Taktyka i Strategia - Forum Strona GłównaTaktyka i Strategia - Forum Strona Główna

To forum wykorzystuje pliki cookies do zapamiętywania spersonalizowanych preferencji.
Ustawienia dotyczace plików cookies można zmienić samodzielnie w przegladarce internetowej.
Szczegóły na stronie Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji.


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload


Poprzedni temat «» Następny temat
Włosi w I Wojnie Światowej

Czy udział Włochów w I wojnie po stronie Państw Centralnych mógł zapewnić im zwycięstwo?
Tak
61%
 61%  [ 16 ]
Nie
15%
 15%  [ 4 ]
Włosi to słabeusze, nic by to nie zmieniło
23%
 23%  [ 6 ]
Głosowań: 0
Wszystkich Głosów: 26

Autor Wiadomość
Gość

Wysłany: Nie 15 Kwi, 2007   

FIOL napisał/a:
Wielką szkodę wizerunkowi żołnierzy CK wyrządziła jedna,skądinąd
świetna książka.
Chodzi mianowicie o "Przygody Dobrego Wojaka Szwejka"
Możę to śmieszne,ale taki wizerunek CK wojaków funkcjonuje w kulturosferze.

Zulu moze sypac przykladami,ale niczego nie zmieni w odbiorze wizerunku wojsk austriackich.


Zmienię FIOL:

jak ktoś zagra w moją grę (Kraśnik), albo zacznie dostrzegać armię austro-wegierską jako sprawną siłę zbrojną, albo potraktuje grę jako apologię.

Poza tym chętnie zrobie jakiś scenariusz z Adriatyku - chętni zobaczą, co warta była KuK Marine.
 
 
Marcin Z
Szeregowy


Dołączył: 19 Sty 2007
Posty: 24
Skąd: Galicja
Wysłany: Nie 15 Kwi, 2007   

FIOL napisał/a:
Wielką szkodę wizerunkowi żołnierzy CK wyrządziła jedna,skądinąd
świetna książka.
Chodzi mianowicie o "Przygody Dobrego Wojaka Szwejka"
Możę to śmieszne,ale taki wizerunek CK wojaków funkcjonuje w kulturosferze.

Zulu moze sypac przykladami,ale niczego nie zmieni w odbiorze wizerunku wojsk austriackich.


Faktem jest, że Czesi byli rosofilami, mającymi nadzieję uzyskać niepodległość dzięki dynastii Romanowów. 28 Pułk Piechoty "Dzieci Praskich" zdezerterował podobno w całości bynajmniej nie z tchórzostwa, lecz z niechęci umierania za obcą sprawę. Czesi nie lubili Austriaków juz od Białej Góry ( 1620 r. ), a ponieważ z Rosjanami nie mieli okazji spotykać sie na zbyt często ( chociaż Austerlitz to czeski Sławków ), mieli nadzieję, że car ich wyzwoli. Piłsudski początkowo związał się CK Monarchią, a ponieważ czyn legionowy obrósł w Polsce legendą, nie za bardzo rozumiemy Czechów, dlaczego lubili Rosjan, a nie cierpieli Franciszka Józefa II.
 
 
Marcin Z
Szeregowy


Dołączył: 19 Sty 2007
Posty: 24
Skąd: Galicja
Wysłany: Nie 15 Kwi, 2007   

Cytat:
Poza tym chętnie zrobie jakiś scenariusz z Adriatyku - chętni zobaczą, co warta była KuK Marine.


Jeden Trapp wiosny nie czyni, a faktycznie wojna na Adriatyku miała marginalne znaczenie ( transport zaopatrzenia z Włoch do Czarnogóry ).

Czytając wspomnienia Trappa nalezy docenic heroizm z jaka zwalczał żeglugę przeciwnika, lecz należy zdac sobie sprawę, że zmagania te nie miały chyba jakiegokolwiek znaczenia dla losów nie tylko wojny, ale nawet walk na Bałkanach.
 
 
Gość

Wysłany: Nie 15 Kwi, 2007   

Marcin Z napisał/a:
[Faktem jest, że Czesi byli rosofilami, mającymi nadzieję uzyskać niepodległość dzięki dynastii Romanowów. 28 Pułk Piechoty "Dzieci Praskich" zdezerterował podobno w całości bynajmniej nie z tchórzostwa, lecz z niechęci umierania za obcą sprawę. Czesi nie lubili Austriaków juz od Białej Góry ( 1620 r. ), a ponieważ z Rosjanami nie mieli okazji spotykać sie na zbyt często ( chociaż Austerlitz to czeski Sławków ), mieli nadzieję, że car ich wyzwoli. Piłsudski początkowo związał się CK Monarchią, a ponieważ czyn legionowy obrósł w Polsce legendą, nie za bardzo rozumiemy Czechów, dlaczego lubili Rosjan, a nie cierpieli Franciszka Józefa II.


