Taktyka i Strategia - Forum Strona GłównaTaktyka i Strategia - Forum Strona Główna

To forum wykorzystuje pliki cookies do zapamiętywania spersonalizowanych preferencji.
Ustawienia dotyczace plików cookies można zmienić samodzielnie w przegladarce internetowej.
Szczegóły na stronie Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji.


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload


Poprzedni temat «» Następny temat
After Action Report - planszówki przez sieć
Autor Wiadomość
preclo
Kapitan



Dołączył: 17 Mar 2004
Posty: 1406
Skąd: 1-sza Eskadra Wiatraków, Świdnik
Wysłany: Pon 12 Lip, 2004   After Action Report - planszówki przez sieć

After Action Report "Pułapka na myszy" (GPGG lub jak kto woli PBGG)

Otóż jak wszystkim uważnym czytelnikom shoutboxa wiadomo szykowaliśmy się z podporucznikiem MIH'em (wówczas jeszcze chorążym ;) ) do operacji GPGG (granie przez gadu-gadu).
Idąc za przykładem pionierów Karola i PzKpfw II, testujących grę przez maila w Bagration, postanowiliśmy spróbować swoich sił w B-35 przez gg, z racji tego że system ten nie nadaje się w zasadzie na rozgrywki mailowe przede wszystkim z powodu WM i WO, ale jest możliwy do zastosowania przez gg. Na próbną rozgrywkę wybraliśmy scenariusz "Pułapka na myszy" z pierwszej edycji bitew, zaadaptowany do najnowszych przepisów (PW, WO).
Operacja miała się rozpocząc we wtorek 6 lipca 2004 o godzinie 20:30, ale z powodu wrażego sabotażu, który spowodował 'przerwanie' linii komunikacyjnych rozpoczeła się z jednodniowym opóźnieniem. Pierwsza sesja operacyjna trwała blisko 4 godziny. Następna z róznych przyczyn
losowo-wyjazdowych przypadła na sobotnie godziny wieczorne. Trwała również ok. 4 godziny.
Następnie zapadła decyzja o zaniechaniu działań operacyjnych :( , gdyż posiadając ja - 30, MIH'u - 26 oddziałów (tylko !) w czasie łącznie 8 godzin rozegraliśmy 3 (trzy !) etapy z następujących przyczyn:
1) jako że do gry wybraliśmy oryginalną mapę z pierwszej edycji problemem była numeracja pól i odczytywania i nanoszenia pozycji jednostek. (zawsze to dodatkowe stracone sekundy) Tutaj duży plus należy się nowemu sposobowi numeracji heksów. :)
2) Mimo iż jednostek nie było dużo, oraz że były "szybkie palce" do pisania to jednak spora ilość informacji do przekazania, spowodowana stopniem złożoności systemu, skutecznie spowalniała rozgrywkę. Bróń Boże zarzut pod adresem B-35 ;)
Dodam jeszcze, że walk nie było dużo, jak na trzy etapy gry.

Z tych oto przyczyn stwierdziliśmy, że gra przez gg w system B-35 mija się zasadniczo z celem :( Będąc jeszcze przed operacją snuliśmy plany o potyczkach w Waterloo via gg ale niestety rzeczywistoś zweryfikowała te nadzieje.

W grze zastosowaliśmy "dosyć mocne" maskowanie, które polegało na tym iż znaliśmy tylko pola zajmowane przez npla, nie wiedząc ile jednostek dane pole okupuje.
Wykonując ruch podawaliśmy przeciwnikowi tylko końcowe pola zajmowane przez nasze oddziały, nie podając drogi przemarszu, chyba że oddział wchodził w DSO przeciwnika to od tego momentu podawaliśmy ruchy pole po polu (do momentu wyjścia z DSO).

