Taktyka i Strategia - Forum Strona GłównaTaktyka i Strategia - Forum Strona Główna

To forum wykorzystuje pliki cookies do zapamiętywania spersonalizowanych preferencji.
Ustawienia dotyczace plików cookies można zmienić samodzielnie w przegladarce internetowej.
Szczegóły na stronie Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji.


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload


Poprzedni temat «» Następny temat
Pancerniki kieszonkowe

Czy niemieckie Pancerniki kieszokowe sprawdziły się?
Tak, były bardzo dobrze wykorzystane.
10%
 10%  [ 3 ]
Tak, choć mogły być lepsze.
53%
 53%  [ 15 ]
Nie, były źle wykorzystane.
10%
 10%  [ 3 ]
Nie, trzeba było budować zamiast tych okrętów inne.
25%
 25%  [ 7 ]
Głosowań: 1
Wszystkich Głosów: 28

Autor Wiadomość
Emden
Podporucznik



Dołączył: 01 Sty 2005
Posty: 529
Skąd: Rumia
Wysłany: Czw 06 Lip, 2006   

Cytat:
Niemcy najprawdopodobniej znali tę koncepcję, mimo to na kolejnych okrętach schemat opancerzenia był zupełnie inny.

Bo te okręty nie miały walczyć z krążownikami.

Cytat:
A nie zastanawiałeś się nad tym, że Scharnhorst był trzy razy cięższy jak Deutschland, co wymagałoby gigantycznych wręcz silników Dieslowskich?
Wcale nie musiałyby sie udać, podobnie jak nie udały się wysokociśnieniowe turbiny

I tak też się stało.
Scharnhorst miał dostać diesle, ale były jakieś problemy z obciązeniem na wałach.
Na Hindenburgu planowano 12x diesla co miało dac 165.000 KM
Obecnie też stosuje sie diesle na okretach.

Cytat:
A to ciekawe. Skąd takie informacje? Między Scharnhorstem a Speem w każdym względzie jest różnica, czasem gigantyczna (nawewt armaty 28 cm na obu okrętach były innego modelu

Po wejściu S&D zarzucono pomysł budowy 4 i 5 okrętu tej klasy.
Dlatego zaczęto budować właśnie S&G, które były szybsze, miały wiekszy zasięg i lepsze opancerzenie od francuzów,ale słabszą artylerie(w 380mm planowano przezbroić dopiero w trakcie wojny zeby nie denerwowac Brytoli)

Cytat:
Francuski Richelieu miał pas burtowy o grubości 327 + 14 (te czternaście to jakiś podkład czy coś), pochylony na 15 stopni - wskutek tego pochylenia pancerz stanowił ekwiwalent pasa o grubości 430 mm,a mial zdecydowanie mniejszą masę jak pas o takiej gigantycznej grubości.

1) A nie 320mm? Tak podaje chociażby Szoszkiewicz.
2) A pociski koziołkowały by w TDS?
Poza tym po Casablance za dobrze nie wyglądał, mimo że dostał tylko(aż?) 8 pocisków

Cytat:
Podczas Bitwy na Morzu Jawajskim dwa pociski japońskie kal. 203 mm padły prawie pionowo - jeden uderzył w pomocniczą maszynownię De Ruytera, drugi przebił opancerzony pokład Exetera i spowodował wyłączenie z akcji 6 z 8 kotłów. Walkę rozpoczęto na dystansie 27 tys. jardów, trafienia miały miejsce na dystansie ok. 20 km.

Ale pocisk 203mm na 20 km będzie spadał pod wiekszym kątem niż np. 406mm nieprawdaż?

