Ta strona wykorzystuje pliki cookies do zapamiętywania spersonalizowanych preferencji. Ustawienia dotyczace plików cookies można zmienić samodzielnie w przegladarce internetowej. Szczegóły na stronie Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji.
| Aktualności | Sklep | Księgarnia | Punkty sprzedaży | Wydane gry | Archiwum | Errata | Scenariusze |
| Komentarze do gier | Armagedon | Redakcja | Linki | Pliki do pobrania |
| Forum (english) |
Zamówienia można składać telefonicznie pod numerem 22 867 65 64 lub 502 05 37 36
Wydane gry
 
Kampanie II Wojny Światowej (K-2)
Polska 1939
Ukraina 1941
 
Wielkie Bitwy II Wojny 1939-45 (WB-95)
Moskwa 1941
Kursk 1943
Stalingrad 1942-43
Ardeny 1944
Normandia 1944
Budziszyn 1945
 
Bitwy II Wojny 1942-45 (B-35)
El Alamein 1942
Falaise 1944
Tygrysy w śniegu
Bitwy II wojny światowej
Pantery w akcji (Kaniów 1943)
Warszawa 1944
Arnhem 1944
Africa Korps
 
Wrzesień 1939 (W-39)
Bzura 1939
Piotrków 1939
Śląsk 1939
Suwalszczyzna 1939
Pomorze 1939
Mława 1939
 
W tym systemie także:
Warszawa 1920
 
Wielka Wojna 1914-18
Kraśnik 1914
 
Napoleon
Ostrołęka 1807, 1831
Borodino 1812
 
Średniowiecze
Legnica 1241
Stirling 1297
Grunwald 1410
Kosowe Pole 1389
 
Inne gry (Dragon, Mirage)
Budapeszt 1945
Bagration 1944
Kasserine 1943
Burza Zimowa 1942
Charków 1942
Smoleńsk 1941
Kreta 1941
Szczury Pustyni
Mława 1939
Tannenberg 1914
Wojny Napoleońskie
Napoleon 1796-1800
Waterloo 1815
Kircholm 1605
Wiedeń 1683

Budapeszt 1945

Gra wydana samodzielnie

Scenariusze
Nad cichym modrym Dunajem
Na początku listopada 1944 roku zwolniły się siły 3 Frontu Ukraińskiego, który zakończył sukcesem operację belgradzką. Jeden z korpusów 57 Armii (głównej siły frontu) przeszedł do obrony zajętych pozycji, reszta sił rozpoczęła przegrupowanie. Po naradzie w Moskwie, na której określono główne cele operacyjne dla 3 Frontu Ukraińskiego, marszałek Tołbuchin nakazał 57 Armii natychmiastowe rozpoznanie obrony Dunaju. Utworzenie przyczółka operacyjnego spoczywało na pierwszorzutowej 57 Armii. Drugi rzut stanowiła przegrupowywana właśnie z rejonu Łucka 4 AGw. Mogła ona wzuć udział w walkach dopiero od połowy listopada.
Gen. Sarohin - dowódca 57 Armii - wyznaczył dwa miejsca do dokonania przeprawy - okolice Apatina i Batiny (dzisiejsze pogranicze Serbii i Chorwacji). Teren nie był dogodny dla przeprawiających się wojsk. Dunaj miał tutaj ok. 400-500 metrów szerokości. Oba brzegi były poprzecinane licznymi kanałami i martwymi odnogami rzeki. Pod Apatinem, aby dotrzeć do Dunaju trzeba było pokonać dwie-trzy martwe odnogi, szerokie od 50 do nawet 200 metrów. Na prawym brzegi Dunaju Niemcy wybudowali umocnienia typu polowego, z dwoma-trzema rowami strzeleckimi i rowami łącznikowymi, wsie i osady przystosowano do obrony okrężnej.
