Taktyka i Strategia - Forum Strona GłównaTaktyka i Strategia - Forum Strona Główna

To forum wykorzystuje pliki cookies do zapamiętywania spersonalizowanych preferencji.
Ustawienia dotyczace plików cookies można zmienić samodzielnie w przegladarce internetowej.
Szczegóły na stronie Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji.


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload


Poprzedni temat «» Następny temat
Waterloo 1815 - dyskusje strategiczne.
Autor Wiadomość
dbj
Kapitan *


Dołączył: 18 Mar 2004
Posty: 500
Skąd: Muszyna
Wysłany: Pią 27 Sie, 2004   

RK napisał/a:
Trochę głębiej się bronię... więcej na razie nie uchylam :)

W Muszynie próbowałem bronić się trochę głębiej na lewym skrzydle, ale nie wyszło. Popełniłem trochę błedów i porażka. Choć muszę przyznać, że przeciwnik był dobry. Atakował mnie z flanki i tam miałem trzy przygotowane pozycje, ale w pierwszej zajął mi czworobokiem zawiasy, kontratak mojej gwardii się załamał i później było ciężko.
Na pewno poćwiczymy jeszcze z bratem ten wariant.
 
 
 
antoni
Plutonowy


Dołączył: 29 Lip 2004
Posty: 162
Wysłany: Pią 27 Sie, 2004   

Rzeczywiście niezbyt dużo powiedziałeś RK :D

ale też widzę szanse Anglików w głębokiej obronie, tyle że nazwałbym ją nie "trochę" ale "głęboką jak rów Mariański".
A na jaki wariant Prusaków liczysz(cie)?
_________________
Waterloo 1815 - strzelamy piechotą na dwa heksy!
 
 
antoni
Plutonowy


Dołączył: 29 Lip 2004
Posty: 162
Wysłany: Sob 28 Sie, 2004   

W ruchu francuskim poprzedzającym wejść\ie Prusaków na plansze, wszystkie jednoski franc. przesuwają się na odległość najmniej 5 pól od krawędzi. Potem (w następnych ruchach) robią co się im podoba. Praktyka nie kazała mi roztrząsać jakich zawiłości, po prostu zawsze było bez kolizji.

Cytat:
Dużo zależy ile sił gracz francuski przeznaczy na Prusaków.


Tego nie wiesz zanim zdecydujesz kiedy wchodzą Prusacy. Możesz tylko oceniać "po gębie" przeciwnika.
_________________
Waterloo 1815 - strzelamy piechotą na dwa heksy!
 
 
antoni
Plutonowy


Dołączył: 29 Lip 2004
Posty: 162
Wysłany: Nie 29 Sie, 2004   

Nigdy nie sprawiała mi problemu to, że Francuzi w czasie pojawiania się prusaków zbliżali się do krawędzi mapy. Jedyne miejsce, gdzie Francuzi się zbliżali to Chtou Frichermont na skrzyżowaniu. Bardzo dobre miejsce. Nigdy nie budziło mojej wątpliwości typu "czy można, czy nie". Nikt nie protestował. Prusacy mogą przesuwać swoje wyjście na boki od dróg, więc, wydaje mi się, że należy dać Francuzom swobodę. Nigdy nie grałem i nie znam powrotu Grouchy'ego (pewnie, też się nie da tego zdobyć). Więc sie nie wypowiadam.

Pzdr Antoni
_________________
Waterloo 1815 - strzelamy piechotą na dwa heksy!
 
 
MIH
Porucznik



Dołączył: 27 Mar 2004
Posty: 876
Skąd: Dublin
Wysłany: Śro 01 Wrz, 2004   

Miałem poruszyć temat wejścia prusaków ale widze że juz mnie ubiegnięto :lol:
Trzymając sie sztywno zasady to przesunięci o 5 heksów podlegają wszystkie jednostki francuskie łącznie z II korpusem :shock: i nie na 5 heksów od tylko o 5 heksów... To jest dość idiotyczne rozumowanie ale tak by wynikało z instrukcji 8)
Najlepszym (moim zdaniem) rozwiązaniem byłoby dołączenie planszy Groushiego i wprowadzanie prusaków na niej a fracuzom zezwolić na wejście na tą plansze dopiero w etapie następnym (tu kwestia do uzgodnienia) w stosunku do Pr.
_________________
Gee Brain, what do you want to do tonight?
The same thing we do every night, Pinky - make another edition of Arnhem 1944...
 
