Taktyka i Strategia - Forum Strona GłównaTaktyka i Strategia - Forum Strona Główna

To forum wykorzystuje pliki cookies do zapamiętywania spersonalizowanych preferencji.
Ustawienia dotyczace plików cookies można zmienić samodzielnie w przegladarce internetowej.
Szczegóły na stronie Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji.


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload


Poprzedni temat «» Następny temat
Czy nadchodzi III wojna światowa?
Autor Wiadomość
Gość

Wysłany: Czw 04 Wrz, 2008   

Viking napisał/a:
Zulu von Auffenberg napisał/a:
Nie będzie żadnego powrotu do kufajek.
Będzie za to użycie starej ideologii dla poprawy sytuacji wewnętrznej - jak nie będzie kasy z ropy, zawsze się będzie można gdzieś wybrać, żeby ja zdobyć.
Zulu a dlaczego cena surowców miała by znacząco maleć?Przybywa ich, zapotrzebowanie się zmniejsza? Prawda jest taka,że długoterminowych spadków cen ropy czy gazu nie należy się już spodziewać ponieważ liczba chętnych do zakupów raczej wzrasta , zas samych surowców ubywa.


Uważasz, że ich zasoby ropy się non stop odnawiają?
 
 
Fanatyk
Podpułkownik


Dołączył: 05 Sie 2005
Posty: 2085
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw 02 Paź, 2008   

Mysle ze Viking juz ma odpowiedz dlaczego ropa moze kosztowac mniej :twisted: .

Co do III wojny to ciekawa informacja, jako zywo przypominam sobie (z ksiazek) to co Stalin robil przed wojna....

Rzeczpospolita
Cytat:
Zapowiada się niż demograficzny, a rosyjskiej armii coraz bardziej brakuje żołnierzy. Do wojska będą więc zapewne brani uczniowie i studenci, a okres służby może zostać podwojony - czytamy w "Rzeczpospolitej".

W Rosji rozpoczął się jesienny pobór do wojska. Zgodnie z dekretem prezydenta Dmitrija Miedwiediewa do armii ma zostać wcielonych 219 tys. ludzi. To dwa razy więcej niż wiosną – wówczas przyjęto 133 tys. poborowych. Ale, jak twierdzą „Nowyje Izwiestia”, nie powinno być z tym problemu: młodzież boi się, że jeśli teraz nie odbędzie dwuletniej służby wojskowej, będzie ich czekać służba trzyletnia.


Pobór wiekszy o 75%??????????????????????????????????


A jak to mowil Suworow :Mobilizacja oznacza wojne
_________________
W.I.Lenin: "Nie sztuką jest sprawić, żeby człowiek umarł. Sztuką jest sprawić, żeby umarł z przyczyn naturalnych". Smoleńsk - pamiętamy 10.04.2010
 
 
Kragdob
Major


Dołączył: 02 Kwi 2004
Posty: 1594
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw 02 Paź, 2008   

Ja bym raczej stawiał na muzułmanów i na globalną wojnę terrorystyczną.

Na razie walka jest na terenie "wroga" czyli na Bliskim Wschodzie, ale już z Afganistanu NATO krzyczy, że nie daje rady, Irak też nie najlepiej stoi, Iran się zbroi w bomby, w Pakistanie też zaczęły bomby wybuchać.

Ja to widzę, tak, że w końcu z Bliskiego wschodu cały zachód wykopią, Ameryka się okopie na kontynencie i nie będzie wpuszczać nikogo z rodowodem nie potwierdzonym do XV w. a fala muzułmanów ruszy na Europę - trochę tak jak Mongołowie.