Tak więc przeprawiające się wojska musiały poradzić sobie z nadzwyczaj trudnym terenem. Co prawda liczne odnogi, starorzecza, często porośnięte gęstą roślinnością dawały możliwość skrytego podejścia pod nieprzyjacielskie stanowiska, lecz zabagniony teren uniemożliwiał rozwinięcie większych sił. Przeprawiające się wojska w tym miejscu mogły liczyć na powodzenie z dwóch względów. Prawie 110 kilometrowy odcinek obronny od miejscowości Baja aż do ujścia Drawy obsadzony był przez nieliczne siły. Była to 31. DGren. Panc. SS oraz trzy bataliony DGren. Panc. "Brandenburg". Oddziały niemieckie posiadały tu ok. 30 czołgów i dział pancernych. Nie liczono więc na silny opór wojsk niemieckich. Ponadto miejsce wyznaczone do przeprawy leżało dokładnie na styku GA "Południe" oraz GA "F", które podporządkowane były odpowiednio OKH i OKW Dwoistość dowodzenie jednym obszarem operacyjnym powodowała wiele nieporozumień i kłopotów (zwłaszcza w dowodzeniu oraz w zaopatrzeniu). Niemieckie dowództwa dość długo nie mogły dojść do porozumienia kto ma kierować obroną "trójkąta" Drawa - Dunaj. Ostatecznie - ale dopiero 1 grudnia - zdecydowano, że 2 Armia pancerna zostanie podporządkowana GA "Południe". Tym samym wszystkie jednostki na południe od Balatonu aż do Drawy przejdą w gestię OKH. Tymczasem jedna z kompanii 74. DStrz. z LXXV KS przeprawiła się w nocy z 6 na 7 listopada na podręcznych środkach przeprawowych 4 kilometry na północ od Apatina. Rosjanie nie zostali zauważeni i do rana na przyczółku znajdowała się już grupa w sile batalionu. Niemcy z dywizji "Brandenburg" dopiero rano zorientowali się, że Rosjanie uchwycili przyczółek. Kilka ataków na okopanych Rosjan nie przyniosło powodzenia. Wieczorem 7 listopada na przyczółku znajdował się już cały pułk. Rosjanie mimo trudnego terenu, oraz częstych nalotów niemieckich sztukasów, które skutecznie paraliżowały dostawy zaopatrzenia oraz przeprawę nowych pododdziałów, stopniowo rozszerzali przyczółek. 9 listopada miał on już 12 kilometrów szerokości i 18 głębokości. Niemieckie i węgierskie oddziały (grupa bojowa z dywizji "Brandenburg", oraz elementy węgierskiego 9 pp, 54 baonu strzelców granicznych i 1 baonu ochrony rzeki cofnęły się od 6 do 8 kilometrów za stare wały i tu twardo broniły się przez 17 dni, aż do 26 listopada.
Nad ranem 9 listopada rozpoczęło przeprawę prawe skrzydło LXXV KS pod Batiną, ok. 18 kilometrów na północ od Apatina. Tym razem (próba desantu 233 DS 8 listopada była nieudana) 3 baon 703 pp wsparty kompaniami 12 jugosłowiańskiej Brygady wyparł Niemców i Węgrów i zmusił ich do wycofania się za kanał Karaska. Przez trzy dni Niemcy przy wsparciu 30 czołgów i dział pancernych 31 baonu pancernego SS próbowali przywrócić poprzednie położenie. W międzyczasie następowały zmiany w dowodzeniu - rozszerzono pas działania 2 Armii pancernej, której nakazano całkowite zlikwidowanie radzieckiego przyczółka. W tym celu skierowano też w rejon Batiny węgierską grupę bojową "Balkay" (16 i 55 baon strzelców granicznych, trzy kompanie wartownicze, cztery baony żandarmerii wsparte 31 działami 88 mm z 31 dywizjonu p-lot). Jednak 12 listopada Rosjanie mieli już na przyczółku 19 DS, z LXIV KS, która zluzowała walczącą do tej pory 233 dywizję. Przyczółek miał wtedy 3,5 kilometra szerokości i 2,5 kilometra głębokości. Walki toczyły się w bardzo ciężkich warunkach. Teren był podmokły, żołnierze brodzili po pierś w wodzie, a sztaby poruszały się na tratwach. 14 listopada na barkach i pontonach 30 Brygady Pontonowej na przyczółek pod Batiną przerzucono 3 DS 16 listopada radzieckie korpusy rozpoczęły próbę połączenia obu przyczółków. Plany radzieckie pokrzyżowało w dużej mierze dowództwo niemieckie.
