Taktyka i Strategia - Forum Strona GłównaTaktyka i Strategia - Forum Strona Główna

To forum wykorzystuje pliki cookies do zapamiętywania spersonalizowanych preferencji.
Ustawienia dotyczace plików cookies można zmienić samodzielnie w przegladarce internetowej.
Szczegóły na stronie Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji.


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload


Poprzedni temat «» Następny temat
Medieval II - recenzja
Autor Wiadomość
tomasdivius
Kapral


Dołączył: 14 Cze 2006
Posty: 119
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: Czw 04 Sty, 2007   

Duze uznanie dla kolegi za taka analize, ja dopiero moze w lutym zagram w jakze cudowna i fantastyczna gre :D

Pozdrawiam 8)
_________________
http://www.swiat-podrozy.pl
 
 
 
Artik93
Szeregowy


Dołączył: 24 Sty 2007
Posty: 21
Skąd: W-wa
Wysłany: Czw 08 Mar, 2007   

Mam Medievala od miesiąca i mi się kolejna część serii bardzo podoba.
Kiedyś (Rome:total war) zajmowałem się budowaniem potęgi militarnej (z czego później miałem całkiem niezłe straty np. -10.000) a teraz zająłem się budową gospodarki (chociaż nie rozumiem do końca po co są kupcy jak mi przynoszą zyski około 20 florenów). Ale przejde do rzeczy. Czy wiecie w czym może być problem? Otóż pożyczyłem na 1 dzień grę koledze i co się okazało? Że mu się nie tnie na dopasowanych przez komputer opcjach a mi tak (na własnych opcjach-średnich). No to teraz porównanie (ja/on) komputerów:

procesor- 1,7Ghz/1,7Ghz
skala jednostek- mała/średnia
opcje grafiki- średnie/średnio-wysokie
RAM- 512/512
Grafika- GeForce 6200/GeForce 7200

No ma teraz ktoś pomysł w czym leży problem? Czy może to mieć związek z Ramem (ze rozmiarem pliku stronicownia)?
 
 
 
Grzegorz
Chorąży



Dołączył: 19 Maj 2006
Posty: 392
Skąd: Legnica
Wysłany: Czw 08 Mar, 2007   

Mniemam z cyferek ze jego karta jest ciut lepsza od twojej. Moze zdefragmentowal dysk, moze inne opcje sa na srednie ale cienie mase ramu wchłaniają.
_________________
To ja i moj MP40
 
 
 
Artik93
Szeregowy


Dołączył: 24 Sty 2007
Posty: 21
Skąd: W-wa
Wysłany: Czw 08 Mar, 2007   

Medieval, że się tnie u mnie to jeszcze (chociaż z nieukrywanym bólem) rozumiem ale żeby Rome:total war???!!! Właśnie sobie przypominałem jak się zachowywały różne gry i to najbardziej mi się rzucilo w oczy. Gra wydana kilka lat temu, (wymagania procesor ok. 1Ghz itd.) i tnie mi się na średnich ustawieniach! Toż to powinno pójść spokojnie nawet na dużych. I dlatego się pytam dlaczego się tnie bo mam wątpliwości co do swojego komputera. Tak samo z IL2 sturmovik- na dużych to nie mogłem pośmigać, a na średnich jak np. atakowałem wrogi samolot to się czasami cieło (zwłaszcza przy formacji bombowców) ja !#$$%^!
 
 
 
John Rostwood
Plutonowy


Dołączył: 21 Cze 2006
Posty: 132
Skąd: z Trzemeszna k. Gniezna
Wysłany: Czw 08 Mar, 2007   

Artik93 napisał/a:
Medieval, że się tnie u mnie to jeszcze (chociaż z nieukrywanym bólem) rozumiem ale żeby Rome:total war???!!! Właśnie sobie przypominałem jak się zachowywały różne gry i to najbardziej mi się rzucilo w oczy. Gra wydana kilka lat temu, (wymagania procesor ok. 1Ghz itd.) i tnie mi się na średnich ustawieniach! Toż to powinno pójść spokojnie nawet na dużych. I dlatego się pytam dlaczego się tnie bo mam wątpliwości co do swojego komputera. Tak samo z IL2 sturmovik- na dużych to nie mogłem pośmigać, a na średnich jak np. atakowałem wrogi samolot to się czasami cieło (zwłaszcza przy formacji bombowców) ja !#$$%^!



Mam podobne komp (tylko słąbszy o 500 GF). Mi się ostatnio RTW jak grałem nie cięło. IL2 się ciął. Może masz stare sterowniki??
_________________
http://strategieplanszowe.blog.onet.pl/
 
 
 
Grzegorz
Chorąży



Dołączył: 19 Maj 2006
Posty: 392
Skąd: Legnica
Wysłany: Czw 08 Mar, 2007   

Nie czuje sie specialista w dziedzinie komputerow, a moze sciagnij sobie nowsze sterowniki do karty graficznej ? :? O ile juz nie masz najnowszych ?
_________________
To ja i moj MP40
 
 
 
Artik93
Szeregowy


Dołączył: 24 Sty 2007
Posty: 21
Skąd: W-wa
Wysłany: Pią 09 Mar, 2007   

O a można prosić link do najnowszych sterowników dla mojej karty graficznej? Chodzi o to że kiedyś tak namieszałem ze auktalizacją sterowników od swojej starej karty graficznej że komputer nie chciał się uruchomić (czy coś w tym stylu, nie pamiętam) i dlatego się pytam jakie będą najlepsze sterowniki dla GeForce 6200 bo niechciał bym mieć powtórki z rozrywki :wink: .
 
 
 
Grzegorz
Chorąży



Dołączył: 19 Maj 2006
Posty: 392
Skąd: Legnica
Wysłany: Pią 09 Mar, 2007   

Jak powiedzialem nie jestem specialista w tej dziedzinie ale zobacz tutaj http://www.nvidia.pl/page/drivers.html pozaznaczaj opcje jakie chcesz i bedziesz mial wersje sterownika.

Rzuc okiem jeszcze tutaj http://www.totalwar.org.p...pic.php?t=12207 Dokladniej podpunkt Dlaczego gra nie jest płynna nawet na mocnym sprzęcie?

