Taktyka i Strategia - Forum Strona GłównaTaktyka i Strategia - Forum Strona Główna

To forum wykorzystuje pliki cookies do zapamiętywania spersonalizowanych preferencji.
Ustawienia dotyczace plików cookies można zmienić samodzielnie w przegladarce internetowej.
Szczegóły na stronie Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji.


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload


Poprzedni temat «» Następny temat
Medieval II Total War - Królestwa.
Autor Wiadomość
O'nell
St. sierżant



Dołączył: 17 Cze 2005
Posty: 291
Skąd: Kraków
Wysłany: Pią 28 Wrz, 2007   

Chcąc odblokować Królestwo Polskie wystarczy w pliku tekstowym "descr_strat" przeniesc Poland z czesci zablokowanej do nacji odblokowanych (prosty zabieg wklej-usuń)
Plik Ten znajduje sie w określonej lokazlizacji
MTW\mods\teutonic\data\world\maps\campaign\imperial_campaign

gdzie MTW to główny foldr z grą.
_________________
CoMe On YoU SoNs Of BiTcHeS ,Do YoU WaNt To LiVe FoReVeR
-WeLcOmE To ThE SuCk-
 
 
 
pablo8019
Podporucznik


Dołączył: 27 Paź 2005
Posty: 673
Skąd: Markuszów
Wysłany: Pią 28 Wrz, 2007   

Ciekawe i szybkie rozwiązanie... Mam tylko nadzieję, że przez takie grzebanie w plikach gry nie wystąpią żadne skutki uboczne, w ppostaci zablokowania czegoś innego :wink: Ale spróbuję je wykorzystać. Rozumiem, że to dotyczy również całej Medieval II, a nie tylko tego dodatku?
 
 
 
Zbrozlo
St. szeregowy


Dołączył: 17 Lis 2005
Posty: 47
Skąd: Lublin
Wysłany: Pon 01 Paź, 2007   

Owszem. Ja sobie nawet pogrzebałem w plikach z mapą i pozmieniałem w kampanii teutońskiej nazwy miast a nawet zarys granic prowincji. Nie mam Już Białegostoku i innych Jazdowów lecz Sandomierz, Sieradz, Łęczycę, Nakło, Kołobrzeg, Opole, Wrocław, Lubusz itd. itp. Zmieniłem też imiona nacji Polskiej. Jesli ktoś chce to mogę zapodać pliki do testowania.
 
 
Caius Marius
St. sierżant



Dołączył: 31 Sie 2005
Posty: 294
Skąd: Civitas Praesnensis
Wysłany: Wto 02 Paź, 2007   

A ja wczoraj, wojując z Egipcjanami pod Aleksandrią, dopiero po dłuższej chwili po zaprzestaniu ostrzału przez własne bombardy, przyuważyłem, że pasek amunicji jest pełny, i zmienił się przycisk zdolności. Po wnikliwszych oględzinach, okazało się, że bombardy mogą strzelać śrutem :) Oj, przydało się, bo odparłem dwa falowe ataki piechoty, a po wyjściu jazdy na tyły, rozgoniłem Egipcjan :)
_________________
To właśnie pod krzyżem,
właśnie pod tym znakiem,
knuł przeciw Polsce
Watykan z krzyżakiem.
Ale Jagiełło dziki,
co czcił jeszcze bożków,
600 lat temu
pogonił świętoszków.
(...)
 
 
 
Słowianin
Kapral


Dołączył: 24 Sie 2007
Posty: 98
Skąd: ...gdzie panieńskim kobiercem...
Wysłany: Wto 02 Paź, 2007   

NNNooo.. witamy, witamy - ciekawe...
_________________
... tak, tak, płyną łzy...
 