Pytanie czy przez Rosję, czy przez Turcję. Ten drugi wariant jest dla nas bardziej korzystny. No i na szczęście nie mamy licznej mniejszości muzułmańskiej, jak na zachodzie kontynentu.
_________________
Czajnik był nieduży, ale odwagi mu nie brakowało
 
 
 
Tomasz Kornaszewski
Plutonowy


Dołączył: 24 Sie 2005
Posty: 136
Skąd: Killearn, Stirlingshire
Wysłany: Czw 02 Paź, 2008   

No ja nie wiem czy to byłoby takie proste. Przy całej degrengoladzie zachodu nie wydaje mi się, żeby była możliwa pełnoskalowa militarna agresja świata arabskiego na Europę. Oczywiście pełzająca, ‘demograficzna’ inwazja ma właśnie miejsce i raczej nie zostanie zatrzymana bo nie jest to działanie planowe. Przyczyną tego jest poprawność polityczna, ale i pewnego rodzaju ekonomiczno-demograficzny klincz w jakim znalazła się Europa. Rządy państw Europejskich może i wydają się bardzo głupie w wielu dziedzinach ale w tym przypadku wiedzą co im grozi – bez imigracji nastąpi dość szybkie załamanie demograficzne, a co za tym idzie ekonomiczne. Emigranci z Chin i z Indii byli dość dobrym rozwiązaniem do momentu gdy okazało się jak silne są te państwa. W takiej sytuacji nikt nie chce mieć u siebie silnej grupy imigrantów, za którymi stoi silne państwo. Murzyni nie sprawdzają się w warunkach europejskich jako standardowa siła robocza. Cóż zatem pozostaje? Tylko Arabowie, Pakistańczycy – za nimi nikt się nie ujmie i do niedawna nie sprawiali zbyt wielkich problemów. Ale, jak wszyscy widzą, następuje odrodzenie religijne i kulturowe świata muzułmańskiego, co już dla nas wesołe nie jest.
Radziłbym się zapoznać z historią upadku Cesarstwa Rzymskiego – analogie są bardzo czytelne.
Co do Iranu – to może być lokalna potęga o ile w okolicy będą Amerykanie. Gdy ich tam nie będzie nie jest w niczyim interesie tworzyć tam silne państwo. I pamiętajmy, że Iran to nie Arabowie. Świat arabski patrzy z pewną aprobatą na poczynania Iranu tylko dlatego, że jest on lokalną przeciwwagą dla poczynań Amerykanów. Bez tego czynnika Iran staje się automatycznie wrogiem Arabów. Dodatkowo pełnoskalowy atak (jakąkolwiek bronią masowego rażenia) na jakiekolwiek państwo europejskie może się równać zniszczeniu Iranu.

Tomasz Kornaszewski
 
 
PzKpfw II
Major



Dołączył: 18 Mar 2004
Posty: 1554
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie 05 Paź, 2008   

r1omen napisał/a:
Ja bym raczej stawiał na muzułmanów i na globalną wojnę terrorystyczną.
Tiaaa,a świstak siedzi i zawija je w te sreberka.Ja nie wierzę w arabski terroryzm na taką skalę.To marginalne zjawisko zostało użyte w celu rozdmuchania poczucia zagrożenia na świecie.Wyobraźmy sobie,że ludzie z jaskini porywają się na "świat zachodni" w celu zniszczenia go...a piloci szkoleni na awionetkach precyzyjnie pilotują pasażerskie odrzutowce,których zmieniony kurs nie zostaje zauważony z punktu kontrolnego przez 45 minut :lol: Tylko matoły wierzą w takie bzdury.Trzeba otworzyć oczy i pomyśleć.Terytorium wroga jak to pięknie określiłeś,to terytorium dwóch suwerennych państw,które zostały najechane bez żadnych powodów.Jedynym była chęć destabilizacji regionu i możliwość szantażu wywieranego w regionie na największych eksporterach ropy.Proste i logiczne.Dwa preteksty-broń chemiczna i talibowie-pierwszej nie było i nie będzie,drudzy stworzeni przez samych Amerykanów :) Teraz tylko zmienili rolę i mają udawać wrogów.Naprawdę wierzycie,że człowiek pokroju Bin Ladena może ukrywać się przed amerykanami tyle czasu.Hahahahaha.Przecież oni gdyby chcieli go znaleźć zrobili by to w dwa dni.No ale przecież musi istnieć ten zły,który usprawiedliwia wszystkie działania i dostarcza kolejnych pretekstów do tego,że "wojna z terroryzmem" musi trwać.
_________________
https://boardgamegeek.com/geeklist/232305/hexmagazine-heksmagazynek
https://www.youtube.com/r...y=heksmagazynek
https://www.facebook.com/Heksmagazynek/
 