Cytat:
Bo Bismarck był ulepszonym Bayernem

Bo też miał 4x2x380?
Przeciez tak można ciągnąć aż do arki Noego...
_________________
Wiele razy widział jak toną, nigdy jednak nie ulegały łatwo, nie rozlatywały się w efektowny sposób. Nie można ich znokautować jednym ciosem. Nie można im zadać ciosu łaski. Zawsze musiały być dobijane okrutnie... jak "Stirling"
 
 
jogi bear
Chorąży


Dołączył: 31 Maj 2006
Posty: 397
Wysłany: Czw 06 Lip, 2006   

Cytat:
jogi bear napisał:
różnica wyporności między Deutschlandem a S/G czy k.c. typu Prinz Eugen jest niewielka

Ekhm, nie mam danych przy sobie, ale trzydzieści tysięcy ton Scharnhorsta to nieco więcej jak 10 tysięcy Scheera.

Cytat:
dziwi mnie tylko że zastosowano napęd turbinowy zamiast wypróbowanego Diesla dającego dużo większy zasięg, wtedy do wojny krążowniczej nadawałyby się prawie równie dobrze jak deutshlandy.

A nie zastanawiałeś się nad tym, że Scharnhorst był trzy razy cięższy jak Deutschland, co wymagałoby gigantycznych wręcz silników Dieslowskich?
Wcale nie musiałyby sie udać, podobnie jak nie udały się wysokociśnieniowe turbiny.

S/G=Scharnhorst/Gneisenau. :idea: to co napisałem dotyczyło ciężkich krążowników a nie tej dwójki. oczywiście że na S/G=Scharnhorst/Gneisenau nie zmieszczonoby diesli. sorki znowu źle zrozumiałem.
Cytat:
Cytat:
natomiast w wyniku odpowiedzi Francuzów jaką były Strasbourgi opracowano ulepszonego kieszonkowca który następnie wyewoluował w scharnhorsta

A to ciekawe. Skąd takie informacje? Między Scharnhorstem a Speem w każdym względzie jest różnica, czasem gigantyczna (nawewt armaty 28 cm na obu okrętach były innego modelu)

te informacje pochodzą z wielu źródeł, naprawdę wielu.
Cytat:
No i zbudowano - okrety t. Scharnhorst i Bismarck, które rajderami nie były, ale taką funkcję pełniły.

na kolejnych pancernikach H powrócono do napędu dieslowskiego. szkoda że tak mało pisze się o tych pancernikach, bo choćby ten napęd to ciekawa sprawa.
no ale nasuwa tu się wniosek że niemieckie okręty miały w pierwszej kolejności prowadzić wojnę korsarską tylko był kłopot z odpowiednimi rozwiązaniami napędu.
Cytat:
Cytat:
gdy się popatrzy na schematy opancerzenia to alianckie pancerniki to też ulepszone wcześniejsze jednostki tego typu, miały jedynie grubsze pokłady pancerne i niektóre pochylony pancerz boczny.

Wybacz, ale tego zdania nie rozumiem.

nie rozumiem czego nie rozumiesz Zulu :|
Cytat:
327 + 14
strasznie mnie drażnią takie opisy. to taki bismarck miał 320+18, a w rejonie wież 15cm. to 320+25, a jak dorzucić 50mm drewna teakowego to ho ho. ten podkład to poszycie kadłuba.
Cytat:
I do tego dobrze opancerzony pokład (nikt mi nie wmówi, że rurki i inne szmery spowalniają w sposób odczuwalny pocisk padający z góry).

jest jeden znany przypadek gdy pocisk 38cm. odbił się od dźwigu prince of wales i wylądował na kominie. dźwig nie spowolnił go odczuwalnie ale spowodował fikołek i detonację.
Cytat:
Cytat:
jedna rzecz mnie zastanawia w rozwiązaniach konstrukcyjnych:
1. niebezpieczne wydaje mi się to pochylenie pasa na zewnątrz. pocisk odbity od niego eksploduje pod wodą i efekt będzie jak po trafieniu torpedą.