Wniosek.
Bez trzech asystentek (jedna do stukania w klawiaturę, dwie nad planszę) ;) gra w B-35 przez gg staje się baaardzo długą grą :(

Jeśli zaś chodzi o sam wynik operacji to po trzech etapach stosunek straconych punktów wytrzymałości prezentował się następująco MIH'u (24 : 44) preclo, a to z powodu że jedna moja KG dała się głupio okrążyć. :?
Gdyby nie WO straty byłyby o połowę niższe :)

Sierżant preclo

PS: Jak tam u kolegów "mailowców"? :)
_________________
RZut, RZucać a NIE żut, żucać :|
Żeton a NIE rzeton :|
Błagam !, nie profanujcie chociaż tych słów :)
...::: [ www.bykom-stop.avx.pl ] :::...
 
 
 
MIH
Porucznik



Dołączył: 27 Mar 2004
Posty: 876
Skąd: Dublin
Wysłany: Pon 12 Lip, 2004   

Ja w ramach uzupełnienia...

- Problemem było podawanie wsparcia artylerii ponieważ trzeba było to zrobić w miare równocześnie (na trzy-czte-ry).
- Bardzo dużo czasu (na moje oko jakieś 1/3 rozgrywki) zajmuje przeprowadzenie wszystkich walk ogniowych - podanie jakie są jednostki na heksie, podanie celu, SO,Armaty etc. itp. :?
- Plansza położona nie przy kopmputerze też wydłuża czas rozgrywki. Niby tylko 2 kroczki ale na ture wykonuje się kilka takich rund...
- Jeżeli chodzi o asystentki (tu preclo zapomniałeś o tej jednej co ma na kolanach siedzieć :lol: :wink: ) to obecność osoby drógiej która by wklepywała w klawiature nasze myśli sporo by przyspieszyła grę.
Wnoisek jest taki, że B35 nie jest dla samotników... :wink:

Mimo wszystko warto było zagrać choćby dla tego maskowania. Moim zdaniem to największy atut takie rozgrywki - oprócz samego grania oczywiście... :wink:
_________________
Gee Brain, what do you want to do tonight?
The same thing we do every night, Pinky - make another edition of Arnhem 1944...
 
 
 
Wojpajek
Major



Dołączył: 04 Maj 2004
Posty: 1978
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto 13 Lip, 2004   

Ja jestem w trakcie rozgrywki Kreta z Grohmannem. Gramy już ok 8 godz i rozeglaiśmy 10 etapów (na pocztaku nie miałem komunikatora więc gra się trochę dłużyła jednak potem ruszyło jak z kopyta). Używamy Cyberboarda, który moim zdaniem przyspieszył by grę- nie ma zapisywania pozycji jednostek no i tego łażenia do stołu.
Mam pytanie czy zrobienie np. Budapesztu w cyberboardzie na użytek własny jest już przestępstwem?
_________________
Gdzie są kwiaty z dawnych lat?
[`] [`] [`]
 
 
Karol3414
Major



Dołączył: 19 Kwi 2004
Posty: 1650
Skąd: 60 Pułk Piechoty Wielkopolskiej, Ostrów WLKP.
Wysłany: Wto 13 Lip, 2004   

Wojpajek napisał/a:
Ja jestem w trakcie rozgrywki Kreta z Grohmannem. Gramy już ok 8 godz i rozeglaiśmy 10 etapów (na pocztaku nie miałem komunikatora więc gra się trochę dłużyła jednak potem ruszyło jak z kopyta). Używamy Cyberboarda, który moim zdaniem przyspieszył by grę- nie ma zapisywania pozycji jednostek no i tego łażenia do stołu.
Mam pytanie czy zrobienie np. Budapesztu w cyberboardzie na użytek własny jest już przestępstwem?

Co do praw autorskich i cyberboarda złożył stosowne pytanie, z tym że nie dostałem żadnej odpowiedzi, być może WZ nie zagląda do działu cyberstrategia, jeśli tak jest to proszę uprzejmie generała RK o porozmawianie z generałem WZ w wyżej wymienionej sprawie.

