Taktyka i Strategia - Forum Strona GłównaTaktyka i Strategia - Forum Strona Główna

To forum wykorzystuje pliki cookies do zapamiętywania spersonalizowanych preferencji.
Ustawienia dotyczace plików cookies można zmienić samodzielnie w przegladarce internetowej.
Szczegóły na stronie Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji.


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload


Poprzedni temat «» Następny temat
Medieval II Total War - Królestwa.
Autor Wiadomość
Gość

Wysłany: Czw 13 Wrz, 2007   

(Westchnienie)
Ja juz jutro zaczne testowac. W koncu :D
 
 
Słowianin
Kapral


Dołączył: 24 Sie 2007
Posty: 98
Skąd: ...gdzie panieńskim kobiercem...
Wysłany: Czw 13 Wrz, 2007   

Powodzonka - masz w końcu?
 
 
Gość

Wysłany: Czw 13 Wrz, 2007   

Bede mial jutro. Okazalo sie ze w skladzie internetowym juz nie maja, wiec zwrocili pieniadze i odeslali mnie do sklepu normalnego. A poniewaz gra w sklepie jest drozsza niz w internetowym to pokrywaja roznice w cenie. Niestety dopiero jutro mam czas jechac do centrum, a musze jechac do konkretnego sklepu bo przeciez nie beda dzwonili do wszystkich w promieniu 10 mil zeby wszystkim opowoedziec o moim nieszczesciu :D :D
 
 
Słowianin
Kapral


Dołączył: 24 Sie 2007
Posty: 98
Skąd: ...gdzie panieńskim kobiercem...
Wysłany: Czw 13 Wrz, 2007   

No teraz to nie po polsku :lol: .
 
 
sushi san
Szeregowy



Dołączył: 14 Sty 2007
Posty: 14
Skąd: Konya - Turcja
Wysłany: Czw 13 Wrz, 2007   

Co mnie strasznie boli kawaleria dalej dość ciężko sobie radzi w boju i te łuki które zatacza w czasie pościgu (wielki minus Medi II) przyprawiają mnie o białą gorączkę. Z 4 kampanii najciekawsza, moim zdaniem, jest amerykańska. Polecam :P
_________________
„Od chwili tej, do końca świata w pamięci ludzkiej będziem żyć: my wybrańców garść, kompania braci. Kto dziś wespół ze mną, krew swoją przeleje, ten mi bratem do końca będzie” Henryk V, William Shakespeare
 
 
 
Słowianin
Kapral


Dołączył: 24 Sie 2007
Posty: 98
Skąd: ...gdzie panieńskim kobiercem...
Wysłany: Czw 13 Wrz, 2007   

Wszyystkie są ciekawe... gadasz :D
 
 
Caius Marius
St. sierżant



Dołączył: 31 Sie 2005
Posty: 294
Skąd: Civitas Praesnensis
Wysłany: Pią 14 Wrz, 2007   

