Taktyka i Strategia - Forum Strona GłównaTaktyka i Strategia - Forum Strona Główna

To forum wykorzystuje pliki cookies do zapamiętywania spersonalizowanych preferencji.
Ustawienia dotyczace plików cookies można zmienić samodzielnie w przegladarce internetowej.
Szczegóły na stronie Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji.


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload


Poprzedni temat «» Następny temat
Sukcesy polskich okrętów podwodnych w czasie wojny
Autor Wiadomość
podchorąży Brock
Podporucznik


Dołączył: 21 Wrz 2004
Posty: 659
Skąd: Warszawa/Siedlce
Wysłany: Pią 09 Cze, 2006   Sukcesy polskich okrętów podwodnych w czasie wojny

Witam.

Temat na pewno ciekawy, niemniej jednak istnieje w tym względzie jeszcze wiele niejasności, dlatego też ciekaw jestem, czy ktoś z forumowiczów dysponuje wiekszą ode mnie wiedzą w tej dziedzinie

Nie ma chyba sensu przedstawiać tutaj powszechnie znanych, potwierdzonych sukcesów polskich podwodniaków, takich jak na przykład zatopienie "Rio de Janeiro"

Dlatego też chciałbym podyskutować na temat ataków polskich o.p., co do których wyniku istnieją wątpliwości

Oto kilka przykładów

1) 10 IV 1940 roku ORP "Orzeł" wystrzelił u wybrzeży Norwegii 2 torpedy do celu zidentyfikowanego jako patrolowiec (albo trałowiec), nie uzyskując trafień
Tymczasem S.Roskill w swej pracy podaje, że "Orzeł" zatopił zbiornikowiec :?:

2)19/20 VI 1940 roku ORP "Wilk" staranował niezidentyfikowany okręt podwodny na Morzu Północnym. Tymczasem brak w źródłach niemieckich potwierdzenia o utracie U-boota w owym okresie w rejonie działań "Wilka"

3)21 XI 1941 roku ORP "Sokół" podczas patrolu pod greckim portem Navarino torpedował zacumowany niszczyciel włoski "Ascari", uzyskując na pewno 2 trafienia. Część źródeł podaje, że został on zatopiony, tymczasem wg włoskich "Ascari", otrzymawszy dwie torpedy (a większe statki tonęły od jednej) już 17 grudnia 1941 brał udział w bitwie na Morzu Śródziemnym :!:

4)24 maja 1943 roku ORP "Dzik" zaatakował czterema torpedami tankowiec włoski "Carnaro" (8257 BRT), uzyskując dwa trafienia, po których eskortowce zapędziły go w głebiny. Na "Carnaro" doszło do kilku eksplozji, tymczasem Włosi utrzymują, że statek nie zatonął, lecz został odholowany do portu.
No i jeszcze mała wątpliwość. Przyjmując, że włoska wersja odpowiada prawdzie (źródła podają, że "Carnaro" odholowano, ale był to już tylko wypalony wrak i nie zdołano go naprawić) czy wobec tego można "Dzikowi" zaliczyć "zniszczenie" wrogiej jednostki?

5)17 czerwca 1943 roku tenże sam "Dzik" storpedował frachtowiec włoski i miał rzekomo widzieć, jak eskortowiec "Orione" pozbierał z niego rozbitków. Źródła włoskie zaprzeczają, że w tym rejonie zatonął wówczas statek.

6)15 sierpnia 1943. Jedna z największych zagadek. "Dzik" storpedował pod Bari dwa włoskie frachtowce, "Goggiano" (1994 BRT) i "Cesco" (6161 BRT). Każdy dostał po dwie torpedy, a na "Dziku" słyszano potem ponoć odgłosy ich tonięcia. Włosi, rzecz jasna, nie przyznają się do utraty tych statków i utrzymują, że zostały one odholowane - ale nie wróciły już na morze.

7)21 września 1943. "Dzik" ugodził pod Bastią zbiornikowiec "Champagne" (9946 BRT) dwoma torpedami który, jak wspominał kpt. Romanowski, zamienił się w wypalony wrak i ponad wodę wystawał tylko jego dziób. Niemcy podobno przeholowali wrak na mieliznę, a tam jeszcze raz storpedował go jakiś brytyjski okręt podwodny. Czy można to zaliczyć jako "zniszczenie"?