Co do gry przez GG, myślę że zastosowanie do wymiany informacji słuchawek z mikrofonem usprawniło by znacznie Waszą rozgrywkę. Nie wiem do końca jak to działa gdyż moi znajomi albo nie mają słuchawek albo (jeden znajomy, admin pewnej sieci w dużej firmie) ma zainstalowanego firewalla który skutecznie uniemozliwił mi taką próbę, jesli jest wśród forumowiczów ktoś kto chciałby spróbować takiej łączności ze mną, to mój numerek jest w profilu.

Co do mojej gry z Pzkpf II w Bagration, to w tej chwili oczekujemy na dojście do mnie paczki z Budapesztem a w nim tabeli walk (poprawionej). Swoją drogą nasza rozgrywka ma na celu opracowanie założeń do systemu rozgrywki przez e-mail (tak na sucho ciężko coś wymyślić), zebrane doświadczenia mam nadzieję pomogą nam w stworzeniu czegoś w rodzaju arkusza do którego nie trzeba by było klepać danych a wybierałoby się z podanych opcji (oczywiście zgodnych z zasadami gry), do tego nam potrzebna ta rozgrywka.
_________________
Za gruzy naszych miast,
za braci naszych krew.
 
 
 
preclo
Kapitan



Dołączył: 17 Mar 2004
Posty: 1406
Skąd: 1-sza Eskadra Wiatraków, Świdnik
Wysłany: Wto 13 Lip, 2004   

RK napisał/a:
A może zróbcie sobie jakieś uproszczenia, usprawnienia dla takiej gry przez gg.


Tak szybko broni nie złożymy, to tylko pierwsze wrażenia ( i ostrzeżenia ;) ). Jeszcze poskromimy te zdobycze cywilizacji :twisted:
Właśnie apropos uproszczeń to przypomniało mi się że jedno zastosowaliśmy, co znacznie 'skróciło' rozgrywkę. Mianowicie przy WO stosowaliśmy w każdym przypadku maksymalną możliwą siłę oddziału strzelając jednen raz. Strach pomyśleć jakby się to wydłużyło gdybyśmy rozbijali WO na większą liczbę ostrzałów.

RK napisał/a:
Faktem jest oczywiście, że w B-35 najlepiej gra się "na żywo", mając bezpośredni kontakt z drugim graczem.

Ta zasada tyczy się nie tylko do B-35. :)

pozdrawiam

EDIT:
MIH napisał/a:
Jeżeli chodzi o asystentki (tu preclo zapomniałeś o tej jednej co ma na kolanach siedzieć :lol: ;) ) ...

A to celowo pominąłem w raporcie, aby inni nie pomyśleli sobie że my tu zamiast grać to o niewiastach prawili ;)
_________________
RZut, RZucać a NIE żut, żucać :|
Żeton a NIE rzeton :|
Błagam !, nie profanujcie chociaż tych słów :)
...::: [ www.bykom-stop.avx.pl ] :::...
 
 
 
Grohmann
Porucznik



Dołączył: 23 Mar 2004
Posty: 896
Skąd: Szczecin
Wysłany: Wto 13 Lip, 2004   

Zrezygnowanie z maskowania w grze przez gg mogloby przyspiesszyc rozgrywke chociaz pewnie obnizyloby grywalnosc.

A tak wogle to szczerze polecam cyberboarda, mysle ze jest to najlepsza opcja dla graczy "internetowych", wszystko odbywa sie za pomoca programu nie trzeba rozkladac zadnej mapy rzucac kostkami(materialnymi) .

