Taktyka i Strategia - Forum Strona GłównaTaktyka i Strategia - Forum Strona Główna

To forum wykorzystuje pliki cookies do zapamiętywania spersonalizowanych preferencji.
Ustawienia dotyczace plików cookies można zmienić samodzielnie w przegladarce internetowej.
Szczegóły na stronie Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji.


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload


Poprzedni temat «» Następny temat
Polskie "Hurra", japońskie "banzai"
Autor Wiadomość
Umpapa
Plutonowy


Dołączył: 03 Lis 2005
Posty: 149
Wysłany: Pią 26 Wrz, 2008   Polskie "Hurra", japońskie "banzai"

Czytam tak sobie Regulamin Piechoty (dzieki Tomaszowi Kornaszewskiemu, podkreślenia moje):

Cytat:
Zwarcie się z nieprzyjacielem oko w oko jest zawsze czynem, który świadczy o najwyższej wartości
piechoty.
a) Bagnet w tej walce jest dla piechura narzędziem doskonałym. Bagnet jest środkiem rozstrzygającym przy każdem nagłem zetknięciu się z przeciwnikiem, gdy na strzał niema czasu.W lesie, a szczególnie w ciemności bagnet staje się głównym środkiem walki. Ogień jest wtedy mało skuteczny, niweczy zaskoczenie i łatwo dezorjentuje wszystkich.
b) Sztylet nadaje się szczególnie do walki w okopie, w zabudowaniach, oraz przy wykonaniu specjalnych
zadań, gdzie karabin jest mniej poręczny.


Cytat:
Strzelcy muszą być tak wychowani, by przez niepowstrzymany pęd i okrzyk „hura” umieli stworzyć
wrażenie wszystko miażdżącej siły, której nic nie zdoła się oprzeć. W biegu każdy, winien łączyć do tych,
co pierwsi wtargną na stanowisko nieprzyjaciela, by napadać gromadnie. Walczy wszystkiem co ma pod
ręką: bagnetem, kolbą, nożem, łopatką, pięścią.


Cytat:
Granat ręczny potęguje niebywale wpływ moralny na przeciwnika przy każdym nagłym napadzie (zwłaszcza
w ciemności).


Cytat:
Jedynym odruchem strzelca w razie nagłego zetknięcia się z przeciwnikiem winno być rzucenie się nań i
pokonanie go w walce wręcz.
Każdy powinien wiedzieć, że o wyniku walki decyduje wtedy nie siła, lecz zuchwałość w uderzeniu i
szybkość ciosów.


Cytat:
W natarciu wewnątrz ugrupowania nieprzyjaciela drużyna musi zażarcie przeć wprost przed siebie, nie
dając się zatrzymać przez opory, pozostałe zboku, ani przez sąsiadów, pozostających wtyle.
Napotykane na swej drodze opory zwalcza się kolejno nagłym napadem ogniowym i zdecydowanem
uderzeniem.
W razie przeciwuderzenia drużyna musi przywrzeć do ziemi i zwalczać nieprzyjaciela ogniem ręcznego
karabina maszynowego i wszystkich strzelców. Cofnąć się nie wolno, nawet w razie groźby oskrzydlenia.
Drużynowy, zastępca i starsi strzelcy muszą być ostoją i przykładem dla strzelców w zaciętości i uporze
zwalczania wszelkich prób wydarcia sobie zdobytego terenu przez nieprzyjaciela. Przez zachowanie zimnej
krwi i zdecydowane postępowanie muszą utrzymać oddział w ręku i wpłynąć na podniesienie ducha i
ambicji
strzelców, a w szczególności na spokój i opanowanie w prowadzeniu celnego ognia.
Każdy wysiłek drużynowego i strzelców musi być oparty na niezachwianej wierze i zaufaniu do
przełożonych i kolegów, którzy ich wyzwolą z najtrudniejszego nawet chwilowo położenia.


http://www.cytadela.aplus...ra/regpiech.pdf

I tak sobie heretycko myślę:


Duch bojowy i wysokie morale. "Mind over matter". Bagnet i granat.