8.) 4 X 1943 roku. Najbardziej tajemnicza akcja ORP "Sokół". Ulokował torpedę w burcie statku, i kiedy płynął za nim w położeniu podwodnym, nastąpił nadzwyczaj silny wybuch. Po wyjściu na powierzchnię, przy bardzo dobrej widoczności, nie dostrzeżono atakowanego statku. W źródłach włoskich brak danych o zatonięciu frachtowca w oznaczonym rejonie :!:
Może więc mógł to być eks statek grecki, jugosłowiański, włoski, francuski, przejęty przez Niemców i pływający pod ich banderą?
 
 
 
John Rostwood
Plutonowy


Dołączył: 21 Cze 2006
Posty: 132
Skąd: z Trzemeszna k. Gniezna
Wysłany: Śro 28 Cze, 2006   Re: Sukcesy polskich okrętów podwodnych w czasie wojny

Złe. Nie przeczytałem uważne tekstu. Sorka
_________________
http://strategieplanszowe.blog.onet.pl/
Ostatnio zmieniony przez John Rostwood Czw 29 Cze, 2006, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Gość

Wysłany: Śro 28 Cze, 2006   

Podchorąży napisał/a:
2)19/20 VI 1940 roku ORP "Wilk" staranował niezidentyfikowany okręt podwodny na Morzu Północnym. Tymczasem brak w źródłach niemieckich potwierdzenia o utracie U-boota w owym okresie w rejonie działań "Wilka"


Co ciekawe ORP Wilk jest podejrzewany o zatopienie sojuszniczego holenderskiego O-13.

Did the Polish submarine Wilk ram the Dutch submarine O 13 ?

Introduction for part one.

This report deals with the incident in the North Sea during the night of 20/21 June 1940 (the data used by authors Edmund Kosiarz and Czeslaw Rudzki was from 20/21 June. The data used by Mariusz Borowiak was from 19-20 June) when the Polish Submarine Wilk collided with something. Several books have been published, variously suggesting that Wilk hit a submarine, or a mine, or even a surface wreck. The fact that there are two different official versions of Wilk`s collision with an object, makes the matter more difficult to resolve. It is worth mentioning that foreign writers invariably state the theory that Wilk hit the Dutch submarine O-13. Polish authors contend that Wilk hit the German U-122.

In my opinion, no-one has given a convincing reason for believing that Wilk hit one submarine or the other.

The lack of unanimity aroused my curiosity, and I determined to investigate this intriguing mystery as best I could, to establish whether it might be possible to reach a conclusion on the basis of all the available information I could unearth.

I have been researching this interesting theme since August 1997, and have found many interesting facts about this case. This first part deals with the story of Boleslaw Romanowski, First Officer of Wilk who was on watch in the conning tower when the collision happened. Romanowski wrote a book and articles about his memoirs during war, so we have a basic source for his version.



Romanowski's Version.

"I had the night watch until 04.00hrs. The night was dark and the sea very peaceful[...]
We were only doing 3 knots, so as not to leave a trace behind us. I was at my usual position on the left side of the conning tower, with powerful Barr and Stroud binoculars. The signalman was watching from the right side of the conning tower, and another officer was looking out beyond our stern. It was very quiet[...]

Suddenly the signalman shouted loudly:
-10 degrees, a ship!!
I immediately saw the prow of a small ship. The distance was about 300 meters - too close to fire torpedoes.
"Collide" I decided quickly.
- Hard left! I shouted. - Full speed ahead! I said without taking my eyes off the observed thing.
The diesels suddenly roared loudly. Wilk was slowly picking up speed.
- It's a U-boat! shouted the signalman.
At the same time, I saw the characteristic silhouette of a submarine.
Increase speed quickly! I shouted, - It is diving!!
Wilk was increasing speed and we could see the enemy boat desperately diving to avoid the imminent collision.

After reaching a speed of only 9 knots, the collision occurred. Our bow hit the U-boat in front of her deck gun, just as her deck had disappeared under water and her conning tower was about to submerge. The impact was very powerful. Under my legs I felt a violent shudder, and heard a loud noise and also another strange noise too.

Looking behind I saw that the U-boat had disappeared from the surface, and only a lot of white foam could be seen, but it is difficult to say if the foam was coming from the rammed deck of the U-boat or from her quick diving.
- What happened? Shouted the captain, (Boris Karnicki), who had rushed to the conning tower.
- We ran down a U-boat sir!!![...]

The U-boat was more visible to us than we were to them, as we could see all of her silhouette, but they could see only our bow.
The German saw us at the last moment and made the tragic mistake of diving, instead of remaining on the surface and avoiding the collision by turning left. If we hit her deck, she was probably sunk. Who knows, maybe we turned her upside down and finished her off with our propellers.
But our propellers probably hit the U-boat's conning tower.