Jedynym minusem jest to ze do kazdej gry (obecnie stworzone sa wylacznie moduly do "1920", "woj. cesarzy" i "PoG' ) trzeba stworzyc mape i zetony tzw. gameboxa ale w gruncie rzeczy jest to dosc przyjemna czynnosc a poza tym wystarczy raz to zrobic i moga z tego juz na wieki korzystac rzesze ludzkie :)
 
 
 
KG Grau
Kapitan


Dołączył: 25 Mar 2004
Posty: 1049
Skąd: Szczecin
Wysłany: Śro 14 Lip, 2004   do Preclo

Mam pytanie troche z innej beczki-jako,ze od dluzszego czasu dyskutuje z Grohmannem nad sensownoscia WO a szczegolnie w DSO czy moglbys mi orientacyjnie podac wysokosc strat (proporcjonalnie) zadanych wlasnie w WO w DSO?
Przyznam sie,ze wykorzystalem Twoj tekst o stratach w WO:
preclo napisał/a:
Gdyby nie WO straty byłyby o połowę niższe :)

jako argument w mojej dyskusji z Grohmannem ale chlopak wciaz grymasi :wink:
THX!
_________________
KG Grau
 
 
preclo
Kapitan



Dołączył: 17 Mar 2004
Posty: 1406
Skąd: 1-sza Eskadra Wiatraków, Świdnik
Wysłany: Śro 14 Lip, 2004   

Witam KG Grau
Jeśli chodzi o dokładną statystykę strat w WO w BSO i DSO to niestety takiej nie prowadziłem. W archiwum gg też sprawdzić nie mogę bo nie działa.
Może dokładne statystyki ma MIH'u.
Mogę jednak powiedzieć, że około 40% strat było wynikiem WO.
W DSO tych strat za dużo nie było (ale były), ale to wynika bezpośrednio ze stanu posiadanych jednostek mogących prowadzić DSO, Ja dwie panterki, MIH'u dwa M-10, nic ponad to. Dodatkowo fakt nie rozbijania limitów ostrzałów.
Za to w BSO doskonale się wystrzeliwało halftracki :twisted: M10 też ładnie obrywały. Z mojej strony błędem było zapędzenie hummelków do WM, skutków nie muszę chyba tłumaczyć.

Z tego co się orientuję to chyba toczycie boje w El-Al, tak? Ja jeszcze w to nie grałem, ale jak widzę po tabelach jednostek WO to tam nie ma co liczyć na zawrotne straty w WO. Co innego jak się ma choćby jakieś panterki albo tygryski, że o królewskich nie wspomnę ;)

pozdrawiam
_________________
RZut, RZucać a NIE żut, żucać :|
Żeton a NIE rzeton :|
Błagam !, nie profanujcie chociaż tych słów :)
...::: [ www.bykom-stop.avx.pl ] :::...
 
 
 
Grohmann
Porucznik



Dołączył: 23 Mar 2004
Posty: 896
Skąd: Szczecin
Wysłany: Czw 22 Lip, 2004   

KG Grau : nigdy nie kwestionowałem sensowności WO , uważam że jest to świetny aspekt tegoż systemu i wcale nie pisze tego z powodu poprawności politycznej :wink:

()40% strat w WO to nie połowa !! a poza tym to również dużo, ale jak powiedział preclo wiemy z czego to wynikło)

co innego WO w DSO to już inna bajka ,

preclo napisał :
Cytat:
W DSO tych strat za dużo nie było (ale były)


jak widzisz KG Grau nie było ich za dużo , no ale co to za argument w naszych grach przecież również straty w DSO stanowiły nikły procent.

Nie będę dalej kontynuował bo temat nieodpowiedni, możemy dalej dyskutować w b35WO albo u ciebie :twisted:


ps. Ja nie jestem z tych co grymaszą, jak bylem maly i mama mnie karmila to jadlem zawsze wszystko :D :wink:
 
 
 
preclo
Kapitan



Dołączył: 17 Mar 2004
Posty: 1406
Skąd: 1-sza Eskadra Wiatraków, Świdnik
Wysłany: Wto 07 Wrz, 2004   

Karol, PzKpfw jak tam Wasza rozgrywka w Bagration?
Skoro nie ma żadnego raportu rozumiem, że zrezygnowaliście z rozgrywki. Jeśli można wiedzieć, to z powodów organizacyjno-technicznych, czy raczej losowych przeciwności?
Dużo rezegraliście? Jakie spostrzeżenia i uwagi?

pozdrawiam
_________________
RZut, RZucać a NIE żut, żucać :|
Żeton a NIE rzeton :|
Błagam !, nie profanujcie chociaż tych słów :)
...::: [ www.bykom-stop.avx.pl ] :::...
 