 
 
Nico
Pułkownik



Dołączył: 08 Kwi 2004
Posty: 2515
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro 01 Wrz, 2004   

Tak z innej beczki ale o Waterloo :)
Pare prawd i mitow o tej bitwie - moze pozwoli wam cos zmienic w rulsach:
http://web2.airmail.net/n...erloo_bitwa.htm
http://web2.airmail.net/n...rloo_MYTHS.html
http://web2.airmail.net/n...SH_DEFEATS.html

:-)
_________________
Confederately yours,
PFC Nico, Brotherhood of Beer
 
 
 
MIH
Porucznik



Dołączył: 27 Mar 2004
Posty: 876
Skąd: Dublin
Wysłany: Czw 02 Wrz, 2004   

Najepsze są sformułowania jakie używali/ją brytyjscy historycy/pisarze na ewidentne ucieczki ich dzielnej armii :lol: "Wycofali się w nieładzie", "zajeli lepsze pozycje z tyłu" czy "taktyczne wymanewrowanie" są poprostu boskie :lol:
_________________
Gee Brain, what do you want to do tonight?
The same thing we do every night, Pinky - make another edition of Arnhem 1944...
 
 
 
antoni
Plutonowy


Dołączył: 29 Lip 2004
Posty: 162
Wysłany: Sob 04 Wrz, 2004   

Ja jeszcze raz o prusakach. Większość oddziałów ma możliwość wychodzenia z wielu punktów krawędzi wschodniej.

Które drogi wybieracie najczęściej?

Ja z reguły wywalam prusaków jak najbardziej na południe, na Plancenoit. Ma to jednak takie minusy, że nie odciąża, za bardzo Anglików (chociaż i przeważnie dogorywają daleko na zachodzie:) oraz pozwala skoncentrować obronę Francuzom w jednym miejscu.
_________________
Waterloo 1815 - strzelamy piechotą na dwa heksy!
 
 
MIH
Porucznik



Dołączył: 27 Mar 2004
Posty: 876
Skąd: Dublin
Wysłany: Sob 04 Wrz, 2004   

A jakie daje Ci to plusy?

Najlepiej oczywiście Prusaków rzucić tam gdzie nie ma Francuzów żeby siali panike :lol: > A tak na poważnie to wszystko zależy od sytuacji jaka jest na planszy. Jeżeli brytole jeszcze stoją to można się bawić w manewry ale jeżeli ledwo zipią to trzeba wprowadzać Prusaków odrazu na plansze nie tracąc etapów na wejścia z innej strefy czy wprowadzanie z jednej drogi...
_________________
Gee Brain, what do you want to do tonight?
The same thing we do every night, Pinky - make another edition of Arnhem 1944...
 
 
 
antoni
Plutonowy


Dołączył: 29 Lip 2004
Posty: 162
Wysłany: Sob 04 Wrz, 2004   

Plusy daje takie, że walą wielką masą od razu na Plancenoit (VP). Czasem daje to szanse na zagrożenie Francuzom remisem. Ale chyba ich rzucać wszystkich jak najszybciej po wszystkich drogach.
_________________
Waterloo 1815 - strzelamy piechotą na dwa heksy!
 
 
MIH
Porucznik



Dołączył: 27 Mar 2004
Posty: 876
Skąd: Dublin
Wysłany: Sob 04 Wrz, 2004   

Plancenoit ma to do siebie że po drodze jest dużo zabudowań które trzeba zdobyć co zajmuje sporo tak cennego czasu, a i przewaga liczebna na tym kierunku może przez to być zmarnowana. Miom zdaniem Prusakami najepiej udeżać tam gdzien Fr. sa najsłabsi żeby wyjść im na tył i odciągać jak najwięcej wojsk. Ale to zawsze zależy od sytuacji jaka jest na planszy
_________________
Gee Brain, what do you want to do tonight?
The same thing we do every night, Pinky - make another edition of Arnhem 1944...
 