Nie przypomina Wam to czegoś? I wojennej strategii Attaque à outrance?
http://en.wikipedia.org/w...%C3%A0_outrance

Szarży banzai? Czy w ogóle taktyki ludzkiej fali?

Duch bojowy, morale, honor, "żywe torpedy", Raginis pod Wizną i patriotyczna desperacja obrońców w wielu punktach.

Czy Polacy nie przypominali w 1939 Japończyków?
Czy w regulaminach piechoty innych krajów europejskich było tak dużo takich podobieństw do Japończyków?

Czy tak duża liczebność naszych drużyn, 19 osób, porównywalna z japóńską, nie miała choć troche wspólnego z taktyką (kontr)ataku ala banzai? (koncentracja bagnetów)

Czasem sie zarzuca NW że przesadziło, że zrobiło "overpropaganding". Czy nasze dowództwo celowo przesadziło z propagandą by umocnić morale żołnierzy, jako jedną z naszych nielicznych przewag, i fundamentu naszej doktryny piechoty?
"Ani guzika." Czy mozna powiedziec, że polscy żołnierze byli poddani praniu mózgów, co prawda w miejszym stopniu niz Japończycy, ale w większym stopniu niz żołnierze państw zachodnich?
Nasze dowództwo słusznie uznawało, iż jedyną przewagą jaką mamy (oprócz znajomości terenu) jest przewaga moralna...
Czy taki brainwashing nie był po prostu niezbędny?

Czy tak wielkie straty poniesione w 1939 nie były pokłosiem naszej doktryny taktycznej, jako nieukniony skutek uboczny uznającej straty ludzkie?
Czyżbysmy tak mało dbali o zycie ludzkie niż Brytyjczycy (bo względem Francuzów to rzecz pewna, po jatkach młodzieży w I WŚw)? W końcu rezerw luzkich mieliśmy sporo...

Co myslicie? Wydaje mi sie, iz takie podejście NW było racjonalne i uzasadnione sytuacja (eradykacji całego nardou z rak totalitarnych sąsiadów).

A może NW (z wsparciem rządu i mediów) powinni jeszcze bardziej podbic bebenek, i rozfanatyzować tlumy mocniej? "Nie tylko ania guzika, ale nawet ziarnka piasku!" "Wszsycy na stos!" "Ani kroku wstecz!" "Twierdzą nam będzie każdy próg!" Oczywiście zaplacono by za to większymi stratami (jak Sowieci pod Kurskiem), ale skoro również i Niemcy ponieśliby większe straty, to może zatrzymaliby się na linii WIsły i Stalin by nie wkroczył? Może w efekcie straty narodu bylyby mniejsze?
 
 
Nietoperz
St. sierżant


Dołączył: 15 Gru 2006
Posty: 333
Wysłany: Pon 20 Paź, 2008   

Gdzieś czytałem że poeta żyjący w strasznie odległych czasach sadził, iż za jakiś czas ludzie będą się zabijać nawet się nie widząc, za co go wyśmiano, gdyż prawdziwa walka to chłop przeciwko chłopu na długość ręki. Silniejszy słabszemu głowę rozwala i tyle. Dziś natomiast wystarczy nacisnąć guzik i zabić całe tysiące. Z drugiej strony można wrogowi połamać palce i wtedy guzika nie naciśnie, jak to widziałem w pewnym filmie.

