Taktyka i Strategia - Forum Strona GłównaTaktyka i Strategia - Forum Strona Główna

To forum wykorzystuje pliki cookies do zapamiętywania spersonalizowanych preferencji.
Ustawienia dotyczace plików cookies można zmienić samodzielnie w przegladarce internetowej.
Szczegóły na stronie Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji.


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload


Poprzedni temat «» Następny temat
Najlepszy Cesarz, Król tamtej epoki?
Autor Wiadomość
J E Y T
Podporucznik


Dołączył: 24 Lis 2005
Posty: 559
Wysłany: Czw 05 Kwi, 2007   

A dlaczego?
Według jakich kryteriów oceniamy władcę? - Sukcesy militarne, sukcesy w polityce wewnętrznej...
 
 
FIOL
Chorąży


Dołączył: 15 Lut 2007
Posty: 351
Skąd: Głogów
Wysłany: Czw 05 Kwi, 2007   

Oczywiście królowa Wiktoria.
Nie wtrącała się w działania swoich dobrych premierów,
a to wszystko czego wymagam od monarchy :)
 
 
FIOL
Chorąży


Dołączył: 15 Lut 2007
Posty: 351
Skąd: Głogów
Wysłany: Czw 05 Kwi, 2007   

W kwestiach militarnych nie ma co już oceniać.
Epoka,gdy monarchowie dowodzili w polu wtedy właśnie mineła.
Królowie wojnę zwykli zostawiać fachowcom.
Jeśli się mylę,niech ktoś poda mi przykład bitwy,w której po 1865 dowodziła głowa państwa.
 
 
J E Y T
Podporucznik


Dołączył: 24 Lis 2005
Posty: 559
Wysłany: Czw 05 Kwi, 2007   

Jako sukcesy militarne oprócz dowodzenie wojskami można rozumieć odpowiedni dobór kadry etc. I o to mi właśnie chodziło...

P.S. Mam nadzieje, że nikt nie zinterpretował mojego, poprzedniego, postu jako przejaw wredność - chciałem by temat nie ograniczył się do podawania nazwisk...
 
 
Gość

Wysłany: Czw 05 Kwi, 2007   

FIOL napisał/a:

Jeśli się mylę,niech ktoś poda mi przykład bitwy,w której po 1865 dowodziła głowa państwa.


Ja jako ostatnich kojarzę Franza Josepha I i Napoleona III potykających się pod Solferino.
 
 
Gość

Wysłany: Czw 05 Kwi, 2007   

Car napisał/a:
A ten franz to skąd on był bo nie kojarze


Poważnie?
A niedawno najeżdżałeś na kogoś, ze ksiązki trzeba czytać.
Carem jesteś i Franza Josepha nie kojarzysz?

Franciszek Józef I, Cesarz Austrii, Król Węgier, Wielki Książę Siedmiogrodu, etc...
 
 
Bavarsky
Plutonowy


Dołączył: 17 Paź 2006
Posty: 193
Wysłany: Czw 05 Kwi, 2007   

No Apokalipsa!

Ale spoko Car to przez dzisiejszy dzień, przesilenie mnie rozłożyło na całego fizycznie i intelektualnie.

Znaczy ja tak mniemam że ciebie też to dopadło :D
 
 
 
Bavarsky
Plutonowy


Dołączył: 17 Paź 2006
Posty: 193
Wysłany: Pią 06 Kwi, 2007   

Cytat:
No kurde nie kojarzyłem gościa A co do tego że jestem car tak to on był Cesarzem a nie Carem a Carowie byli we Rosji i tu cie mam


Tak ale Zulus miał na myśli nazywając ciebie Carem że aż zacytuję:
Cytat:
Carem jesteś i Franza Josepha nie kojarzysz?


Że skoro waćpan władasz Rosją ;) to swojego wroga powinieneś znać
:)

A przecież nie nazwał ciebie (CAREM)cesarzem Franciszkiem.
 
 
 
Bergman
Kapitan



Dołączył: 22 Paź 2004
Posty: 1367
Skąd: Żory
Wysłany: Pią 06 Kwi, 2007   

napoleon III to zdaje się pod Sedanem w 1870 sobie poczynał i marnie się to dla niego skończyło.

Władcy, z wyjątkiem carów wszechrusi, stawali sie bardziej symbolami polityki prowadzonej przez swe kraje. Mówi sie o epoce wiktoriańskiej, ale WIktoria miała znacznie mniejszy wpływ na bieżące wydarzenia niż Elżbieta I chociażby. Natomiast w imieniu Wiktorii Brytania panowała na morzach, oceanach i koloniach.
Franciszek Józef I też stał sie symbolem drobnomieszczańskiego cesarstwa Austro Węgier choc zaczynał jako likwidator Wiosny Ludów.
_________________
- Jak się nazywasz przystojniaku?
- Borewicz
- A jak masz na imię?
- Porucznik
 
 
Bavarsky
Plutonowy


Dołączył: 17 Paź 2006
Posty: 193
Wysłany: Pią 06 Kwi, 2007   

Tak przykład Napoleona III w wojnie z 1870roku jest nader żałosny.
W Prusach w 1803 roku zaczyna funkcjonować pierwszy stały sztab generalny.
Intelektualiści, ludzie którzy ślęcząc nad mapą, kalkulując długie godziny układają plan dla całych armii.
Tam służyli oficerowie o wybitnej inteligencji! Nie było miejsca dla kunktatorów.
Tak też się stało w wojnie z 1866 jak i 1870 roku.
Władcy z praktycznego punktu widzenia nie podołali by intelektualnie z coraz to rozrastającą się armią, gdzie do jej zarządzania potrzeba było fachowców w dużej liczbie i o dużym potencjale moozgowym.
Pozatym nie rodzili się oni w przynamniej jednej czwartej tak uzdolnieni jak Napoleon I.
 