 
 
qamil
Kapral


Dołączył: 23 Wrz 2004
Posty: 98
Skąd: Janów Lub.
Wysłany: Czw 23 Wrz, 2004   

Kilka razy rozegrałem Waterloo 1815 i uważam (tak jak chyba większość na tym forum),że Alianci nie raczej nie mają większych szans na zwycięstwo. Rozgrywki odbywały się jeszcze na "starych" zasadach. Wydaje mi się, że zmienione przepisy dotyczące farm mogą troszkę równowagę gry przywracać-ale jeszcze nie miałem okazji zagrać. Grając Francuzami oczywiście całość sił przeznaczałem do ataku na Wellingtona-i to do ataku na całym, jak najszerszym froncie!Korpus gwardii dzieliłem w taki sposób: po kilka batalionów do każdej dywizji francuskiej,a wszystkie możliwe jednostki strzeleckie gwardii rozbijałem na tyralierów (z konieczności posługując się żetonami Polaków z Igania). Do przełamania frontu angielskiego dochodziło na skrajnym ich prawym skrzydle, w rej. sadów Merbe Braine, czasami w centrum. Lewe skrzydło angielskie-bywało różnie,czasami trzymało się,czasami było niszczone,w zależności od ogólnej strategii gracza atakującego,tj. Francuza.

Kiedyś po niezwykle krwawym boju wychodziłem Prusakami.Na planszy broniło się co prawda jeszcze kilka batalionów angielskich,lecz Napoleon rozstrzeliwywał moich Prusaków ogniem artylerii, dosłownie ledwo podszedłem piechotą do bezpośredniej walki wręcz.
Nawet gdy gracz-Napoleon nie jest całkowicie przegrupowany-bez Anglików nie ma szans na zwycięstwo samymi Prusakami.Zresztą, tak jak pisałem wyżej,Anglicy zawsze ulegali całkowitej zagładzie-ich zadaniem było maksymalnie długie zaangażowanie Francuzów i uniemożliwienie szybkiego przegrupowania. Mam jeszcze tylko jedno pytanie: czy używacie ruchu strategicznego podwójnego czy potrójnego (jak to było bodajże w Quattre Bras)?
 
 
MIH
Porucznik



Dołączył: 27 Mar 2004
Posty: 876
Skąd: Dublin
Wysłany: Czw 23 Wrz, 2004   

Cytat:
Korpus gwardii dzieliłem w taki sposób: po kilka batalionów do każdej dywizji francuskiej,a wszystkie możliwe jednostki strzeleckie gwardii rozbijałem na tyralierów

Chyba nie tworzyłeś stosów na zasadzie: 2 bataliony z dywizji Allixa i na góre batalion gwardii co dawało silną kolumne (albo i wielką kolumne ) z morale 5 (albo i 6)? Jeśli tak to nie dziwie się (może to nie do końca dobre określenie), że alianci są zmiatani... Przed taka operacją (takim łączeniem) powstrzymuje przepis mówiący o tym że jedno pole nie mogą zajmować jednostki należące do różnych korpusów... 8)
Cytat:
Mam jeszcze tylko jedno pytanie: czy używacie ruchu strategicznego podwójnego czy potrójnego (jak to było bodajże w Quattre Bras)?

To różnie... potrójne w Watrloo daje możliwość aliantom szybszego przeżucania rezerw ale jednocześnie Francuzi szybciej dochodzą do ich pozycji (gł. chodzi o gwardie). W małych bitwach jak QB i tak ciężko wykożystać w pełni możliwości tego ruchu (no może na początku te brygady niderlandzkie mogą wykonać pełny RS) więc niema to większago znaczenia. Najwięcej może mieć w "Powrocie Grouchego" gdzie Prusacy są wiązani walką już przy wejściu, a Francuzi "dobiegają" z krawędzi planszy.
Pozdr.
_________________
Gee Brain, what do you want to do tonight?
The same thing we do every night, Pinky - make another edition of Arnhem 1944...
 
