Taktyka i Strategia - Forum Strona GłównaTaktyka i Strategia - Forum Strona Główna

To forum wykorzystuje pliki cookies do zapamiętywania spersonalizowanych preferencji.
Ustawienia dotyczace plików cookies można zmienić samodzielnie w przegladarce internetowej.
Szczegóły na stronie Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji.


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload


Poprzedni temat «» Następny temat
Najbardziej operatywny samolot morski II wojny światowej
Autor Wiadomość
ragozd
Kapral


Dołączył: 21 Wrz 2004
Posty: 83
Skąd: Warszawa/Kielce
Wysłany: Pią 28 Wrz, 2007   

Dla Wuka USA a USSR to taka roznica jak ragozd a radgost :) Czyli wszystko jedno :)
Byle pisac co slina na klawiature nakapie ...
_________________
Sa tylko dwie zasady wojny - nigdy nie atakuj Rosji i nigdy nie atakuj Chin
 
 
Emden
Podporucznik



Dołączył: 01 Sty 2005
Posty: 529
Skąd: Rumia
Wysłany: Sob 29 Wrz, 2007   

Co do tematu - SM.79
Wydaje mi się, że najwięcej statków zatopiły te właśnie samoloty, nie tylko w drugiej wojnie ale i w czasie wojny w Hiszpanii.
_________________
Wiele razy widział jak toną, nigdy jednak nie ulegały łatwo, nie rozlatywały się w efektowny sposób. Nie można ich znokautować jednym ciosem. Nie można im zadać ciosu łaski. Zawsze musiały być dobijane okrutnie... jak "Stirling"
 
 
simon
Sierżant *


Dołączył: 14 Mar 2005
Posty: 130
Skąd: Gliwice-Łabędy
Wysłany: Sob 29 Wrz, 2007   

Wuk napisał:
Cytat:
Tropikalnych jak tropikalnych. Zero bosm Kogi lądował przymusowo w tundrze na Alleutach (tuż przy kole podbiegunowym). Na Kiska albo Attu-nie pamiętam. Konstrukcja Hellcata nie ma nic wspólnego z Zerem. To jest 100% Grummana. Konstrukcja Zera była tak wyżyłowana, że nie dało się jej rozwijać. Zero badano, żeby lepiej zastosować przeciw niemu środki zaradcze


Wkleję tekst pochodzący z NTW nr 7/8-93.
Dotyczący właśnie togo egzemplarza Zero.

Adam Jarski Waldemar Pajdosz
Ocena
samolotu
ZERO
Docierające do USA jeszcze od 1940 roku z terenu Chin doniesienia o nowym japońskim ,,supermyśliwcu" wywoływały początkowo niedowierzanie, a potem pewną konsternację, którą propaganda lobby izolacjonistycznego usiłowała bagatelizować. Generał C. Chennault, dowódca amerykańskich ochotników w Chinach — „Latających Tygrysów" — opracował pewną taktykę, która pozwalała pilotom amerykańskich samolotów na wyjście obronną ręką ze starcia z Zerem. Przesłał nawet momerandum w tej sprawie do Waszyngtonu, ale tu zbagatelizowano sprawę. Dopiero tęgie lanie, które Sprzymierzeni dostali w początkowym okresie wojny na Pacyfiku zmusiło do poważnego zajęcia się tym problemem. Amerykański wywiad techniczny badał szczątki zestrzelonych myśliwców Zero (który w kodzie Sprzymierzonych otrzymał imię Zeka), lecz te nie dawały właściwego wyobrażenia o tej maszynie. Owszem, fragmenty znalezione w zestrzelonych wrakach pozwalały na wysnucie wniosków, że jego elementy były skopiowane z rozwiązań amerykańskich. I tak rozwiązanie konstrukcyjne śmigła zostało skopiowane z Hamilton Standard, podwozie
— z rozwiązania Bendix, przyrządy
pokładowe — Sperry itd.
W krótkim czasie doszło do bezpośrednich starć alianckich myśliwców z Zerami.
Pierwsze starcia myśliwców Brews-ter Buffalo z Zerami nad Indiami Holenderskimi nie zakończyło się dla tych pierwszych dobrze. Wersje eksportowe Buffalo ze słabymi silnikami rzeczywiście ustępowały przeciwnikowi. Ale i tu zdarzały się znaczące sukcesy i zwycięstwa nad teoretycznie lepszym przeciwnikiem. Była to, rzecz jasna, kwestia wyszkolenia pilotów. Również niebagatelny był wpływ niezupełnego zgrania pilotów poszczególnych dywizjonów. Podobnie wyglądała sprawa w Holenderskich Indiach Wschodnich
— siły lotnicze były zbyt szczupłe i niedostatecznie wyszkolone, a ponadto przygniecione przewagą liczebną przeciwnika




