Taktyka i Strategia - Forum Strona GłównaTaktyka i Strategia - Forum Strona Główna

To forum wykorzystuje pliki cookies do zapamiętywania spersonalizowanych preferencji.
Ustawienia dotyczace plików cookies można zmienić samodzielnie w przegladarce internetowej.
Szczegóły na stronie Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji.


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload


Poprzedni temat «» Następny temat
Normandia 1944 [TiS]
Autor Wiadomość
Pan P.
Kapitan



Dołączył: 08 Paź 2004
Posty: 1152
Skąd: Szczecin
Wysłany: Pon 25 Maj, 2009   

WZ - zdecydowanie naganny jest rozny wybor zrodel i rozna interpretacja ich przez roznych autorow. Na szczescie unia zaczyna tworzyc historie europy i bedzie jedna kanoniczna wersja historii. Nie bedziesz sie juz musial martwic o zrodla, poprostu przepiszesz tekst i bedzie ok.

Mam nadzieje Wojtku ze w swoich ksiazkach piszesz "nazisci" a nie niemcy. Bo to zupelnie dwie rozne rzeczy, w czasie wojny w niemczech nie bylo niemcow tylko byli nazisci ktorzy po wojnie znikneli i pojawili sie niemcy, prawdopodobnie to jakas sprawka magow hitlera lub ksiezy katolickich ktorzy wyteleprotowali niemcow do innego wymiaru i przyteleportowali ich nazistowskich sobowtorow. Na szczescie nie udalo sie wszystkich usunac i byl wielomilionowy ruch antynazistowski ( helmut kohl, sztaufenberg, papiez i inni ) w niemczech. Mam nadzieje ze jak piszesz o obozach koncentracyjnych to nie piszesz ze byly niemeckie, tylko nazistowskie, a najlepiej jak bys pisal polskie, nawet jesli bys pisal o tych na terenie niemiec, bo one tez byly napewno polskie. Jak bys mial jeszcze jakies pytania to smialo pisz do mnie lub do brukseli, tam ci powiedza jak i co.
_________________
http://lobuzio.blogspot.com/ zapraszam

(\ /)
(O.o)
(> <)

This is Bunny.

Copy Bunny into your signature to help him on his way to world domination.
 
 
 
Wojciech Zalewski
Generał (wydawca)


Pomógł: 5 razy
Dołączył: 15 Mar 2004
Posty: 14485
Skąd: warszawa
Wysłany: Pon 25 Maj, 2009   

Ja zdecydowanie pizę, że Niemcy.... :)
Mnie tam Unia jakoś historii nie zmieni :) :)
 
 
 
Pan P.
Kapitan



Dołączył: 08 Paź 2004
Posty: 1152
Skąd: Szczecin
Wysłany: Pon 25 Maj, 2009   

No nie wiem, skoro nie chcesz pisac po unijnemu to moze chociaz pisz po radzecku ?

Ogolnie to przepraszam za powyzsze zasmiecanie tematu, ale zarzucanie komus ze napisal inaczej niz ktos inny jest dziwne. Przeciez kazdy autor sam wybiera bibliografie i zrodla, sam je opracowuje i ma inny styl pisarski. Jesli kogos raza roznorodnie napisane ksiazki to moze siegnac po bogaty zbior literatury radzieckiej, a za niedlugo bedzie mogl sie wziasc za raczkujacy zbior literatury unijnej.

ps
to wszystko sa moje wolne wnioski.
_________________
http://lobuzio.blogspot.com/ zapraszam

(\ /)
(O.o)
(> <)

This is Bunny.

Copy Bunny into your signature to help him on his way to world domination.
 
 
 
kapral
Chorąży


Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 432
Skąd: WARSZAWA
Wysłany: Czw 28 Maj, 2009   

Obje książki opisują te same zdarzenia. W książce która czytałem składa się z relacji oficerów i żołnierzy obu stron którzy brali udział bezpośredni udział w walkach. Osobiście polecam ta książkę.
 
 
Archanioł
Podpułkownik



Dołączył: 08 Sty 2005
Posty: 2065
Skąd: Płock
Wysłany: Pon 01 Cze, 2009   

A mnie zastanawia jak na podstawie lektury jednej pozycji mozna wysnuć wniosek, że inna jest gorsza?
To po pierwsze infantylne (jak dam synowi nową zabawkę to ta jest najlepsza - tu ktos czyta książkę i uznaje twierdzenia w niej zawarte za jedynie słuszne). Po drugie skąd wiadomo, że ksiązka Kershawa błędw nie zawiera? Z czym kapralu ją porównujesz, że masz absolutna pewność, iz żadnych braków ta pozycja nie ma?
Konkludując, dziwię się, że autor dał się wciągnąć w cos co trudno nazwać nawet dyskusją.
_________________
"Bogowie dają sztukę wojenną narodom, którym chcą zapewnić szczęście" - Sokrates
 
 
 
Gość

Wysłany: Pon 01 Cze, 2009   

Kapral niestety stosuje taką metodę - to, co on uzna jest cacy, to co się nie zgadza z tym, co uznał, nie jest cacy.

