Taktyka i Strategia - Forum Strona GłównaTaktyka i Strategia - Forum Strona Główna

To forum wykorzystuje pliki cookies do zapamiętywania spersonalizowanych preferencji.
Ustawienia dotyczace plików cookies można zmienić samodzielnie w przegladarce internetowej.
Szczegóły na stronie Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji.


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload


Poprzedni temat «» Następny temat
Lotniskowiec niemiecki "Graf Zeppelin"
Autor Wiadomość
podchorąży Brock
Podporucznik


Dołączył: 21 Wrz 2004
Posty: 659
Skąd: Warszawa/Siedlce
Wysłany: Nie 29 Paź, 2006   Lotniskowiec niemiecki "Graf Zeppelin"

Jedyny niemiecki lotniskowiec w czasie drugiej wojny światowej, "Graf Zeppelin", został ukończony w 80%. Ostatecznie prace przerwano na nim po przegranej bitwie na Morzu Barentsa.

Czy gdyby "Graf Zeppelin" został ukończony na czas i obsadzony dobrze wyszkoloną załogą, to odegrałby jakąś rolę w zmaganiach Kriegsmarine z Royal Navy?

Czy wziąłby z powodzeniem udział w arktycznych operacjach Kriegsmarine?

Moim zdaniem przy ostrożnym użyciu i współpracy zarówno z nawodnym jak i podwodnym ramieniem floty możliwe było wykorzystanie potencjału tego okrętu, pod warunkiem zastosowania odpowiedniej doktryny - według mnie należało obsadzić go jak największą ilością samolotów torpedowych i nurkujących z pilotami wyćwiczonymi w atakach na okręty.

Być może wtedy doszłoby to starcia pomiędzy "Grafem Zeppelinem" a, dajmy na to, "Illustriousem"?

Ciekawa jestem waszych opinii, czy zbudowanie i użycie tego lotniskowca miałoby jakiś wpływ na wojnę morską Kriegsmarine i RN?
 
 
 
Emden
Podporucznik



Dołączył: 01 Sty 2005
Posty: 529
Skąd: Rumia
Wysłany: Nie 29 Paź, 2006   

W którym roku?
_________________
Wiele razy widział jak toną, nigdy jednak nie ulegały łatwo, nie rozlatywały się w efektowny sposób. Nie można ich znokautować jednym ciosem. Nie można im zadać ciosu łaski. Zawsze musiały być dobijane okrutnie... jak "Stirling"
 
 
podchorąży Brock
Podporucznik


Dołączył: 21 Wrz 2004
Posty: 659
Skąd: Warszawa/Siedlce
Wysłany: Nie 29 Paź, 2006   

Emden napisał/a:
W którym roku?


Powiedzmy, że w 1942
 
 
 
Gość

Wysłany: Nie 29 Paź, 2006   

Mysle, ze nie mialoby zadnego. Jeden lotniskowiec to nie potega - zwlaszcza, ze niemieckie lotnictwo operujace z baz w Norwegii i tak mialo duzy zasieg. Wrecz przeciwnie - Graf pewnie skonczylby jak Tirpitz jako straszak na alianckie konwoje. Moze nawet skonczyloby sie drugim PQ17?
 
 
paweł Bartkowiak
Sierżant


Dołączył: 15 Wrz 2006
Posty: 205
Skąd: Szczecin
Wysłany: Pon 30 Paź, 2006   

znam historie i koniec Zepelina jeśli was to ciekawi moge opisac
 
 
podchorąży Brock
Podporucznik


Dołączył: 21 Wrz 2004
Posty: 659
Skąd: Warszawa/Siedlce
Wysłany: Pon 30 Paź, 2006   

paweł Bartkowiak napisał/a:
znam historie i koniec Zepelina jeśli was to ciekawi moge opisac


bardzo chętnie :wink:
 
 
 
kozioł
St. sierżant


Dołączył: 04 Mar 2005
Posty: 345
Wysłany: Pon 30 Paź, 2006   

paweł Bartkowiak napisał/a:
znam historie i koniec Zepelina jeśli was to ciekawi moge opisac


a który koniec znasz bo jest kilka różnych końców :wink:
 
 
paweł Bartkowiak
Sierżant


Dołączył: 15 Wrz 2006
Posty: 205
Skąd: Szczecin
Wysłany: Pon 30 Paź, 2006   

jeżeli chodzi o jego koniec to znam tą najprawdziwszą wersje z prawdziwych . Skończył jako cel lot radzieckich lotników
mimo kilkugodzinnych nalotów nie zatonął tylko paląc sie intensywnie zerwał się z lin holowniczych {jakby w próbie ostatniej ucieczki) i zaczął dryfowac wtedy dobiły go radzieckie niszczyciele w ataku torpedowym
mimo tylu ataków nie przełamał się tylko majestatycznie zatonął w jednym kawałku
zalega na dnie w odległości ok 30km na północ od Władysławowa
aha zapomniałem dodac że niemcy wysadzili go na zalewie szczecińskim ale rosjanie podnieśli go z dna i wyremontowali kadłób i wykorzystali do wywozu różnych urządzen fabrycznych z zakładów paliw syntetycznych (hyderwerke) w Policach
 
 
Gość

Wysłany: Pon 30 Paź, 2006   

Emden napisał/a:
W którym roku?


