Taktyka i Strategia - Forum Strona GłównaTaktyka i Strategia - Forum Strona Główna

To forum wykorzystuje pliki cookies do zapamiętywania spersonalizowanych preferencji.
Ustawienia dotyczace plików cookies można zmienić samodzielnie w przegladarce internetowej.
Szczegóły na stronie Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji.


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload


Poprzedni temat «» Następny temat
Boreml 1831 - raport z rozgrywki (ilustrowany)
Autor Wiadomość
Grisznak
Podporucznik



Pomógł: 3 razy
Dołączył: 01 Cze 2006
Posty: 695
Skąd: Włocławek
Wysłany: Pon 23 Maj, 2016   Boreml 1831 - raport z rozgrywki (ilustrowany)

Rozstawienie początkowe wojsk:

(według scenariusza 2 "Boreml" z 33 numeru TiS)

Etap 1 (godz. 10.00)

Nieco przed dziesiątą rosyjska artyleria konna dywizji Płatowa ostrzelała zabudowania Nowosiółek, jednak daleki i przez to niezbyt celny ostrzał nie zdołał wyrządzić Polakom poważniejszych strat. Następnie ku wiosce ruszyły oba pułki rosyjskiej jazdy, 1 Sankt Petersburski Pułk Dragonów i 1 Kargopolski Pułk Ułanów. Kiedy rosyjscy ułani znaleźli się niedaleko Nowosiółek, ze skrzydła uderzyli na nich kawalerzyści Wierzchlejskiego. Szarża 1 Pułku Strzelców Konnych i 4 Pułku Ułanów odrzuciła Rosjan, zadając im znaczne straty. Ten ruch sprawił, że dowodzący 1 Dywizją Dragonów Płachow zdecydował się na przerwanie ataku i odczekanie na nadejście reszty korpusu, zwłaszcza zaś piechoty. Siwers z jednostkami 3 Dywizji Huzarów wykonał natomiast manewr obchodzący, okrążając lasek rosnący przed Nowosiółkam, chcąc tym samym wyjść na flankę Polaków. Jego oddziały wzmocniono tu 6 sotniami kozaków dońskich.
19 Pułk Jegrów wkroczył na prowadzącą do Boremla groblę, zaś piechota rosyjskiego korpusu maszerowała drogą w stronę Nowosiółek.


(generał Dwernicki)

Widząc Rosjan maszerujących ku Boremlowi, Dwernicki wzmocnił kombinowany pułk strzelców artylerią Froeliha, mając nadzieję, że jednostki te będą w stanie powstrzymać jegrów poruszających się groblą. Polska jazda Rychłowskiego i Wierzchlejskiego uformowała linię opartą plecami o Nowosiółki, bronione przez piechotę Terleckiego. IV Brygada Szeptyckiego została cofnięta, aby służyć jako odwód na tym kierunku, na którym zajdzie taka potrzeba.

Etap 2 (godz. 10.30)
O wpół do jedenastej ogień rosyjskiej artylerii dobiegający zza lasku dał Płachowowi sygnał, że Siwers dokonał obejścia tej przeszkody i rozpoczął atak na skrzydło Polaków. Dowodzony osobiście przez Siwersa 3 Achtyrski Pułk Huzarów starł się z 2 Pułkiem Strzelców Konnych, zaś 3 Doniecki Pułk Ułanów z polskim 5 Pułkiem Strzelców Konnych. 5 PSK odrzucił nieprzyjaciela, jednak 2 PSK wdał się w zaciętą walkę z rosyjskimi huzarami, zaś wejście do akcji Kozaków Dońskich zmusiło Polaków do wycofania się.

Natarcie 19 Pułku Jegrów, prowadzone przez groble, mimo początkowego powodzenia zostaje ostatecznie zatrzymane, a ogień artylerzystów Froelicha ostatecznie wyjaśnia sytuację na korzyść Polaków. Płachow nie decyduje się atakować Nowosiółek, zwłaszcza że zbliżają się dwa pułki piechoty, bardziej predestynowanej do tego zadania.


