Taktyka i Strategia - Forum Strona GłównaTaktyka i Strategia - Forum Strona Główna

To forum wykorzystuje pliki cookies do zapamiętywania spersonalizowanych preferencji.
Ustawienia dotyczace plików cookies można zmienić samodzielnie w przegladarce internetowej.
Szczegóły na stronie Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji.


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload


Poprzedni temat «» Następny temat
Starcia floty włoskiej z austro-węgierską w I w. św.
Autor Wiadomość
Gość

Wysłany: Śro 08 Cze, 2005   

Monthion napisał/a:
Respekt Zulu 8) .A mnie się wydawało że coś wiem :wink: .
Nie było moim celem wyśmiewanie się z floty C.K. , lecz warto
wiedzieć że w planach strategicznych przeciwniekiem dla niej miała
być flota ... serbska , której flagowym okrętem o największej sile
ognia był jacht królewski.


Pudło z dwóch powodów:
1. Serbia nie posiadał dostępu do morza.
2. nie zapominaj o Francuzach i Brytyjczykach - o ile pamiętam w planach Trójprzymierza baza marynarki austriackiej miała być w którymś w portów Sycylii.

Dostęp do Adriatyku posiadała Czarnogóra - był to port w Bar (wtedy Antivari) i faktycznie jedyną jednostką był królewski jacht, którego nazwy sobie teraz nie przypominam. Jachtu używano do holowania żaglowców, jakie dostarczały zzewnątrz (od Francuzów) zaopatrzenie, aż Austriacy się nie postarali, wjechali okretami nawodnymi (kontrtorpedowce i chyba torpedowce) do Antivari i ukatrupili jacht.
Najlepszy dowód na to, że Austrii byla potrzebna flota.

Cytat:
Jeżeli do tego doda się strach (lub jak inni
powiadają doktrynę ,,fleet in being,,) , koszty -mniej więcej takie jak
30 dywizji lub budowa i modernizacji twierdz w Galicji przez kilkadziesiąt
lat (jak mawiał Churchill o niem. ,,Luxusflotte,, to tym bardziej można to
odnieść do C.K. ) i skutki militarno-społeczne jakie pociągnęła budowa
i eksploatacja floty ( o militarnych juz było :wink: ,więc wspomne tylko
że to właśnie gnuśniejące zalogi okrętów stanowiły trzon niejednej
rewolucyjnej ruchawki pod koniec Wielkiej Wojny ) , to stanie się jasne
że Austrii flota była tak niezbędna jak psu buty.


Doktrynę Fleet in being wymysli koledzy Anglicy, więc Winie Churchill nie powinien zgrywać się na mocarza - nie wystarczyło, że był Pierwszym Lordem Morskim (coś jak mninister marynarki), żeby mógł się o wszystkim wypowiadac autorytatywnie. Można dyskutować nad potrzebą budowy floty pancernej, ale od razu można też zamknąć całą dyskusję jednym zdaniem:
Francuzi, Brytyjczycy i Włosi też mieli pancerniki.

Potrzeba posiadania lekkich sił nawodnych za to była bezdyskusyjna i Habsburska Wieża Babel na morzu dowiodła, że jest bardzo potrzebna.

Cytat:
A Emden zamiast krytykować powinien napisać coś konstruktywnego.


Emden chyba błędnie odczytał Twoje emotki, które mi też jakoś nie pasowały do tekstu. Bo niby po co przy opisie zatopienia Szent Istvana, gdzie zginęło kilkudziesięciu ludzi, stawiać :wink: emotkę?

Przymrużeniem oka traktujesz zatopienie, śmierć, czy też sukces włoski?
 
 
Monthion
Plutonowy



Dołączył: 05 Kwi 2005
Posty: 193
Skąd: Kraków
Wysłany: Śro 08 Cze, 2005   

Sprostowania:
1.słusznie mówisz chodziło o Czarnogóre :oops:
2.flota jakaś zawsze jest potrzebna , ale jeżeli chodzi o pancerną
to mogło sobie na taki luksus pozwolić niewiele państw , a Austria
zrobiła by lepiej by zamiast okrętów liniowych sformowała 30 dywizji
więcej ( co innego Anglia dla której posiadanie silnej floty było
warunkiem sine qua non utrzymania supremacji )
3. :wink: oznaczał tutaj sukces włoski :arrow: pancernik zatopiony przez
ścigacza ( ale nie jestem pewien czy ktoś tam zginął z tego co pamiętam
wszystkich uratowano... ale mogę się mylić)
_________________
Moja kolekcja
 
 
Gość

Wysłany: Śro 08 Cze, 2005   

Monthion napisał/a:
Sprostowania:
1.słusznie mówisz chodziło o Czarnogóre :oops:
2.flota jakaś zawsze jest potrzebna , ale jeżeli chodzi o pancerną
to mogło sobie na taki luksus pozwolić niewiele państw , a Austria
zrobiła by lepiej by zamiast okrętów liniowych sformowała 30 dywizji
więcej ( co innego Anglia dla której posiadanie silnej floty było
warunkiem sine qua non utrzymania supremacji )
3. :wink: oznaczał tutaj sukces włoski :arrow: pancernik zatopiony przez
ścigacza ( ale nie jestem pewien czy ktoś tam zginął z tego co pamiętam
wszystkich uratowano... ale mogę się mylić)


Jak się ma siły lekkie, a przeciwnik na dodatek jeszcze pancerniki, to krucho.
Bo z reguły obok tych pancerników ma też stosowną obstawę, więc żeby do pancerników podejść, trzeba niezłego wyczynu. Jak Rizzo.


