Taktyka i Strategia - Forum Strona GłównaTaktyka i Strategia - Forum Strona Główna

To forum wykorzystuje pliki cookies do zapamiętywania spersonalizowanych preferencji.
Ustawienia dotyczace plików cookies można zmienić samodzielnie w przegladarce internetowej.
Szczegóły na stronie Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji.


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload


Poprzedni temat «» Następny temat
Falanga kontra Kohorta
Autor Wiadomość
Darth (ocenzurowany)
"Global Thermonuclear War"


Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 1942
Skąd: Płock
Wysłany: Pon 30 Maj, 2005   

Memnon, mam wrażenie, ze pytanie jest ogólnie cokolwiek źle postawione. W starciu bezpośrednim natarcie falangi było w zasadzie nie do zatrzymania (patrz Pyrrus, Filip pod Kynoskefalaj); problemem było współdziałanie falangi z resztą armii. Falanga potrzebowała osłony ze skrzydeł i wsparcia, żeby mogła zgnieśc wroga swoim "walcem"; natomiast pozostałe formacje miały ją wspomagać. Jak coś sie w maszyce popsuło, to d*** zbita. Tak było pod Kynoskefalaj (nagły atak od tyłu na rozpędzoną falangę bez osłony skrzydeł), tak samo pod Magnezją (falanga zostawiona samopas, co prawda sformowała czworobok i broniła się całkiem nieźle, ale słonie w jej środku jak się spłoszyły, to nie było co zbierać.

I tu jest pies pogrzebany.

A co do skuteczności falangi - przecież pezpośrednio do niej odwoływali sie twórcy landsknechtów => walec długich pik zmiatający wszystko na swej drodze

Natomiast legion (jako cały legion, nie tylko pojedyncza kohorta) jest wzorcem jako samodzielna jednostka taktyczna, z włąsnymi służbami, wsparciem itp. (coś jak dzisiejsza, czy już napoleońska dywizja); z takich jednakowych "klocków" można było składać niemal dowolną armię, bez obaw o harmonijne współdziałanie wszystkich elementów.
_________________
Oh, Mother Russia, union of lands,
Will of the people strong in command.
Oh, Mother Russia, union of lands -
Once more victorious the Red Army stands!

[Sabaton - The art of War - Panzerkampf]


Kosovo i Metohija je Srbija!
 
 
 
Memnon
Porucznik



Dołączył: 13 Maj 2004
Posty: 728
Skąd: Krosno/Rzeszów
Wysłany: Wto 31 Maj, 2005   

Porównanie legionu do korpusu Napoleona byłoby bardziej na miejscu. Dywizja później nabrała cech samodzielnej jednostki. Kohorta była elementem legionu, jego podstawą i w sumie nie widzę powodów dla których nie można porównywać kohorty i falangi pod względem taktycznym.

Co do współdziałania falangi z resztą armii to zgoda. O tym zdaje się pisałem. Od osłony skrzydeł byli peltaści i kawaleria. A falanga raczej nie mogła zgnieść przeciwnika swoim walcem, bo żołnierzy szlag by trafił do dźwigania tych sarrys, a taki legionista śmiałby się z nich ukryty za swoim scuta. Do rozstrzygnięcia bitwy potrzebna była konnica. Zdawał sobie z tego sprawę Aleksander, który stawiał właśnie na hetajrów. Falanga mogła wytrzymać natarcie nawet przeważającego liczebnie przeciwnika, ale musiało nastąpić szybkie rozstrzygnięcie, bo żołnierze mieliby dość.
_________________
Wojna jest dla państwa sprawą najwyższej wagi, kwestia przetrwania lub upadku, dlatego należy jej poświęcić poważne studia.
- Sun Tzu -
 
 
 
Darth (ocenzurowany)
"Global Thermonuclear War"


Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 1942
Skąd: Płock
Wysłany: Wto 31 Maj, 2005   

Że co? Jak nie mogła zgnieść kohorty, skoro to kilkukrotnie robiła? (co najmniej dwukrotnie za Pyrrusa, pod Kynoskefalaj też); i jeżeli nie oni mieli zgnieść wroga, to kto?
Sarissa za ciężka? A ile ważyła? BBTW: a jak długo walczyli pikami landsknechci?

