Taktyka i Strategia - Forum Strona GłównaTaktyka i Strategia - Forum Strona Główna

To forum wykorzystuje pliki cookies do zapamiętywania spersonalizowanych preferencji.
Ustawienia dotyczace plików cookies można zmienić samodzielnie w przegladarce internetowej.
Szczegóły na stronie Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji.


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload


Poprzedni temat «» Następny temat
Tannenberg 1914
Autor Wiadomość
Hugstyggr
Podporucznik



Dołączył: 04 Sty 2007
Posty: 650
Skąd: Łódź
Wysłany: Pon 30 Cze, 2008   

Gerhard dobrze gada, polać mu wódki! Ja jak siadam do gry, to po jej zakończeniu chce być wykończony umysłowo, oraz ma mnie boleć krzyż (ewentualnie łokcie i kolana po graniu na podłodze u Lipy :wink: ). Poza tym jeżeli gra trwa długo to w przeciągu tego czasu mogą się zdarzyć ze dwa trzy przebłyski inteligencji (albo porażające błędy naszego wycieńczonego rywala), które mogą odmienić los bitwy. A w takim Men of Iron jak zaczyna nie iść to już się za dużo nie wykombinuje i leci jak z górki. Dwie, trzy godziny to stanowczo za mało na wyczarowanie jakiejś wunderwaffe. :wink:
 
 
 
Nico
Pułkownik



Dołączył: 08 Kwi 2004
Posty: 2515
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon 30 Cze, 2008   

Bartek napisał/a:
To ja proponuję zburzy tę farmę. Taką mam koncepcję :D


Ona jest bardzo dobra ta koncepcja!
_________________
Confederately yours,
PFC Nico, Brotherhood of Beer
 
 
 
brathac
St. sierżant



Dołączył: 13 Paź 2006
Posty: 341
Skąd: Łódź
Wysłany: Pon 30 Cze, 2008   

Jak już grać w strategie to długo. W dwugodzinną jewrogrę to można z żoną pograć.
_________________
http://solaris7.pl/
http://strategialodz.pl.tl
http://jedyna-i-sluszna.blogspot.com/

 
 
 
Bernard
St. sierżant


Dołączył: 18 Mar 2007
Posty: 296
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Wto 01 Lip, 2008   

Zulu von Auffenberg napisał/a:


Powiem tak:

ja grałem w ten sposób, ż epo prostu porównywałem siły artylerii i celu, rzucałem kością i w odpowiedniej kolumnie tabeli sprawdzałem.
Żadnych kart nie ma sensu używać.



Załóżmy taką sytuację:

Artyleria XX Korpusu Rosyjskiego (współczynnik ognia 4) wykonuje samodzielny ostrzał na 1 Dywizje piechoty I Korpusu (15PS).

Wychodzi zatem iloraz 1:3 i jednostka niemiecka niema szans na poniesienie nawet minimalnych strat. Przy tak dużej ilości wojska jak dywizja trudno aby cały ostrzał poszedł w pole i piechota nie poniosła żadnych strat.....
 
 
Gość

Wysłany: Wto 01 Lip, 2008   

To prawda Bernardzie, ale tak to wygląda zgodnie z przepisami.
Trzeba byłoby wymyśić coś swojego, zresztą ja co do zasady prawie nie używałem samodzielnego ostrzału.
 
 
Hugstyggr
Podporucznik



Dołączył: 04 Sty 2007
Posty: 650
Skąd: Łódź
Wysłany: Śro 02 Lip, 2008   

Ktoś mógłby mnie poinformować jakie współczynniki mają następujące żetony?

Niemcy:
3/6L
69/36/XVII

Rosjanie:
1/22/I


Niestety moja gra ich nie zawiera i trzeba dorobić na weekend. :)
 
 
 
Gość

Wysłany: Czw 03 Lip, 2008   

3/6L - 1/3/3
69/36/XVII - 7/5/5
1/22/I - 7/4/4
 
 
Hugstyggr
Podporucznik



Dołączył: 04 Sty 2007
Posty: 650
Skąd: Łódź
Wysłany: Czw 03 Lip, 2008   

Dzięki generale. :)
 
 
 
Gość

Wysłany: Czw 03 Lip, 2008   

Zapomniałem o rewersach.

Landwehra z Boyen nie ma rewersu, Rosjanie mają 4/3/3, Niemcy 4/4/4.
 
 
Bernard
St. sierżant


Dołączył: 18 Mar 2007
Posty: 296
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Sob 05 Lip, 2008   

Pytanie do osób znających biografie wojenne. Proszę mi wyjaśnić czemu Martos jest dowódcą aktywnym? Czy był faktycznie taki rzutki i samodzielny (co rzadko się zdarzało w Armii Carskiej)?
 
 
Gość

Wysłany: Sob 05 Lip, 2008   

NIe znam w ogole postaci, jednak wydaje mi sie ze kwesta aktywnosci to nie tylko kwestia rzutkosci i samodzielnosci ale takze charakteru - ot, goraco glowy dowodca szukajacy chwaly i bicia wroga za wszelka cene :)

Jeden z dowodcow niemieckich tyez jest aktywny (von Francois) a jedyne czym sie wslawil to samorzutny i nieprzemyslany atak pod Gąbinem...(czy tez Gumbinem - ma zrodla angielskie a transkrypcja jest okropna :) )
 
 
Gość

Wysłany: Nie 06 Lip, 2008   

Bernard napisał/a:
Pytanie do osób znających biografie wojenne. Proszę mi wyjaśnić czemu Martos jest dowódcą aktywnym? Czy był faktycznie taki rzutki i samodzielny (co rzadko się zdarzało w Armii Carskiej)?


