Taktyka i Strategia - Forum Strona GłównaTaktyka i Strategia - Forum Strona Główna

To forum wykorzystuje pliki cookies do zapamiętywania spersonalizowanych preferencji.
Ustawienia dotyczace plików cookies można zmienić samodzielnie w przegladarce internetowej.
Szczegóły na stronie Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji.


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload


Poprzedni temat «» Następny temat
Czy szykuje się wojna z Iranem?
Autor Wiadomość
Winters
Plutonowy


Dołączył: 22 Wrz 2005
Posty: 179
Wysłany: Wto 28 Lut, 2012   

Mała errata :lol:

Czesi nie lubią nas nie za Chrobrego ale za 1939 (Zaolzie) i 1968.

Wegrzy nas lubią z 1956 i generalnie "Polak Węgier..." jest dość bliskie prawdzie.

Nacje Bliskiego Wschodu (Arabowie, Irańczycy itd.) - oprócz Izraela - lubią nas za ... obozy koncentracyjne w Polsce dla Żydów oraz - wyraźnie na drugim miejscu - za specjalistów, którzy w czasach PRLu tam jeździli na kontrakty. Jeśli chodzi o Polki to oczywiście podoba im sie uroda ale wola Niemki, Angielki i Skandynawki - bo mają mniej oporów (podobno).

To w oparciu o moje osobiste doświadczenia z rozlicznych kontaktów z przedstawicielami powyższych grup.




Krzysztof napisał/a:
Najlepsze jest to że Niemcy sa przekonani o własnej wspaniałości i myślą że otoczenia ich uwielbia. Siedziałem raz w klasie Z Niemką na lekcjach języka francuskiego. Była tak głupia i złośliwa że poprosiłem po kilku dniach by mnie rozsadzono. Wolałem siedzięć pózniej sam w ławce
Nikt ich w Europie nie lubi a ciekawe Rosjan lubią. Nas też przeważnie nie lubią inne nacje. Szwedzi nas nienawidzą zazwyczaj No Hiszpanie nas lubią są często bardzo sympatyczni tylko ciągle mylimy i z Arabami Węgrzy podobno wcale nas nie lubią przez propagandę Kadara.Rumuni nas lubią nie mam tu na myśli Romów. Chorwaci podobno nas lubią. Większość Czechów nas nie znosi ale są wyjątki oni jeszcze nam pamiętaja Chrobrego A nie Arabi nas lubią i Murzyni tylko my nie jesteśmy aż tak entuzjastyczni. Irańczycy, Irakijczycy. Libańczycy nas lubią zazwyczaj. I nie tylko chodzi mi o kobiety
Trochę się zagalopowałem wyszło jak z tymi polskimi miastami
 
 
Winters
Plutonowy


Dołączył: 22 Wrz 2005
Posty: 179
Wysłany: Wto 28 Lut, 2012   

[quote="Wojciech Zalewski Za chwile Egipt, później Syria mogą stać się demokracjami i zaczną w sposób metodyczny, nie militarny dążyć do swoich praw na pograniczu.
[/quote]

Wojtku, te kraje niegdy nie stana się demokracjami w europejskim znaczeniu tego słowa. Nie dlatego, że są głupsi ale dlatego, że ich społeczeństwa sa zbudowane w systemie rodów/plemion/grup religijnych gdzie decydującą role odgrywa jednoobowe przywództwo. Takie dobra jak decyzje w drodze głosowania, szacunek dla grup odmiennych kulturowo, swoboda osobista, są byc może do ważne w kilku duzych miastach ale co do zasady to wartości dość obce. Zresztą, czy jest chociaz jeden prawdziwie demokratyczny kraj w tamtym obszarze?

Najwyższy stopień jaki moga osiągnąć po latach to system turecki - gdzie niby jest demokracja ale jak robi sie bałagan to wkracza armia.
 
 
Krzysztof
Porucznik


Dołączył: 22 Gru 2007
Posty: 840
Wysłany: Wto 28 Lut, 2012   

Dziękuje z erratę Kolegi Wintersa. Zgadzam się z poglądami tu wyrażonymi.
 
