Taktyka i Strategia - Forum Strona GłównaTaktyka i Strategia - Forum Strona Główna

To forum wykorzystuje pliki cookies do zapamiętywania spersonalizowanych preferencji.
Ustawienia dotyczace plików cookies można zmienić samodzielnie w przegladarce internetowej.
Szczegóły na stronie Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji.


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload


Poprzedni temat «» Następny temat
Wiedeń 1683
Autor Wiadomość
Cyber Stefan
Podporucznik


Dołączył: 22 Mar 2004
Posty: 514
Skąd: Słobity / Toruń
Wysłany: Wto 23 Mar, 2004   hmm

Kiedy to było...
Na tej grze też się uczyłem grać. Gra była dosyć fajna, ale od czasu "Parkanów" jej nie ruszałem ze względu na trochę nierealistyczne przepisy i dlatego, że miałem lepsze gry ;)
 
 
 
Piechur
St. sierżant


Dołączył: 29 Mar 2004
Posty: 288
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Wto 30 Mar, 2004   

W "Wiedeń" grałem ostatni raz około roku temu. Oj, sie działo.
Parkany były grą jakby do jednej bramki. Jazda turecka była miażdżona ogniem artylerii i piechoty. Trochę nudnawo. :)
_________________
Dla tych co w boju zapragnęli słynąć.
Dwie tylko drogi.
Zwyciężyć lub zginąć.
 
 
Viking
Major



Dołączył: 24 Mar 2004
Posty: 1912
Skąd: Białystok
Wysłany: Wto 30 Mar, 2004   

moze ma ktos do sprzedania ta gre Parkany?nabylbym ja chetnie za jakas przyzwoita cene :)
 
 
 
Viking
Major



Dołączył: 24 Mar 2004
Posty: 1912
Skąd: Białystok
Wysłany: Wto 30 Mar, 2004   

moze by wydac jakiez rozszerzenie do Wiednia?w sumie bitew w XVIIw bylo bardzo duzo :)
 
 
 
Piechur
St. sierżant


Dołączył: 29 Mar 2004
Posty: 288
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Śro 31 Mar, 2004   

daj namiary na PW to ci wyślę mapę. i scenariusze.
Kiedyś kupowałem Dragona w 2 egz. co by mieć zapas mobilizacyjny. :lol:
_________________
Dla tych co w boju zapragnęli słynąć.
Dwie tylko drogi.
Zwyciężyć lub zginąć.
 
 
Viking
Major



Dołączył: 24 Mar 2004
Posty: 1912
Skąd: Białystok
Wysłany: Śro 31 Mar, 2004   

to zostawilem Ci namiar na PW dzieki :)
 
 
 
dbj
Kapitan *


Dołączył: 18 Mar 2004
Posty: 500
Skąd: Muszyna
Wysłany: Czw 06 Maj, 2004   

Piechur napisał/a:
W "Wiedeń" grałem ostatni raz około roku temu. Oj, sie działo.
Parkany były grą jakby do jednej bramki. Jazda turecka była miażdżona ogniem artylerii i piechoty. Trochę nudnawo. :)


Nie uważam, żeby sprzymierzeni pod Parkanami byli skazani na zwycięstwo. Osobiście dwa razy rozbiłem jazdą turecką lewe skrzydło Polaków a potem poszło już z górki. Trochę nie patriotycznie, na ale cóż. Zrehabilitowałem się kilka lat później rozbijając Turków jednym uderzeniem po pięciu etapach przegrupowań.
 
 
 
Gość

Wysłany: Czw 06 Maj, 2004   

RK napisał/a:
Ja też z rozrzewnieniem wspominam Wiedeń. Mimo, że ostatni raz grałem może 7-8 lat temu, to do dziś jest to gra, w którą grałem najwięcej. :D


Jedna z tych gier, Panie Generale, która opórcz grywalności i emocji ma swój niepowtarzalny klimacik (podobnie jak Tannenberg).
 
 
dbj
Kapitan *


Dołączył: 18 Mar 2004
Posty: 500
Skąd: Muszyna
Wysłany: Czw 06 Maj, 2004   

Zulu von Auffenberg napisał/a:
RK napisał/a:
Ja też z rozrzewnieniem wspominam Wiedeń. Mimo, że ostatni raz grałem może 7-8 lat temu, to do dziś jest to gra, w którą grałem najwięcej. :D


Jedna z tych gier, Panie Generale, która opórcz grywalności i emocji ma swój niepowtarzalny klimacik (podobnie jak Tannenberg).


