Taktyka i Strategia - Forum Strona GłównaTaktyka i Strategia - Forum Strona Główna

To forum wykorzystuje pliki cookies do zapamiętywania spersonalizowanych preferencji.
Ustawienia dotyczace plików cookies można zmienić samodzielnie w przegladarce internetowej.
Szczegóły na stronie Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji.


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload


Poprzedni temat «» Następny temat
Historia łuku
Autor Wiadomość
Memnon
Porucznik



Dołączył: 13 Maj 2004
Posty: 728
Skąd: Krosno/Rzeszów
Wysłany: Czw 07 Lip, 2005   Historia łuku

Jak zapewne wam wiadomo łuk został wynaleziony gdzieś tak około 5000 lat p.n.e. Większość wojsk, które go używały, zwłaszcza na masową skalę odnosiła nadspodziewane sukcesy. Konni łucznicy są skrajnym tego przykładem. NIestety łuk, który wymagał ćwiczeń mięśni, celności i sporej opieki był coraz mniej użyteczny wraz ze spadkiem zawodowości armii na świecie. Nie będę przesądzał przebiegu dyskusji. Każdy zapewne łuk widział, sporo go trzymało w ręce. Co sądzicie o tej broni?
_________________
Wojna jest dla państwa sprawą najwyższej wagi, kwestia przetrwania lub upadku, dlatego należy jej poświęcić poważne studia.
- Sun Tzu -
 
 
 
Pyra
Kapitan



Dołączył: 21 Sie 2005
Posty: 1061
Skąd: Pyra vel stary Murat
Wysłany: Pon 22 Sie, 2005   

Ostatnio nawet odkryłem że husaria nosiła łuk.
_________________
Sąd sądem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie.- Kazimierz Pawlak "Sami swoi"
 
 
 
Memnon
Porucznik



Dołączył: 13 Maj 2004
Posty: 728
Skąd: Krosno/Rzeszów
Wysłany: Wto 30 Sie, 2005   

Murat napisał/a:
Ostatnio nawet odkryłem że husaria nosiła łuk.


Nie zdziwiłbym się, choć strzelanie z konia w niemal pełnej zbroi czyniło łuk bronią chyba bardziej ozdobną.
_________________
Wojna jest dla państwa sprawą najwyższej wagi, kwestia przetrwania lub upadku, dlatego należy jej poświęcić poważne studia.
- Sun Tzu -
 
 
 
PŁASKI
Plutonowy


Dołączył: 03 Lis 2004
Posty: 151
Skąd: Chełm/Lublin KUL
Wysłany: Śro 05 Paź, 2005   

Łuk to dobra broń ale tylko w sprawnych rękach. Przecież do wynalezienia broni palnej i nawet póżniej był jedną z najskuteczniejszych broni średniego zasięgu. Wyćwiczenie łucznika (dobrego) trwało nawet kilka lat. Jednak była to jednostka tańsza niż np. zbrojny rycerz. Dlatego pod Poitie Henryk V miał armie w 90% złożoną z łuczników. Nie było go stać ciężką jazdę. Łuk udowodnił swoją przydatność jednak np. Rzymianie czy Grecy niedoceniali tej broni. Uważam że siła łuku leży w jego prostocie i ilości osób posiadających go na polu walki.
 
 
Teufel
Szeregowy



Dołączył: 04 Sie 2004
Posty: 778
Skąd: Stadt Thorn
Wysłany: Śro 05 Paź, 2005   

PŁASKI a po co Rzymianom czy Grekom łuk, skoro to oni prawie zawsze mieli lepsze zbroje i to raczej przeciw nim stosowano broń strzelniczą.
_________________
Legiony i ja mamy się dobrze.
 
 
 
andrzejm
Plutonowy


Dołączył: 28 Wrz 2004
Posty: 196
Skąd: Orle k. Wejherowa
Wysłany: Czw 06 Paź, 2005   