Tak na marginesie to tutaj znajdziesz wszystko na temat Medievala http://totalwar.org.pl/board/index.php

Milej lektury. :D
_________________
To ja i moj MP40
 
 
 
Caius Marius
St. sierżant



Dołączył: 31 Sie 2005
Posty: 294
Skąd: Civitas Praesnensis
Wysłany: Czw 24 Maj, 2007   

Polska w Medieval II TW

Po zapoznaniu się z grą, i odblokowaniu frakcji, zacząłem podbijać Europę wojskami Najjaśniejszej Rzeczypospolitej. Na początku mamy do dyspozycji Kraków i Halicz, trochę wojska w pobliżu Torunia, i nawet sporo gotówki na start. Na początek najlepiej zając Toruń, nie powinno nastręczać większych trudności, (co prawda zamek, ale słabo obsadzony), potem szybko przerzucić wojska pod Wrocław, tu jeszcze mniej problemów (drewniana palisada i mało jednostek), a potem albo na Szczecin, (zamek z niewielką załogą), żeby ubiec Duńczyków, (zauważyłem, że choć szybko wyłażą z Hamburga i usiłują zająć Szczecin, to nie zawsze im się to od razu udaje), albo na Pragę, żeby ubiec Niemców. Jak już zająłem te wszystkie miasta/zamki, to dawaj rozbudowywać wojenno-przemysłowy kompleks  Zawarłem sojusze z Duńczykami i Rusią, potem jeszcze dołączyły Węgry, ale pokój panował nie za długo. Najpierw wyprawili się pod Pragę Niemcy, dostali baty, potem pod Krakowem zmaterializowała mi się węgierska armia :[ Złomotałem bratanków, ciężko było, ale się udało. W odwecie wyprawiłem armię na Budapeszt, i w wielkiej bitwie pod murami miasta pokonałem Madziarów  Wtedy z drugiej strony potrząsnęła szabelką Ruś, ale ci na początku nie są groźni. Pokonałem pod Magdeburgiem Niemców, i zająłem to do kompletu  Pod Magdeburgiem jest most, najlepiej go obsadzić, i jak dobrze dowodzimy, to nikt nie da rady przejść. A jak usiłują obejść od północy, to brać w kleszcze, wychodząc na tyły armią ze Szczecina  Jak ktoś ciągnie na Szczecin, to od tyłu go armią z Magdeburga. Z Pragi mamy możliwość albo maszerowania na południe, na Wiedeń, (uwaga na most na Dunaju, można nieźle oberwać przy próbie przekraczania), albo na zachód, na Norymbergę, (tu uwaga na przełęcz, może nas zaskoczyć ukryta armia Cesarstwa). Wszędzie szpiedzy przodem  Przeważnie dostajemy misję zajęcia Jassy, o ile nie ubiegną Polaków Węgrzy. A jak nie, to z Halicza na południe, i zająć, oskrzydli to Madziarów od wschodu. Jak im jeszcze wyrwiemy Bran, to powinno wystarczyć żeby zahamować wszelkie próby ofensyw węgierskich. Pokoju raczej nie zawrą, ale nie będą mieli już siły, żeby odbić zajęte terytoria, (no chyba że gracz popełni jakieś błędy). W wojenkę na zachodzie przeważnie wmiesza się papież, i pod groźbą klątwy zażąda zaprzestania walk. Lepiej poczekać, umocnić zajęte terytoria, rozbudować armię, i jak skończy się ,,okres ochronny”, to od nowa. Na wschodzie mamy spore przestrzenie do pokonania, z Halicza do Kijowa lub Wilna jest sporo drogi, ale tam nie ma za bardzo okazji, żeby armia wpadła w zasadzkę, (do Kijowa nie ma żadnych lasów po drodze, jak maszerujemy na Wilno, to jest trochę ale do wyminięcia). Uwaga, jeśli wyprawiamy wojska z Torunia na wschód, w puszczach prawie zawsze coś się czai, przeważnie rebelianci, raz to mi wycieli połowę armii, jak się dałem zaskoczyć :/ Ruś nie ma zbyt silnej armii, zajęcie Kijowa, Wilna i Rygi nie powinno nastręczać problemów  Tu możemy wojować do woli, przeciwnik niezbyt silny, nikt się nie wtrąca. Co prawda nie wiem jeszcze, w którą stronę pójdą Mongołowie, pokazało mi się okienko o najeździe ze Wschodu, ale na razie pod Kijowem cisza. Militarnie nie dawałem się pobić, ale dwa razy wykończyło mnie co innego 

Koło 50-60 tury zaczyna mi się załamywać budżet. Kombinuję jak tylko mogę, ale i tak w ciągu kilku tur jestem ,,in minus”, i z każdą turą jest coraz gorzej. Jak nie mamy kasy, to zatrzymuje się budowa, nie ma jak uzupełnić straty, zwerbować nowe jednostki, i choć wygrywam bitwy, to jednak w końcu zaczyna brakować wojska, żeby się opędzić. Zniosłem trzy armie oblężnicze pod Norymbergą, na czwartą już sił nie starczyło. To samo pod Budapesztem, dwa razy wygrywałem, ale straty niemożliwe do uzupełnienia oznaczały utratę tej prowincji, podobnie stało się z Magdeburgiem i Szczecinem  Wreszcie zostawało mi tylko trochę wojska, z którym zamykałem się w Krakowie, i ileś tur wytrzymywałem, ale w końcu nie będzie miał kto walczyć. Naprawdę nie mam pojęcia, co powoduje straty w skarbcu. Próbowałem budować pojedynczo, raz na kilka tur, ale i tak tracę kasę. Kolejna sprawa, jak obserwuję turę, to zauważyłem, że na sam koniec, tuż przed zakończeniem tury, wyparowuje mi gotówka… W momencie etapu rebeliantów mam 12000, a z chwilą mojego etapu znika mi coś koło 3000… I to pomimo tego, że miałem mieć wzrost zasobów :P Wielką tajemnicą to dla mnie jest :? Koniec końców, przyoszczędziłem trochę, wybudowałem w każdej lokacji najlepsze gospodarstwo, jakie się dało, i jak na razie mam skarbiec ciągle na plusie 