Zdając sobie sprawę ze słabości sił broniących się naprzeciw przyczółków, rozpoczęto wzmacnianie LXVIII Korpusu 44 DGren, którą wycofano z frontu włoskiego. Część sił tej dywizji (135 baon zapasowy oraz 44 pułk zapasowy) skierowano do osłony Dunaju pod Mohaczem, część zaś (131 i 132 pp) rzucono do walki przeciw radzieckim wojskom na przyczółku pod Batiną. Tu też trafiły cztery bataliony 92 BGren. Panc. Rozgorzały zacięte walki, szczególnie o miejscowości i wzgórza, o które Niemcy opierali swoją obronę i z których mieli wgląd na przyczółki. 15 listopada 3 i 19 DS ruszyły do natarcia, zbliżając się na kilkaset metrów do miejscowości Darazs. Niemcy przy wsparciu 20-25 czołgów dwunastokrotnie kontratakowali.
16 listopada ataki Niemców osiągnęły częściowe powodzenie, gdyż udało się im wyrzucić Rosjan z Batiny, ale na zlikwidowanie przyczółka nie starczyło już sił. W ciągu dwóch następnych dni również i Rosjanie użyli czołgów i dział pancernych 120 i 366 BPanc, ponownie zajmując Batinę i odrzucając Niemców na 10-15 kilometrów. Wyzwolono kilka miejscowości oraz wyrzucono węgierską grupę "Balkay" z ważnego wzgórza 243. Niemcy jednak dysponowali coraz to nowymi siłami. Między oboma radzieckimi przyczółki twardo usadowił się 98 ppgór. z 1 DGór. wspierany przez dwa dywizjony artylerii górskiej. Kolejna, również i tym razem nieudana próba połączenia obu przyczółków miała miejsce 19 listopada. Marszałek Tołbuchin wyznaczył więc nowy termin przełamania niemieckiej obrony na 24 listopada. Wydał również rozkazy, aby dywizje 4 Armii Gw, które osiągnęły właśnie rubież Baja-Hercegszantó zaczęły przygotowywać się do forsowania Dunaju, aby w ten sposób odciążyć 57 Armię (w tym czasie także 46 Armia desantowała się na wyspę Csepel na południe od Budapesztu). Jako pierwszy forsować miał Dunaj XXI KS na południe od Mahacza. Po stronie niemieckiej w dalszym ciągu trwały "przepychanki" w najwyższym dowództwie odnośnie podporządkowania odcinka frontu na południe od Budapesztu. OKH zaproponowało nawet, aby kierowanie frontem na południe od Budapesztu powierzono GA "F", co było o tyle ciekawym rozwiązaniem, że LXVIII nie miał z GA "F" prawie łączności, Drawa stanowiła dla służb zaopatrzeniowych trudną do pokonania przeszkodę, nie wspominając już o ciągłym zagrożeniu linii komunikacyjnych przez wojska jugosłowiańskie. 23 listopada, przy silnym wsparciu artyleryjskim i lotniczym dywizje 57 Armii ponownie podjęły próbę połączenia obu przyczółków. Uderzenie 74 DS i 113 DS na styk 44 DGren. z DGrenPanc "Brandenburg" przyniosło w końcu powodzenie i niemieckie bataliony musiały się cofnąć aż do miejscowości Karancs, tym samym powodując, że oba radzieckie przyczółki połączyły się. Rosjanie zostali czasowo zatrzymani dzięki rzuceniu do walki odwodowej 1 DGÓr. W nocy z 23 na 24 listopada XXI KS rozpoczął rozpoznanie walką na zachodnim brzegu Dunaju. 3 baon 126 ps z 41 DS przeprawił się na południe od Mohacza tworząc mały taktyczny przyczółek. Stacjonujący w Mohaczu 153 batalion szkolny dopiero wieczorem zorientował się, że Rosjanie przeprawili się na drugi brzeg, ale na likwidację przyczółka było już za późno, broniły go bowiem dwa bataliony 125 i 126 ps Dowódca LXVIII Korpusu gen. von Felmy z powodu poważnej sytuacji poprosił o pomoc wojska węgierskie. Gen. Kalma - dowódca IV okręgu Korpusu - ofiarował batalion "Mecsek" (500 ludzi) oraz 1000 strzałokrzyżowców, z których 500 włączono do dywizji "Brandenburg". Przyśpieszono również transporty przerzucanej z Chorwacji 118 DS Mimo to przybywały one bardzo powoli (np. ostatnie transporty 