O ile się nie roztrzaska o pas burtowy po zerwaniu czepca ochronnego.

sęk w tym że amerykańskie pociski 406 trafiające w jean bart się nie roztrzaskiwały. stąd moje wątpliwości.
Cytat:
Swoją drogą po co komu na pancerniku pancerz cytadelowy o grubości 170 mm?
To miało sens na drednotach z artylerią w kazamatach - pancerz chronił artylerię na pokładzie bateryjnym. Bismarck miał artylerię średnią w wieżach, więc co niby miał chronić pancerz cytadelowy? Ciągi amunicyjne wież 150 cm?
Tu wystarczyłaby dobrze opancerzona barbeta. Poza tym pancerz 170 mm nie zatrzyma pociski 280 mm (choćby), więc?

tego właśnie nie rozumiem w konstrukcji bismarcka. pancerz myląco cytadelowy był o około 100mm za gruby. już to kiedyś pisałem że te 100mm można było wykorzystać na pogrubienie pokładu o 20mm.
Cytat:
Te rozwiązania miały sens w sytuacji, gdy walczono na dystansie do 20 km.
Przy czym niestety większość alianckich nowoczesnych pancerników była chroniona także na tym dystansie, a jednocześnie była dużo lepiej chroniona podczas ewentualnej walki na dystansach większych.
Więc co tak naprawdę było lepsze? System niemiecki, o ograniczonym zakresie działania, czy system np. francuski, chroniący zarówno na bliższe jaki dalsze dystanse?

Cytat:
Podczas Bitwy na Morzu Jawajskim dwa pociski japońskie kal. 203 mm padły prawie pionowo - jeden uderzył w pomocniczą maszynownię De Ruytera, drugi przebił opancerzony pokład Exetera i spowodował wyłączenie z akcji 6 z 8 kotłów. Walkę rozpoczęto na dystansie 27 tys. jardów, trafienia miały miejsce na dystansie ok. 20 km.

27 tys. jardów to około 25000 metrów zdaje się. no więc które bitwy rozegrały się na większym dystansie i jaki to odsetek. do tego natknąłem się w internecie na kilka tabel z przebijalnością pancerza i okazało się że żaden pancerz nie był skuteczny poniżej 20-22 tys jardów. są zdjęcia płyt 600mm które ponoć przebite zostały przez pociski amerykańskich 406 z 33tys jardów, ale to wydaje się być z kolei przekłamaniem. też znalazłem że :
http://www.navweaps.com/Weapons/WNUS_16-50_mk7.htm
A study performed during World War II by the Naval War College estimated that an Iowa Class (BB-61) battleship firing with top spot against a target the size of the German battleship Bismarck would be expected to achieve the following hit percentages.
Range: 10,000 yards (9,144 m)
Percentage hits against a broadside target: 32.7
Percentage hits against an end-on target: 22.3
i odowiednio
20,000 yards (18,288 m)
10.5
4.1

30,000 yards (27,432 m)
2.7
1.4

co daje na dystansie 27000 metrów 2-3 trafienia na 100 wystrzelonych pocisków i 10-11 z 20000 metrów. i tak na oko 0,5 pocisku 35000 metrów czyli 5 z 1000 wystrzelonych. innymi słowy z 35000 metrów można się jedynie efektownie przedstawić.
Cytat:
główny pokład pancerny przykrywał cytadelę znajdując się na wysokości górnej krawędzi pasa burtowego.
Ominięcie zatem pasa burtowego musiało jeszcze doprowadzić do przebicia pokładu.

kolejny przykład z jean bart, pociski 406 przebijały pokłady tego okrętu a były najgrubsze ze wszystkich pancerników. albo Francuzi dali ciała albo wyliczenia aliantów były do kitu.
Cytat:
Swoją drogą zauważ, że to co napisałeś jest samo w sobie sprzeczne:
pochylenie pancerza w rzeczywistości zmniejsza jeszcze bardziej możliwość uderzenia weń przez nadlatujący pod wielkim kątem pocisk, zaś pas pionowy i tak dalej przed niczym nie chroni