Co nieco o frakcji.
Polska ma dobrą konnicę, w Krakowie objawiają się Joannici, trzeba wybudować gildię Joannitów, jeśli ją rozbudowujemy, to tym więcej jednostek jazdy rycerskiej możemy zmobilizować, a w zdobytym Metz okazało się, że mają tam swoją gildię Templariusze  Na turę, w zależności od stopnia rozwoju miasta/zamku można wystawić nawet trzy jednostki  Jazdy autoramentu polskiego nie ma co się wstydzić. Z czasem mamy możliwość zwerbowania husarzy, polskich pancernych, mało kto jest w stanie stawić im czoła  Z piechotą jest gorzej, tu praktycznie do wyboru tylko kilka odmian włóczników, choć w Hamburgu zbudowałem gildię mieczników. Po pewnym czasie i zbudowaniu kolejnego poziomu koszar, możemy werbować halabardników, ci mogą stworzyć coś na kształt falangi. Możemy zwerbować drwali, dobrze radzą sobie z opancerzonym przeciwnikiem, (topór na długim stylisku we wprawnych rękach wystarczy na każdego ), ale sami nie posiadają zbroi, i jak się dostaną pod ostrzał, to kiepsko z nimi. Z jednostek miotających, to polecam łuczników litewskich, mogą się osłonić palisadą. Palisada nie stanowi przeszkody dla piechoty, ale jazda praktycznie nie jest w stanie pokonać, chyba że przy stratach sięgających 60-80% stanu. Raczej kiepsko z kusznikami, o ile nie wynajmiemy, to mamy tylko chłopskich kuszników, (przynajmniej do tej pory nie udało mi się nic lepszego wystawić ). A bez kuszy na ciężko opancerzone jednostki to trudno wojować. W zależności od tego, jak szybko budujemy, to można wystawić jazdę strzelniczą z kuszami, (ale to jednak potrwa :/), tych najlepiej podesłać na skrzydło albo wręcz tyły npla, i jak walą w plecy, to mało kto się utrzyma. Mniej więcej w końcówce XV w. do wynajęcia są dostępni najemni arkebuzerzy. Dość droga jednostka, ale skuteczna w walce z każdym, (no za wyjątkiem dalekosiężnej artylerii). Wystrzelają szarżującą jazdę, poradzą sobie z konnicą strzelecką, a o piechocie to nie ma co mówić, kładą pokotem tyraliery wroga  Mam tą nieprzyjemność bronić Sofii przed Tatarami, i jak tylko udaje mi się wciągnąć w strefę zasięgu arkebuzerów jakiś tatarski oddział, to po paru salwach mało co ucieknie. Strzelców autoramentu narodowego to jak do tej pory to tylko ,,ręczni strzelcy”, raczej kiepsko to strzela. Artyleria standardowo, bombardy, organki, działa, wielkie działa, (na Bałkanach i płn. Włoszech można wynająć jakieś monstrum, co to strzela półtonowymi pociskami, do kompletu wielkie organki, a na Wschodzie Europy do wynajęcia wyrzutnie rakietowe) no i serpentyny, najskuteczniejsze przeciw sile żywej.

