Ta strona wykorzystuje pliki cookies do zapamiętywania spersonalizowanych preferencji. Ustawienia dotyczace plików cookies można zmienić samodzielnie w przegladarce internetowej. Szczegóły na stronie Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji.
| Aktualności | Sklep | Księgarnia | Punkty sprzedaży | Wydane gry | Archiwum | Errata | Scenariusze |
| Komentarze do gier | Armagedon | Redakcja | Linki | Pliki do pobrania |
| Forum (english) |
Zamówienia można składać telefonicznie pod numerem 22 867 65 64 lub 502 05 37 36
Wydane gry
 
Kampanie II Wojny Światowej (K-2)
Polska 1939
Ukraina 1941
 
Wielkie Bitwy II Wojny 1939-45 (WB-95)
Moskwa 1941
Kursk 1943
Stalingrad 1942-43
Ardeny 1944
Normandia 1944
Budziszyn 1945
 
Bitwy II Wojny 1942-45 (B-35)
El Alamein 1942
Falaise 1944
Tygrysy w śniegu
Bitwy II wojny światowej
Pantery w akcji (Kaniów 1943)
Warszawa 1944
Arnhem 1944
Africa Korps
 
Wrzesień 1939 (W-39)
Bzura 1939
Piotrków 1939
Śląsk 1939
Suwalszczyzna 1939
Pomorze 1939
Mława 1939
 
W tym systemie także:
Warszawa 1920
 
Wielka Wojna 1914-18
Kraśnik 1914
 
Napoleon
Ostrołęka 1807, 1831
Borodino 1812
 
Średniowiecze
Legnica 1241
Stirling 1297
Grunwald 1410
Kosowe Pole 1389
 
Inne gry (Dragon, Mirage)
Budapeszt 1945
Bagration 1944
Kasserine 1943
Burza Zimowa 1942
Charków 1942
Smoleńsk 1941
Kreta 1941
Szczury Pustyni
Mława 1939
Tannenberg 1914
Wojny Napoleońskie
Napoleon 1796-1800
Waterloo 1815
Kircholm 1605
Wiedeń 1683

El Alamein 1942

Gra wydana samodzielnie


Każda wojna ma swoje punkty zwrotne, najczęściej kojarzone są one z wielkimi bitwami, w których dotychczasowy zwycięzca ponosi sromotną klęskę. Nie inaczej było pod El-Alamein.
Wojska niemieckie atakujące z kierunki Libii po kilku bitwach i pościgach dotarły na przedpola Kairu. Ich ewentualny sukces oznaczałby konieczność wycofania z Egiptu lub walkę na linii Nilu. Ta druga perspektywa, przy szczupłości sił wydawała się mało realna. Należało więc stawić opór w miejscu najdogodniejszym. W tym celu wybrano obszar wokół małej stacji kolejowej El-Alamein i tereny na południe od niej aż do Depresji Quatara. Wybór nie był przypadkowy - było to miejsce, w którym odległość od morza do depresji była najmniejsza (ok. 85 km) i ominięcie tej pozycji było niemożliwe. Niemcy musieli ją zaatakować frontalnie. Jedynym problemem mogło się okazać prawie całkowite nieprzygotowanie pozycji obronnych.
By temu zaradzić już w czerwcu oddziały tyłowe rozpoczęły tworzenie systemu zasiek i pół minowych wokół El-Alamein, kolejne prace rozbudowywano w kierunku południowym oraz jako samodzielne punkty oporu na dogodnych o obrony wzgórzach. W dalszej kolejności zamierzano połączyć te samodzielne punkty oporu w jeden system. Jednak ofensywa Niemców była tak szybka, że prac nie dokończono.
Można więc rzec, że obydwie strony przystąpiły do bitwy z marszu, z tym tylko, że alianci nie musieli prowadzić działań ofensywnych - wystarczyło im czekanie i lokalne kontratakowanie. Niemcy tymczasem musieli przeć na przód. Jakakolwiek stabilizacja frontu była im całkowicie nie na rękę. Byłby to gwóźdź do ich trumny. Wiedzieli bowiem o nadciągających alianckich posiłkach.
Postanowili więc atakować natychmiast.
Bitwa na wzgórzach Ruweysat - Atak z marszu miał w przypadku Niemców wiele korzyści takich jak zaskoczenie wybór kierunku i ruchliwość wojsk, ale miał też jedną słabość - brak wiedzy o przeciwniku. I o ile nie było to tak istotne, gdy walczyło się ze słabym wrogiem, o tyle w tym przypadku miano się natknąć na zorganizowany system obronny obsadzony artylerią przeciwpancerną i posiadający odwody pancerne.
Główne uderzenie skierowali Niemcy pomiędzy pozycję nadbrzeżną a Wzgórza Ruweysat. Uderzenia pomocnicze wyszły na El-Alamein i na południe od wgórzr Ruweysat. Plan nie był skomplikowany - zakładał rozcięcie sił alianckich i zmuszenie ich do odwrotu. Z tym tylko, że należało utrzymać szlaki komunikacyjne z własnymi siłami - a to okazało się bardzo trudne, gdyż idące z tyłu włoskie dywizje piechoty nie dotrzymywały tempa marszu. Co istotne alianci zorganizowali kilka poważnych kontrataków na skrzydła nacierających, zmuszając ich do przegrupowań i straty czasu. Po trzech dniach walk Niemcy wycofali się na zachód i zajęli pozycje umacniając się na zajętych terenach.
Przez dwa miesiące na froncie afrykańskim panował spokój, przerywany jedynie lokalnymi starciami. Obie strony przygotowywały się do rozstrzygającego starcia.