Tutaj to bzdury waść wypisujesz. Jakby się z tobbą zgodzić, to się okaże, że falanga nie była do niczego potrzebna => sarissy były za ciężkie, nie byli w stanie rozbić wroga potęga swego uderzenia ("zgnieść") - to po co w ogóle powstali??

Problem w tym, że scutum nie było aż tak skuteczne (poczytaj sobie choćby Kęcieka, ale nie tylko), a walec sariss nie dawał legionistom szansy podejścia => nie mogli użyć swoich gladiusów, bo nie mieli jak. Jakby się wychylił zza scutum, to by go nabili na 3 czy 4 ostrza na raz i po zabawie. A jak się nie wychylał, to musiał powstrzymywać atak kilku sariss jednocześnie, pchanych przez kilku silnych facetów. Nie ma bata, po pewnym czasie musiał się cofnąć. I zaczyna się rolowanie...
_________________
Oh, Mother Russia, union of lands,
Will of the people strong in command.
Oh, Mother Russia, union of lands -
Once more victorious the Red Army stands!

[Sabaton - The art of War - Panzerkampf]


Kosovo i Metohija je Srbija!
 
 
 
simon
Sierżant *


Dołączył: 14 Mar 2005
Posty: 130
Skąd: Gliwice-Łabędy
Wysłany: Śro 01 Cze, 2005   

Zanim zaczęłoby się rolowanie to pila tylnych szeregów zmasakrowałyby każdą falangę!

Przewaga legionu na falangą była taka jak każdego szyku rozczłonkowanego( ustawiony w trzech rzutach) na zwartym.
Legion kohortalny stworzony przez reformy Mariusza wyrąbałby każdą falangę nawet najlepszą macedońską. Taka możliwość zapewniał już dopracowany w trakcie II punickiej, a powstały w wyniku reform i reorganizacji legionu w IV wieku ( reformy Kamillusa)
Potrzebny był tylko dobry wódz!
Z resztą np. pod Zamą to właśnie rozczłonkowany szyk pozwolił wytrzymać uderzenie słoni na rzymskie ugrupowanie, bardziej ono zaszkodziło z resztą Hannibalowi.
Jak spojrzymy na Kanny to widać jak na dłoni, że za rzymską porażką stoi nie tylko doskonałe dowodzenie Hannibala, ale również a może przede wszystkim odejście rzymian od ich tradycyjnego elastycznego szyku legionu manipularnego na rzecz zwartej monolitycznej falangi.
Jak już chcemy się odwołać do wieku szesnastego falanga macedońska w konfrontacji z legionem kohortalnym byłaby, tak samo bez szans jak czworoboki szwajcarskich "pastuszków" wobec brygady niderlandzkiej.
 
 
Memnon
Porucznik



Dołączył: 13 Maj 2004
Posty: 728
Skąd: Krosno/Rzeszów
Wysłany: Czw 02 Cze, 2005   

Darth (ocenzurowany) napisał/a:
Że co? Jak nie mogła zgnieść kohorty, skoro to kilkukrotnie robiła? (co najmniej dwukrotnie za Pyrrusa, pod Kynoskefalaj też); i jeżeli nie oni mieli zgnieść wroga, to kto?
Sarissa za ciężka? A ile ważyła? BBTW: a jak długo walczyli pikami landsknechci?

Tutaj to bzdury waść wypisujesz. Jakby się z tobbą zgodzić, to się okaże, że falanga nie była do niczego potrzebna => sarissy były za ciężkie, nie byli w stanie rozbić wroga potęga swego uderzenia ("zgnieść") - to po co w ogóle powstali??