Jakoś tak dziwnie się składało, że mając do wyboru wiele tytułów, zawsze z bratem po wigilii toczyliśmy boje pod Wiedniem i Parkanami. To już tradycja :)

Może dlatego, że była to moja pierwsza gra. Zakupiłem ją kiedyś w Warszawie razem z Ardenami i Grunwaldem. Ale pierwsza poszła w wir walki. To jest jedyna gra do której osobiście nie wyciąłem żetonów, zrobiły to za mnie kuzynki i dziewczyny kolegów graczy. Kawalerowie w tym czasie przyswajali zasady. Pierwsza rozgrywka i pierwsza porażka, później było już tylko lepiej.
Sentyment, sentyment i jeszcze raz sentyment.
 
 
 
Gość

Wysłany: Pon 24 Maj, 2004   

No i siup, przynajmniej wiadomo, że była jakaś archelija, z która i tak nie bardzo jest co robić.
Co się ją ustawi, to zaś trzeba zwijac i przesuwać.
 
 
Piechur
St. sierżant


Dołączył: 29 Mar 2004
Posty: 288
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Wto 25 Maj, 2004   

Odniosę się do postu dbj o Parkanach.
W sprzyjających warunkach jest to możliwe. W mojej jednak świecie równoległym się nie zdażyło :) . Ale pożyjemy zobaczymy.
_________________
Dla tych co w boju zapragnęli słynąć.
Dwie tylko drogi.
Zwyciężyć lub zginąć.
 
 
Gladky
Kapitan



Dołączył: 01 Sie 2004
Posty: 1461
Skąd: Tuchów/Lublin KUL
Wysłany: Pią 20 Sie, 2004   

Raz mi się udało, ale tylko dzięki błedowi przeciwnika, który Polaczkami zapedził się gdzieś pod Ostrzyhomski most i zaskoczyłem go z dwoch stron, potem okrążyłem. trochę krwi jak zwsze napsuli mi znakomici strzelcy austriaccy i niemieccy, ale jakoś w końcu poszło. Ogólnie rzezc biorąc wydaje mi się że jednak wiedeń jest bardziej wyrównany od parkan i chtba jednak wole Wiedeń.

Próbowałem tez rozgrywać inne gry, na własnych, rysowanych planszach, wykorzystujac żetony z Wiednia. Np. walki z Kozakami /Żółte Wody/, czy Węgrami. oże te bitwy sa wcześniejsze, i niektóre przepisy wypadałoby zmienić, ale i tak była przy tym straszna frajda /choc grałem bez morale/
 
 
 
Arje
Kapral


Dołączył: 12 Sie 2004
Posty: 97
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią 27 Sie, 2004   

Och Wiedeń...

Jedna z najbardziej grywalnych gierek...
Wyrównane szanse obu stron, duża różnorodność formacji i narodowości, niuanse terenowe...
Sam miód.
 
 
kaktus
Kadet


Dołączył: 28 Sie 2004
Posty: 5
Skąd: gród Kraka
Wysłany: Sob 28 Sie, 2004   

Gra rzeczywiście bardzo grywalna, ale błędów też nie pozbawiona...
Co do wyrównanych szans obu stron można dyskutować. Zalezy jak sie ustali pewne zasady przed grą. Myślę zwłaszcza o szturmie Wiednia, niejasności miałem też zawsze co do szarży.
 