ta wypowiedź dotyczyła systemu niemieckiego. można dojść do wniosku że pociski miały przebić pac pancerny na którym wytracają energię w wyniku czego nie są w stanie przeniknąć przez główny pokład pancerny, znajdujący się na wysokości linii wodnej, do ważnych pomieszczeń.
w przypadku richelieu tę rolę miał pewnie spełniać pokład 40mm (umieszczony nieco wyżej niż u Niemców), a u reszty aliantów tylko na KGV nad komorami amunicyjnymi było coś podobnego, w pozostałych przypadkach pociski lądowały w kotłowni albo w komorach.
Cytat:
co ciekawe między np. 70 -stopniowym kątem padania pocisku i pochylonym na 15 stopni pasem burtowym jest dużo mniejsza różnica jak między takim kątem padania a pasem pionowym

a tego kawałka nie rozumiem. :?:
reasumując ponieważ nie jestem do końca przekonany o słuszności niemieckiego rozwiązania za najlepszy pancernik uważam richelieu jako najlepiej pomyślany.
ale jak ktoś chce o tym podyskutować to przenieśmy się do odpowiedniego tematu bo tu nie o tym rzecz.
 
 
jogi bear
Chorąży


Dołączył: 31 Maj 2006
Posty: 397
Wysłany: Czw 06 Lip, 2006   

o widzę że zanim ja naskrobałem swoje Emden dorzucił kilka celnych uwag.
mam pytanie: co to TDS?
 
 
Emden
Podporucznik



Dołączył: 01 Sty 2005
Posty: 529
Skąd: Rumia
Wysłany: Czw 06 Lip, 2006   

Torpedo Defence System
System biernej ochrony przeciw torpedom.
Nota bene na francuskich okretach bardzo dobry(tzn. głeboki)
Ale Scharnhorst tez te 11/13 torped wyłapał i to w jeden bok.
_________________
Wiele razy widział jak toną, nigdy jednak nie ulegały łatwo, nie rozlatywały się w efektowny sposób. Nie można ich znokautować jednym ciosem. Nie można im zadać ciosu łaski. Zawsze musiały być dobijane okrutnie... jak "Stirling"
 
 
Darth (ocenzurowany)
"Global Thermonuclear War"


Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 1942
Skąd: Płock
Wysłany: Czw 06 Lip, 2006   

Emden, Bismarck był ulepszonym Bayernem, a nie nowatorską/nowoczesną konstrukcją, choćby z uwagi na system opancerenia (słynna "cytadela pancerna" - zupełnie niepotrzebna na nowoczesnych pancernikach => co pisali i Zulu i jogi).
Jak się wsadza art. średną w wieże, to się opancerza wieże i barbety, a nie cały rejon kadłuba. Podobnie wieże - toż to żywcem wzięte z Bayerna.
_________________
Oh, Mother Russia, union of lands,
Will of the people strong in command.
Oh, Mother Russia, union of lands -
Once more victorious the Red Army stands!

[Sabaton - The art of War - Panzerkampf]


Kosovo i Metohija je Srbija!
 
 
 
Emden
Podporucznik



Dołączył: 01 Sty 2005
Posty: 529
Skąd: Rumia
Wysłany: Czw 06 Lip, 2006   

Cytat:
Swoją drogą po co komu na pancerniku pancerz cytadelowy o grubości 170 mm?


Już wiadomo?

Cytat:
Emden, Bismarck był ulepszonym Bayernem

A Bayern ulepszonym Monitorem...
Przecież to oczywiste i nigdzie nie przeczę że Bismarck miał sporo wspólnego z Bayernem.
Ale nie jest to Bayern.

Cytat:
a nie nowatorską/nowoczesną konstrukcją, choćby z uwagi na system opancerenia

Co do nowatorskiej ok.
Ale czemu nie nowoczesna to nie mam pojecia.

Cytat:
Jak się wsadza art. średną w wieże, to się opancerza wieże i barbety, a nie cały rejon kadłuba

Co rozumiesz przez "cały rejon kadłuba"?


Cytat:
słynna "cytadela pancerna" - zupełnie niepotrzebna na nowoczesnych pancernikach

:shock: :shock: :shock:
Jaki nowoczesny pancernik nie miał cytadeli pancernej?
I co go wtedy chroniło?
Pole siłowe? :wink:

Cytat:
Emden napisał:
Ale Scharnhorst tez te 11/13 torped wyłapał i to w jeden bok.


