Taktyka i Strategia - Forum Strona GłównaTaktyka i Strategia - Forum Strona Główna

To forum wykorzystuje pliki cookies do zapamiętywania spersonalizowanych preferencji.
Ustawienia dotyczace plików cookies można zmienić samodzielnie w przegladarce internetowej.
Szczegóły na stronie Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji.


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload


Poprzedni temat «» Następny temat
Włosi w I Wojnie Światowej

Czy udział Włochów w I wojnie po stronie Państw Centralnych mógł zapewnić im zwycięstwo?
Tak
61%
 61%  [ 16 ]
Nie
15%
 15%  [ 4 ]
Włosi to słabeusze, nic by to nie zmieniło
23%
 23%  [ 6 ]
Głosowań: 0
Wszystkich Głosów: 26

Autor Wiadomość
Gość

Wysłany: Sob 06 Maj, 2006   Włosi w I Wojnie Światowej

Tak siedzimy sobie z kumplem i zastanawiamy się, jakby potoczyły się losy I wś gdyby Włosi zgodnie z paktem z państwami centralnymi stanęli po ich stronie...

1) Brak konieczności trzymania sporych sił austriackich na południowej granicy - wzmocnienie frontu wschodniego oraz bałkańskiego.

2) Spora armia włoska do dyspozycji państw centralnych - czy w takiej sytuacji w ogóle byłoby możliwe utrzymanie się frontu bałkańskiego ( o ile taki by powstał - wątpię, aby Serbowie czy Grecy byli aż tak chętni do walki mając świadomość siły przeciwników).

3) Francja zmuszona trzymać o wiele większe siły na południowej granicy - te kilka dywizji mogło zadecydować o losie bitwy nad Marną a w konsekwencji o upadku Paryża.

Czy taki układ sił mógł zmienić losy wojny? Jak myślicie.
 
 
Gość

Wysłany: Nie 07 Maj, 2006   

Wielkie niebezpieczeństwo przecięcia francuskiej komunikacji z Afryką Północną, niebezpieczeństwo dla Egiptu (być może byłoby coś a la kampania w Afryce Północnej w latach 1940-43), koniec z komunikacją morską Serbów z Wielką Brytanią i Francją.

Gdyby jednak Ententa chciała (a chyba by musiała) o utrzymanie pozycji na Morzu Śródziemnym, należałoby uszczuplić siły Grand Fleet, co oczywiście zwiększałoby szanse Hochseeflotte.

Włochom można byłoby obiecać Sabaudię otrzymaną w podzięce (w sumie zamienioną jak Zagłobowe Inflanty) wzamian za pomoc w pobiciu obecnego sojusznikia (Monarchii Naddunajskiej).
 
 
slowik
Major


Dołączył: 08 Lis 2004
Posty: 1675
Skąd: ur.: Torun; zamieszkania: Wieden
Wysłany: Nie 21 Maj, 2006   

Panstwa centralne wygraly by wtedy wojne...

Inny punkt to to ze armia CK prawie by pokonala Wlochow. Za pierwszym razem problem byl w tym ze Falkenheyn wolal Verdun (Niemcy nie dali sil ktore byly potrzebne), za drugim razem sztab generalny dal d... nie decydujac sie na ofensywe z ciekawego odcinku frontu...
 
 
Gość

Wysłany: Nie 21 Maj, 2006   

slowik napisał/a:
Panstwa centralne wygraly by wtedy wojne...

Inny punkt to to ze armia CK prawie by pokonala Wlochow. Za pierwszym razem problem byl w tym ze Falkenheyn wolal Verdun (Niemcy nie dali sil ktore byly potrzebne), za drugim razem sztab generalny dal d... nie decydujac sie na ofensywe z ciekawego odcinku frontu...