(Krakusi)

W obliczu zagrożenia ze strony Siwersa, Dwernicki wysyła do kontrataku Pułk Krakusów, ale podczas przemarszu dostaje się on pod celny ogień rosyjskiej artylerii konnej. Krakusi ponoszą straty, co sprawia, że nie są w stanie wykonać uderzenia na kozaków.



Etap 3 (godzina 11.00)
Siwers kontynuował natarcie, trafnie wybierając na swój cel 2 PSK, który w poprzednim etapie uległ dezorganizacji. Na polskich strzelców konnych spadał atak huzarów achtyrskich i kozaków dońskich. Przewaga liczebna Rosjan zapewniała im powodzenia i zmusiła ostatecznie Polaków do odwrotu, jednak w toku walki kilka kozackich sotni zostało mocno poszczerbionych i uciekło z miejsca potyczki. Płachow, widząc problemy Siwersa, wysłał mu jako wsparcie Pułk Huzarów księcia Oranii.
Całkowitym niepowodzeniem zakończył się atak rosyjskiej piechoty na Nowosiółki, których bronił 1 Pułk Piechoty Liniowej, dowodzony osobiście przez Terleckiego. Natarcie załamało się w ogniu ukrytej między zabudowaniami polskiej piechoty, a następnie zostało odrzucone polskim kontratakiem, który zadał spore straty nacierającym pułkom rosyjskim.


(Strzelec Konny)

Zagrożenie wywołane rosyjskim atakiem na 2 PSK zlikwidował 1 Pułk Ułanów, który z impetem uderzył na huzarów achtyrskich, zmuszając ich do ucieczki, zaś generał Siwers kilka razy sam był w poważnym niebezpieczeństwie i tylko dyscyplinie swoich żołnierzy zawdzięczał ocalenie. Resztki 3 Pułku Huzarów Achtyrskich wycofały się, cały czas ścigane przez polskich ułanów.

Etap 4 (godz. 11.30)
Pod osłoną przybyłych na pole walki dragonów, Siwers przegrupował i uporządkował swoje jednostki, świadom jednak, że Polacy są zbyt mocni, aby mógł ich na tym odcinku pobić. Dlatego jego oddziały ograniczyły się ostrzelania, niecelnego zresztą, polskiej jazdy z dział.
Do podobnych wniosków doszedł Płachow, który nie ponawiał ataków na Nowosiółki, decydując się na odczekanie na główne siły korpusu, wraz z jego dowódcą naczelnym.


(atak polskich ułanów)

Polskie 2 Pułk Strzelców Konnych i 1 Pułk Ułanów uderzyły na odciętych od reszty swoich wojsk kozaków dońskich i rozbiły dokumentnie kilka rosyjskich sotni, nielicznym tylko kozakom udało się powrócić do swoich jednostek. W hazardowym zagraniu Dwernicki wysyłał 5 Pułk Piechoty na groblę pod Boremlem, licząc że zdezorganizowani nieudanym atakiem sprzed godziny rosyjscy jegrzy będą do pobicia. Polską piechotę powitał jednak celny ogień, który na wąskiej grobli zebrał spore żniwo. Rosjanie utrzymali tu pozycje, uniemożliwiając Polakom wyjście na czysty teren.



Etap 5 (godz. 12.00)
Wykorzystując osłonę piechoty ze zbiorczego pułku z 25 DP, Rosjanie podciągnęli działa nieco bliżej Nowosiółek, dzięki czemu ich ogień zyskał na skuteczności. Na innych kierunkach nie przejawiali większej aktywności, ograniczając się do porządkowania jednostek, które poniosły straty i uległy dezorganizacji w toku poprzednich walk.

Próba poprawienia polskich pozycji przez 1 Pułk Ułanów skończyła się niepowodzeniem, ponieważ jego manewr został zauważony przez kozaków dońskich, którzy zdążyli się uporządkować na tyłach. Z powodzeniem wykonana kontrszarża kozacka wprowadziła zamieszanie w szeregi Polaków i uniemożliwiła dalsze działania pułku.


