Taktyka i Strategia - Forum Strona GłównaTaktyka i Strategia - Forum Strona Główna

To forum wykorzystuje pliki cookies do zapamiętywania spersonalizowanych preferencji.
Ustawienia dotyczace plików cookies można zmienić samodzielnie w przegladarce internetowej.
Szczegóły na stronie Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji.


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload


Poprzedni temat «» Następny temat
Zadanie nr 9 (sezon 2006/2007)
Autor Wiadomość
kisiel1815
Sierżant


Dołączył: 29 Paź 2005
Posty: 215
Wysłany: Czw 12 Kwi, 2007   

1. Czy jednostki mają wsparcie sztabu tylko wtedy gdy na początku fazy walki znajdują sie w jego zasiegu dzialania, czy też mogą zdobyc to wsparcie w wyniku ruchu sztabu w fazie walki (np. pościg, ucieczka)?

2.Czy wystarczy że jedna/połowa/wiecej niż połowa/wszystkie jednostka/i biorąca/e udział w starciu znajduje/ą sie w zasiegu dowódctwa żeby liczyć modyfikator za sztab dla całego starcia? Jednostki są z jednej dywizji i zakładamy że np jedna z trzech znajduje sie w zasiegu sztabu, ale atakuja trzy - czy jest modyfikacja? I podobnie jak wyżej 3 atakuja 2 są w zasiegu - czy jest modyfikacja? atakuje 6 jedn. i 3 sa w zasiegu sztabu czy jest modyfikacja?
 
 
 
Arecki
Generał (moderator)



Dołączył: 16 Mar 2004
Posty: 560
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Czw 12 Kwi, 2007   

Szachista
Ad.1
Fińska piechote obowiazuja tym razem strefy kontroli.
Ad.2
W zadaniu poprzednim padal śnieg i to dawalo bonus Finom. Tym razem snieg nie pada i przechodzenie w SK Rosjan juz nie jest tak bezkarne.
Ad.3
Saper za samo przejscie malej rzeki musi wydac 2 PR , do tego dodajemy teren w jaki wchodzi czyli np teren czysty , ktory jednostki zmotoryzowane w tym zadaniu kosztuje 2 PR.
Zatem koszt przejscia saperem przez rzeke na teren czysty kosztuje 4 PR.

Kisiel_1815
Ad.1
Jednostki maja wsparcie sztabu w momencie kiedy walcza czyli jesli dowodca w poscigu czy ucieczce znajdzie sie w zasiegu swoich oddzialow i one walcza to dostaja modzfikator +1 za sztab.
Ad.2
Wystarczy, ze 1 oddzial walczy ze swoim sztabem, a reszta nie i juz otrzymujesz modyfikator za sztab.

Pozdrawiam 8)
 
 
 
szachista
Kapral


Dołączył: 11 Sty 2007
Posty: 110
Skąd: aleks kuj
Wysłany: Czw 12 Kwi, 2007   

Dziękuje za odpowiedz na Arma kupię zasdy najnowsze i nie będzie problemu
 
 
m_kowal
Porucznik



Dołączył: 05 Lut 2005
Posty: 818
Wysłany: Pią 13 Kwi, 2007   

Czy jednostka 7 Zm. ma przesuniecie za Sztab 61 DP? W sumie to nie ta sama dywizja, ale moze ta jednostka jest podporzadkowana.
 
 
 
Arecki
Generał (moderator)



Dołączył: 16 Mar 2004
Posty: 560
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Pią 13 Kwi, 2007   

m_kowal napisał/a:
Czy jednostka 7 Zm. ma przesuniecie za Sztab 61 DP? W sumie to nie ta sama dywizja, ale moze ta jednostka jest podporzadkowana.


Ta jednostka nie ma przesuniecia za sztab. Nie jest przydzelona do do tej dywizji, ale dziala w tym samym korpusie.
 
 
 
kisiel1815
Sierżant


Dołączył: 29 Paź 2005
Posty: 215
Wysłany: Sob 14 Kwi, 2007   

Wraca pytanie odnośnie cofania sie jednostek.
Czy jednostka ma byc x pól od pola z którego sie cofała czy x pól od pola z którego sie cofała i jednostki która zmusiła ja do wycofania? Gdzie x jest to wynik walki np. b2 wówczas x=2.
 