44 DGren wyładowały się dopiero 25 listopada). Siły te starczyły jedynie aby chwilowo zatrzymać Rosjan. Pod Mohacsem, w nocy z 24 na 25 listopada 41 Dywizja Gwardii przeprawiła się 2,5 km na południowy wschód od miasta i zajęła mały przyczółek. Do popołudnia posunęła się ok. 7 kilometrów wypierając dwa bataliony 44 DGren i połączyła się z oddziałami 10 Dywizji Desantowej Gwardii. Na drugi dzień, dywizja wykorzystując sukcesy oddziałów 57 Armii zajęła Mohacs. Lewe skrzydło 57 Armii (LXXV Korpus radziecki i XII jugosłowiański) po 17 dniach walki przełamało obronę dywizji "Branderbugr" wzdłuż drogi Osijek-Kneżevi Vinogradi. Ciężkie walki toczyły się o tę ostatnią miejscowość oraz Karanac: Grenadierzy pancerni wspierani przeż bataliony 99 ppgór i 750 ps odbili na krótki czas Karanac. Rosjanie zmusili do wycofania się węgierską grupę "Balkay", która broniła ważnego wzgórza 243 W związku z tym siły niemieckie musiały się oddać dopiero co odzyskany teren. Centrum 57 Armii (LXIV Korpus: 19 i 113 DS) do 27 listopada wyparło przemieszane oddziały niemieckie za potok Karasica. Niemcy wysadzając mosty zatrzymali natarcie Rosjan. Teren walk w dalszym ciągu sprzyjał obrońcom, gdyż bagna i moczary uniemożliwiały koncentrację większych sił piechoty oraz oddziałów pancernych. Świeże siły 57 Armii - VI Korpus Gwardii - nacierały poprzez pola historycznej bitwy pod Mohaczem. 31 DGren. Panc. nie wytrzymała uderzenia i również wycofała się za Karasicę. Rosjanie przełamali niemieckie pozycje w dwóch miejscach. Posuwali się tak szybko, że Niemcy nie byli w stanie zorganizować trwałej obrony na kolejnych wyznaczanych rubieżach. Nie pomogło ani przegrupowanie grupy bojowej dywizji "Brandenburg", ani przyśpieszenie transportów 71 DP VI Korpus Gwardii wspierany 32 BZmech odciął Pecs (ważny węzeł kolejowy i drogowy) od wschodu i północy. 28 listopada Rosjanie wdarli się do miasta ostatecznie wyrzucając z niego Niemców. W tym też czasie oddziały XXI Korpusu Gwardii zajęły miasto Bataszek będące filarem styku GA "F" z GA "Południe". W ugrupowaniu niemieckim powstała 30 kilometrowa luka, której nie było czym zaryglować. 31 DGren. Panc. porzucając ciężki sprzęt wycofywała się ogarnięta paniką, przy czym pociągnęła za sobą dzielnie do tej pory walczącą 44 DGren. Następnego dnia 4 Armia Gwardii osiągnęła linię Tolna - Szekszard - Bonyhad - Szalatnak - Kisvaszar, a 57 Armia Sósd - Harkany - Torjanci.
Jednocześnie trwały walki partyzantki Tity z "domobranstwem" ustaszy oraz z jednostkami niemieckimi starającymi się utrzymać i zabezpieczyć linie komunikacyjne, a zwłaszcza drogę i magistralę kolejową Belgrad - Zagrzeb (na mapie gry to główna droga na północnym brzegu Sawy) . Akcje partyzantów (VI i X Korpus liczyły łącznie 13 brygad, w których zgrupowanych było ok. 16.000 żołnierzy) paraliżowały niemieckie linie komunikacyjne i powodowały wielodniowe a nawet tygodniowe opóźnienia w dostawach materiałów i nowych jednostek).

Wiosenne przebudzenie
13 lutego 1945 roku zakończyła się najdłuższa i najkrwawsza operacja węgierska Armii Czerwonej - operacja budapeszteńska. We wschodnich Węgrzech rozpoczynał funkcjonowanie nowy rząd - jeszcze nie w pełni opanowany przez komunistów, w stolicy dogasały ostatnie pożary, grzebano trupy i aresztowano już większość podejrzanych o sympatię bądź wspieranie reżimu strzałokrzyżowców, lub też takich którzy nosili jakiekolwiek mundury (również kolejowe czy policyjne). Większa część kraju powoli wracała do życia. Inne warunki panowały na zachodzie Węgier. Linia frontu podzieliła Kraj Zadunajski.
