Taktyka i Strategia - Forum Strona GłównaTaktyka i Strategia - Forum Strona Główna

To forum wykorzystuje pliki cookies do zapamiętywania spersonalizowanych preferencji.
Ustawienia dotyczace plików cookies można zmienić samodzielnie w przegladarce internetowej.
Szczegóły na stronie Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji.


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload


Poprzedni temat «» Następny temat
najlepsi dowódcy od II poł.XIX w. do I wojny światowej
Autor Wiadomość
Belizariusz
Szeregowy


Dołączył: 27 Maj 2007
Posty: 18
Wysłany: Pią 28 Gru, 2007   najlepsi dowódcy od II poł.XIX w. do I wojny światowej

Witam!

Chciałbym rozpocząć nowy temat do dyskusji na forum. Dotyczyłby on najlepszych dowódców od II poł.XIX w. do I wojny światowej. Wpisujcie swoje propozycje dowódców, ktorzy są waszym zdaniem najlepsi oraz dlaczego tak uważacie:) Mile widziane byłyby w dyskusji argumenty odnoszące sie równiez do taktyki i strategii (oraz osobowości) stosowanej przez wymienionych dowódców.
 
 
R. Lee
Sierżant



Dołączył: 13 Kwi 2008
Posty: 215
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: Nie 13 Kwi, 2008   

Witam i pozdrawiam.
Jeśli o mnie chodzi to za takich uważam Generała Roberta Lee oraz Generała Porucznika Thomasa Jacksona. Obaj walczyli wspólnie przeciwko wojskom północy na wschodnim froncie wojny secesyjnej. Ich jakże pozytywna współpraca rozpoczęła się podczas bitwy siedmiodniowej a zakończyła po bitwie pod Chancellorsville (niestety śmiercią Jacksona). Bitwa ta jest zarazem ich największym zwycięstwem. Zastosowany manewr obejścia prawej flanki wojsk unii zakończył się całkowitym zwycięstwem i rozbiciem XI (składającego się głównie z niemców i włochów) korpusu. Nie będę tutaj dokładnie opisywał tej bitwy, była ona jednak jednym z największych i ostatnich zwycięstw konfederacji. Obaj dowódcy rozumieli się prawie bez słów. Ich współpraca układała się znakomicie. Jackson raniony przez swoich :!: żołnierzy zmarł w kilka dni po bitwie. Była to olbrzymia strata.
_________________
Wolę złych od głupich, bo po złych wiem, czego się spodziewać. A już nie znoszę ludzi złych i glupich jednocześnie.
 
 
 
Gość

Wysłany: Nie 13 Kwi, 2008   

Ja do dobrych dowódców dodam generała Józefa Hurkę, dowódcę Zgrupowania czołowego rosyjskiej Armii Naddunajskiej w wojnie 1877-78.
 
 
R. Lee
Sierżant



Dołączył: 13 Kwi 2008
Posty: 215
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: Nie 13 Kwi, 2008   

Zapomniał bym o Admirale Makarowie. Ten rosyjski dowódca mimo iż cieszył się karierą na wschodzie przez zaledwie 36 dni nieźle dokopał japończykom.
Ciekawostką jest że podniósł banderę nie na pancerniku tylko na krążowniku.

Na nim to właśnie poniósł straszliwą śmierć gdy okręt wpłynął na minę. Jego śmierć była jednym z powodów przegrania przez rosjan wony 1904-1905
_________________
Wolę złych od głupich, bo po złych wiem, czego się spodziewać. A już nie znoszę ludzi złych i glupich jednocześnie.
 
 
 
Gość

Wysłany: Nie 13 Kwi, 2008   

Bartek napisał/a:
R. Lee napisał/a:
Ciekawostką jest że podniósł banderę nie na pancerniku tylko na krążowniku.

Na nim to właśnie poniósł straszliwą śmierć gdy okręt wpłynął na minę. Jego śmierć była jednym z powodów przegrania przez rosjan wony 1904-1905


Coś tworzysz misiu. Pietropawłowsk był typowym pancernikiem eskadrowym.


Coś Misiu nie doczytałeś :wink: .

Flagowcem Makarowa był zawsze krążownik - zdaje się najczęściej Pałłada.

Feralnego dnia, zdaje się z uwagi na bunkrowanie przez krążownik, Admirał przesiadł się na Pietropawłowsk, ze skutkiem śmiertelnym.

