie w Czarnogórze w 1941 r. to są dopiero smaczki! Byleby zdobywać zdjęcia, to reszta jakoś pójdzie :wink: . Na książki nigdy pieniędzy nie żałowałem, więc materiału mam dość.

Pozdrawiam!
_________________
http://www.wojna-mussoliniego.pl www.facebook.com/armiawloska
 
     
Radosław Kotowski
Podporucznik



Dołączył: 27 Lut 2012
Posty: 676
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob 07 Wrz, 2013   

Bardzo dobry artykuł :)
 
     
czarek0402
Sierżant


Dołączył: 17 Wrz 2006
Posty: 229
Skąd: Dolnośląskie
Wysłany: Nie 08 Wrz, 2013   

Sommergibili na Morzu Śródziemnym :mrgreen:

http://youtu.be/lU4opfaZMrU?t=1h18m
_________________
A jeśli komu droga otwarta do nieba,
Tym co służą ojczyźnie.

Jan Kochanowski (1530 - 1584)
 
     
Baron83
Plutonowy


Dołączył: 20 Gru 2011
Posty: 167
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: Pon 09 Wrz, 2013   

Często miałem to podsyłane na kontakt na stronie :mrgreen: . Artykuł na ten temat zaproponuję, jak tylko będę miał do niego zdjęcia.

A Morze Śródziemne to osobna specyfika. Nieliczne cele pływały z Gibraltaru i Aleksandrii na Maltę lub bezpośrednio między tymi miejscami. Chronione czujnie z morza i powietrza. Poza tym to drobnica. Marynarze sommergibili umierali wożąc zaopatrzenie do Afryki lub podczas misji zwiadowczych, na akwenie, gdzie wypatrzyć op jest dużo łatwiej. Mały obszar = gęstsza sieć patroli powietrznych. No i większa przejrzystość wody, zanurzony na głębokość peryskopową op, widać jak na patelni. Do U-Bootów nie będę porównywał, ale też nie pohulały.

Ale mimo to, Włosi nadal nie byli amatorami. Operacja "Pedestal", sierpień 1942:

Dopiero teraz konwój dociera do najniebezpieczniejszego miejsca swojej podróży – Cieśniny Sycylijskiej. O 19.00 zgrupowanie „Z” zgodnie z planem wycofało się. Dalej płyną statki handlowe, 12 niszczycieli i 4 krążowniki. Konwój z czterech kolumn przeformował się teraz w dwie. Dowodzenie przejął kontradmirał Burrough na krążowniku „Nigeria”. Godzinę później statek ten został storpedowany przez włoski okręt podwodny „Axum” i zawrócił do Gibraltaru. O 19.27 dowodzący „Axum” porucznik Renato Ferrini podnosi peryskop, jest już ciemno. Manewruje by zająć dogodną pozycję, kwadrans później znów spogląda przez peryskop. Na wprost jego pozycji są dwa okręty i statek handlowy. O 19.55 Ferrini odpala 4 torpedy, 63 sekundy później słychać eksplozję, 27 sekund później także dwie kolejne. Torpedy „Axum” sięgają „Nigerię” – trafiony w lewą burtę, krążownik „Caio” – nabiera wody, załoga opuszcza pokład, później okręt zostaje zatopiony przez Brytyjczyków, oraz tankowiec „Ohio” – uszkodzony kontynuuje rejs. Jego kapitan 39 letni Dudley Mason widząc torpedy trafiające w okręty wojenne zdążył powiedzieć tylko: „Trzymać się! Jeżeli była jeszcze trzecia torpeda, to…”. I po chwili jego tankowiec ma ogromną, szeroką na 8 metrów, dziurę w kadłubie. Zamieszanie w konwoju w wyniku ataku jest ogromne. Frachtowiec „Empire Hope” zmienia gwałtownie kurs by nie wpaść na płonący „Ohio”. Szyk konwoju rozprasza się, statki manewrują by uniknąć zderzeń. 5 minut po ataku „Axum” przeżywa ciężkie chwile atakowany bombami głębinowymi. Włosi schodzą na 100 metrów i wyłączają silniki, atak potrwa dwie godziny. O 22.30 ataki dobiegają końca, „Axum” wychodzi na powierzchnię. Oczom Włochów ukazują się trzy płonące sylwetki i dwa komunikujące się sygnałami świetlnymi niszczyciele. „Axum” czym prędzej zanurza się i uchodzi pościgowi. Kolejny z włoskich okrętów podwodnych, „Dessie”, storpedował „Brisbane Star”, który jednak pozostał w szyku.

[ Dodano: Pią 04 Paź, 2013 ]
Cześć!

Wyszły wrześniowe Okręty nr. 9/2013 (28). Jeśli ktoś ma ochotę poczytać o Sommergibili, to cała przyjemność po mojej stronie.

W przyszłym tygodniu mam nadzieję wysłać do Redakcji Abisynię 1935-36 :mrgreen:
_________________
http://www.wojna-mussoliniego.pl www.facebook.com/armiawloska
 
     
czarek0402
Sierżant


Dołączył: 17 Wrz 2006
Posty: 229
Skąd: Dolnośląskie
Wysłany: Pon 21 Paź, 2013   

Ja przeczytałem następną już czyli 2 część, gratuluję, najważniejsze, że zakupiłem, wsparłem, nie wiem, polską prasę, polskich autorów, mam nadzieję, że kolega również coś z tego ma. :roll:

Ps. Ta akcja ratowania rozbitków przez okręty podwodne przez 5000 Nm albo następna akcja ratowania, wobec ataku rekinów na tysiące jeńców włoskich, innych rozbitków w wodzie to nadaje się do filmu. Jeden film już był, kto pamięta? http://www.youtube.com/watch?v=iGOKs3WR4Ec
_________________
A jeśli komu droga otwarta do nieba,
Tym co służą ojczyźnie.

Jan Kochanowski (1530 - 1584)
 
     
Baron83
Plutonowy


Dołączył: 20 Gru 2011
Posty: 167
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: Wto 22 Paź, 2013   

Czołem!

Dziękuję za dobre słowo i oczywiście za zakup czasopisma. Akurat autorzy i wydawnictwa jadą na jednym wózku, więc każdemu kto kupuje czasopismo/książkę wyrazy podziękowania. Gaża za "Sommergibili" została dobrze zainwestowana, z Włoch jadą setki ciekawych fotek włoskiej armii z II WŚ :mrgreen: , czyli niebawem opracuję kolejne tematy.

Co do filmu, to o "Laconii" jest jeden. http://www.filmweb.pl/sea...0the%20Laconia#

Przyznaję bez bicia, że go nie widziałem.
_________________
http://www.wojna-mussoliniego.pl www.facebook.com/armiawloska
 
     
czarek0402
Sierżant


Dołączył: 17 Wrz 2006
Posty: 229
Skąd: Dolnośląskie
Wysłany: Wto 22 Paź, 2013   

Czyli wiem co muszę oglądnąć, co prawda rewelacji się nie spodziewam, ale oglądnę, na pewno warto. :mrgreen:
_________________
A jeśli komu droga otwarta do nieba,
Tym co służą ojczyźnie.

Jan Kochanowski (1530 - 1584)
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 8