Łuk był wspaniałą bronią. Lecz bynajmniej nie był bronią prostą, ani w produkcji, ani w obsłudze. Rozróżnić można (podaję za Rafałem Prądzyńskim "Gawędy o łucznictwie") łuki ze względu na:
I. Technologię wykonania:
1). Łuk "drewniany" tj. taki który ma łęczysko sporządzone tylko z jednego kawałka. Przykładem są długie łuki angielskie.
2). Łuk "łączony" tj. taki który ma łęczysko zrobione z dwóch jednakowych kawałków surowca łączonych w środku majdanu. Takie były np. bambusowe łuki indyjskie.
3). Łuk "klejony" tj. taki którego łęczysko wykonane było z dwóch pasków (prętów) drewna klejonych równolegle.
4). Łuk "kompozytowy" tj. taki którego łęczysko wykonane jest z odpowiednio połączonych gatunków drewna, kości, rogu, ścięgien, żył, skóry, kory i emalii. W efekcie np. w średniowieczu dawało to sprzęt który możliwy jest do wykonania obecnie jedynie za pomocą najnowszych technologii.
II. Wygląd i funkcjonowanie:
1.) Łuk "równikowy"- używany przez społeczności prymitywne
2.) Łuk "Długi"- np. długi łuk angielski
3.) Łuk "Płaski"- jw. lecz o płaskich ramionach
4.) Łuk "Asymetryczny"- używany np. w Japonii
5.) Łuk "Gięty"- stosowany przez Anglików w XV i XVI w.
6.) Łuk "Angular"- stosowany przez Asyryjczyków oraz obecnie w sporcie
7.) Łuk "Refleksyjny" i "Retrorefleksyjny"- używane przez kawalerię np. ludów wschodnich.
To tylko dwa z wielu możliwych klasyfikacji łuków, ale uzmysławia jak wielką rolę odegrał w historii świata.
Największą przewagą kuszy w stosunku do łuku było to że o wiele szybciej można było wyszkolić kusznika niż łucznika.
Na ogół także (w zależności od typu kuszy) bełt miał większa zdolność penetracji celu niż strzała. Chociaż są informacje o przebijaniu przez strzałę z łuku 10 cm drewnianych wrót!
Dopiero masowe użycie broni palnej spowodowało zmierzch ery łuku.
I tutaj decydująca okazała się sprawa szybkiego wyszkolenia żołnierza w obsłudze broni palnej, a także możliwość łatwiejszego przebijania zbroi przez pocisk.
Na zachodzie Europy łuk był powszechnie używany w wojnach do drugiej połowy XVI w, w Europie wsch. płd. i środk. do końca XVII w.
Oczywiście, jak już napisali inni forumowicze decydujące o powodzeniu na polu bitwy było masowe użycie, taktyka i wyszkolenie oddziałów łuczników.
 
 
Memnon
Porucznik



Dołączył: 13 Maj 2004
Posty: 728
Skąd: Krosno/Rzeszów
Wysłany: Pon 10 Paź, 2005   

Łuk to broń naprawdę skuteczna w połączeniu z koniem. NIe ma nic cięższego do pokonania (oczywiście przed zastosowaniem prochu) niż konny łucznik odpowiednio przeszkolony i zastosowany. Oczywiście o ile przeszkolenie łucznika wymaga kilku lat, to nauczenie człowieka strzelanbia z konia jest jeszcze trudniejsze, ale nie tak bardzo jak skłonni są przypuszczać niektórzy. Zasadnicza sprawa to mięśnie. Problemy z napięciem łuku zaczynają się dal przeciętnego człowieka (np. dla mnie) koło 20-25 kg. Łuk refleksyjny, kompozytowy (z innego nie wyobrażam sobie strzelania z konia) miał minimum taki właśnie naciąg.
Bojowe zastosowanie łuku nie wymaga takiego wieloletniego szkolenia. Mięśnie to podstawa. Od tego zależy ile strzał i jak celnie będzie można wypuścić, zanim ręka opadnie z sił (łucznik angielski mógł strzerlać tak około 2 minut). Łucznicy konni byli w o tyle lepszej sytuacji, że atakowali zazwyczaj w tzw. kręgu koczowniczym (kantabryjskim, koś wie od czego ta nazwa pochodzi?) i mieli czas na odpoczynek, kiedy akurat byli w tylnej części kręgu.
_________________
Wojna jest dla państwa sprawą najwyższej wagi, kwestia przetrwania lub upadku, dlatego należy jej poświęcić poważne studia.
- Sun Tzu -
 
 
 
PŁASKI
Plutonowy


Dołączył: 03 Lis 2004
Posty: 151
Skąd: Chełm/Lublin KUL
Wysłany: Sob 05 Lis, 2005   

Rzymianie nie mieli łuków i co się stało dostawali po tyłku od barbarzyńców którzy strzelali z koni i zadawali im duże straty.

Co takiego mół zrobić legionista kiedy do niego strzelano? Schować się. Lecz gdyby mieli rzymianie więcej łuczników mogliby sami ostrzelać wojowników na koniach przezco mieliby większe szanse na zwycięstwo.