Najlepiej do czeskiego rusofilstwa odniósł się Generał tadeusz Jordan Rozwadowski.
W walkach nad Białą w zimie 1915 był świadkiem pewnego incydentu:
Tyrolczycy uderzyli na rosyjskie pozycje i mieli, wobec dobrego wyszkolenia i morale, wszelkie szanse na ich przełamanie.
Dostali jednak w plecy ogień od czeskich Landsturmistów, którzy wykorzystalimoment, by nawiać do Rosjan.

Generał napisał potem, ze rozumie niechęć Czechów do zaborcy, kgdyż sam carską Rosję tak traktował, ale strzelanie w plecy kolegów to czyn wysoce nie bohaterski.
Oczywiście, że nie chodziło o żaden strach, tylko o chęć nawiania do wroga.
 
 
Gość

Wysłany: Nie 15 Kwi, 2007   

Marcin Z napisał/a:
Cytat:
Poza tym chętnie zrobie jakiś scenariusz z Adriatyku - chętni zobaczą, co warta była KuK Marine.


Jeden Trapp wiosny nie czyni, a faktycznie wojna na Adriatyku miała marginalne znaczenie ( transport zaopatrzenia z Włoch do Czarnogóry ).

Czytając wspomnienia Trappa nalezy docenic heroizm z jaka zwalczał żeglugę przeciwnika, lecz należy zdac sobie sprawę, że zmagania te nie miały chyba jakiegokolwiek znaczenia dla losów nie tylko wojny, ale nawet walk na Bałkanach.


Mylisz się Drogi Kolego.
Adriatyk miał znaczenie pierwszowrzędne. Zwłaszcza starcia o panowanie nad Cieśniną Otranto.
Cały transport Ententy z Azji (np. brytyjski z Indii czy Antypodów) szedł przez Morze Śródziemne.
Na początku nieograniczonej wojny podwodnej okrety podwodne Państw centralnych nie nadążały z topieniem wchodzących na celownik statków.
Poza tym najbardziej skutecznym podwodnikiem CK Marynarki nie był wcale Trapp tylko... Zdenko Hudeček, rodowity Czech.
 
 
Marcin Z
Szeregowy


Dołączył: 19 Sty 2007
Posty: 24
Skąd: Galicja
Wysłany: Nie 15 Kwi, 2007   

Cytat:
Najlepiej do czeskiego rusofilstwa odniósł się Generał tadeusz Jordan Rozwadowski.
W walkach nad Białą w zimie 1915 był świadkiem pewnego incydentu:
Tyrolczycy uderzyli na rosyjskie pozycje i mieli, wobec dobrego wyszkolenia i morale, wszelkie szanse na ich przełamanie.
Dostali jednak w plecy ogień od czeskich Landsturmistów, którzy wykorzystalimoment, by nawiać do Rosjan.

Generał napisał potem, ze rozumie niechęć Czechów do zaborcy, kgdyż sam carską Rosję tak traktował, ale strzelanie w plecy kolegów to czyn wysoce nie bohaterski.
Oczywiście, że nie chodziło o żaden strach, tylko o chęć nawiania do wroga.


Ja jednak rozumiem Czechów - dlatego, że w polityce i na wojnie honor nic nie znaczy. Wygrywa ten, kto skuteczniej i za wszelka cenę wykorzysta sprzyjające warunki i słabość wroga.

Włosi dzięki zerwaniu przymierza z Państwami Centralnymi wytargowały Tyrol Południowy oraz Istrię aż po Rijekę.

Czesi dzięki wykorzystaniu zaangażowania Polski w wojne z bolszewikami zajęli znakomita cześć Księstwa Cieszyńskiego,

Stalin nie oddał tego co zajął 17 września.

Zatem cel uświęca środki.

[/quote]
 
 
Gość

Wysłany: Nie 15 Kwi, 2007   

To jest coś, do czego my Polacy się przyzwycaic nie mozemy: polityka zagraniczna nie ma nic wspolnego z sentymentami.
 