O błędach ortograficznych nie wspomnę, bo jak się chce uchodzić za znawcę, to wypadałoby pisać poprawnie po polsku.

Nie wspomnę także o nagminnym kopiowaniu i wklejaniu tekstów anglojęzycznych - ja sobie potrafię zadać nieco trudu i je przełożyć, kapral też by umiał.

Nie wspomnę wreszcie o błędach w tłumaczeniu z niemieckiego (na sąsiednim forum "popisał się" umiejętnością przełożenia terminu Luftlande Division).
 
 
Archanioł
Podpułkownik



Dołączył: 08 Sty 2005
Posty: 2065
Skąd: Płock
Wysłany: Pon 01 Cze, 2009   

To pod wielki znakiem zapytania stawia rzetelność przedstawianych przez niego struktur czy map. Nie ma nawet pewności, czy z czymś to weryfikował.
_________________
"Bogowie dają sztukę wojenną narodom, którym chcą zapewnić szczęście" - Sokrates
 
 
 
jaacek777
Kapral



Dołączył: 09 Maj 2009
Posty: 114
Skąd: Nowy Sącz
Wysłany: Pon 01 Cze, 2009   

Niektorzy uzytkownicy pisali o wolnosci slowa i o wybieraniu literatury przez autora. Uznali ze jest to dopuszczalne , zyjemy w wolnym kraju. Natomiast jesli rozmawia sie o "wojnie galicyjskiej" ludzie czepiaja sie nawet literowek.
Od razu powiem ze nie jestem zagorzalym fanem jego pogladow. Po prostu mowie ze opinia o C.K. armii taka jaka jest teraz tworzyla sie od co najmniej 50 lat.Jest to niewatpliwie krzywdzaca opinia.

Tak , wiem napisalem zupelnie nie na temat ale gdy czytalem opinie niektorych ze mozna dobierac literature jaka sie chce piszac ksiazke , musialem to napisac. Nie chcialbym tez zeby ten dzial przeksztalcil sie w ocenianie WG.
 
 
Archanioł
Podpułkownik



Dołączył: 08 Sty 2005
Posty: 2065
Skąd: Płock
Wysłany: Pon 01 Cze, 2009   

Z doborem literatury jest tak, że im mniejsza ilość publikacji w bibliografii oraz im gorsza ich jakość, tym mniej poważnie odbierany jest i autor i jego praca.
Nie znam pracy WZ, przejrzałem ją dwa razy. Jak dla mnie to typowa publikacja popularna skierowana do odbierców dopiero zapoznających się z tematem.
Swoją drogą tytuł jest bardzo mylący. Ksiązka nie traktuje o bitwie normandzkiej jako całości a o pierwszym jej dniu.
_________________
"Bogowie dają sztukę wojenną narodom, którym chcą zapewnić szczęście" - Sokrates
 
 
 
Wojciech Zalewski
Generał (wydawca)


Pomógł: 5 razy
Dołączył: 15 Mar 2004
Posty: 14485
Skąd: warszawa
Wysłany: Pon 01 Cze, 2009   

Archanioł napisał/a:

Nie znam pracy WZ, przejrzałem ją dwa razy. Jak dla mnie to typowa publikacja popularna skierowana do odbierców dopiero zapoznających się z tematem. .

Ciekawe wnioski jak na kogoś kto nie czytał książki.
Jakież to polskie :) , nie znam ale coś napisze, może coś trafię :) :)

Archanioł napisał/a:

Swoją drogą tytuł jest bardzo mylący. Ksiązka nie traktuje o bitwie normandzkiej jako całości a o pierwszym jej dniu.

A tu mamy na to dowód, że cytowany nie widział jej chyba wcale :) . Wystarczyło zajrzeć na str 3 i przeczytać czcionką "18" - książka mówi o dniu 6 czerwca 1944 r.
 
 
 
Gość

Wysłany: Pon 01 Cze, 2009   

A tytuł jaki?
"Normandia 6 czerwca 1944" czy "Normandia 1944"?
 
 
Archanioł
Podpułkownik



Dołączył: 08 Sty 2005
Posty: 2065
Skąd: Płock
Wysłany: Pon 01 Cze, 2009   

Bartku, ale ja nie robię Ci zarzutu. TiS to typowa prasa popularyzatorska, a naprawdę niezła bibliografię miałeś w artykule, który notabene był bardzo dobry. Pewnie, że po jakimś czasie napisałbyś inaczej. Zupełnie się nie dziwię. Sam był dziś inaczej napisał Aboukir czy Viribusa Unitisa.