 
 
Arecki
Generał (moderator)



Dołączył: 16 Mar 2004
Posty: 560
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Sob 14 Kwi, 2007   

kisiel1815 napisał/a:
Wraca pytanie odnośnie cofania sie jednostek.
Czy jednostka ma byc x pól od pola z którego sie cofała czy x pól od pola z którego sie cofała i jednostki która zmusiła ja do wycofania? Gdzie x jest to wynik walki np. b2 wówczas x=2.


A ja Kisielku Ci powtorze poraz 10 ;) ze zawsze czy to w grze na zywo czy w zadaniu wycofuje sie X-pól od jednostek mnie atakujacych , a nie jak gra Preclo ( oczywiscie z zasadami aktualnymi ale juz niedlugo zmienionymi na moje ) ze sie ucieka od pola.

Pozdrawiam 8)
 
 
 
Wojciech Zalewski
Generał (wydawca)


Pomógł: 5 razy
Dołączył: 15 Mar 2004
Posty: 14485
Skąd: warszawa
Wysłany: Sob 14 Kwi, 2007   

jak mówi Arek Jedaj :) jest
 
 
 
preclo
Kapitan



Dołączył: 17 Mar 2004
Posty: 1406
Skąd: 1-sza Eskadra Wiatraków, Świdnik
Wysłany: Sob 14 Kwi, 2007   

Arecki napisał/a:
A ja Kisielku Ci powtorze poraz 10 ;) ze zawsze czy to w grze na zywo czy w zadaniu wycofuje sie X-pól od jednostek mnie atakujacych , a nie jak gra Preclo ( oczywiscie z zasadami aktualnymi ale juz niedlugo zmienionymi na moje ) ze sie ucieka od pola.

Pozdrawiam 8)


I właśnie takiego dłubania w przepisach się obawiałem i nadal jestem mu przeciwny. Niestety widzę urzeczywistnia się mój czarny sen. :|
Przecież to co próbujesz przeforsować Arku to czysty absurd :!:

Po pierwsze od x lat 95 % graczy gra według zasad z ucieczką tylko i wyłącznie liczoną od pola z którego się uciekało, a nie od atakującego i generalnie nikt do tej pory nie wszczynał z tego powodu rewolucji - znaczy się wszyscy uważali to za sytuację normalną i jak najbardziej dopuszczalną. Nikt w czasie ucieczki nie patrzył na kompas aby uciekać jak należy.

Po drugie nie spotkałem się w innych grach z tego typu rozwiązaniem - a miałem styczność z niejednym systemem - w tym zachodnimi.
W większości wypadków liczy się odległość pole na początku starcia - pole po ucieczce. W niektórych nawet tego warunku nie trzeba spełniać :!:

Natomiast to co Ty proponujesz będzie prowadzić do kuriozalnych sytuacji.
Jest to zdecydowany krok w stronę faworyzowania atakujących.
Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, ale odpowiednie ustawienie atakujących (wcale nie takie trudne do uzyskania, a wręcz często stosowane) nie pozostawia obrońcy wyboru jak tylko uciekać w jedynie słusznym kierunku.
To może od razu zawrzeć przepis, że kierunek ucieczki obrońcy wskazuje atakujący?

Przeważnie jak gram to stosuje się do wszystkich przepisów w instrukcji, ale tym razem wiem, że to kuriozum na pewno pominę. (i pewnie nie tylko ja ...)
Wybacz.
_________________
RZut, RZucać a NIE żut, żucać :|
Żeton a NIE rzeton :|
Błagam !, nie profanujcie chociaż tych słów :)
...::: [ www.bykom-stop.avx.pl ] :::...
 
 
 
Wojciech Zalewski
Generał (wydawca)


Pomógł: 5 razy
Dołączył: 15 Mar 2004
Posty: 14485
Skąd: warszawa
Wysłany: Sob 14 Kwi, 2007   

A ja zawsze uciekałem od przeciwnika i nigdy, nie spotkałem się by ktoś oprócz Romana wpadł na taki pomysł uciekania niejakow bok, bo nie przypuszczałem pisząc ten przepis, że tak będzie on interpretowany.

