Taktyka i Strategia - Forum Strona GłównaTaktyka i Strategia - Forum Strona Główna

To forum wykorzystuje pliki cookies do zapamiętywania spersonalizowanych preferencji.
Ustawienia dotyczace plików cookies można zmienić samodzielnie w przegladarce internetowej.
Szczegóły na stronie Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji.


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload


Poprzedni temat «» Następny temat
Kirasjerzy potęga ciężkiej kawalerii
Autor Wiadomość
Pyra
Kapitan



Dołączył: 21 Sie 2005
Posty: 1061
Skąd: Pyra vel stary Murat
Wysłany: Pią 23 Lut, 2007   Kirasjerzy potęga ciężkiej kawalerii

Kirasjerzy - rodzaj ciężkiej jazdy, która w armii francuskiej pojawiła się dopiero za Konsulatu. Od lewej: Kirasjer 6 pułku w służbie wartowniczej 1811, kirasjer 11 pułku w oporządzeniu polowym 1812, kirasjer 5 pułku 1812, kirasjer 2 pułku 1813-14 w służbie wartowniczej.
W armii królewskiej przed Rewolucją istniało 26 pułków ciężkiej kawalerii. Tylko jeden z nich, pułk Cuirassiers du Roy miał prawo noszenia kirysów. W 1791 roku pułki te pozbawiono tradycyjnych nazw przydzielając w zamian kolejne numery. Początkowo jednostki te składały się z 3 dwukompanijnych szwadronów liczących w sumie około 510 ludzi. W 1793 roku dodano czwarte szwadrony. Taki pułk liczył teraz 706 oficerów i żołnierzy na etacie wojennym. W 1801 roku Bonaparte postanowił zreformować ciężką kawalerię i wzmocnić jej siłę uderzeniową. Liczbę pułków miano ograniczyć do 20, z których 2 należałyby do korpusu karabinierów. 18 pozostałych pułków miało otrzymać kirysy, wzorowane na zbroi zachowanej jeszcze z czasów królewskich przez 8 pułk (dawny Cuirassiers du Roy). 10 października kirysy otrzymał 1 pułk kawalerii w związku z czym zmieniono mu nazwę na 1 pułk kawalerii-kirasjerów. Rok później kirysy i nowe nazwy otrzymały 2,3 i 4 pułki kawalerii a w grudniu 1802 roku pułki 5,6 i 7. W 1803 roku dokończono reformę w pułkach 9,10,11 i 12. Ostatecznie ustalono nazwę zreorganizowanych jednostek na pułki kirasjerów i ograniczono ich liczbę do 12.
Francuscy kirasjerzy używali dwuczęściowych kirysów z kutego żelaza, zdobionych 34 miedzianymi nitami. Wewnątrz wyłożono je grubym suknem, wystającym kilka centymetrów poza blachę. Zabezpieczało to zarówno przed otarciami jak i chroniło przed zimnem. Nakryciem głowy były żelazne kaski otoczone w dolnej części niedźwiedzią skórą. Mosiężne grzebienie zdobione były miniaturowymi kirysami z numerami pułków oraz grzywami z czarnego końskiego włosia. Oficerowie nosili kaski posrebrzane (z reguły model a la Minerve). Trębacze nosili bardzo różnorodne mundury, zależnie od inwencji i możliwości finansowych dowódców pułków. W 1812 roku wprowadzono wprawdzie dla sygnalistów tzw. liberię imperialną jednak w praktyce była ona bardzo rzadko używana i praktycznie każdy pułk już do końca I Cesarstwa miał inaczej ubranych trębaczy. Podstawowym uzbrojeniem kirasjerów były ciężkie pałasze wz. AN IX. Początkowo noszono je na pasach starego wzoru, tak, że rękojeść wystawała jeźdźcowi spod pachy. Ponieważ utrudniało to szybkie wydobycie broni na początku 1805 roku wprowadzono pasy stosowane przy pałaszach wz. AN XI. Podstawowym typem krótkiej broni palnej były pistolety wz. AN IX, choć od początku zapewnienie ich wszystkim żołnierzom sprawiało spore trudności.