Wojska obu stron nacierały, wykonywały odwroty, potem kontratakowały i odbijały utracone pozycje. Miasta, które kilkakrotnie przechodziły z rąk do rąk były rujnowane, a ludność cywilna codziennie drżała z obawy o swe życie i dobytek. We znaki dawała się również pogoda, opady śniegu przeplatały się z częstymi odwilżami. Front jakby zamarł. Nie było huku strzelającej artylerii, z rzadka tylko było słychać pomruk "liberatorów" i "latających Fortec"; czasami runął na ziemię messerschmit, focke wulf czy kukuruźnik. Obie strony konfliktu wzmacniały swe siły i szykowaiy się do rozstrzygnięcia.
Preludium wielkiej bitwy rozpoczęło się zaskakująco dla obu stron. Rosjanie ponieśli dotkliwą i krwawą porażkę w wyniku której musieli całkowicie zmienić swe plany zaczepne. Niemcy natomiast zabezpieczyli swe północne skrzydło, ale pozbawili się możliwości zaskoczenia przeciwnika na skalę operacyjną. Ale do rzeczy. 7 Armia Gwardii po ataku na początku stycznia na Komarom była wygięta w łuk. Miała odsłonięte północne skrzydło, natomiast południowe zabezpieczał (wydawało się nie do sforsowania) wezbrany Dunaj. 17 lutego o świcie na nieświadome zagrożenia dywizje radzieckie spadło piorunujące uderzenie. Do natarcia między Komarom a Nowymi Zamkami ruszyła 8 Armia i część 6 Armii wspartej I Korpusem Pancernym SS. Już pierwszego dnia walk przełamana została obrona XXIV Korpusu. Armia radziecka nie dysponowała żadnymi wolnymi siłami, do załatania walącego się frontu. Dowództwo radzieckie zmuszone zostało użyć sił dozorujących Dunaj. Na to tylko czekała niemiecka 96 DP która przeprawiła się na północny brzeg Dunaju, przeprawiono również 25 tygrysów z 503 bc. Niemcy wyszli na tyły XXV Korpusu, co ostatecznie pogrążyło 7 Armię. Po 9 dniach walk oddziały radzieckie zostały zmuszone do wycofania się za Hron.
Równocześnie z atakiem na północy, w okolicach miast Varpalóta, Veszprem i Szekesfehervar rozpoczęte zostały ruchy wojsk. Wsie i miasteczka położone na północno-wschodnim brzegu Balatonu zostały wręcz zalane tysiącami żołnierzy Zagrody dla zwierząt wypełniło wiele tysięcy koni. To przerzucony został na nowe pozycje, niemiecki 1 Korpus Kawalerii (3 i 4 DKaw.). Zaostrzono jesz cze bardziej rygory bezpieczeństwa. Ewakuowano ludność cywilną i urzędników z pobliskich miast. Węgierska żandarmeria ze zdwojoną aktywnością poszukiwała dezerterów. Wielu honvedów (popularna nazwa węgierskiego żołnierza - dosłownie znaczy "obrońca ojczyzny") nie mających już ochoty do beznadziejnej walki straciło życie w ostatnich dniach wojny usiłując przedrzeć się do Rosjan. Służby tyłowe otrzymały rozkaz przygotowania zniszczonych przez lotnicze bomby, pociski artyleryjskie i ciężkie pojazdy dróg. Do pracy zapędzono ponad 25.000 cywilów i 6200 zaprzęgów konnych. Oznaczać to mogło jedno - nowe, wielkie przegrupowania sił.