(kozacy dońscy)


Etap 6 (godz. 12.30)

Na pole bitwy przybył generał Rudiger, głównodowodzący korpusu rosyjskiego. Po zapoznaniu się z sytuacją polecił on wstrzymać działania do czasu przybycia obu dywizji piechoty, niezbędnych do zajęcia Nowosiółek, skutecznie bronionych przez Polaków. Wyraził też niezadowolenie z działań Siwersa, którego kawaleria nie była, mimo wzmocnienia dodatkowymi jednostkami, w stanie rozbić polskiego skrzydła.


(generał Fiodor Wasiliewicz Rudiger)


Wykorzystując bierność Rosjan, Dwernicki zdecydował się na silny kontratak kawalerii, skierowany ku osłabionej dywizji Siwersa. 5 Pułk Strzelców Konnych zaatakował Ułanów Donieckich. Polacy w brawurowej szarży rozbili Rosjan, zmuszając ich do szybkiej ucieczki, która pociągnęła za sobą kolejne straty. Szarża 1 Pułku Ułanów, wspartego krakusami, skierowana ku centrum rosyjskiego zgrupowania jazdy, została jednak odparta przez Dragonów księcia Oranii, nie biorących do tej pory zbyt aktywnego udziału w walce. W tej sytuacji atak 2 Pułku Strzelców Konnych, który bez trudu rozbił stojących mu na drodze kozaków, nie przyniósł ostatecznego rozstrzygnięcia, gdyż mimo strat, Rosjanie wciąż utrzymywali skrzydło.

Etap 7 (godz. 13.00)
W rejon starć dotarła 10 Dywizja Piechoty generała Mitryna, która podjęła marsz prosto na Nowosiółki. Mając trzy brygady piechoty i dwie baterie artylerii, stanowiła wystarczającą siłę, aby zdobyć tę miejscowość. Jednak problemem mogła być polska jazda, która wciąż kontrolowała okolice Nowosiółek, zaś rosyjska kawaleria nie była jak na razie w stanie jej skutecznie zagrozić. Polski atak sprawił zaś, że Rosjanie nabrali wątpliwości, czy uda im się rozbić nieprzyjacielski korpus. Generał Rudiger za kluczowe uznał opanowanie Nowosiółek i zepchnięcie Polaków ku Boremlowi. Za pomyślną okoliczność uznawał także fakt, że póki co Polakom nie udało się opanować obu końców prowadzącej przez Styr grobli, co stawiało przeprawę przez rzekę pod dużym znakiem zapytania.


(Rosyjscy dragoni)

Polska kawaleria kontynuowała natarcie. 4 PSK, Pułk Krakusów i 1 Pułk Ułanów naciskały na pozycje Dragonów Księcia Oranii, by w końcu zmusić ich do ustąpienia. Podczas odwrotu szyk dragonów został rozbity przez krakusów, co przyczyniło się do znacznych strat. Tylko osobista odwaga Siewersa, który narażając życie zapobiegł całkowitemu rozproszeniu rosyjskich jeźdźców ocaliła tę grupę od zupełnej zguby.

Grupę Wierzchowskiego, która dopiero co przybyła na polew bitwy, Dwernicki posłał na groblę, z której wycofano właśnie piechotę. Jednak atak ten, podobnie jak poprzedni, załamał się w celnym ogniu jegrów, gęsto dziesiątkującym Polaków i ostatecznie zmuszającym ich do odwrotu. Przekreśliło to szanse na zdobycie przeprawy przez Styr.