Problem w tym, że scutum nie było aż tak skuteczne (poczytaj sobie choćby Kęcieka, ale nie tylko), a walec sariss nie dawał legionistom szansy podejścia => nie mogli użyć swoich gladiusów, bo nie mieli jak. Jakby się wychylił zza scutum, to by go nabili na 3 czy 4 ostrza na raz i po zabawie. A jak się nie wychylał, to musiał powstrzymywać atak kilku sariss jednocześnie, pchanych przez kilku silnych facetów. Nie ma bata, po pewnym czasie musiał się cofnąć. I zaczyna się rolowanie...


Wiesz co, jestem w dobrym humorze po zdanym świetnie egzaminie, ale mnie troszkę zdenerwowałeś. Gdzie ja do ciężkiej cholery mówię, że falanga była nie przydatna. :evil: :x :? Na temat Pyrrusa nie wiem prawie nic, więc nie będę się wypowiadał, ale o ile dobrze pamiętem ewolicję legionu, to wtedy raz nie występowały kohorty, dwa uzbrojenie się nieco różniło (o ile wiem pila wprowadził dopiero Scypion). Pod Kynoskefalaj co stało się z armią Filipa V wie każdy, kto interesuje się starożytnością. Nie liczy się to coi się dzieje wmiędzyczasie, tylko wynik bitwy. NIe przypominam sobie takiej w której Rzymska armia zostałaby pokonana przez falangę.
NIgdzie nie twierdzę, że sarissa była za ciężka. Potrzymaj sobie cegłę bodaj wyciągniętą przed siebie ręką, to się przekonasz o czym mówię. Spotykałem się z różnymi wagami co do sarissy i wahają się między 6 a 10 kg. Cegła waży chyba 3. Chodzi o czas przez jaki można trzymać sarissę pochyloną w walce. Oczywiście podnoszono je do pionu poza walką.
Kęciek ma takie pojęcie o wojnie starożytnej jak ja o robieniu piewrogów i o tym juz mówiłem. Jak masz wątpliwości co do skuteczności rzymskich tarcz, to spróbój trafic sobie gościa osłoniętego taką tarczą.
Gladiusami dośięgliby falangitów. Po minięciu strefy walki sariss falangita był w sytuacji nieco kłopotliwej A co do nabijania na 3-4 włócznie to... widziałeś ty kiedy falangę?
Falanga była skuteczna jako mur włóczni. Zabijała wrogów, ale bez natychmiastowej szybkiej akcji konnicy nie była w stanie wygrać bitwy.
_________________
Wojna jest dla państwa sprawą najwyższej wagi, kwestia przetrwania lub upadku, dlatego należy jej poświęcić poważne studia.
- Sun Tzu -
 
 
 
Darth (ocenzurowany)
"Global Thermonuclear War"


Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 1942
Skąd: Płock
Wysłany: Czw 02 Cze, 2005   

No więc nie wiem, o co się spieramy?

Cały problem w tym, że falanga nie była jedynym typem jednostki wojskowej armii hellenistycznych; oprócz tego była i ciężka piechota, i lekka, i łucznicy, i sporo dobrej kawalerii...
Natomiast manipuł (potem kohorta) był jeden i tylko składano je w większe jednostki - legiony; każdy legion był identyczny.
Chyba się naczytałeś za bardzo Polybiosa, dla którego falanga zawsze i wszędzie była gorsza od legionu...

Sprawa dojścia legionisty w pobliże falangity - od frontu było to niewykonalne (sam stwierdziłeś, że falanga to "mur włóczni" :wink: - przecież te włócznie były niesione na poziomie mniej więcej pasa, a legionista musiałby przebić się przez jakieś 4-5 warstw ostrzy, żeby dojść do falangity ); więc jak miał on minąć tą "strefę sariss" ? przecisnąć się pomiędzy włóczniami?
atak z boku - to trzeba było rozbić te inne zgrupowania hellenistycznej armii, albo kolejne oddziały falangitów
I tu właśnie pojawia się kwestia wodza zdolnego do wykorzystania CAŁEJ tej hellenistycznej układanki w odpowiedni sposób.

