Taktyka i Strategia - Forum Strona GłównaTaktyka i Strategia - Forum Strona Główna

To forum wykorzystuje pliki cookies do zapamiętywania spersonalizowanych preferencji.
Ustawienia dotyczace plików cookies można zmienić samodzielnie w przegladarce internetowej.
Szczegóły na stronie Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji.


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload


Poprzedni temat «» Następny temat
Decydująca bitwa na Pacyfiku
Autor Wiadomość
Irek
St. szeregowy


Dołączył: 30 Sie 2004
Posty: 59
Wysłany: Sob 18 Wrz, 2004   Decydująca bitwa na Pacyfiku

a) Morze Koralowe
b) Midway
c)Guadalcanal
d)Mariany
e)Layte
 
 
Irek
St. szeregowy


Dołączył: 30 Sie 2004
Posty: 59
Wysłany: Sob 18 Wrz, 2004   moja opinia

Moim zdaniem decydująca była bitwa o Guadalcanal. Ta bitwa złamała japońską flotem, mimo że straty były mniej więcej równe to jednak amerykański przemysł je spokojnie uzupełniał w przeciwieństwie japoński.
Ale najwiekszą stratą były nie okręty lecz samoloty wraz z załogami w czasie walk stracono większość najbardziej doświadczonych załóg wraz z samolotami. Po Midway okazało sie że straty wśród załóg nie były aż tak dotkliwe. Strata pilotów była ogromnym ciosem gdyż Japonia szkoliła doskonałych pilotów jednak system szkolenia nie pozwałał na zwiększenie liczby wyszkolonych pilotów bez uszczerbku na poziomie wyszkolenia.
Gudalcanal był dla Japonii tym czym Stalingrad i Kursk dla III Rzeszy.[/list]
 
 
Grohmann
Porucznik



Dołączył: 23 Mar 2004
Posty: 896
Skąd: Szczecin
Wysłany: Nie 19 Wrz, 2004   

Decydująca o czym? Bo jeśli przełomowa to na pewno Midway, niby nikt nie wygrał ale strategiczna porażka Japońców po, której Jankesi przejeli inicjatywę.
 
 
 
Arje
Kapral


Dołączył: 12 Sie 2004
Posty: 97
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon 20 Wrz, 2004   

Jak to nikt nie wygrał pod Midway?

4:1 dla Amerykanów w lotniskowcach to remis???

Midway i Guadalcanal to przełomowe bitwy.
Niewątpliwie.
 
 
Bismarck
Chorąży



Dołączył: 07 Lip 2004
Posty: 368
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon 20 Wrz, 2004   

Atak japońców na Pearl Harbor! Od tego momentu bylo pewne, że II wś zmierza ku koncowi.
 
 
Grohmann
Porucznik



Dołączył: 23 Mar 2004
Posty: 896
Skąd: Szczecin
Wysłany: Pon 20 Wrz, 2004   

Arje: ale amerykańce stracili za to szereg innych okrętów, poza tym oprócz tego straconego lotniskowca parę innych zostało uszkodzonych ( o ile dobrze pamiętam :) )
Ostatnio zmieniony przez Grohmann Wto 21 Wrz, 2004, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
hanys
St. szeregowy


Dołączył: 04 Sie 2004
Posty: 72
Skąd: LIBIĄŻ
Wysłany: Wto 21 Wrz, 2004   

Decydująca bitwa? Było ich wiele.... . Przykłady? Morze Koralowe - taktyczne zwycięstwo japończyków, strategiczen amerykanów bo uniemożliwili zajęcie Port Moresby, a przez co uniemożliwili blokadę Australii japończykom. Midway - totalne zwycięstwo amerykanów. Japończycy starcili gross swoich sił uderzeniowych i przeszli do defensywy. Guadalcanal i wyspy Salomona - długotrwała kampania na wykrawawienie. Dla amerykanów bez różnicy ponieważ ich przemysł właśnie się rozkręcał, dla japończyków stopniowa strata potenciału militarnego. Bitwa na morzu Filipińskim - utrata przez japończyków floty uderzeniowej i lotnictwa morskiego. Prócz pancerników przestała stwarzać zagrożenie. Leyte - to już koniec IJN, chociaż Kurita miał szansę na morzu Suriban potopić całą flotę inwazyjną.... . Tak naprawdę, bitwą przełomową w czasie wojny na Pacyfiku było całość zamagań o Guadalcanal. Tutaj właśnie japończycy oddali całkowicie inicjatywę i przeszli do głębokiej defensywy. A były okazje, oj były...... . Pzdr
 