Dla przykładu
jak jest linia frontu i naciera przeciwnik, to kazdy cofa się w swoim pasie działania, począwszy od kompani do dywizji, a wg ucieczek od pola to można wiać do sąsiadów, zwracam uwagę, że ucieczka to manewr nie do końca kontrolowalny, a uciekajac w bok niejako próbujemy nia strować.

I praktycznie jak ktoś Cię zaatakuje od północy to wiejesz na południe a wschód i zachód jakoś nie będą Ci po drodze

I co do zmian. Nie powienieneś tak rozpaczać, nie będą one aż tak duże, idą raczej w kierunku wyeliminowania "kasusów" i "nieopisanych " zagrań bo życie wymyśla co i rusz nowe rozwiązania.
Nie zamierzamy niczego komplikować a już na pewno nic w mechanice walki, może troszkę ułatwimy granie. Likwiduja tez wszechmocnośc kilku typów jednostek itp. No i oczywiście troszkę pracujemy nad słownictwem by było przystepne dla normalnych ludzi :)
 
 
 
preclo
Kapitan



Dołączył: 17 Mar 2004
Posty: 1406
Skąd: 1-sza Eskadra Wiatraków, Świdnik
Wysłany: Sob 14 Kwi, 2007   

OK Wojtku. Pisałeś i nie wziąłeś pod uwagę takiej "nadinterpretacji". Może i tak faktycznie było.
Ciekawe tylko czemu takiej "nadinterpretacji" nie zauważyli (ba wręcz dozwolili) autorzy innych gier polskich i zagranicznych, żeby tylko wsponieć z brzegu gry trzech różnych autorów - Kircholm, Tannenberg czy Ścieżki Chwały?

Właśnie dlatego, że ucieczka jest nieuporządkowanym działaniem utrzymanie konkretnego kierunku jest lekko utrudnione.
Rozumiem jeszcze w terenie równym, płaskim, ale już ucieczki po linii prostej w terenie innym niż czysty nie dam sobie wmówić.

Ja natomiast nie spotkałem gracza (poza Areckim) który miałby jakiekolwiek zastrzeżenia do kierunku ucieczki wzgl. pola.
Dziwne, że przez trzy edycje nikt nie zauważył tego tak rażącego 'błędu'.
Bardziej mi to wygląda na podporządkowywanie instrukcji pod interpretację, która była dotychczas nie do końca zgodna z regułami, bo zmienił się sternik.
I jeśli idzie o zmiany - nie sęk w tym czy będą duże czy nie, tylko czy będą rozsądne.
W przeciwnym wypadku aż cisnie mi się na usta cytat z Romana ;) (z I LMS) "Ja na takie przepisy nie gram!"
_________________
RZut, RZucać a NIE żut, żucać :|
Żeton a NIE rzeton :|
Błagam !, nie profanujcie chociaż tych słów :)
...::: [ www.bykom-stop.avx.pl ] :::...
 
 
 
Wojciech Zalewski
Generał (wydawca)


Pomógł: 5 razy
Dołączył: 15 Mar 2004
Posty: 14485
Skąd: warszawa
Wysłany: Nie 15 Kwi, 2007   

Ciekawe, że akurat Roman redaguje IV edycję, może to Cię przekona do słuszności tych zmian :) :)
 
 
 
preclo
Kapitan



Dołączył: 17 Mar 2004
Posty: 1406
Skąd: 1-sza Eskadra Wiatraków, Świdnik
Wysłany: Nie 15 Kwi, 2007   

Wojtku, to akurat żaden argument, że Romana 'zbałamuciliście".

Sami nie wiecie, że głupotę robicie. :(
Mówię, w takim wypadku lepiej wpiszcie, że kierunek ucieczki ustala zwycięzca i będzie po sprawie.
_________________
RZut, RZucać a NIE żut, żucać :|
Żeton a NIE rzeton :|
Błagam !, nie profanujcie chociaż tych słów :)
...::: [ www.bykom-stop.avx.pl ] :::...
 