Ukoronowaniem niezbyt — delikat-
nie mówiąc — dobrego wykorzystania samolotów Brewster Buffalo była bitwa o Midway. Niedoświadczeni, nie-zgrani piloci z VMF-221, latający na F2A-3 i nielicznych F4F-3 dostali się tutaj pod ogień prawdziwych asów na bezsprzecznie w tym okresie najlepszych samolotach na tym teatrze wojny. Błędy taktyczne dowództwa


w pierwszych miesiącach wojny znalazły swego rodzaju „piorunochron" w postaci nielubianego samolotu, któremu niemal przypisano winę za dotychczasowe niepowodzenia. Polegało to na ,,nagłaśnianiu" wypowiedzi w rodzaju tej, którą wygłosił kapitan WhitezVMF-221 po bitwie pod Midway. Powiedział on: Uważam, że jakikolwiek dowódca wysyłający pilotów do walki na F2A-3 może uważać ich za straconych zanim jeszcze wystartują. Ile było w tym stwierdzeniu obiektywizmu, a ile chęci usprawiedliwienia katastrofalnych niepowdzeń — trudno dociec. Prawda zapewne — jak zwykle — leżała pośrodku. W każdym razie późne wersje Buffalo — zarówno eksportowe, jak i amerykańskie — ustępowały myśliwcom Zero pod każdym względem.
Dużo więcej szczęścia miał Grum-man F4F-3 Wildcat. W pierwszej połowie 1942 roku komandor podporucznik Jimmy Thach, dowódca dywizjonu (eskadry) US Navy VF-3, wypracował założenia szyku i taktykę wzajemnego ubezpieczania się podstawowego myśliwca marynarki, jakim był w owym czasie Grumman F4F-3/4 Wildcat. Taktyka ta, zwana ,,rozejściem Thacha" („Thach weave") polegała na takim uformowaniu pary Wildcatów, aby każdy z samolotów mógł prostym manewrem wyjść na ogon przeciwnikowi, atakującemu towarzysza. Taktyka ta, zastosowana wśród pilotów US Navy w bitwie o Midway, zmniejszyła straty wśród Wildcatów. Uwidoczniła ona jednakże fakt, że samotny Wildcat niema szans nawet z samotnym Zerem.
Również brytyjskim myśliwcom dane było ,,posmakować" walki z Zero w tym wczesnym okresie walki. 9 kwietnia 1942 roku, w trakcie rajdu lotniskowców wiceadm. Chuichi Nagu-mo na bazy brytyjskie na Cejlonie, 36 Zero pod dowództwem kmdr. ppor. Shigeru Itaya, lecących w osłonie 90 bombowców pokładowych B5N2 (Kafe) starło się z 16 Hawker Hurricane z 261 dywizjonu RAF i 6 Fairey Fulmar z 803 dywizjonu FAA. Podczas zażartej walki Zera Itayi zestrzeliły 8 myśliwców Hurricane i 3 Fulmar, tracąc tylko 3 maszyny ze składu eskortowanej grupy. Po walce pilot Fulmara tak skomentował swoją walkę kołową z A6M2 — Fulmar byl za wolny dla tych małych s... którzy mogli robić zakręty na sześcio-pensówce, wyrwać do przeciągnięcia, zwalić się do ataku i zagrać tobie na nosie jak dziesięć tysięcy diabłów.