 
KG Grau
Kapitan


Dołączył: 25 Mar 2004
Posty: 1049
Skąd: Szczecin
Wysłany: Wto 21 Wrz, 2004   

trudno mowic o bitwie,ktora mialaby przyniesc zwyciestwo jednej ze stron jako,ze Japonia nie mogla wygrac. Faktycznie mozna wskazac na Midway- Amerykanie "w koncu" przejeli inicjatywe- byl to "poczatek konca".
_________________
KG Grau
 
 
Arje
Kapral


Dołączył: 12 Sie 2004
Posty: 97
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro 22 Wrz, 2004   

Grohmann napisał/a:
Arje: ale amerykańce stracili za to szereg innych okrętów, poza tym oprócz tego straconego lotniskowca parę innych zostało uszkodzonych ( o ile dobrze pamiętam :) )


Pod Midway Amerykanie stracili lotniskowiec "Yorktown" i niszczyciel (chyba "Hamman"). I tyle.
Japończycy oprócz 4 lotniskowców jeszcze ciężki krążownik "Mikuma".
Są to informacje oczywiste i potwierdzone w wielu źródłach.
 
 
Grohmann
Porucznik



Dołączył: 23 Mar 2004
Posty: 896
Skąd: Szczecin
Wysłany: Śro 22 Wrz, 2004   

Masz rację Arje, przyznaje się do błędu co to strat amerykańskich, i faktycznie było to całkowite zwycięstwo amerykańców. Oczywiście nadal uważam, iż bitwa pod Midway była punktem zwrotnym w wojnie na pacyfiku.
 
 
 
Gość

Wysłany: Pon 27 Wrz, 2004   

Punktem zwrotnym w wojnie na Pacyfiku było Pearl Harbor.

To początek końca japońskiego militaryzmu w II Wojnie.

Nawet zdobycie Midway wiele im nie dawało.
Do Oahu jeszcze kawał drogi, trzeba było uzupełnić straty, a jankeski stan posiadania na Hawajach nie pozwalał na wyprawę jak np. na Malaje.
To nie ten przeciwnik.

W nieco ponad pół roku po Midway do akcji zaczęły wchodzić nowobudowane okręty amerykańskie - głównie chodzi mi o lotniskowce t. Essex, lekkie lotniskowce t. Indenpendance, razem z obstawą nowoczesnych (nie tylko nowych) krążowników i niszczycieli.

Japończycy nie bardzo już mieli czym na to odpowiedzieć, a posiadanie wielkiej szóstki lotniskowców (gdyby czterech z nich nie zatopiono) stanowiło ledwie przeciwwagę dla pierwszych partii okrętów jankeskich.

Że już nie wspomnę, że Amerykanie zaczynali wreszcie przeganiać Japońców pod względem jakości lotnictwa mysliwskiego ("sieczkarnia Hellcatów"), że już nie wspomnę o jakości artylerii przeciwlotniczej US Navy (działa 127 mm L 38 z pociskami o zapalnikach zbliżeniowych - USS "South Dakota" pod Santa Cruz zestrzeliła 26 japońskich maszyn, co zostało potwierdzone oficjalnie), do której Japończycy chyba do końca wojny nie dorośli.

Zważcie, że operację Watchtower (kampania na Salomonach) rozpoczęto dlatego, żeby w końcu coś zacząć robić. No i przeciwdziałać realnemu zagrożeniu północnego wybrzeża Australii z jedyną bazą w Port Darwin.
 
 
Viking
Major



Dołączył: 24 Mar 2004
Posty: 1912
Skąd: Białystok
Wysłany: Pon 27 Wrz, 2004   

Cytat:
Punktem zwrotnym w wojnie na Pacyfiku było Pearl Harbor.

To początek końca japońskiego militaryzmu w II Wojnie.