Etap 8 (godz. 13.30)
Nadejście 10 Dywizji Mitryna sprawiło, że Rosjanie mogli resztę kawalerii przerzucić na zagrożony kierunek. Wysłana tam została jazda Płachowa, która osłoniła pobite jednostki Siewiersa. Tymczasem do ataku na Nowosiółki ruszyły 20 Pułk Piechoty i 21 Pułk Jegrów. Rosjanie wdarli między zabudowania, gdzie doszło do walk na bagnety. Kosztem sporych start, Polakom udało się wyprzeć nieprzyjaciela ze wsi, jednak ich sytuacja stała się bardziej skomplikowana, zwłaszcza w w obliczu podciągnięcia pod wieś liczniejszej rosyjskiej artylerii.


(Rosyjscy Jegrzy)

Dwernicki zdecydował się na wycofanie z Nowosiółek 1 Pułku Piechoty i zastąpienie go 6 Pułkiem Piechoty, do tej pory nie biorącym jeszcze udziału w walkach. Polska linia obrony, oparta o Nowosiółki na lewo od nich, była na tyle stabilna, że od tej strony nic jej nie wydawało się zagrażać. Gorzej, że walki drugi brzeg Styru wciąż był kontrolowany przez Rosjan, a kolejne próby opanowania grobli kończyły się niepowodzeniem Polaków. W tej sytuacji zdecydowano się użyć tu artylerii, cofniętej z pierwszej linii obrony, przede wszystkim zaś baterii Froelicha, która, umieszczona na wzgórzach, mogła razić rosyjskich jegrów.



Etap 9 (godz. 14.00)
Po intensywnym przygotowaniu artyleryjskim ruszyło rosyjskie natarcie na Nowosiółki, przeprowadzone siłami łącznie trzech pułków piechoty. Polski 6 Pułk poniósł już na początku straty od ognia rosyjskich dział. Kosztem bardzo dużych strat, przekraczających 50% stanu osobowego, udało się Polakom utrzymać pozycje. Dwukrotnie zmuszeni od wypierania Rosjan z już niemal zajętej wsi, polscy piechurzy dokonali praktycznie niemożliwego, jednak ceną okazało się praktycznie wyeliminowanie pułku jako pełnowartościowej jednostki bojowej.


(Polska piechota)

Sytuacja stała się dla Polaków trudna, bo zdobycie przez Rosjan Nowosiółek było kwestią godziny, zaś poważne straty piechoty sprawiały, że dalsza obrona nie wydawała się rokować powodzenia. Zdobycie przeprawy przez Styr, w obliczu zdecydowanej postawy broniących jej jegrów i nadchodzących kolejnych pułków rosyjskich, również wydawało się poza zasięgiem możliwości polskiego korpusu. W tej sytuacji należało rozpocząć odwrót.

Aby spowolnić impet rosyjskiego natarcia, kontratak wykonały 1 i 5 PSK oraz 4 Pułk Ułanów pod komendą Wierzchlejskiego. Polacy uderzyli na 44 Pułk Piechoty z 11 DP, który, zaskoczony atakiem, nie zdążył sformować czworoboku i został pobity, wycofując się ze znacznymi stratami. Ten atak umożliwił resztkom 6 Pułku Piechoty wycofanie się z Nowosiółek na głębokie tyły.

Etap 10 (godz. 14.30)
Widząc powoli zmieniającą się pogodę, zwiastująca nadchodzącą burzę, Rudiger zdecydował się na kolejny atak, prowadzony siłami 10 DP, bez czekania na zbliżającą się 11 DP. 21 Pułk Jegrów wdarł do Nowosiółek, gdzie napotkał ubezpieczający polskie pozycje 1 Pułk Piechoty. Doszło do starcia, w tym walk na bagnety, które jednak nie wyjaśniło sytuacji, aczkolwiek Polacy nie pozwolili Rosjanom wejść na swoje tyły. Nacierające obok 44 i 49 Pułki Piechoty ogniem karabinowym zepchnęły polską kawalerię, zaś próba kontrszarży ze strony 1 PSK załamała się, pułk poniósł bardzo duże straty u został wyeliminowany z walki. Rozbiciu uległ też 5 PSK w starciu z 20 Pułkiem Piechoty. Sytuacja Polaków uległa znacznemu pogorszeniu, zaś Rosjanie uzyskali w ten sposób przestrzeń operacyjną umożliwiającą pełne rozwinięcie swoich wojsk i wykorzystanie przewagi liczebnej.