W kampanii 1805 roku wzięła udział 1 dywizja ciężkiej kawalerii gen. Nansouty oraz 2 dywizja ciężkiej kawalerii gen. Hautpoula liczące (razem z 2 pułkami karabinierów) około 4700 ludzi. Pod Austerlitz obie dywizje wykonały znakomitą szarżę zatrzymując i odrzucając znacznie silniejsze ugrupowanie austriackiej i rosyjskiej kawalerii Liechtensteina, Hohenlohe i Uwarowa. Dowódcy ciężkiej kawalerii działali kirasjerów tej bitwie bardzo ostrożnie kirasjerów po odepchnięciu przeciwnika cofnęli się za własną piechotę. Tylko 3 pułku kirasjerów z 2 dywizji zapędził się zbyt daleko i kontratakowany przez jazdę austriacką poniósł duże straty zanim zdołał się przebić powrotem. 3 dywizja kirasjerów gen. Espagne walczyła w tym czasie na froncie włoskim i odznaczyła się w bitwie pod Caldiero. Po zakończeniu kampanii z pułków kirasjerskich wycofano pałasze wz. AN IX i wprowadzono wz. AN XI. Na początku 1806 roku wyposażono ciężką kawalerię także w nowy model kirysu, znany jako Mk II.
Na wojnę z Prusami wyruszyły 3 dywizje kirasjerów. Dwie (Nansouty i Espagne) weszły w skład korpusu kawalerii rezerwowej Murata. Dywizja Hautpoula znalazła się w korpusie Bessieresa. W bitwie pod Jeną ataki kirasjerów Hautpoula walnie przyczyniły się do zwycięstwa. Kirasjerzy walczyli także pod Frydlandem a pod Iławą Pruską ich zmasowany atak, poprowadzony przez Murata, uratował armię od niechybnej klęski. Ceną za to zwycięstwo była śmierć gen. Hautpoula.
W marcu 1807 roku pułki kirasjerskie otrzymały piąte szwadrony i liczyły odtąd według etatu 1040 oficerów i żołnierzy. Oczywiście stany faktyczne były z reguły znacznie niższe. Już choćby problemy ze skompletowaniem odpowiednich koni sprawiały, że pułki ciężkiej jazdy występowały w sile co najwyżej 3 (z reguły 2) pełnych szwadronów. Na przełomie 1807/08 roku sformowano dwa prowizoryczne pułki kirasjerów. Pierwszy powstał z oddziałów wydzielonych z 1,2 i 3 pułków kirasjerów. W skład drugiego weszły oddziały z 5,9,10,11 i 12 pułków kirasjerów. Pułk ten skapitulował z korpusem Duponta pod Baylen. Resztki włączono do 1 pułku, który pod koniec 1808 roku przemianowany został na 13 pułk kirasjerów. W 1808 roku kirasjerzy otrzymali nowe kirysy wzoru Mk II (minimalnie różniące się od poprzednich)
W składzie Wielkiej Armii szykującej się na początku 1809 roku do wojny a Austrią znalazły się 3 dywizje kirasjerów dowodzone przez generałów: Espagna, Saint-Sulpica oraz Nansoutego (liczące w sumie prawie 14.000 oficerów i żołnierzy). Pod Landshutem znakomita szarża kirasjerów Saint-Sulpica rozbiła dwa pułki kirasjerów austriackich z korpusu gen. Kienmayera. Ta sama dywizja odznaczyła się także pod Seligenthal. Pod Eggmühl atak dywizji Nansoutego i Saint-Sulpica mimo zmęczonych długim marszem koni dosłownie zmiażdżył austriacką kawalerię. W pierwszym dniu bitwy pod Aspern dywizja Espagne'a kilkakrotnymi szarżami zatrzymała atak korpusu ks. Hohenzollerna na centrum francuskich pozycji. Austriacka piechota poniosła duże straty, ale wysoką cenę zapłacili także kirasjerzy. Dywizja straciła przeszło 1/4 swego stanu a w czasie jednego z ataków zginął rażony kartaczem gen. Espagne. Pod koniec dnia do akcji wszedł z jedną brygadą gen. Nansouty wspierając w centrum ataki francuskich dywizji. Drugiego dnia bitwy dywizja Nansoutego już w pełnym składzie wzięła udział w potężnej szarży francuskiej kawalerii, która kolejny raz powstrzymała austriacki atak wymierzony w środek francuskiego ugrupowania. Kirasjerzy zmasakrowali piechotę ks. Hohenzollerna oraz gen. Bellegarde'a i tylko kontratak kawalerii zapobiegł zupełnemu rozerwaniu austriackiej armii. W bitwie pod Wagram uczestniczyła dywizja kirasjerów gen. Nansouty oraz dywizja gen. Arrighi (zastąpił poległego Espagne'a). W pierwszych godzinach boju obie dywizje uczestniczyły we kontrataku przeciwko kolumnie gen. Rosenberga zajmującej wieś Grosshofen. Kirasjerzy Nansouty'ego wspierali później atak kolumny Macdonalda kilkakrotnie szarżując na austriacką piechotę.