 
Memnon
Porucznik



Dołączył: 13 Maj 2004
Posty: 728
Skąd: Krosno/Rzeszów
Wysłany: Pią 24 Paź, 2008   

Panowie!!!
Tak się przypatruję dyskusji i zastanawiam sie, czy ktos tu przypadkiem nie postradał zmysłów. WOJNA NA PEŁNĄ SKALĘ W DZISIEJSZYCH CZASACH???
Mogłoby oczywiście do tego dojść, ale zasadniczo w jednym wypadku: gdyby ktokolwiek był tym zainteresowany. Rzecz w tym, że żadna siła posiadająca jakąkolwiek moc decyzyjną zainteresowana tym nie jest. POwód jest prosty: świat nabrał w ogromnej mierze popędu jednowymiarowego, mianowicie są to pieniądze. O polityce decyduje w ogromnej mierze rachunek zysków i strat. Wojna na pełną skale byłaby katastrofą na pełną skalę nawet jeśli ograniczyłaby się do użycia broni konwencjonalnej. Ogromne połączenia finansowe, przepływy pieniędzy, drogi wykorzystywania krajów III świata zostałyby w dużej mierze przecięte. Państwa musiałyby, aby sprostac zbrojeniom zrezygnowac z kosztów polityki socjalnej co by rozwaliło je od wewnątrz. Dziesiaj jeśli nawet rozgrywa się jakas wojna, nawet większa, sytuację ratuje pomoc z zewnątrz, ludzi z krajów bogatszych i samych państw I świata. Kto wesprze te kraje kiedy same wezmą się za łby???? Kosmici???? Dla rządzących dzisiejszym światem oznaczałoby to zaryzykowanie wszystkiego i na pewno duzą częśc tego musieliby stracic jeśli nie wszystko. kto by tak postapił?
Wojna z terrorem... no cóż, wydaje mi sie, że to trochę jak dawne wojny przygraniczne. My wam spalimy wioskę, wy nam wytniecie garnizon w pień, ale ogólnie sytuacja jest stabilna. Atak na WTC był atakiem na ekonomię Zachodu, bowiem sam szok i środki bezpieczeństwa, które teraz się stosuje kosztują miliardy dolarów. A co do Arabów... Cóż, moga szarpać, może nawet kiedys uda im się odpalić bombę atmową w jakimś mieście, ale jedyne co tym moga osiągnąć to kolejną wojne z terrorem i bardzo mozliwe, że tym razem już na pełną skalę. Ludzie będa się tak bali, że dadzą politykom i armii ogromny kredyt zaufania a indykatorem tego będzie poparcie dla Republikanów w USA.
NIE TWIERDZE JEDNAK, ŻE W OGÓLE KONFLIKT NIE JEST MOZLIWY Za najbardziej prawdopodobny uważam atak Chin na Rosję. Chiny bardzo mozliwe, że dojda w końcu do etapu, kiedy będa potrzebować duzych ilości surowców i [przestrzeni życiowej. JUz teraz pracownicy ich firm budując bloki na Syberii śmieja się, że to dla nich, na przyszłość. Jest to tym bardziej prawdopodobne, że byłaby to prawdopodobnie ekspresowa wojna. Przyjrzyjcie się Chinskiej armii. Top juz nie tylko ilość. Maja bardzo nowoczesny sprzęt, wiele z maszyn własnej produkcji. jedyne co by przemawiało przeciw to fakt, że ani słowem nie wspominaja nic o jakiejś idei panazjatyckiej, czy o odwiecznych terenach albo o niesieniu cywilizacji, krótko mówiąc nic co by wskazywało na łapczywe rzucanie okiem na surowce Syberii.
To chyba tymczasowo na tyle.
_________________
Wojna jest dla państwa sprawą najwyższej wagi, kwestia przetrwania lub upadku, dlatego należy jej poświęcić poważne studia.
- Sun Tzu -
 
 
 
FIOL
Chorąży


Dołączył: 15 Lut 2007
Posty: 351
Skąd: Głogów
Wysłany: Pią 24 Paź, 2008   

Memnon napisał/a:
Panowie!!!
Tak się przypatruję dyskusji i zastanawiam sie, czy ktos tu przypadkiem nie postradał zmysłów. WOJNA NA PEŁNĄ SKALĘ W DZISIEJSZYCH CZASACH???


