Taktyka i Strategia - Forum Strona GłównaTaktyka i Strategia - Forum Strona Główna

To forum wykorzystuje pliki cookies do zapamiętywania spersonalizowanych preferencji.
Ustawienia dotyczace plików cookies można zmienić samodzielnie w przegladarce internetowej.
Szczegóły na stronie Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji.


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload


Poprzedni temat «» Następny temat
Jak zniszczyć współczesny czołg?
Autor Wiadomość
Cywil
Kadet


Dołączył: 22 Cze 2006
Posty: 4
Skąd: Ćmielów
Wysłany: Sob 04 Lis, 2006   

Można by sprubować zniszczyć czołg np.samolotem lub samochodem RC.
Wpakować w taki pojazd jakąś mieszanke(np.plastik domowej roboty + saletry z cukrem i węglem) i wjechać(wlecieć) w czołg.
Coś sie urwie, upali lub uszkodzi. :twisted:
Można też urzyć troche drutu i rutki z PCV(lub aluminium) i zrobić działo elektromagnetyczne.Pocisk zrobiło sie poczęści magnesu, stali i np.plastiku.
Działo się podłączy do prądu, wciśnie sie pocisk i strzelasz. :twisted:
Troche energorzercze ale skuteczne. :twisted:
 
 
podchorąży Brock
Podporucznik


Dołączył: 21 Wrz 2004
Posty: 659
Skąd: Warszawa/Siedlce
Wysłany: Sob 04 Lis, 2006   

Cywil napisał/a:
Można też urzyć troche drutu i rutki z PCV(lub aluminium) i zrobić działo elektromagnetyczne.Pocisk zrobiło sie poczęści magnesu, stali i np.plastiku.
Działo się podłączy do prądu, wciśnie sie pocisk i strzelasz. :twisted:
Troche energorzercze ale skuteczne. :twisted:


Cywilu, to do zobaczenia w Sztokholmie. Jeśli Twój projekt działa elektromagnetycznego się sprawdzi, to Nobla masz w kieszeni :lol:

A jaka prostota użycia...

...pod latarnią najciemniej :twisted:
 
 
 
paweł Bartkowiak
Sierżant


Dołączył: 15 Wrz 2006
Posty: 205
Skąd: Szczecin
Wysłany: Sob 04 Lis, 2006   

Cywil napisał/a:
Można by sprubować zniszczyć czołg np.samolotem lub samochodem RC.
Wpakować w taki pojazd jakąś mieszanke(np.plastik domowej roboty + saletry z cukrem i węglem) i wjechać(wlecieć) w czołg.
Coś sie urwie, upali lub uszkodzi. :twisted:
Można też urzyć troche drutu i rutki z PCV(lub aluminium) i zrobić działo elektromagnetyczne.Pocisk zrobiło sie poczęści magnesu, stali i np.plastiku.
Działo się podłączy do prądu, wciśnie sie pocisk i strzelasz. :twisted:
Troche energorzercze ale skuteczne. :twisted:

tak myśle ze to ma szanse jak załoga w wozie bedzie spała lub bedzie mocno pijana
 
 
J E Y T
Podporucznik


Dołączył: 24 Lis 2005
Posty: 559
Wysłany: Sob 04 Lis, 2006   

Saletra cukier i węgiel - hmm ciekawe rozwiązanie na kiepski proch ( patrz - prawdziwy proch czarny robi się z węgla saletry potasowej i siarki i co najważniejsze nie jest wybuchowy!!!) Uwierz mi ja się na tym trochę znam.
Zrobić plastik w domu? OK, można zrobić Heksogen, albo jak dysponujesz czasem to ANFO, ale i tak bez małego laboratorium w garażu się nie da.

A co do działa elektromagnetycznego to jak mówił podchorąży Brock - życzę powodzenia. Bowiem problemem, z jakim borykają się konstruktorzy jest duża energochłonność i duże wymiary takiego urządzenia. ( Jest tu pole do popisu).
 
 
jogi bear
Chorąży


Dołączył: 31 Maj 2006
Posty: 397
Wysłany: Wto 14 Lis, 2006   

Maschadow napisał/a:
Gdzies wyczytałem , że dobrym sposobem jest zrzucenie na przedział silnika worka z cementem. Powoduje to zatkanie filtrów powietrza i koniec jazdy. Piasek tego nie spowoduje bo ma za grube ziarna.

witam. a to nie jest przypadkiem jakiś domowy sposób babuni? gdzieś tam kiedyś słyszałem że alianci mieli kłopoty z bardzo drobnym piaskiem (pyłem właściwie) pustynnym który niszczył silniki (nie wspominając o turbinach), problem rozwiązano poprzez wymyślenie jakichś tam filtrów.