Grecy z kolei to inna sprawa u nich wynikało to podajrze z mentalności poprostu łuk nie był tolerowany i brany na poważnie.

Zresztą łuk był najlepszą bronią miotaną do wynalezienia kusz i póżniej broni palnej. Nic nie zmieni tego faktu. Ci co niedocenili tej broni zreguły tracili bardzo wiele.
 
 
Teufel
Szeregowy



Dołączył: 04 Sie 2004
Posty: 778
Skąd: Stadt Thorn
Wysłany: Sob 05 Lis, 2005   

Tak, tyle, że Rzymianom z powodzeniem ( w koncu to oni zajeli pare mln. km kwadratowych) oszczepy zastępowały łuki...
_________________
Legiony i ja mamy się dobrze.
 
 
 
andrzejm
Plutonowy


Dołączył: 28 Wrz 2004
Posty: 196
Skąd: Orle k. Wejherowa
Wysłany: Pon 07 Lis, 2005   

Łul był wykorzystywany masowo jakieś kilkaset lat po wynalezieniu kuszy. Kusza nie była ani lepsza ani gorsza od łuku. Po prostu to inny rodzaj broni miotającej. Dopiero udoskonalenie broni palnej stanowiącej uzbrojenie pojedynczego żołnierza położyło kres karierze łuku.
 
 
PŁASKI
Plutonowy


Dołączył: 03 Lis 2004
Posty: 151
Skąd: Chełm/Lublin KUL
Wysłany: Pon 07 Lis, 2005   

Cytat:
Tak tyle że Rzymianom z powodzeniem(w końcu to oni zajeli kilka mln. km kwadratowych) oszczepy zastępowały łuki...


Bo wcześni przeciwnicy Rzymian i trochę póżniej to była tylko banda leszczy bez porządnego dowodzenia i taktyki (pomijając Hannibala, Wercyngetoryksa). Rzymianie byli mistrzami manewrowania całych armi i wojen oblężniczych. Jednakże ludy barbarzyńskie wykazały braki w ich taktyce oraz wyższość łuku nad oszczepem.
 
 
Memnon
Porucznik



Dołączył: 13 Maj 2004
Posty: 728
Skąd: Krosno/Rzeszów
Wysłany: Wto 08 Lis, 2005   

PŁASKI napisał/a:
Rzymianie nie mieli łuków i co się stało dostawali po tyłku od barbarzyńców którzy strzelali z koni i zadawali im duże straty.

Co takiego mół zrobić legionista kiedy do niego strzelano? Schować się. Lecz gdyby mieli rzymianie więcej łuczników mogliby sami ostrzelać wojowników na koniach przezco mieliby większe szanse na zwycięstwo.

Grecy z kolei to inna sprawa u nich wynikało to podajrze z mentalności poprostu łuk nie był tolerowany i brany na poważnie.

Zresztą łuk był najlepszą bronią miotaną do wynalezienia kusz i póżniej broni palnej. Nic nie zmieni tego faktu. Ci co niedocenili tej broni zreguły tracili bardzo wiele.


Płaski
Rzymianie mieli łuczników i to jednych z najlepszych. Oddziały auxiliari wykorzystywały łuczników z Krety, Syrii i innych. Rzymianie nie mieli też kłopotów z odnoszeniem zwycięstw i z ponoszonymi do łuków stratami.

POtem, gdzieś od końca II w n.e. mieli też na składzie konnych łuczników.

Grecy też korzystali z łuków kreteńskich, choć w przypadku walki z falangą znacznie lepiej sprawdzali się peltaści (zwłaszcza jeśli chodzi o czas szkolenia i mozliwości rekrutacji).

Kusza ma jedną jedyną przewagę nad łukiem. Może z niej strzelić w zasadzie każdy kto wie, którędy wylatuje bełt.