Kampania 1809 roku jeszcze raz potwierdziła ogromną siłę uderzeniową kirasjerów. Ich szarże mogły łamać nawet czworoboki doświadczonej i zdyscyplinowanej piechoty. Jeżeli wytrzymali ogień salwowy to już samym impetem swoich potężnych koni obalali przeciwnika. Kiedy dochodziło do walki wręcz uzbrojony w długi pałasz kirasjer mógł pierwszy dosięgnąć piechura, który do ostatniej chwili przed pchnięciem musiał trzymać karabin cofnięty przy tułowiu. Kirysy z reguły dobrze chroniły przed białą bronią piechoty. Sprawdzały się też całkiem nieźle, jeśli przeciwnik otworzył ogień ze zbyt dużej odległości lub strzelał pod dużym kątem (kule niekiedy ześlizgiwały się lub wręcz odbijały od kirysów). Jeszcze większe problemy z atakiem francuskich kirasjerów miała kawaleria przeciwnika. Tylko ciężkie pułki i lansjerzy mogli ich zatrzymać czołowym kontratakiem. Lekka jazda nie miała większych szans i była w takich starciach z reguły "wgniatana" w ziemię. Oczywiście kirasjerów nie można było rzucać do walki w każdych warunkach. Już sam "ciężar gatunkowy" tej formacji pozwalał atakować tylko na płaskim i odpowiednio twardym terenie. Szarżując po deszczu kirasjerzy szli ciężko i powoli a konie ślizgały się i przewracały. Dlatego tak ważne dla powodzenia ataku ciężkiej jazdy było dokładne rozpoznanie terenu.
Kolejny pułk kirasjerów pojawił się w 1810 roku. Holenderski 2 pułk kirasjerów przemianowano wówczas na 14 pułk francuski. W 1811 roku w pułkach kirasjerskich wprowadzono nowe kaski. Był to model uproszczony, bez mosiężnego daszka i ozdób na grzebieniu. Fatalna jakość wykonania sprawiała, że był on powszechnie krytykowany. Jeśli tylko było to możliwie, kirasjerzy starali się zachować kaski starego wzoru. 25 grudnia Napoleon wprowadził do uzbrojenia ciężkiej kawalerii karabinki. Początkowo miał być to wzór 1777. W praktyce większość pułków wyposażono w w karabinki wz. AN IX.
Na początku 1812 roku Napoleon przygotował do wojny przeciwko Rosji aż 5 dywizji kirasjerów. Tworzyły one: I Korpus Kawalerii Rezerwowej gen. Nansouty (1 dywizja ciężkiej kawalerii gen St. Germaina, 5 dywizja ciężkiej kawalerii gen. Valenca), II Korpus Kawalerii Rezerwowej gen. Montbruna (2 dywizja ciężkiej kawalerii gen. Wathiera, 4 dywizja ciężkiej kawalerii gen.Defranca) oraz III Korpus Rezerwowej Kawalerii gen. Grouchego (3 dywizja ciężkiej kawalerii gen. Daumerca). Była to doskonała kawaleria o imponującym wyglądzie. Pułki kirasjerów były dobrze wyszkolone, dysponowały doświadczonymi kadrami i dosiadały najlepszych koni w Europie. Dywizje i korpusy prowadzili dowódcy bez wyjątku zaliczani do najlepszych kawalerzystów w całej Wielkiej Armii. Był to szczyt potęgi i niestety początek końca francuskich kirasjerów. Już w pierwszych tygodniach kampanii dywizje ciężkiej kawalerii zaczęły gwałtownie tracić siły przede wszystkim przez masowe padanie źle odżywianych koni. Po raz pierwszy kirasjerzy weszli do walki pod Połockiem, gdzie odznaczył się 4 pułk z dywizji Daumerca. Do bitwy pod Borodino ciężka kawaleria stanęła już poważnie osłabiona (straty marszowe wynosiły średnio 25% stanów wyjściowych). 5 września kirasjerzy walnie przyczynili się do zdobycia Reduty Szewardyńskiej. W głównym starciu 7 września korpus gen. Nansouty (ranny w tym starciu) odznaczył się w szarżując kilkakrotnie na pułki rosyjskiej gwardii pieszej ugrupowane przy Reducie Siemionowskiej. Korpus gen. Montbruna atakował centrum rosyjskich pozycji. Pod koniec dnia, kiedy poległ dowódca korpusu, kirasjerzy prowadzeni przez gen. Caulauincourta (który także zginął) wspaniałym atakiem zdobyli Wielką Redutę. W tym ataku odznaczył się polski 14 pułk kirasjerów oraz sascy kirasjerzy Zastrowa. Ceną za to świetne zwycięstwo były wysokie straty w ludziach i koniach. Pułki ciężkiej kawalerii wchodzące do Moskwy miały już siłę co najwyżej 1-2 słabych szwadronów a po bitwie pod Winkowem pozostały z nich tylko szczątki. Niedobitki kirasjerów walczyły jeszcze pod Małojarosławcem po czym kawaleria rezerwowa przestała istnieć jako zdolna do walki formacja. W listopadzie pod Borysowem i nad Berezyną walczyły jeszcze pułki z dywizji gen. Daumerce'a, która nie poszła z głównymi siłami na Moskwę.