Jakbym słyszał polityków z 1938.
_________________
Ten, kto spróbuje nieść kota za ogon,
nauczy się czegoś, czego nie można nauczyć
się w inny sposób.
 
 
Nico
Pułkownik



Dołączył: 08 Kwi 2004
Posty: 2515
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią 24 Paź, 2008   

W 1938 nie było globalizacji. Dziś wojna jest nie opłacalna ekonomicznie na skalę II WŚ. Dziś się robi 'pokojowe interwencje' w krajach X świata w celu zdobycia surowców....tzn. zaprowadzenia pokoju ;) ! Birma, Iran, niedługo Pakistan, wszystko czeka na 'misje pokojowe'...
_________________
Confederately yours,
PFC Nico, Brotherhood of Beer
 
 
 
Memnon
Porucznik



Dołączył: 13 Maj 2004
Posty: 728
Skąd: Krosno/Rzeszów
Wysłany: Pią 24 Paź, 2008   

Zacznijmy od tego, że wojna jeśli chodzi o wszystkich zainteresowanych nigdy nie jest opłacalna. Jeśli jest opłacalna dla jednej strony, ktoś musi zostac poszkodowany, bowiem wojna niczego nie wytwarza, choć bardzo często jest motorem postępu technicznego z racji napięcia sił po obu stronach.
Sytuacje takie jak w 1938 powtarzały się i będą powtarzać, jadnak nie zawsze kiedy pies na ciebie warczy i nie ma między wami płotu skończy się to próbą ugryzienia. W 1938 istniały liczne pozapolityczne przesłanki do wojny. Po pierwsze od końca lat 20 świat odczuwał skutki kryzysu gospodarczego, po drugie wiele państw, w tym posiadający największą ówcześnie armię ZSRR, było pod rządami dyktatorskimi. Każdy politolog powie wam, że demokracja jest nieporównanie mniej agresywnym systemem niż każdy inny ustrój (stad między innymi wiele wątpliwych cassus belli w czasie wojen, które tak de facto jak sie okazywało były im na rękę). Wynika to z prostej przyczyny uwzględniania opinii publicznej która rzadko jest skłonna posłać swoich bliskich do walki. Po trzecie nie było broni masowego rażenia (w tym nuklearnej). Nie wiem czy wiecie, ale broń nuklearna będąca obecnie w posiadaniu największych mocarstw starczy by zniszczyć całkowicie naszą planetę pięciokrotnie. Właśnie przy tej okazji dobrze jest wspomnieć o sytuacji z czasów Kryzysu Kubańskiego, kiedy stosunki po obu stronach Żelaznej Kurtyny były tak napięte, że amerykańskie bombowce strategiczne już startowały do lotu. Chyba teraz wygląda to ciut lepiej. Po czwarte Rosja nie dokonała żadnych strategicznych przesunięć wojsk, które by wskazywały na jakiekolwiek wrogie zamiary. Chrzanienie Putina o wcelowywaniu rakiet w Polskę czy Kraje Bałtyckie to chwyt psychologiczny i propagandowy. Wprowadzanie danych celu do wyrzutni strategicznych trwa kilka minut i naprawdę nie ma znaczenia, czy rakieta balistyczna jest wycelowana w Chiny, bo za kwadrans może zostać odpalona w Nowy Jork. Po piąte wreszcie jeśliby Putinowi chodził po głowie nawet taki pomysł, to oligarchowie, w których ma oparcie widząc, że wojna wykurzy ich z wygodnych willi i pozbawi ich haremów czy co tam który ma dobrego od razu znajdą jakiegoś byłego żołnierza Specnazu, który dostanie życiowa propozycję i wtedy Rosja będzie potrzebowac nowego przywódcy.
_________________
Wojna jest dla państwa sprawą najwyższej wagi, kwestia przetrwania lub upadku, dlatego należy jej poświęcić poważne studia.
- Sun Tzu -
 