All night, and for weeks afterwards, the crew discussed the incident and wondered if the U-boat had been sunk, or was safe somewhere on the sea."



According to Romanowski's version, it is more likely that Wilk hit a U-boat rather than a Dutch submarine.


The Facts.

Let us examine the facts: The important factors are the diving time and the deck-gun.

The Diving Time.

It is known that German U-boats had a big advantage in that they could dive very quickly - in less than 30-35 seconds - unlike Allied submarines which took 50 seconds or more to dive. U-122 was a new type IXB U-boat, commissioned on 30 March 1940. O-13, which was commissioned in the Royal Dutch Navy on 31 October 1931, took much longer to dive.

If we consider Romanowski’s statement that Wilk was 300 meters away from the unknown submarine, and that the enemy's captain saw the Wilk at the last moment and decided to dive, it is obvious that the submarine which was spotted must have had an ability to dive very quickly.
It is worth remembering that Wilk collided with the other submarine while Wilk’s speed was still only 9 knots - a detail that proves how close Wilk and the other submarine were. 300 meters is a not a great distance. Wilk probably reached the other submarine in less than one minute - if not less than 40-50 seconds. (In fact, at 9 knots, it would have taken 65 seconds to cover 300 meters, but as Wilk was accelerating from only 3 knots, it would have taken her a bit longer than this to cover the 300 meters).

If Ltz. I E.H.Vorster, the Dutch commander of O-13, had seen Wilk at the last moment, he would have realized that it would be impossible for him to dive in time to avoid a collision, but with his quicker diving time, a German U-boat commander could make that risky decision, which was to prove fatal.

The Dutch submarine O-13 would not have had a chance to dive, and even if her captain did decide to dive, Wilk would have hit O-13 while she was still on the surface, and not disappearing quickly under the water, as Romanowski described.

The Deck-Gun.

Romanowski and the others on Wilk's conning tower stated that they saw a deck-gun on the submarine they rammed. O-13 did not have a deck-gun!!! (But U-122 did!). O-13 had two 40mm anti-aircraft guns on the front of the conning tower.

O 13, note the anti-aircraft guns and the absence of a deck-gun.

Another more interesting photo of O-13, courtesy of the Naval Historical Section, Royal Netherlands Navy, is published in Anthony J. Watts’ book "Allied Submarines". A caption above the photo says: "Note the lack of a deck gun, and hatches protecting retractable 40mm mounts in fore and aft extensions of the conning tower."
In fact in this photograph, O-13’s small guns are hidden, and no gun is visible in the conning tower, unlike the photograph above.

Some might say that Romanowski may have misidentified these anti-aircraft guns on her conning tower as a deck gun, but he was an experienced submariner, and is unlikely to make such a mistake. He was closely watching the unknown submarine all the time through binoculars, and could see her full silhouette from a distance of 300 meters. His view of the other submarine must also have improved as the Wilk closed to ram.

On the other hand O-13 could have hidden her 2x40mm guns. No one said that when a submarine surfaces, and at nights mainly, she must have her guns out of the hatches.

The Pennant Number.

All Dutch submarines, with the single exception of O-13, had pennant numbers painted on the conning tower when the Royal Dutch Navy was operating from Great Britain.

The number "O-13" is clearly visible on the conning tower in the photograph in Watts’ book, but may later have been painted out.

(For some reason which is not clear to me at the moment, O-13 had her pennant number changed to N-13, and this is the number she was displaying when she left Dundee for her last patrol).

We know that some U-boats had numbers and/or emblems painted on the conning tower, while others did not. Pre-war photographs of U-boats, and those taken early in the war, show pennant numbers painted on the conning tower, but at some time during the war, the Germans must have made a decision to stop painting the numbers on the tower, as later photographs do not show numbers.

Neither Romanowski nor anyone else mentioned seeing a pennant number, or any other identifying symbol on the conning tower. If there had been such markings, surely Romanowski would have mentioned it. The fact that he did not, suggests that nothing was painted on the conning tower of the unidentified submarine.

Most Likely a U-Boat

These were the important and basic details of how Wilk hit - very likely 99% certainly - a U-boat, and not a Dutch submarine.

But things are not so simple. We have also another version of the collision that we will discuss in the second part. And also we will consider the possible positions of the both submarines (U-122 and O-13) since nothing is clear about U-122’s route..