 
 
Wojciech Zalewski
Generał (wydawca)


Pomógł: 5 razy
Dołączył: 15 Mar 2004
Posty: 14485
Skąd: warszawa
Wysłany: Nie 15 Kwi, 2007   

Preclo - ty mnie z kimś mylisz, ja nikogo nie bałamucę.
co do drugiej częsci wstrzymam się od komentarza
 
 
 
Arecki
Generał (moderator)



Dołączył: 16 Mar 2004
Posty: 560
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Nie 15 Kwi, 2007   

preclo napisał/a:
OK Wojtku. Pisałeś i nie wziąłeś pod uwagę takiej "nadinterpretacji". Może i tak faktycznie było.
Ciekawe tylko czemu takiej "nadinterpretacji" nie zauważyli (ba wręcz dozwolili) autorzy innych gier polskich i zagranicznych, żeby tylko wsponieć z brzegu gry trzech różnych autorów - Kircholm, Tannenberg czy Ścieżki Chwały?

Właśnie dlatego, że ucieczka jest nieuporządkowanym działaniem utrzymanie konkretnego kierunku jest lekko utrudnione.
Rozumiem jeszcze w terenie równym, płaskim, ale już ucieczki po linii prostej w terenie innym niż czysty nie dam sobie wmówić.

Ja natomiast nie spotkałem gracza (poza Areckim) który miałby jakiekolwiek zastrzeżenia do kierunku ucieczki wzgl. pola.
Dziwne, że przez trzy edycje nikt nie zauważył tego tak rażącego 'błędu'.
Bardziej mi to wygląda na podporządkowywanie instrukcji pod interpretację, która była dotychczas nie do końca zgodna z regułami, bo zmienił się sternik.
I jeśli idzie o zmiany - nie sęk w tym czy będą duże czy nie, tylko czy będą rozsądne.
W przeciwnym wypadku aż cisnie mi się na usta cytat z Romana ;) (z I LMS) "Ja na takie przepisy nie gram!"


Heyaa Preclo 8)

Na wstepie powiem , ze lubie Twoja krytyke i szanuje ją poniewaz z regoly jest ona bardzo konstruktywna. Oczywiscie sie nie obrazam na zadna krytyke i staram sie wprowadzac odpowiednie modyfikacje zgodnie z duchem wszystkich i sensu.

A tera z sedna sprawy.
Kwestia nr.1 "... Ja natomiast nie spotkałem gracza (poza Areckim) który miałby jakiekolwiek zastrzeżenia do kierunku ucieczki wzgl. pola.".
Odpowiedz.
Nie spotkales , bo widocznie nie grales z graczem, ktory respektuje moj punkt widzenia lub po prostu spotykales wszystkich tych, ktorzy bez zajakniecia stosuje sie do zasad z instrukcji.
Problem w tym ze ja sobie nie wyssalem tego z kosmosu tylko gram tak z kazdym graczem z jakim mam przyjemnosc grac i z tego co zauwazylem kazdy wycofuje sie wg mojej wersji, a nie wg wersji instruktarzowej - i to czesto bez mojej wstawki typu gramy tak a nie wg instrukcji ( Ci gracze to : Zygfryd, Espada, Grohmann, KG Grau, nawet zauwazylem ze i Kisiel tez tak sie wycofuje ).
Nie wiem z kim grasz, ale wiekszosc dobrych graczy skladnia sie ( po rozmowach i rozwazaniach na temat sensownosci ucieczki wg mojej wersji ). Zatem nie wzialem sobie tego przepisu z choinki tylko wlasnie z rozmow z chlopakami. Dla Nas jest niezrozumiale i nielogiczne "zakrecanie" oddzialem podczas ucieczki, gdy zamiast przymusu ucieczki o np. B4 znajdujesz sie 2 pola od moich oddzialow.
W tym wszystkim nie chodzi o ilosc pol jakie sie wycofujesz , a o wykonanie tak ucieczki by oddzial broniacy faktycznie byl tyle pol od walczacych wojsk o jakie mial sie wycofac, by nie bylo wlasnie kuriozalnych sytuacji jak w powyzszymmoim przykladzie.
Dla uzasadnienia powiem ze odkąd gram z chlopakami zaden nie mial zadnych obiekcji na temat takiej ucieczki i taka ucieczka nie powodowala jakis MEGA bonusow silom atakujacym. Mozliwosc ucieczki zostaje w Twojej gestii gdzie uciekasz i jak uciekasz, ale ma byc spelniony warunek - MASZ SWOIM ODDZIALEM BYC OD MOICH ODDZIALOW TYLE POL O ILE ZOSTALES ZMUSZONY DO UCIECZKI.