Dopiero po upływie pół roku od wybuchu wojny amerykańskie służby wywiadu technicznego została postawione w stan ostrego pogotowia doniesieniem, że na Aleutach na wysepce Aku-tan leży na grzbiecie niemal nietknięty myśliwiec Zero. Odkrycia dokonała patrolująca z bazyy Dutch Harbor łódź latająca Consolidated PHY-5 Catalina,







która dostrzegła ostro odcinający się od podłoża jasny kształt samolotu.
Samolot ten — Mitsubishi A6M2 Model 21 — należał do składu sił. wykonujących pozorowany desant na Aleu-tach, mających odciągnąć uwagę Amerykanów od rzeczywiście szykującej się inwazji wyspy Midway. 3 czerwca 1942 roku samolot, który pilotował bosman Tadayoshi Koga, eskortujący bombowce Nakajima B5N2 (Kate) w nalocie na Dutch Harbor otrzymał trafienie z ziemi w przewód paliwowy. Pilot zauważył szybką utratę paliwa i ocenił, że nie dociągnie do własnych sił. Podał meldunek radiowy do macierzystej jednostki, że sposobi się do lądowania na płaskim terenie napotkanej wysepki. Meldunek ten utonął w lawinie innych meldunków. Tymczasem pilot wypuścił podwozie i dokonał przyziemienia. Wypuszczenie podwozia była kardynalnym błędem, który kosztował pilota życie. Płaski i równy teren był pod warstwą mchu bagnisty i spowodował kapotaż maszyny, której podwozie ugrzęzło. Pilot zginął z przetrąconym kręgosłupem.
Po pięciu tygodniach do uszkodzonego samolotu dotarł zespół zwiadowców US Navy, wysadzony przez niszczyciel. Opracowano plan wydobycia maszyny z tego niedostępnego miejsca. Okazało się, że będzie potrzebny sprzęt budowlany na specjalnych szerokich gąsienicach. Również oddział ,,Sea Bees" ostro zaangażował się w umocnienie traktu przez bagnisko. Samolot podniesiono ostrożnie i przetransportowano na okręt. Uszkodzenia maszyny okazały się większe niż to początkowo się wydawało. Samolot miał wyłamany silnik, podwozie, uszkodzony statecznik, połamane śmigło, pogniecione miejscami poszycie.

Został on przetransportowany do Na-val Air Station na North Island, gdzie w wielkiej tajemnicy został rozebrany w małym hangarze. Dokonano szczegółowych oględzin i inwentaryzacji samolotu, włącznie z częściowym odtworzeniem dokumentacji. Później nastąpił ponowny montaż maszyny. Było to utrudnione brakiem jakiejkolwiek dokumentacji. Zgromadzono również w jednym miejscu wszystkie zdobyte do tej pory elementy tego samolotu. Okazało się to niezwykle przydatne, gdyż musiano wymienić niektóre zniszczone elementy, np. podwozie. Połamane śmigło zastąpiono oryginalnym śmigłem Hamilton Standard, gdyż okazało się identyczne. Ostatecznie samolot zmontowano na początku października 1942 r.
Można było przystąpić do dalszej, najistotniejszej części programu, tj. prób porównawczych w locie. Wyrobienie sobie poglądu o wartości samolotu na podstawie tylko danych technicznych bywa mylące ze względu na to, że osiągi najczęściej są mierzone w różnych warunkach. Dopiero bezpośrednie próby porównawcze w jednakowych warunkach są miarodajne, ponadto pozwalają poznać wszystkie słabe strony maszyny przeciwnika i opracować dla poszczególnych typów alianckich samolotów skuteczną taktykę walki z nim.
W tym celu wysłano do bazy powietrznej w San Diego po jednym egzemplarzu z każdego typu amerykańskiego myśliwca. Piloci USAAF z ośrodka doświadczalnego Army Air Force Pro-ving Group w Englin Field na Florydzie przyprowadzili po jednym egzemplarzu Lockheed P-38F Lightning, Bell P39D-1 Airacobra, Curtiss p-40F War-hawk i najnowszy North American P-51