A odnośnie postu powyżej, to może bandą leszcz nazwiesz żołnierzy Filipa V, albo Antiocha. Co ty historii nie znasz? :!: Poza tym co to znaczy "wcześni przeciwnicy Rzymian i trochę później". Przecież w armii rzymskiej nie zaszła żadna gigantyczna zmiana od III w pne do połowy II w ne.
_________________
Wojna jest dla państwa sprawą najwyższej wagi, kwestia przetrwania lub upadku, dlatego należy jej poświęcić poważne studia.
- Sun Tzu -
 
 
 
Filip
Szeregowy


Dołączył: 03 Sty 2006
Posty: 29
Skąd: Poznań
Wysłany: Śro 04 Sty, 2006   Łuki

polecam stronę dla fanatków strzały http://www.bowtime.waw.pl/tlt/towarzystwo.html
 
 
Memnon
Porucznik



Dołączył: 13 Maj 2004
Posty: 728
Skąd: Krosno/Rzeszów
Wysłany: Czw 05 Sty, 2006   

czyżbyś był takowym fanatykiem? Ja w sumie daleki jestem od fanatyzmu, ale łuk jest dla mnie najskuteczniejszą bronią do czasu wynalezienia karabinów ładowanych odtylcowo. BYwałem na tej stronie, ale dawno temu. Teraz dostałem od mojejk baby książkę o wyrobie i konserwacji łuku, tak że może nawet zacznę je robić. :?
_________________
Wojna jest dla państwa sprawą najwyższej wagi, kwestia przetrwania lub upadku, dlatego należy jej poświęcić poważne studia.
- Sun Tzu -
 
 
 
Gość

Wysłany: Czw 05 Sty, 2006   

Łuk był bronią dobrą, ale:
1) Zrobienie łuku zabierało sporo czasu (nawet najprostszego); muszkiety od pewnego etapu rozwoju były prostsze w produkcji)
2) Wyszkolenie łucznika zajmowało lata, kusznika miesiące, strzelca tygodnie. Więcej czasu zajmowała musztra niż nauka strzelania. Dlatego broń palna wyparła w końcu łuk.
 
 
Memnon
Porucznik



Dołączył: 13 Maj 2004
Posty: 728
Skąd: Krosno/Rzeszów
Wysłany: Pią 06 Sty, 2006   

Profes79 napisał/a:
Łuk był bronią dobrą, ale:
1) Zrobienie łuku zabierało sporo czasu (nawet najprostszego); muszkiety od pewnego etapu rozwoju były prostsze w produkcji)
2) Wyszkolenie łucznika zajmowało lata, kusznika miesiące, strzelca tygodnie. Więcej czasu zajmowała musztra niż nauka strzelania. Dlatego broń palna wyparła w końcu łuk.


Ad1. Jakiego łuku zabierało sporo czasu. Z najprostszym, że cię zacytuję, to problem jest jedynie przy suszeniu samego drewna. Reeszta to już tylko stolarka, na pewno nie większa njiż przy częściach drewnianych od muszkietu.
Ad2. Więcej tu poezji niż faktów. Łucznik szkolił się praktycznie przez całe zycie. Nie znaczy to jednak, że przygotowanie powiedzmy longbowmena zabierało zastraszająco duzo czasu. Rzecz sprowadzała się do tego, aby mógł napiąć ten łuk o naciągu kilkudziesięciu kilo. Celność na polu bitwy to sprawa drugorzędna, choć ważna. Ale nawet ja z 200 metrów trafiłbym w szyk wojska po powiedzmy miesiącu ćwiczeń. Prawdę mówiąc niebardzo wiem jak się miała zdolność przebijania zbroi przez broń palną w stosunku do kuszy, ale na pewno to nie w czasie szkolenia tkwił powód powolnego zaniku kuszy. Kuszę ładowało się znacznie prościej: naciągnąć cięciwę (ręcznie lub za pomocą mechanizmu), wycelować i strzelić. Jesli zaś chodzi o muszkiet, to nie pamiętam dokładnie jak rzecz wyglądała z wczesnymi domianami, ale np. regulamin Księstwa Warszawskiego przewidywał przy ładowaniu skałkowego 12 różnych ruchów, które dla przyspieszenia w praktyce redukowano do 10, czy 8. A przecież tam były juz naboje papierowe i nie trzeba było podsypywać do panewki jak w lontowym.
_________________
Wojna jest dla państwa sprawą najwyższej wagi, kwestia przetrwania lub upadku, dlatego należy jej poświęcić poważne studia.
- Sun Tzu -
 
 
 
Łapisław
St. szeregowy


Dołączył: 23 Sty 2006
Posty: 55
Wysłany: Nie 29 Sty, 2006   

Memnon napisał/a:
czyżbyś był takowym fanatykiem? Ja w sumie daleki jestem od fanatyzmu, ale łuk jest dla mnie najskuteczniejszą bronią do czasu wynalezienia karabinów ładowanych odtylcowo. BYwałem na tej stronie, ale dawno temu. Teraz dostałem od mojejk baby książkę o wyrobie i konserwacji łuku, tak że może nawet zacznę je robić. :?