Nikt nie poruszal tego tematu poniewaz byl to spojny punkt zasad oraz ja nie mialem wielkich mocy przebicia sie ze swoimi pomyslami. Teraz sie to zmienilo. Mam sztab ludzi ( Espada, Grohmann, KG Grau, Zygfryd ) z ktorymi omawiam, kazdy pomysl czy to moj czy to Ich. Testujemy i sprawdzamy jego sensownosc oraz realnosc.
Nam wydaje sie ze "moja ucieczka" jest duzo realniejsza niz ta co jest obecnie w instrukcji i wydaje mi sie ze mamy duzo wieksze doswiadczenie w graniu w B-35 niz Ty. Oczywiscie nie twierdze ze masz siedziec cicho i sluchac co My mamy do powiedzenia, ale chce pwiedziec ze nie grales po "mojemu" i nie wiesz jak sie zachowuja wojska podczas takiej ucieczki oraz jak to wyglada globalnie w systemie - po prostu mowisz czysto teoretycznie , a My chcemy wstawic cos co zostalo sprawdzone praktycznie.

Pozdrowionka 8)
 
 
 
preclo
Kapitan



Dołączył: 17 Mar 2004
Posty: 1406
Skąd: 1-sza Eskadra Wiatraków, Świdnik
Wysłany: Nie 15 Kwi, 2007   

Bałamucić ma wiele znaczeń w języku polskim, tak proforma :D

Do drugiej części nie musisz się odnosić (bo fakt, nie ma zbytnio do czego), ale może zechcesz się odnieść do poprzednich spraw:
- dlaczego dotychczas nikt z autorów innych gier nie zawierał w przepisach ucieczki względem zwycięzcy, a z reguły zawsze jest to uceczka względem pola. Domniemam, że skoro wielu autorów tak podchodzi do sprawy, ma to mimo wszystko swoje przesłanki.
- dlaczego atakujący ma być faworyzowany, a obrońca karany, tylko za to, że atakujący nie potrafi sobie odpowiednio zorganizować atak? Bo to że uciekający skręci w bok jest tylko i wyłącznie winą atakującego, który nie potrafi odpowiednio wyprowadzić ataku na danym odcinku. (jeśli trzeba mogę rozrysować na przykładach)
- wprowadzenie nakazu ucieczki od zwycięzcy doprowadzi w efekcie do narzucania JEDYNEJ drogi ucieczki w 90 % wypadków, stąd też mój postulat o przekazaniu zwycięzcy decyzji o ucieczce.

Chyba, że ucieczkę w B-35 traktujemy jak ucieczkę w Waterloo - stan paniki i bezładne cofanie się - wtedy przyznam Wam rację. Ale tak chyba nie jest.

PS: Odpowiedź do postu Wojtka.
Post Areckiego przeczytam jak wrócę spod siatki :D
_________________
RZut, RZucać a NIE żut, żucać :|
Żeton a NIE rzeton :|
Błagam !, nie profanujcie chociaż tych słów :)
...::: [ www.bykom-stop.avx.pl ] :::...
 
 
 