Nawet zdobycie Midway wiele im nie dawało.
Do Oahu jeszcze kawał drogi, trzeba było uzupełnić straty, a jankeski stan posiadania na Hawajach nie pozwalał na wyprawę jak np. na Malaje.
To nie ten przeciwnik.
to moze Japonczycy powinni w takim razie od razu gdy atakowali Pearl harbour wyslac tam flote inwazyjna wsparta przez silna flote i po unieszkodliwieniu duzej czesci floty amerykanskiej po prostu dokonac desantu na Hawajach :) , ten atak na Pearl Harbour przyczynil sie do krotkotrwalego unieszkodliewinia floty USA i trzeba bylo to wykorzystac :) , tego czego nie zniszczyly samoloty mogla zniszczyc japonska flota a nastepnie dokonano by desantu :wink:
 
 
 
PŁASKI
Plutonowy


Dołączył: 03 Lis 2004
Posty: 151
Skąd: Chełm/Lublin KUL
Wysłany: Sob 06 Lis, 2004   

Decydująca bitwa to Midway. Japończycy stracili przecież tam prawie wszystkie swoje super lotniskowce. Od tego momentu to amerykanie mają inicjatywę a kto posiada inicjatywę tem stawia warunki. Ponadto sam atak na Pearl Harbor był za słaby. Nigdy się niedowiemy czy trzecia fala samolotów wstrzymana przez Nagumo coś by zmieniła.
Niezmienia to faktu że żółtki " Obudziły śpiącego tygrysa "


_______________________________________________
"Od śmieszności do wzniosłości tylko jeden krok"
Napoleon Bonaparte.
 
 
Wojciech Zalewski
Generał (wydawca)


Pomógł: 5 razy
Dołączył: 15 Mar 2004
Posty: 14485
Skąd: warszawa
Wysłany: Sob 06 Lis, 2004   

MIDŁAJ
 
 
 
pionik
St. szeregowy


Dołączył: 11 Gru 2004
Posty: 63
Skąd: pomorskie
Wysłany: Nie 12 Gru, 2004   decydująca

Stawiałbym na "bitwę o Midway" oprócz zwycięstwa militarnego ogromny efekt propagandowo-psychologiczny, nie tylko dla Amerykanów!
_________________
Wojna jest zbyt poważną sprawą by oddać ją w ręce wojskowych!
 
 
Gość

Wysłany: Nie 12 Gru, 2004   Re: decydująca

pionik napisał/a:
Stawiałbym na "bitwę o Midway" oprócz zwycięstwa militarnego ogromny efekt propagandowo-psychologiczny, nie tylko dla Amerykanów!


Bitwa o Midway złamała kręgosłup japońskich sił uderzeniowych -
z 6 wielkich lotniskowców zostały dwa, które akurat z japońską głupotą wysłano w przeciwną stronę, na Morze Koralowe - w ogóle poza Pearl reszta japońskich działań w pierwszej fazie Japończycy cudownie rozpraszali swoje siły w różnych kierunkach, a apogeum działania po kawałeczku był Guadalcanal.

Najważniejszą bitwą było Pearl Harbor - obudziło misia Grizzli, który zaczynał realizację potwornego planu zwiększenia potencji floty - gdyby Japończycy spóźnikli się o rok. nie mieliby żadnych szans nawet na tak udany początek, który głupio zawalili pod Midway.
 
 
pionik
St. szeregowy


Dołączył: 11 Gru 2004
Posty: 63
Skąd: pomorskie
Wysłany: Nie 12 Gru, 2004   najważniejsza

Panie Generale...- Admirał Yamamoto głupcem!? o ile mi wiadomo japońska strategia miała polegać na :1) zajęciu Indochin,Filipin,Holender.Indi Wsch,Now.Gwinei (ropa,żywność,surowce,siła robocza) 2) zdobycie Wake,Midway i ufortyfikowanie ich, m.in. budowa lotnisk 3)atakując Pearl Harbor "kupowali" czas potrzebny do zrealizowania celów taktycznych ad.1 i 2. 4) oczywiście przewidywali kontrakcję Amerykanów ale m.in liczyli na to iż ogromne straty Osobowe tychże w czasie odbijania wysp spowodują niechęć społeczeństwa amerykańskiego do kontynuowania krwawych desantów.5)sytuacja strategiczna i geopolityczna w grudniu 41r. pozwalała na taką ocenę sytuacji i możliwość zrealizowania takiego planu strategicznego! Oceniano także możliwość zaatakowania Mongoli i Rosji(surowce Syberii) ale ten plan został odrzucony( pod wpływem łomotu w Mandżuri jaki sprawili im Rosjanie?),zresztą Niemcom tak dobrze żarło( aż zdechło :lol: )
_________________
Wojna jest zbyt poważną sprawą by oddać ją w ręce wojskowych!
 