Noszenie sarissy - nie jestem pewien, ale chyba u Wary'ego widziałem takie ciekawe rysunki sariss z czymś w rodzaju "pendentów" przewieszanych przez lewe ramię dla lepszego rozłożenia ciężaru sarissy => jeżeli tak było, to zupelnie inaczej to wygląda - wtedy nie musiał taki sarissoforoi utrzymywać jej ciężaru w rękach, tylko na pasie przewieszonym przez ramię, a rękami tylko nadawal jej kierunek i wykonywał pchnięcia - nadawał siłę uderzenia (na zasadzie podwieszonego taranu).
Zauważ, ze pikinierzy XVI/XVII-wiecznej piechoty jakoś nieźle machali swoimi pikami, chociaż były troche krótsze, fakt (chyba 5 m wobec bodaj 6 sarissy, IIRC)
_________________
Oh, Mother Russia, union of lands,
Will of the people strong in command.
Oh, Mother Russia, union of lands -
Once more victorious the Red Army stands!

[Sabaton - The art of War - Panzerkampf]


Kosovo i Metohija je Srbija!
 
 
 
simon
Sierżant *


Dołączył: 14 Mar 2005
Posty: 130
Skąd: Gliwice-Łabędy
Wysłany: Czw 02 Cze, 2005   

Na każde 3000 ciężkiej piechoty ( nazw nie będę przypominał każdy chyba czytał „ różową książkę”)w składzie rzymskiego legionu przypadało 1200 lekkich welitów ( velites) i 300 jeźdźców.
Dodatkowo Rzymianie dorzucali do składu 5000 piechoty wystawianej przez sprzymierzonych Italików i 900 jazdy.

W bitwie pod Rawenna Hiszpanie uzbrojeni tylko w miecze i lekkie tarcze „naskubali”, co nieco Landsknechtów, rozgarniając a nawet przeczołgując się pod pikami. Jeszcze lepiej wygląda to w bitwie nad Jeziorem Lubieszowskim, Hajducy mieli tylko szable i rusznice, a zmasakrowali knechtów Winckelbrucha. ( polecam Joachima Bielskiego)

Legioniści mieli doskonały środek „perswazji” na dystans, pilum tylko przypominam było oszczepem i mogło a nawet powinno być miotane,

Darth zgadzam się z tobą, że spór jest bezzasadny, organizacja taktyczna rzymskiego legionu była po prostu nowocześniejsza.
Bez dwóch zdań jej długi rozwój doprowadził w I p.n.e. do największego osiągnięcia taktycznego starożytnego świata powstania legionu kohortalnego.

Zgadza się „podobał” mi się Polibiusz.
Piki czasami przekraczały 6m, Gustaw Adolf np. kazał je skrócić do 5,40m
 