 
Arje
Kapral


Dołączył: 12 Sie 2004
Posty: 97
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto 31 Sie, 2004   

No właśnie. Z tą szarżą był jeden problem - czy można ją przeprowadzać na terenie który jest równinny, ale zaznaczony jako pagórkowaty (kto widział planszę, ten wie o co chodzi).
My uznawaliśmy, że można - dawało to Turkom duże możliwości na początku rozgrywki.
 
 
antoni
Plutonowy


Dołączył: 29 Lip 2004
Posty: 162
Wysłany: Wto 31 Sie, 2004   

Problem w Wiedniu istniał przy ogniu obronnym. Piechota austriacka zatrzymywała nim każdą szarżę. Ten przepis pozbawiał Turków szans. Do tego kaw. turecka nie może być łączona w stosy (była by za silna). Dawno nie grałem. Ale pamiętam że Turcy zawsze przegrywali. Dlatego zarzuciłem tą grę.
_________________
Waterloo 1815 - strzelamy piechotą na dwa heksy!
 
 
Gladky
Kapitan



Dołączył: 01 Sie 2004
Posty: 1461
Skąd: Tuchów/Lublin KUL
Wysłany: Wto 31 Sie, 2004   

Ja kiedys wygrałem Turkami, ale kolega nie bardzo chyba wiedział o co w tym chodzi - był jednym z tych /jak się okazało/ którzy graja bo nie mają co z soba zrobić.
Ale zasady poznał dość dobrze....i nawet Mołdawianie i Wołosi nie musieli wejść do walki. Wiedeń obroniono, ale odsiecz została odrzucona przy gigantycznych stratach niemieckich i polskich.
Całą kawalerią i częscia jeniczerów uderzyłem na wyłażących z lasu Polaków, a Sipahowie z piechotą przytrzymali austriaków.
I co najlepsze wyrzuciłem tak za Tatarów że wszyscy przyjechali.... hehe
Fajna gierka jednym słowem i szkoda że nie ma więcej bitew w tym systemie, np Chocim, czy Cudnów, może cos z Potopu. Nawet Kliszów możnaby podciągnąć.
 
 
 
Gość

Wysłany: Śro 01 Wrz, 2004   

antoni napisał/a:
Problem w Wiedniu istniał przy ogniu obronnym. Piechota austriacka zatrzymywała nim każdą szarżę. Ten przepis pozbawiał Turków szans. Do tego kaw. turecka nie może być łączona w stosy (była by za silna). Dawno nie grałem. Ale pamiętam że Turcy zawsze przegrywali. Dlatego zarzuciłem tą grę.
Ale łatwo można było zrobić bóla Austriakom i Bawarom - wystarczyło zaszarżować piechotę w jednym miejscu, a potem w innym, które nie mogło być już ostrzelane przez broniący się oddział.
 
 
Arje
Kapral


Dołączył: 12 Sie 2004
Posty: 97
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro 01 Wrz, 2004   

Piechota niemiecka i austriacka w ogniu obronnym ma siłę 3. Tym samym jeśli gracz wyrzucił 5 lub 6 to nie zatrzymywał szarży Turków. a to w końcu jest 1/3 szans. Jak się ma dużo kawalerii tureckiej i jeszcze wysoki próg morale, to można próbować...
Z rozgrywek pamiętam, że kluczem do sukcesu dla sprzymierzonych były:
1. Szybka ofensywa Bawarczyków.
2. Umiejętne użycie Polaków.
 
 
antoni
Plutonowy


Dołączył: 29 Lip 2004
Posty: 162
Wysłany: Czw 02 Wrz, 2004   

A więc muszę spróbować jeszcze raz :) .... już na kolanach mam instrukcję.


Cytat:
zaszarżować piechotę w jednym miejscu, a potem w innym, które nie mogło być już ostrzelane przez broniący się oddział.


To nie przechodzi jeśli piechota ustawiona jest w ładną linię.
Poza tym szarża jednostki jazdy tureckiej daje tylko 6 ps to jest słaby rezultat by rozbić piechotę austr, (która moze sie jeszcze odstrzelać).

Zabieram sie za namawianie brata. :lol:
_________________
Waterloo 1815 - strzelamy piechotą na dwa heksy!
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 8