Taktyka i Strategia - Forum Strona GłównaTaktyka i Strategia - Forum Strona Główna

To forum wykorzystuje pliki cookies do zapamiętywania spersonalizowanych preferencji.
Ustawienia dotyczace plików cookies można zmienić samodzielnie w przegladarce internetowej.
Szczegóły na stronie Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji.


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload


Poprzedni temat «» Następny temat
Rozgrywka testowa - JB contra Z.v. Auffenberg
Autor Wiadomość
Gość

Wysłany: Pią 13 Kwi, 2007   Rozgrywka testowa - JB contra Z.v. Auffenberg

Zaczynamy - Auffenberg, jak przystało na Auffenberga, tym razem gra Austriakami.
 
 
Gość

Wysłany: Sob 14 Kwi, 2007   

Gramy z JB i na razie trzeba będzie sporo rzeczy pozmieniać - na pewno mozna będzie uprościć kwestię zapłaty punktami ruchu za walkę.

Propozycja jest taka, by zamiast żetonów pomocniczych oddział, który po ruchu będzie mógł wykonać szturm , będzie odwracany na rewers. W takiej sytuacji ioddział ten mógłby za darmo ścigać o tyle pól, o ile uciekł przeciwnik.
Zastanawiam się nad wpływem inicjatywy na walkę.

Na pewno ciekawie się gra z inicjatywą na każdą dywizję, choć jest to dośc skomplikowane (ale za to nie pozala się nudzić, bo sciągle trzeba reagować).

Natomiast zrezygnowałbym z wpływu inicjatywy na walkę, bo choć pomysł dobry, to ciągle zapominamy, by dodawać punkty morale do siły.

No i trzeba przekonstruować tabelkę i zmniejszyć siłę rażenia artylerii (na razie zmniejszylismy tą siłe o 1/4 i gra się nieco lepiej).

Poza tym przetestowalismy reguły dotyczące ognia zaporowego - rzut jak do tabelki walki, ale zamiast straty ps to strata pr i punktów siły stosownie do pr (czyli odwrotnie jakw normalnej walce).
Działa sympatycznie dla strzelającego.
 
 
JB
Kapral


Dołączył: 27 Gru 2004
Posty: 93
Skąd: Rzeszów
Wysłany: Sob 14 Kwi, 2007   

Kilka zmian dla usprawnienia gry jest potrzebnych. Zwlaszcza to, co Zulu napisal - pozbycie sie zetonow pozostalych punktow ruchu. Mozliwosc ostrzalu artylerii i szturmu piechoty oznaczaloby sie przez odwrocenie zetonu.

Naprzemienna (prawie) inicjatywa dynamizuje rozgrywke i pozwala szybko reagowac na zmieniajaca sie sytuacje na planszy. Tylko trzeba dopracowac jej okreslanie.

Pojawil sie tez pomysl coraz wiekszego placenia w PR za ruch przez pole, na ktorym jest juz limit 20 punktow sily.

Trzeba tez poprawic, dodac lub pominac:
*przepisy o kawalerii (szarze, ucieczka przed walka, spieszenie kawalerii)
*saperzy i pionierzy (pomysl korzystania z puli punktow a nie z jednostek na mapie)
*tabelka walki (ewentualnie jeszcze mozna sie troche pobawic modyfikatorami za teren)
*koordynowanie atakow roznych dywizji, korpusow
*wplyw SK na walke (czy artyleria moze prowadzic ostrzal we wrogiej SK, jesli tak, to czy jak strzelala, to czy moze uciekac, jesli dojdzie do szturmu, mus prowadzenia walki)

Zulu von Auffenberg napisał/a:
Poza tym przetestowalismy reguły dotyczące ognia zaporowego - rzut jak do tabelki walki, ale zamiast straty ps to strata pr i punktów siły stosownie do pr (czyli odwrotnie jakw normalnej walce).
Działa sympatycznie dla strzelającego.


To dziala tak: rzut w tabelce walki - wynik to ilosc utraty PR plus dodatkowo co 3 punkty PR utrata jednego PS, z tym ze artyleria kladaca ogien zaporowy strzela z polowa sily i mozna ostrzelac dowolne dwa pola w zasiegu.


