Taktyka i Strategia - Forum Strona GłównaTaktyka i Strategia - Forum Strona Główna

To forum wykorzystuje pliki cookies do zapamiętywania spersonalizowanych preferencji.
Ustawienia dotyczace plików cookies można zmienić samodzielnie w przegladarce internetowej.
Szczegóły na stronie Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji.


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload


Poprzedni temat «» Następny temat
Kto stał za Eligiuszem?
Autor Wiadomość
maciunia
Podporucznik



Dołączył: 26 Sty 2008
Posty: 662
Skąd: WWY
Wysłany: Wto 16 Gru, 2008   Kto stał za Eligiuszem?

Dziś minęła 86 rocznica zamordowania prezydenta Gabriela Narutowicza, jedynego wypadku królobójstwa w dziejach naszego państwa. Oficjalna historiografia mord przypisuje niepoczytalemu sympatykowi endecji, nakłonionemu do zbrodni przez akcję propagandową prawicy przeciwko "prezydentowi Żydów i bezbożników".
W zdarzeniach tych pozostaje jednak kilka istotnych znaków zapytania. Istnieją również przesłanki stawiajace sprawę w odmiennym świetle.

W przeciągu tygodnia od wyboru do śmierci Narutowicza w Warszawie odbyło sie kilka manifestacji przeciwko niemu. W jednej z nich GN padł nawet ofiarą tłumu rzucajacego w niego śniegiem i kamieniami. Istnieją dowody, że prowodyrzy tych wydarzeń byli na usługach ówczesnej policji. Jedna z tych osób, kobieta podawała się za siotrę J. Hallera (jeden z przywódców stronnictwa przeciwnego Narutowiczowi). W dniach tych zginął równierz jeden z uczestników manifestacjii popierającej prezydenta - robotnik członek PPSu. Zabójstwa to nie zostało wogóle wyjasnione pomimo dużej liczby świadków i stosunkowo małego i dostępnego dla policji środowiska potencjalnych zabójców - warszawskich korporantów. Bardzo możliwe, że wiele z ekscesów przeciwko prezydentowi miało charakter prowokacji policyjnych (był to czas pozaparlamentarnego rzadu, MSW pod auspicjami piłsudczyków).

Uroczysty pogrzeb zabitego robotnika wyznaczono na 16 XII przed poludniem, 100tys uczestników, agresywna mowa jednego z przywódców PPSu o potrzebie walki z endecją, miejscami o rewolucji. W chwili gdy manifestacja opuszcza cmentarz, Niewiadomski strzela do prezydenta w Zachęcie. W tym czasie w siedzibie warszwskiego PPSu jest juz płk Zyndram-Kościałkowski (wierchuszka wywiadu, jeden z głównych Piłsudczyków) powolując się na porozumienie Daszyński-Piłsudski, nakazuje mobilizacje bojówek i zarządzenie strajku generalnego, ma ze sobą listę warszawskich endeków przeznaczonych do zabicie przez "wzburzony tłum" (min Hallera). Zaskoczenie obecnością pułkownika i wydawanymi poleceniami w lokolu partyjnym ogromne, jednocześnie szok bo wszyscy przed kilkunastoma minutami dowiedzieli się o zbrodni w Zachęcie. Sekretarz organizacji dzwoni jednak do Daszyńskiego zapytać o potwierdzenia, ten oburzony dementuje wszystko, zabrania mu słuchać rozkazów wojskowych i nakazuje udać sie bezpośrednio do Piłsudskiego. W jakieś 45min po morderstwie ów sekretarz - Szczypiorski jest w mieszkaniu Piłsudskiego, nie dane jest mu jednak zobaczyć marszałka, ale rozpoznaje w mieszkaniu grono wybitnych Piłsudczyków. Wieczorem ponownie spotyka Kościałkowskiego i zostaje przez niego zjechany, że uniemozliwił "odwet" na endekach, okazuje się, że spiskowcy mieli nawet zapewnine poparcie pułku piechoty z cytadeli zabrakło tylko "wzburzonego tłumu".
W godzinach nocnych, powstaje koalicyjny rząd Sikorskiego, sytuacja się stabilizuje. Późniejsze śledztwo i proces Niewiadowmskiego nie poruszają tylko jednego wątku - był on do niedawna jeszcze pracownikiem Odziału II...

