Taktyka i Strategia - Forum Strona GłównaTaktyka i Strategia - Forum Strona Główna

To forum wykorzystuje pliki cookies do zapamiętywania spersonalizowanych preferencji.
Ustawienia dotyczace plików cookies można zmienić samodzielnie w przegladarce internetowej.
Szczegóły na stronie Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji.


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload


Poprzedni temat «» Następny temat
Decydująca bitwa na Pacyfiku
Autor Wiadomość
jogi bear
Chorąży


Dołączył: 31 Maj 2006
Posty: 397
Wysłany: Nie 09 Mar, 2008   

Jeżeli ktoś tak to rozumuje tak jak FIOL i chce wierzyć w szczęście amerykanów, niewymuszone błędy japończyków i inne takie głupoty to jego sprawa. Ja tu naprodukowałem się już wystarczająco i jedyne co pozostało do dodania to że każda jedna gra, symulacja Midway czy jakiejkolwiek bitwy lub wydarzenia historycznego, oraz oceny współczesnych obarczone są błędem wiedzy historycznej, której sromny w swojej osobie FIOL nie dostrzega.
Wszechwiedzący Jogi rozumie jednak że nie każdy jest w stanie pojąć jego skomplikowanego punktu widzenia i może poczytywać to za niebiańskie objawienie. W swej próżności wszechwiedzący Jogi nie zaprzeczy.
_________________
Jestem patriotą i nigdy, przenigdy za żadne skarby świata nie oddam Yellowstone, nawet jednego akra własnej ziemi.
 
 
FIOL
Chorąży


Dołączył: 15 Lut 2007
Posty: 351
Skąd: Głogów
Wysłany: Czw 14 Sie, 2008   

jogi bear napisał/a:
Jeżeli ktoś tak to rozumuje tak jak FIOL i chce wierzyć w szczęście amerykanów, niewymuszone błędy japończyków i inne takie głupoty to jego sprawa. Ja tu naprodukowałem się już wystarczająco i jedyne co pozostało do dodania to że każda jedna gra, symulacja Midway czy jakiejkolwiek bitwy lub wydarzenia historycznego, oraz oceny współczesnych obarczone są błędem wiedzy historycznej, której sromny w swojej osobie FIOL nie dostrzega.
Wszechwiedzący Jogi rozumie jednak że nie każdy jest w stanie pojąć jego skomplikowanego punktu widzenia i może poczytywać to za niebiańskie objawienie. W swej próżności wszechwiedzący Jogi nie zaprzeczy.


FIOL odrobił lekcje,zagłebił się w lekturę (Johna Keegana "Wywiad
w czasie wojny" ceni szczególnie) i wróci do swego konika.

Nigdy nie pisalem,że błędy Nagumo były niewymuszone.Wymusiły
je presja Amerykanów-naloty latających fortec chociażby.Na wojnie
b.rzadko zdarzają się niewymuszone błędy.Prawie zawwsze coś
wywiera presję,kłopot w tym że dobry dowódca tej presji się
nie podda.

Wywiad dostarczył US Navy jednej z najbardziej trafnych analiz w historii
wojskowości i myślę że z Jogim się tu zgadzamy.Przewidział skład sił
przeciwnika,datę i miejsce jego wykrycia i owszem,zazwyczaj
przy w miarę równych siłach ta przewaga byłaby decydująca.Gdyby
amerykanie uderzli w skoordynowany sposób w siły Nagumo,
wygraliby (paradoksem jest to,że ich zwycięstwo mogłoby być wtedy mniejsze).Tyle że Spruance i s-ka tą przewagę roztrwonili.Zwrot Nagumo
pozbawił amerykanów wiedzy o położeniu lotniskowców.Amerykanie
o godz,8.55 mieli naprawdę niewiele atutów,a przed godz.9.55 w ich
talii pozostala tylko jedna mocna karta-bombowce nurkowe.Gdyby
McClusky nie skręcił,nie upolowałby 3 lotniskowców.Nie zrobiłby tego również wtedy,gdyby Nagumo w ciągu 1,5 godziny odpowiednio by
zareagował.Amerykanom sprzyjało tego dnia wojenne szczęście,a cała
bitwa nie była wygrana z góry.Czynnik ludzki potrafi spiep...yć (wybaczcie
Czcigodni Moderatorzy) każdy idealny plan.