Holendrzy twierdzą, że to nie był Wilk, który najprawdopodobniej staranował U 122.

Ciekawa lektura.
 
 
podchorąży Brock
Podporucznik


Dołączył: 21 Wrz 2004
Posty: 659
Skąd: Warszawa/Siedlce
Wysłany: Czw 29 Cze, 2006   

No nie...

Tylko nie O-13, to jest z deczka denerwujące, ktoś wymyślił tę niedorzeczną teorię i ją rozpowszechnia, wspomagany także przez niektóych autorów, m. in. Mariusza Borowiaka

Wg wszelkich kryteriów "Wilk" NIE ZATOPIŁ O-13 ponieważ

a) Romanowski widział na przednim pokładzie działo
b) sektor holenderskiego okrętu znajdował się o dobrych kilkanaście mil dalej - przy dobrej pogodzie w czerwcu raczej nie popełniono na żadnym z okrętów nieścisłości w obliczaniu pozycji
c) Admiralicja Brytyjska przyjęła, że zatonął on na minach 13 VI
d) o ile się orientuję, odnaleziono jego wrak noszący ślady uszkodzeń od bomb głębinowych (gdzieś w necie trafiłem na taki artykuł)


A co do Twojego postu, Rostwood, to naprawdę nie musisz tego przypominać - ja "siedzę" w temacie polskich okrętów podwodnych od kilku lat i zatopienie "Rio de Janeiro" to ABC wiedzy o "Orle".

Ten temat jest o NIEWYJAŚNIONYCH atakach polkich o.p., a "Orzeł" po zatopieniu "Rio de Janeiro" torpedował 10 IV inną jednostkę. Wyniku tego ataku nie zweryfikowano.
 
 
 
paweł Bartkowiak
Sierżant


Dołączył: 15 Wrz 2006
Posty: 205
Skąd: Szczecin
Wysłany: Wto 07 Lis, 2006   

Trudno jest mówic o sukcesach chyba największym sukcesem jest to ze nie dały sie zatopic we wrześniu :oops:
 
 
Emden
Podporucznik



Dołączył: 01 Sty 2005
Posty: 529
Skąd: Rumia
Wysłany: Wto 07 Lis, 2006   

Cytat:
1) 10 IV 1940 roku ORP "Orzeł" wystrzelił u wybrzeży Norwegii 2 torpedy do celu zidentyfikowanego jako patrolowiec (albo trałowiec), nie uzyskując trafień
Tymczasem S.Roskill w swej pracy podaje, że "Orzeł" zatopił zbiornikowiec

Zbiornikowiec, widziany tylko przez peryskop.


Cytat:
19/20 VI 1940 roku ORP "Wilk" staranował niezidentyfikowany okręt podwodny na Morzu Północnym. Tymczasem brak w źródłach niemieckich potwierdzenia o utracie U-boota w owym okresie w rejonie działań "Wilka"

Prawdopodobnie zarył w dno


Cytat:
21 XI 1941 roku ORP "Sokół" podczas patrolu pod greckim portem Navarino torpedował zacumowany niszczyciel włoski "Ascari", uzyskując na pewno 2 trafienia.

To akurat bujda.

Cytat:
No i jeszcze mała wątpliwość. Przyjmując, że włoska wersja odpowiada prawdzie (źródła podają, że "Carnaro" odholowano, ale był to już tylko wypalony wrak i nie zdołano go naprawić) czy wobec tego można "Dzikowi" zaliczyć "zniszczenie" wrogiej jednostki?

Zaliczony jako zniszczony, nie zatopiony

Cytat:
17 czerwca 1943 roku tenże sam "Dzik" storpedował frachtowiec włoski i miał rzekomo widzieć, jak eskortowiec "Orione" pozbierał z niego rozbitków. Źródła włoskie zaprzeczają, że w tym rejonie zatonął wówczas statek.

Chyba jest zaliczany jako jeden z dwóch zatopionych parowców.

Cytat:
15 sierpnia 1943. Jedna z największych zagadek. "Dzik" storpedował pod Bari dwa włoskie frachtowce, "Goggiano" (1994 BRT) i "Cesco" (6161 BRT). Każdy dostał po dwie torpedy, a na "Dziku" słyszano potem ponoć odgłosy ich tonięcia. Włosi, rzecz jasna, nie przyznają się do utraty tych statków i utrzymują, że zostały one odholowane - ale nie wróciły już na morze.