 
Forteca
St. sierżant


Dołączył: 06 Lip 2006
Posty: 335
Wysłany: Nie 15 Kwi, 2007   

We wsponieniach polskiego lekarza w służbie Wilhelma jest ciekawy wpis, jak propaganda niemiecka już w 1914 "wkręcała" anty-austo-węgierską histerię. Z zażenowaniem opowiada jak to oficerowi szykowali sie na objęcie stanowisk generalskich w CK armii 8) i jak z niedowierzaniem przyjęto informację że Przemyśl sam się obronił (I oblężenie) - "pewnie musieli tam dowodzić jacyś Niemcy" :lol:

Cytat:
Włosi dzięki zerwaniu przymierza z Państwami Centralnymi wytargowały Tyrol Południowy oraz Istrię aż po Rijekę.


To samo wytargowali od CK monarchii na chwilę przed wypowiedzeniem jej wojny. A ich ambicje sięgały Tyrolu Północnego, całej Dalmacji i Lubljany - "Imperium Romanum"
 
 
alensztajner
Plutonowy


Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 120
Skąd: Płock/Olsztyn
Wysłany: Pon 16 Kwi, 2007   

No nie tylko Tyrol Poł. i Istrię ale jeszcze kupę wysepek na Adriatyku i parę miast, np Zadar. Ponadto (z tym że od Turcji) Dodekanez i Rodos. W sumie terytorium Włoch powiększyło się o blisko 24 tys. km2, to prawie 10% - całkiem nieźle. Dla porównania: Francja zyskała 14%.
A propos statystyki ciekawym ewenementem jest Polska - jeden ze zwycięzców w II WŚ, który w wyniku "zwycięstwa" stracił 22% terytorium (oczywiście po uwzględnieniu "ziem odzyskanych") a przegrane Niemcy "tylko" 17%.

Podejrzewam, że gdyby Mussolini opowiedział sie po właściwej stronie barykady to po II WŚ Italia mogłabyć naprawdę spoorym krajem, np. kosztem Chorwatów albo Bogu ducha winnych Albańczyków.

Co do I WŚ w moim przekonaniu jest oczywiste, że gdyby Włochy zachowały choćby życzliwą dla PC neutralnośc to siły z tego frontu mogłyby przeważyć szalę zwycięstwa na ich rzecz - szczególnie w 1915 i I poł. 1916 r. Nie jest bowiem istotna bitność Włochów ale możliwość przeniesienia sił PC na inne fronty, możliwość doknywania zakupów rozmaitych towarów, itp.
 
 
Marcin Z
Szeregowy


Dołączył: 19 Sty 2007
Posty: 24
Skąd: Galicja
Wysłany: Pon 16 Kwi, 2007   

Zulu von Auffenberg napisał/a:
To jest coś, do czego my Polacy się przyzwycaic nie mozemy: polityka zagraniczna nie ma nic wspolnego z sentymentami.


Polscy politycy powinni brać przykład z Piłsudskiego, który kiedy było to z korzyścią dla Jego koncepcji - popierał Państwa Centralne, natomiast kiedy uznał, że nie jest to korzystne, doprowadził do kryzysu przysięgowego. Lepiej było pozwolić na osadzenie legionistów pochodzących z Kongresówki w obozie w Szczypiórnie, niż wykrwawić się w walce o obce interesy.

Dlaczego w czasie II wojny światowej polscy dowódcy Sił Zbrojnych na Zachodzie, po uzyskaniu wiedzy o Jałcie nie olali "sojuszników", lecz wysyłali polskich żołnierzy na rzeź typu Market Garden. Tak naprawdę Polacy nie walczyli wówczas o wolną Polskę.

Włosi dokonali analizy i doszli do wniosku, że wiekszą korzyść odniosą walcząc przeciwko Państwom Centralnym, niż walcząc po ich stronie. Gdyby nie zrezygnowali z sojuszu z Państwami Centralnymi to mogliby liczyć na odzyskanie Nicei ( rodzinne miasto Garibaldiego ), Sabaudii i coś niecoś w Afryce.

Zatem zimna kalkulacja, a nie bezsensowny romantyzm.
 
 
bert04
St. szeregowy


Dołączył: 24 Maj 2006
Posty: 71
Wysłany: Czw 19 Kwi, 2007   

Marcin Z napisał/a:
Zulu von Auffenberg napisał/a:
To jest coś, do czego my Polacy się przyzwycaic nie mozemy: polityka zagraniczna nie ma nic wspolnego z sentymentami.


Polscy politycy powinni brać przykład z Piłsudskiego, który kiedy było to z korzyścią dla Jego koncepcji - popierał Państwa Centralne, natomiast kiedy uznał, że nie jest to korzystne, doprowadził do kryzysu przysięgowego.


Niestety, pragmatyzm nam Polakom nie leży w naturze. Ani wtedy ani dziś. Może Piłsudzki był takim dobrym politykiem przez swoje litewskie korzenie?
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 10