 
Wojciech Zalewski
Generał (wydawca)


Pomógł: 5 razy
Dołączył: 15 Mar 2004
Posty: 14485
Skąd: warszawa
Wysłany: Wto 28 Lut, 2012   

Winters napisał/a:
ich społeczeństwa sa zbudowane w systemie rodów/plemion/grup religijnych gdzie decydującą role odgrywa jednoobowe przywództwo. Takie dobra jak decyzje w drodze głosowania, szacunek dla grup odmiennych kulturowo, swoboda osobista, są byc może do ważne w kilku duzych miastach ale co do zasady to wartości dość obce. .

A czy przypadkiem 500 lat temu nie mońża było tak opisac Europy. My ewoluowaliśmy, ich też to czeka i to 10 razy czybciej. Dlaczego Arabowie w USA czy Wielkiej Brytwannie z dnia na dzien stają się cywilizowani -wjeżdza taki na heetrow i już Europejczyk pełną gębą? Jakoś mogą.
_________________
https://www.facebook.com/...?ref=ts&fref=ts
 
 
 
Krzysztof
Porucznik


Dołączył: 22 Gru 2007
Posty: 840
Wysłany: Wto 28 Lut, 2012   

Mógłbym rzucić klkadziesiąt przykładów jak bardzo oni są Europejczykami całą gębą. Nie zrobię tego bo nie chcę dyskusji takiej jak poprzednio. Niech kolega Winters napisze co sądzi. Zresztą i tak za 10 lat sami poczujemy to na własnej skórze. Teraz jest za wcześnie jeszcze ich jest mało więc nie poczuli się pewnie."Miesiąc miodowy" trwa
 
 
Winters
Plutonowy


Dołączył: 22 Wrz 2005
Posty: 179
Wysłany: Czw 08 Mar, 2012   

No cóż - nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że Arabowie się "cywilizują" bo oznaczałoby to, że nie są obecnie cywilizowani. Zresztą dyskusja poszłaby w kierunku bardzo filozoficznym, bo trzeba by zacząć od tego co oznacza "cywilizacja".

Rozumiem chyba jednak co autorzy mają na myśli. Prawdą jest, że Arabowie mają świetną zdolność do adaptacji - jeżeli więc wyjeżdżają do krajów zachodnich potrafią się szybko dostosować do panujących tam warunków. "Dostosować" a nie zasymilować - i to jest ważna różnica. O ile chodzi o relacje biznesowe, codzienne kontakty z otoczeniem, korzystanie z dorobku intelektualnego (głównie techniki), to istotnie nie ma istotnych różnic pomiędzy przeciętnym mieszkańcem Bliskiego Wschodu i Europejczykami. Jeżeli zaś chodzi o relacje rodzinne, obyczajowość, system wartości - to to są obszary, które nawet po przeprowadzce się nie zmieniają.

Typowe dla ludzi z tego regionu są silne więzy rodzinne i podporządkowanie w ramach rodziny (potem rodu, grupy etnicznej itd.).

Z tego powodu najważniejsze jest to czego oczekuje rodzina a nie państwo, które jest tworem dość sztucznym na Bliskim Wschodzie i często opartym właśnie o rodzinno-plemienne więzi (patrz Syria), gdzie władza nalezy np. do jednej grupy etnicznej/rodowej.

Demokracja, której istota polega na wolności jednostki jest w moim przekonaniu niemożliwa do wprowadzenia (przynajmniej w europejskim wydaniu) ze względu na to, że ta wolnośc jest ograniczona przed długowieczną tradycję nie związaną z państwem (tak jak to miało miejsce w Europie) ale z głęboko zakorzenionym system wartości. Innymi słowy - i to przykład, z którym miałem bezpośrednio do czynienia - znany mi Egipcjanin (a właściwie Arab sunnita mieszkający w państwie, które przyjęło historyczną nazwę Egiptu) robił wszystko by unikac służby wojskowej i nie płacic podatków ale bez wahania zaryzykował życie w "rozliczeniach" pomiędzy dwoma rodzinami (chodziło o gwałt).

Władza państwowa jest tam kojarzona wyłącznie z kastą sprawującą władzę i zawsze dochodzi do wybuchu rewolty wtedy, gdy władza ingeruje zbytnio w życie społeczne. W moim przekonaniu przeciętnemu obywatelowi Egiptu jest zupełnie obojetne kto sprawuje władzę, i w jaki sposób tę władzę zdobył, byle pozowolono mu spokojnie żyć. Chyba najlepszym przykładem jest tu wyprawa Napoleona, który został dobrze przyjety, w szczególności, że odsunął od władzy znienawidzonych mameluków. POwstanie w Kairze przeciwko Francuzom wybuchło dopiero, gdy okazało się, że Francuzi nie przestrzegają miejscowych reguł obyczajowych (alkohol, sprowadzanie na złą drogę lokalnych kobiet).