Odtworzenie ciężkiej kawalerii na początku 1813 roku napotykało olbrzymie trudności przede wszystkim ze względu na dramatyczny brak odpowiednich koni. W kwietniu gotowe były trzy dywizje kirasjerów. 1 dywizja gen. Bourdesoulla oraz 3 dywizja gen. Doumerca wchodziły w skład 1 korpusu kawalerii rezerwowej gen. Latour de Maubourge'a. Miały w swoim składzie 9 bardzo słabych pułków liczących od 44 do 173 ludzi (14 pułk kirasjerów miał tylko 1 oficera i 2 żołnierzy). 2 dywizję gen. Saint-Alphonsa dołączono do 2 korpusu kawalerii rezerwowej gen. Sebiastianiego, formującego się nad Dolną Łabą. Składała się z 2 pułków karabinierów i 4 kirasjerów. Także i w tym przypadku były to z jednostki w sile jednego, słabego szwadronu (tylko 1 pułk kirasjerów wystawił 2 szwadrony liczące w sumie 241 ludzi). W przededniu nowej wojny Napoleon miał więc niewiele ponad 1500 zdolnych do walki kirasjerów. Podczas kampanii wiosennej ciężka kawalerii walczyła pod Lützen, Reichenbach i pod Budziszynem (gdzie odznaczyła się 1 i 3 dywizja). W trakcie letniego rozejmu podniesiono stany pułków do 2-3 szwadronów. 1 dywizję kirasjerów wzmocniono doborową saską brygadą gen. Lessinga w składzie: pułk Guarde du Corps oraz pułk Zastrowa (w sumie prawie 1200 ludzi). Do 3 dywizji przydzielono dodatkowo pułk włoskich Dragonów Bonapartego w sile 4 szwadronów (617 ludzi). Dowództwo 2 dywizji kirasjerów objął teraz gen. Saint-Germain. Ogółem w połowie lipca gotowych do walki było przeszło 6.900 kirasjerów w 3 dywizjach. Jednocześnie prawie 1.000 żołnierzy i oficerów znajdowało się w zakładach pułkowych. Rozpoczęto także formowanie 4 dywizji pod dowództwem gen. Defranca. W bitwie nad Kaczawą 26 sierpnia wzięła udział 2 dywizja kirasjerów (1 i 2 pułki karabinierów, 1 ,5 , 8 i 10 pułki kirasjerów - w sumie około 1800 oficerów i żołnierzy). Cały czas pozostawała ona w odwodzie i ostatecznie nie weszła do walki ponosząc jedynie pewne straty w czasie odwrotu Armii Bobru. Dzięki nowym uzupełnieniom bardzo szybko odtworzono w pułkach stany wyjściowe. Pod Dreznem walczył 1 korpus gen. Latour de Maubourga w skład którego wchodziły 2 i 3 dywizje ciężkiej kawalerii. W pierwszym dniu bitwy kirasjerzy znakomitym atakiem wyrzucili oddziały pruskie z Wielkiego Ogrodu. Następnego dnia wraz z całą kawalerią rezerwową pod dowództwem Murata szarżowali na lewe skrzydło armii austriackiej. Przeciwko nim stanęła dywizja lekka gen. Meszko (z korpusu Kleinaua), dywizje piechoty gen. von Weissenwolfa i ks. von Liechtensteina oraz pułki huzarów palatyńskich i arcyksięcia Ferdynanda, kirasjerzy lotaryńscy i brygada szwoleżerów gen. von Zechmeistra. Wykorzystując deszcz od, którego zamokła broń piechoty francuska kawaleria zadała przeciwnikowi ogromne straty i wzięła tysiące jeńców (według raportu Murata francuska zagarnięto tego dnia prawie 15.000 jeńców - w tym wszystkich dowódców dywizji - 12 armat oraz 12 sztandarów). Dla francuskich kirasjerów był to bezsprzecznie największy sukces w całej historii wojen napoleońskich. Do bitwy pod Lipskiem Napoleon skoncentrował wszystkie trzy dywizje kirasjerów. 14 października kirasjerzy 1 korpusu wzięli udział w wielkiej bitwie kawalerii między Liebertwolkwitz i Güldengossa. Już w pierwszym ataku spędzili z pola kawalerię pruską i austriacką, wybili obsługę rosyjskiej baterii artylerii i odrzucili kontratak pruskich huzarów. 