Widząc zagrożenie dla całej polskiej linii, polska kawaleria, pozbierawszy się po ataku Rosjan, ruszyła do skoordynowanego kontruderzenia. 2 PSK zaatakował i zmusił do zatrzymania się 20 Pułk Piechoty, zabijając wielu z jego żołnierzy i wprowadzając zamieszanie w jego szeregi. Szarża 1 i 4 Pułków Ułanów odrzuciła mocno w tył 44 Pułk Piechoty. Wykorzystując powstałe w ten sposób zamieszanie w szeregach Rosjan, Dwernicki rozpoczął wycofywanie najbardziej nadwyrężonych walkami jednostek oraz artylerii ku Boremlowi.

Etap 11 (godz. 15.00)

Gwałtownie pogarszająca się pogoda sprawiła, że Rudiger nie zdecydował się na przeprowadzenie większego ataku, choć na pole bitwy dotarła już 11 DP. Zaskoczony siłą polskich kontrataków kawaleryjskich, zdecydował się na ograniczenie działań do oczyszczenia Nowosiółek z resztek polskiej piechoty. Zadanie to powierzył 49 Pułkowi Piechoty i 19 Pułkowi Jegrów. Skoordynowane działa obu pułków przyniosły zamierzony efekt i doprowadziły do wyparcia Polaków z wioski, jednak w w obliczu polskiej kawalerii, rosyjska piechota nie zdecydowała się na wyjście na otarty teren, poza zabudowaniami, gdzie mogła stać się łatwym celem dla szarż.

Kawaleria Szeptyckiego i Rychłowskiego rozwinęła szyk, osłaniając wycofanie zaangażowanych jeszcze w walkę polskich jednostek, które wykonały bezpiecznie odwrót na Boreml i rozwinęły linię na drodze wiodącej ku miasteczku. Coraz intensywniej padający deszcz ostatecznie rozdzielił walczące strony, kończąc bitwę.



Punkty zwycięstwa:

Polacy: 26
Rosjanie: 34 + 20 za zdobycie Nowosiółek = 54

Podsumowanie: zwycięzcami są Rosjanie, którym co prawda nie udało się rozbić polskiego korpusu, jednak zadali mi nader dotkliwe straty, zwłaszcza jeśli chodzi o piechotę – dwa polskie pułki zostały niemal zupełnie rozbite. Z drugiej strony, rosyjska kawaleria poniosła bardzo poważne straty, co sprawiało, że prowadzenie pościgu za wycofującymi się Polakami stawało pod znakiem zapytania. Najważniejszy jednak cel Rosjan, nie dopuszczenie Polaków do przeprawy przez Styr, został osiągnięty, w znacznej mierze dzięki skuteczności i nieustępliwości jegrów z 19 Pułku, którzy skutecznie odparli polskie ataki na groblę i utrzymali jej koniec w swoich rękach. Dużą skutecznością wykazała się polska jazda, jednak po nadejściu na pole bitwy głównych sił piechoty rosyjskiej i przeniesieniu ciężaru walk na teren zabudowany, jej znaczenie zmalało.
_________________

The super-dreadnought fitted with Western technology at Vickers in England, Kongou has arrived!
Even in the Pacific Theatre, I'll use the power of my speed to be of great use! Look forward to it!
 
     
Wojciech Zalewski
Generał (wydawca)


Pomógł: 5 razy
Dołączył: 15 Mar 2004
Posty: 14485
Skąd: warszawa
Wysłany: Pon 23 Maj, 2016   

Lubie to :)
_________________
https://www.facebook.com/...?ref=ts&fref=ts
 
 
     
Motyla Noga
Porucznik


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 21 Kwi 2007
Posty: 791
Skąd: Stalowa Wola
Wysłany: Wto 24 Maj, 2016   

A dlaczego przycinasz rogi żetonom :o .
 