O Falkenhaynie szkoda wspominać, gdyż jego działania jako szefa sztabu wołają o pomstę (do nieba???).
 
 
wujaw
Podporucznik


Dołączył: 21 Gru 2005
Posty: 537
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: Nie 21 Maj, 2006   

Gdybanie jak zawsze, ale wąska granica dzieliła Niemcy od zwycięstwa w 1914, a potem też front włoski angażował spore siły, które nie dość ,że zostałyby uwolnione to jeszcze Włosi angażowaliby Francję.W sumie ciężko zagłosować inaczej niz na pozycję pierwszą.
 
 
slowik
Major


Dołączył: 08 Lis 2004
Posty: 1675
Skąd: ur.: Torun; zamieszkania: Wieden
Wysłany: Pon 22 Maj, 2006   

To ze wymienione przezemnie na gorze mozliwosci pokonania Wloch by sie powiodly to prawqie 100%

Cytat:
O Falkenhaynie szkoda wspominać, gdyż jego działania jako szefa sztabu wołają o pomstę (do nieba???).


A gdzie on nie zrobil czegos zle? Bliski wschod - dupa, europa zach. - dupa...
 
 
Gość

Wysłany: Pon 22 Maj, 2006   

slowik napisał/a:
A gdzie on nie zrobil czegos zle? Bliski wschod - dupa, europa zach. - dupa...


Rumunów w 1916 błyskiem nauczył moresu jako dowódca armii. Tu był dobry, nawet bardzo dobry, zwłaszcza jeśli chodzi o działania manewrowe (wykorzystanie terenu, który ewidentnie sprzyjał obrońcom, do ataku na nich).
No i łaskawie wysłal 4 korpusy do Galicji, by wesprzeć w maju 1915 Jego Ekscelencję Conrada :D

Więcej sukcesów nie pamiętam :wink:
 
 
Gość

Wysłany: Pią 02 Cze, 2006   

No, w koncu cos sie ruszylo :) Faktem jest wspomniany wyzej problem - wystarczy policzyc same tylko sily austriacko-niemieckie walczace na froncie wloskim - bylby to potezny zastrzyk na innych frontach. Sami Wlosi - coz, nawet kilka wloskich dywizji wspierajacych walki w Rumunii i Serbii mialoby swoja wartosc, ponadto wiazaliby pewne sily francuskie na poludniu a kto wie, moze moznaby sie pokusic o ofensywe w tym rejonie?
 
 
Gość

Wysłany: Pią 02 Cze, 2006   

Profes79 napisał/a:
No, w koncu cos sie ruszylo :) Faktem jest wspomniany wyzej problem - wystarczy policzyc same tylko sily austriacko-niemieckie walczace na froncie wloskim - bylby to potezny zastrzyk na innych frontach. Sami Wlosi - coz, nawet kilka wloskich dywizji wspierajacych walki w Rumunii i Serbii mialoby swoja wartosc, ponadto wiazaliby pewne sily francuskie na poludniu a kto wie, moze moznaby sie pokusic o ofensywe w tym rejonie?


Dokładnie.
A może pierwozór Ofensywy Grazianiego?
Wyobrażacie sobie zagrożenie Suezu z dwóch stron (razem z Turkami)
i atak na Algierię? Wrrrrrrrrrr, Ententa miałaby zimny prysznic.
No i wg Csonkareti'ego KuK Marine miała stacjonować w jednej z baz na zachodnim wybrzeżu Sycylii.
 
 
John Rostwood
Plutonowy


Dołączył: 21 Cze 2006
Posty: 132
Skąd: z Trzemeszna k. Gniezna
Wysłany: Nie 25 Cze, 2006   

Udział Włochów w wojnie po stronie państw centralnych mógł zmienić wynik wojny lecz nie musiał.

[/url]
 
 
 
Gość

Wysłany: Nie 25 Cze, 2006   

John Rostwood napisał/a:
Udział Włochów w wojnie po stronie państw centralnych mógł zmienić wynik wojny lecz nie musiał.

[/url]


Ale mopcno zaciążyłby na tych działaniach.
Francuzi na Śródziemnym moglioby sami nie dac rady w razie współdziałania flot włoskiej i austro-węgierskiej. A technicznie jednostki włoskie i austro-węgierskie (zwłaszcza drednoty) były dużo lepsze od francuskich.
 