 
 
Fanatyk
Podpułkownik


Dołączył: 05 Sie 2005
Posty: 2085
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią 24 Paź, 2008   

mowisz cos o skutkach kryzysu gospodarczego.....?
_________________
W.I.Lenin: "Nie sztuką jest sprawić, żeby człowiek umarł. Sztuką jest sprawić, żeby umarł z przyczyn naturalnych". Smoleńsk - pamiętamy 10.04.2010
 
 
Pan P.
Kapitan



Dołączył: 08 Paź 2004
Posty: 1152
Skąd: Szczecin
Wysłany: Sob 25 Paź, 2008   

kryzys moze kopnac w zad chinczyka, moze to chwycenie sie brzytwy przez amerykanow w walce z chinczykami ?
_________________
http://lobuzio.blogspot.com/ zapraszam

(\ /)
(O.o)
(> <)

This is Bunny.

Copy Bunny into your signature to help him on his way to world domination.
 
 
 
Memnon
Porucznik



Dołączył: 13 Maj 2004
Posty: 728
Skąd: Krosno/Rzeszów
Wysłany: Sob 25 Paź, 2008   

Fanatyk napisał/a:
mowisz cos o skutkach kryzysu gospodarczego.....?


Jeśli masz na myśli to, że obecnie mamy kryzys, to jak widzisz skończył się, zanim tak naprawdę się zaczął. Owszem są pewne skutki, ale bez porównania z ówczesnym "czarnym czwartkiem". POza tym Rosja została nim wyjątkowo mało dotknięta. na tyle mało, że Islandia właśnie tam zaczęła szukać pieniędzy po bankructwie.
Co do Amerykanów to nie sądzę. Akurat w tym wypadku byłoby to szukanie konfrontacji i być może doprowadziłoby do wojny, ale sytuacja jest powili opanowywana.
_________________
Wojna jest dla państwa sprawą najwyższej wagi, kwestia przetrwania lub upadku, dlatego należy jej poświęcić poważne studia.
- Sun Tzu -
 
 
 
FIOL
Chorąży


Dołączył: 15 Lut 2007
Posty: 351
Skąd: Głogów
Wysłany: Sob 25 Paź, 2008   

Nico napisał/a:
W 1938 nie było globalizacji. Dziś wojna jest nie opłacalna ekonomicznie na skalę II WŚ. Dziś się robi 'pokojowe interwencje' w krajach X świata w celu zdobycia surowców....tzn. zaprowadzenia pokoju ;) ! Birma, Iran, niedługo Pakistan, wszystko czeka na 'misje pokojowe'...


Nikt nigdy nie planuje: o,zróbmy sobie wojnę światową. II WŚ też nie
była opłacalna ekonomicznie dla nikogo,oprócz być może USA,ale akurat
to nie oni zaczynali.Zawsze planuje się "krótka,zwycieską wojenkę".
Czasem nawet to wychodzi (vide Rosjanie w Gruzji),ale czasem
nie (vide II WŚ,albo wojna peloponeska chociaż).
_________________
Ten, kto spróbuje nieść kota za ogon,
nauczy się czegoś, czego nie można nauczyć
się w inny sposób.
 
 
Memnon
Porucznik



Dołączył: 13 Maj 2004
Posty: 728
Skąd: Krosno/Rzeszów
Wysłany: Sob 25 Paź, 2008   

FIOL napisał/a:
Nico napisał/a:
W 1938 nie było globalizacji. Dziś wojna jest nie opłacalna ekonomicznie na skalę II WŚ. Dziś się robi 'pokojowe interwencje' w krajach X świata w celu zdobycia surowców....tzn. zaprowadzenia pokoju ;) ! Birma, Iran, niedługo Pakistan, wszystko czeka na 'misje pokojowe'...


Nikt nigdy nie planuje: o,zróbmy sobie wojnę światową. II WŚ też nie
była opłacalna ekonomicznie dla nikogo,oprócz być może USA,ale akurat
to nie oni zaczynali.Zawsze planuje się "krótka,zwycieską wojenkę".
Czasem nawet to wychodzi (vide Rosjanie w Gruzji),ale czasem
nie (vide II WŚ,albo wojna peloponeska chociaż).