Swoją droga słuszna kandydatura, moim zdaniem Makarow przewyższał zdolnościami Togo.
 
 
R. Lee
Sierżant



Dołączył: 13 Kwi 2008
Posty: 215
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: Nie 13 Kwi, 2008   

No dobra ze śmiercią to mogło mi się pomylić. Ale i tak przez pewien okres przynajmniej dowodził na jednym z mniejszych statków zamiast np. na Cesarewiczu.
_________________
Wolę złych od głupich, bo po złych wiem, czego się spodziewać. A już nie znoszę ludzi złych i glupich jednocześnie.
 
 
 
Gość

Wysłany: Nie 13 Kwi, 2008   

R. Lee napisał/a:
No dobra ze śmiercią to mogło mi się pomylić. Ale i tak przez pewien okres przynajmniej dowodził na jednym z mniejszych statków zamiast np. na Cesarewiczu.


W okresie służby makarowa Cesarzewicz chyba nie był flagowcem Eskadry. Nie zapoominajcie, ze w Eskadrze był dywizjon pancerników - jego dowódcą był kontradmirał Paweł Uchtomski.
 
 
R. Lee
Sierżant



Dołączył: 13 Kwi 2008
Posty: 215
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: Nie 13 Kwi, 2008   

Cesarewicz miał wyporność 13 200 t
Pobieda 12 700 t
Retwizan 12 900 t

tak więc cesarewicz był największym z pancerników eskadry i najnowszym bo z 1901 roku. Trochę dziwne że nie został flagowcem
_________________
Wolę złych od głupich, bo po złych wiem, czego się spodziewać. A już nie znoszę ludzi złych i glupich jednocześnie.
 
 
 
Gość

Wysłany: Nie 13 Kwi, 2008   

R. Lee napisał/a:
Cesarewicz miał wyporność 13 200 t
Pobieda 12 700 t
Retwizan 12 900 t

tak więc cesarewicz był największym z pancerników eskadry i najnowszym bo z 1901 roku. Trochę dziwne że nie został flagowcem


Wypornośc nie świadczy o niczym.

Poza tym cesarzewicz był flagowcem np. Wittgefta w Bitwie pod Szantungiem.

Podczas nieszczęsnego wypadu Makarowa Cesarzewicz leczył jeszcze rany po nocnym ataku 8/9 lutego 1904, zaś Admirał makarow, jako przedstawiciel Jeune Ecole wolał prędzej krążownik jak pancernik z przyczyn taktyczno-ideologicznych.
 
 
R. Lee
Sierżant



Dołączył: 13 Kwi 2008
Posty: 215
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: Nie 13 Kwi, 2008   

Masz rację może nie był zbyt szybki (choć i tak najszybszy z pancerników eskadry) no i nie zbyt zwrotny (czego wymagać od tak dużego okrętu), lecz miał najpotężniejsze uzbrojenie ( m. inn. 4x305 mm). w tamtych czasach gdy walczono w szyku liniowym dowódcy podnosili flagę na najsilniejszym okręcie flotylli, ew eskadry - jak np. w bitwie jutlandzkiej

Jeśli chodzi o ideologię to zgadzam się jednak w 100%
_________________
Wolę złych od głupich, bo po złych wiem, czego się spodziewać. A już nie znoszę ludzi złych i glupich jednocześnie.
 
 
 
Gość

Wysłany: Nie 13 Kwi, 2008   

R. Lee napisał/a:
Masz rację może nie był zbyt szybki (choć i tak najszybszy z pancerników eskadry) no i nie zbyt zwrotny (czego wymagać od tak dużego okrętu), lecz miał najpotężniejsze uzbrojenie ( m. inn. 4x305 mm). w tamtych czasach gdy walczono w szyku liniowym dowódcy podnosili flagę na najsilniejszym okręcie flotylli, ew eskadry - jak np. w bitwie jutlandzkiej


Cesarzewicz nie był najsilniej uzbrojonym pancernikiem w Eskadrze (zdaje się nie miał najwięcej dział 152 mm, ale za to nowocześnie umieszczonych,w sześciu dwulufowych wieżach.
Poza tym miał za wysoką wolną burte i ogólnie był francuski.
Najlepszym pancernikiem eskadry był raczej Rietwizan.

No i Jellicoe wcale nie podniósł flagi na najsilniejszym pancerniku - w skład Grand Fleet (nie mówię o V Eskadrze, bo ta wchodziła w skład Battlecruiser Fleet) wchodziły pancerniki silniejsze od Żelaznego Księcia, a mianowicie Royal Oak i Revenge t. "R".
 