 
 
merlin
St. szeregowy


Dołączył: 24 Sie 2004
Posty: 44
Skąd: Konstantynów Łódzki
Wysłany: Czw 09 Wrz, 2004   

Z uwagi na brak partnera do gry,żywo jestem zainteresowany takimi rozwiązaniami i wyrazam gotowość pogrania Tak na zdrowy rozum to mi wychodzi, że sie do tego będą nadawać się gry z serii wielkie bitwy Niewielka komplikacja przepisów.
_________________
Pozdrawiam Merlin
 
 
preclo
Kapitan



Dołączył: 17 Mar 2004
Posty: 1406
Skąd: 1-sza Eskadra Wiatraków, Świdnik
Wysłany: Pią 10 Wrz, 2004   

Ja mogę stanąć w szranki :) , bo również cierpię na niedobór przeciwników.
Oczywiście na tapetę poszedłby system Wielkich Bitew, bo jest możliwy do zastosowania przez neta. Gotowy jestem zagrać w Ardeny, Bagration, albo Charków.
Jeśli chodzi o czas grania to z racji zaplanowanych już zajęć odpada mi nadchodzący weekend, oraz piątek i sobota przyszłego weekendu (17-18 ). Tak poza tym jestem do dyspozycji.
Jeśli jesteś chętny na grę, daj znać na priva w celu obgadania szczegółów.
pozdrawiam
_________________
RZut, RZucać a NIE żut, żucać :|
Żeton a NIE rzeton :|
Błagam !, nie profanujcie chociaż tych słów :)
...::: [ www.bykom-stop.avx.pl ] :::...
 
 
 
Karol3414
Major



Dołączył: 19 Kwi 2004
Posty: 1650
Skąd: 60 Pułk Piechoty Wielkopolskiej, Ostrów WLKP.
Wysłany: Czw 21 Kwi, 2005   

After Action Raport – Ardeny 1944 by WZ – Gamebox for Cyberboard by Preclo – scenariusz historyczny z bazami zaopatrzenia i nową tabelą walki

Dowodzący siłami niemieckimi: płk Karol 3414
Dowodzący siłami amerykańskimi: st.sierżant Guderian