 
Caius Marius
St. sierżant



Dołączył: 31 Sie 2005
Posty: 294
Skąd: Civitas Praesnensis
Wysłany: Czw 11 Paź, 2007   

Grzebiąc się wczoraj w sprawozdaniu kwartalnym ( co za podła qrva z Ministerstwa to wymyśliła :( ), i jednocześnie grając ,,administracyjnie", ( czyli tylko budując, rekrutując, i eliminując mordercami konkurencję ), przesuwając kursorem po małej mapce, coś mi rzuciło się w oczy... Ale nie połapałem się co, trochę pomanewrowałem kursorem, i nic... Potem, szukając jednego delikwenta w zwoju postaci, doznałem olśnienia :) Przy nazwisku postaci była podana nazwa miejscowości, gdzie generał przebywa. ,,Иeруcалим". Po najechaniu kursorem na małą mapkę, wyświetliła się taka sama nazwa... Pięknie, ktoś nie przetłumaczył :) Swoją drogą, ciekawe z jakiej wersji językowej nasi tłumaczyli :lol:

Poprawiłem błąd w ,,Иeруcалим" :oops:
_________________
To właśnie pod krzyżem,
właśnie pod tym znakiem,
knuł przeciw Polsce
Watykan z krzyżakiem.
Ale Jagiełło dziki,
co czcił jeszcze bożków,
600 lat temu
pogonił świętoszków.
(...)
Ostatnio zmieniony przez Caius Marius Pią 12 Paź, 2007, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Gość

Wysłany: Czw 11 Paź, 2007   

Ja z kolei przekonalem sie ze Norwegami w kampanii Brytanii gra sie miodnie. NIe minela jeszcze 10 tura a po Szkotach juz sladu nie bylo; nawet Wallace im nie pomogl :) Teraz czas na podboj Irlandii.
 
 
pablo8019
Podporucznik


Dołączył: 27 Paź 2005
Posty: 673
Skąd: Markuszów
Wysłany: Czw 11 Paź, 2007   

Ja ostatnio ruszyłem kampanię Corteza w Meksyku. Jednostki indiańskie są może i oryginalne, ale jak dla mnie zbyt skomplikowane pod wzgledem przejrzystości i przeznaczenia...
 
 
 
Gość

Wysłany: Pon 15 Paź, 2007   

Generalne wrazenia z kampanii Britannia - najciezsza nacja do grania sa Szkoci, okresleni jako easy...Norwegia - silne jednostki pozwalaja szybko opanowac polnoc wyspy; Irlandia - szybko i prosto mozna zdobyc cala wyspe, nawet nie wdajac sie w walki z Anglia (miasta sie szybko buntuja), Szkocja - ciezkie walki z Norwegami przez caly6 czas...
Nie gralem jeszcze Anglia i Walia.

Kupcy rzadza :) Dwoch kupcow ustawionych na jakichs surowcach na poludniu Anglii daja mi co ture ponad 900 sztuk zlota na ture (kazdy!). Naprawde warto w nich teraz inwestowac.
 
 
pablo8019
Podporucznik


Dołączył: 27 Paź 2005
Posty: 673
Skąd: Markuszów
Wysłany: Śro 17 Paź, 2007   

Niestety, kampania Hiszpanów w Nowym Świecie skończyła sie fatalnie - uległem podstępnym atakom zmasowanych armii sojuszu Azteków i Majów :( A jak zacząłem sie ponownie zbroić na Kubie i na Florydzie to nadpłynęli Francuzi i miałem kolejną wojnę na karku. Z przyjemnoscia więc wróciłem do rozpoczetej wczesniej kampanii krzyżackiej. Trochę drażnią mnie polecenia otrzymywanie od RADY KRÓLEWSKIEJ (gdzie u nas król?) i tego typu regalistyczne odnośniki, ale generalnie gra się bardzo przyjemnie - pomimo standardowej sytuacji, że "wróg stoi u bram" i to z każdej strony :wink:
 
 
 
Gość

Wysłany: Czw 18 Paź, 2007   

Irlandia wygrala kampanie Britannia zdecydowanie - wszystkie prowincje moje, wszystkie nacje wybite do nogi (co ciekawe pod pojeciem nacji mieszcza sie takze Rebels - czyli trzeba wybic wszystko). Najciezszy moment przyszedl gdy na poludniu Anglii uwiklany bylem w wojne z Walia i Baronami a w tym samym czasie na polnocy zdradzil mnie moj wierny sojusznik - Szkocja. Z drzeniem serca czekalem tylko az mi wypowie do kompletu wojne zwassalizowana przez Szkotow Anglia, jednak Anglicy radosnie przyjeli mozliwosc zrzucenia jarzma Wallace`a i do konca (ich) byli moimi wiernymi sojusznikami.
W wojnie ze Szkotami zajalem jeden z zamkom na wybrzezu, odbilem kilkanascie szturmow (tracac wyslana armie posilkowa) ale w koncu udalo mi sie ruszyc naprzod i to dosyc szybko. Po pobiciu Szkocji rownolegle wykonczylem Walie i Baronow i nastal krotki okres pokoju. Po krotkim okresie pokoju poszlo rownoczesne uderzenie na Anglie (mieli tylko 6 prowincji wiec uderzylem szescioma armiami) i gdy nacja ta skapitulowala pozostalo mi tylko wyslac flote i armie na ddaleka polnoc.