Po pierwsze poważnie nadużywasz kwantyfikatorów całościowych. Napisałeś 4 zdania i użyłeś ich aż trzy: nikt, nikogo i zawsze.
Po drugie jak już pisałem i nie będę się powtarzał nie chodzi tylko opłacalność wojny, ale o to, że nawet na dłuższą metę nie byłoby zwycięzców, bez względu na to kto by zaczął, z jakiego powodu i kto by kogo nagiął do swojej woli.
Po trzecie II wojna światowa zważywszy na skalę i tak rozstrzygnęła się błyskawicznie i trwała tez bardzo krótko. Jak na konflikt w którym wzięły udział dziesiątki milionów żołnierzy i zginęło 55 milionów ludzi to naprawdę było, że zacytuje Rommla "jak naoliwiona błyskawica".
_________________
Wojna jest dla państwa sprawą najwyższej wagi, kwestia przetrwania lub upadku, dlatego należy jej poświęcić poważne studia.
- Sun Tzu -
 
 
 
PzKpfw II
Major



Dołączył: 18 Mar 2004
Posty: 1554
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią 07 Lis, 2008   

Ależ Panowie,trzecia wojna światowa już trwa,to tak zwana "wojna z terroryzmem" rozpętana przez kilku oszołomów z juesej.Terroryści są wszędzie i tylko czychają na życie miliardów ludzi :lol: buechecheche,więc śmiało można nazwać to wojną światową.Wielu morderców czerpie z niej całkiem pokaźne zyski,tak więc na pewno się opłaca ją prowadzić.No i jeszcze ten sterowany kryzys,obliczony na opierdzielenie nas ze wszystkiego,a przynajmniej z dużej części (patrz np.fundusze emerytalne,akcje).I tak się kręci od ponad 100 lat machina dymania obywateli.Pieniądze bez pokrycia,sterowany rynek pieniężny.Aż marzy się,żeby pojawił się nowy Andrew Jackson i popędził tę hoołotę.
_________________
https://boardgamegeek.com/geeklist/232305/hexmagazine-heksmagazynek
https://www.youtube.com/r...y=heksmagazynek
https://www.facebook.com/Heksmagazynek/
 
 
Fanatyk
Podpułkownik


Dołączył: 05 Sie 2005
Posty: 2085
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią 07 Lis, 2008   

Memnon napisał
Cytat:
Jeśli masz na myśli to, że obecnie mamy kryzys, to jak widzisz skończył się, zanim tak naprawdę się zaczął.


Moj drogi, on dla Polski sie jeszcze wogole nie zaczął! Zaczniemy skutki odczuwać w 2009 - 2010 roku, chociaz jesli zapytasz sie kogos z sektora malych i srednich przedsiebiorstw to Ci powie co czuje. Zazwyczaj wrzesien byl miesiacem ozywienia po wakacjach, w tym roku bylo gorzej niz w wakacje.
Przyszly rok to wzorst w Niemczech 0,2 % PKB a my mamy z nimi wiekszosc wymiany handlowej. Opel juz stal w Gliwicach, na Ukrainie wygaszono piece w polowie hut.
To ze u nas nie bedzie bardzo zle zawdzieczamy sztucznym pieniadzom z UE, ktore sa wydatkowane na drogi itp - i to nas troche bedzie ratowac.
_________________
W.I.Lenin: "Nie sztuką jest sprawić, żeby człowiek umarł. Sztuką jest sprawić, żeby umarł z przyczyn naturalnych". Smoleńsk - pamiętamy 10.04.2010
 