Historia zna bitwy,które przegrała strona obdarzona doskonałym
wywiadem,znająca czas ataku i miejsce uderzenia przeciwnika oraz
skład jego sił.Po prostu w bitwie uderzenie skrzydeł motyla,nic pozornie
nieznaczący czynnik może zmienić wynik konfrontacji,W gruncie
rzeczy rolą dowódcy jest maksymlne zwiększeniaprawdopodobieństwa wygranej,ale jak każdy twój atak kończy się wynikiem A3,to masz kiepski prze....ne :D
_________________
Ten, kto spróbuje nieść kota za ogon,
nauczy się czegoś, czego nie można nauczyć
się w inny sposób.
 
 
jogi bear
Chorąży


Dołączył: 31 Maj 2006
Posty: 397
Wysłany: Pon 15 Wrz, 2008   

Cytat:
Prawie zawwsze coś wywiera presję,kłopot w tym że dobry dowódca tej presji się nie podda.

Dobry dowódca to poinformowany dowódca, jeśli ktoś nie wie czego się spodziewać, to jego decyzje zawsze są spóźnione albo niewłaściwe. Właśnie dlatego amerykanie obecnie przykładają taką wagę do informacji na polu bitwy i dlatego w przypadku otwartej walki zawsze mają przewagę. W przeciwnym wypadku robi się Black Hawk Down.
Cytat:
Spruance i s-ka tą przewagę roztrwonili.

Roztrwonił? Ja na to patrzę nieco inaczej. Dzięki temu że Spruance roztrwonił wcześniej swoją przewagę, grupa McClusky zastała japońską obronę nisko, bez paliwa i bez amunicji. Zaprawdę chciałbym widzieć jak wyglądałoby to gdyby amerykanie nie roztrwonili wcześniej swoich sił i nie rozproszył japońskiej obrony – jak sądzę wynikiem A3.

Zapewne gdyby Nagumo nie zrobił owego zwrotu, to pewnie McClusky również nie musiałby go zrobić i nie miałby tyle „farta” a pokazałby pełny profesjonalizm, a gdyby Yorktown nie wypłynął z PH, zwycięstwo amerykanów mogło być jeszcze świetniejsze – bo japończycy nie zatopiliby żadnego z ich lotniskowców i mieli by jeszcze większego „pecha”. Żeby a gdyby na drzewie rosły grzyby a tak naprawdę to tak właśnie wygląda bitwa gdy żołnierzom zwiąże się opaski na oczach, rozda pałki i powie: „Wróg jest tam”. I zawsze znajdzie się jakiś McClusky, który wymachując na prawo i lewo jakoś trafi dotkliwie. Interesująca jest natomiast kwestia skoordynowania ataku takiego ślepego oddziału. Zapewne z podobnym problemem borykali się japońscy piloci na Morzu Koralowym, gdy podchodzili do lądowania na amerykańskich lotniskowcach. Nie wiem czy to kwestia czynnika ludzkiego czy może bardziej możliwości ówczesnej techniki.

Szczęście sprzyja przygotowanym.
_________________
Jestem patriotą i nigdy, przenigdy za żadne skarby świata nie oddam Yellowstone, nawet jednego akra własnej ziemi.
Ostatnio zmieniony przez jogi bear Śro 26 Lis, 2008, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wuk
Chorąży


Dołączył: 26 Paź 2004
Posty: 388
Skąd: Radzyń Podlaski
Wysłany: Nie 05 Paź, 2008   

Decydujaca bitwa to oczywiście Pearl Harbor. Wtedy własnie Japonia postanowiła popełnić imperialne seppuku. Takie jest jednoznaczne zdanie historyków i uczestników wydarzen po obu stronach (Yamamoto i Nimitza). Reszta to tylko fajerwerki.
 
 
Radosław Kotowski
Podporucznik



Dołączył: 27 Lut 2012
Posty: 677
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw 08 Mar, 2012   

Sądzę że Midway . Duże straty w lotniskowcach i co ważne w doświadczonym personelu obsługi lotnictwa morskiego .
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 8