 
Emden
Podporucznik



Dołączył: 01 Sty 2005
Posty: 529
Skąd: Rumia
Wysłany: Nie 25 Cze, 2006   

Nie zapominajcie o Turcji...
Można przyjąc, że cały wschodzni obszar m. Śródziemnego był by pod kontrola ententy.
Nie było by Galipoli, wiekszość transportów z dalekiego wschodu i Australii musiała by iść dookoła przyladka Dobrej Nadzieji.
Ententa miała by doskonałe bazy w okolicach Cieśninie Sycylijskiej, była by zdolna blokować żeglugę.
Zapewne szybko by zniszczono rosyjską flotę czarnomorską
_________________
Wiele razy widział jak toną, nigdy jednak nie ulegały łatwo, nie rozlatywały się w efektowny sposób. Nie można ich znokautować jednym ciosem. Nie można im zadać ciosu łaski. Zawsze musiały być dobijane okrutnie... jak "Stirling"
 
 
Gość

Wysłany: Nie 25 Cze, 2006   

Emden napisał/a:
Nie zapominajcie o Turcji...
Można przyjąc, że cały wschodzni obszar m. Śródziemnego był by pod kontrola ententy.
Nie było by Galipoli, wiekszość transportów z dalekiego wschodu i Australii musiała by iść dookoła przyladka Dobrej Nadzieji.
Ententa miała by doskonałe bazy w okolicach Cieśninie Sycylijskiej, była by zdolna blokować żeglugę.
Zapewne szybko by zniszczono rosyjską flotę czarnomorską


Tylko, że nie chyba doszło do nieporozumienia:
mówimy o sytuacji, gdyby Włochy znalazły się jednak w jednym obozie walczącym z Niemcami i Austro-Węgrami.
Można spekulować, czy brytyjskie panowanie nad Egiptem nie byłoby zagrożone.
Regia Marina w 1915 była bardzo rozbudowana i jakościowo niezła (drednoty nawet więcej jak dobre), dodać do tego austro-wegierskie drednoty, które miały swoje zalety (artyleria co do jakości i ilości) oraz fakt, że np. Francja posiadała jedynie kilkanaście dużych kontrtorpedowców, reszta to drobnica, zaś Brytyjczycy nie bardzo mogli odesłać na Morze Śródziemne jakiekolwiek drednoty w liczbie większej niż pojedyncze egzemplarze.

Nie zapominajcie, ze francuskie drednoty t. Courbet i Bretange miały fatalny zasięg artylerii głównej (kres zasięgu obserwacji dla francuskiej ardmiralicji to było ok. 13 km i taki tez początkowo był zasięg armat 305 i 340 mm)), więc do tego dystansu austriackie i włoskie drednoty mogły walić jak w kaczy kuper, mając na dodatek armaty 305 mm strzelające najcięższymi pociskami z flot europejskich (brytyjskie i niemieckie ważyły po ok. 400 kg, włoskie 452, austriackie 450 kg, rosyjskich nie liczymy, bo raczej nie przerwałyby się na wody Morza Śródziemnego).

I kończą się żarty, jak dołożymy całkiem sporą włoską flotę podwodną, równoważoną wprawdzie podobnie liczebną francuską.
 
 
Marcin Z
Szeregowy


Dołączył: 19 Sty 2007
Posty: 24
Skąd: Galicja
Wysłany: Pon 29 Sty, 2007   

Gdyby Włosi walczyli po stronie Państw Centralnych ? Warunki od których uzależnili przystąpienie od wojny to zmiany granicy z Austro - Węgrami w Tyrolu Południowym oraz Istrii. Były to zatem warunki zaporowe.

Moim zdaniem udział Włoch po stronie Państw Centralnych mógłby mieć znaczenie - ale nie decydujące.

Nie powstałby front nad Isonzo, nie doszłoby do ofensywy nad Adygą. Pewnie walki rozgorzałyby w rejonie Nicei oraz Afryce.

Ale Włosi nie przełamaliby frontu francuskiego. W Alpach Nadmorskich walili by głową o mur podobnie jak czynili to w Alpach Julijskich.

Skutki: Południowy Tyrol nadal byłby austriacki, a Triest byłby obecnie miastem słoweńskim.
 