To była długa noc.... Nie mogłem zasnąć, podniosło mnie wreszcie z łóżka, odpaliłem komputera, i zacząłem jechać Królestwem Jerozolimy  Na początek mamy do dyspozycji Palestynę, od Arsuf do Trypolisu, sporo gotówki, ( nie pamiętam, ale chyba było to 25000 florenów ;) dopatrzyłem się wreszcie, czym płacę w grze  ). Na początek trzeba podbić kilka rebelianckich miasteczek, i to szybko, bo sojusznik w postaci Księstwa Antiochii, ( ciągle wydaje mi się, że powinno być Edessy, ale niech tam ), potrafi zająć je w tempie błyskawicznym. Potem, jako że mamy zabezpieczone kierunki północny i wschodni, należy skierować się na Egipt. Na początek złapałem się z nimi na Synaju, dobrze że w tym czasie wylądowały siły krucjaty Ryszarda Lwie Serce , bo bym zaczął cienko piszczeć. A tak, to wyładowałem Anglików na tyłach egipskich armii, i z okrążonego stałem się okrążającym  Bitwy były zaciekłe, po pięciu potyczkach straciłem 67% stanu początkowego armii  Dobrze, że było można dosyłać posiłki z Jerozolimy i Arsuf  ( albo jakoś tak ;) ). Opanowałem bronione przez jeden oddział chłopów egipskie miasteczko na południe od Arsuf, i pociągnąłem na zachód. Czterokrotnie próbowałem przedrzeć się przez mosty w pobliżu Al.-Suez, ( czy jakoś tak ;) ), i nie dałem rady  Co rozbiłem jedną armię, to w jej miejsce stawały dwie kolejne. Udało się przebić na północy, nad samym morzem, wymanewrowałem Egipcjan  Próba przerzutu sił morzem zakończyła się bardzo szybko, flotę przyparli do brzegu Egipcjanie, dobrze że zdążyłem wysadzić armię na ląd, bo w następnej turze z floty zostały tylko drzazgi  Wziąłem szturmem nadmorskie miasto, wybiłem garnizon, i musiałem się w mieście zamknąć, bo wokół zrobiło się złotawo od egipskich oddziałów. Rajd dywersyjny drugiej armii na Suez i dalej zakończył się bardzo szybko klęską nad Nilem, nie ocalał nawet jeden krzyżowiec  Dostarczałem posiłki lądem, Egipt panował na morzu, do końca rozgrywki nie udało mi się załatwić egipskiej floty. Zebrane na Synaju trzy armie, i czwarta, broniąca przyczółka z miastem okazały się zbyt słabe, żeby przełamać opór Egipcjan, broniących się na mostach nad Kanałem Sueskim, ( chyba o to chodzi, bo to żadna rzeka ). Wzajemne wybijanie trwało 26 tur, miałem wrażenie, że Egipt stosuje zasadę „nas mnogo”, i zamierza zakryć mnie turbanami  W miedzy czasie zaktywizowali się Turcy, trzeba było osłonić się od wschodu, bo sojusznik dostawał łomot. Udało mi się wyciąć na moście przez Jordan turecką armię idącą w ramach dżihadu na Jerozolimę, i o dziwo Turcy raptem zaprzestali ataków. No więc znów uwaga na Synaj. Egipt atakował miasto, rozbijałem siły oblegające, korzystając z chwili wytchnienia wymieniałem osłabione oddziały na świeże, i tak w kolko. Uzupełniałem oddziały w Jerozolimie i Arsuf, i znów na Synaj. Kilkanaście tur takiego kotłowania, ale po pewnym czasie zauważyłem, że Egipt wystawia coraz gorsze oddziały, a u mnie robi się coraz bardziej doświadczona armia  Wreszcie trzy armie polowe:1, 3 i 4 ruszyły do szturmu, przebiły się przez mosty, i ruszyły na zachód  2 Armia, robiła za bataliony marszowe, i uzupełniała straty. Impas przełamany, powoli to powoli, ale spychałem Egipcjan na zachodni brzeg Nilu, rozbijając im 6 dużych zgrupowań  Ostatnie składało się ze słabej piechoty, to była rzeź. I znów obudzili się Turcy, tym razem już na poważnie. Od dyplomaty bizantyjskiego wycyganiłem mapę, Bizancjum ledwo już dyszało, Turcy stali u wrót Konstantynopola. Wystawiłem dwie armie, 5 i 6, i dawaj na Turka  Znów zacięte bijatyki, ratowało mnie to, że armia składała się z ciężkiej piechoty i jazdy, dość odpornej na ostrzał tureckich łuczników pieszych i konnych. A że za plecami starałem się zawsze mieć co najmniej trzy katapulty, albo i cos lepszego, to brałem górę  Niemniej, nic nie zdobyłem, poszarpałem tylko Turków, i wspomogłem kasą Bizancjum i Antiochijczyków. Na zachodzie, szturmowałem po kolei egipskie miasta, dopiero po zdobyciu Aleksandrii pokazały się oznaki upadku Egiptu. I byłoby pięknie, gdyby nie załamanie się Księstwa Antiochii, przegrali bitwę pod własną stolica, kolejne ich twierdze, ogołocone z wojska padały kolejno pod ciosami Turków  No to 6A pod Hims, nowoutworzona 7 na Krak de Chevaliers, ( jakiś tuman przetłumaczył to w instrukcji jako Rycerze Krak :P ), a 5, wysunięta pod Raqqę marsz na skrzydło Turków, w kierunku na Aleppo. Hims nie zdołałem osłonić, ale nieco dalej na południe 6A powstrzymała marsz Turków, zabiłem im trzech generałów, a jednego wziąłem do niewoli. Okup zapłacili pokaźny, bo 7200 florenów  7A broniła K.de Chevaliers, wspomagana resztami armii antiochijskiej, i na tyle skutecznie, że Turcy wytracili impet  Uderzenie na Aleppo dokończyło dzieła zniszczenia, Turcy wycofali się przez pustynie na wschód. Odbiłem do kompletu Hims i Antiochię, zwróciłem sojusznikowi, zostawiłem dwie armie do pilnowania sytuacji, i znów za Egipt. Zdobyłem ostatnią fortecę egipską, i okazało się, że wygrałem długą kampanię 