     
Wojciech Zalewski
Generał (wydawca)


Pomógł: 5 razy
Dołączył: 15 Mar 2004
Posty: 14485
Skąd: warszawa
Wysłany: Wto 24 Maj, 2016   

to taka manieraz zachodnia, mają nawet specjalne cążki :) . POnoć im się żetony wtedy lepiej spasowywują, ale sam jestem ciekaw oficjalnej wykładni...
_________________
https://www.facebook.com/...?ref=ts&fref=ts
 
 
     
Grisznak
Podporucznik



Pomógł: 3 razy
Dołączył: 01 Cze 2006
Posty: 695
Skąd: Włocławek
Wysłany: Wto 24 Maj, 2016   

Wygoda i komfort (zaokrąglone rogi nie kłują w palce), estetyka (bo ładnie wyglądają przycięte), praktyczność (w przypadku gier zachodnich - tam sztance są znacznie bardzo często grubsze niż w polskich i często po wyjmowaniu z nich żetonów na rogach zostają jakieś paprochy). Acz ja po prostu lubię wygląd takich żetonów.
Zachodni wargamerzy brzydzą się nawet dotykaniem żetonów palcami, tam się używa specjalnych pęset do ich przesuwania (jak np. tutaj - https://www.youtube.com/watch?v=vu7IgJU03xY ). I fakt, cążki do przycinania rogów też są w powszechnym użytku, ale to spory, jak na nasze polskie kieszenie, wydatek. Pewnie też przez to, że dość aktywnie się w tym środowisku udzielam, wszedł mi w krew nawyk przycinania rogów. Zdarza się wręcz, że na takich, co pokazują swoje rozgrywki z nieprzyciętymi, patrzy się jak na lamerów. A że wrzucam co jakiś czas fotki z moich rozgrywek na fanpage Wargamers...
W Polsce, przynajmniej na podstawie moich obserwacji, to się nie przyjęło, przynajmniej na razie.

[ Dodano: Wto 24 Maj, 2016 ]
Co by to dobrze zwizualizować - żetony po lewej są po wyjęciu ze sztancy, żeton po prawej - po przycięciu. Myślę, że różnica jest widoczna i wyraźna:
_________________

The super-dreadnought fitted with Western technology at Vickers in England, Kongou has arrived!
Even in the Pacific Theatre, I'll use the power of my speed to be of great use! Look forward to it!
 
     
dixie
St. sierżant


Dołączył: 18 Kwi 2008
Posty: 332
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro 25 Maj, 2016   

Cążki do żetonów faktycznie mają ceny z kosmosu, choć kosmicznej technologii nie prezentują, ale można kupić już za ok. 20-30zł zaokrąglacze do narożników kart (w sklepach papierniczych). Promień to od 10 mm w górę, ale chyba gdzieś widziałem 5mm. Do kart są idealne, ale przy sprytnym pomyślunku i żetonom dają radę :)
Wg mnie idea zaokrąglania żetonów ma bardzo praktyczny powód: narożniki się nie strzępią w trakcie użytkowania i żeton jest odporniejszy na miętolenie w palcach. To trochę jak koszulki na karty - często używane stają się takie jakieś zmaltretowane i nieestetyczne, nie mówiąc o powtarzalności wyglądu w przypadku, gdy maskowanie ma znaczenie.
Choć chyba większe znaczenie ma to w eurograch, gdzie czasem żetonami przemiata się co chwila i przechodzą z rąk do rąk.
Bo na taktyczno-strategicznej mapie leżą sobie spokojnie całą turę, a często i dłużej :mrgreen:
 
     
Radosław Kotowski
Podporucznik



Dołączył: 27 Lut 2012
Posty: 676
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro 25 Maj, 2016   

Ja bym musiał wycinać tygodniami, zresztą wspominałem o tym.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,2 sekundy. Zapytań do SQL: 8