 
Memnon
Porucznik



Dołączył: 13 Maj 2004
Posty: 728
Skąd: Krosno/Rzeszów
Wysłany: Pią 07 Lis, 2008   

Dwa posty i jeden mówi, że kryzys jest sterowany, a drugi, że mamy przechlapane. Z obu tekstów przebija profesjonalizm, że się widzi wręcz szanownych Panów z założonymi nogami i gaszących papierosa z mina wizjonerów. Przepraszam za sarkazm, ale trochę psiakrew pokory.
Najpierw chciałbym coś rzucić odnośnie wojny z terrorem. Jest to termin właściwie jeszcze nie zdefiniowany, choć funkcjonuje już ponad 6 lat. Otóż tak pragmatycznie i realistycznie do sprawy podchodząc oznacza on pacyfikację grup ekstremistycznych, głównie o podłożu fundamentalizmu islamskiego, oraz działań czysto wojskowych mających tą pacyfikację umożliwić.
Jeśli chodzi o samych terrorystów, to wybaczcie, to nic osobistego, ale coś mnie trafia jak słyszę, jak to rozdmuchane jest zagrożenie ze strony terrorystów. Mało kto wie i w sumie o to chodzi, że jest ono tłumione, a zamachy terrorystyczne są często tłumaczone jako zwykłe wypadki. Dlaczego? Żeby terroryści nie osiągnęli celu, czyli strachu. Jeśli to wam nie przemawia do wyobraźni, a wystarczy trochę szare komórki wysilić, to Wam powiem, że przez pół roku zajęć z Międzynarodowego terroryzmu i przestępczości zorganizowanej z gościem, który się tym zajmuje zawodowo można się wiele nasłuchać apropos tego jakie są możliwości zamachów i ile to grup zostało JUŻ w Polsce przechwyconych. Nie będę się na ten temat rozpisywał, bo jak już wspomniałem to pół roku zajęć wypełnionych po brzegi takimi kwestiami jak "co się stanie jeśli na statku przewożącym całe tony gazu ziemnego zdetonuje się nawet niewielki ładunek", albo "jakie są szanse przeżycia na płonącym promie". Apropos tego czy ktoś kojarzy jak na Morzu Czerwonym zatonął właśnie w wyniku pożaru prom. Jakoś tak przyczyny były niejasne, a potem dziwnie mało o nich mówiono. Krótko mówiąc pomysł, że komuś zależny na tym by potęgować strach związany z terrorem (no może oprócz dziennikarzy), jest delikatnie mówiąc nierozsądny.
Co do zysków czerpanych z wojny... To kwestia dość skomplikowana. Są tacy, którzy na tym zyskują, są tacy, którzy tracą. Prawda jest taka, że tych drugich jest znacznie więcej i tracą więcej niż tamci zyskują. Nie bez przyczyny dzisiaj cały świat unika wojny jak ognia. Zyskuje bowiem tylko niewielka grupa producentów broni, instytutów zajmujących się jej rozwojem oraz ewentualnie firm (tu: naftowców), które mają w tym interes czysto dostępowy. A co z resztą?
To, że kryzys nas nie ominie to jest fakt. Niemniej jednak, choć jeszcze długo się będzie ciągnął został opanowany i dziś Polska rzeczywiście może podbudować swój prestiż i wpienić Rosję pożyczając Islandii 200 milionów. Co do tego że jest sterowany... Komu może zależeć na upadku banków. Może tym, którzy chcą się wykpić od odpowiedzialności za podprowadzone stamtąd pieniądze. OK, a te duże firmy, które mają dość rozumnych ludzi na stanowiskach, którzy widzą w przeciwieństwie do zwykłych ludzi gdzie idą pieniądze, jakim cudem dają się oszukać i okraść? To pokrótce tyle, biorę się do pracy he he.
_________________
Wojna jest dla państwa sprawą najwyższej wagi, kwestia przetrwania lub upadku, dlatego należy jej poświęcić poważne studia.
- Sun Tzu -
 
 
 
PzKpfw II
Major



Dołączył: 18 Mar 2004
Posty: 1554
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob 08 Lis, 2008   

Pożyjemy zobaczymy,Panie szkiełko i oko.Pojęcie terrorzymu jest stworzone sztucznie właśnie dla wywołania ogólnoświatowego poczucia zagrożenia.Jest wspólny wróg-ludzie łykną wiele rzeczy,na które by się normalnie nie zgodzili,np.Patriot Act w jueseju.Powiedz mi ile ludzi ginie rocznie w zamachach terrorystycznych i porównaj to chociażby do ilości ludzi ginących w wypadkach.I co jest wiekszym zagrożeniem?Teroryzm czy motoryzacja?
_________________
https://boardgamegeek.com/geeklist/232305/hexmagazine-heksmagazynek
https://www.youtube.com/r...y=heksmagazynek
https://www.facebook.com/Heksmagazynek/
 
 
Fanatyk
Podpułkownik


Dołączył: 05 Sie 2005
Posty: 2085
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob 08 Lis, 2008   

Mnemon napisał
Cytat:
To, że kryzys nas nie ominie to jest fakt.