20 lutego 1945 roku Szef Sztabu armii amerykańskiej gen. Marshall ostrzegał Szefa Sztabu Armii Czerwonej gen. Amonowa, że Niemcy szykują dwa potężne zgrupowania uderzeniowe na froncie wschodnim, jedno na Pomorzu a drugie między Morawską Ostrawą a Wiedniem. Zdaniem Marshalla, w tym drugim, trzon stanowiła 6 Armia Pancerna SS. Radzieckie dowództwo zdawało sobie sprawę ze zbliżającego się niebezpieczeństwa. Fatalne warunki pogodowe nie pozwalały na dokładne rozpoznanie lotnicze, spodziewano się jednak silnego natarcia związków pancernych. Dowództwo radzieckie musiało też całkowicie zmienić swe wcześniejsze zamierzenia. Według pierwotnego planu trzon natarcia na Bratysławę i Wiedeń miały stanowić 46 Armia oraz 7 Armia Gwardii. Ta ostatnia jednak doznała tak dotkliwej porażki pod Komarom, że nie mogła się liczyć jako związek zdolny do przełamania frontu. Przygotowania do natarcia nakazano zakończyć do 15 marca. W tym czasie uzupełniano 6 Armię Pancerną Gwardii, oraz przerzucono z głębokich rezerw nową 9 Armię Gwardii. Jak na radzieckie struktury organizacyjne była to armia bardzo silna. Każda z dziewięciu dywizji gwardii liczyła ponad 11.700 żołnierzy uzbrojonych w 3.570 sztuk broni automatycznej. W trzech pułkach artylerii samobieżnej znajdowało się 75 dział SU-76, bardzo silna była również artyleria korpuśna i armijna. Ciężar przyszłego natarcia został przeniesiony na południe od Dunaju, 9 Armia Gw. miała wpasować się między 4 Armię Gwardii a 46 Armię. W drugim rzucie nacierać miała licząca ponad 440 czołgów i dział pancernych 6 Armia Pancerna Gwardii.
Stalin nie zgodził się na opóźnienie rozpoczęcia operacji wiedeńskiej. Zakazał również użycia do działań obronnych 9 Armii i armii pancernej. Równocześnie z przygotowaniami do ofensywy prowadzono prace obronne - budowę stanowisk artylerii (w pierwszej linii skoncentrowano od 60 % do 75 % artylerii), umocnień, pól minowych oraz linii łączności. Przewidując duży udział w natarciu niemieckich czołgów i pojazdów opancerzonych szykowano dużą liczbę zgrupowań przeciwpancernych. W pasie tylko 26 Armii zorganizowano 29 takich zgrupowań, każde liczyło od 12 do 24 dział ppanc.
Jaki był cel niemieckiego natarcia? Tego niestety do końca nie wiemy. Przykład ofensywy w Ardenach pokazywał, że natarcie niemieckie jest pozbawione szans. Nic nie mogło zmienić już biegu wojny, ani opóźnić jej zakończenia. Na pewno Hitler chciał osłonić szyby naftowe na Węgrzech i w Austrii. Było to już ostatnie źródło ropy. Poza tym, prawdopodobnie Hitler nie wierzył w możliwość długotrwałej obrony Berlina, ani utrzymania niemieckich nizin. Stąd też zrodził się plan odwrotu w góry, do tzw. "Twierdzy alpejskiej" siłami co najmniej 100 dywizji. W sprzyjającym terenie wojska niemieckie miały oczekiwać rozpadu koalicji i przepowiadanej przez Hitlera wojny między Wschodem a Zachodem i w odpowiednim momencie wkroczyć na arenę. Aby umożliwić niemieckim związkom operacyjnym odwrót w Alpy, należało zmusić do wycofania armie radzieckie za wschodni brzeg Dunaju. Najwięksi optymiści widzieli zaś niemieckie dywizje pancerne na rumuńskich nizinach. Były to plany fantastyczne, ale działania Hitlera nie były racjonalne od dłuższego już czasu.
W pierwszych dniach marca zaczęły przybywać niemieckie oddziały: I KPanc SS znad Hronu, a II KPanc z Rzeszy. Razem armia pancerna liczyła 81.500 żołnierzy, 435 czołgów i dział pancernych (114 ciężkich, 189 średnich i 132 działa pancerne). Wsparcie lotnicze armii zapewniało 130 maszyn I Korpusu lotniczego i węgierskiej 102 Brygady. Razem siły niemieckie liczyły (Grupa armijna "Balck" złożona z 6 Armii i 3 Armii węgierskiej, 2 Armia Pancerna i 6 Armia Pancerna SS): 431.000 żołnierzy, 5.630 dział i moździerzy, 877 czołgów i dział pancernych i ok. 900 samochodów pancernych i pojazdów opancerzonych. W 4 Flocie powietrznej znajdowało się 850 samolotów. W liczbach tych nie są ujęte siły GA "F", która w operacji wzięła udział XCI Korpusem.