Rozgrywka rozpoczęła się, tradycyjnie już zresztą w dniu 16 grudnia 1944 roku, a jej miejsce znane jest chyba każdemu strategowi. Tak więc, w dniu tym rozpoczęło się niemiec-kie natarcie na bogu ducha winnych żołnierzy amerykańskich, którzy nie wiedzieć czemu, właśnie to miejsce wybrali sobie na odpoczynek, lizanie ran i uzupełnianie stanów osobo-wych, po niedawnych krwawych bojach.
Pierwsze natarcie, mające na celu przełamanie cienkiej linii obrony jankesów, miało miejsce, wzdłuż niemalże całej linii frontu. Jedyną jednostką, która w tym dniu nie miała oka-zji dostać łupnia, była 2 DP która obsadzała miasto Monschau oraz jego okolice. W efekcie pierwszego natarcia większość wojsk amerykańskich została zmuszona do odwrotu, dodat-kowo amerykanie utracili 1/VIII GA, przez która dosłownie przemaszerowała w pościgu 26 DVksgr, okrążony został 395 pułk z 99 DP, zagrożone okrążeniem zostały 8 i 22 pułk z 4 DP stacjonujące w miejscowości Echternach oraz wzdłuż drogi prowadzącej z niej na zachód. Niemcy zajęli Vianden, znaleźli się na przedmieściach Clerve w centrum i Elsenborn na pół-nocy oraz niebezpiecznie zbliżyli się do St.Vith. Pierwsze walki uświadomiły dowodzącemu aliantami Guderianowi, że ma do czynienia z poważną ofensywą o przygotowaniach do której wywiad wcześniej nie informował. Widząc jak ogromną przewagą dysponują Niemcy, posta-nowił przejść do odwrotu, wykorzystując każde sprzyjające obronie warunki terenowe, w celu opóźnienia marszu Niemców na zachód. Tak zajął pasmo górskie, ciągnące się od miejscowo-ści Monschau do Malmedy, słusznie sądząc że dysponujący wojskami pancernymi wróg bę-dzie miał trudności w zdobywaniu tych pozycji, zajął również las pod Malmedy kontrolując w ten sposób główne drogi na północy. Wzmocnił również obronę, ważnego węzła komunika-cyjnego, St.Vith. Na południu, widząc że nie ma zbyt ciekawych warunków oddał bez walki Diekrich i rozpoczął wycofywanie w kierunku Bastogne, umacniając się tym czasem w miej-scowości Wiltz i broniąc przepraw na południowym odcinku rzeki L’Our. Kolejny dzień walk przynosi kolejne dramaty, pod St.Vith zostaje okrążony 423 pułk z 106 DP, ten sam los spo-tyka CCA z 9 DPanc, która zajęła skrzyżowanie dróg na południe od Vielsalm, z zadaniem pilnowania północnego podejścia do jakże ważnego dla Niemców, Bastogne, jakby tego było mało 112 pułk z 28 DP broniący drogi łączącej Clerve z Bastogne został również odcięty za-opatrzenia. Niemcy rozpoczynali szturm St.Vith oraz ataki w celu odzyskania kontroli nad główną drogą łączącą Malmedy z Diekrich. Jak można było przewidzieć, mimo niemalże he-roicznych prób rozerwania pierścienia okrążenia przez 423/106 DP, 112/28 DP oraz CCA/9DPanc, zostały one pozbawione jakiejkolwiek wartości bojowej. Walki na północy również przyniosły częściowy sukces Niemcom, St.Vith zostało zdobyte a droga łącząca Malmedy i Diekrich znalazła się pod kontrolą Niemców. Niestety Malmedy, po zdecydowa-nym kontrataku świeżo przybyłych 7 DPanc i 1 DP, zostało odbite z rąk niemieckich. Na po-łudniu natomiast Niemcy zdecydowanie wypierają amerykanów z kolejnych pozycji obron-nych, nieuchronnie zbliżając się do Bastogne. Trzeci dzień walk, na północy jednostki pan-cerne SS ponawiają szturm na Malmedy i Vielsalm, jednak mimo poniesionych strat amery-kanie nie cofają się i Niemcy zyskują tylko nieznaczne zdobycze terenowe, w centrum jed-nostki DPanc LEHR oraz 116 DPanc, docierają na przedmieścia Houffalize, okrążając jedno-cześnie broniącą tego podejścia 14 GKaw, 26 DGLud zajmuje miasto Wiltz, po ciężkim boju wyeliminowany zostaje z dalszej walki 8 pułk 4 DP. Koniec trzeciego dnia zaskakuje sztab niemiecki, świeżo przybyłe uzupełnienia amerykańskie, przeprowadzają zdecydowany kontr-atak na północy, jednostki 106 DP wycofują się niespodziewanie z Vielsalm, o którą wcze-śniej tak heroicznie walczyły, 101 DPD wkracza do Houffalize, największe jednak zaskocze-nie przeżywają żołnierze z 560 DGLud, którzy nagle odkrywają że zewsząd otaczają ich żoł-nierze amerykańscy. Dzień czwarty, na północy sporadyczne walki toczone są w okolicach Vielsalm, w wyniku których Niemcy przekraczają Salm i zajmują pozycje obronne na wzgó-rzach pomiędzy Vielsalm a Trois Pont, Niemcy widząc jak silna jest obrona Malmedy i jak bardzo teren sprzyja