 
Memnon
Porucznik



Dołączył: 13 Maj 2004
Posty: 728
Skąd: Krosno/Rzeszów
Wysłany: Pią 03 Cze, 2005   

Zgadzam się z Simonem. Tylko kilka kwestii odnośnie walki falangi. W Rzymianina nie godziło 3-5 włóczni. Najczęściej były to cztery, bo na logice czwórki były tworzone bataliony falang od Filipa II. Kęćka, z resztą nie tylko w tej kwestii poniosła fantazja. Bezpośrednio walczyło 2 no maksymalnie trzech falangitów. Reszta tylko uzupełniała mur włóczni. Tych dwóch było na tyle blisko, żeby zadawać ciosy. Pozostałym do frontu brakowało ok 1,5-2 metry.
Do twoich uwag Simon to falanga była dużo lepiej wyszkolona niż XVII-wieczni pikinierzy i miała lepszą taktykę. Jakby się który przeczołgiwał, to by go przyszpilili właśnie ci dwaj znajdujący się poza strefą starcia. Jedynym sposobem, żeby się dobrać falangitom do tyłka było odgarnięcie przy pomocy scutum tego muru i wpitolenie się poza strefę starcia. Oczywiście proste to nie było.
Polybiosa nie miałem nigdy w ręce.
Co do niesienia na poziomie pasa, to niekoniecznie tak to wyglądało. Pamiętaj, że to byli ludzie i walczyli sarissami. Na jakiejś płaskorzeźbie widziałem jak sarissoforoj trzymają włócznie nad głowami i w ten sposób napierają.
Wary'ego nie widziałem, ale takie rozwiązanie raczej by nie poprawiło mozliwości walki sarissą.
I jeszcze jedno. NIe czytajcie Kęćka! Pomijając to, że chłop pisze poetyzując w sposób żałosny, to jeszcze pisze, że gladius to potężny miecz, a falangici nosili właściwie sztylety (on chyba w życiu spathynie widział, a przecież są na jednej z jego książek). Że wymienię tylko to, co jestem sobie w stanie przypomnieć.
_________________
Wojna jest dla państwa sprawą najwyższej wagi, kwestia przetrwania lub upadku, dlatego należy jej poświęcić poważne studia.
- Sun Tzu -
 
 
 
Teufel
Szeregowy



Dołączył: 04 Sie 2004
Posty: 778
Skąd: Stadt Thorn
Wysłany: Pią 03 Cze, 2005   

usunięte
_________________
Legiony i ja mamy się dobrze.
Ostatnio zmieniony przez Teufel Śro 12 Kwi, 2006, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Darth (ocenzurowany)
"Global Thermonuclear War"


Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 1942
Skąd: Płock
Wysłany: Pią 03 Cze, 2005   

Właściwie, to takie bezpośrednie porównanie falangi z kohortą możnaby zrobic chyba tylko w jeden sposób:

ustawiamy kohortę naprzeciwko jednostki taktycznej sarissoforoi o takiej samej liczebności, na pasie ziemi ograniczonym z obu stron powiedzmy murem, i każemy jednym iśc czołowo na drugich :wink: oczywiście pilum swoje robi :twisted:

w latach świetności falangi to podstawową jednostka był jeszcze manipuł, nie kohorta; potem mamy zupełnie co innego

Natomiast porównanie takie bardziej kompleksowe, to trzeba by zrobić pomiędzy legionem złożonym z 10 kohort a mini-armią typu hellenistycznego o takiej samej liczebności, składającą się z falangi, srebrbnych tarcz, peltastów, łuczników/procarzy i kawalerii

I wtedy możemy zrobić sobie porównanie takie "konkretne" - widać, czym się różni manewrowanie jednakowymi kohortami od różnorodnych części składowych hellenistycznej armii
_________________
Oh, Mother Russia, union of lands,
Will of the people strong in command.
Oh, Mother Russia, union of lands -
Once more victorious the Red Army stands!

[Sabaton - The art of War - Panzerkampf]


Kosovo i Metohija je Srbija!
 
 
 
Darth (ocenzurowany)
"Global Thermonuclear War"


Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 1942
Skąd: Płock
Wysłany: Pią 03 Cze, 2005   

Teufel napisał/a:
Prześledżmy pobieżnie bitwę pod Pydną, ona uzmysławia przewagę Rzymian, pomimo 20 000 falangitów Rzymianie znów rozbijają tą formację, dlaczego?
Nierównosci terenu to raz, średnie wyszkolenie macedońskiej armii to dwa, pierwsze szeregi wręcz legły od tysięcy oszczepów rzymskich, reszty dopełniły właśnie nierówności terenu,rzymski manipuł wykrzystywał każdą okazję, zauważmy jaka była dysproporcja w zabitych w bitwie na korzyść Rzymian, i gdzie wreszcie byla jazda macedońska w bitwie?


chociaż falanga broniła się chyba najdłużej?
No właśnie - falanga nie była jedyną formacją.
Armia hellenistyczna to armia "połączonych broni", a armia rzymska - jednolitych pododdziałów o takich samych właściwościach
_________________
Oh, Mother Russia, union of lands,
Will of the people strong in command.
Oh, Mother Russia, union of lands -
Once more victorious the Red Army stands!