Teraz o Krzyżowcach. Mają duży wybór jednostek ciężkiej jazdy i piechoty, ale brak lekkiej jazdy i lekkiej piechoty. Dysponują kusznikami, ci dobrze sobie radzą z opancerzonym przeciwnikiem  Jak najmowałem łuczników i konnych strzelców, to po pewnym czasie wykruszali się w bojach, a nowych nie było jak zaciągać ;/ Armia nastawiona na bitwę w zwarciu, mało kto wytrzymuje atak masy ciężkiej piechoty, wspartej jazdą zakonów rycerskich, ale należy uważać na skrzydła, brak lekkich sił do ich osłony. Ustawiałem milicję syryjska, ale oni czasem nie potrafili sobie z chłopami poradzić. Nie udało mi się zwerbować żadnych jednostek używających ręcznej broni palnej, pewnie coś przegapiłem :/ Krzyżowcy dostają od czasu do czasu wsparcie z Europy, w postaci lądującej, przeważnie w zupełnie nieodpowiednim miejscu, wyprawy krzyżowej. Dobre i to, trzeba tylko szybko ich przerzucić w potrzebniejsze regiony kraju. Należy uważać na finanse, budować po długim namyśle, i w odpowiedniej kolejności, bo kasy nie mamy za dużo. Oszczędzać tez trzeba żołnierzy, lepiej doszkolić kilkunastu, niż werbować nowe oddziały, które wcale do tanich nie należą. Można zrobić całkiem dobry interes kupcami, mamy w pobliżu sporo dochodowych miejsc do handlu. Tylko trzeba takiego kupca wysłać razem ze szpiegiem i mordercą, żeby załatwiali każdego pojawiającego się w pobliżu konkurenta. Uwaga, swoi mordercy w stosunku do szpiegów, morderców, kapłanów, mułłów, czy heretyków mają zdolność załatwienia gościa przeważnie na poziomie 95%, spada tylko wobec członków obcych rodzin panujących i bardzo doświadczonych agentów innych państw. I to byłoby na tyle  W planach Krzyżacy w Prusach, a potem Anglia, Walia, Szkocja i dalej...
_________________
To właśnie pod krzyżem,
właśnie pod tym znakiem,
knuł przeciw Polsce
Watykan z krzyżakiem.
Ale Jagiełło dziki,
co czcił jeszcze bożków,
600 lat temu
pogonił świętoszków.
(...)
 
 
 
Gość

Wysłany: Pią 14 Wrz, 2007   

Jedno mnie pociesza. Z twoich AAR wynika ze znaczaco podniosl sie poziom AI jesli chodzi o dyplomacje.
 
 
Gość

Wysłany: Pią 14 Wrz, 2007   

W trakcie instalacji jedna rzecz mnie zaskoczyla. Otoz kazda z kampanii instaluje sie oddzielnie i dysponuje oddzielnym skrotem na pulpicie - co oznacza ze ilosc smieci na ekranie drastycznie mi wzrosnie :) Ponadto dostalem raport ze cos sie sp. prz paczopwaniu podstawki (ale po ponownym odpaleniu instalacji reszta na oko przebiega poprawnie) wiec nie wiem czy w ogole cos mi bedzie chodzic :)

Taa...kampania chodzi, ale nie moge rozgrywac walk taktycznych :/ Chyba mnie czeka reinstall calosci...

