Taktyka i Strategia - Forum Strona GłównaTaktyka i Strategia - Forum Strona Główna

To forum wykorzystuje pliki cookies do zapamiętywania spersonalizowanych preferencji.
Ustawienia dotyczace plików cookies można zmienić samodzielnie w przegladarce internetowej.
Szczegóły na stronie Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji.


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload


Poprzedni temat «» Następny temat
HMS Rodney

Czy HMS Rodney był dobry okrętem :?:
Tak
54%
 54%  [ 18 ]
Nie
9%
 9%  [ 3 ]
Był przeciętny
36%
 36%  [ 12 ]
Głosowań: 1
Wszystkich Głosów: 33

Autor Wiadomość
John Rostwood
Plutonowy


Dołączył: 21 Cze 2006
Posty: 132
Skąd: z Trzemeszna k. Gniezna
Wysłany: Śro 28 Cze, 2006   

Faktycznie cała artyleria średnia w wieżach. Ale mnie najbardziej ździwiło że artylerię główną ( 9 * 406 :!: :!: :!: ) była umieszczona z jednej strony okrętu (bodajżę od dziobu ale na 100% nie jestem pewien). Okręt był potężnie uzbrojony i opancerzony, ale był powolny (tylko 23,5 węzła) . Prędkość ograniczyła przydatność bojową Rodneya.
_________________
http://strategieplanszowe.blog.onet.pl/
 
 
 
Gość

Wysłany: Śro 28 Cze, 2006   

John Rostwood napisał/a:
Faktycznie cała artyleria średnia w wieżach. Ale mnie najbardziej ździwiło że artylerię główną ( 9 * 406 :!: :!: :!: ) była umieszczona z jednej strony okrętu (bodajżę od dziobu ale na 100% nie jestem pewien). Okręt był potężnie uzbrojony i opancerzony, ale był powolny (tylko 23,5 węzła) . Prędkość ograniczyła przydatność bojową Rodneya.
Armaty 406 mm też nie były za cudowne.
No i nie wolno było strzelać na raz z 9 armat na dziobie, bo jak się strzelało...
Rodney po bitwie z Bismarckiem miał zdeformowaną konstrukcję kadłuba.
 
 
jogi bear
Chorąży


Dołączył: 31 Maj 2006
Posty: 397
Wysłany: Czw 29 Cze, 2006   

Cytat:
niską prędkość i wyłącznie dwie śruby (to też ma swoje znaczenie).

ej... co wy z tymi śrubami. odnoszę wrażenie że im więcej tym lepiej a przecież i więcej wałów tym więcej przejść w grodziach to więcej miejsc które przy wstrząsie się mogą rozszczelnić=większa podatnośc na uszkodzenia. jak pokazała praktyka przy 4 wałach (na większości pancerników tak było) trafienie rozwalało obydwa. prędkość 30 węzłów można osiągnąć i na jednej śrubie tylko pierońsko wielkiej.
 
 
Gość

Wysłany: Czw 29 Cze, 2006   

Utrata 1 śruby z 2 - połowy nie ma i konieczność myszkowania (problemy ze sterownością).
Utrata 1 śruby z 4 - nie ma 1/4.
To samo dotyczy uszkodzenia jednego z wałów nawet bez utraty śruby.
 
 
Emden
Podporucznik



Dołączył: 01 Sty 2005
Posty: 529
Skąd: Rumia
Wysłany: Czw 29 Cze, 2006   

Zulu, ale jak tracisz lewoburtową śrubę na 4 wałach to musisz wyłączyć też prawą, bo bedziesz skręcać.
Albo korygować sterem/sterami, ale tez to nie bedzie 75% mocy
_________________
Wiele razy widział jak toną, nigdy jednak nie ulegały łatwo, nie rozlatywały się w efektowny sposób. Nie można ich znokautować jednym ciosem. Nie można im zadać ciosu łaski. Zawsze musiały być dobijane okrutnie... jak "Stirling"
 
 
jogi bear
Chorąży


Dołączył: 31 Maj 2006
Posty: 397
Wysłany: Czw 29 Cze, 2006   

Zulu von Auffenberg napisał/a:
Utrata 1 śruby z 2 - połowy nie ma i konieczność myszkowania (problemy ze sterownością).
Utrata 1 śruby z 4 - nie ma 1/4.
To samo dotyczy uszkodzenia jednego z wałów nawet bez utraty śruby.

ale w praktyce jedną śrubę można utracić jedynie gdy wał się zatrze, a w przypadku uszkodzenia torpedą na szmec szły obydwie z tej burty. jak już wcześnie napisałem gdzieś 4 śróby to większy tłok na rufie a tylko odpowiednia odległość ratuje.
 
 
Eurynomos
Szeregowy


Dołączył: 16 Lip 2007
Posty: 33
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon 16 Lip, 2007   

Temat stary jak świat, ale mam pewien sentyment do tego okrętu (skleiło się model HMS Rodneya :P ).

Koledzy poruszyli kwestię głównej artylerii okrętu i zastanawiali się nad "dziwnym ulokowaniem". Wyjaśnienie jest o ile pamiętam dosyć proste: chodziło o silne opancerzenie wież oraz komór. Dzięki rozmieszczeniu wszystkiego na dziobie oszczędzało się na wyporności.
Minusem jest oczywiście to, że strzelając na wprost okręt i tak mógł używać tylko dwóch wież, a do przeciwnika znajdującego sie za rufą nie mógł strzelać z 406mm wogóle...
Niska prędkość powodowała, że nie mógł manewrem osiągnąć kreski nad T, więc jego przydatność w bitwach morskich IIWŚ była niewielka.
Bliźniaki (Nelson i Rodney) musiały liczyć, że ktoś im podprowadzi przeciwnika, albo że ów przeciwnik straci prędkość (np. Bismarck). W epoce rozpoznania lotniczego i rozwoju radarów było to mało prawdopodobne...
Pozostaje jeszcze poruszona kwestia artylerii sredniej (bodajże sześć wież, po trzy na rufie). Kolejne niezbyt fortunne rozwiązanie...

Trzeba jednak pamiętać, że patrzy się na te okręty poprzez pryzmat IIWŚ, w trakcie której były to już przestarzałe jednostki, nadające się do wsparcia wojsk lądowych lub służby eskortowej, a nie ganiania za niemieckimi, dosyć nielicznymi korsarzami. Był to pierwszy projekt z artylerią główną zgrupowaną na dziobie i doświadczenia z jego użytkowania zostały użyte w innych jednostkach.
I na koniec: mało ważne, ale okręt miał ładną sylwetkę :P .
 
 
Nietoperz
St. sierżant


Dołączył: 15 Gru 2006
Posty: 333
Wysłany: Sob 14 Lut, 2009   

Sylwetka oryginalna, fakt. Myślę że ładniejszą miał choćby Bismarck lub okręty klasy "Veneto" , ale to tylko moje osobiste zdanie.
Od dziobu miał Rodney groźną minę :D
Niech się schowają wszystkie Scharnhorsty i inne Admirały, do konwoju nie miały dostępu, gdy taki kolos w osłonie.
Tylko niech się kolos gdzieś schowa gdy wilcze stado pułapkę zastawia.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 10