Co do Szent Istvana:
jedna z torped trafiła w miejscu, gdzie ze wzdłużną grodzią wodoszczelną stykała się gródź dzieląca dwie kotłownie. Mimo tej wzdłużnej grodzi (mała odległość od poszycia do owej grodzi) trafienie spowodowało po jakimś czasie zalanie obydwu kotłowni i całkowitą utratę mocy przez okręt. Ponieważ robota stoczni w Fiume była "przednia" - tu już bez kozery jestem złośliwy - wskutek naporu wody zaczęły puszczać nity w grodziach i okret po prostu rozchodząc sie w nitowaniach wypełniał się coraz bardziej woda, aż w końcu przechylił na prawą burtę i przewrócił dnem do góry, po czym zatonął.
Zginęło 4 oficerów i 85 marynarzy (w większości palacze), rannych było 29 ludzi.

http://www.geocities.com/...5294/szent.html
 
 
simon
Sierżant *


Dołączył: 14 Mar 2005
Posty: 130
Skąd: Gliwice-Łabędy
Wysłany: Śro 08 Cze, 2005   

W jednym mocno starym roczniku Morza mam relację starszego już w tedy pana o nazwisku Nowak, który służył na Szent Istvanie, jak wygrzebię ten numer, to ze skanuje i wam podeśle. Oczywiście, jeśli to kogoś interesuje. Chwilowo to jest utrudnione, bo mam remont w domu.
 
 
Gość

Wysłany: Śro 08 Cze, 2005   

simon napisał/a:
W jednym mocno starym roczniku Morza mam relację starszego już w tedy pana o nazwisku Nowak, który służył na Szent Istvanie, jak wygrzebię ten numer, to ze skanuje i wam podeśle. Oczywiście, jeśli to kogoś interesuje. Chwilowo to jest utrudnione, bo mam remont w domu.


Mam to. :D
Pan Nowak był artylerzystą w artylerii głównej.
Podczas poboru oświadczył, że chce do marynarki, jak stwierdził sam, nie interesowało go błoto okopów.

Ten jacht Króla Czarnogóry nazywał się "Rumija".
 
 
August II Mocny
Kapral


Dołączył: 06 Cze 2005
Posty: 84
Skąd: Łódź
Wysłany: Śro 08 Cze, 2005   

a ciężkie okręty włoskie miały jakieś sukcesy???
_________________
Włochy tez miały wkład w I wojne światową!!!!!
 
 
slowik
Major


Dołączył: 08 Lis 2004
Posty: 1675
Skąd: ur.: Torun; zamieszkania: Wieden
Wysłany: Czw 09 Cze, 2005   

Zulu, H.Sokol pisal tez o dzialaniach podwodniakow C.K, w sumie pisal o wszystkich elementach floty.
 
 
Gość

Wysłany: Czw 09 Cze, 2005   

slowik napisał/a:
Zulu, H.Sokol pisal tez o dzialaniach podwodniakow C.K, w sumie pisal o wszystkich elementach floty.


Jak coś nosi tytuł: Osterreich-Ungarns Seekrieg 1914-1918, to wszystko musi zawierać. Austriacka urzędnicza dokładność, którą akurat bardzo sobie cenie.
 
 
August II Mocny
Kapral


Dołączył: 06 Cze 2005
Posty: 84
Skąd: Łódź
Wysłany: Czw 09 Cze, 2005   

po prostu st. isztin miał pecha- zostać zatopiony przez kuter torpedowy.......to przeciez jak na realia I w. niehonorowe!!!!!!!
_________________
Włochy tez miały wkład w I wojne światową!!!!!
 
 
slowik
Major


Dołączył: 08 Lis 2004
Posty: 1675
Skąd: ur.: Torun; zamieszkania: Wieden
Wysłany: Czw 09 Cze, 2005   

Tak Zulu, dokladnosc swietna, w dniu dziesiejszym czasami denerwujaca ;)
 
 
Gość

Wysłany: Pią 10 Cze, 2005   

slowik napisał/a:
Tak Zulu, dokladnosc swietna, w dniu dziesiejszym czasami denerwujaca ;)


Słowiczku, nie jestem młodzikiem, a biorąc pod uwage to, gdzie studiowałem (prosze wybaczyć moją próżność), naprawdę dociekliwość i dokłądność mnie nie dziwi, wręcz jest moją cechą.
 
 
August II Mocny
Kapral


Dołączył: 06 Cze 2005
Posty: 84
Skąd: Łódź
Wysłany: Pią 10 Cze, 2005   

to z tą celnąścią jest dziś tak-włosi boją sie zrobić odważne akcje, ale jak sie jeden znajdzie co mu życie niemiłe to włosi może nie celnie ale strasznego farta mają.........
_________________
Włochy tez miały wkład w I wojne światową!!!!!
 
 
Gość

Wysłany: Czw 30 Cze, 2005   

August II Mocny napisał/a:
to z tą celnąścią jest dziś tak-włosi boją sie zrobić odważne akcje, ale jak sie jeden znajdzie co mu życie niemiłe to włosi może nie celnie ale strasznego farta mają.........

Włosi mieli trochę pecha, trochę szczęścia. Jak każdy.
Natomiast już w I Wojnie nie potrafili uwierzyć w swoje możliwości.
Co się ukazało w pełnej krasie w II Wojnie.
 
 
August II Mocny
Kapral


Dołączył: 06 Cze 2005
Posty: 84
Skąd: Łódź
Wysłany: Pon 19 Wrz, 2005   

bo ja wiem..........kilku dobrych dowódców okrętów mieli
mimo to............
_________________
Włochy tez miały wkład w I wojne światową!!!!!
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 8