Regulaminów nie zawsze przestrzegano.
Żołnierze to nie cyborgi które można zaprogramować.
Walka wręcz to wydaje mi się ostateczność, lepiej się poddać niż rzucić na uzbrojonego w broń palną przeciwnika z gołymi rękami
 
 
Beowulf
St. szeregowy


Dołączył: 08 Cze 2004
Posty: 48
Skąd: Kozienice
Wysłany: Pon 20 Paź, 2008   

Nietoperz napisał/a:
Gdzieś czytałem że poeta żyjący w strasznie odległych czasach sadził, iż za jakiś czas ludzie będą się zabijać nawet się nie widząc, za co go wyśmiano, gdyż prawdziwa walka to chłop przeciwko chłopu na długość ręki. Silniejszy słabszemu głowę rozwala i tyle.


Czy to nie był przypadkiem Jaskier u Sapkowskiego? Chociaż AS miał w zwyczaju wkładać w usta swoich bohaterów różne bon moty i powiedzenia.
_________________
Ładna dziś pogoda
 
 
 
Krzysztof
Porucznik


Dołączył: 22 Gru 2007
Posty: 840
Wysłany: Pon 20 Paź, 2008   

Ja wogóle nie lubie tematu kampani wrześniowej nie gram w system wrzesien Mlawę wyrzuciłem
Uważam wojne obronna w 1939 roku za niepotrzebną. w 1934 roku można sie było w Adolfem dogadac i pójśc z nim na Rosje Sowiecką bo to był jego główny cel w tej wojnie. Piłsudski gdyby nie umarł tak wcześnie zrobił by tak właśnie . Wtedy Ten Regulamin by się przydał w ataku na Sowietów. Ponadto by to miało jakiś sens. Czy Rumuni, Bułgarzy, Węgrzy. Finowie,Slowacy, Włosi, ponieśli takie straty jak my. Czy ktos ich wini za to że byli po stronie Hitlera.
 
 
Nico
Pułkownik



Dołączył: 08 Kwi 2004
Posty: 2515
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon 20 Paź, 2008   

Krzysztof napisał/a:
Uważam wojne obronna w 1939 roku za niepotrzebną. w 1934 roku można sie było w Adolfem dogadac i pójśc z nim na Rosje Sowiecką bo to był jego główny cel w tej wojnie.


Głównym celem była rewizja traktatu wersalskiego, a nie marsz na Moskwę.
_________________
Confederately yours,
PFC Nico, Brotherhood of Beer
 
 
 
Krzysztof
Porucznik


Dołączył: 22 Gru 2007
Posty: 840
Wysłany: Pon 20 Paź, 2008   

Głównym celem Hitlera było zniszczenie Sowieckiej Rosji ogladnij sobie wykłady prof Iwo Pogonowskiego na TVTrwam polecam
Czuje że zaraz będa posty gromiące mnie jako Ciemnogrodzianina. I próbujace mnie nawrocic na własciwą postepową drogę. Tudziez będzie wzbierała fala antykaczkowego oburzenia.
Ostatnio zmieniony przez Krzysztof Pon 20 Paź, 2008, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
maciunia
Podporucznik



Dołączył: 26 Sty 2008
Posty: 662
Skąd: WWY
Wysłany: Pon 20 Paź, 2008   

Krzysztof napisał/a:

Uważam wojne obronna w 1939 roku za niepotrzebną. w 1934 roku można sie było w Adolfem dogadac i pójśc z nim na Rosje Sowiecką bo to był jego główny cel w tej wojnie. Piłsudski gdyby nie umarł tak wcześnie zrobił by tak właśnie .


Dogadać się z Adolfem... :D Kpiny jakieś.
Piłsudski oprócz wojska interesował się tylko polityka zagraniczną i wszelkie instrukcje wydawał Beckowi na bieżąco. Nie było tam nigdy takiego pomysłu! Przez całe dwudziestolecie rugowano Niemców ze sfery gospodrczej i społecznej nie po to żeby się z nimi potem "dogadywać". No i za jaką cenę? Pomorza? Gdyni, dumy odrodzonego państwa? Piłsudski zalecił politykę równowagi.
_________________
Mówimy gierka, myślimy zjarka.
 