Okręt buduje się w dwa lata, flotę w 200 lat.
Graf Zeppelin był jednak okrętem doświadczalnym, a Admiralicja Brytyjska miała pierwszy okręt lotniczy już w 1917 roku.
Trudno porównywać doświadczenia.
Zwłaszcza, ze sam lotniskowiec jest niewiele wart bez obstawy.
 
 
paweł Bartkowiak
Sierżant


Dołączył: 15 Wrz 2006
Posty: 205
Skąd: Szczecin
Wysłany: Pon 30 Paź, 2006   

zgadza sie przy konstruowaniu go wyszło wiele błędów jak np śle rozmieszczona artyleria plot
brak współpracy Readera z Goeringiem doprowadził do tego że ten ostatni stwierdził że wszystko co lata należy do niego i nie odda ani jednego samolotu flocie
artyleria pokładowa ostatecznie została przekazana Włochom bodajże w 1943 r
 
 
Gość

Wysłany: Wto 31 Paź, 2006   

No i po co na lotniskowcu artyleria 15 cm?

To taka konstrukcja rodem sprzed 20-lat.
 
 
Piotr Wodtke
Kapitan



Dołączył: 02 Lut 2005
Posty: 1014
Skąd: Grudziądz/Płock
Wysłany: Wto 31 Paź, 2006   

Niemcom wyszedł z tego lotniskowca kosztowny eksperyment.
_________________
Paragraf dwudziesty drugi:
„Człowiek, który chce się zwolnić z działań bojowych, nie jest prawdziwym wariatem.”
Joseph Heller, "Paragraf 22"
 
 
Bergman
Kapitan



Dołączył: 22 Paź 2004
Posty: 1367
Skąd: Żory
Wysłany: Wto 31 Paź, 2006   

Gdyby skończyli go w 1939 i doprowadzili do stanu operacyjnego w 1940, to mógłby odegrać jakąś rolę - może i dużą w inwazji na Norwegię. Póxniej, gdyby to przeżył, pewnie by go wysłali razem z Bismarkiem na jakiś rajd. Pewnie byłby to zespół trudniejszy do zniszczenia niż samotny Bismark, bo pod osłoną lotniczą, swordische miałyby ciężko :wink: ale ostateczny koniec byłby pewnie taki sam.
_________________
- Jak się nazywasz przystojniaku?
- Borewicz
- A jak masz na imię?
- Porucznik
 
 
paweł Bartkowiak
Sierżant


Dołączył: 15 Wrz 2006
Posty: 205
Skąd: Szczecin
Wysłany: Czw 02 Lis, 2006   

Myśle jednak że nie mógł odegrac znaczacej roli ze względu na miażdżącą przewage Brytów
Gdyby podjął jakąś akcje anglicy obsesyjnie zaczeli by na niego polowac
 
 
Bergman
Kapitan



Dołączył: 22 Paź 2004
Posty: 1367
Skąd: Żory
Wysłany: Pią 03 Lis, 2006   

Bo w ogóle działania wielkich okrętów nawodnych w zakresie wojny krążowniczej, to raczej wielkie halo, niż spektaakularne sukcesy. Znacznie więcej zatopionego tonażu miały rajdery i przede wszystkim wielkie stada. Akcje wielkich okrętów to z jednej i drugiej strony frontu bardzo ładnie wyglądały w gazetach (nasi dzielni chłopcy walczą), niz w efektach: ani Niemcom nie udało się dużo zatopić, a z kolei Brytyjczycy z powodu zatopienia Bismarka też jakoś bliżej do końca wojny nie mieli.
_________________
- Jak się nazywasz przystojniaku?
- Borewicz
- A jak masz na imię?
- Porucznik
 
 
podchorąży Brock
Podporucznik


Dołączył: 21 Wrz 2004
Posty: 659
Skąd: Warszawa/Siedlce
Wysłany: Pią 03 Lis, 2006   

Bergman napisał/a:
Bo w ogóle działania wielkich okrętów nawodnych w zakresie wojny krążowniczej, to raczej wielkie halo, niż spektaakularne sukcesy. Znacznie więcej zatopionego tonażu miały rajdery i przede wszystkim wielkie stada. Akcje wielkich okrętów to z jednej i drugiej strony frontu bardzo ładnie wyglądały w gazetach (nasi dzielni chłopcy walczą), niz w efektach: ani Niemcom nie udało się dużo zatopić, a z kolei Brytyjczycy z powodu zatopienia Bismarka też jakoś bliżej do końca wojny nie mieli.