O planowanym odwecie pisze piłsudczykowski historyk Pobóg-Malinowski. Nie wspomina tylko o prowokacjach policyjnych i kilku zbiegach okoliczności z feralnego dnia. Co ciekawe o samym Kościałkowskim wypowiada się negatywnie pisząc o "różnych niejasnych sprawach z jego przeszłości".

Opis tego co się działo w lokalu warszawskiego PPSu i relacja Szczypiorskiego w książce Jerzego Rawicza "Doktor Łokietek i Tata Tasiemka". Zwraca uwagę na dziwne zbiegi okoliczności i mówi o agenturalnej przeszlości Niewiadomskiego.

Ingerencja pułkowników w działania partii również opisana w emigracyjnej książce Adama Pragiera "Czas przeszły dokonany"

Na podstawie tych pozycji wypowiada sie również Jędrzej Giertych w książce "O Piłsudskim". Ten jednak odrazu twierdzi, że Narutowicza zabili piłsudczycy.

Podsumowując, 16 XII 1922 r. i kilka poprzedzających go wydarzeń to mogła być próba wielkiej prowokacji politycznej. Gdyby się udała przewrót majowy nie byłby wogle potrzebny, bo Piłsudski wszedłby do akcji już wtedy jako czynnik studzący lewicę i prawicę, po krwawych wypadkach warszawskich.
_________________
Mówimy gierka, myślimy zjarka.
 
 
 
Caius Marius
St. sierżant



Dołączył: 31 Sie 2005
Posty: 294
Skąd: Civitas Praesnensis
Wysłany: Śro 17 Gru, 2008   

,,Pogrzeb prezydenta Narutowicza

Krzyż mieliście na piersi, a brauning w kieszeni.
Z Bogiem byli w sojuszu, a z mordercą w pakcie,
Wy, w chichocie zastygli, bladzi, przestraszeni,
Chodźcie, głupcy, do okien - i patrzcie! i patrzcie!

Z Belwederu na Zamek, tętnicą Warszawy,
Alejami, Nowym Światem, Krakowskim Przedmieściem,
Idzie kondukt żałobny, krepowy i krwawy:
Drugi raz Pan Prezydent jest dzisiaj na mieście.

Zimny, sztywny, zakryty chorągwią i kirem,
Jedzie Prezydent Martwy a wielki stokrotnie.
Nie odwracajcie oczu! Stać i patrzeć, zbiry!
Tak! Za karki was trzeba trzymać przy tym oknie!

Przez serce swe na wylot pogrzebem przeszyta,
Jak Jego pierś kulami, niech widzi stolica
Twarze wasze, zbrodniarze - i niech was przywita
Strasznym krzykiem milczenia żałobna ulica."



Tak mi się na myśl nasunęło...
_________________
To właśnie pod krzyżem,
właśnie pod tym znakiem,
knuł przeciw Polsce
Watykan z krzyżakiem.
Ale Jagiełło dziki,
co czcił jeszcze bożków,
600 lat temu
pogonił świętoszków.
(...)
 
 
 
Sirias
Porucznik



Dołączył: 10 Lip 2007
Posty: 717
Skąd: Gliwice
Wysłany: Śro 17 Gru, 2008   Re: Kto stał za Eligiuszem?

maciunia napisał/a:
, jedynego wypadku królobójstwa w dziejach naszego państwa.