Do rzeczy. Zaczalem kampanie na wyspach brytyjskich. Po pierwszym rzucie na mape i dostepne nacje stwierdzilem ze masochista nie jestem - odpadly wiec Norwegia ktorej ziemie leza na polnocnych krancach Szkocji; Walia, ktora startuje z kilkoma prowincjami i otoczona przez Anglikow; oraz Irlandia, ktora jest w nie lepszym polozeniu a ponadto jej ziemie sa rozciete na dwie czesci przez posiadlosci angielskie.
Sama Anglia jako frakcja zajmuje bez mala 3/4 mapy - cala poludniowa i srodkowa Anglie oraz fragmenty Irlandii. Takze wiec odpadla, bo nie lubie az takich gigantow. Wybor byl wiec prosty - zostala mi tylko Szkocja.
Na samym poczatku stwierdzilem, ze zeby zaczac sie liczyc na wyspach trzeba wyeliminowac groznego rywal;a jakim jest Norwegia. Zawarlem wiec sojusz z Anglia i nie niepokojony ruszylem na polnoc. Zdolalem zdobyc jeden zameczek, i rozpoczal sie kontratak....Niestety, Norwegowie sa niezwykle grozni - toczylem juz bitwy w skali 1000-300 gdzie pasek rownowagi sil byl zaledwie leciutko przesuniety na moja korzysc; wole nie myslec co sie stanie gdy trafie na wieksza armie. Chwiowo trwa walka o opanowanie w calosci ziem polnocnych a potem...potem trzeba bedzie zmienic sojusze i zajac sie Anglia...
Ostatnio zmieniony przez Gość Pią 14 Wrz, 2007, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Słowianin
Kapral


Dołączył: 24 Sie 2007
Posty: 98
Skąd: ...gdzie panieńskim kobiercem...
Wysłany: Pią 14 Wrz, 2007   

No piękna historia Caius...
Nasilenie walki wzrosło niesamowicie, tj nie musisz już "szukać' wroga. Brawo za odważne działania ofensywne, ja chyba bym się na dalekie rajdy podstawą armii w początkowym okresie nie wybrał. Musiałbym wyjaśnić sytuację w "zagrodzie" i dopiero działać :) . Na pewno zająłbym się "osobiście" obroną przed Turkami i nie zawierzyłbym jej "komputerowemu sojusznikowi". To że się Tobie udało to rzeczywiście (jak zauważył Profes) jest postęp w możliwościach AI komputerowego.
Nabytej Antiochii chyba bym nie zwracał a oddał coś bardziej na wschód (domniemywania) ale nie znam ogólnej sytuacji (sic!), historycznie prawie pozwoliłeś istnieć Bizancjum no i chyba za to poważanko.
Opisz coś z Krzyżaków pls, tak z nazwami miast czy regionów, można sobie wszystko wtedy spokojnie wyobrazić nie mając przed nosem intefejsu gry.
Dzięxxxx.
 
 
Gość

Wysłany: Pią 14 Wrz, 2007   

W kampanii szkockiej mam to szczescie ze komputer nie jest juz tak parszywie agresywny jak w podstawce - majac sojusz z Anglia moge spokojnie zajac sie walka z Norwegia, nie martwiac sie o poludniowa granice. Wkurzajace jest to (historycznie) ze Wikingow jest wszedzie pelno; co i rusz cos gdzies podplywa i wysadza jakis oddzial lupiezczy - nieduzy, dwie-trzy jednostki ale zeby go pokonac trzeba miec wlasnych 5-6 :/
Okolo 30 etapu pojawil sie nie kto inny jak William Wallace wraz ze swoja armia i zamierzam zaraz go wykorzystac w walce z Norwegami.Na razie jedna armia oblegam ich stolice, druga armia dostala takie baty na jednej z wysp ze juz jej nie ma a Wallace jest trzecia, darmowa (takie sa najprzyjemniejsze :) ) i potezna. Zobaczymy, czy uda mi sie ja wykorzystac, bo przewaga Norwegii na morzu jest ogromna. Ale krok po kroku sobie jakos z nimi radze.
Ponbadto pojawil sie juz Sojusz Baronow - frakcja niegrywalna ktora ma z zalozenia przysparzac klopotow Anglikom; tj. kazdy grod ktory im sie zbuntuje przechodzi nie na strone Rebels a na strone Barons Alliance (tyle zrozumialem z instrukcji).
 