16 października około godz. 13.00 kirasjerzy 1 i 2 korpusu wraz całą kawalerią rezerwową pod dowództwem marszałka Murata ruszyła do na korpus ks. Wirtemberskiego pod Wachau i Güldengossa. Ciężka kawaleria od razu przełamała linie przeciwnika zadając piechocie rosyjskiej ogromne straty ogromne straty. W pewnej chwili zagrożony był nawet car Aleksander na wzgórzu Wachtenberg i tylko interwencja kozaków gwardii uratowała go od francuskiej niewoli. Po wprowadzeniu do walki rosyjskich odwodów zgrupowanie Murata musiało się cofnąć. Wkrótce ruszył jednak do nowego ataku. Także tym razem szarżę prowadziły 3 dywizje kirasjerów. Już pierwszym uderzeniem wyrzuciły z Wachau rosyjską i pruską piechotę, zdobywając przy tym 26 armat. Sprzymierzeni ponieśli w tej walce ciężkie straty. Kontratak dywizji kawalerii gen. Pahlena tylko na chwilę zatrzymał Francuzów. Kirasjerzy 1 i 3 dywizji szarżowali dalej w kierunku wzgórza, z którego obserwowali walkę car Aleksander I i król pruski Fryderyk Wilhelm III. Kiedy zginął rażony kartaczem gen. Latour-Maubourg zmęczeni i rozprzężeni kirasjerzy zatrzymali się a kontratak pruskiej i rosyjskiej kawalerii zmusił ich do odwrotu. 18 października 2 dywizja kirasjerów wzięła udział w nieudanych ataku pod Kamienną Górą a dzień później z powodzeniem szarżowała na Prusaków pod Lindenau. Kirasjerzy 2 korpusu walczyli także pod Hanau. Bilans kampanii jesiennej 1813 roku był dla ciężkiej kawalerii fatalny. 15 listopada wszystkie dywizje kirasjerów (łącznie z 4 dywizją która nie ukończyła formowania) miały zaledwie około 2.000 zdolnych do walki oficerów i żołnierzy.
Szykując się do obrony Francji Napoleon próbował jeszcze raz odtworzyć siłę ciężkiej kawalerii. Wobec drastycznie ograniczonych uzupełnień (najlepszych ludzi i najlepsze konie skierowano do pułków gwardii konnej) prace te przebiegały bardzo powoli. Kiedy pod koniec stycznia 1814 roku główne siły armii francuskiej skoncentrowały się w okolicach Chalons towarzyszyły jej zaledwie 3 pułki kirasjerów (liczące w sumie 597 ludzi) wchodzące w skład 2 i 3 korpusu kawalerii rezerwowej. Z czasem dołączały następne oddziały i ostatecznie w obronie Francji wzięło udział 13 pułków kirasjerów (10 pułk wchodził w skład załogi Hamburga) rozdzielonych między pięć korpusów kawalerii rezerwowej. W 1814 roku francuscy kirasjerzy byli już tylko cieniem swojej własnej legendy. Poszczególne pułki miały z reguły niskie stany osobowe (1-3 słabe szwadrony). Znacznie większym problemem były jednak nieodpowiednie, zbyt słabe konie poważnie ograniczające możliwości bojowe tej kawalerii. Nie było już także przy Wielkiej Armii marszałka Murata i wielu znakomitych dowódców, którzy tyle razy prowadzili ciężką jazdę do wspaniałych zwycięstw. Mimo wszystkich przeciwności pułki kirasjerów walczyły mężnie odznaczając się między innymi pod La Rothiere, Champaubert i pod Vauchamps. W czasie pierwszej Restauracji 1-4 pułki kirasjerów otrzymały nowe nazwy: Currassiers du Roi, Cuirassiers di Reine, Cuirassiers du Dauphin, Cuirassiers d'Angouleme. Na początku 1815 roku 6 pułk przemianowano na Cuirassiers do Colonel-General. Po powrocie Napoleona z Elby wymienione jednostki powróciły do nazw z okresu Cesarstwa.