Albo jedynie te dwa :)
W każdym badz razie dwa paroce uznane jako zatopione, o trzecim nic nie wiem

Cytat:
21 września 1943. "Dzik" ugodził pod Bastią zbiornikowiec "Champagne" (9946 BRT) dwoma torpedami który, jak wspominał kpt. Romanowski, zamienił się w wypalony wrak i ponad wodę wystawał tylko jego dziób. Niemcy podobno przeholowali wrak na mieliznę, a tam jeszcze raz storpedował go jakiś brytyjski okręt podwodny. Czy można to zaliczyć jako "zniszczenie"?

Zaliczony jako zniszczony, nie zatopiony
_________________
Wiele razy widział jak toną, nigdy jednak nie ulegały łatwo, nie rozlatywały się w efektowny sposób. Nie można ich znokautować jednym ciosem. Nie można im zadać ciosu łaski. Zawsze musiały być dobijane okrutnie... jak "Stirling"
 
 
podchorąży Brock
Podporucznik


Dołączył: 21 Wrz 2004
Posty: 659
Skąd: Warszawa/Siedlce
Wysłany: Wto 07 Lis, 2006   

A mógłbyś podać źródła na jakich się opierasz Emdenie?

Szczególnie interesujący wydaje mi się ten zbiornikowiec rzekomo storpedowany przez Orła. Jaką miał nazwę i tonaż?

A na Wilku ktoś musiał skopać nawigację, jeśli Twoja wersja odpowiada prawdzie. Tak płytko tam było?
 
 
 
Emden
Podporucznik



Dołączył: 01 Sty 2005
Posty: 529
Skąd: Rumia
Wysłany: Wto 07 Lis, 2006   

Cytat:
A na Wilku ktoś musiał skopać nawigację, jeśli Twoja wersja odpowiada prawdzie. Tak płytko tam było?

Są ławice, gdzie czasem jest i po 15 m
Na wiekszych falach to i na peryskopowej mogli zaszurać...

Cytat:
szczególnie interesujący wydaje mi się ten zbiornikowiec rzekomo storpedowany przez Orła. Jaką miał nazwę i tonaż?

Nie w Moskwie, ale w Kijowie...
Poszperałem na dysku, był zbiornikowiec - Nordmark 20 858 brt, była Norwegia, był 1940, były dwie torpedy, ale tez to był Wilk, a nie Orzeł.
Oficer popełnił bład i torpedy miały ustawione o 28' zle żyroskopy

Wracając do Orła:
10 kwietnia 1940 o godz. 18:22 Orzeł wystrzelił z odległości 250 yardów dwie torpedy do niemieckiego pomocniczego patrolowca V 706.
Wybuchły po 80 sekundach, 100 yardów za celem.
Przyczyna nieznana



Cytat:
A mógłbyś podać źródła na jakich się opierasz Emdenie?

Dyskusje ze specjalistami :)
http://fow.aplus.pl/forum/viewforum.php?f=26
http://www.dws.org.pl/vie...t=11463&start=0
Czyli - posrednio - dokumenty CAW.
Ale niedługo ma iść do druku słyszałem.
_________________
Wiele razy widział jak toną, nigdy jednak nie ulegały łatwo, nie rozlatywały się w efektowny sposób. Nie można ich znokautować jednym ciosem. Nie można im zadać ciosu łaski. Zawsze musiały być dobijane okrutnie... jak "Stirling"
 
 
podchorąży Brock
Podporucznik


Dołączył: 21 Wrz 2004
Posty: 659
Skąd: Warszawa/Siedlce
Wysłany: Wto 07 Lis, 2006   

Bardzo dziękuję za wyjaśnienia i linki Emdenie :D

A Wilk płynął w wynurzeniu gwoli ścisłości.
 
 
 
Forteca
St. sierżant


Dołączył: 06 Lip 2006
Posty: 335
Wysłany: Wto 07 Lis, 2006   

Cytat:
Tylko nie O-13, to jest z deczka denerwujące, ktoś wymyślił tę niedorzeczną teorię i ją rozpowszechnia, wspomagany także przez niektóych autorów, m. in. Mariusza Borowiaka


Zdaje się Wieczorkiewicz pisał w Morzu 7/619, 1982 o tym przed Borowiakiem, powołując się na zachodnich autorów. Nb. podawał też hipotezę o zderzeniu z dryfującym, wpółzatopionym wrakiem.

Cytat:
Cytat:
No i jeszcze mała wątpliwość. Przyjmując, że włoska wersja odpowiada prawdzie (źródła podają, że "Carnaro" odholowano, ale był to już tylko wypalony wrak i nie zdołano go naprawić) czy wobec tego można "Dzikowi" zaliczyć "zniszczenie" wrogiej jednostki?