Mimo starań i wysiłków przegrupowanie 6 Armii Pancernej SS nie zakończyło się na czas. II KPanc SS przybył do rejonów natarcia dopiero 6 marca po południu i natychmiast rozpoczynał natarcie. Do natarcia na 26 Armię radziecką (oraz elementy 4 Armii Gw, 57 Armii i 27 Armii) ruszyły cztery niemieckie korpusy: I kawalerii (3 i 4 DKaw), I KPanc SS (1 i 12 DPanc SS, 23 DPanc), II KPanc SS (2 i 9 DPanc. SS, 44 DP), III KPanc (1, 3, 6 DPanc, 356DP). Dowództwo niemieckie chciało przełamać radziecką obronę i dotrzeć do Dunaju do 10 marca. W rzeczywistości zaś, w ciągu 9 dni natarcia (do 15 marca) zdołano przełamać pierwszą, a gdzieniegdzie drugą pozycję obrony wojsk radzieckich. Zdobycze terenowe wynosiły od 15 do 30 kilometrów. Dowództwo Frontu Ukraińskiego z rozwagą rzucało swoje ruchome odwody (korpusy pancerne, zmechanizowane i kawalerii). Pierwszoliniowe pułki strzeleckie doznawały olbrzymich strat, ale równocześnie wykrwawiały wroga. Sprzymierzeńcem radzieckim okazała się też pogoda. Mrozy ustąpiły, zaczęła się odwilż, temperatura podniosła się do ok. 13 stopni Celsjusza. Ciężkie niemieckie czołgi mogły poruszać się wyłącznie po marnych drogach. W takich warunkach manewrowanie masami czołgów było niezmiernie utrudnione.
Obie strony poniosły znaczące straty. Niemieckie dane, które są dostępne, nie są jednak pełne, zwłaszcza jeżeli chodzi o straty w ludziach. Dane radzieckie są z kolei przesadzone oraz zniekształcone manipulacjami (np. podają liczbę czołgów uszkodzonych i zniszczonych razem, bez wyodrębnienia jednej i drugiej grupy). W dniach 6 - 15 marca 6 Armia Pancerna SS zniszczyła 63 radzieckie czołgi, 47 dział pancernych, zdobyła 12 czołgów, zestrzeliła 13 samolotów. III KPanc 6 Armii zniszczył 57 czołgów, 29 dział pancernych, zestrzelił 18 samolotów. Wszystkie cztery korpusy zniszczyły ponadto 307 radzieckich dział ppanc. Niemcy pochowali 2353 radzieckich żołnierzy, 789 wzięli do niewoli. Nie jest znana liczba rannych. Straty niemieckie w sile żywej wynosiły ok. 8850 ludzi, z czego ok. 1400 zabitych, 1000 zaginionych i ok. 6500 rannych. Niemieckie straty w technice są następujące: zniszczonych zostało 116 czołgów i dział pancernych (korpus kawalerii: 12, I KPanc SS: 63, II KPanc: SS 41), większych i mniejszych napraw wymagały: 202 czołgi, 176 działa pancerne, 369 samochody i transportery opancerzone. Sprawnych pozostało 99 czołgów, 105 dział pancernych i 594 samochodów i transporterów opancerzonych.
Trzeba przyznać, że operacja "Wiosenne przebudzenie" była zaplanowana z rozmachem, tylko, że do jej przeprowadzenia zgodnie z planem zabrakło Niemcom sił. Dywizji pancernych starczyło jedynie dla północnego skrzydła nacierających wojsk. Centrum i południowe ramię "kleszczy" było pozbawione większych związków pancernych. Ale pamiętajmy, że był to marzec 1945 roku.
W ostatnim wielkim natarciu Wehrmachtu główne uderzenie wychodziło z północy, znad Balatonu. Działania uzupełniające, mające dopomóc 6 Armii Pancernej SS miały przeprowadzić 2 Armia Pancerna spod Balatonu (XXII Korpusem Górskim i LXVII Korpusem) oraz GA "F" XCI Korpusem. W naradzie GA "Południe", która odbyła się 3 marca brał udział dowódca 2 APanc. gen. de Angelis, który osobiście przekazał rozkazy swym korpusom. Na odpowiednie wzmocnienie jednostek wykonujących zadania na pobocznych kierunkach nie było Niemców już stać.