 
 
maciunia
Podporucznik



Dołączył: 26 Sty 2008
Posty: 662
Skąd: WWY
Wysłany: Pon 20 Paź, 2008   

Krzysztof napisał/a:

Uważam wojne obronna w 1939 roku za niepotrzebną. w 1934 roku można sie było w Adolfem dogadac i pójśc z nim na Rosje Sowiecką bo to był jego główny cel w tej wojnie. Piłsudski gdyby nie umarł tak wcześnie zrobił by tak właśnie .


Dogadać się z Adolfem... :D Kpiny jakieś.
Piłsudski oprócz wojska interesował się tylko polityka zagraniczną i wszelkie instrukcje wydawał Beckowi na bieżąco. Nie było tam nigdy takiego pomysłu! Przez całe dwudziestolecie rugowano Niemców ze sfery gospodrczej i społecznej nie po to żeby się z nimi potem "dogadywać". No i za jaką cenę? Pomorza? Gdyni, dumy odrodzonego państwa? Piłsudski zalecił politykę równowagi.
_________________
Mówimy gierka, myślimy zjarka.
 
 
 
Krzysztof
Porucznik


Dołączył: 22 Gru 2007
Posty: 840
Wysłany: Pon 20 Paź, 2008   

[quote="maciunia"]
Krzysztof napisał/a:

Uważam wojne obronna w 1939 roku za niepotrzebną. w 1934 roku można sie było w Adolfem dogadac i pójśc z nim na Rosje Sowiecką bo to był jego główny cel w tej wojnie. Piłsudski gdyby nie umarł tak wcześnie zrobił by tak właśnie .


Dogadać się z Adolfem... :D Kpiny jakieś.
Piłsudski oprócz wojska interesował się tylko polityka zagraniczną i wszelkie instrukcje wydawał Beckowi na bieżąco. Nie było tam nigdy takiego pomysłu! Przez całe dwudziestolecie rugowano Niemców ze sfery gospodrczej i społecznej nie po to żeby się z nimi potem "dogadywać". No i za jaką cenę? Pomorza? Gdyni, dumy odrodzonego państwa?
Cytat:
Piłsudski zalecił politykę równowagi.[/


Wcale nie równowagi powiedział przed śmiercia dosłownie"Panowie siedzimy teraz na dwóch stołkach. Musimy wiedziec z którego stołka mamy zejśc najpierw" W domyśle z którą ze stron mamy sie sprzymierzyc.
Pułkownicy tego powiedzenia Piłsudskiego nie zrozumieli
 
 
maciunia
Podporucznik



Dołączył: 26 Sty 2008
Posty: 662
Skąd: WWY
Wysłany: Pon 20 Paź, 2008   

[quote="Krzysztof"][quote="maciunia"]
Krzysztof napisał/a:

Pułkownicy tego powiedzenia Piłsudskiego nie zrozumieli


Lansowanej przez Ciebie interpretacji tego powiedzenia nie zrozumiałoby społeczeństwo.
_________________
Mówimy gierka, myślimy zjarka.
 
 
 
Krzysztof
Porucznik


Dołączył: 22 Gru 2007
Posty: 840
Wysłany: Pon 20 Paź, 2008   

No i co z tego ze nie zrozumialoby tego społeczeństwo. Od czego jest propaganda prasa radio. Trąbło by sie wszędzie ze to koniecznosc i spoleczeństwo by zrozumiało i poparło. Bo społeczenstwo nie ma własnego zdania i tylko powtarza to co serwują media. Zawsze tak bylo
 
 
maciunia
Podporucznik



Dołączył: 26 Sty 2008
Posty: 662
Skąd: WWY
Wysłany: Pon 20 Paź, 2008   

Krzysztof napisał/a:
No i co z tego ze nie zrozumialoby tego społeczeństwo. Od czego jest propaganda prasa radio. Trąbło by sie wszędzie ze to koniecznosc i spoleczeństwo by zrozumiało i poparło. Bo społeczenstwo nie ma własnego zdania i tylko powtarza to co serwują media. Zawsze tak bylo