 
Forteca
St. sierżant


Dołączył: 06 Lip 2006
Posty: 335
Wysłany: Pon 29 Sty, 2007   

Tak na marginesie to działa to w dwie strony - front włoski nie wiązał by (od 1917 r) brytyjskich i francuskich oddziałów, ich lotnictwa i artylerii, mogły być użyte gdzie indziej, a kron francusko-włoski w Alpach mógł być utrzymywany niewielkimi siłami (w II wojnie siły, które odparły cwierć tysieczną włoską inwazję były raczej niewielkie :wink: )

W II wojnie Włochy wystąpiły po stronie Niemeic ze swoim potężnym lotnictwem, potężną flotą i całkiem dużą armią - jakoś nie był to czynnik decydujący.
 
 
Gość

Wysłany: Pon 29 Sty, 2007   

EGIPT
 
 
Gość

Wysłany: Pią 30 Mar, 2007   

Skąd to przekonanie o cieniźnie Austriaków?
Może właśnie dzięki temu, że potrafili się dobrze bić, to Włosi mając przewagę liczebną i spore ilości amunicji nie potrafili się przebić?
Dziwnym trafem w 1917 w październiku po Caporetto Austriacy i Niemcy zgarnęli ponado 100 tysięcy jeńca włoskiego.
 
 
Marcin Z
Szeregowy


Dołączył: 19 Sty 2007
Posty: 24
Skąd: Galicja
Wysłany: Nie 15 Kwi, 2007   

[quote="Car"]no mówie że włosi tarcili żołnieży (patrz najpierw a nie krytykuj) Austryjacy sie dobrze bili haha to żeś mnie teraz rozbawiła haha dobre austryjacy mieli lepiej wyszkoloną i uzbrojoną armie a nie potrafili sie przebic prze rusków co więcej oni tarcili na ich kożyść ziemie dopiero zangażowanie niemiec i wysłąnie duzej ilosci wojska sprawiło ze mogli sie skutecznie bronic i przechodzić do ofensywy kto wie jak by sie potoczyłą I wojna światowa gdzy by nie niemiecka interwęcja w austri?



Tak się składa, że historia stosunków włosko - austriackich poza epizodem współpracy Mussolini - Hitler, to ciąg nieustających wojen, żołnierze monarchii austro - węgierskiej poza ostatnimi miesiącami wojny kiedy doszło juz faktycznego rozkładu armii - bili Włochów z sukcesami, makaroniarzy niespecjalnie tam lubiano ( Propozycja włoska odstąpienia od wojny pod warunkiem oddania Tyrolu południowego ). Wystarczy spojrzec na mapę, gdzie przebiegał front pod koniec wojny ( Piave, Tagliamento ), a gdzie przebiegała granica przed jej rozpoczęciem. Co do przebiegu wojny na terenie Galicji, to jednak wiekszośc zołnierzy walczących na tym teatrze wojny to poddani CK. Marginalizacja udziału wojsk CK w I wojnie światowej to propaganda rosyjska
 
 
Gość

Wysłany: Nie 15 Kwi, 2007   

Marcin Z napisał/a:
Marginalizacja udziału wojsk CK w I wojnie światowej to propaganda rosyjska


Na spółkę z propagandą niemiecką.
Jacy to nie byliśmy wazni, prężni i bojowi.
Zapomina ise o tym, że w 1914 armia austro-węgierska przynajmniej dwukrotnie uratowała Niemców od porządnego łupnia.
W bitwie pod Krakowem nie było ani jednej niemieckiej jednostki - Austriacy sami powstrzymali walec parowy.
W tym samym czasie Niemcy bawili się w karuzelę pod Łodzią.
 
 
FIOL
Chorąży


Dołączył: 15 Lut 2007
Posty: 351
Skąd: Głogów
Wysłany: Nie 15 Kwi, 2007   

Wielką szkodę wizerunkowi żołnierzy CK wyrządziła jedna,skądinąd
świetna książka.
Chodzi mianowicie o "Przygody Dobrego Wojaka Szwejka"
Możę to śmieszne,ale taki wizerunek CK wojaków funkcjonuje w kulturosferze.

Zulu moze sypac przykladami,ale niczego nie zmieni w odbiorze wizerunku wojsk austriackich.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 11