Espada
Chorąży



Dołączył: 13 Sie 2004
Posty: 439
Skąd: Gdynia
Wysłany: Nie 15 Kwi, 2007   

Odezwę się bo jest chwilka czasu!!!
Otóż zaczynam rozumieć tok myślenia Precla i chyba jestem w stanie wytłumaczyć dlaczego tak usilnie broni "uciekania od pola", a nie od atakujących.
Otóż jeśli dobrze zauważyłem Preclo swoje doświadczenia opierasz z gier typu Kircholm, WB95 czy Tannenberga oraz gier zachodnich.
Wydaje mi się że przypadku w/w przykładów ważna jest skala tychże gier.
Tam z reguły najmniejszym zwiazkiem - czytaj żetonem, jest z reguły pułk lub samodzielna brygada, w drodze wyjątku pojedyńczy batalion.
No i w przypadku takiej skali jestem w stanie się zgodzić że ucieczka od pola jest elementem obrony, wybranie właściwej pozycji obronnej jest już w momencie ucieczki a nie w momencie ruchu moimi wojskami.
Inaczej jest jednak w b35, skala gdzie najczęściej spotykaną strukturą jest batalion a w większości staje się wzmocnioną kompanią - po kilku etapach, powoduje że możliwości obrony zmieniają się, ucieczka po fazie walki przeciwnika nie jest już elementem obrony w danym etapie. Jest tylko składową całego etapu, a pierwszą fazą działań obronnych jest mój ew. kontratak a najczęściej dopiero moja faza ruchu. I wcale nie jest to faworyzowanie atakującego, po prostu jest to pewna kolejność działań, ucieczka po walce jest częścią składową etapu atakującego a nie obrońcy. Dlatego jest tak dużo różnorodnych faz w jednym etapie, gdzie obydwaj gracze nimi dysponują.
Uciekanie od pola jest już decydowaniem w skali Pułkowej/brygadowej/dywizyjnej a uciekanie od atakującego już w skali o poziom niższej, czyli na chłopski rozum takiej jaka obowiązuje w b35.
Myślę, że polemika na ten temat nie zakończy się a ja z chęcią jeszcze do niej się dołączę. Na razie muszę kończyć, pozdrawiam!!!!
_________________
In mare via Tua!!!
Ostatnio zmieniony przez Espada Nie 15 Kwi, 2007, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
kamil_1125
St. szeregowy


Dołączył: 20 Lip 2006
Posty: 60
Skąd: ELBLĄG
Wysłany: Nie 15 Kwi, 2007   

kiedy można się spodziewać wyników?
 
 
 
Kragdob
Major


Dołączył: 02 Kwi 2004
Posty: 1594
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie 15 Kwi, 2007   

preclo napisał/a:
Wojtku, to akurat żaden argument, że Romana 'zbałamuciliście".


Nikt mnie nie zbałamucił :)

Co do ucieczki "od pola" to geneza jest taka, że od maleńkości zawsze uciekałem jak najdalej od przeciwnika (czy to w podstawówce, żadziej w liceum). Dopiero w pewnym momencie gry w Charków gdy mój błyskotliwy atak miał mi dać przełamanie przeciwnik wycofując się "zakręcił" (było to B2). Na mój sprzeci wyciągnął instrukcję i pokazał mi odpowiedni paragraf.

Okazało się, że podobne paragrafy są we wszyskich systemach. Ponieważ liga "Gliwicka" złożona była głównie z prawników musiałem uznać rację przeciwnika i zacząłem grać tak jak mówi instrukcja.

Nie chcę dochodzić genezy tego jak powstał ten paragraf. Możliwe jest z dużym prawdopodobieństwem, że WZ założył, że wszyscy wiedzą o co chodzi jak z dziesiątkami innych przepisów.

Zgadzam się natomiast z Espadą i Areckim (i wcale mnie przekonywali, to ja u nich znalazłem poparcie). Dla mnie ucieczka w B35 jest po prostu wianiem oddziału jak najdalej od pola walki, na reorganizację masz czas w swojej fazie ruchu. A ponieważ każdy żołnierz swój rozum ma ucieka jak najdalej od wroga i stąd moje poparcie dla odwrotu od atakującego, a nie od pola.
_________________
Czajnik był nieduży, ale odwagi mu nie brakowało
 
 
 
preclo
Kapitan



Dołączył: 17 Mar 2004
Posty: 1406
Skąd: 1-sza Eskadra Wiatraków, Świdnik
Wysłany: Nie 15 Kwi, 2007   

Espada napisał/a:
Otóż jeśli dobrze zauważyłem Preclo swoje doświadczenia opierasz z gier typu Kircholm, WB95 czy Tannenberga oraz gier zachodnich.
....
Uciekanie od pola jest już decydowaniem w skali Pułkowej/brygadowej/dywizyjnej a uciekanie od atakującego już w skali o
poziom niższej, czyli na chłopski rozum takiej jaka obowiązuje w b35.