Cytat:
Ciekawe wnioski jak na kogoś kto nie czytał książki.
Jakież to polskie , nie znam ale coś napisze, może coś trafię


Wstydzisz się, że napisałeś książkę popularyzatorską? Ja tam dwóch swoich pozycji w Miniaturach się nie wstydzę, choć na wskroś są popularyzatorskie. Takie pozycje też są potrzebne. A że wybrałeś akurat temat o którym napisano bardzo dużo - Twój wybór. I jego konsekwencje. Nie sądzę bś traktował swoją pracę jako dzieło naukowe - sorry, ale wtedy pewnie nie zastawiłbym na nim suchej nitki :)

Cytat:
A tu mamy na to dowód, że cytowany nie widział jej chyba wcale . Wystarczyło zajrzeć na str 3 i przeczytać czcionką "18" - książka mówi o dniu 6 czerwca 1944 r.


Szkoda, że nie widnieje taka informacja na okładce.
_________________
"Bogowie dają sztukę wojenną narodom, którym chcą zapewnić szczęście" - Sokrates
 
 
 
Wojciech Zalewski
Generał (wydawca)


Pomógł: 5 razy
Dołączył: 15 Mar 2004
Posty: 14485
Skąd: warszawa
Wysłany: Pon 01 Cze, 2009   

Archanioł napisał/a:
Wstydzisz się, że napisałeś książkę popularyzatorską? .

Wręcz przeciwnie jestem z tego dumny
Archanioł napisał/a:

A że wybrałeś akurat temat o którym napisano bardzo dużo - Twój wybór. I

Bardzo dużo???. A wskaż mi proszę pozycje polskich autorów na ten temat, skoro jest ich tak duzo :)
Archanioł napisał/a:

Cytat:
A tu mamy na to dowód, że cytowany nie widział jej chyba wcale . Wystarczyło zajrzeć na str 3 i przeczytać czcionką "18" - książka mówi o dniu 6 czerwca 1944 r.


Szkoda, że nie widnieje taka informacja na okładce.

Proponuje otworzyć książke przed jej "recenzowaniem" (nie jest zafoliowania), a tym bardziej przed "nie zostawianiem suchej nitki". :) :)
Bo na razie mamy sytuację w której "nie zostawisz suchej nitki" na czymś czego nie widziałeś - ciekawe założenie apriori . Jak ty to robisz, czyżby cud? :) .
Jestem ciekaw skąd biorą się ludzie o takich poglądach. Ciekawe skąd możesz wiedzieć, że coś skrytykujesz skoro tego nie widziałeś.
Archaniele, po prostu mnie zaskoczyłes swoją postawą.
 
 
 
Gość

Wysłany: Pon 01 Cze, 2009   

Czy ja się doczekam odpowiedzi na pytanie o tytuł i jego stosunek do treści pozycji?
 
 
Sirias
Porucznik



Dołączył: 10 Lip 2007
Posty: 717
Skąd: Gliwice
Wysłany: Pon 01 Cze, 2009   

Zulu von Auffenberg napisał/a:
Czy ja się doczekam odpowiedzi na pytanie o tytuł i jego stosunek do treści pozycji?

Okładka nie musi zawierać pełnej wersji tytułu. Pełna wersja tytułu za to według zasad ogólnie przyjętych musi się znajodwać na 3 stronie (na 1. może być tytuł z okładki, lub tytuł bez podtytułu).
_________________
"Jeżeli dyskutujesz z idiotą, dobrze mieć pewność, że on nie robi tego samego"- Ogden Nash
"Ważną rzeczą jest stale zadawać pytania"- Albert Einstein
"Świat strategów jest jak teatr grecki- kobieta praktycznie nie gra roli."-Sirias
 
 
Gość

Wysłany: Pon 01 Cze, 2009   

No to się nie zgadzamy, bo dla mnie tytuł ma informować o zawartości.

Inaczej muszę w ksiegarni przeczytać książkę, by wiedziec, o czym ona jest (to znaczy że nie o walkach w normandii do sierpnia 1944 tylko o dniu D).

Jakoś mi się to nie widuje.

Mam np. książkę pod tytułem Russian campaigns in Turkey 1877-78.

I wiem, o co idzie.

Mam drugą:
The campaign of Koeniggraetz.

I tu muszę sprawdzić, o którą kampanię chodzi, choć bitwa pod Koeniggraetz była raczej jedna.