:shock: Nie wiedziałem, że wystarczy zabić prezydenta, by zostać królobójcą.
BTW: Zapominasz o Przemyśle II...
_________________
"Jeżeli dyskutujesz z idiotą, dobrze mieć pewność, że on nie robi tego samego"- Ogden Nash
"Ważną rzeczą jest stale zadawać pytania"- Albert Einstein
"Świat strategów jest jak teatr grecki- kobieta praktycznie nie gra roli."-Sirias
 
 
Pan P.
Kapitan



Dołączył: 08 Paź 2004
Posty: 1152
Skąd: Szczecin
Wysłany: Śro 17 Gru, 2008   

Tyle że zrobili to brandenburczycy. Więc nie jest to polskie królobójstwo.
_________________
http://lobuzio.blogspot.com/ zapraszam

(\ /)
(O.o)
(> <)

This is Bunny.

Copy Bunny into your signature to help him on his way to world domination.
 
 
 
Sirias
Porucznik



Dołączył: 10 Lip 2007
Posty: 717
Skąd: Gliwice
Wysłany: Śro 17 Gru, 2008   

Pan P. napisał/a:
Tyle że zrobili to brandenburczycy. Więc nie jest to polskie królobójstwo.

W zamachu maczały palce także polskie rody, więc sprawa nie jest do końca jasna... Prób polskich królobójstw też kilka było- choćby Piekarski. Ja się odniosłem do "jedynego wypadku królobójstwa w dziejach naszego państwa"-cytat mówi to o wydarzeniu, a nie jego wykonawcach. A Pzemysła nam ubili, czyl wypadek zamordowania króla meliśmy wcześniej.
_________________
"Jeżeli dyskutujesz z idiotą, dobrze mieć pewność, że on nie robi tego samego"- Ogden Nash
"Ważną rzeczą jest stale zadawać pytania"- Albert Einstein
"Świat strategów jest jak teatr grecki- kobieta praktycznie nie gra roli."-Sirias
 
 
Viking
Major



Dołączył: 24 Mar 2004
Posty: 1912
Skąd: Białystok
Wysłany: Wto 23 Gru, 2008   

Niewiadomski mógł być właśnie podpuszczony przez niektóre kregi wojskowe, akurat "nd-kom" w rodzaju tych zasiadajacych w parlamencie, awantura polityczna i rzucanie podejrzeń na najsilniejszą partie parlamentarną było do niczego nie potrzebne. Niewiadomski został wyrzucony z Ligi Narodowej w 1905 r gdy uznano go za prowokatora a tutaj zrobił akt prowokacji, co na serio mogło zakoncztyć sie wojna domową gdyby nie uspokojono kilku gorących głów.


Swoja droga , to chyba w wiekszosci polskich kosciołów(a na pewno w bardzo wielu) odprawiano msze ale nie za duszę Narutowicza, a Niewiadomskiego właśnie. To tak w formie ciekawostki.
 
 
 
maciunia
Podporucznik



Dołączył: 26 Sty 2008
Posty: 662
Skąd: WWY
Wysłany: Wto 23 Gru, 2008   

Miło, że ktoś podchwycił. Obecnie w Polsce podchodzi się do tej zbrodni zupełnie bezrefleksyjnie. Mam wrażenie, że dominuje myślenie: skoro wybrali kogoś takiego to musiał zginąć. Nikt za to nie patrzy, komu to morderstwo w ówczesnych okolicznościach politycznych mogło służyć.

Viking napisał/a:
Niewiadomski mógł być właśnie podpuszczony przez niektóre kregi wojskowe, akurat "nd-kom" w rodzaju tych zasiadajacych w parlamencie, awantura polityczna i rzucanie podejrzeń na najsilniejszą partie parlamentarną było do niczego nie potrzebne.


Nie wiem czy J. Haller zasiadał wtedy w parlamencie z ramienie ZLNu, ale on akurat wygłosił bardzo wojowniczą mowę względem Narutowicza. Endecka wierchuszka jednak trochę awanturę prowokowała.
_________________
Mówimy gierka, myślimy zjarka.
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 9