Z wiadomym skutkiem. Fakt - zdążył złapać, należy to przyznać Niemcom.

Ależ oczywiście.
A może słyszałeś o jakimś okręcie który wyłapał 11 torped i skończyło to się innym skutkiem?
Bo jakos nie moge sobie przypomniec...
_________________
Wiele razy widział jak toną, nigdy jednak nie ulegały łatwo, nie rozlatywały się w efektowny sposób. Nie można ich znokautować jednym ciosem. Nie można im zadać ciosu łaski. Zawsze musiały być dobijane okrutnie... jak "Stirling"
 
 
Gość

Wysłany: Czw 06 Lip, 2006   

Bartek napisał/a:
Emden napisał/a:
Ale Scharnhorst tez te 11/13 torped wyłapał i to w jeden bok.


Z wiadomym skutkiem. Fakt - zdążył złapać, należy to przyznać Niemcom.


Nigdy się nie dowiemy, ile w stanie był wytrzymać.
To, że dostał 11 niczego nie przesądza, poza rzecz jasna jego losem.
 
 
Gość

Wysłany: Czw 06 Lip, 2006   

Darth (ocenzurowany) napisał/a:
Emden, Bismarck był ulepszonym Bayernem, a nie nowatorską/nowoczesną konstrukcją, choćby z uwagi na system opancerenia (słynna "cytadela pancerna" - zupełnie niepotrzebna na nowoczesnych pancernikach => co pisali i Zulu i jogi).
Jak się wsadza art. średną w wieże, to się opancerza wieże i barbety, a nie cały rejon kadłuba. Podobnie wieże - toż to żywcem wzięte z Bayerna.


Cytadela Przemku to występowała na wszystkich drednotach i superdrednotach.
Tu chodziło o co innego:
predrednoty i drednoty do 1918 roku posiadały układ pancerza burtowego taki, że główny pas pancerny, coraz cieńszy u dołu, od góry uzupełniony był pancerzem cytadelowym (dużo cieńszym od głównego pasa).
Na predrednotach i drednotach miało to ten sens, że chroniło pokład bateryjny, na którym zamontowana w kazamatach była artyleria średnia i przeciwtorpedowa (choć np. na Cesarzewiczu i pancernikach t. Orioł artyleria średnia już była tylko w wieżach). Pancerz cytadelowy stracił jakikolwiek sens w momencie ustawienia całej artylerii średniej i uniwersalnej wyżej dawnego pokładu bateryjnego (bo tego pokładu już po prostu tak nazywanego nie było).
Wieże artylerii średniej miały własny pancerz, podobnie jak barbety tych wież.
Swoją drogą ten pancerz chronił przed pociskami mniejszego kalibru, bo przecież nie przed kuferkami 203 mm i wzwyż.
Zatem z momentem, gdy artylerię średnią wpakowano w wieże i wyniesiono wyżej, ochrona pomieszczeń nad pancerną cytadelą (czyli w nowoczesnie opancerzonych superdrednotach nad głównym pokładem pancernym) straciła jakikolwiek sens - pocisk 356 mm uderzając w pancerz o grubości 170 mm miał wystarczającą przeszkodę do uruchomienia zapalnika, zaś eksplozja mogła naszkodzić wiele. Zwłaszcza, że na wysokości tegoż pancerza cytadelowego nie było pancernego pokładu - on był niżej, więc ten pocisk nie miał się znowu od czego odbić.

Stąd też słusznie piszesz, że jak się upakowało artylerię średnią w wieże, wprowadzanie pancerza cytadelowego (ergo opancerzanie rejonu kadłuba - może to nieprecyzyjne, ale nie trzeba wiele dobrej woli, by zrozumieć, o co szło) straciło dla mnie sens.