Trochę o Mongołach. Zająłem się podbojem Europy, a tu raptem pod Wilnem i Kijowem hordy mongolskie… Nie zdołałem obronić tych dwóch prowincji, zasypali mnie strzałami  Ale… Kolejna armia, idąca na Toruń, dostała całkiem niezłe lanie na skrzyżowaniu dróg pod Toruniem. Mimo to wycofałem się do twierdzy, i czekam. Podeszli, zaczęli oblężenie, i wtedy wypróbowałem nową taktykę. Wcześniej zwerbowałem oddziały łuczników litewskich i jazdy strzelniczej, wynająłem trzy oddziały kuszników, i zamknąłem się za murami. I teraz tak  Z chwilą rozpoczęcia bitwy Mongołowie przyjmują dość charakterystyczny szyk, oba skrzydła złożone z jazdy łuczniczej w pewnym oddaleniu od centrum, składającego się z piechoty i jazdy uderzeniowej. Wystawiłem na wabia przed bramę oddział drwali, Mongołowie rzucili się ich ostrzeliwać, wchodząc tym samym w zasięg łuczników, rozlokowanych na murach. W wymianie strzał ja straciłem jakieś 20% armii, a Mongołowie 48%  Na mury weszli zaciężni kusznicy, i zaczęli kłaść kopijników mongolskich. Byłem pewny, że bitwę już wygrałem, a tu zasadzka. Straty Mongołów 62%, moje 22%, korzystając z tego, że oba skrzydła mongolskie praktycznie wybite, rzucam jazdę do ataku. Kusznicy konni na tyły wroga, jazda polska to samo, zaczęli kłaść kopijników, rzucam swoich do szarży, a tu… Mongołowie wytrzymali uderzenie jazdy w plecy, dopiero atak piechoty od czoła złamał ich szyki… Koniec końców wybiłem wszystkich, 43 wziąłem do niewoli. Mongołowie wystawiają armie składające się z ciężkiej jazdy uderzeniowej, jazdy łuczniczej i piechoty z łukami. Na pasku jednostek wszystkie oddziały mają po trzy srebrne szewrony, ja mam tylko jeden taki oddział, Joannitów, z którymi przeszedłem pół Europy, i wycofałem 5 ostatnich do uzupełnienia do Krakowa. Jednostki Mongołów mają bardzo wysokie morale, nawet pojedynczy żołnierze nie łamią się pod gradem strzał, czy atakiem całych oddziałów, kilkakrotnie musiałem po parę razy szarżować na grupkę piechoty, bo nie zamierzała ulec. Kubraczki Mongołów okazują się dość odporne na strzały, raz stojący oddział kopijników wytrzymał walących z najbliższej odległości kuszników, z 40 ludzi położyli oni 21, reszta stała dalej :/ Trzeba się mocno natrudzić, żeby rozbić ich armię. No ale po pierwszej wygranej Sztab Generalny dokonał analizy, wydał zalecenia, i w dwóch następnych bitwach było już łatwiej. Np.: skrzydła armii działają samodzielnie, jak ich zaatakujemy, i zapędzimy tam, skąd nie będą mogli uciec, to nikt z centrum im nie pomoże. Można wybić oba skrzydła, a centrum się nie ruszy, przynajmniej jak tak miałem. Znów podeszli pod Toruń, i znów spod murów mało co uciekło. Kolejna armia stała dość niezdecydowana, więc sam się ruszyłem. Skończyło się stratami sięgającymi 75%, ale wygrałem w polu  Sami mnie zaatakowali, ustawiłem się w narożniku, zasłoniłem palisadą, (żeby nie te kołki, to bym oberwał), szturmy Mongołów kończyły się na rzeczonej palisadzie, a skrzydła udało mi się obronić jazdą i piechotą  Na Toruń na razie nic nie idzie, jest czas uzupełnić straty, (o ile finanse pozwolą), a potem ,,Wodzu, prowadź na Wilno!!!”. Pod Haliczem robi się gorąco, idą trzy armie, mają na stanie trebusze i ileś tam razy pra pra przodkinie Katiusz  Wyrzutnie rakietowe… Tych jeszczem nie zażywał, pod murami Halicza się okaże, jak to działa. Po zerknięciu do statystyk, okazało się, że te cztery armie, co je wyciąłem pod Toruniem, to była przewaga Mongołów nad druga potęgą, Najjaśniejszą Rzeczypospolitą  Wszystko byłoby jasne, tylko że Mongołowie idą kupą na jedną prowincję, a ja mam armię od Loary po Dniepr i od Hamburga po Dunaj… Zanim pościągam oddziały, to potrwa, a w tym czasie… No ale zobaczymy. No i zaatakowała mnie kolejna armia. Gorsze okazały się trebusze, mało co by mi mur przewróciły, na szczęście kilku ostatnich artylerzystów zdołało rozbić machiny Mongołów. Nie wiem jak w otwartym polu, ale te ,,Katiusze” nie są zbyt skuteczne przeciwko murom i jednostkom na murach. Leci taki ,,snariad” gdzie i jak chce, ubili mi tym aż dwóch łuczników. Pewnie jakbym stał na łące, i oberwał salwą, to efekt byłby gorszy. Ale na razie kolejna armia wybita, z dwóch kolejnych w zasięgu wzroku jedna chyba zajmie się po raz kolejny Haliczem, a druga chyba idzie na angielską krucjatę, maszerującą z toruńskiego na Kijów. Szpieg doniósł że pod Kijów idzie kolejna armia, już nie w pełni skompletowana, a w samym Kijowie garnizonem stoi cztery oddziały Mongołów. Mam nadzieję, że ci ostatni poradzą sobie z krucjatą przeciwko Kijowowi, a ja wtedy odbiję co moje, i ruszę na Wschód  No i dokonało się  Rozbiłem ostatnią ,,pełną” mongolską armię, w dwóch bitwach co prawda, ale zawsze ;) Uzupełniam straty w Haliczu, zwerbowałem armię w Toruniu, pójdzie odbić Wilno  Moja krucjata jest już w pobliżu Kijowa, tak jak chciałem po krucjatach papieskiej i angielskiej nie ma śladu, więc nie pozostaje mi nic innego, jak przejechać się kolaską po Kreszczatiku  Żadnych umów z Azjatami nie będzie, wyniucham, gdzie ci Mongołowie mają bazy, zdobędę, splądruję, jak trzeba to i wyrzezam do kołyski, i będę ,,antemurale”, ale nie ,,christianitatis” Europy ;P
No tak, ja tu stronę A4 o zaletach Mongołów, a okazało się, że nawet przy stosunku 3:5 dla nich, przy deblokadzie lokacji, komputer ich pokonuje bez specjalnych problemów… Wychodzi na to, że ja ręcznie dowodząc wypadam gorzej od komputera…  No ale ja ograniczam straty, a komputer to i 4/5 mojej armii położy na polu chwały 

Do kompletu wyprawili się na mnie Tatarzy, dotychczas podbijający Bliski Wschód i Azję Mniejszą. Stanęła mi armia pod Sofią, w składzie: jazda łucznicza, spieszeni łucznicy, kopijnicy, (jednostki takie same jak u Mongołów, tylko pod innym sztandarem), ręczni strzelcy, słonie ,,strzeleckie”, (sam tak wymyśliłem  mają w palankinie strzelców), i słonie artyleryjskie, te z kolej na grzbiecie niosą jakąś małą armatkę, nadającą się do niszczenia siły żywej. Wyprawiłem przed mury Sofii swoje serpentyny i organki, zaszarżowały na mnie słonie i konnica. Udało się wystrzelać jazdę łuczniczą, ze słoniami było gorzej, póki nie oberwie z serpentyny, albo z organek, to ciężko położyć zwierzaka. Wybili mi prawie całe obsługi dział, ale zdezorganizowałem 5 z 7 oddziałów słoni. Zaczęły szaleć po polu bitwy, zmasakrowały własną piechotę i resztę jazdy, nawet generał oberwał  O dziwo, obsługi nie zabiły swoich ,,pojazdów”. Dwa ostatnie oddziały tatarskiej ,,artylerii samochodzącej” :P ostrzeliwały moich ludzi na murach, a reszta obsługi serpentyn wystrzeliwała rzeczone słonie. Znów spanikowały, rozdeptując co tam jeszcze stało, żeby wykończyć wysłałem do szarzy najemnych kondotierów, ale ci dostali salwą od resztek strzelców, stracili 49 z 80 ludzi, uciekając podeszli pod lufy własnej artylerii, także do twierdzy zwiało 13 z 80, którzy wyruszyli do ataku  Wyprowadziłem arkebuzerów, ci związali walką resztę piechoty tatarskiej, i szarża pancernych z flanki załatwiła sprawę  Uwaga, nie należy zbliżać jazdy do słoni, nawet spanikowanych, własna jazda też potrafi zwiać. Wybiłem dwie armie, Tatarzy zawarli, za opłatą, (7500 florenów zawsze się przyda), pokój, ale widzę, że zaczynają koncentrować siły po swojej stronie granicy, na drodze Sofia-Konstantynopol. Trzeba będzie zacząć wojnę prewencyjną ;) I tak się szarpałem z nimi, co kilka tur, wybijając podchodzące armie  Tatarzy wtedy prośba o pokój, za sowitą opłatą się zgadzałem, rekrutowałem armie, rozbijałem co mi podeszło, i tak w kółko. Zamieszanie trwało 28 tur, wreszcie skoncentrowałem cztery armie, i pomaszerowałem na Konstantynopol. Po drodze Tatarzy dzielnie stawali, z dwóch moich armii zostały resztki, ale koniec końców zdobyłem. Zamierzałem przeprawić się do Azji, ale gra skończyła się. Wygrałem, a do końca zostało 5 tur. Pograłem jeszcze trochę, i okazało się, że z chwilą zakończenia dostępnej liczby tur, można nadal grać  Dotrwałem do 1610 roku, ale coś mi się zawiesiło, i dalej nie próbowałem. O dziwo, w czasie ponadplanowym mam bardzo duże wpływy do budżetu, rzędu 30000-40000 na turę. Szkoda, że wcześniej raczej mizernie 