W nagrode dostalem troche wazeliny (dokonales czegos czego sie nie udalo dokonac Cezarowi - zjednoczyles cala Brytanie) ale znowu bez jakich fimikow czy czegos podobnego (co mnie strasznie rozczarowywuje. Filmiki zaczynajace kampanie i intra sa swietne; czemu nie dorobiono czegos na zakonczenie :( )
 
 
Słowianin
Kapral


Dołączył: 24 Sie 2007
Posty: 98
Skąd: ...gdzie panieńskim kobiercem...
Wysłany: Czw 18 Paź, 2007   

Zamiast filmików mogłoby być podsumowanie działań gracza w porównaniu z działaniami nacji komputerowych - to byłby rarytas: np zobaczyć jak własnym wysiłkiem pokonaliśmy 3-krotnie silniejszego przeciwnika, obserwując posunięcia na zmniejszonej mapce, albo np w roku tym i tym, pogrzebaliśmy szansę wcześniejszego zwycięstwa jednej z nacji komputerowych.
Niestety nie przemyślana sprawa... nawet filmiku nie umieścili... popieram cię Profes... to chyba lipa na koniec każdej gry.
_________________
... tak, tak, płyną łzy...
 
 
Gość

Wysłany: Pią 19 Paź, 2007   

Cytat:
Zamiast filmików mogłoby być podsumowanie działań gracza w porównaniu z działaniami nacji komputerowych - to byłby rarytas: np zobaczyć jak własnym wysiłkiem pokonaliśmy 3-krotnie silniejszego przeciwnika, obserwując posunięcia na zmniejszonej mapce, albo np w roku tym i tym, pogrzebaliśmy szansę wcześniejszego zwycięstwa jednej z nacji komputerowych


Cos ala Cywilizacja...Nawet ta I miala takie cos,,,
 
 
Słowianin
Kapral


Dołączył: 24 Sie 2007
Posty: 98
Skąd: ...gdzie panieńskim kobiercem...
Wysłany: Pią 19 Paź, 2007   

No ja dalej trzymam takie rzeczy na kompie... i powiem że "ma takie CoŚ" w całości
_________________
... tak, tak, płyną łzy...
 
 
Słowianin
Kapral


Dołączył: 24 Sie 2007
Posty: 98
Skąd: ...gdzie panieńskim kobiercem...
Wysłany: Pią 19 Paź, 2007   

Miał to i Age Of Empire w swoich wczesnych wersjach... ile ja nocy nie przespałem?
_________________
... tak, tak, płyną łzy...
 
 
Caius Marius
St. sierżant



Dołączył: 31 Sie 2005
Posty: 294
Skąd: Civitas Praesnensis
Wysłany: Śro 23 Sty, 2008   

Walczę sobie wczoraj Jerozolimą, wytępiłem już Egipcjan, teraz mocuję się z Turkami. Wyprawiłem się na Qarisiję, nie chciało mi się szturmować ,,ręcznie" miasta, wybrałem rozstrzygnięcie automatyczne, i przy stosunku sił 9:2 dostałem ciężki łomot :? Wczytałem grę od nowa, jak ruszyłem na miasto, jak się okazało otoczone małym murem, bez żadnych wież z balistami czy armatami, i bronione przez 150 ludzi, to żywa noga nie uszła, a ja straciłem 11 ludzi, położonych przez własne bombardy :evil: Komputer czasem kombinuje, jak tylko może... Potem było lepsze :D Ruszyli Turcy odbijać miasto, wyprowadziłem poza mury bombardy, i dawaj strzelać śrutem do krążących pod murami strzelców konnych. Jak się okazało, tylko myślałem, że strzelam, bo jak się przyjżałem, co obsługi bombard wyprawiają, to wrrrrr.... Ano oddanie strzału do kręcących się kołem kawalerzystów przekraczało ich możliwości. Co chwila poprawiali ustawienie armat, jak się doliczyłem, jedną z bombard załadowano 9 :roll: razy, a strzał nie padł... Zacząłem sterować ręcznie, i wtedy po jednej salwie, konni zwiali. Reszta była formalnością :)
_________________
To właśnie pod krzyżem,
właśnie pod tym znakiem,
knuł przeciw Polsce
Watykan z krzyżakiem.
Ale Jagiełło dziki,
co czcił jeszcze bożków,
600 lat temu
pogonił świętoszków.
(...)
 