Emden oczywiście nie ma racji pisząc, że możemy się do Arki Noego cofnąć - to taka figura retoryczna mająca za zadanie wykazać, że porównywanie nie ma sensu, bo i tak wszyscy jestesmy zbudowanzi z białek.

Porównanie HMS Vanguard z 1946 i HMS Vanguard z 1916 daje całkiem inny efekt jak porównanie Bismarcka z 1941 i SMS Bayern z 1916 roku.
Nagle okazuje się, że oba Vanguardy nie mają ze sobą wiele wspólnego, oba pancerniki niemieckie sporo.
Poczynając oraz sposobu opancerzenia i posiadania pancerza cytadelowego (sic!!!) i od wyglądu wież artylerii głównej, na Bismarku, co tu dużo gadać, kretyńsko opancerzonych (górna część czoła wież to "aż" 180 - albo 220 mm i to jeszcze pod rewelacyjnym kątem do nadlatujących ze średnich dystansów pocisków - tak jakby Niemcy chcieli ułatwić zadanie pociskom, doprowadzając do kąta zbliźżonego do prostego między trajektorią a płytą pancerną).
Porównanie między opancerzeniem wież art. głównej na Prince of Wales i Bismarcku powoduje zawrót głowy.
 
 
jogi bear
Chorąży


Dołączył: 31 Maj 2006
Posty: 397
Wysłany: Wto 18 Lip, 2006   

panowie popatrzcie na to i powiedzcie czy to nie wygląda jak system AoN stosowany na pancernikach alianckich? belt jest tylko nie pochylony.
to schemat okrętu z 1887 roku:
http://www.fow.aplus.pl/a...003/puritan.jpg
http://www.fow.aplus.pl/a...s/10003/aon.jpg
 
 
Emden
Podporucznik



Dołączył: 01 Sty 2005
Posty: 529
Skąd: Rumia
Wysłany: Wto 18 Lip, 2006   

Tzn to jest typowypancerz na okretach w koncu XIX i na początku XX

Ale AoN to nie jest.
Bo pancerz jest prawie na całym kadłubie i cytadela nie jest raczej zamknieta grodziami
_________________
Wiele razy widział jak toną, nigdy jednak nie ulegały łatwo, nie rozlatywały się w efektowny sposób. Nie można ich znokautować jednym ciosem. Nie można im zadać ciosu łaski. Zawsze musiały być dobijane okrutnie... jak "Stirling"
 
 
jogi bear
Chorąży


Dołączył: 31 Maj 2006
Posty: 397
Wysłany: Czw 21 Wrz, 2006   

Emden napisał/a:
Tzn to jest typowypancerz na okretach w koncu XIX i na początku XX

Ale AoN to nie jest.
Bo pancerz jest prawie na całym kadłubie i cytadela nie jest raczej zamknieta grodziami

ale jest to odwrócone pudełko jak w AoN natomiast na niemieckich pancernikach też pancerz nie rozciągał się od dziobu po samą rufę. większość ludzi natomiast zobaczy przekrój jak na rysunku jak wyżej i od razu ocenia jako przestarzały lub nowoczesny w ogóle nie przyglądając się całości.
 
 
jogi bear
Chorąży


Dołączył: 31 Maj 2006
Posty: 397
Wysłany: Nie 05 Sie, 2007   

I kolejny temat który pora odświeżyć. Tak więc w świetle poglądów pewnego Brytyjskiego I Lorda Admiralicji o których jest tutaj co nieco: http://www.taktykaistrate...p?p=73218#73218 i tu: http://fow.aplus.pl/forum...r=asc&start=320 uważam że jeśli już pancerniki kieszonkowe wykazują cechy jakiejś klasy okrętów, to najbardziej pasują do Krążowników Fishera.
Jak bowiem napisano KF ...miały szrapać i rwać... broń Boże nie miały formować linii i wydawać komukolwiek walnej bitwy..., do tego szybkie, stosunkowo lekko opancerzone, silnie uzbrojone. Moim zdaniem idealnie nadawałyby się do koncepcji tego faceta.
Ja pokuszę się nawet o stwierdzenie że typ Deutschland, był najlepszym pancernikiem, chociaż kieszonkowym, drugiej wojny światowej.
_________________
Jestem patriotą i nigdy, przenigdy za żadne skarby świata nie oddam Yellowstone, nawet jednego akra własnej ziemi.
 