W kampanii belgijskiej w składzie Armii Północy wzięło udział 12 pułków kirasjerów. Tworzyły one 4 korpus kawalerii rezerwowej gen. Milhouda oraz trzy brygady w 3 korpusie kawalerii rezerwowej gen. Kellermanna. Pułki te były wprawdzie słabe liczebnie (2-3 szwadrony) ale dysponowały doświadczonymi kadrami i odznaczały się wysokim morale. W bitwie pod Ligny kirasjerzy 4 korpusu wzięli udział w decydującym ataku, który około godz. 20.30 definitywnie rozerwał pruską obronę. Tego samego dnia pod Quatre Bras walczyła brygada Guitone'a z korpusu Kellermanne'a. Tym razem kirasjerzy nie uzyskali powodzenia ponosząc przy tym duże straty. W bitwie pod Waterloo uczestniczyły oba korpusy ciężkiej kawalerii. Jako pierwsza weszła do akcji 12 dywizja d'Hurbala z 3 korpusu wspierająca około godz. 13.30 pierwsze uderzenie oddziałów d'Erlona. Wkrótce dołączyła do niej 13 dywizja gen. Wathiera, która na tyłach farmy la Haye Sainte rozbiła jeden batalion piechoty z brygady Kielmannsegga i uderzyła na brygadę Omptedy. W chwilę później flankę Wathiera zaatakowała brygada dragonów gwardii. Kirasjerzy przegrali to starcie i musieli się cofnąć. Około godziny 16.00 rozpoczął się pierwszy z wielkich ataków francuskiej kawalerii na angielskie centrum. Prowadzeni przez Neya kirasjerzy gen. Milhouda mimo fanatycznego wręcz męstwa nie byli w stanie złamać doskonale tego dnia walczącej piechoty przeciwnika. Atakowali za wcześnie, w trudnym terenie, zbyt wąskim frontem a do tego bez wsparcia piechoty i artylerii. To pierwsze uderzenie nie przyniosło niczego poza ciężkimi stratami. Wkrótce rozpoczęła się jednak druga szarża, do której ruszył prawie cała francuska kawaleria. Piechota angielska mimo dużych strat (rozbito min. batalion z brygady KGL płk. Omptedy) także tym razem trzymała się dzielnie. Bardzo ucierpiała za to kawaleria sprzymierzonych. Kirasjerzy huzarów tym ostatnim boju rozbili brygadę huzarów gen. Granta, brygadę karabinierów niderlandzkich gen. Tripa, zmasakrowali brygadę huzarów hanowerskich płk. Estorffa i częściowo rozproszyli kawalerię bruszwicką. Ostatecznie, mimo wsparcia piechoty także ten atak francuskiej kawalerii zakończył się niepowodzeniem. Była to ostatnia bitwa cesarskich kirasjerów. Żołnierze i ich dowódcy nie zawiedli, jeszcze raz potwierdzili bitność swego korpusu. Ich bohaterstwo tym razem ewidentnie zmarnowali wyżsi dowódcy.
Pułki kirasjerów przetrwały w armii francuskiej aż do naszych czasów. Jeszcze na początku I wojny światowej formacja ta nosiła żelazne kirysy . Obecnie są to już wyłącznie jednostki pancerne.


http://www.military-unifo...cuirassiers.htm
http://www.napoleonguide.com/cavalry_frcolcur.htm
_________________
Sąd sądem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie.- Kazimierz Pawlak "Sami swoi"
 
 
 
Pyra
Kapitan



Dołączył: 21 Sie 2005
Posty: 1061
Skąd: Pyra vel stary Murat
Wysłany: Pią 23 Lut, 2007   

Była to formacja szczególna, bo najcięższa w jeździe Napoleona III, ale o dziwo stosunkowo mało doświadczona, gdy latem owego pamiętnego roku wyruszała na pola bitewne. W zasadzie jej ostatnim sprawdzianem bojowym były walki pod Waterloo, w których oczywiście brali udział poprzednicy kirasjerów z czasów Drugiego Cesarstwa. Lata pokoju, jakimi cieszyli się żołnierze tego rodzaju kawalerii, gdyż wyprawa na Krym nie pociągnęła za sobą ich aktywnego uczestnictwa w bojach (nie walczyli oni i w Meksyku, jak widział to słynny reżyser amerykański, Sam Peckinpah, w głośnym westernie "Major Dundee"), a i z Afryki Północnej szybko ich wycofano, wpłynęły na sposób funkcjonowania francuskich kirasjerów, którzy w zasadzie stali się konnicą paradną, prezentującą się głównie w czasie rewii - warto zauważyć, iż aż dwa regimenty kirasjerów weszły w skład gwardii Napoleona III, czyli miały sprawować funkcje czysto reprezentacyjne. Generał du Barail, w roku 1870 