obrońcom, zdecydowali się zreorganizować, w centrum DPanc LEHR i 116 DPanc podjęły szturm na Houffalize celem obejścia Bastogne od północy, 2 DPanc wi-dząc w jak beznadziejnej sytuacji znalazła się 560 DGLud, a także biorąc pod uwagę jak ważne ze strategicznego punktu widzenia jest utrzymanie wzgórz na których się bronili (w okrążeniu znajdował się również sztab), dostała zadanie rozbicia północnego ramienia klesz-czy okrążenia które stanowiła CCR/9 DPanc, na szczęście udało się ją okrążyć i wyelimino-wać, dzięki czemu 560 DGLud odzyskała zaopatrzenie, na południu Niemcy rozpoczęli szturm na Martelange, celem obejścia Bastogne od południa i otwarcia drogi na Neufchateau, zepchnęli tym samym część 82DPD i 4DP, które broniły tego odcinka, dalej na zachód. Z końcem dnia, korzystając z zapadających ciemności amerykańska 7 Dpanc i 30 DP ponawiają atak na 1 Dpanc SS, zajmującą pozycje w lasach pod Malmedy, umacniają także pozycje obronne w górach, blokując tym samym drogę Manhay-Houffalize, na południu kontratakują w celu zlikwidowania przyczółka na rzece La Sure co im się udaje. 5 dzień, na południu sta-gnacja, jedyne walki toczone są pod Trois Pont, w wyniku których 62 DGLud wkracza do miasta i zajmuje pozycje na okolicznych wzgórzach, a 9 Dpanc SS przekracza L’Ambleve, 2 i 12 DPanc SS przerzucone zostały w celu wsparcia ataków w rejonie Houffalize, które zostaje zdobyte, na południu w dalszym ciągu trwają boje o most w Martelange i umocnienie przy-czółka na rzece La Sure. Amerykanie nie zasypują jednak gruszek w popiele, stacjonujące pod Malmedy 7 Dpanc i 30 DP, zostają skierowane w rejon Stavelot w celu zlikwidowania przyczółka na L’Ambleve, 1 DP atakuje Trois Pont, 3 Dpanc atakuje wzgórza pod tym mia-stem, jednak dzięki bohaterskiej obronie, okupionej niemałymi stratami, Niemcom udaje się utrzymać pozycje, w sztabie amerykańskim zawrzało, na północy od Bastogne znajdują się 3 dywizje pancerne wroga, w rejon ten pośpiesznie kierowane są jednostki ze 101 DPD w celu umocnienia się na okolicznych wzgórzach i obrony podejścia do miasta. 6 dzień, na północy przełom, 1 Dpanc SS, skierowana wcześniej do odwodów, widząc że obrona Malmedy została mocno osłabiona, zaatakowała wraz z naprędce zmontowaną grupą uderzeniową, w skład któ-rej wchodził między innymi 150 BPz, pozostawiony tam samotnie pułk piechoty. Atak się powiódł i Niemcy wkroczyli do Malmedy oraz umocnili obronę tego rejonu, przed spodzie-wanym wkrótce kontratakiem, 9 Dpanc SS dzielnie broniła przyczółka na L’Ambleve zada-wając amerykanom ciężkie straty i zmuszając ich w końcu do odwrotu, w centrum Niemcy umocnili obronę wokół Houffalize, na południu umocnili się na przyczółkach i razem z jed-nostkami atakującymi Bastogne od północy przystąpili do zamykania kleszczy wokół obroń-ców. W tym dniu doszło również do pierwszych rozmów pokojowych, których przebieg był raczej mało pokojowy, a język mało salonowy, jedyne słowa, które godzi się przytoczyć to: „Prędzej z głodu padniemy niż oddamy Bastogne Niemcom”. 7 dzień, pod Malmedy zostaje okrążona część 30 DP oraz 1 DP, walki które tam będą prowadzone doprowadzają do znisz-czenia większej części 30 DP (jeden pułk wydostaje się bez szwanku) oraz mocnego osłabie-nia 1 DP, w centrum następuje przełamanie, nie dość że Niemcy okrążają w kotle Bastogne 82 i 101 DPD, 10 Dpanc oraz część 28 DP, to jeszcze czołówki pancerne z Dpanc LEHR do-cierają aż do Marche zajmując dodatkowo St.Hubert i Laroche (w którym powstaje baza za-opatrzenia), najbardziej wysunięte jednostki Niemieckie wkraczają na przedmieścia Neuf-chateau, które jak się później okazuje staje się ich grobowcem, okrążone przez nowo przybyłe oddziały amerykańskie, bronią się do ostatniego naboju, lecz widząc że nie ma dokąd uciekać (a kamienie się skończyły i nie ma czym rzucać) muszą się poddać. Sytuacja w sztabie ame-rykańskim staje się tragiczna, nie udaje się odblokować Bastogne, nieliczne uzupełnienia, nie są w stanie załatać wyrwy w froncie i zablokować niemieckim jednostkom drogi do Mozy. Dzień 8, nareszcie się przejaśniło, to chyba z okazji zdobycia przez Dpanc LEHR mostów na Mozie, w miejscowościach Huy i Amay. Droga do Antwerpii stoi otworem, nieliczni pozo-stali przy życiu amerykanie, marzą tylko o ciepłych kojach w niemieckich KL.