Autorzy gry przyjęli zasadę, że na tronie Rzeczypospolitej zasiada najstarszy z primogenitury, widocznie uznali, że testament Krzywoustego nie obowiązuje  Przynajmniej tam mi się wydaje, rzadko zaglądam w drzewo genealogiczne rodzinki. Trzeba żenić generałów jak tylko się da, ,,zaowocuje’’ to wkrótce sporą liczą dowódców  Księżniczek mamy trochę mało, i są raczej brzydkie  (Polki i brzydkie… Skandal!!! Właśnie sobie przeglądałem gazetę z pięknymi Polkami ,,nie mającymi nic do ukrycia”, a te debile z gry chyba czegoś takiego na oczy nie widziały…). ) Wydać za obcego raczej problem, swoi nie tacy wybredni :P Oprócz kłopotów z gotówką, to wszystkie inne problemy do pokonania.

Z ciekawostek:
-burdel w finansach, (może autorzy gry wzorowali się na tradycyjnym burdelu w Ministerstwie Finansów, albo wzorem obecnej Polski przekazuje gra z budżetu spore sumy wszelkiej maści doczepionym do koryta  A może kasa idzie na jakiegoś przodka Rydzyka? Mam kapłana w Toruniu, nic nie wart, nie załatwił ani jednego ,,polnego” heretyka, w osadzie 24% to heretycy, a kasę mu płać ), nie mogę się połapać, jak to działa 
-podczas pościgu za rozbitymi Mongołami, piechota zwiewała w kierunku domków pod murami Halicza… I ku mojemu zaskoczeniu, najpierw piechota, a potem moja jazda przeniknęła przez te domki…W bitwie nie da się coś takiego zrobić, a tu proszę…
-dwukrotnie niemiecka piechota okazywała się szybsza od mojej jazdy :/ ( Co już raz przetrenowałem w ,,Harts of Iron”, piechota niemiecka była szybsza od moich 7TP  ). Goniłem gefrajtrów Joannitami, wystartowali z kopyta, byłem pewny, że rozniosą, a tu się okazało, że piechota uciekła 
-rozłażąca się gdzie popadnie konnica, robią kółka wokół ściganych, wstrzymują konie, albo zupełnie stają… No co jak co, ale to wqrvia mnie potężnie. Jak gonimy kogoś ważnego, to lepiej ustawić kamerę na swoich, i cały czas popędzać,
-jeśli szturmujemy twierdzę, i mamy dobre jednostki piechoty, to nie trzeba szturmować kolejnego pasa murów obronnych. Wystarczy sforsować pierwszy mur, ustawić na nim swoich żołnierzy, i wysłać ich po murze w kierunku drugiego muru. Fortyfikacje łączą się, można przejść na kolejne poziomy, wystarczy dobra piechota  Zauważyłem to jak szturmowałem Hamburg, ale wolałem się upewnić. Tak było w Bran, Innsbrucku, Caen, Metz i Haliczu. Nie wiem jak w innych lokacjach, nie chce mi się przeglądać 23 prowincji ;)
-opłaca się werbować serpentyny. Lekkie to, nie za drogie, a celne i daleko niesie. Trzy działony wystrzelały 677 Duńczyków na północ od Hamburga, wrogie katapulty i bombardy zdążyły oddać może po trzy salwy  Ponad 1200 potomków Vikingów poszło do piachu, zginęło im 3 ostatnich dowódców, kolejna frakcja zniszczona…
-generał nazwany Przemysław Wałach  Uśmiałem się, koleś wziął sobie żonę, i szczęka mi opadła… Niby Wałach*, a ma już trójkę dzieci, sami synowie…
No chyba że
,,gdy nie ma dziecka
pomoc sąsiedzka…”

I to by było na tyle

Podobno już są jakieś ,,nakładki” na grę, poszukam, sprawdzę, co poprawiają, i sobie ściągnę. Ogólnie tak, jak ktoś ma cierpliwość i receptę na sukces, to Polską jak najbardziej 

*- wałach to ni mniej, ni więcej wykastrowany ogier ;)
_________________
To właśnie pod krzyżem,
właśnie pod tym znakiem,
knuł przeciw Polsce
Watykan z krzyżakiem.
Ale Jagiełło dziki,
co czcił jeszcze bożków,
600 lat temu
pogonił świętoszków.
(...)
 
 
 
DN
Szeregowy


Dołączył: 15 Mar 2004
Posty: 446
Wysłany: Czw 24 Maj, 2007   

Po pierwsze ta gra to tak naprawde Rzym tylko z inna grafiką.
Po drugie księzniczki można sobie odpuścić tak jak i kupców.
Jak kogos interesuje dziedziczenie tronu takie jak w historii musi zagrac w europe univarsalis. Rzym/Medieval to gry nastawiona na prowadzenie bitew, a strategia jest przy okazji (takie jest przynajmniej założenie autorów).
Grać należy oczywiście na największym poziomie trudności.