Tak mówi teoria, ale w tym przypadku jest inaczej.
Po pierwsze propaganda przez całe dwudziestolecie chełpiła się tym ilu Niemców wyjechało po IWŚ z Polski, że Poznań jest najbardziej polskim miastem, że polski lud na Pomorzu nie dał się germanizacji przez lata itd. Do tego dochodziły sprawy morskie i wspaniale rozwijająca się Gdynia.
Po drugie. Aż do Monachium sanacja mówiąc oględnie trzymała się bardzo kiepsko. Zagrożenie niemieckie umacniało społeczeństwo wokól władzy do tej pory niepopularnej, dało jej jakby wewnętrzny oddech.
I co? Raptem przekreślać to o czym się mówiło przez pietnaście lat i paktować z szalenie popularnym Hitlerem? Takich rzeczy nie potrafi nawet najlepsza propaganda.
Po drugie, za jaką cenę ten pakt? Pomorze, poznańskie, Gdynia, koncesje gospodarcze? Nie jesteśmy Czechami, zgody by nie było. Nie pomoże propaganda czy inne bajki.
Na histrię trzeba patrzeć trochę szerzej niż przez pryzmat jednej kniżki o niezawartym sojuszu :!:
_________________
Mówimy gierka, myślimy zjarka.
 
 
 
Krzysztof
Porucznik


Dołączył: 22 Gru 2007
Posty: 840
Wysłany: Pon 20 Paź, 2008   

Polecam jeszcze raz wykłady prof.Iwo Pogonowskiego na TVTrwam
Po za tym jest książka Łojka wydana jeszcze za komuny za którą go opluwa się do dzisiaj
Po za tym są wykłady prof.Pawła Piotra Wieczorkiewicza z historii powszechnej 1939-1945. Wieczorkiewicz też jest opluwany i nazywany polskim Davidem Irvingiem
Ja czerpie z tych zródeł moją wiedzę i rozumiem że nijak sie ma ona do prac prof Garlickiego czy prof Ajnekiela czy innych prac grzecznych salonowych historyków i zakłamanej oficjalnej wersji przyczyn wybuchu II wojny światowej serwowanej przez prawie wszystkie media do znudzenia

Na marginesie w połowie lat trzydziestych lata 1933-35 gdy Goring przyjechal do Becka i chcial Sojuszu przeciw Rosji Sowieckiej wcale nie żadał Gdyni. autostrady, Górnego Śląska . Niemcy chcieli sojusznika przeciw Rosji bez zadnych dodatkowych warunków. Hitlera wiedział że musi uniknac wojny na dwa frony. Bo imaczej przegra wojnę.
Gdy Polacy odmowili Sojuszu nadal goziła mu wojna na dwa fronty. Stalin parł do Sojuszu bo chciał wyniszczyc Europe rękami Hitlera by przeprowadzic Rewolucje Światową. Gdy 1 wrzesnia Hitler uderzał na polskę w tym momnencie juz przegrał wojne bo Sztab Generalny Niemiecki wiedział że ma za mało sił na pokonanie Rosji przez odmowe Sojuszu przez Polaków. Stalin chcial uderzyc na Hitlera 6 lipca 1941 roku ale Hitler go ubiegł o te kilkanascie dni. Oto cała geneza II wojny światowej Japonczycy byli tez w planach Hitlera i byli jego sojusznikami i sądzili że Hitler przejdzie przez Polske i uderzy na rosje dlatego w sierpniu 1939 uderzyli na mongolie. Po klęsce uznali że Hitler i ich zdradił i dlatego nie uderzyli na Rosje w 1941 roku
Ostatnio zmieniony przez Krzysztof Pon 20 Paź, 2008, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
maciunia
Podporucznik