Słówko o mechanice gry, która musiała zostać zmieniona ze względu na charakter rozgrywki przez CB. Ustalono taką kolejność faz: ruch gracza niemieckiego, walki gracza niemieckiego (podany pełny opis sił atakujących + artyleria + modyfikatory, zrobiony rzut kostką na wynik walki i na ewentualną dezorganizację), otrzymany plik, gracz amerykański uzupełniał o siłę jednostek broniących, wraz ze wspierającą artylerią i modyfikatorami, następnie odwracała się kolejność, następnie nanosił wyniki walk dla swoich jednostek, potem ewentualne straty czy odwroty nanosił przeciwnik. W fazie zaopatrzenia, sprawdzenia dokonywał gracz dowo-dzący stroną niemiecką. Jak widać uproszczenie dawało fory obrońcy, wiedział jaka siła zo-stanie użyta w danym ataku, co więcej wiedział też jaki będzie wynik rzutu kostką i odpo-wiednio do tego mógł rozdzielać wsparcie artyleryjskie dodatkowo, gracz atakujący nie mógł blokować w pościgu odwrotu innym jednostkom, które odwrót swój w normalnej grze wyko-nywały by po nim, nie mniej jednak nie zabiło to uroku gry, a przyczyniło się do przyśpiesze-nia rozgrywki.
Czas gry: pierwszy plik wysłany został do Guderiana 21-03-2005 ostatni to 16-04-2005, bio-rąc jednak pod uwagę fakt, że Guderian dopiero stawiał pierwsze kroki w CB, a Karol3414 ma ograniczony dostęp do internetu, należy to uznać za dość szybką partię. Zaznaczyć trzeba, że mimo zwiększania się ilości jednostek na planszy, w trakcie rozgrywki nabierała ona tem-pa wraz z coraz większym ograniem Guderiana i Karol3414.


Mam nadzieję że choć jeden docyta do końca, jestem otwarty na opinie
_________________
Za gruzy naszych miast,
za braci naszych krew.
 
 
 
Guderian
Sierżant



Dołączył: 08 Mar 2005
Posty: 201
Skąd: 12.Pułk Piechoty z Wadowic
Wysłany: Czw 21 Kwi, 2005   

Tak propaganda Niemiecka zawsze stała na najwyższym stopniu edukacji, ale fakt jest faktem, że wojska niemieckie dotarły do Mozy.
_________________
,, My, wojska pancerne jesteśmy w tym szczęśliwym położeniu, że mamy zawsze odkryte flanki ,, - Heinz Guderian.
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 8