Bergmanie, ale podczas wypraw krążowniczych sukcesem rajderów nie było tylko zatopienie statków. Brytyjczycy tak obsesyjnie bali się niemieckich ciężkich okrętów, że kiedy taki "Admiral Scheer" zmasakrował w listopadzie 1940 konwój, natychmiast pozmieniano trasy wypływających konwojów, zawrócono już płynące, a duża część RN ruszyła na morze. Chodzi mi o to, że jak już jakiś "Scharnhorst" albo "Hipper" pojawiał się na morzu, to kompletnie rozregulowywał brytyjski cykl dostaw, a to też było jakimś osiągnięciem.
 
 
 
Gość

Wysłany: Pią 03 Lis, 2006   

Tak, a Royal Navy nie miała zbyt wielu ciężkich okrętów - przydział do konwoju krążownika t. County w charakterze eskorty powinien dla niego w razie ataku choćby okrętu t. Deutschland skończyć się masakrą.
O ataku pary S & G nie wspomnę.
 
 
Bergman
Kapitan



Dołączył: 22 Paź 2004
Posty: 1367
Skąd: Żory
Wysłany: Pią 03 Lis, 2006   

czyli jesteśmy zgodni, że to była broń w dużej mierze propagandowa? :wink: wyjście w morze pancernika powodowało zmianę tras konwojów. Wyjście w morze (skryte) stada ubootów tego nie powodowało, za to po spotkaniu zostawały tylko szalupy z rozbitkami.

Mówiąc poważniej, uważam, że zamiast spektakularnych rajdów, w których stracono kilka okrętów lepiej byłoby je wykorzystać wszystkie albo na Bałtyku do wsparcia wojsk lądowych, albo, co lepsze, do zablokowania trasy murmańskiej silnym zespołem. Jeżeli wyjście jednego pancernika z małą eskortą powodowało takie perturbacje, to co dopiero mówić o groźbie zespołu. Który byłby w dodatku wspierany z powietrza non stop, a nie tylko lotnictwem z Norwegii. Wtedy mozna by się pokusić o wypad na redę murmańska i zniszczenie sowieckiego portu ogniem z dział.

A swoją drogą, gdy w 42 Niemcy zdecydowali się na dokończenie Zeppelina jego głonym zadaniem miała byc włąsnie osłona jednostek działających w Norwegii i pływającej tam floty handlowej.
_________________
- Jak się nazywasz przystojniaku?
- Borewicz
- A jak masz na imię?
- Porucznik
 
 
Forteca
St. sierżant


Dołączył: 06 Lip 2006
Posty: 335
Wysłany: Pią 03 Lis, 2006   

Cytat:
lepiej byłoby je wykorzystać wszystkie albo na Bałtyku do wsparcia wojsk lądowych


Niby jak :?:

Cytat:
albo, co lepsze, do zablokowania trasy murmańskiej silnym zespołem.


To akurat zrobiono - z jakim rezultatem - wiadomo. Nb. Norwegia (zwłaszcza północna) to kraina całkowicie pozbawiona zaplecza logistycznego - np. doków. Każdy uszkodzony okręt i tak musiał iść na remont do trzeciej tysiącletniej.

Cytat:
Wtedy mozna by się pokusić o wypad na redę murmańska i zniszczenie sowieckiego portu ogniem z dział.


Bardzo śmiała koncepcja. Sowieci by się z niej bardzo ucieszyli.
 
 
Darth (ocenzurowany)
"Global Thermonuclear War"


Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 1942
Skąd: Płock
Wysłany: Nie 05 Lis, 2006   

Forteco, a co takiego mieli Sowieci w okolicach Murmańska (rozumiem, ze w rodzaju baterii nadbrzeżnych, pól minowych itp.) że ucieszyliby się z wisyty niemieckich okrętów?
Gdzieś czytałem o bateriach na Półwyspie Rybackim, które nigdy nei zostały zaatakowane od lądu tylko były blokowane przez strzelców górskich od strony nasady półwyspu i zaopatrywane morzem... co tam było takiego?

Rejon umocniony to tam budowali chyba od 1932 roku jeśli sie nie mylę, brygada forteczna powstała w ciągu 1936 r.
_________________
Oh, Mother Russia, union of lands,
Will of the people strong in command.
Oh, Mother Russia, union of lands -
Once more victorious the Red Army stands!

[Sabaton - The art of War - Panzerkampf]


Kosovo i Metohija je Srbija!
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 8