w pierwszych latach wojny błyskawicznej w Iraku krążyły podobno po necie zdjęcia i opisy abramsa. pocisk przebił osłonę boczną, zrobił dziurę wielkości pięści w bocznym pancerzu i drugą na 2-3 palce w przeciwległej ścianie. nie wiadomo z czego strzelano. ponoć też abrams abramsowi nierówny.
PS. niektóre komentarze są świetne, parę razy spadłem z krzesła jak przeczytałem.
 
 
paweł Bartkowiak
Sierżant


Dołączył: 15 Wrz 2006
Posty: 205
Skąd: Szczecin
Wysłany: Śro 15 Lis, 2006   

jogi bear napisał/a:
Maschadow napisał/a:
Gdzies wyczytałem , że dobrym sposobem jest zrzucenie na przedział silnika worka z cementem. Powoduje to zatkanie filtrów powietrza i koniec jazdy. Piasek tego nie spowoduje bo ma za grube ziarna.

witam. a to nie jest przypadkiem jakiś domowy sposób babuni? gdzieś tam kiedyś słyszałem że alianci mieli kłopoty z bardzo drobnym piaskiem (pyłem właściwie) pustynnym który niszczył silniki (nie wspominając o turbinach), problem rozwiązano poprzez wymyślenie jakichś tam filtrów.

w pierwszych latach wojny błyskawicznej w Iraku krążyły podobno po necie zdjęcia i opisy abramsa. pocisk przebił osłonę boczną, zrobił dziurę wielkości pięści w bocznym pancerzu i drugą na 2-3 palce w przeciwległej ścianie. nie wiadomo z czego strzelano. ponoć też abrams abramsowi nierówny.
PS. niektóre komentarze są świetne, parę razy spadłem z krzesła jak przeczytałem.

Jeżeli zaś chodzi o T-72 ma dość dobry filtr powietrza nie wymagający częstej obsługi nawet w trudnych warunkach
wracając do tematu niszczenia czołgów to chyba jedynym skutecznym środkiem na jego zniszczenie a raczej trwałe okaleczenie (nie posiadając dobrych środków przeciwpancernych) bez narażenia własnego życia jest strzał z góry(drzewo,budynek) z karabinka a już najlepiej z np. PK w chłodnice (500m i silnik kończy żywot) :twisted:
 
 
Graveland
[Usunięty]

Wysłany: Śro 22 Lis, 2006   

Zebrać paru złomiarzy i oni już sobie z tym poradzą :D
 
 
J E Y T
Podporucznik


Dołączył: 24 Lis 2005
Posty: 559
Wysłany: Sob 09 Gru, 2006   

Graveland napisał/a:
Zebrać paru złomiarzy i oni już sobie z tym poradzą :D


Wiesz kiedyś w TV w wiadomościach mówili, iż na granicy Chińskiej przyłapano kilka osób, które próbowały ucinać lufy czołgom, które były tam na stałe okopane... ( Czy jakoś tak...)

Myślę że granat pod gąsienice by coś dał... ( chyba... )
 
 
Gość

Wysłany: Nie 10 Gru, 2006   

Sluchaj, jak w Drawsku bodajze zginal most skladany? Brytyjczucy zostawili go bez warty bo do glowy im nie przyszlo ze to mozna ukrasc :) Rano sie zdziwili :)
 
 
J E Y T
Podporucznik


Dołączył: 24 Lis 2005
Posty: 559
Wysłany: Nie 10 Gru, 2006   

Profes79 napisał/a:
Sluchaj, jak w Drawsku bodajze zginal most skladany? Brytyjczucy zostawili go bez warty bo do glowy im nie przyszlo ze to mozna ukrasc :) Rano sie zdziwili :)


No to się nauczą - skoro w czasie pokoju można ukraść most to i w czasie wojny... :P
 
 
REMOV
St. szeregowy



Dołączył: 30 Sie 2006
Posty: 71
Skąd: Kraków
Wysłany: Nie 17 Gru, 2006   

Profes79 napisał/a:
Sluchaj, jak w Drawsku bodajze zginal most skladany?
Wiesz co to są "miejskie legendy"?
_________________
Choć tamtych tysiąc, a naszych garstka / Nikt z nich do kaszy nam nie naparska.
Pazur dla wroga, dla szarży sława / A dla nas nocka łaskawa.
[J. Przymanowski, "Fortele Jonatana Koota"]
 
 
Gość

Wysłany: Pon 18 Gru, 2006   

Coz - pisano o tym albo w Gazecie albo w Rzeczypowpolitej wiec raczej nie "urban legends"
 
 
REMOV
St. szeregowy



Dołączył: 30 Sie 2006
Posty: 71
Skąd: Kraków
Wysłany: Wto 19 Gru, 2006   

Profes79 napisał/a:
Coz - pisano o tym albo w Gazecie albo w Rzeczypowpolitej wiec raczej nie "urban legends"
Pisano nawet w Poligonie, ale to nadal nie zamienia "miejskiej legendy" (tak to się nazywa w języku polskim, nie wiem dlaczego wstydzisz się go używać, chyba, że to taka XXI-wieczna odmiana makaronizmów) w rzeczywistość. Ani trochę.
_________________
Choć tamtych tysiąc, a naszych garstka / Nikt z nich do kaszy nam nie naparska.
Pazur dla wroga, dla szarży sława / A dla nas nocka łaskawa.
[J. Przymanowski, "Fortele Jonatana Koota"]
 