"Problem" w tym, że Kircholm jest grą stricte taktyczną, gdzie jeden heks reprezentuje około 50 metrów terenu.

r1omen napisał/a:
Możliwe jest z dużym prawdopodobieństwem, że WZ założył, że wszyscy wiedzą o co chodzi jak z dziesiątkami innych przepisów.

Sęk w tym, że nie wszystkie gry tworzył WZ - vide wymienione wcześniej przeze mnie tytuły. A jest ich więcej.

Arecki napisał/a:
Oczywiscie nie twierdze ze masz siedziec cicho i sluchac co My mamy do powiedzenia, ale chce pwiedziec ze nie grales po "mojemu" i nie wiesz jak sie zachowuja wojska podczas takiej ucieczki oraz jak to wyglada globalnie w systemie - po prostu mowisz czysto teoretycznie , a My chcemy wstawic cos co zostalo sprawdzone praktycznie.

Traktujesz mnie Arku jak czystego teoretyka.
I choć w B-35 mam mniejsze doświadczenie niż Ty, to w stosowaniu ucieczek w wielu innych grach sądzę, że jest ono równie bogate jak Twoje. A trzeba pamiętać, że wiele polskich gier opiera się o ten sam mechanizm, włączając w to również ucieczki. Prócz rozgrywek w małych grupach zaliczyłem naprawdę pokaźną liczbę dużych gier grupowych na wszelkiego rodzaju manewrach i Armagedonie również.
Może i nie grałem na Twoje przepisy (Ty zaś na tak zwane moje, skoro tak już je nazywamy), ale prócz odpowiedniego doświadczenia w różne systemy, mam także wyobraźnię przestrzenną i nieskromnie powiem ;) , że widzę czasem na siatce heksagonalnej sytuacje, które są naprawdę niedostrzegalne zwłaszcza dla humanistów.
I potrafię sobie wyobrazić rozgrywkę na tak zwanych Twoich zasadach, gdzie takie postawienie sprawy ucieczki jest spychaniem obrońcy w z góry upatrzonym kierunku.
Przypuszczam natomiast, że myślisz iż "moje rozwiązanie" pozwala wyjść uciekającemu na plecy zwycięzcy.
Nic bardziej mylnego, o czym dalej na przykładach.


Arecki napisał/a:
Nie spotkales , bo widocznie nie grales z graczem, ktory respektuje moj punkt widzenia lub po prostu spotykales wszystkich tych, ktorzy bez zajakniecia stosuje sie do zasad z instrukcji.

Czyżby jakas magiczna granica między północną a południową Polską? ;)
I akurat nie jest tak, że trafiałem na bezkrytycznych graczy, bo z osobami z którymi grywałem często zastanawialiśmy się nad różnymi przepisami, ale nigdy nikomu nie sprawiały problemu ucieczki.

Arecki napisał/a:
Problem w tym ze ja sobie nie wyssalem tego z kosmosu tylko gram tak z kazdym graczem z jakim mam przyjemnosc grac i z tego co zauwazylem kazdy wycofuje sie wg mojej wersji, a nie wg wersji instruktarzowej - i to czesto bez mojej wstawki typu gramy tak a nie wg instrukcji ( Ci gracze to : Zygfryd, Espada, Grohmann, KG Grau, nawet zauwazylem ze i Kisiel tez tak sie wycofuje ).

A zauważyłeś, że może te ucieczki akurat tak wyglądały bo były to najkorzystniejsze kierunki dla uciekających? I tak z reguły jest, ale nie zawsze być musi.

Arecki napisał/a:
Dla Nas jest niezrozumiale i nielogiczne "zakrecanie" oddzialem podczas ucieczki, gdy zamiast przymusu ucieczki o np. B4 znajdujesz sie 2 pola od moich oddzialow.

Możesz mi pokazać przykład ucieczki B4, po której jednostka będzie znajdowała się o 2 pola od zwycięzcy :?:
Niestety(stety) jest to fizycznie niemożliwe na już obecnie istniejących przepisach i tym bardziej nigdy nie forsowałem takiego rozwiązania !

Arecki napisał/a:
Mozliwosc ucieczki zostaje w Twojej gestii gdzie uciekasz i jak uciekasz, ale ma byc spelniony warunek - MASZ SWOIM ODDZIALEM BYC OD MOICH ODDZIALOW TYLE POL O ILE ZOSTALES ZMUSZONY DO UCIECZKI.