 
Słowianin
Kapral


Dołączył: 24 Sie 2007
Posty: 98
Skąd: ...gdzie panieńskim kobiercem...
Wysłany: Sob 15 Wrz, 2007   

Tym spokojniej możesz kruszyć Norwegię :) . Niezła alternatywa! Zważywszy że nawet dla Angików Jest to jeden potencjalny przeciwnik mniej przeciwko drugiemu potancjalnemu (nie boję sie powiedzieć) agresorowi. W końcu średniowiecze...
 
 
O'nell
St. sierżant



Dołączył: 17 Cze 2005
Posty: 291
Skąd: Kraków
Wysłany: Sob 15 Wrz, 2007   

Ja opisze kampanie krzyzowców -jestem obecnie w trakcie kampanii ,a wydażeniem głównym stało się wkroczenie mongołów na mape w dużej liczbie wojska (słowo horda jest całkiem na miejscu).Moje Królestwo Jerozolimskie może na wschod nie jest glębokie sięga najdalej do Damaszku na północy i Keraku n południu. lecz podbiłem prawie cały Egipt(obecnie kontroluje on juz tylko teren SIWA) .Podbijając Egipt starałem sie tworzyc armie manewrowe które nie szukajac walnej bitwy atakowały kolene zamki i miasta .Tak ,że w ciagu 10 tur egipcjanie byli w stanie zapaści finansowej, tracąc więkrzość terytoriów.(pare historyjek z tej wojny
1- po wylądowaniu Król "Lwie Serce" został zamordowany ,więc się nie nawalczył.
2- po zdobyciu większosci miast egipcjanie zrezygnowali z oblęzen tylko sobie chodzili po mapie ,po czym po pojawieniu sie mongołów wybrali się na dzichad do Bagdadu zostawiając 2-3 armie mało liczebne .)
Teraz o sytuacji politycznej .Kr.Jerozolimskie jest w sojuszu z Antochiom i Bizantyjczykami i jest w konflikcie z Mongołami i Egiptem.
Antochia ma za sojuszników mnie, (i posiadajac ogromne terytorium -jakieś 25 prowincji)toczy wojne z turkami i mongołami .a Bizantyjczycy tez tylko w sojuszu ze mną ,walcza z wenecją i mongołami . A Wenecja dodatkowo walczy z Turkami i Egiptem oraz Mongołami. A teraz Turcy Którzy oprocz opisanych juz konfliktów walczą z egiptem i mongołami.No i Mongołowie którzy walczą ze wrzystkimi(stolice zrobili sobie w Alexandrii ,która była moja -a która jako jedyna miała słabą obrone -ale i tak bohatersko walcząc -obrońców 300 a najeżdzców 4 X1100 (4 armie atakowały).Zgineli wrzyscy obrońcy lecz straty wroga były ogromne 71% atakujących +3 z 4 generałów.Teraz przygotowuje się do kontrataku i odbicia Alexandrii .W droge wyruszają 2 Armie polowe kawalerii(1 jerozolimsa ,a druga templariuszy)+ 2 armie polowe piechoty.+ armia rezerwowa (posiłki i Trebeusze).

A teraz jeszcze taka historyjka z poczatku kampanii ,a mianowicie Egipcjanie udezyli na Kerak W którym były 3 oddziały wojska(oddział łuczników,2XStraz templariuszy.Liczebnośc nie przekraczała 100 ludzi.
Egipcjanie posiadali ogromną przewage liczebną prawie 1100 Ludzi.
Obrońcom udało sie odeprzec szturm 2 razy(to jakis cud był)a 3 by juz nie odparli bo zostało 20 ludzi na zamku.Zadając przeciwnikowi straty w 1 ataku -350 ,a w drugim 410. Na szczęscie przybył z odsieczom król .
_________________
CoMe On YoU SoNs Of BiTcHeS ,Do YoU WaNt To LiVe FoReVeR
-WeLcOmE To ThE SuCk-
 
 
 
Słowianin
Kapral


Dołączył: 24 Sie 2007
Posty: 98
Skąd: ...gdzie panieńskim kobiercem...
Wysłany: Sob 15 Wrz, 2007   

O'nell napisał/a:


A teraz jeszcze taka historyjka z poczatku kampanii ,a mianowicie Egipcjanie udezyli na Kerak W którym były 3 oddziały wojska(oddział łuczników,2XStraz templariuszy.Liczebnośc nie przekraczała 100 ludzi.
Egipcjanie posiadali ogromną przewage liczebną prawie 1100 Ludzi.
Obrońcom udało sie odeprzec szturm 2 razy(to jakis cud był)a 3 by juz nie odparli bo zostało 20 ludzi na zamku.Zadając przeciwnikowi straty w 1 ataku -350 ,a w drugim 410. Na szczęscie przybył z odsieczom król .