Mustang. Piloci US Navy przylecieli na myśliwcach Grumman F4F-4 Wildcat i wczesnym modelu Chance Vought F4U-1 Corsair. Szczegółowe raporty z tych badań opracowano w grudniu 1942 roku — w rok po rozpoczęciu wojny — gdy Zero już zaczynał się starzeć. Tym niemniej opracowana w wyniku tych badań taktyka walki z tym samolotem i sformułowane za-lecnia były wielce przydatne w toczącej się wojnie.
Poniżej przytoczone zasadnicze tezy z omówienia wyników prób.
Zero kontra P-39D-1 Airacobra
W jednocześnie startującej parze P-39D-1 pierwszy oderwał się od ziemi i osiągnął 5000 stóp (1524 m), natomiast Zero 21 tylko 4000 stóp (1219 m). Powyżej 10000 stóp (3048 m) P-39D-1 kontynuował wznoszenie szybciej i utrzymywał osiągniętą przewagę do pułapu 12500 stóp (3810 m), powyżej tej wysokości Zero ustępował również, ale na pułapie 14800 stóp (4511 m) dogonił Airacobra i osiągnął 25000 stóp (7620 m) mniej więcej 5 minut wcześniej.
W locie poziomym P-39D-1 był lepszy niz Zero 21 na pułapie 17000 stóp (5182 m).
W walce na niskim pułapie P-39D-1 winien wykorzystać przewagę prędkości wznoszenia, lecz powyżej 15000 stóp najlepszą metodą jest ostre nurkowanie na najwyższej prędkości i ostre wyrwanie świecą przez plecy po minięciu Zera. Nie próbować atakować Zera przy małej prędkości manewrowej.
Zero kontra P-38F Lightning
Z dwóch startujących razem maszyn Zero 21 pierwszy oderwał się od ziemi i osiągnął około 300 stóp (91,5 m) nim P-38 wzbił się w powietrze. Podczas wznoszenia pomiędzy 0 a 5000 stóp (1524 m) Zero 21 uzyskał 5 sekund przewagi nad P-38F, a pomiędzy 5000 stóp i 10000 stóp (3048 m) 4 sekundy i utrzymał przewagę miedzy 10000 stóp a 18000 stóp (5486 m). Zero przewyższał P-38F w zwrotności przy prędkościach poniżej 300 mil na godzinę — mph (482,7 km/h). Na 20000 stóp (6096 m) P-38F przewyższał Zero 21 we wszystkich manewrach oprócz zakrętów na niskich prędkościach. Przewagę tę P-38F utrzymywał na wszystkich pułapach powyżej 20000 stóp (6096 m). Jeden manewr, w którym P-38F przewyższał Zero 21 to była zmiana kierun-

ku lotu na najwyższej prędkości. Było to niemożliwe dla Zero podążać za P-38F, wykorzystując ten manewr przy prędkości powyżej 300 mph (483 km/h).
Wskazanym manewrem na pozbycie się atakującego Zero dla P-38F jest jak najszybszy lot nurkowy, jako że Zero nie jest w stanie dorównać P-38F w prędkości nurkowania.
Test kontynuowano na 25000 stóp (7620 m) i 30000 stóp (9144 m). Wskutek znacznej przewagi prędkości (poziomej i nurkowania) oraz wznoszenia na tych pułapach P-38F mógł wymanewrować Zero 21 wykorzystując swoje trzy atuty.
Zero wciąż był lepszy w zakrętach na małej prędkości.
Zero 21 kontra P-51 Mustang
Silnik P-51 osiągnął 300 obr./min i ciśnienie w kolektorze ssącym 43 cale (1092 mm sł. wody) dla startu i wznoszenia do 5000 stóp (1524 m). Niskie ciśnienie ładowania osiągnięto wskutek zamontowania w kanale ssącym automatycznego regulatora ciśnienia (był to wczesny Mustang, napędzany silnikiem Allison — przyp. tłumacza). Zero 21 wzniósł się w powietrze i osiągnął swoją najlepszą prędkość wznoszenia mniej więcej 6 sekund przed P-51. Zeke 21 również osiągnął wysokość 5000 stóp (1524 m) około 6 sekund przed Mustangiem. Na 5000 stóp z prędkością przelotową 250 mph (402 km/h) Mustang oderwał się szybko od Zero 21. Wznoszenie od 5000 do 10000 stóp (3048 m) wykazało, że Zero 21 znacznie odstaje od P-51 w prędkości wznoszenia. Na 10000 stóp z prędkością przelotową 250 mph (403 km/h) Mustang oddalił się szybko od Zera i na 15000 stóp (4572 m) z prędkością przelotową 240 mph (386 km/h) P-51 miał przewagę nad Zero 21, ale nieco mniejszą niż na 5000 i 10000 stóp. P-51 mógł w każdej chwili oderwać się od Zera, wykorzystując znacznie wyższą prędkość nurkowania.
Podczas tego testu zespół silnikowy P-51 zawiódł nie pracując należycie powyżej 15000 stóp, tak więc powyżej tego pułapu test porównawczy nie był kontynuowany.
Zero 21 kontra P-40F Warhawk
Test nie został ukończony, gdyż nie można było uzyskać maksymalnych osiągów silnika.
Zero 21 kontra F4F-4 Wildcat
Zero 21 przewyższa F4F-4 prędkością i wznoszeniem na wszystkich pu-