jeden z głównych wodzów cesarskiej kawalerii, wspominał, iż kiedy jako pułkownik objął komendę nad jednym z pułków kirasjerskich, z przerażeniem dostrzegł, że głównym zajęciem żołnierzy było polerowanie kirysów i kasków, by te świeciły pełnym blaskiem na paradach, a nawet w dni powszednie. Próby zmiany mentalności osób służących w owym regimencie podejmowane przez du Baraila napotkały na zdecydowany opór ze strony oficerów przyzwyczajonych do dotychczasowej rutyny. Wyszkolenie kirasjerów szwankowało także z racji, że ich młodsza kadra oficerska, w przeciwieństwie do ludzi pokroju du Baraila, nie znała służby w odmiennych formacjach konnych i nie potrafiła przyswoić sobie innych sposobów działań, niż te charakterystyczne do tej pory dla owego rodzaju jazdy. Manewry armijne, jakie w czasach Napoleona III organizowano w oparciu o obóz treningowy w Chalons-sur-Marne (siłą rzeczy każdorazowo dotyczyły one niewielkiej części wojsk imperatorskich), nie wiele zmieniały w tej sytuacji, gdyż służyły one częstokroć bardziej przywiązywaniu wojska do dynastii panującej i podtrzymywaniu morale (manewry ustawiano tak, by strona odgrywająca Francuzów zawsze wygrywała) - jednego roku ćwiczenia owe sprowadziły się do inscenizacji bitwy pod Austerlitz. Na efektywność działań kirasjerów wpływała także ciągle trapiąca francuską kawalerię bolączka braku odpowiednich koni, pomimo iż poszczególne regiony kraju specjalizowały się w hodowli rumaków na potrzeby danej formacji (kirasjerzy sprowadzali zwierzęta z Normandii) - wojna roku 1870 wykazała, iż konnica niemiecka dosiadałą ogólnie mówiąc lepszych wierzchowców.
Reforma armii cesarskiej, podjęta pod kierownictwem ministra wojny, marszałka Adolphe'a Niela, objęła jednak i kirasjerów. Zasadnicza zmiana dokonała się w roku 1868, gdy całkowitą liczbę pułków tego rodzaju zmniejszono z 18 do 11(zlikwidowano m. in. jeden z regimentów gwardyjskich) - każdy z nich liczył po 6 szwadronów. Na stopie pokojowej zgrupowano je w dywizję stacjonującą na zachodzie kraju (Luneville) oraz w brygadę stojącą w podparyskim Wersalu (osobno funkcjonował pułk gwardyjski).Obok zmian organizacyjnych przeprowadzono też retusz uzbrojenia ochronnego kirasjerów - dotychczasowe kirysy sprzedano armii brazylijskiej, która prowadziła wówczas wielką wojnę z Paragwajem, a wprowadzono nowe trudniejsze do przebicia.
Latem roku 1870 wszystkie 11 regimentów kirasjerskich Francji wyruszyło na front w nieco zmienionym układzie, gdyż dwie dwupułkowe brygady służyły jako bezpośrednie wsparcie jednostek piechoty z I korpusu armii cesarskiej (marszałek Patrice Mac-Mahon) i korpusu nr 6 (marszałek Francois Canrobert). Osobna czteropułkowa dywizja stanowić miała odwód kawaleryjski korpusu ks. Magenty (wspierała ją bateria pięciu kartaczownic i bateria sześciu czterofuntowych armat artylerii konnej), a pułk gwardyjski znalazł się oczywiście w składzie wojsk gen. Charlesa'a Bourbakiego (gwardia imperatorska). Nie udało mi się ustalić, gdzie w tym czasie przebywały dwa pozostałe regimenty.
Z powyższej organizacji wynika, iż gros jednostek kirasjerskich zostało przydzielonych korpusowi Mac-Mahona zwiększając i tak ogromny potencjał uderzeniowy jego oddziałów, które zawierały w swoim składzie takie szturmowe jednostki piesze jak choćby wszystkie liniowe pułki żuawów i turkosów (strzelców algierskich) - posiadające większe niż "zwykłe" regimenty stany osobowe i znane z swej "furii francese". Miało się jednak okazać, iż kirasjerów, podobnie jak żuawów i turkosów, czekała rychła zagłada już w pierwszej większej bitwie wydanej przez podkomendnych zdobywcy Kurchanu Małachowskiego. Do starcia tego doszło 6 sierpnia w rejonie Froeschwiller (Niemcy nazwali je batalią pod Woerth). Bitwa ta, obfitująca w wiele dramatycznych momentów, miała też swoją historię zapisaną brawurowymi atakami konnicy francuskiej.