Heroizm (albo :wink: niski poziom), ale historia na film fabularny no nie?
 
 
Gość

Wysłany: Sob 15 Wrz, 2007   

Grajac Hiszpania okazuje sie ze wieksze problemy sprawiaja mi "klonujacy" sie ciagle Anglicy niz nacje Indian. Majow juz nie ma Aztekow juz nie ma a ja sie zastanawiam skad wytrzepac 6 prowincji brakujacych mi do zakonczenia scenariusza :) Tlaxcalan wole nie ruszac, bo mogloby sie to dla mnie zle skonczyc...A oni stoja mi na drodze na polnoc. Coz, tylko szykowac desant gdzies na polnocy i cala naprzod. Apacze chyba jeszcze nie maja muszkietow...
 
 
O'nell
St. sierżant



Dołączył: 17 Cze 2005
Posty: 291
Skąd: Kraków
Wysłany: Sob 15 Wrz, 2007   

Poziom kampani średni i bitwy tez średni , po prstu zbudował jedną wieże i jeden taran i to byłem w stanie zniszczyć a potem to sie czekało aż skończy się czas. (na przyśpieszeniu ;})

taki film wiał by nudą bo ostra walka i nerwy były na początku.;]
_________________
CoMe On YoU SoNs Of BiTcHeS ,Do YoU WaNt To LiVe FoReVeR
-WeLcOmE To ThE SuCk-
 
 
 
Słowianin
Kapral


Dołączył: 24 Sie 2007
Posty: 98
Skąd: ...gdzie panieńskim kobiercem...
Wysłany: Nie 16 Wrz, 2007   

Profes79 napisał/a:
Grajac Hiszpania okazuje sie ze wieksze problemy sprawiaja mi "klonujacy" sie ciagle Anglicy niz nacje Indian. Majow juz nie ma Aztekow juz nie ma a ja sie zastanawiam skad wytrzepac 6 prowincji brakujacych mi do zakonczenia scenariusza :) Tlaxcalan wole nie ruszac, bo mogloby sie to dla mnie zle skonczyc...A oni stoja mi na drodze na polnoc. Coz, tylko szykowac desant gdzies na polnocy i cala naprzod. Apacze chyba jeszcze nie maja muszkietow...


Hu Hu! ... Palm Beach?
 
 
Gość

Wysłany: Nie 16 Wrz, 2007   

Floryde to ja juz mam, wydarlem ja Francuzom :) Teraz sie desantowalem w polnocnym Meksyku i walcze z Apaczami i jakas konfederacja plemion korej nazwy nie pamietam :) Jeszcze jakies 4 prowincje i zwyciestwo moje :twisted:
 
 
Słowianin
Kapral


Dołączył: 24 Sie 2007
Posty: 98
Skąd: ...gdzie panieńskim kobiercem...
Wysłany: Pon 17 Wrz, 2007   

No to trochę Szałum Pałum - gdzie się da, kogo mozna lać? OCIEC PRAĆ?
 
 
Caius Marius
St. sierżant



Dołączył: 31 Sie 2005
Posty: 294
Skąd: Civitas Praesnensis
Wysłany: Pon 17 Wrz, 2007   