[Sabaton - The art of War - Panzerkampf]


Kosovo i Metohija je Srbija!
 
 
 
Teufel
Szeregowy



Dołączył: 04 Sie 2004
Posty: 778
Skąd: Stadt Thorn
Wysłany: Sob 04 Cze, 2005   

usunięte
_________________
Legiony i ja mamy się dobrze.
Ostatnio zmieniony przez Teufel Śro 12 Kwi, 2006, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Darth (ocenzurowany)
"Global Thermonuclear War"


Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 1942
Skąd: Płock
Wysłany: Sob 04 Cze, 2005   

Mówimy to o legionie kohortalnym - a to tez jest pewne nadużycie, bo to dopiero Mariusz i jego reformy, a wtym czasie już nie było falangi, z którą można by walczyć...

Falanga była przeciwnikiem legionu o strukturze trój warstwowej, gdzie pierwsza linia to Hastati, druga to Principes a trzecia to Triarii; do tego jeszcze Velites

Natomiast w kohortach wojsko było już jednolicie wyposażone, a dawna terminologia pozostała raczej gwoli tradycji a nie z racji lepszego/gorszego wyposażenia.
_________________
Oh, Mother Russia, union of lands,
Will of the people strong in command.
Oh, Mother Russia, union of lands -
Once more victorious the Red Army stands!

[Sabaton - The art of War - Panzerkampf]


Kosovo i Metohija je Srbija!
 
 
 
Memnon
Porucznik



Dołączył: 13 Maj 2004
Posty: 728
Skąd: Krosno/Rzeszów
Wysłany: Pon 06 Cze, 2005   

Wszystko się kręci wokół jednego: kohorta jest bardziej uniwersalna, a armia hellenistyczna jeszcze bardziej.
Walka kohortą wymagała znacznie mniej pomysłowości. To znaczy dowódca mógł skupic się na czym innym niz na tym jak połączyć siły, żeby było dobrze. Kohorta w obliczu szarży kawalerii walczyła tak sami, jak przeciwko peltastom i łucznikom. Z resztą wojska posiłkowe tego typu też występowały w armii rzymskiej (w tej liczbie hoplici i peltaści).
Jeśli w czasie bitwy nagle kohorta została zaatakjowana przez konnicę, to rozkaz brzmiał i tak "gotować pila". a potem "celowac w konie". Co się działo z falangą, jeśli akurat nie było oddziału, który by ją osłonił? Zostawała wgnieciona w ziemię i to bez względu na to, czy to były srebrne tarcze czy zwykli pikinierzy z poboru. Pomyślcie, czy bez względu na to, jak uniwersalna była armia hellenistyczna jako całość, mogła ona wygrać bitwę, a tym bardziej wojnę z Rzymem.
_________________
Wojna jest dla państwa sprawą najwyższej wagi, kwestia przetrwania lub upadku, dlatego należy jej poświęcić poważne studia.
- Sun Tzu -
 
 
 
Teufel
Szeregowy



Dołączył: 04 Sie 2004
Posty: 778
Skąd: Stadt Thorn
Wysłany: Pon 06 Cze, 2005   

usunięte
_________________
Legiony i ja mamy się dobrze.
Ostatnio zmieniony przez Teufel Śro 12 Kwi, 2006, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Memnon
Porucznik



Dołączył: 13 Maj 2004
Posty: 728
Skąd: Krosno/Rzeszów
Wysłany: Pon 06 Cze, 2005   

Teufel napisał/a:
Cytat:

Wszystko się kręci wokół jednego: kohorta jest bardziej uniwersalna, a armia hellenistyczna jeszcze bardziej.
Walka kohortą wymagała znacznie mniej pomysłowości.


No cóz, skoro Rzymianie wymyslili tak prostacki sposób na walkę, to czemu wygrywali z najprzeróżniejszymi wrogami od Brytanii po Góry Armenii i od lasów Germanii po Saharę?
A osiagniecia Aleksandra Wlk. skończyly się na podoboju rozlatującego się Imperium perskiego...