łapach powyżej 1000 stóp (305 m) oraz przewyższa użytkowym pułapem i zasięgiem. Na małej wysokości i bez zmiany kierunku tuż nad poziomem morza oba samoloty są równe, jeśli chodzi o prędkość poziomą. W nurkowaniu również, z tym, że silnik Zera ..wyrzynał" się przy skręcie. W związku z powyższym F4F-4 w walce z Zerem jest w zasadzie zależny od wzajemnego wsparcia, wewnętrznej obrony, a ostre świece i skręty przy minimalnym promieniu ograniczone są strukturalnymi oraz psychologicznymi efektami przyspieszenia. Mimo to przewaga, gdy tylko jest możliwe, winna być osiągnięta dzięki wyższości F4F-4 w zwrotach i beczkach na największej prędkości albo w kombinacjach jednego i drugiego.
Zero 21 kontra F4U-1 Corsair
Zero 21 jest znacznie wolniejszy od F4U-1 w locie poziomym i nurkowym na wszystkich pułapach. Między 5000 a 19000 stóp (1524 a 5791 m) Zero 21 jest na ogół nieznacznie lepszy w maksymalnej prędkości wznoszenia. Ta przewaga staje się nieistotna na pułapie, na którym temperatura powietrza w gaźniku w F4U-1 wraca do normy. Bardziej ważne jest to w przypadku zmiany położenia i kierunku lotu. Mimo to Zero 21 nie może się równać z F4U-1 jeśli chodzi o prędkość wznoszenia. Przewaga F4U-1 na 30000 stóp (9144 m) jest już bardziej widoczna.
W walce z Zerem F4U-1 winien wykorzystywać przewagę prędkości i swoją zdolność brania wiraży i zwrotów na najwyższej prędkości, gdy zostanie zaskoczony. Wskutek dużo większego obciążenia skrzydeł F4U-1 nie powinien wdawać się z Zerem w walkę kołową (chyba, że na najwyższej prędkości) i może spodziewać się najgorszego wznosząc się na średnim pułapie przy małej prędkości. W takim wypadku F4U-1 powienin wznosić się na najwyższej prędkości i obrać kurs, umożliwiający oderwanie się od Zera i uprzedzenie go w wypracowaniu korzystnej pozycji od ataku. Po wejściu na pułap 19000 do 20000 stóp (5791 do 6096 m) F4U-1 zdobędzie przewagę wyrażającą się w pułapie i możliwości wyboru pozycji do ataku.
W końcu 1942 roku dywizjon Marines VMF-121 w drodze rotacji został wysłany na bardzo potrzebny odpoczynek. Wówczas to czołowy as VMF-121 — Joe Foss spotkał się z załogami trzech brytyjskich dywizjonów Spitfi-re'ów ,,podarowanych" przez Churchilla Australijczykom do obrony powietrznej północnej Australii. Dowód-