 
 
qamil
Kapral


Dołączył: 23 Wrz 2004
Posty: 98
Skąd: Janów Lub.
Wysłany: Pią 24 Wrz, 2004   

Nie,oczywiście,że nie. Bataliony gwardii daja +1 do ewentualnej walki wręcz(jesli piechota liniowa nie jest w WK),ale przede wszystkim głównie wykorzystuje ich po rozbiciu na szyki tyralierskie. Wyśmienicie nadają sie do blokowania/eliminowania ang. artylerii oraz do do wiązania piechoty (tak żeby kawaleria mogła zaszarżować w nastepnym etapie na niemogące utworzyć czworoboku jednostki). Aha, te tyralierskie jednostki gwardii miały 5 morale-dawno, dawno temu wysłałem maila bodajże do pana Zalewskiego z zapytaniem czy morale 4 to błąd drukarni i taką właśnie otrzymałem odpowiedź. Hm, a jak Wy graliście? Miażdżącą przewagę Francuzów mogę wytłumaczyć jeszcze niestosowaniem zasady stacjonowania na jednym heksie dwóch baterii artylerii różnie ukierunkowanej (czy to mogą być dwie baterie po 4 PS z pełną obsługą??! nigdy z moim przeciwnikiem nie mogliśmy dojść do porozumienia w tej kwestii). A ten potrójny ruch strategiczny równiez działa na korzyść Francuzów-dla nich najważniejszy jest czas czas czas - a Anglicy mają krótsze "wewnętrzne" linie komunikacyjne...
Gwardia francuska zawsze dobrze spisywała się na skrajnym na lewym fr. skrzydle-piechota liniowa jest tu nieliczna.
W Waterloo gdy nabierze się doświadczenia w jednoczesnym ataku piechoty wspartej tam gdzie trzeba jakąś gwardię, tyralierów blokujących pole ostrzału artylerii, kawalerii wycinającej działa od boku lub od tyłu, artylerii konnej jako "bezpośredniego wsparcia" oraz pieszej używanej do w roli raczej defensywnej wobec potencjalnych kontrataków-Anglicy muszą ulec. A trzymają się tym dłużej,im mają szanse na w miarę równą walkę z kawalerią cesarską.
Dwa w takim razie pytania: jakz tym morale tyralierów korpusu gwardii i z tymi różnie ukierunkowanymi bateriami artylerii?
 
 
qamil
Kapral


Dołączył: 23 Wrz 2004
Posty: 98
Skąd: Janów Lub.
Wysłany: Sob 25 Wrz, 2004   

Dzięki za wyjasnienie dot. artylerii - teraz to RFA i RHA staja się poważną siłą.
Próbowaliście kiedyś zagrać w dwudniową bitwę pod Waterloo (Prusacy walczą krótko i zawsze było mi szkoda,że tyle fajnych żetonów :D się marnuje)? Nigdy nie udało mi się namówić przeciwnika na ten drugi dzień (wiadomo-rozgrywka trwa wtedy niemal tygodnie...), ale zawsze ostrzyłem sobie na to zęby. Wtedy oszczędniejsze dysponowanie siłami cesarskimi na pewno podniosłoby szanse Anglików. A przynajmniej uniemożliwiłoby całkowite ich rozbicie. Parę lat tmu znalazłem w sieci książkę on-line "Napoleon's Waterloo Campaign: AN Alternate History". Jak głupi ściągnąłem sobie tylko mapki, żałuję że nie całą książkę, bo teraz jest chyba tylko w sprzedaży i do tego w dwóch częściach http://www.histofig.com/history/empire/index.html -book online
Drugi dzień to Bitwa pod Ohain - posiadacze "Powrotu Grouchy'ego" mogą ją na tej mapce próbować rozegrać...
Wracając jeszcze do do morale na żetonach-czy artylerzyści cesarscy mają 5 czy 4?
 
 
antoni
Plutonowy


Dołączył: 29 Lip 2004
Posty: 162
Wysłany: Sob 25 Wrz, 2004   

Z kąd wziąć pruskie tyraliery?? Skoro w myśl uzupełnień pierwsze bataliony mogą wydzielać tyralierów?
_________________
Waterloo 1815 - strzelamy piechotą na dwa heksy!
 