Natomiast żadna z tych pozycji nie opisuje jednej bitwy, tylko całe kampanie.
Ostatnio zmieniony przez Gość Pon 01 Cze, 2009, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wojciech Zalewski
Generał (wydawca)


Pomógł: 5 razy
Dołączył: 15 Mar 2004
Posty: 14485
Skąd: warszawa
Wysłany: Pon 01 Cze, 2009   

Zulu von Auffenberg napisał/a:
A tytuł jaki?
"Normandia 6 czerwca 1944" czy "Normandia 1944"?

Czy chodzi o to pytanie? (nie zauważyłem przepraszam)
Tytuł książki to: NORMANDIA 1944,
Podtytuł "Działania bojowe w Normandii 6 czerwca 1944 r.
Ostatnio zmieniony przez Wojciech Zalewski Pon 01 Cze, 2009, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Gość

Wysłany: Pon 01 Cze, 2009   

Jeśli podtytuł jest na stronie tytułowej, to nie mam więcej pytań.
Ale jesli muszę sprawdzić w treści, to jednak lekka przesada.
 
 
Archanioł
Podpułkownik



Dołączył: 08 Sty 2005
Posty: 2065
Skąd: Płock
Wysłany: Pon 01 Cze, 2009   

Cytat:
Proponuje otworzyć książke przed jej "recenzowaniem" (nie jest zafoliowania), a tym bardziej przed "nie zostawianiem suchej nitki".


Wojtek, a gdzie ja recenzuje Twoją książkę? Stwierdzam jedynie, że dla mnie, po przejrzeniu tej pozycji, uznałem, że nie zawiera ona żadnych informacji, których nie znalazłbym w ksiązkach, które już mam. Być może jestem w błędzie, ale jest to mój prywatny osąd nie majacy w żadnym wypadku charakteru pejoratywnego.

Cytat:
Bo na razie mamy sytuację w której "nie zostawisz suchej nitki" na czymś czego nie widziałeś - ciekawe założenie apriori . Jak ty to robisz, czyżby cud? .
Jestem ciekaw skąd biorą się ludzie o takich poglądach. Ciekawe skąd możesz wiedzieć, że coś skrytykujesz skoro tego nie widziałeś.
Archaniele, po prostu mnie zaskoczyłes swoją postawą.


Aby na czymś zostawiać suchą nitkę albo nie to trzeba by to przeczytać - jak zauważył\eś nie recenzuję gier w które zagram raz albo 2. Książkę też wypada przeczytać aby się na jej temat wypowiadać. Unikam w tej dyskusji wypowiadania zdań typu "a to jest źle", "a tamto jest w zasadzie dobrze, tyle że brakuje owamto". Nie znam, nie oceniam merytoryki.

Cytat:
Bardzo dużo???. A wskaż mi proszę pozycje polskich autorów na ten temat, skoro jest ich tak duzo


A tylko Polacy na ten temat piszą? W Polsce wydano co najmniej kilkanaście pozycji autorów zagranicznych traktujących o D-Day czy ogólnie o bitwie normandzkiej w róznych aspektach. tylko o D-Day masz Ambrose'a, Kershawa, Ryana czy wreszcie Bieleckiego. Dodaj do tego Skibińskiego dwie prace, Carella, wspomienia Pattona, Bradleya, Ike'a, Montgomery'ego, ostatnio ksiązki Reynoldsa - tylko po polsku ( i to co mam w zasięgu wzroku :lol: ). Jak dorzucisz do tego prace anglojęzyczne to masz obraz tego co mam :)

Cytat:
Wręcz przeciwnie jestem z tego dumny


No to co sie tak rzucasz? :) Ja nie krytykuje tego, że piszesz takie książki :)
_________________
"Bogowie dają sztukę wojenną narodom, którym chcą zapewnić szczęście" - Sokrates
 
 
 
Wojciech Zalewski
Generał (wydawca)


Pomógł: 5 razy
Dołączył: 15 Mar 2004
Posty: 14485
Skąd: warszawa
Wysłany: Pon 01 Cze, 2009   

Jak ja nie cierpię długich postów :)
I we wszystkich tych książkach są takie struktury jak ja je narysowałem?
Czy w tych książkach są mapy tak szczegółowe jak u mnie?
W ilu z nich sa kolorowe zdjęcia?

Montgomerry, Patton, Bradley, to książki o "krucjacie europejskiej" a nie o Normandii. Tak nie można używać argumentów, bo na tej zasadzie to każda encyklopedia "jest o Normandii" :)

Ja po prostu mam świadomość ferowania opinii "o czymś czy o kimś", przy zupełenym braku wiedzy o czymś czy o kimś :) .
I staram się na swój skromny sposób walczyć z takim podejściem do tematu.

Przykład recenzenta, co nie gra w gry jest tu jak najbardziej trafny.

PS
Ja się nie rzucam :)
Jak się rzucam wygląda to inaczej :) :)
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,1 sekundy. Zapytań do SQL: 9