 
 
pablo8019
Podporucznik


Dołączył: 27 Paź 2005
Posty: 673
Skąd: Markuszów
Wysłany: Śro 07 Paź, 2009   

O kampanii krzyżackiej chyba jeszcze nikt nie pisał.
Na początku jest dość łatwo i przyjemnie, sąsiedzi dopiero się zbroją, jest też kilka miast opanowanych przez rebeliantów, które można stosunkowo łatwo zdobyć poszerzając w ten sposób swoje włości i poświęcając czas na spokojny rozwój ekonomiczny. Prawdziwa zabawa zaczyna się jakiś czas potem, gdy naszymi skromnymi, zakonnymi miastami zainteresują się rosnący w siłę wschodni sąsiedzi: Litwa, Nowogród, a gdy dotrzemy z krucjatą na tereny obecnej Estonii to zaczyna się to nie podobać również Duńczykom. Najlepiej sytuacja wygląda na Zachodzie, gdzie stosunkowo długo udaje się utrzymać dobre relacje z Cesarstwem Niemieckim (Niemiec z Niemcem zawsze się dogada - niestety, do czasu...). Gdy jednak uda nam się przetrwać najazdy ze Wschodu, wzrośniemy w siłę i skanalizujemy działania agresorów na konkretnych miastach (dzięki temu łatwiej jest się bronić, gdyż przeciwnik będzie atakował niemal zawsze w to samo miejsce) można przystąpić do stopniowego podboju nowych ziem. Oczywiście nikt nas już nie będzie w tym momencie lubić, nawet bracia Niemce zza Odry, pozostanie zatem tylko przekonanie wszystkich siłą do wywieszenia nad miastami białych proporców z czarnym krzyżem. Ekspansję ułatwia taktyka przeciwnika, który wysyła ogromne armie w pole ale w miastach zostawia minimalną obsadę - trzeba tedy unikając walki w polu skrzyknąć doborową kompaniję kilku oddziałów piechoty, dodać im bombardy lub inne działa ogniste do bram otwierania i dawaj dobywać miasta. Potem trzeba tylko szybko zwiększyć obsadę, bo zdarza się często, że przeciwnik zechce odzyskać to co przed chwilą tak głupio utracił. I tak krok po kroku - w moim odczuciu najłatwiej zacząć na Wschodzie gdzie przeciwnik nie jest zbyt dobrze opancerzony, Cesarstwo zostawiając sobie na koniec.
Krzyżacy mają wiele dobrych jednostek, zarówno piechoty jak i jazdy, jednak do obrony miast (bardzo często lepiej wychodzimy na tym jeśli nie czekamy z założonymi rękami na szturm przeciwnika) najlepiej nadają się mieszczańscy pikinierzy wsparci kusznikami i jazdą na flance - szczególnie dobrze sprawdza się to w walkach z cesarskimi: przed murami ustawiałem w pierwszej linii pikinierów z lasem ostrz skierowanych w stronę przeciwnika, za ich plecami czaili się kusznicy, którzy po podejściu na odpowiednią odległość prowokowali piechotę przeciwnika do ataku, a następnie schowani za linią pikinierów (praktycznie nie do złamania we frontalnym ataku) szpikowali nacierającego raz po raz przeciwnika bełtami. A na dokładkę zostawała jeszcze jazda, która likwidowała wszelkie próby obejścia naszych z flanki lub przełamywała nadwątlone już szeregi wroga w końcowej fazie bitwy. Wystarczająca w tym zakresie jest już lekka jazda - lancknechci, nie wspominając o cięższych jej odmianach (bracia i półbracia zakonni), które jednak można rekrutować tylko w zamkach (a tych z kolei miałem niewiele i to tylko w strategicznie ważnych punktach, głównie ze względu na stosunkowo niską dochodowość). Można również bawić się dobrą ciężką piechotą, którą jednak zepchnąłem na dalszy plan z racji ustawicznego ścierania się z jazdą przeciwnika, do której to walki najlepiej nadają się pikinierzy i włócznicy.
Ogółem mówiąc - jeśli uda nam się przetrwać najazdy litewsko-nowogrodzkie i stworzyć w miarę silne państwo na Wschodzie - możemy być pewni końcowego sukcesu. Sporadycznie trafia się też pomoc w postaci krzyżowców z Francji lub Anglii - odpowiednio wykorzystani mogą stanowić znaczące wsparcie.
 