cą tego skrzydła, składającego się z 54 dywizjonu RAF oraz 452 i 457 dywizjonu RAAF, był Wing Commander Clive Caldwell, który miał na koncie 20 zestrzelonych samolotów włoskich i niemieckich w Północnej Atryce, a wielu jego pilotów było otrzaskanych w bojach z Niemcami i Włochami. Na tym spotkaniu Foss wyczuł atmosferę samozadowolenia wśród pilotów Spitfi-re'ów. Spróbował w bezpośrednich rozmowach przybliżyć im specyfikę walki z nowym przeciwnikiem. Rozumiem, że kilku z was jest asami — zaczął Foss — dobrze, gratulacje, ale robota przeciwko Niemcom nie jest robotą przeciwko Japończykom. Przerwał, usłyszawszy pomruk niezadowolenia, który przeszedł przez salę po tych słowach. Wiem co myślicie — kontynuował. — Wy myślicie, że jeśli sztywny Amerykanin potrati zestrzelić dwudziestu trzech Japończyków w ważącym 8000 funtów samolocie z 1200-konnym silnikiem, wówczas wy rzeczywiście zamierzacie oczyścić wasz dom w 6500-luntowym samolocie z 1500-konnym silnikiem. Dobrze, to nie jest tak. Jeśli spróbujecie walki kołowej z Zero — on zje wasz lunch. Opowiedział, jak walczył z samotnym Zero. My na Guadalcanalu — ciągnął dalej — mówimy, że jeśli jesteś sam i spotkasz samotne Zero to wiej jak diabli, ponieważ ma ono nad tobą przewagę liczebną. Na replikę jednego z Australijczyków, że to nie po sportowemu, odpowiedział, potrząsając głową — Być może to nie po sportowemu, ale to jest mądre. Niestety, słowa Fossa nie wywarły dobrego wrażenia na gospodarzach. Nad ranem, cokolwiek „zmęczony" opuścił to spotkanie jako przyjaciel Caldwella, podziwiając ducha Australijczyków, ale obawiał się o ich przyszłość Jego obawy okazały się w pełni
Do pierwszego starcia Spitfireów z Zerami doszło nad portem Darwin 15 marca 1943 roku. Japończycy stracili 7 Zero, ale zestrzelili 4 Spitfire, dziurawiąc niemiłosiernie parę innych. Australijczycy początkowo nie doceniali Zer i przyzwyczajeni do mniej zwrotnych niemieckich myśliwców, próbowali walki kołowej ze zwinnymi A6M3. Nawet najlepszy Spitfire nie dorównywał Zero w tego rodzaju walce. Wkrótce, pod sprawnym dowództwem ppłk. Clive Caldwella, piloci rozwinęli efektywną taktykę walki, wykorzystując większą prędkość poziomą i nurkowania i zaczęli dominować nad Australią.
W połowie 1943 roku A6M2 i wprowadzone do walk w rejonie Guadalcanalu
i Nowej Gwinei na przełomie 1942/1943 roku nowe wersje A6M3 Model 32 i 22 ustępowały już większości alianckich myśliwców i przestawały być tak groźnym przeciwnikiem. Niemniej jednak Zero pozostawał przeciwnikiem, z którym należało się liczyć. Wskazują na to zalecenia, zawarte w ówczesnych dokumentach, przygotowanych przez wywiad USAF i przeznaczonych do wykorzystania w jednostkach myśliwskich. Czytamy w nich:
Myśliwiec Zero z powodu małego obciążenia powierzchni nośnej posiada większą zwrotność od wszystkich, będących na naszym wyposażeniu samolotów.
Do przeprowadzenia efektywnej walki z nim jest utrzymywanie prędkości powyżej 300 mil na godzinę (483 km/h). W rozwinięciu skutecznej taktyki walki z Zerem winna być bra-

na pod uwagę wiedza o dwóch (aktach:
1) powolne wykonywanie beczki przez Zero przy wysokich prędkościach;
2) niezdolność silnika Zera do kontynuowania pracy pod wpływem ujemnego przyspieszenia.
Wydajność silnika Zera jest wyższa od obecnie używanego typu (A6M2 — przypis, tłumacza) bez turbosprężarek doładowujących. Owa wydajność jest możliwa do sprawdzenia na podstawie faktu, że maksymalne nadciśnienie w kolektorze ssącym może być utrzymywane od poziomu morza do 16000 stóp.
Zalecenia:
Wszyscy piloci, uczestniczący w rejonie działań, gdzie przypuszczalnie mogą spotkać się z Zero winni wiedzieć, co następuje:


1) nie wdawać się w walkę kołową;
2) nie walczyć na prędkościach poniżej 300 mph (483 km/h) o ile nie jest się bezpośrednio za Zerem;
3) nigdy nie podążać za Zerem wznosząc się na małej prędkości.
Używane typu maszyn wytrącają prędkość przy skrętach pod ostrym kątem, a tu Zero osiąga właśnie najlepszą manewrowość. W związku z tym możliwe jest dla Zera wyjście z całkowitej pętli do ataku z pozycji 1/4 z tyłu.
Samoloty walczące z Zerami winny być jak najlżejsze i cały ekwipunek zbędny w walce (np. dodatkowe zbiorniki z paliwem — przyp. tłum.) należy odrzucić.