 
 
Bergman
Kapitan



Dołączył: 22 Paź 2004
Posty: 1367
Skąd: Żory
Wysłany: Pią 06 Kwi, 2007   

Jakby III był choć w połowie tak mądry jak I to by pod niemieckie lufy nie lazł. Może by wtedy utrzymał władzę. W końcu Prusom nie chodziło o obalanie II Cesarstwa i tylko o zjednoczenie swojego.

WIęc nie zapominajmy o dwóch Hohenzollernach Wilusiu I i Wilusiu II. Ich wpływ na wiek XIX tez był solidny.
_________________
- Jak się nazywasz przystojniaku?
- Borewicz
- A jak masz na imię?
- Porucznik
 
 
Gość

Wysłany: Pią 06 Kwi, 2007   

Bergman napisał/a:
Jakby III był choć w połowie tak mądry jak I to by pod niemieckie lufy nie lazł. Może by wtedy utrzymał władzę. W końcu Prusom nie chodziło o obalanie II Cesarstwa i tylko o zjednoczenie swojego.


Jakby Napoleon ze szpicbródką był Wielkim Wodzem (na miarę 1/4 swego Wielkiego Przodka) to by Prusaków rozniósł na krwawy strzęp.

Projsy mieli tylko dwa atuty: świetny sztab i dobrych dowódców.
Nie mieli żadnych atutów technicznych (przypomnię tylko tyle, że francuskie Chasepoty były dużo lepsze od karabinów Dreysego, francuska artyleria gorsza chyba nie była, zaś Projsy nie posiadali tego, co mieli Francuzi, a mianowicie mitraliez - tam, gdzie ich właściwie użyto, tam z Projsów zostawała krwawa miazga).
 
 
Bavarsky
Plutonowy


Dołączył: 17 Paź 2006
Posty: 193
Wysłany: Pią 06 Kwi, 2007   

Cytat:
Jakby Napoleon ze szpicbródką był Wielkim Wodzem (na miarę 1/4 swego Wielkiego Przodka) to by Prusaków rozniósł na krwawy strzęp.


Święta prawda. Utarł by nosa tym zadufanym w sobie Prusakom.
 
 
 
FIOL
Chorąży


Dołączył: 15 Lut 2007
Posty: 351
Skąd: Głogów
Wysłany: Pią 06 Kwi, 2007   

Otóż Prusacy mieli lepszą artylerię.Źródła podam po świętach,obiecuję 8)
A cała ta wojna pokazuje dobitnie,do czego prowadzi wishfull thinking
i wtrącanie się polityków w prowadzenie wojen.
 
 
alensztajner
Plutonowy


Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 120
Skąd: Płock/Olsztyn
Wysłany: Pią 06 Kwi, 2007   

Zulu von Auffenberg napisał/a:


Projsy mieli tylko dwa atuty: świetny sztab i dobrych dowódców.


No tak, ale to nie "tylko" lecz "aż". A poandto mieli (i mają) ORDUNG a to dużo :wink:
 
 
Gość

Wysłany: Pią 06 Kwi, 2007   

alensztajner napisał/a:
Zulu von Auffenberg napisał/a:


Projsy mieli tylko dwa atuty: świetny sztab i dobrych dowódców.


No tak, ale to nie "tylko" lecz "aż". A poandto mieli (i mają) ORDUNG a to dużo :wink:


To prawda, to były wazkie atuty.
Tak samo Zulusi pod Isandlwana - też mieli organizację i... dzidy.
Gdyby Brytyjczycy dobrze się zorganizowali, to dzidy nie wystarczyłyby na karabiny Martini-Henry.
 
 
Bavarsky
Plutonowy


Dołączył: 17 Paź 2006
Posty: 193
Wysłany: Pią 06 Kwi, 2007   

Z taką dyscypliną ogniową jaką Brytyjczycy prezentowali pod tym „pagórkiem” poprostu nogi w kolanach się uginają, oni walczyli jak lwy i ginęli jak lwy, jakiś Zulus po bitwie powiedział że ci w „czerwonym” upadali jak kamienie tam gdzie stali, tzn. żaden się nie cofnął. Mieć takich żołnierzy pod swoją komendą to zaszczyt!
No ale cóż ich los został przesądzony przez jednego debila który nie dość że był kunktatorem i ignorantem to z dowodzeniem w polu on miał tyle wspólnego co ja sam czyli niente...
 
 
 
Gość

Wysłany: Nie 08 Kwi, 2007   

Bartek napisał/a:
FIOL napisał/a:
Otóż Prusacy mieli lepszą artylerię.


A Francuzi - lepszą broń ręczną i stąd Prusacy byli zmuszeni "uciekać naprzód"


Dlatego w razie właściwego dowodzenia Prusacy mogli mieć poważne prolemy - pod Gravelotte przecież pruski Korpus Gwardii został przez Francuzów poszatkowany, a odnisł sukces dzięki nieporozumieniu w szeregach francuskich.
 
 
szachista
Kapral


Dołączył: 11 Sty 2007
Posty: 110
Skąd: aleks kuj
Wysłany: Nie 08 Kwi, 2007   xxx

Wyznaczając cenzus chronologiczny 1860-1918 zapomnieliśmy o jednostkach, które miały niewątpliwy wpływ na bieg dziejów, wobec czego stawiam na Władka Lenina sympatyczna osoba. Chociaż pozazańcem boskim nie był!
 
 
Gość

Wysłany: Nie 08 Kwi, 2007   

Nie Władka tylko Włodka :!: :!: :!:
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 9