Rzutkość i samodzielność w armii carskiej doby Wielkiej Wojny nie była taka znowu rzadka, a Martos w 2 Armii był faktycznie najbardziej aktywnym dowódcą korpusu - czy najlepszym w rozumieniu zasadności i szybkości podejmowanych decyzji - nie wiem.

Co do v. Francois Profes oczywiście ma rację. Tyle, ze ten atak Francois to nie Gąbin a Stołupiany, gdy rozwałkował jedną z dywizji rosyjskich.

Potem juiż się bardzo eni popisywał, ba nawet odmówił wykonania rozkazu (ataku) po przzewiezieniu pod Tannenberg z uwagi na przemęczenie żołnierzy i brak artylerii.
 
 
Bernard
St. sierżant


Dołączył: 18 Mar 2007
Posty: 296
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Pon 07 Lip, 2008   

Zulu von Auffenberg napisał/a:

Rzutkość i samodzielność w armii carskiej doby Wielkiej Wojny nie była taka znowu rzadka, a Martos w 2 Armii był faktycznie najbardziej aktywnym dowódcą korpusu - czy najlepszym w rozumieniu zasadności i szybkości podejmowanych decyzji - nie wiem.

Co do v. Francois Profes oczywiście ma rację. Tyle, ze ten atak Francois to nie Gąbin a Stołupiany, gdy rozwałkował jedną z dywizji rosyjskich.

Potem juiż się bardzo eni popisywał, ba nawet odmówił wykonania rozkazu (ataku) po przzewiezieniu pod Tannenberg z uwagi na przemęczenie żołnierzy i brak artylerii.



Szczerze mówiąc dla mnie stereotypowym dowódcą Armii Carskiej to Artamonow i Błagowieszczański ;-) nie wykonujący rozkazów, biernie oczekujący rozwoju wydarzeń. Wogóle dziwi to, że takim kiepskim dowódcom została powierzona osłona skrzydeł 2 Armii. Do tego dziwne decyzje Samsonowa co do zmiany kierunku natarcia, fatalne zaopatrzenie, kompletny brak wykorzystania kawalerii i mamy obraz klęski pod Tannenbergiem.

co do v. Francois-a to dziwie sie, ze ta niesubordynacja pod Tannenbergiem uszła mu na sucho. Wogóle odnosze wrażenie, że v. Francois był "aktywnym" w negatywnym znaczeniu tego słowa.
Ostatnio zmieniony przez Bernard Pon 07 Lip, 2008, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Gość

Wysłany: Pon 07 Lip, 2008   

Nie do końca uszła mu na sucho.
Przez chwilę dowodził 8 Armią, a potem wyżej szczebla korpuśnego chyba nie wyskoczył.
Pod Gorlicami dowodził XXXXI Korpusem Rezerwowym (81 i 81 Dywizje Rezerwowe), któremu przypadł zaszczyt zdobywania samego miasta - specjalnie cacy to im nie poszło.
 
 
Bernard
St. sierżant


Dołączył: 18 Mar 2007
Posty: 296
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Pon 07 Lip, 2008   

Zulu von Auffenberg napisał/a:

Rzutkość i samodzielność w armii carskiej doby Wielkiej Wojny nie była taka znowu rzadka



No tak, ale fatalne działania I i VI korpusu doprowadzają do klęski całej armii. Do tego czemu Samsonow nakazał zmienic kierunek natarcia na Ostródę i Olsztyn, zamiast obchodzić od południa jeziora mazurskie i wyjść na tyły niemieckich korpusów I i IR? Bierność i nieposłuszeństwo na każdym szczeblu dowodzenia.
 
 
Gość

Wysłany: Pon 07 Lip, 2008   

Ale przecież trzzeba było ścigac rozbiotych Niemców, którzy sprzed frontu Rennenkampfa wiali za Wisłę, prawda?
A własna kawaleria się nie popisała.

Wróćmy jednak do adremu.
 
 
Bernard
St. sierżant


Dołączył: 18 Mar 2007
Posty: 296
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Pon 07 Lip, 2008   

Zulu von Auffenberg napisał/a:
Ale przecież trzzeba było ścigac rozbiotych Niemców, którzy sprzed frontu Rennenkampfa wiali za Wisłę, prawda?
A własna kawaleria się nie popisała.

Wróćmy jednak do adremu.



No ale Niemcy nie wiali za Wisłę tylko pod Tannenberg :-)

Czemu jak Niemcy tłuką Samsonowa to Rennenkampf kwitnie przez 3 dni w bezruchu?
 
 
Piotr Wodtke
Kapitan



Dołączył: 02 Lut 2005
Posty: 1014
Skąd: Grudziądz/Płock
Wysłany: Wto 08 Lip, 2008   

Bernard napisał/a:
Zulu von Auffenberg napisał/a:
Ale przecież trzzeba było ścigac rozbiotych Niemców, którzy sprzed frontu Rennenkampfa wiali za Wisłę, prawda?
A własna kawaleria się nie popisała.

Wróćmy jednak do adremu.



No ale Niemcy nie wiali za Wisłę tylko pod Tannenberg :-)

Czemu jak Niemcy tłuką Samsonowa to Rennenkampf kwitnie przez 3 dni w bezruchu?


Na szczęście w grze kwitnąć nie musi. :)
_________________
Paragraf dwudziesty drugi:
„Człowiek, który chce się zwolnić z działań bojowych, nie jest prawdziwym wariatem.”
Joseph Heller, "Paragraf 22"
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 8