Fanatykiem nie jestem ale pożyczte książke :D . Może jakiś nowy temat z cyklu Memnon słodowy czli zrub to sam. Moim łukom jeszcze wiele brakuje choć zdażały się sztuki strzelające na 20 metrów : )
 
 
 
simon
Sierżant *


Dołączył: 14 Mar 2005
Posty: 130
Skąd: Gliwice-Łabędy
Wysłany: Nie 29 Sty, 2006   

Memnon napisał:
Cytat:
Ad1. Jakiego łuku zabierało sporo czasu. Z najprostszym, że cię zacytuję, to problem jest jedynie przy suszeniu samego drewna. Reeszta to już tylko stolarka, na pewno nie większa njiż przy częściach drewnianych od muszkietu.
Ad2. Więcej tu poezji niż faktów. Łucznik szkolił się praktycznie przez całe zycie. Nie znaczy to jednak, że przygotowanie powiedzmy longbowmena zabierało zastraszająco duzo czasu. Rzecz sprowadzała się do tego, aby mógł napiąć ten łuk o naciągu kilkudziesięciu kilo. Celność na polu bitwy to sprawa drugorzędna, choć ważna. Ale nawet ja z 200 metrów trafiłbym w szyk wojska po powiedzmy miesiącu ćwiczeń. Prawdę mówiąc niebardzo wiem jak się miała zdolność przebijania zbroi przez broń palną w stosunku do kuszy, ale na pewno to nie w czasie szkolenia tkwił powód powolnego zaniku kuszy. Kuszę ładowało się znacznie prościej: naciągnąć cięciwę (ręcznie lub za pomocą mechanizmu), wycelować i strzelić. Jesli zaś chodzi o muszkiet, to nie pamiętam dokładnie jak rzecz wyglądała z wczesnymi domianami, ale np. regulamin Księstwa Warszawskiego przewidywał przy ładowaniu skałkowego 12 różnych ruchów, które dla przyspieszenia w praktyce redukowano do 10, czy 8. A przecież tam były juz naboje papierowe i nie trzeba było podsypywać do panewki jak w lontowym.



Nie tak do końca z tym nie podsypywaniem, to wchodziło w grę tylko przy zapałach stożkowych( lejkowych) głównie w pruskich karabinach.
Kusza miała mniejszą przebijalność, niż muszkiet czy arkebuz, do tego cena dobrego egzemplarza była wyższa niż w przypadku broni palnej.
Z 200 metrów strzała z łuku nie powodowała żadnych obrażeń, poza efektem psychologicznym i sporadycznymi wypadkami trafienia np. w oko.
 
 
Łapisław
St. szeregowy


Dołączył: 23 Sty 2006
Posty: 55
Wysłany: Pon 30 Sty, 2006   

Cytat:
Nie tak do końca z tym nie podsypywaniem, to wchodziło w grę tylko przy zapałach stożkowych( lejkowych) głównie w pruskich karabinach.
Kusza miała mniejszą przebijalność, niż muszkiet czy arkebuz, do tego cena dobrego egzemplarza była wyższa niż w przypadku broni palnej.
Z 200 metrów strzała z łuku nie powodowała żadnych obrażeń, poza efektem psychologicznym i sporadycznymi wypadkami trafienia np. w oko.


Agdyby tak strzały podpalić . Miotanie płononcymi pociskami może nie zwiększyły celności ani obrażeń (oprucz wozów i obozów :twisted: ) ale efekt psychologiczny. Deszczu płonących strzał nie lekali by się chyba tylko Grecy. hehe bern bern :twisted:
 
 
 
simon
Sierżant *


Dołączył: 14 Mar 2005
Posty: 130
Skąd: Gliwice-Łabędy
Wysłany: Pon 30 Sty, 2006   

Łapisław napisał:

Cytat:
Agdyby tak strzały podpalić . Miotanie płononcymi pociskami może nie zwiększyły celności ani obrażeń (oprucz wozów i obozów ) ale efekt psychologiczny. Deszczu płonących strzał nie lekali by się chyba tylko Grecy. hehe bern bern

Próbowano tak robić, trzeba jednak pamiętać, że łuk w połowie piętnastego stulecia, przynajmniej jako broń piechoty był przeżytkiem (może z wyjątkiem janczarów).
Co takiego mieli Grecy, że się nie bali( może pasanie kóz na Akropolu)?
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 8