Jesli miałbym rokowac na przyszłość, to o ile w ogóle dojdzie do demokratycznych wyborów w którymkolwiek z krajów "arabskiej rewolucji", to będzie to bezpardonowa walka międzyklanowa/międzykastowa, która zakończy się zwycięstem jednego klanu/kasty a zaraz potem rozpocznie się stopniowe przejmowanie władzy absolutnej przez tę kastę. Chociaż uważam, że w takim Egipcie wolnych wyborów w ogóle nie będzie tzn. jakieś wybory będą ale na pewno nie będą wolne, a nawet jeśli jakimś cudem się to uda, to obecni "mamelukowie" tj. ekipa po-Mubarakowska będzie trzmac nową władzę na krótkiej smyczy (tak jak to się dzieje np. z armią w Turcji).

A demokracji w wydaniu europejskim nigdy tam nie będzie, bo nikt, może poza nieliczna grupą entuzjastów, jej tam nie chce. Co nie oznacza, że nie chcą życ godnie i mieć dostęp do świata.

Jak powiedział mi kiedyś pewien Irańczyk, który z politowaniem słuchał mojego wywodu na temat wyższości demokracji nad rządami autorytarnymi: nie wyobrażam sobie, że wybierzemy ajatollaha w wolnych wyborach. Albo ktoś jest autorytetem i należy go słuchać albo nie.
 
 
Kragdob
Major


Dołączył: 02 Kwi 2004
Posty: 1594
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw 08 Mar, 2012   

Winters napisał/a:
Jeżeli zaś chodzi o relacje rodzinne, obyczajowość, system wartości - to to są obszary, które nawet po przeprowadzce się nie zmieniają.


To jest chyba klucz do sprawy - bo takie rzeczy wykuwaja/zmieniają się bardzo wolno. Długowiecznej perspektywy i cierpliwości brakuje Amerykanom, dla których XIX budynki są zabytkami.

Bardzo dobry wywód i zgadzam się z nim w 100%.

W Europie - Francji, Niemczech i innych krajach (w Polsce na szczęście nie) czeka nas dostosowanie (może nawet gwałtowne) obydwu światów i nauka koegzystencji - bo ja też w asymilację nie wierzę.
_________________
Czajnik był nieduży, ale odwagi mu nie brakowało
 
 
 
Fanatyk
Podpułkownik


Dołączył: 05 Sie 2005
Posty: 2085
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią 09 Mar, 2012   

Cytat:
Jak powiedział mi kiedyś pewien Irańczyk, który z politowaniem słuchał mojego wywodu na temat wyższości demokracji nad rządami autorytarnymi: nie wyobrażam sobie, że wybierzemy ajatollaha w wolnych wyborach. Albo ktoś jest autorytetem i należy go słuchać albo nie.


Doskonałe! Dzięki Winters, kradnę
_________________
W.I.Lenin: "Nie sztuką jest sprawić, żeby człowiek umarł. Sztuką jest sprawić, żeby umarł z przyczyn naturalnych". Smoleńsk - pamiętamy 10.04.2010
 
 
Winters
Plutonowy


Dołączył: 22 Wrz 2005
Posty: 179
Wysłany: Pią 09 Mar, 2012   

Fanatyk napisał/a:
Cytat:
Jak powiedział mi kiedyś pewien Irańczyk, który z politowaniem słuchał mojego wywodu na temat wyższości demokracji nad rządami autorytarnymi: nie wyobrażam sobie, że wybierzemy ajatollaha w wolnych wyborach. Albo ktoś jest autorytetem i należy go słuchać albo nie.


Doskonałe! Dzięki Winters, kradnę


Dzięki. Tylko używaj rozważnie. Muzułmanie szyici wykazują w tych kwestii bardzo ogranioczne poczycie humoru.
 
 
Fanatyk
Podpułkownik


Dołączył: 05 Sie 2005
Posty: 2085
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią 09 Mar, 2012   

;)
_________________
W.I.Lenin: "Nie sztuką jest sprawić, żeby człowiek umarł. Sztuką jest sprawić, żeby umarł z przyczyn naturalnych". Smoleńsk - pamiętamy 10.04.2010
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 8