No to ja się dołączę  Nabrałem ochoty na Wyspy Brytyjskie. Przejrzałem mapę, i stwierdziłem, że powojuję Walią. Profes, nie bój się Walijczycy są zawzięci ;) Faktycznie, mają mało prowincji na początek, ale ratuje ich to, że od Anglii oddzielają Walię dwie rzeki, przez które są przerzucone trzy mosty. Dwa z nich na dodatek maja nieobsadzone forty po angielskiej stronie. Luka pomiędzy rzekami jest zablokowana górami, a przełęcz można obsadzić niewielkim garnizonem. No i mają 20000 florenów na start. Uwaga, Cardiff, położone na południowym wybrzeżu Walii jest w rękach Anglików, ale nie ma silnego garnizonu. Na początek rozbudowa potencjału gospodarczego, żeby zabezpieczyć finanse. Choć i tak dopiero koło 50 tury stanąłem na nogi, bez obaw o braki w skarbcu. Pierwszym przeciwnikiem są Anglicy, wyprawili mi się na Caernarvon, przegapiłem ich, i zajęli mi stolicę w 5 turze  Ja w tym czasie zajmowałem się obleganiem Cardiff, konsternacja w szeregach walijskich, dobrze, że pojawiła się „znienacka” armia Walijczyków gotowych odbić swoją stolicę  Po długim oblężeniu, Caernarvon wróciło pod biało-zielony sztandar z czerwonym zwierzakiem ;P W międzyczasie ten sam sztandar załopotał nad Cardiff, i cała Walia była wyzwolona  Chcąc ukarać Angoli, wyprawiłem się na Chester, najpierw musiałem przebijać się przez most koło miasta, Angole stawili twardy opór, straty były przerażające  Pod palisadą Chester stanęło 230 Walijczyków, zaczęło oblężenie, i na tyłach pokazała się mała angielska armia. Wzięci w dwa ognie Walijczycy ledwo uciekli, straciłem na tej wyprawie 770 ludzi z 845 co ruszyli do boju  Nic to, znów rekrutacja armii, Angole dali mi spokój, zajęci mordobiciem z Irlandczykami i Szkotami. Pokazał się szkocki dyplomata, zaoferował sojusz  Przyjąłem, a jakże, i znów wyprawa na Angoli  Tym razem było trochę łatwiej, Angole wydali mi bitwę w otwartym polu. Dzięki katapultom wygrałem bitwę, udało mi się zabić dwóch generałów, i 30% armii samym ostrzałem  Jazda Walii obeszła lewe skrzydło Anglików, od frontu uderzyła piechota, przepychankę zakończyła szarża mojego generała  Siłą rozpędu zająłem Gloucester  Jako ze brak było ciągle kasy, ledwo wystarczało na bieżące utrzymanie armii, to zacząłem wyprawy łupieżcze na Anglików  Zdobyłem parę lokacji, ograbiłem, sprzedałem co tylko dało się sprzedać, i do następnego miasta  Uzyskałem dzięki temu 25000 gotówki, którą zainwestowałem w rozwój. Zwerbowałem kupców, bo okazało się, że wszystkie surowce są bardzo dochodowe, i dzięki temu werbunek sześciu kupców, ( 6x550 ), zwrócił się już po trzech turach, ( zysk na turę z handlu 1215 ), koszty sił ochrony, szpieg i zabójca, po kolejnych czterech turach  Angole zebrali w końcu siły w Chester, i ruszyli na podbój Walii. Bitwę o most przegrałem z kretesem, prawdę mówiąc, nie wiem dlaczego, w pewnym momencie armia zaczęła mi się sypać  Potem padł fort broniący północnej drogi do Caernarvon, dopiero pod murami twierdzy udało się pobić Anglików, za cenę ciężkich strat  Na południu Angole dogoniły w końcu armię łupieżców pod Oxford, i wycięły ja w pień  Kolejna armia uderzyła na most w rejonie Cardiff, tych udało się powstrzymać organkami i artylerią, ( prawdę mówiąc, nie pamiętam co to za armaty, jakoś na „k” się nazywają ;P ). Mam wrażenie, że skórę uratował mi „Sojusz Baronów”, Angole musieli zacząć robić porządek u siebie, i zostawili mnie w spokoju po raz drugi, uffff....  