Odnośnie zwrotności, czy jak kto woli promienia skrętu przy wykonywaniu zakrętu ustalonego.
To w połowie lat 30tych konstruktorzy DWL, zbudowali treningowy analog myśliwca P7a. RWD 10 maszynę akrobacyjną o fenomenalnej zwrotności, trochę później przeprowadzono pozorowaną walkę między RWDciakiem a P11, pilot RWD cały czas w walce kołowej trzymał "jedenastkę" na celowniku, oczywiście ze względu na wyraźną przewagę szybkości, tak w pionie jak i poziomie, mogła się oderwac od przeciwnika.
Bączkowski w swej ksiażce o myśliwcach I WŚ, pisze o przeprowadzonym między Hurricanem, a Sopwith Camelem pojedynku na fotokarabin. Miał go wygrać Camel uzyskując więcej trafień.
Gdyby jednak na wojne przydział zależał od moich osobistych preferencji to ja bym prosił jednak dowództwo Hurriego :wink:
Zero stało na przeciwnyn biegunie założeń taktycznych niż Bf 109, gdzieś jakby po środku tych koncepcji myśliwca się sytuował Spitfire.
Japończycy ktorzy walczyli w Chinach i Mongoli w 39 roku, spotkali się z sowieckimi I-16. to dla mnie zupełnie dziwne, że upierali się przy tak archaiczej koncepcji myśliwca.
 
 
Forteca
St. sierżant


Dołączył: 06 Lip 2006
Posty: 335
Wysłany: Sob 29 Wrz, 2007   

Cytat:
Amerykanie też nie mieli. Szkolili dużo marnych lotników i to wystarczyło. W ostatnim Aero jest artykuł o szkoleniu lotników US Navy


Nie wiem co jest w ostatnim Aero", ale ta teza nie wytrzymuje krytyki. Piloci US Navy należeli do jednych z najlepiej wyszkolonych. O wadze szkolenia świadczy fakt, że zbudowali "bocznokołowe" lotniskowce specjalnie dla szkolenia pilotów jeszcze w USA na Wielkich Jeziorach, zanim trafiali oni na normalne lotniskowce. Na tych lotniskowcach przeszkolono 17 tys. lotników i 40 tys. członków załóg. Każdy pilot po wylataniu 300 godzin standardowego szkolenia wykonywał jeszcze 8 (później aż 14) startów i lądowań na lotniskowcu szkonym, zanim trafiał do jednostki bojowej. Więcej na tematy szkolenia pilotów US Navy w najnowszych "Okrętach wojennych" (4/2007)
 
 
ragozd
Kapral


Dołączył: 21 Wrz 2004
Posty: 83
Skąd: Warszawa/Kielce
Wysłany: Pon 01 Paź, 2007   

A w Nevadzie zbudowano w skali 1:1 replikę krążownika Takao do ćwiczeń pilotów. No ale powinni ćwiczyć lepiej i wybudować jeszcze Yamato i kilka niszczycieli ;)
_________________
Sa tylko dwie zasady wojny - nigdy nie atakuj Rosji i nigdy nie atakuj Chin
 
 
Gość

Wysłany: Pon 01 Paź, 2007   

Dobrze, po kolei:
Co do znalezionego Zeke - nie upieram sie; calkiem mozliwe ze w ten sposob znaleziono dwa samoloty, bo w pamieci tkwia mi te wyspy na Pacyfiku i dzungla.
Walka Lightinga - oczywiscie ze te maszyny tracono bo wdawaly sie w walke w nieodpowiednich dla siebie warunkach. Ale tez o to chodzi - nie wystarczy wybudowac fajnego samolotu - trzeba jeszcze dla niego opracowac odpowiednia taktyke. I zrobiono to ale cena byla wysoka.
Zeke-Hellcat - skrot myslowy zastosowalem, moze za bardzo skrotowy; chodzilo mi wlasnie oi to co mowil bodajze Forteca, ze wykorzystano badania nad Zerem wlasnie w celu wykorzystania srodkow zaradczych - ale takze z pewnoscia osiagi zeke byly brane przy projektoweaniu Hellcata.
Simi#onie: bardzo ciekawy artykul.
Czemu japonczycy nie zbudowali maszyny majacej byc odpowiedzia na P-38? Bo wtedy juz mieli powazniejsze zmartwienia na glowie; zreszta kilka eksperymentalnych jednomiejscowych mysliwcow zdolali opracowac - tylko juz nie mieli przemyslu zeby je seryjnie produkowac no i wspomniana wyzej strata wyszkolonych pilotow takze miala duze znaczenie.
 