Dołączył: 26 Sty 2008
Posty: 662
Skąd: WWY
Wysłany: Pon 20 Paź, 2008   

Krzysztof napisał/a:
Polecam jeszcze raz wykłady prof.Iwo Pogonowskiego na TVTrwam
Po za tym jest książka Łojka wydana jeszcze za komuny za którą go opluwa się do dzisiaj
Po za tym są wykłady prof.Pawła Piotra Wieczorkiewicza z historii powszechnej 1939-1945. Wieczorkiewicz też jest opluwany i nazywany polskim Davidem Irvingiem
Ja czerpie z tych zródeł moją wiedzę i rozumiem że nijak sie ma ona do prac prof Garlickiego czy prof Ajnekiela czy innych prac grzecznych salonowych historyków i zakłamanej oficjalnej wersji przyczyn wybuchu II wojny światowej serwowanej przez prawie wszystkie media do znudzenia


Pierwszego w ogóle nie kojarze. Co do drugiego to mógłbyś podać tytuł, a trzeci raczej rozmienia się na tyle tematów, że zaczyna trącać o gdybologie. No i czy któryś z przytoczonych przez Ciebie historyków pisze coś o cenie jaką musialaby Polska zapłacić za ten "sojusz"?
_________________
Mówimy gierka, myślimy zjarka.
 
 
 
Krzysztof
Porucznik


Dołączył: 22 Gru 2007
Posty: 840
Wysłany: Pon 20 Paź, 2008   

Książke Lojka znajdziesz w Bibliotece Narodowej wystarczy zajrzec do katalogu kartkoweogo pod Łojek

Wykłady Pogonowskiego sa na TVTrwam kup sobie to i owo i zobacz program tej telewizji znajdz program i obejrzyj może zmienisz zdanie na temat genezy II wojny.
Natomiast vto co napisales o wieczorkiewiczu jest po prostu niesprawiedliwe i sugeruje brak ogłady tudziez kindersztuby
Wracajac do głównego wątku
jaką cene musieliby zaplacic Polacy slucham oswiec mnie
 
 
maciunia
Podporucznik



Dołączył: 26 Sty 2008
Posty: 662
Skąd: WWY
Wysłany: Pon 20 Paź, 2008   

Krzysztof napisał/a:

Na marginesie w połowie lat trzydziestych lata 1933-35 gdy Goring przyjechal do Becka i chcial Sojuszu przeciw Rosji Sowieckiej wcale nie żadał Gdyni. autostrady, Górnego Śląska . Niemcy chcieli sojusznika przeciw Rosji bez zadnych dodatkowych warunków. Hitlera wiedział że musi uniknac wojny na dwa frony. Bo imaczej przegra wojnę.
Gdy Polacy odmowili Sojuszu nadal goziła mu wojna na dwa fronty. Stalin parł do Sojuszu bo chciał wyniszczyc Europe rękami Hitlera by przeprowadzic Rewolucje Światową. Gdy 1 wrzesnia Hitler uderzał na polskę w tym momnencie juz przegrał wojne bo Sztab Generalny Niemiecki wiedział że ma za mało sił na pokonanie Rosji przez odmowe Sojuszu przez Polaków. Stalin chcial uderzyc na Hitlera 6 lipca 1941 roku ale Hitler go ubiegł o te kilkanascie dni. Oto cała geneza II wojny światowej Japonczycy byli tez w planach Hitlera i byli jego sojusznikami i sądzili że Hitler przejdzie przez Polske i uderzy na rosje dlatego w sierpniu 1939 uderzyli na mongolie. Po klęsce uznali że Hitler i ich zdradił i dlatego nie uderzyli na Rosje w 1941 roku