Grając Polska:
-trzeba zainwestować w ewngelizacje
-nie zawierać sojuszy
-atakowac tego kto wypowiada wojne, jednoczesnie nie powinno to powstrzymywac od zajnowania prowincji leżacych na wschodzie(po jakims czasie doprowadzi to do tego ze bedzie sie mialo duzo kardynalow i bedzie sie wybierac zawsze jedynie slusznego polskiego papieza)
-nie ma co sie wyglupiac i inwestowac w dobre jednostki, wystarczaja chlopi lub wlucznicy
-Polska gra sie dosc prosto, trudnosci powjawiaja sie dopiera jak dociera sie do granic Francji bo to chyba pierwszy kraj, ktory ma prawie wszystkich zolnierzy zakutych w normalne zbroje
-tak w Rzymie jak i w Medivalu najstraszniejsza armia jest zawsze armia zlozona z lucznikow konnych, dlatego najlepiej kupowac jazde strzelcza i ew. cos co w grze jest pod nazwa polska szlachta
-po zdobyciu duzego miasta nalezy zawsze wrbic jak najwiecej mieszkancow, w przeciwnym wypadku beda tylko problemy z takim mistaem
-Mongołowie nie byli dla mnie nigdy problemem, w zasadzie czekalem na nich pod kijowem, a potem z nudow ruszylem na wschod przez Kaukaz i dopiero ich znalazlem na trasie Bagdad a tereny dzisiejszej Turcji
-i najwazniejsze to nigdy nie nalezy sie cofac, niestety sztuczna inteligencja w grze jak zreszta we wszystkich nie jest na najwyzszym poziomie

Grajac w ten sposob mozna w momencie wejscia Mongolow miec:
-na zachodzie granice za Renem, z oparciem o Alpy
-na polnocy zajeta Skandynawie
-na poludniu cale Balkany z Peloponezem, Konstantynopolem, Kreta i malymi desantami w Azji Mniejszej (jako bonus dostaje sie świete wojny od muzułman z zamiarem zajecia Konstantynopola)
-na wschodzie dobijac resztki państwa moskiewskiego gdzies dalego na wschodzie
-na poludniowym wschodzie miec opanowane pozycje do zajecia Kaukazu
 
 
Caius Marius
St. sierżant



Dołączył: 31 Sie 2005
Posty: 294
Skąd: Civitas Praesnensis
Wysłany: Wto 29 Maj, 2007   

DN napisał/a:
Po pierwsze ta gra to tak naprawde Rzym tylko z inna grafiką.
Po drugie księzniczki można sobie odpuścić tak jak i kupców.
Jak kogos interesuje dziedziczenie tronu takie jak w historii musi zagrac w europe univarsalis. Rzym/Medieval to gry nastawiona na prowadzenie bitew, a strategia jest przy okazji (takie jest przynajmniej założenie autorów).
Grać należy oczywiście na największym poziomie trudności.

Grając Polska:
-trzeba zainwestować w ewngelizacje
-nie zawierać sojuszy
-atakowac tego kto wypowiada wojne, jednoczesnie nie powinno to powstrzymywac od zajnowania prowincji leżacych na wschodzie(po jakims czasie doprowadzi to do tego ze bedzie sie mialo duzo kardynalow i bedzie sie wybierac zawsze jedynie slusznego polskiego papieza)
-nie ma co sie wyglupiac i inwestowac w dobre jednostki, wystarczaja chlopi lub wlucznicy
-Polska gra sie dosc prosto, trudnosci powjawiaja sie dopiera jak dociera sie do granic Francji bo to chyba pierwszy kraj, ktory ma prawie wszystkich zolnierzy zakutych w normalne zbroje
-tak w Rzymie jak i w Medivalu najstraszniejsza armia jest zawsze armia zlozona z lucznikow konnych, dlatego najlepiej kupowac jazde strzelcza i ew. cos co w grze jest pod nazwa polska szlachta
-po zdobyciu duzego miasta nalezy zawsze wrbic jak najwiecej mieszkancow, w przeciwnym wypadku beda tylko problemy z takim mistaem
-Mongołowie nie byli dla mnie nigdy problemem, w zasadzie czekalem na nich pod kijowem, a potem z nudow ruszylem na wschod przez Kaukaz i dopiero ich znalazlem na trasie Bagdad a tereny dzisiejszej Turcji
-i najwazniejsze to nigdy nie nalezy sie cofac, niestety sztuczna inteligencja w grze jak zreszta we wszystkich nie jest na najwyzszym poziomie

Grajac w ten sposob mozna w momencie wejscia Mongolow miec:
-na zachodzie granice za Renem, z oparciem o Alpy
-na polnocy zajeta Skandynawie
-na poludniu cale Balkany z Peloponezem, Konstantynopolem, Kreta i malymi desantami w Azji Mniejszej (jako bonus dostaje sie świete wojny od muzułman z zamiarem zajecia Konstantynopola)
-na wschodzie dobijac resztki państwa moskiewskiego gdzies dalego na wschodzie
-na poludniowym wschodzie miec opanowane pozycje do zajecia Kaukazu