Zaliczony jako zniszczony, nie zatopiony


Źródła włoskie podają że załoga zdołała ugasić pożar i doprowadzić statek o własnych siłach do Mesyny (za Wieczorkiewiczem)

Cytat:
Cytat:
21 września 1943. "Dzik" ugodził pod Bastią zbiornikowiec "Champagne" (9946 BRT) dwoma torpedami który, jak wspominał kpt. Romanowski, zamienił się w wypalony wrak i ponad wodę wystawał tylko jego dziób. Niemcy podobno przeholowali wrak na mieliznę, a tam jeszcze raz storpedował go jakiś brytyjski okręt podwodny. Czy można to zaliczyć jako "zniszczenie"?

Zaliczony jako zniszczony, nie zatopiony


Kriegsmarine podała że zbiornikowiec uszkodzony przez Dzika został dobity przez "Uproara". Jest też wersja że Dzik nie torpedował zbiornikowca, tylko posłał na dno transportowiec "Nicolaus" i holownik "Kraft"

Nb. w tym materiale Wieczorkiewicza podane jest że do chwli kapitulacji Włoch nasze OP nie mogły zatopic żadnych statków poza "Balillą" i Giusepiną", gdyż okolicznośći i daty przeprowadzenia ataków nie znajdują żadnego potwierdzenia w listach strat.
 
 
podchorąży Brock
Podporucznik


Dołączył: 21 Wrz 2004
Posty: 659
Skąd: Warszawa/Siedlce
Wysłany: Wto 07 Lis, 2006   

Nie sądzisz, że troszkę podejrzeń nasuwają te włoskie listy strat? Załogi naszych op przecież potwierdzały trafienia (trafienia, zaznaczam, nie od razu zatopienia) a te skubane frachtowce i zbiornikowce uparcie trzymały się na powierzchni i płynęły dalej. Makaroniarze najwyraźniej mogliby uczyć Brytyjczyków sztuki budowania wytrzymałych statków handlowych :roll:
Przecież niektóre U-booty topiły jedną torpedą całkiem duże jednostki. Wiem, że to także zależy od tego, w które miejsce się poczęstuje takiego frachtowca, ale dwie torpedy to chyba dosyć nawet na statek o twardym żywocie? Przeciez np. "Dzik" na pewno storpedował dwa frachtowce pod Bari 15 VIII 1943, oba dostały po dwie torpedy i mimo to dalej wg Włochów popłynęły? W tym jeden "Goggiano" mający zaledwie 1994 BRT? Dwie torpedy Romanowski wpakował w to chuchro a mimo to nie zatonęło?

No nie powiem, dla mnie to ciut dziwne.
 
 
 
Gość

Wysłany: Śro 08 Lis, 2006   

Co do Wilka i "Holendra" - podobne informacje podawal takze w starej ksiazce "Flota Bialego Orla" - KOsiarz (albo Pertek - nagminnie mi sie myla).
Rejon patroplowania - w podobnych okolicznosciach stracilismy "Jastrzebia".
Kwestia co wlasciwie zrobil Wilk pewnie na zawsze zostanie nierozstrzygnieta.
 
 
Emden
Podporucznik



Dołączył: 01 Sty 2005
Posty: 529
Skąd: Rumia
Wysłany: Śro 08 Lis, 2006   

Pewnie seryjnie ładowano system Pugilese na te statki :)
_________________
Wiele razy widział jak toną, nigdy jednak nie ulegały łatwo, nie rozlatywały się w efektowny sposób. Nie można ich znokautować jednym ciosem. Nie można im zadać ciosu łaski. Zawsze musiały być dobijane okrutnie... jak "Stirling"
 
 
podchorąży Brock
Podporucznik


Dołączył: 21 Wrz 2004
Posty: 659
Skąd: Warszawa/Siedlce
Wysłany: Śro 08 Lis, 2006   

Profes79 napisał/a:
Rejon patroplowania - w podobnych okolicznosciach stracilismy "Jastrzebia"


Nie to morze, nie ten okręt (Wilk we wszystkim przewyższał Jastrzębia - także statecznością), nie te warunki do obliczania pozycji i nawigacji...

Porównać warunki patrolu Wilka na spokojnym morzu w czerwcu 1940 i Jastrzębia rzucanego przez fale w maju 1942 jest trudno.
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 9