Pierwszy z owych ataków rozpoczął się około godziny 13.00, gdy dowództwo cesarskie postanowiło przegrupować swoje siły. Osłonę cofajacym się piechurom Mac-Mahona miała dać szarża kawaleryjska poprowadzona przez gen. Alexandre'a Michela, przed wojną komendanta głównej szkoły jazdy w Saumur. Michel wiódł do natarcia brygadę kirasjerów, której był osobistym dowódcą. Jego zwierzchnik, gen. Xavier Duhesme, z czasem wsparł go jeszcze posiadanymi szwadronami lansjerów. Teren, przez jaki biegł szlak kawalerzystów, usiany był poletkami chmielu i winnicami, które stanowiły poważną przeszkodę dla francuskich koni. Pomimo ostrzału ze strony niemieckiej piechoty żołnierze Michela przedarli się przez nie i wjechali pomiędzy zabudowania wioski Morsbronn. Tam cesarscy kirasjerzy i lansjerzy osaczeni zostali przez nieprzyjaciela, tak iż zabite rumaki zablokowały nieszczęsnych Francuzów na głównej ulicy. Ukryci w domach strzelcy z armii pruskiego Kronprinza bez trudu wybijali stłoczonych jeźdźców. W pewnej chwili jeden z niemieckich oficerów nakazał jednak przerwać ogień, gdyż tak nierówny bój wydał mu się niehonorowym. Szwadrony imperatorskie zostały rozbite, a skalę strat pokazuje liczba zabitych wierzchowców - 800, czyli 2/3 wszystkich biorących udział w szarży.
Atak brygady Michela nie stanowił jednak ostatniego akordu kawaleryjskiego bitwy pod Froeschwiller. W dwie godziny po rozpoczęciu szarży przez ludzi komendanta z Saumur do natarcia poszła dywizja gen. Bonnemainsa, czyli cztery regimenty kirasjerów stanowiących odwód kawaleryjski ks. Magenty. W ciągu godziny żołnierze Bonnemainsa siedemnastokrotnie podrywali się do szarż, które Niemcy odpierali ogniem artyleryjskim. Pułkownik Louis Lafuntsun de Lacarre, który szczególnie aktywnie zagrzewał swoich ludzi do boju, znalazł śmierć na polu bitwy, zaś wziętemu do niewoli pułkownikowi Auguste'owi Billet gratulacje męstwa złożył sam wódz naczelny Niemców w tej bitwie, ks. Fryderyk Wilhelm. Ataki owe miały odwieść w czasie klęskę wojsk Mac-Mahona w tym dniu, ale same w sobie były oznaką klęski - spośród 3888 członków formacji kawaleryskich w szeregi ks. Magenty po wspomnianych wyniszczajacych szarżach nie powróciło 1452 żołnierzy i 103 oficerów.
Los jednostek kirasjerskich przydzielonych armii generalissimusa Bazaine'a potoczył się nieco inaczej, ale nie mniej tragicznie. Brygada kirasjerów wchodząca w skład dywizji jazdy ciężkiej gen. Henriego de Fortona (należała doń i brygada dragonów) stała się 16 sierpnia roku 1870 pierwszym celem Niemców w bitwie pod Mars-La-Tour. Oficerowie dywizji Fortona właśnie zabierali się do śniadania przy suto zastawionych stołach, gdy pociski armatnie jęły spadać na biwak kawalerii. Żołnierze czym prędzej dosiedli koni i zaczęli rejterować z pola ostrzału utrudniając marsz na plac boju idącym z kierunku przeciwnego oddziałom francuskiej piechoty. W dalszej fazie bitwy dywizja ta ruszyła do kontrszarży, gdy Niemcy wszczęli słynny atak konnej brygady gen. Friedricha von Bredowa. Przeciwnatarcie owo załamało się jednak w ogniu imperatorskich piechurów, którzy kirasjerów Fortona wzięli za jazdę nieprzyjaciela. W ciągu kilku minut ofiarą "friendly fire" padło półtora setki kawalerzystów francuskich. W dniu tym do walki ruszył też pułk kirasjerów gwardii, który błyskawicznie stracił od strzałów niemieckiej piechoty przeszło 250 ludzi. Dalszy los kirasjerów z armii zdobywcy Meksyku okazał się jeszcze tragiczniejszy, gdy zamknięci w oblężonym i głodującym Metzu musieli spożywać własne konie, co dla kawalerzystów było szczególnie bolesne (twierdza poddała się 27 października). Bitwy sierpniowe i dalszy smutny los kawalerii napoleońskiej sprawił, iż rząd republikańskiej Francji mógł Niemcom przeciwstawić już tylko jeden regiment kirasjerów - odesłany na tyły po przejściach spod Froeschwiller.
_________________
Sąd sądem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie.- Kazimierz Pawlak "Sami swoi"
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,1 sekundy. Zapytań do SQL: 8