W znacznej mierze ogranicza pole manewru oddziałów uciekających.

Tak jak już pisałem w odpowiedzi Wojtkowi, jeśli atakujący nie chce aby mu obrońca wychodził na skrzydło niech odpowiednio przygotuje atak.
Jeśli atakując odkrywasz swoje skrzydła to licz się z tym, że obrońca może na nie wyjść. A w myśl obecnie istniejących przepisów nie jest to i tak faktycznie wychodzenie atakującemu na plecy.
Zresztą zaraz wszystko poprę obrazkami, żeby nie było żadnych niedomówień.


A więc przykłady:
Wykorzystane zostały mapa i żetony z gameboxa do Charkowa 1942.
Proszę nie zwracać na to uwagi.
Przykłady należy jednak traktować w oderwaniu od tej gry!

Wszystkie pola opisane zieloną cyfrą i literą to pola z ucieczką dozwoloną w myśl obecnie obowiązujących przepisów.
Cyfra oznacza odległość ucieczki, litera - kolejny wariant ucieczki.
Czerwonymi cyframi i literami oznaczone są ucieczki niedozwolone w myśl obecnych przepisów.
Krzyżykami oznaczone są pola które zostaną wycięte przez "interpretację Areckiego".

A więc do rzeczy:
Przykład z atakującym z jednego pola, a więc atak na wąskim odcinku.
PRZYKŁAD 1 http://members.lycos.co.uk/lmstrateg/pliki/1At.jpg
Ucieczka na pola 3K oraz 4A i 4B niedozwolone są bo nie zostanie zachowana odległość od pola z którego nastąpiła ucieczka.
Ucieczki na pola 2A i 3A, choć dozwolone według przepisów o odległości od pola, są niedozwolone z racji występowania na nich stref kontroli wrogich jednostek.
Pole 2A jest lustrznym odbiciem pola 2G. Podobna zależność między 3A a 3J.
Kluczem do wycięcia odowiednich pól ucieczki powinna być obstawienie ich własnymi jednostkami (lub strefami kontroli), a nie obligatoryjne zakazywanie ucieczki w tym kierunku.
Dlaczego ucieczka na 2G (lub 3J) miałaby być zabroniona?
Jako że ucieczki w systemi B35 trzeba traktować jako coś pośredniego pomiędzy odwrotem, a paniczną ucieczką sensu stricte pola 2G (3J) są jak najbardziej dopuszczalne.
Odwrót, lub zwykła ucieczkę) wykonujemy w kierunku bezpiecznym gdzie spodziewamy się jak najmniejszych sił wroga i nie zawsze musiało to być byle dalej od wroga, ale często w korzystniejszy teren.
No chyba, że jest to paniczna ucieczka jak ta rodem z Waterloo, ale chyba nikt nie rozumie jej tak w B35. A może jednak?
Po czyjej stronie leży wina? Zdecydowanie po atakującego, który nie wiadomo na co licząc nie ubezpieczył skrzydeł w czasie ataku.

Przykład z atakującymi z dwóch sąsiednich pól:
PRZYKŁAD 2 http://members.lycos.co.uk/lmstrateg/pliki/2At.jpg
Już strefa ucieczki jest ograniczona do minimum.

I przykład z atakujęcym z trzech sąsiednich pól (ewentualnie pól połudnowo zachodniego i południowo wschodniego)
PRZYKŁAD 3 http://members.lycos.co.uk/lmstrateg/pliki/3At.jpg
W tym przypadku tworzycie już kuriozalny nakaz ucieczki w jednym słusznym kierunku.

Podejście prezentowane przez Was prowadzi do prostego spychania przeciwnika w kierunku z góry ustalonym.
Rozumiem, że można to traktowac tak "tym razem Ty pospychasz, następnym razem ja i wszyscy zadowoleni", ale w efekcie więcej w tym biegania żetonami po planszy w tę i nazad niż prawdziwego myślenia. ;)
_________________
RZut, RZucać a NIE żut, żucać :|
Żeton a NIE rzeton :|
Błagam !, nie profanujcie chociaż tych słów :)
...::: [ www.bykom-stop.avx.pl ] :::...
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 8