Zgodnie z planem dywizje XXII KGór. miały nacierać na północny wschód, jak najszybciej połączyć się z I Korpusem Kawalerii uderzającym znad Balatonu. XVIII Korpus po przełamaniu obrony powinien posuwać się na Kaposvar. XCI Korpus, po utworzeniu przyczółków na północnym brzegu Drawy i natarciu na Pecs miał przejść pod komendę de Angelisa. Radzieckie 26 i 57 Armie, 1 Armia Bułgarska i 3 Armia Jugosłowiańska miały się znaleść w gigantycznym kotle i zostać zniszczone. To były plany, rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Natarcie XXII KGÓr. rozpoczęło się 6 marca o świcie siłami 118. DStrz. Na północ od niej w obronie pozostawała grupa "Steyer" złożona z węgierskich i niemieckich oddziałów szkolnych i fortecznych. Niemiecka dywizja nie uczyniła znacznych postępów, ale natarcia nie odwołano nawet 16 marca (wtedy wojska 2 Frontu Ukraińskiego po odparciu uderzenia znad Balatonu rozpoczęły Operację wiedeńską). Aby związać walką 57 Armię ruszyły do walki w pasie XXII Korpusu również 1 DGór oraz 16 DGren.Panc. SS "Reichsfuhrer SS", do tej pory atakujące bardziej na południe. Radziecki VI Korpus gwardii wytrzymał niemieckie uderzenia i nie dał się pobić. Południowe skrzydło 2 APanc. stanowił LXVII Korpus. Nacierał on 1 DGór, 16 DGren.Panc. SS "Reichsfuhrer SS" oraz 71 DP wspieranymi przez działa pancerne 261 i 191 Brygady Stugów. Na tym odcinku frontu Niemcy osiągnęli pewne sukcesy, zwłaszcza tam, gdzie opór stawiały dywizje bułgarskie. Nie brakowało dzielnym Bułgarom odwagi ani ducha walki, ale ich 37 mm działka p-panc. były bronią przestarzałą o całe wieki. Rosjanom podciągając odwody udało się w końcu zatrzymać Niemców nie oddając Kaposvaru.
XCI Korpus do operacji "Leśny diabeł" - był to kryptonim ataku znad Drawy wydzielił dwa zgrupowania uderzeniowe. Pod Donji Miholjac przeprawiać się miała 104 DStrzelców i 297 DP, a pod Belisce 11 DP i 1 DKozacka SS. W odwodzie była 264 DP Oba zgrupowania zdołały przeprawić się na północny brzeg Drawy i uchwycić przyczółki, ale nie potrafiły przebić się przez bułgarskie, jugosłowiańskie i radzieckie brygady i dywizje. Zarówno atakujący, jak i broniący się zaciekle radzieccy sojusznicy ponosili wysokie straty. Po kilku dniach siły Niemców wyczerpały się całkowicie i zdecydowano się na odwrót, póki przeciwnik (wzmacniany przybywaniem posiłków radzieckich) był jeszcze słaby.
Ostatnie niemieckie natarcie było przedsięwzięciem dobrze pomyślanym. Zbieżne natarcie z trzech kierunków miałoby szansę powodzenia, gdyby nie.... Gdybać możnaby długo, ale w tym czasie żadne wielkie natarcie niemieckie nie miało szans powodzenia na dłuższą metę. Nie można już było odmienić losów wojny i jej wygrać, a jedynie dłużej utrzymywać dany teren. Dowództwo niemieckie (Hitler) nie wyciągnęło wniosków z ofensywy w Ardenach. Armia pancerna SS po raz drugi w krótkim czasie wykrwawiła się w natarciu. Jej dywizje, do tej pory uchodzące za elitarne, od tego momentu ciągle się wycofaty. W jednostkach SS zaczęto odczuwać rozprężenie, rozpoczęły się dezercje i opuszczanie pozycji bez rozkazu. Hitler dał wyraz swojej wściekłości osobiście zdzierając naszywki ze swoim nazwiskiem z rękawów SS-manów z dywizji LAH. Na uwagę zasługuje postawa armii radzieckich, które odparły potężne przecież uderzenie wojsk niemieckich nie przerywając przygotowań do operacji wiedeńskiej. Na drugi dzień po wydaniu rozkazu przejścia 6 APanc. i 6 Armii do obrony, ruszyły do natarcia oba fronty ukraińskie. W jego efekcie Armia Czerwona na początku kwietnia zajęła resztę terytorium Węgier.