 
Wuk
Chorąży


Dołączył: 26 Paź 2004
Posty: 388
Skąd: Radzyń Podlaski
Wysłany: Wto 02 Paź, 2007   

Forteca napisał/a:
Cytat:
Amerykanie też nie mieli. Szkolili dużo marnych lotników i to wystarczyło. W ostatnim Aero jest artykuł o szkoleniu lotników US Navy


Nie wiem co jest w ostatnim Aero", ale ta teza nie wytrzymuje krytyki. Piloci US Navy należeli do jednych z najlepiej wyszkolonych. O wadze szkolenia świadczy fakt, że zbudowali "bocznokołowe" lotniskowce specjalnie dla szkolenia pilotów jeszcze w USA na Wielkich Jeziorach, zanim trafiali oni na normalne lotniskowce. Na tych lotniskowcach przeszkolono 17 tys. lotników i 40 tys. członków załóg. Każdy pilot po wylataniu 300 godzin standardowego szkolenia wykonywał jeszcze 8 (później aż 14) startów i lądowań na lotniskowcu szkonym, zanim trafiał do jednostki bojowej. Więcej na tematy szkolenia pilotów US Navy w najnowszych "Okrętach wojennych" (4/2007)


Przeczytajcie i Aero i dajcie mi spokój. Skro nie wiecie co tam napisali, to po co krytykować?
 
 
ragozd
Kapral


Dołączył: 21 Wrz 2004
Posty: 83
Skąd: Warszawa/Kielce
Wysłany: Wto 02 Paź, 2007   

Bo nie wszystko co zostalo napisane jest prawdą. Nawet taki Breyer podaje np. nieprawdziwe wartości opancerzenia wieży głównej typu KGV. Dlatego każda lektura powinna byc z trybem myslenia na ON :)
Niektórych autorów należy też traktować z podwojoną ostroznoscią, zwlaszcza w pismach - Aero nie znam, ale w Militariach XXw to niestety podstawa...
_________________
Sa tylko dwie zasady wojny - nigdy nie atakuj Rosji i nigdy nie atakuj Chin
 
 
jogi bear
Chorąży


Dołączył: 31 Maj 2006
Posty: 397
Wysłany: Wto 02 Paź, 2007   

Słabo czy dobrze nie ulega wątpliwości że i tak lepiej niż piloci japońscy i ta przepaść była tym większa im wyższa cyferka po 194... Pod koniec wojny japońscy piloci mieli przeciętnie nierzadko po kilkanaście godzin lotu w symulatorze, o ile można tak nazywać ówczesne urządzenia, kilka godzin lotu jeśli mieli szczęście na maszynie treningowej i jeden lub kilka lotów na maszynie docelowej. Inna sprawa że ze względu na przyjętą taktykę nie było sensu ładować w ich wyszkolenie szczególnych środków.
_________________
Jestem patriotą i nigdy, przenigdy za żadne skarby świata nie oddam Yellowstone, nawet jednego akra własnej ziemi.
 
 
ragozd
Kapral


Dołączył: 21 Wrz 2004
Posty: 83
Skąd: Warszawa/Kielce
Wysłany: Wto 02 Paź, 2007   

Powiedziałbym że było na odwrót - to taktyka została dobrana do morzliwości szkoleniowych japończyków ;)
_________________
Sa tylko dwie zasady wojny - nigdy nie atakuj Rosji i nigdy nie atakuj Chin
 
 
flugzeug
Szeregowy


Dołączył: 14 Sie 2007
Posty: 20
Skąd: Łódż
Wysłany: Nie 02 Gru, 2007   

Najlepszy samolot morski- TBF/TBM Avenger. Uniwersalny także na Atlantyku przeciwko niemieckim U-bootom.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 8