Ciekawe 

Rome TW z inną grafiką czy nie, ale gra się fajnie  Co do księżniczek, to ja tam wolę je wykorzystywać :P Zawsze można przeciągnąć na swoją stronę jakiegoś obcego generała… Dziedziczenie, nie zagłębiam się w to, skoro i tak wpływu na to nie mam, ale zerknąć w drzewo genealogiczne nie zaszkodzi, choćby po to, żeby pośmiać się z wymyślonych przez autorów Wałachów i innych 
Żeby można było religię zmienić, to bym zmieniał, ( w EUII robię to tak szybko, jak tylko można), a ta cała ewangelizacja to nie powiem, jak mi się w tej grze podoba. Dwa razy własny polski papież obłożył mnie klątwą, bo wykańczałem kolejno Wenecję i Węgry. Pierwszego dla zasady ( za zdradę nóż w plecy, trucizna w zupie, czy kula w łeb ) załatwili zabójcy, aż 6 musiałem poświęcić, dopiero 7 okazał się skuteczny. ( A propos, jak czytam na forach, jakie to zmiany wprowadzają mody czy patche co do szkolenia zabójców, to krew mnie zalewa, bo jakoś nie udaje mi się skorzystać z opisanej metody łatwego wyszkolenia zabójcy  ). A drugi zmądrzał, jak mu na moście pod Rzymem zniosłem do szczętu armię, i zamierzałem zrobić „Sacco di Roma” w polskim wydaniu.
Sojusze czasem się przydają  Sojusznik potrafi zrobić taki manewr, że nie wiem, czy bić jego, czy wroga  Raz mi jeden jedyny oddział jazdy węgierskiej pomógł w oblężeniu, i jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, że to Madziarzy zajęli cytadelę… 
Co do jednostek. Nie mogę sobie wyobrazić, jak zgraja chłopów i włóczników radzi sobie z Mongołami. No nie mogę  Musiałbym to zobaczyć  I chętnie bym obejrzał, jak ci pospolitacy radziliby sobie z kusznikami Mediolanu czy Sycylii, rycerzami Francji czy Anglii, albo jazdą Cesarstwa Rzymskiego  Oczywiście na najwyższym poziomie trudności. Tak samo z tym nie inwestowaniem w dobre jednostki. Pospolite ruszenie zwoływałem raz, jak mnie przyblokowali właśnie Mongołowie pod Kijowem, i trzeba było obsadzić mury. Skończyło się katastrofalnie, Kijów padł, odbiłem w kolejnej turze, ale nauczkę mam. Chłopów i włóczników to tylko na rebeliantów, a i to pod warunkiem, że tych rebeliantów mało i kiepskie jednostki.
Łucznicy konni… Dobre to, ale jak się wróg zasadzi za mostem, i ma ciężko opancerzone jednostki, to nic nie poradzą. Strzały wystrzelają, coś tam ubiją, i na tym koniec ich przydatności. Tak samo przy szturmie miasta. W polu frontalnego ataku na ciężką piechotę nie przypuszczą, ciężkiej jeździe też nie dotrzymają… Chyba że jest możliwość wysłać ich na tyły czy skrzydło npla, to owszem, wtedy skuteczni. I uciekną jak coś na nich zaszarżuje, i wytną uciekających, jak się nawiną. Ale do walki z porządną armią, to za bardzo ich nie wykorzystywałem.
Miasta jak tylko można, to zdobywam ręcznie, oszczędzam armię, i nie zburzę połowy miasta, jak to robi komputer przy automatycznym szturmie. Ludność wytnę, poczekam kilkanaście tur, przy pierwszych oznakach buntu wyprowadzam garnizon, czekam aż się zbuntują, i od nowa  Ech, żeby nie te zastrzyki gotówki, to nieraz bym się nie opędził 
Jeszcze raz co do Mongołów. Muszę to zobaczyć, te bezproblemowe wybijanie ich armii pod Kijowem 
A co do cofania, czasem trzeba  Albo teren nie odpowiedni do armii, albo wróg ma za dużą przewagę. Szczególnie wkurza mnie, jak moją flotę zaatakują jakieś przeważające siły, dam rozkaz odwrotu, i ci moi wycofają się tak, że sam bym lepiej tego nie zepsuł  Co najlepsze, jak dostaną łomot, to wiedzą, w która stronę uciekać.

Gram w Medievala ile się da, już oszczędzam na dodatek, „Kingdoms” czy jakoś tak ma się nazywać, będzie można spróbować się Polską z Krzyżakami, i vice versa, no i oszczędzam na ulepszenie komputera, bo ten mój jednak za słaby… 
_________________
To właśnie pod krzyżem,
właśnie pod tym znakiem,
knuł przeciw Polsce
Watykan z krzyżakiem.
Ale Jagiełło dziki,
co czcił jeszcze bożków,
600 lat temu
pogonił świętoszków.
(...)
 
 
 
Gość

Wysłany: Nie 17 Cze, 2007   

Bardzo denerwujaca jest AI komputera na poziomie zarzadzania panstwami - w Romie jeszcze sie to jakas logika kierowalo - tu ostatnio grajac Hiszpania opanowalem Iberie cala i postanowilem isc lupic muzulmanow. Skonczylo sie na tym ze bije sie w tej chwili z Dania, Milanem, Francja (juz nie :) ), Anglia i na karku mam Sycylie. A w Afryce? W Afryce bez zmian - jak wyszedlem z Aleksandrii zeby jakies wsparcie do Europy dowiezc tak Egipcjanina na oczy nie widzialem... (niewykluczone ze to dlatego ze z Aleksandrii do Tunezji kawal drogi jest i im sie zwyczajnie nie chce - a poza tym maja Mongolow na karku).

Najgorsze jest to ze zadnemu z panstw nie dalem powodu do wypowiedzenia wojny - a to jedno ktoremu powod dalem (zlupienie Aleksandrii) zostawilo mnie w spokoju :/
 
 
Słowianin
Kapral


Dołączył: 24 Sie 2007
Posty: 98
Skąd: ...gdzie panieńskim kobiercem...
Wysłany: Czw 30 Sie, 2007   

Hmm, chyba niektórzy "olali" w zupełności kupieckich "bojowników o rzecz" kasy.
Mam na to troszkę lekarstwa:
a)spróbujcie kupcowi dać osłonę z niskokosztowego "robactwa" i ustawcie tąż kombinację na najbardziej "przychodowym" terenie.
b)dodajcie producentowi grosza paru (max. 20) kolegów i stwórzcie "firmę", złapią oni wtedy bezpiecznie "doswiadczonko" zważywszy że wielu kupców innych nacji będzie się wtedy kręcić koło "firmy" w im tylko świadomych celach (wtedy wyznaczamy "zarząd" i pach pach "łapiemy" dodadkowe pkt doswiadczeniakupca które przekładają sie na jakość monety w skarbcu.

Efekt? Jeżeli doświadczony kupczyk zbierze np. średnio 50 florenów na etap to 20x50 to 1000 prawda? Dobra... liczba kupców jest ograniczona i zależna od liczby posiadanych miast, ale "firma" moze na dobrym terenie dać tyle przychodu co miasto. Fajnie jest ale udało mi się w okresie do 1250 łapać w ten spsób ponad 3000, a w późniejszych czasach mogą być tego krotności...
Każdy sposób na mnozenie kaski jest dobry... aczkolwiek ten nie może być ze wzgłędu na późny "zwrot inwestycji" podstawowym źródełkiem resursów.