"Prosty" sposób nie równa się "nieskuteczny". Jestem jak najbardziej za prostymi rozwiązaniami, jeśli to nie wynikało z kontekstu mojej wypowiedzi, to niniejszym to oświadczam. A co do osiągnięć Rzymian to je przeceniasz, a Aleksandra, abstrahując od mojego stosunku do niego jako człowieka, nie doceniasz. To co ten skurczybyk potrafił na polu bitwy jest po prostu fenomenalne. Jednak sporo zawdzięcza swojemu ojcu i Parmenionowi. Ten pierwszy zostawił mu armię weteranów, ten drugi ratował mu skórę, jak chociażby pod Issos.
_________________
Wojna jest dla państwa sprawą najwyższej wagi, kwestia przetrwania lub upadku, dlatego należy jej poświęcić poważne studia.
- Sun Tzu -
 
 
 
Darth (ocenzurowany)
"Global Thermonuclear War"


Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 1942
Skąd: Płock
Wysłany: Pon 06 Cze, 2005   

Mogła, ale do tego był konieczny wódz o odpowiednich kwalifikacjach.
Jedynym takim gościem był Pyrrus, ale miał za mało kasy, zeby zrównoważyć ponoszone przez siebie straty zaciagiem nowych żołnierzy. natomiast Rzym miał wciąż nowych rekrutów.

Najbliżej zwycięstwa był Antioch Wielki, ale dał ciała w najważniejszej bitwie swojego życia. Zamiast prowadzić szarzę osobiście, powinien był siedzieć na d**** i pilnowac przebiegu bitwy. Raz już dostał baty przez taki sam błąd - w Egipcie. Po walkach w Grecji (m.in. Termopile) widział już, że Rzym to zupełnie inny przeciwnik (dodatkowo próbował mu to wyjaśnic Hannibal). Ale nie - zamiast zatroszczyć się o pewne zwycięstwo, pozwolił Rzymianom wyrżnąć swoją armię.
_________________
Oh, Mother Russia, union of lands,
Will of the people strong in command.
Oh, Mother Russia, union of lands -
Once more victorious the Red Army stands!

[Sabaton - The art of War - Panzerkampf]


Kosovo i Metohija je Srbija!
 
 
 
Teufel
Szeregowy



Dołączył: 04 Sie 2004
Posty: 778
Skąd: Stadt Thorn
Wysłany: Pon 06 Cze, 2005   

usunięte
_________________
Legiony i ja mamy się dobrze.
Ostatnio zmieniony przez Teufel Śro 12 Kwi, 2006, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Darth (ocenzurowany)
"Global Thermonuclear War"


Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 1942
Skąd: Płock
Wysłany: Pon 06 Cze, 2005   

Teufel napisał/a:
ale przyszedł Rzym...


... i wyrównał :twisted: :evil: :wink:
_________________
Oh, Mother Russia, union of lands,
Will of the people strong in command.
Oh, Mother Russia, union of lands -
Once more victorious the Red Army stands!

[Sabaton - The art of War - Panzerkampf]


Kosovo i Metohija je Srbija!
 
 
 
Memnon
Porucznik



Dołączył: 13 Maj 2004
Posty: 728
Skąd: Krosno/Rzeszów
Wysłany: Wto 07 Cze, 2005   

Inaczej sformułuję swoją myśl. Rzym mógł wygrywać niezależnie od tego, czy miał dobrego wodza (a najczęściej nie miał) czy nie. Ilu znacie takich wodzów, którzy mogliby armię hellenistyczną poprowadzić do zwycięstwa przeciw Rzymowi? :? A tak swoją drogą, to dobry wódz i pospolite ruszenie poprowadzi na legion.
_________________
Wojna jest dla państwa sprawą najwyższej wagi, kwestia przetrwania lub upadku, dlatego należy jej poświęcić poważne studia.
- Sun Tzu -
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 8