 
 
pablo8019
Podporucznik


Dołączył: 27 Paź 2005
Posty: 673
Skąd: Markuszów
Wysłany: Czw 21 Sty, 2010   

pablo8019 napisał/a:
Jednostki indiańskie są może i oryginalne, ale jak dla mnie zbyt skomplikowane pod wzgledem przejrzystości i przeznaczenia...

Okazuje się jednak, że to tylko kwestia przyzwyczajenia i rozegrania kilku potyczek, w których wychodzi na jaw przeznaczenie i przydatność poszczególnych jednostek. Potem gra staje się podobną przyjemnością co w przypadku innych nacji. Indianie mają po jednym lub dwa rodzaje dobrej, ciężkiej piechoty, są oczywiście łucznicy i sporadycznie pikinierzy (np. u Majów), jednak finezyjne manewry sprawdzają się tylko w przypadku walki z pobratymcami - ponieważ gdy przychodzi potykać się z Europejczykami ogromnego znaczenia nabiera przewaga liczebna (im większa tym lepsza) i hasło "kupą waszmościowie!" celem zrównoważenia przewagi technologicznej wroga i braku własnej kawalerii (a przeciwnik ją ma i to ciężką). Ciekawym wyjątkiem są tu Apacze, którzy potrafią przejmować nowinki technologiczne i dzięki temu po walkach z Francuzami mogłem tworzyć jednostki uzbrojone w broń palną oraz konnych łuczników i strzelców - wyrównuje to szanse w walce z Bladymi Twarzami i daje znaczącą przewagę w starciach z braćmi z południa. Jeste jeszcze plus ekonomiczny - budynków do zbudowania jest niewiele i często kosztują niewiele (np. u Apaczów), dzięki czemu budujemy je w początkowej fazie gry i potem skupiamy się na armii...
 
 
 
slowik
Major


Dołączył: 08 Lis 2004
Posty: 1675
Skąd: ur.: Torun; zamieszkania: Wieden
Wysłany: Nie 31 Sty, 2010   

No Ameryka to jedyna czesc gry w ktora jeszcze nie gralem (aktualnie Litwa podbijam cala Europe) i przyznam ze mam obawy czy grajac np. Hiszpania gra (i tak nietrudna) nie stanie sie zbyt prosta jako ze ilosci jednostek na mapie jest ograniczona, tzn. wystawiac bede Hiszpanow i na maksa najemnikow - wtedy czerwonoskorzy nie beda mogli stworzyc istotnej przewagi liczebnej.
 
 
pablo8019
Podporucznik


Dołączył: 27 Paź 2005
Posty: 673
Skąd: Markuszów
Wysłany: Wto 02 Lut, 2010   

Jeśli Hiszpanów nie zgniotą na początku połączone siły indiańskie (a ja tak miałem przy pierwszym podejściu do kampanii Ameryk) to po zajęciu kilku miast stają oni mocno na nogach: handel kwitnie, król co jakiś czas przysyła kasę i jeśli nie szalejemy zbytnio z wydatkami to ekonomia nas nie zniszczy. Co do strony militarnej - "komputerowi" Europejczycy nigdy nie mają miejscowego wsparcia, dlatego łatwiej jest zbudować przeciw nim przewagę liczebną, za to "nasi" np. Hiszpanie nie mają już tego ograniczenia i spokojnie można uzupełniać swoje szeregi tubylcami, co zresztą jest najtańszym sposobem na zrównoważenie liczebności przeciwników. A wtedy... No cóż, z kart historii wiemy co zrobiło kilkuset Hiszpanów (plus lokalne wsparcie) z tysiącami gorzej uzbrojonych i wyposażonych Azteków...
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 10