 
Gość

Wysłany: Nie 05 Sie, 2007   

jogi bear napisał/a:
Ja pokuszę się nawet o stwierdzenie że typ Deutschland, był najlepszym pancernikiem, chociaż kieszonkowym, drugiej wojny światowej.


Jeśli chodzi o pancerniki stworzone do wojny krążowniczej, to się zgodzę.
 
 
jogi bear
Chorąży


Dołączył: 31 Maj 2006
Posty: 397
Wysłany: Nie 05 Sie, 2007   

Właściwie to ostrzeliwaniem pozycji wroga na lądzie też sobie jakoś radziły, duży zasięg umożliwiał im działanie na odległych akwenach, nie za drogie w produkcji więc można było budować ich odpowiednią ilość, idealnie nadawały się do atakowania wrogich linii handlowych jak również ochrony własnych (gdyby było ich kilkanaście lub nawet więcej, to sprawa oczywiście gospodarki) wiadomo że samymi ubootami wojny sięnie wygra. Nie nadawały się co prawda do walki w linii ale linia bojowa to przeżytek czasów Napoleońsich, nadawały się za to do eskortowania lotniskowców również jako osłona przed pancernikami nieprzyjaciela, 3 kieszonkowce z taką USS Iowką czy innym superpancernikiem też pewnie by sobie poradziły a nawet gdyby jeden poszedł na dno to zawsze zostawały 2 w linii. Jak dla mnie to takie pancerniko-LCS tamtych czasów. Uważam że ich wartość w latach 50-60 byłaby znacznie większa niż wartość bojowa USS Iowa.
_________________
Jestem patriotą i nigdy, przenigdy za żadne skarby świata nie oddam Yellowstone, nawet jednego akra własnej ziemi.
 
 
Gość

Wysłany: Nie 05 Sie, 2007   

jogi bear napisał/a:
Właściwie to ostrzeliwaniem pozycji wroga na lądzie też sobie jakoś radziły,


Bo nie miały przeciwnika. Na mój gust amerykański krążownik lekki poczynając od t. Brooklyn, wyposazony w dobry radar artyleryjski, z Deutschlanda zrobiłby sito.
O wynalazkach z działami 203 mm nie mówię, bo nawet jak na takie ów "pancernik" był za słabo opancerzony (mimo użycia bardzo dobrej stali pancernej).


Cytat:
duży zasięg umożliwiał im działanie na odległych akwenach, nie za drogie w produkcji więc można było budować ich odpowiednią ilość, idealnie nadawały się do atakowania wrogich linii handlowych jak również ochrony własnych (gdyby było ich kilkanaście lub nawet więcej, to sprawa oczywiście gospodarki) wiadomo że samymi ubootami wojny sięnie wygra.


Do pierwszego zadania nadawały się doskonale, dio drugiego słabo, poza tym Niemcy mieli morskie komunikacje jedynie wzdłuż wybrzezy norweskich i na Bałtyku. Flota sowiecka nie błyszczała.

Cytat:
nadawały się za to do eskortowania lotniskowców również jako osłona przed pancernikami nieprzyjaciela, 3 kieszonkowce z taką USS Iowką czy innym superpancernikiem też pewnie by sobie poradziły a nawet gdyby jeden poszedł na dno to zawsze zostawały 2 w linii.


Raczej samoloty by mogły zatopić Iowkę.
Walce Deutschlandów z Iową nie wróżę pozytywnego końca (choćby z racji przewagi w prędkości)

Cytat:
Jak dla mnie to takie pancerniko-LCS tamtych czasów. Uważam że ich wartość w latach 50-60 byłaby znacznie większa niż wartość bojowa USS Iowa.