 
Gość

Wysłany: Nie 12 Gru, 2004   

Cytat:
Panie Generale...- Admirał Yamamoto głupcem!?


Głupcem to nie, ale pomysł na działania pod Midway i potem walki o Guadalcanal udowodniły, że coś z nimi nie tak.
Zawsze wybierali najbardziej skomplikowaną drogę do celu.

Pod Midway zamiast wykorzystać wszystkie sześc posiadanych lotniskowców (były jeszcze dwa lekkie - chyba Junyo i Hiyo), dano sobie zrobić krzywdę w dość głupawy sposób.

Przecież część amerykańskich samolotów torpedowych została zestrzelona w sposób straszliwie skuteczny, a nurkowce amerykańskie atakowały bezkarnie.

W Walki o Guadalcanal to jeszcze większa głupota.
Po pierwsze nie wyczuto, że to kluczowe miejsce, po drugie jak już doszło do poważnych walk, wysyłano umyślnych, bez angażowania poważniejszych sił, mimo że gdzie indziej panował spokój (a przy okazji przeciez chciano zdobyć Port Moresby, nie tak znów odległy).

Zauważ, że nie doszło do wystąpienia Połączonej Floty en masse, także z obawy przed amerykańskim lotnictwem, ale przecież kto wojuje, musi -podejmować ryzyko. Już sobie wyobrażam ostrzał lotniska Hendersona przez pancerniki t. Yamato w dystansu ok. 30 km - do celu lądowego to dystans akurat.
 
 
pionik
St. szeregowy


Dołączył: 11 Gru 2004
Posty: 63
Skąd: pomorskie
Wysłany: Nie 12 Gru, 2004   

Na G,cal czuli się mocni,zresztą w meldunkach też im pewnie dobrze żarło 'tych paru marines' Niezwyciężona Armia Cesarza spoko wepchnie spowrotem do wody! A jak wyszło że się nie da to było "po ptokach". Faktycznie pod Midway nie spodziewali się amerykańców(te cholerne 3!!!! lotniskowce) a jeśli nawet to będą mieli ich mniej po bitwie... wiadomo...Niezwyciężona Flota Cesarza itd..... Co do samego starcia... kupa szczęścia Amerykanów (tym razem z przewagą szczęścia a nie kupy,co dotąd było regułą u nich :lol: ) podczas ataku bomb.nurk. :) Trwaj chwilo bez Zero :D ........ i po "Kido Butai" duży plusk i trochę dymu :wink: PS.piloci zwykle słabo pływają? Taaaaaa.. zobaczyć w akcji YAMATO......( i umrzeć??? :( ) ...ten zasięg cholera
_________________
Wojna jest zbyt poważną sprawą by oddać ją w ręce wojskowych!
 
 
Gość

Wysłany: Nie 12 Gru, 2004   

pionik napisał/a:
Na G,cal czuli się mocni,zresztą w meldunkach też im pewnie dobrze żarło 'tych paru marines' Niezwyciężona Armia Cesarza spoko wepchnie spowrotem do wody! A jak wyszło że się nie da to było "po ptokach". Faktycznie pod Midway nie spodziewali się amerykańców(te cholerne 3!!!! lotniskowce) a jeśli nawet to będą mieli ich mniej po bitwie... wiadomo...Niezwyciężona Flota Cesarza itd..... Co do samego starcia... kupa szczęścia Amerykanów (tym razem z przewagą szczęścia a nie kupy,co dotąd było regułą u nich :lol: ) podczas ataku bomb.nurk. :) Trwaj chwilo bez Zero :D ........ i po "Kido Butai" duży plusk i trochę dymu :wink: PS.piloci zwykle słabo pływają? Taaaaaa.. zobaczyć w akcji YAMATO......( i umrzeć??? :( ) ...ten zasięg cholera


Kiedyś dyskutowałem ze specami w temacie i doszedłem do wniosku, że pod Midway Japońcy popełnili następujący błąd.
Trzeba było zamiast atakowac atol, szukać Jankesów.

Po znalezienie wysłać siły uderzeniowe z lotniskowców wielkiej szóstki, a mysliwce dwóch mniejszych osłaniałyby flotę.

A do przodu można było wysłać wielkie okręty artyleryjskie osłaniane przez myśliwce.
Kurita pod Samar zawalił, ale gdyby miał dobre rozpoznanie lotnicze, z Taffy nie pownna zostać blacha na blasze.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 8