 
Gość

Wysłany: Wto 19 Gru, 2006   

Coz - to ja juz nie wiem co mozna traktowac powaznie... Moze to forum to tez miejskie legendy ? :)
 
 
TKS
Plutonowy


Dołączył: 21 Cze 2006
Posty: 181
Wysłany: Czw 22 Mar, 2007   

Myśle iż zamiast bawić się w palenie czołgu można uszkodzić mu działo ( zapiaszczyć etc.) albo uszkodzić przyrządy celownicze...
 
 
axxamith
Szeregowy


Dołączył: 16 Maj 2007
Posty: 32
Skąd: Mysłowice
Wysłany: Pon 21 Maj, 2007   

Witam!
Słóżyłem w Brygadzie Kawalerii Pancernej w Żaganiu w kompani czołgów, więc miałem do czynienia z tymi pojazdami, a będąc mechanikiem czołgowym znam ich tajemnice...Jest 365 sposobów na zniszczenie T-72(nawet w standardzie PT-91). A najlepszym czołgiem obecnych czasów jest Leopard 2A6( nie przetestowany w warunkach bojowych, niestety, więc stwierdzono że Abrams A2HA jest najlepszy). Najciekawszym domowym sposobem pozbycia się czołgu jest...puszka z farbą! No i dobra celność rzutu. Problem pojawia się w momencie podejścia do takiego np. Abramsa, ponieważ działko kal. 120mm ma taką siłę odrzutu że w promieniu 50m od czołgu istnieje 50% ryzyko ogłuszenia piechura...plus jeszcze strefa odrzutu sabotu, jakieś 500m w kierunku strzału...nie polecam

A propos bezpieczeństwa załogi...pod Merkavą MKIII wybuchła tona trotylu zabijając tylko dwóch członków załogi...pomyślcie co by było jakby to był PT-91...
_________________
Proszę o krytykę. To powoduje że myślę intensywniej!!
 
 
 
J E Y T
Podporucznik


Dołączył: 24 Lis 2005
Posty: 559
Wysłany: Pon 21 Maj, 2007   

To jak z tą puszką?
Z tym trotylem to Ci się chyba coś pomyliło - tona trotylu?
 
 
axxamith
Szeregowy


Dołączył: 16 Maj 2007
Posty: 32
Skąd: Mysłowice
Wysłany: Pon 21 Maj, 2007   

Mówimy tu o sposobach wyeliminowania czołgu z pola walki(domowych sposobach). Żadko kto ma w domu RPG-7, pół calowy karabin snajperski lub inny sprzęt wojskowy działający na dystans...puska farby zarzucona na przyrządy celownicze eliminuje taki czołg do czasu gdy ten nie odwiedzi myjni :D . Oczywiście ttylko w mieście. Oczywiście czołg bez osłony piechoty...to o Merkavie dowiedziałem się od mojego znajomego, St.chor. Szafrana, służącego w kilku armiach( Niemcy, USA, GB) jako obserwator WP. Swoją drogą fanatyk czołgów jak niegdyś ja...
_________________
Proszę o krytykę. To powoduje że myślę intensywniej!!
 
 
 
FIOL
Chorąży


Dołączył: 15 Lut 2007
Posty: 351
Skąd: Głogów
Wysłany: Wto 22 Maj, 2007   

axxamith napisał/a:
Mówimy tu o sposobach wyeliminowania czołgu z pola walki(domowych sposobach). Żadko kto ma w domu RPG-7, pół calowy karabin snajperski lub inny sprzęt wojskowy działający na dystans...puska farby zarzucona na przyrządy celownicze eliminuje taki czołg do czasu gdy ten nie odwiedzi myjni :D . Oczywiście ttylko w mieście. Oczywiście czołg bez osłony piechoty...to o Merkavie dowiedziałem się od mojego znajomego, St.chor. Szafrana, służącego w kilku armiach( Niemcy, USA, GB) jako obserwator WP. Swoją drogą fanatyk czołgów jak niegdyś ja...


Farba olejna czy emulsja?
Bo ja bym rzucał olejną,wtedy bez rozpuszczalnika nie da rady,
a jak już wyschnie to jest jeszcze trudniej.
Wiem co mówię,bo jestem profesjonalistą. 8)
Od farb,nie od czołgów. :D
 
 
axxamith
Szeregowy


Dołączył: 16 Maj 2007
Posty: 32
Skąd: Mysłowice
Wysłany: Sob 26 Maj, 2007   

A jaką polecasz? Bo może zacznę robić zapasy :D
_________________
Proszę o krytykę. To powoduje że myślę intensywniej!!
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 8