 
Czerwona Świnia
Chorąży


Dołączył: 17 Mar 2004
Posty: 376
Skąd: Warszawa / Węgorzyno, Ks. Zachodniopomorskie
Wysłany: Sob 25 Wrz, 2004   

Żetony tyralierów pruskich były w uzupełnieniach (razem z "Powrotem...").

Pozdr.
 
 
antoni
Plutonowy


Dołączył: 29 Lip 2004
Posty: 162
Wysłany: Sob 25 Wrz, 2004   

Cytat:
Żetony tyralierów pruskich były w uzupełnieniach (razem z "Powrotem...").

tzn. nigdy ich nie zdobędę :cry:
_________________
Waterloo 1815 - strzelamy piechotą na dwa heksy!
 
 
antoni
Plutonowy


Dołączył: 29 Lip 2004
Posty: 162
Wysłany: Sob 25 Wrz, 2004   

Jak wytrzymałem Angolami.

Przystąpiłem do partii z wielką determinacją. Wydawało mi się że kluczową sprawą dla Anglików jest uniemożliwienie obejścia lewego skrzydła prze kawalerię francuska. W tym celu, skierowałem tam całą ciężką i lekką jazdę, w centrum pozostwiając 2 pułki Somerseta. Za Hillem zostawilem Granta i jazdę hanowerską i brunświcką. Jazdę niderlandzką też przesunąłem na lewe skrzydło. Bitwa kawaleryjska miedzt częścią lekkiej jazdy gwardii Milhaudem i jazdą z korpusu D'Erlona, okazała się zwycięska (po wielkich bólach i z dużą pomocą uzupełnień do przepisów). Wyparłem Szkotami i Holendrami wroga z Papelotte i okolicznych sadów. Tymczasem Wielie kolumny gwardii przeszły za wzgóża i robiło się nieciekawie. Z tródem zostały odparte. Moim zdaniem wiązało się to silnie ze zwycięstwem jazgy, centrum miało miejsce aby się cofać i wciągnąć wielkie kolumny w korytarz, bardzo niebezpieczny dla atakującego, jeśli nie ma wsparcia jazdy z boków. Kiedy gotowałem się do przeciwnatarcia (Hill i centrum; Prusacy zaczęli wyłazić na planszę) spotkała mnie straszna kara; France znów udeżyły zginął Napoleon, Wellington. Natomiast Hill nacierając na resztki Reilla, (większość poszła bronić przed Prusakami skrzydła) został zmieciony przez jeden oddział grenadieró konnych gwardii ( cztery kolumny, dwa czworoboki, w tym szkotów) tragedia. Na szczęście, nie miał czym kontynuować tego powodzenia. Bitwa skończyła się, kiedy drugie natarcie Francózów stopniało do 2 wlk kolum gwardii i nie roklowało powodzenia. Prusacy przygotowywakli się do szarży masami jazdy na zagiecie centrym i lewego skrzydła Franc.
Anglicy dotrwali w sytuacji punktowego remisu do 17 etapu. Francuzi dwa razy próbowali się poddać.
Polegli ( w kolejności):
Reille
Hill
Dourute
Milchaud
Napoleon
Pajol
Wellington

Refleksje:
B. ważne jest utrzymanie skrzydła Pictona. Na co trzeba poświęcić całą jazdę angielską i niderlandzką.
Trzeba uratować dużo dział z pierwszej linni, albo w ogóle ich tam nie lokować.
Pić melisę przed grą.
Pzdr
_________________
Waterloo 1815 - strzelamy piechotą na dwa heksy!
 
 
Czerwona Świnia
Chorąży


Dołączył: 17 Mar 2004
Posty: 376
Skąd: Warszawa / Węgorzyno, Ks. Zachodniopomorskie
Wysłany: Sob 25 Wrz, 2004   

Dlaczego nigdy ?

Nie masz Powrotu ?

Pozdr.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 9