Pozdrawiam wszystkich fanów MTW.
Pytajcie... może coś wymyślę.
 
 
Caius Marius
St. sierżant



Dołączył: 31 Sie 2005
Posty: 294
Skąd: Civitas Praesnensis
Wysłany: Pią 31 Sie, 2007   

Słowianin napisał/a:
Hmm, chyba niektórzy "olali" w zupełności kupieckich "bojowników o rzecz" kasy.
Mam na to troszkę lekarstwa:
a)spróbujcie kupcowi dać osłonę z niskokosztowego "robactwa" i ustawcie tąż kombinację na najbardziej "przychodowym" terenie.
b)dodajcie producentowi grosza paru (max. 20) kolegów i stwórzcie "firmę", złapią oni wtedy bezpiecznie "doswiadczonko" zważywszy że wielu kupców innych nacji będzie się wtedy kręcić koło "firmy" w im tylko świadomych celach (wtedy wyznaczamy "zarząd" i pach pach "łapiemy" dodadkowe pkt doswiadczeniakupca które przekładają sie na jakość monety w skarbcu.

Efekt? Jeżeli doświadczony kupczyk zbierze np. średnio 50 florenów na etap to 20x50 to 1000 prawda? Dobra... liczba kupców jest ograniczona i zależna od liczby posiadanych miast, ale "firma" moze na dobrym terenie dać tyle przychodu co miasto. Fajnie jest ale udało mi się w okresie do 1250 łapać w ten spsób ponad 3000, a w późniejszych czasach mogą być tego krotności...
Każdy sposób na mnozenie kaski jest dobry... aczkolwiek ten nie może być ze wzgłędu na późny "zwrot inwestycji" podstawowym źródełkiem resursów.

Pozdrawiam wszystkich fanów MTW.
Pytajcie... może coś wymyślę.


Hmmm... A możesz to przełożyć z polskiego na nasze?
To znaczy:
- co to te robactwo?
- co oznacza, i jak ją rozstawić "firma"?
- zarząd i "łapanie doświadczenia"?

Pi razy oko się domyślam, ale nie jestem pewny, o co chodzi.

Zagrywam się zawzięcie, aż komputer pada... :lol: Ale na takie kombinacje to jeszcze nie wpadłem.
_________________
To właśnie pod krzyżem,
właśnie pod tym znakiem,
knuł przeciw Polsce
Watykan z krzyżakiem.
Ale Jagiełło dziki,
co czcił jeszcze bożków,
600 lat temu
pogonił świętoszków.
(...)
 
 
 
Słowianin
Kapral


Dołączył: 24 Sie 2007
Posty: 98
Skąd: ...gdzie panieńskim kobiercem...
Wysłany: Pią 31 Sie, 2007   

Hmm moment...
 
 
Słowianin
Kapral


Dołączył: 24 Sie 2007
Posty: 98
Skąd: ...gdzie panieńskim kobiercem...
Wysłany: Pią 31 Sie, 2007   

Caius Marius napisał/a:

Hmmm... A możesz to przełożyć z polskiego na nasze?
To znaczy:
- co to te robactwo?
- co oznacza, i jak ją rozstawić "firma"?
- zarząd i "łapanie doświadczenia"?


Robactwo to poprostu tanie w utrzymaniu pospólstwo (tj np. chłopi)
FIRMA - tak sympatyczne nazwałem zespół kupców osłaniany przez jednostkę, stojącymi WSPÓLNIE na przynoszącym przychody terenie.
Kupcy handlując z czasem uzyskują coraz lepsze przychody dzięki zdobywaniu doświadzczenia tj punktów obrazujących ich możliwości finansowe (od 0 do 10). Zwykle kupiec spokojnie zdobywa 5-6 pkt jeśli jest bierny tzn nie przejmuje agresywnie innych majątków (hehe niezłe bo ryzykowne, jakby to powiedzieć - hazard) i tylko w ten sposób kupiec może osiągąć swój kres możliwości - 10pkt ale daje wtedy odpowiednie zyski do skarbca królewskiego - zdarzało się pow 300 florenków na turkę.
"Wyhodownie" jednak takiego kupczyka jest niełatwe i niestety kiedy w taki mocnym już zgrupowaniu znajdzie się kilka 7,8,9 to niestety najstarsi umierają (a wtedy zmienia się szefostwo firmy - to tak ode mnie 8) ).
 
 
Słowianin
Kapral


Dołączył: 24 Sie 2007
Posty: 98
Skąd: ...gdzie panieńskim kobiercem...
Wysłany: Pon 03 Wrz, 2007   

Witam "Caiusa, witam "Profesa. Hej TWarriorzy jak tam idzie "zbieranie kaski" w TW2 ... kieepsko pewnie w porównaniu do potrzeb... a czy ktoś próbował zmienić stolicę - spróbujcie uzależnić zmiany stolicy od rozwoju terytorialnego. Pozdrawiam.
 
 
Gość

Wysłany: Wto 04 Wrz, 2007   

Stolice warto zmieniac w miare rozwoju terytorialnego, gdyz wiaze sie z tym regulacja nastrojow w Imperium.

W chwili obecnej czekam juz na Kingdoms - jak tylko dotrze podziele sie wrazeniami. Mam nadzieje ze poprawia koszmarna AI - niekoniecznie w zakresie bitew, ale na litosc dyplomacje!
 
 
Słowianin
Kapral


Dołączył: 24 Sie 2007
Posty: 98
Skąd: ...gdzie panieńskim kobiercem...
Wysłany: Wto 04 Wrz, 2007   

Trzeba będzie otworzyć dyskusyjkę. hehe
 
 
Słowianin
Kapral


Dołączył: 24 Sie 2007
Posty: 98
Skąd: ...gdzie panieńskim kobiercem...
Wysłany: Wto 04 Wrz, 2007   

Oby mi tylko sprzęt dotrzymał.....
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 8