Cytat:
mamy kryzys, to jak widzisz skończył się, zanim tak naprawdę się zaczął.


Dla każdego coś miłego :twisted:
_________________
W.I.Lenin: "Nie sztuką jest sprawić, żeby człowiek umarł. Sztuką jest sprawić, żeby umarł z przyczyn naturalnych". Smoleńsk - pamiętamy 10.04.2010
 
 
Memnon
Porucznik



Dołączył: 13 Maj 2004
Posty: 728
Skąd: Krosno/Rzeszów
Wysłany: Śro 12 Lis, 2008   

Fanatyk napisał/a:
Mnemon napisał
Cytat:
To, że kryzys nas nie ominie to jest fakt.

Cytat:
mamy kryzys, to jak widzisz skończył się, zanim tak naprawdę się zaczął.


Dla każdego coś miłego :twisted:


Nie ma to jak zdanie wyjęte z kontekstu. W pierwszym chodzi o to, że poważne zagrożenie ogólnoświatowym kryzysem w którym setki średnich i duzych (nie mówiąc już o zwykłych likalnych firemkach) firm bankrutują, a bezrobocie rośnie nawet nie z miesiąca na miesiąc, a z dnia na dzień mamy już za sobą.
W drugim zaś chodzi o fakt, że choc mamy (zwłaszcza nasze banki) dośc słebe powiązania z rynkiem amerykanskim, to jednak nie ma szans, żeby krysys nas ominął całkowicie. Nawet jednak lepsi specjaliści od nas wszystkich nie potrafią powiedzieć jak i jak bardzo nas dotknie.
W obu wypadkach wydaje mi się, że jasno to wynikało z kontekstu. Trochę dobrych chęci w interpretacji, albo raczej brak złych.

Co do terroryzmu... Pojęcie terroryzmu jest wywołane sztucznie? To w takim razie jak nzwac liczne akty powodujące śmierć lub utratę zdrowia setek ludzi, które ewidentnie sa tak obliczone by wywołać poczucie strachu celem osiągnięcia celów politycznych. Powtórze pytanie: jak nazwać ten fenomen? Dla mnie zawsze była to definicja terroryzmu, a skoro takie fakty zaistniały, ergo: mamy do czynienia z terroryzmem.
Zgodzę się z Tobą co do jednego, choc moim zdaniem dowody są daleko niewystarczające. Jest możliwe, że zamachy z 11.09.2001 nawet jesli nie były inspirowane, to CIA "pozwoliła" je przeprowadzić. Podkreslam jednak jeszcze raz, to spekulacje, mozliwe, ale spekulacje. Atak na WTC rzeczywiście był bardzo na ręke USA ogólnie i administracji Busha szczególnie jako cassus belli do wysłania wojsk i "uregulowania" stosunków w strategicznie ważnym rejonie świata.
Nie sądzę jadnak by całośc miała jakis podtekst społeczny w sensie jakiejś orwellowskiej próby kontroli społeczeństwa i wchodzenia w sfery, w które normalnie państwo sie nie pcha. Jadnak nawet Bush junior i jego ekipa zdają sobie chyba sprawę że to gra na krótką metę, a duzo do stracenia.

A wracając do tematu głównego i rzekomego gotowania się do wojny przez Rosję. Ostatnio czytałem, że pod koniec wrzesnia Rosjanie wycofali batalion (40 maszyn) czołgów z Obwodu Kaliningradzkiego. Ciekawe posunięcie państwa o agresywnych zapędach nieprawdaż?
_________________
Wojna jest dla państwa sprawą najwyższej wagi, kwestia przetrwania lub upadku, dlatego należy jej poświęcić poważne studia.
- Sun Tzu -
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,36 sekundy. Zapytań do SQL: 8