A co do samej rozgrywki. Autriacy zwawo ruszyli do natarcia. Na prawym skrzydle - ciezki teren, malo walk i ogolnie lekkie przepychanie sie na korzysc 1. Armii (Kozacy dostali ostro po tylku przez ich nieprzemyslana do konca szarze). W centrum stagnacja - piechota obu stron pochowana w lasach i na wzgorzach, punktowanie artyleria, niesmiale proby atakow zakonczone zazwyczaj stratami po obu stronach i ogolnie pierwszowojenna taktyka na "przesiedzenie" przeciwnika. (Zulu zaatakowal bardziej zdecydowanie w ostatnim etapie, nie rozstrzygalismy co prawda wszystkich walk, ale prawdopodobnie front nie przesunalby sie nawet o metr w zadna strone). Na lewym skrzydle austriackim natomiast ostra walka. Zupelnie na lewo, po poczatkowych sukcesach w obronie, w calkowita rozsypke poszla dywizja kawalerii Zulusa. Natomiast w centrum i prawej czesci tego obszaru mozolny aczkolwiek skuteczny postep wojsk austriackich. Pod ciezkim ogniem artyleryjskim, okupujac kazdy metr tego czystego terenu ogromnymi stratami szly niestrudzenie dywizje Zulusa. Zapewne tu nastapiloby przelamanie mojej linii, chociaz trzeba wspomniec jeszcze o moich odwodach, ktore mialy wejsc na plansze i zatkac ta dziure, a ktorych marsz byl ograniczany "niepamiecia" glownodowodzacego wojsk autriackich co do tego, w ktorym to etapie pojawia sie ta 46 dywizja ;)

Po zmianach gra bedzie naprawde szybka i emocjonujaca.
_________________
Tylko o sprawach, które nas zupełnie nie interesują, możemy wydać rzeczywiście bezstronną opinię, co niewątpliwie jest powodem, że opinia bezstronna jest zawsze absolutnie bezwartościowa.
 
 
 
Gość

Wysłany: Sob 14 Kwi, 2007   

Wyglądało to tak, jak pisze JB.

Na moim lewym skrzydle 3 dywizja kawalerii wysunęła się ostro do przodu, stając nad Starą Wisłą frontem na północny - wschód.
Obok przez pas lasów i kolejne rzeczki atakowała 12 dywizja piechoty, która jak już doszła do 2 brygady strzelców, to dostała od niej niezłego łupnia.
46 dywizja Landwehry wprawdzie nie miała silnej piechoty npla przed soba, ale JB w centralnym punkcie ustawił dywizjon haubic XIV Korpusu i skutecznie spowalniał moje ruchy, przy okazji zadając mi spore straty. W końcu jednak doszedłem do niego i skończyła sie zabawa, bo za nim stanęły 4 dywizjony artylerii armijnej :D .

Prawoskrzydłowa dywizja I Korpusu, 5 dp, zażarcie walczyła o położony na wzgórzach kompleks leśny w okolicach Polichna - Błażek - Blinów. Na poczatku kompleksu broniła jedynie 45 dywizja piechoty rosyjska, ale JB zaczął podsuwać 41 dywizje (bez pułku), która w pięknym stylu przypuściła kontratak na 5 dp i w sumie ją odrzuciła.

V Korpus toczył ciężkie boje na wzgórzach od Batorza po Otrocz - Tokary, ponosząc cięzkie straty i nie posuwając się za bardzo do przodu.

Prawoskrzydłowy X Korpus swą 45 dywizją Landwehry rozpoczął oskrzydlać rosyjski Korpus Grenadierów od strony Wieprza, spychając 3 dywizję kozaków dońskich na północ. 24 dywizja tego korpusu utknęła w ciężkich walkach w rejonie Huta Turobińska - Gródki, zaś 2 dywizja z Jarosławia dostała porządne lanie od 1 dywizji grenadierów w okolicach Chrzanowa Ordynackiego.

Ogólnie robiło się ciekawie, ale przy okazjiz każdym etapem coraz gorzej dla Cesarsko-Królewskich. JB świetnie manewrował artylerią i zagęszczał teren piechotą. Jedynie obchodzenie jego pozycji dawało jakiekolwiek szanse na zwycięstwo, przy czym wcale szybko to obchodzenie nie szło :wink:
 
 
JB
Kapral


Dołączył: 27 Gru 2004
Posty: 93
Skąd: Rzeszów
Wysłany: Sob 14 Kwi, 2007   

Zulu von Auffenberg napisał/a:
46 dywizja Landwehry wprawdzie nie miała silnej piechoty npla przed soba, ale JB w centralnym punkcie ustawił dywizjon haubic XIV Korpusu i skutecznie spowalniał moje ruchy, przy okazji zadając mi spore straty. W końcu jednak doszedłem do niego i skończyła sie zabawa, bo za nim stanęły 4 dywizjony artylerii armijnej :D .

W koncu jednak Austriacy podeszliby pod artylerie i skonczyloby sie to dla Rosjan bardzo zle, chyba ze zdazylbym podsunac jakas dywizje. I tutaj uwaga: jesli system zostanie zamieniony na pulkowy, to musem jest wprowadzenie mozliwosci rozmiany pulkow na bataliony - po czystym terenie, pod ogniem artylerii, mozna sie posuwac tylko w jeden sposob: na jednym polu - jeden batalion. Wieksze zgromadzenie wojsk przyciaga od razu ogien zaporowy (co powoduje dreptanie w miejscu) lub zwykly ostrzal (oznacza wcale niemale straty).