I ja tak myślę. Po prostu 280-tki wystarczały na sowieckie badziewia.
 
 
ragozd
Kapral


Dołączył: 21 Wrz 2004
Posty: 83
Skąd: Warszawa/Kielce
Wysłany: Nie 05 Sie, 2007   

W załozeniach kieszonkowców była dwie poważne luki - brytyjskie krążowniki liniowe i eskadry krążowników. Co z tego że z jednym dowolnym by sobie poradziły, skoro brytyjskie krążowniki co najmniej trójkami wlaczyły i dawały radę. Dopiero para kieszonkowców rokowała jakieś nadzieje na zbrojne przebijanie się.
No i mimo wszystko uwazam tę koncepcję za klasę lepszą od krążowników waszyngtońskich
_________________
Sa tylko dwie zasady wojny - nigdy nie atakuj Rosji i nigdy nie atakuj Chin
 
 
Seba
Kapral


Dołączył: 23 Lip 2007
Posty: 94
Skąd: Chorzów
Wysłany: Pią 19 Paź, 2007   

MImo swoich wad pancerniki kieszonkowe były zaprojektowane z mysla o wojnie krążowniczej i nękania linii komunikacyjnych wroga - w tym i ewentualnej walce z słabszą eskortą konwojów (niszczyciele, eskortowce). Uważam że w tej roli sprawdziły się bardzo dobrze i zostały dobrze do tej roli zaprojektowane.
_________________
Jedyne co jest stałe to zmiany
 
 
 
ragozd
Kapral


Dołączył: 21 Wrz 2004
Posty: 83
Skąd: Warszawa/Kielce
Wysłany: Pią 19 Paź, 2007   

Niemcy pokazali że nie tak łatwo się sprawdzić w walce z słabszą eskortą konwojów właśnie :)
_________________
Sa tylko dwie zasady wojny - nigdy nie atakuj Rosji i nigdy nie atakuj Chin
 
 
Gość

Wysłany: Sob 20 Paź, 2007   

Cytat:
MImo swoich wad pancerniki kieszonkowe były zaprojektowane z mysla o wojnie krążowniczej i nękania linii komunikacyjnych wroga - w tym i ewentualnej walce z słabszą eskortą konwojów (niszczyciele, eskortowce). Uważam że w tej roli sprawdziły się bardzo dobrze i zostały dobrze do tej roli zaprojektowane.


5 listopada 1940 roku niemiecki raider Admiral Scheer zaatakowal konwoj 37 statkow (byla wsrod nich Stalowa Wola ) ktorego jedyna eskorta byl pomocniczy okret wojenny - HMS Jervis Bay, przebudowany i uzbrojony w siedem szesciocalowych dzial. Mimo to zdolal zatopic jedynie 5 okretow z konwoju - Jervis Bay poprzez swoje poswiecenie zdolal zapewnic reszcie konwoju wystarczajaca ilosc czasu na rozproszenie sie...Kapitan Fegen zostal posmiertnie odznaczony Victoria Cross za "Za odwage w beznadziejnym polozeniu i za to ze oddal zycie by ocalic statki ktorych ochrona byla jego obowiazkiem..."
 
 
jogi bear
Chorąży


Dołączył: 31 Maj 2006
Posty: 397
Wysłany: Pon 22 Paź, 2007   

To akurat dowodzi tyle że samotnemu łowcy trudno jest upolować całe stado które w chwili ataku rozbiega się we wszystkie strony. Tych statków nie uratowała postawa Jervis Bay tylko samotność Admiral Scheer. O tym jak te okręty mogłyby sobie radzić z eskortą może wskazywać przebieg bitwy przy ujściu LaPlaty, czyli eskorta złożona z ciężkiego krążownika i dwóch lekkich, całkowicie wystarcza na uchronienie konwoju przed atakiem kieszonkowca. Ale czy uratowałoby konwój zaatakowany przez 2 kieszonkowce?
_________________
Jestem patriotą i nigdy, przenigdy za żadne skarby świata nie oddam Yellowstone, nawet jednego akra własnej ziemi.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 10