No to dopiero okazja do rewanżu  Budżet w końcu się ustabilizował, wystawiłem armię, która zajęła Chester, potem Shrewsbury, ( czy jak to tam się nazywa, są dwie miejscowości o podobnej nazwie ). I ruszyła na Kornwalię. Po zajęciu lokacji, zwróciłem się na wschód, i wzdłuż wybrzeża dotarłem pod Londyn, który padł w oblężeniu  Wtedy dopiero Angole uderzyły z furia, Londyn ledwo się obronił, z 967 ludzi po odpartym szturmie zostało 116, a na horyzoncie kolejna potężna armia Anglików  Zwiewałem aż się kurzyło, i wyhamowałem dopiero w Gloucester. Przepychanka trwała z 10 tur, raz ja ich, a potem oni mnie. Oj, brakowało armii żeby się wszędzie opędzić. Koniec końców Angoli wykończył „Sojusz Baronów”, ze zdziwieniem zobaczyłem informację, że frakcja Anglia została zniszczona, a w jej miejsce i w miejsce „baronów” pojawili się rebelianci  No to poszalejemy  I wtedy zdradziecki Szkot zadał bolesny cios, Chester padło  Idąca z odsieczą armia Walii zaatakowała grupę Szkotów, i wtedy się zaczęło. Rozstawiłem wojska, z pomysłem, że artylerią przetrzepię Szkotów, potem podciągnę organki i łuczników, a reszty dopełni skoordynowany atak piechoty i jazdy. Ewentualny atak odeprę ostrzałem z trzech armat i sześciu organek, i łuczników  A tu zasadzka, Szkoci poszli do ataku, zanim te moje artylerzysty się wstrzelały, to znaleźli się pomiędzy nimi  Wybili obsługi dział, piechota zaczęła uciekać, szczęściem że utrzymały się skrzydła, i idący naprzód Szkoci obrywali ze skrzydeł. Jazda zatoczyła koło, i szarpała ich od tyłu, wtedy te niebieskie ludziki zrobiły w tył zwrot, i zaczęły gonić jazdę. To ja w nogi, Szkoci przebiegli znów pomiędzy dwoma liniami łuczników i kuszników, wyhamowali, i zrobili kolejny zwrot, tym razem szarżując na zbierającą się piechotę, i miotaczy. Ech, podobny łomot to dostałem za czasów Rzymu, gdy generałowie rebeliantów przełamali falangę sarissoforoi Seleucydów. Rezultat, ocalała większość jazdy i miotaczy, grupka piechoty, i 1 człowiek z obsługi dział  Chester w końcu odbiłem, biorąc je w dwa ognie, zanim Szkoci podesłali posiłki. Pod Lancaster objawił się Wallace, usiłowałem go zarżnąć, ale czterech zabójców nie dało rady. Zmogło go koncentryczne uderzenia dwóch pełnych armii, jeńca kazałem stracić. Pod samymi murami Lancaster znów doszło do bijatyki, tym razem nauczony doświadczeniem, ustawiłem się daleko w tyle, zasłoniłem palisadą, a łucznicy i kusznicy wysunięci do przodu szarpali atakujących Szkotów, ( nota bene dźwięku dud czy czego tam nie słyszałem ). Tym razem artyleria się poprawiła, uroczy był widok wylatujących w powietrze Szkotów, zanim podeszli, to stracili w sumie 25% stanu  Na dodatek idąca na ich tyły posiłkowa armia wysłała cała jazdę do szarży, po krótkim zwarciu z moja piechotą Szkoci podali tyły  Nie uciekł ani jeden, co umożliwiło zajęcie bez walki Lancaster. Okazało się, że to przesądziło sprawę, atakowani od północy przez Norwegów Szkoci nie stanowią już zagrożenia, armia praktycznie nie istnieje, a to co zdołają zmobilizować, rozbijam jak tylko się pojawi. Dziś rano zająłem jeszcze Edinburgh, i wieczorem wyścig pomiędzy mną a Norwegią, kto szybciej zajmie lokacje rebeliantów...

Krótko o nacji. Walia na początek strasznie mała, trzeba uważać z kasą, żeby nie wydać, bo początkowe tury to straty, niewielkie, ale jednak. Armie Walijczycy mają dość różnorodną, ale totalny brak ciężkiej, opancerzonej piechoty i ciężkiej jazdy. Muszę polegać na łucznikach, i wsparciu ogniowym artylerii. Jeśli uda się przetrwać pierwsze 15-20 tur, to potem powinno być już coraz lepiej, chyba że popełnimy jakiś błąd, który zaowocuje brakiem kasy na rekrutację, a wtedy robi się ciężko. Radzę od razu inwestować w kupców, mamy w samej Walii kilka dobrych miejsc do handlu, złoża cyny są w Kornwalii, a broń, tkaniny i srebro rozsiane po całej mapie.
_________________
To właśnie pod krzyżem,
właśnie pod tym znakiem,
knuł przeciw Polsce
Watykan z krzyżakiem.
Ale Jagiełło dziki,
co czcił jeszcze bożków,
600 lat temu
pogonił świętoszków.
(...)
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,24 sekundy. Zapytań do SQL: 9