Zreszta ogien zaporowy daje sie we znaki nie tylko piechocie. W pewnym momencie Austriacy podciagneli artylerie dywizyjna, rozlozyli, wycelowali i pomysleli - ale zadamy im teraz bobu (Zulu ruszyl sie tak, zeby zostawic sobie wymagana polowe PR do oddania strzalu). Nagle jednak z powietrza runal deszcz pociskow i na tym skonczylo sie zaplanowane wsparcie artyleryjskie nastepnego szturmu na linie Rosjan (PR Zuluskiej artylerii osiagnelo zero).

Zulu von Auffenberg napisał/a:
Ogólnie robiło się ciekawie, ale przy okazjiz każdym etapem coraz gorzej dla Cesarsko-Królewskich. JB świetnie manewrował artylerią i zagęszczał teren piechotą. Jedynie obchodzenie jego pozycji dawało jakiekolwiek szanse na zwycięstwo, przy czym wcale szybko to obchodzenie nie szło :wink:

No nie bylo az tak rozowo po mojej stronie, chociaz nie przecze, ze 4 armia walczyla dzielnie.

Poprawic trzeba jeszcze system morale - brak utraty morale za ruch, albo mozilwosc odzyskiwania czesci morale poprzez stanie w miejscu (bez wzgledu na uczestniczenie w walce), bo wycofanie na tyly calej dywizji przy takim froncie jaki byl, oznaczaloby pewne okrazenie i porazke calej armii.
_________________
Tylko o sprawach, które nas zupełnie nie interesują, możemy wydać rzeczywiście bezstronną opinię, co niewątpliwie jest powodem, że opinia bezstronna jest zawsze absolutnie bezwartościowa.
 
 
 
Gość

Wysłany: Sob 14 Kwi, 2007   

JB napisał/a:
W koncu jednak Austriacy podeszliby pod artylerie i skonczyloby sie to dla Rosjan bardzo zle, chyba ze zdazylbym podsunac jakas dywizje. I tutaj uwaga: jesli system zostanie zamieniony na pulkowy, to musem jest wprowadzenie mozliwosci rozmiany pulkow na bataliony - po czystym terenie, pod ogniem artylerii, mozna sie posuwac tylko w jeden sposob: na jednym polu - jeden batalion.


Myślałem, żeby było to jak w najstarszej Bzurze (w którą żeście z Miłoszkiem grali na Manewrach).
Zapas żetonów na rozmianę, niekoniecznie w liczbie odpowiadającej wszystkim pułkom.

Cytat:
Wieksze zgromadzenie wojsk przyciaga od razu ogien zaporowy (co powoduje dreptanie w miejscu) lub zwykly ostrzal (oznacza wcale niemale straty).


Zwłaszcza to drugie jest przykre.

Cytat:
Zreszta ogien zaporowy daje sie we znaki nie tylko piechocie. W pewnym momencie Austriacy podciagneli artylerie dywizyjna, rozlozyli, wycelowali i pomysleli - ale zadamy im teraz bobu (Zulu ruszyl sie tak, zeby zostawic sobie wymagana polowe PR do oddania strzalu). Nagle jednak z powietrza runal deszcz pociskow i na tym skonczylo sie zaplanowane wsparcie artyleryjskie nastepnego szturmu na linie Rosjan (PR Zuluskiej artylerii osiagnelo zero).


Było tak, to prawda. Kanonierzy zamiast do zamków szukali osłony, konie rwały zaprzęgi, ech, włos się na głowie jeży.
Ale jak juz doszedłem w zasięg i palnąłem, to włos na głowie zjeżył się JB.

Ogólnie sporo robi większy zasięg rosyjskiej artylerii korpuśnej.
76-tki sa groźne, ale nie tak bardzo (zwłaszcza jak się umiejętnie wykorzystuje teren).
Za to jak JB podsunął 4 dyony armijne (2x dyon haubic 152 mm, dyon armat 107 mm, dyon haubic 122 mm), to się wtedy wesoło zrobiło.
Ale faktem jest, że Landwehra krakowskiego korpusu była bardzo bliska przełamania.


Cytat:
No nie bylo az tak rozowo po mojej stronie, chociaz nie przecze, ze 4 armia walczyla dzielnie.


Różowo nie było, ale to ja straciłem więcej ps.

Cytat:
Poprawic trzeba jeszcze system morale - brak utraty morale za ruch, albo mozilwosc odzyskiwania czesci morale poprzez stanie w miejscu (bez wzgledu na uczestniczenie w walce), bo wycofanie na tyly calej dywizji przy takim froncie jaki byl, oznaczaloby pewne okrazenie i porazke calej armii.


Będę się mocno zastanawiał, jak to uprościć, by nie straciło swego sensu, a dało się łatwiej obsługiwać.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 9