Szkoda, że piszesz to post factum. Ja napisałem jaką cenę musiałaby zapłacić Polska w swoim ostatnim poście. W tym fragencie, mniemam że to opinia Wieczorkiewicza, jest mały haczyk. On wyciąga wnioski na rozwój całej przyszłej wojny z jednych sondażowych rozmów Goeringa z Beckiem! Takich rozmów były tysiace, bo to jest dyplomacja, a dyplomaci najwieksze nawet bajki wygadują.
Udział Polski w takiej awanturze wcale nie oznacza, że Hitler uniknąłby wojny na dwa fronty. Były jeszcze mocarstwa zachodnie, które z dwójki dyktatorów zdecydowanie wolały tego z kremla.
Sowieckiego ataku z 6 lipca nawet nie komentuje, bo to tylko hipoteza.
To nie argumenty, to gdybanie!
I prosze bez wycieczek o braku ogłady, bo ja nikumu nie wypominam, że nie odróznia kropki od przecinka i pisze Polska małą literą.
_________________
Mówimy gierka, myślimy zjarka.
 
 
 
Krzysztof
Porucznik


Dołączył: 22 Gru 2007
Posty: 840
Wysłany: Pon 20 Paź, 2008   

Ad Straszliwej ceny
Utrata Pomorza,Gdyni Górnego Śląska i Wiekopolski(jeśliby wogole nastąpiła ja twierdze że tak by sie nie stało) nie jest taka straszna wobec tego co się stało 6 milionów zabitych obywateli polskich zniszczoy kraju i 46 lat komunizmu.
Przecież mielibyśmy Odesse Ukrainę i Białoruś. Niemcy by wzieli resztę mieli by swój Lebensraum
Ad) Aliantów Zachodnich j_est chyba dużą naiwnością twierdzenie że uderzyliby na nas i Niemcow od tyłu. Francuzi stracili jaja w 1916 i 1917 roku. Anglia nie miała silnej armii lądowej. Pewno by krzyczano "Nie chcemy umierac za Moskwę . Nawet by nie kiwneli palcem w bucie i jeszcze zarobiliby na tej wojnie
 
 
Wojciech Zalewski
Generał (wydawca)


Pomógł: 5 razy
Dołączył: 15 Mar 2004
Posty: 14485
Skąd: warszawa
Wysłany: Pon 20 Paź, 2008   

Krzysztof napisał/a:
Ad Straszliwej ceny
Utrata Pomorza,Gdyni Górnego Śląska i Wiekopolski(jeśliby wogole nastąpiła ja twierdze że tak by sie nie stało)

Jak rozumiem dajesz na to gwarancje

Co do kominizmu, to mielibyśmy go już w 1940-41, gdy Rosjanie podpisaliby z Anglia PAKT PRZYJAŹNI i Armia czerwona ruszyłaby na zachód. Ale fakt 6 000 000 ludzi byśmy pewnie nie sracili, choc teraz ja nie dam gwarancji.
_________________
https://www.facebook.com/...?ref=ts&fref=ts
 
 
 
Krzysztof
Porucznik


Dołączył: 22 Gru 2007
Posty: 840
Wysłany: Pon 20 Paź, 2008   

No dobrze Ale walczylibyśmy tylko z jednym przeciwnikiem a nie z dwoma na raz. Mielibysmy jakies szanse.
Natomiast w pakt Anglia-ZSRR nie wierze bylby to taki sam papierowy pakt jak nasz pakt z Anglia w sierpnia
1939 roku
Reasumujac dyskusje jak mawia moj Tata
"Strony wymieniły zdania i pozostały na swoich stanowiskach"
 
 
Wojciech Zalewski
Generał (wydawca)


Pomógł: 5 razy
Dołączył: 15 Mar 2004
Posty: 14485
Skąd: warszawa
Wysłany: Pon 20 Paź, 2008   

A jednak Churchill podpisał ze Stalinem różne pakty po 1941 - czyli było to mozliwe, nawet shandlował pół Europy za pomoc Soso.
_________________
https://www.facebook.com/...?ref=ts&fref=ts
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 8