 
R. Lee
Sierżant



Dołączył: 13 Kwi 2008
Posty: 215
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: Nie 13 Kwi, 2008   

Owszem, ale zarówno von Hipper jak i Scheer wybrali najlepsze statki. Lutzow i Friedrich der Grosse.
_________________
Wolę złych od głupich, bo po złych wiem, czego się spodziewać. A już nie znoszę ludzi złych i glupich jednocześnie.
 
 
 
R. Lee
Sierżant



Dołączył: 13 Kwi 2008
Posty: 215
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: Nie 13 Kwi, 2008   

Tak przy okazji co sądzicie o bitwie Jutlandzkiej? Kto zwyciężył?
Niemcy ponieśli dwa razy mniejsze straty ale musieli się wycofać i nie zniszczyli Home fleet
_________________
Wolę złych od głupich, bo po złych wiem, czego się spodziewać. A już nie znoszę ludzi złych i glupich jednocześnie.
 
 
 
Gość

Wysłany: Nie 13 Kwi, 2008   

R. Lee napisał/a:
Tak przy okazji co sądzicie o bitwie Jutlandzkiej? Kto zwyciężył?
Niemcy ponieśli dwa razy mniejsze straty ale musieli się wycofać i nie zniszczyli Home fleet


Zwycięzyli Brytyjczycy.
Stracili 3 krązowniki liniowe, z których dwa de facto były wielkimi krązownikami pancernymi. I zostali panami placu boju, zaś Hochseeflotte tylko dzięki przypadkowi nie została rozwałkowana..
 
 
R. Lee
Sierżant



Dołączył: 13 Kwi 2008
Posty: 215
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: Nie 13 Kwi, 2008   

Owszem, ale oprócz tego jeszcze 3 krążowniki pancerne i 8 niszczycieli, podczas gdy niemcy 1 krążownik, 1 stary pancernik i 4 lekkie krążowniki. no i straty w ludziach. Choć muszę się zgodzić, że po tej bitwie Hochseeflotte nie odważyła się wypłynąć już w morze i biernie czekała końca wojny.
_________________
Wolę złych od głupich, bo po złych wiem, czego się spodziewać. A już nie znoszę ludzi złych i glupich jednocześnie.
 
 
 
Gość

Wysłany: Nie 13 Kwi, 2008   

R. Lee napisał/a:
Owszem, ale oprócz tego jeszcze 3 krążowniki pancerne i 8 niszczycieli, podczas gdy niemcy 1 krążownik, 1 stary pancernik i 4 lekkie krążowniki. no i straty w ludziach. Choć muszę się zgodzić, że po tej bitwie Hochseeflotte nie odważyła się wypłynąć już w morze i biernie czekała końca wojny.


Krązowniki pancerne w starej postaci były już całkowitym przeżytkiem, 8 niszczycieli dla Royal Navy to poussiere navale.

JSam sobie odpowiedziałes pisząc, że Hochseeflotte nie odważyła się wyjśc w morze (to znaczy niezupełnie tak było, bo 31 sierpnia 1916 Niemcy liczyli na rewanż, ale nic do niego nie doszło - nawet SMS Bayern wyszedł w morze w pierwszą swoją bojową akcję).

Poza tym Brak akcji Hochseeflotte był jedna z przyczyn rewolucji w Niemczech, ale to inny temat.
 
 
Archanioł
Podpułkownik



Dołączył: 08 Sty 2005
Posty: 2065
Skąd: Płock
Wysłany: Nie 13 Kwi, 2008   

Taktyczny sukces odnieśli Niemcy. Strategiczny Brytyjczycy.
_________________
"Bogowie dają sztukę wojenną narodom, którym chcą zapewnić szczęście" - Sokrates
 
 
 
R. Lee
Sierżant



Dołączył: 13 Kwi 2008
Posty: 215
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: Nie 13 Kwi, 2008   

Odbiegliśmy znacznie od tematu tego postu, wróćmy więc do najlepszych dowódców. Kogo jeszcze proponujesz?
_________________
Wolę złych od głupich, bo po złych wiem, czego się spodziewać. A już nie znoszę ludzi złych i glupich jednocześnie.
 
 
 
Gość

Wysłany: Nie 13 Kwi, 2008   

Mikołaj Essen, Aleksandr Kołczak, Miklos Horthy.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 8